News,Singapur news

Młody mistrz z Czeladzi zastąpi Majewskiego?

shotChoć Krzysztof Brzozowski ma dopiero 17 lat, w lekkoatletycznym świecie jest o nim coraz głośniej. Młody kulomiot z Czeladzi w siedemnastu tegorocznych startach nie zaznał goryczy porażki a w niedzielę wywalczył dla Polski złoty medal Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Singapurze, bijąc przy tym rekord świata juniorów młodszych. Czy będzie godnym następcą mistrza olimpijskiego z Pekinu, Tomasza Majewskiego?

Fot. Evdcoldeportes

23.23 m – tyle wynosi od niedzieli nowy rekord świata juniorów młodszych w pchnięciu kulą. Taką właśnie odległość, już w pierwszej próbie, uzyskał Krzysztof Brzozowski w finałowym konkursie Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Singapurze.

– Kiedy oddałem pierwsze pchnięcie byłem pewien, że to jest rekord świata. Linie były dość dobrze narysowane. Można było dostrzec, że kula wylądowała dobre trzy metry poza granicą dwudziestego metra. Kiedy dowiedziałem się, że jest to 23.23 m, byłem już na 90-95 procent pewien, że wygrałem – przyznał Krzysztof dzień po zawodach w rozmowie z Wirtualną Polską. – Komu chciałbym zadedykować złoty medal? Przede wszystkim swoim rodzicom – mojej mamie i mojemu tacie. No i Bogu. Za to, że pozwolił mi go wywalczyć – dodał

Fenomenalna postawa młodego kulomiota sprawiła, że dziennikarze już teraz zaczynają dostrzegać w nim następcę naszego mistrza olimpijskiego z Pekinu, Tomasza Majewskiego. Krzysiek bardzo rozsądnie studzi emocje mówiąc, że to się może okazać najwcześniej za kilka lat. Podobnego zdania jest sam Majewski.

– Życzę Krzyśkowi jak najlepiej, bo przydaliby mi się następcy. Ale pamiętajmy, że on ma dopiero 17 lat i mimo, że w Singapurze pchnął bardzo daleko, to daleka droga przed nim – mówi najlepszy polski kulomiot.

– Przepisy się trochę zmieniły. Ja w jego wieku pchałem nieco cięższą kulą a on pcha piątką. I fakt, że pcha tak lekką kulą, wcale mu nie pomaga. Jak pokazują statystyki, mniej osób, które odnosiły sukcesy za juniora młodszego przechodzi z wynikami do seniora. Pięciokilogramowa kula faworyzuje zawodników szybkościowych – dodaje Majewski.

Jednak Krzysiek co jakiś czas pcha także tą ważącą 7.26 kg, seniorską kulą. Jego rekord życiowy to 17.62 m. – Natomiast czwartego września startuję w zawodach Ligi Seniorów i mam nadzieję, że pchnę około 18.5 m. – mówi młody lekkoatleta.

Zapowiadane 18 metrów byłoby naprawdę rewelacyjnym rezultatem. O podobnym, w wieku 17 lat, Tomasz Majewski nawet nie myślał. Czy w takim wypadku możemy się spodziewać, że już za rok, lub dwa Krzysiek będzie w stanie pchać powyżej granicy dwudziestego metra?

– Tego się nie da tak przewidzieć. Są zawodnicy, którzy dojrzewają szybciej i tacy, którzy dojrzewają wolniej. Nie ma reguły – tłumaczy trener Krzyśka, Andrzej Kurdziel. – Trzeba spokojnie czekać. Na razie skoncentrujemy się na sprzęcie juniorskim. W najbliższym czasie Krzysiek będzie pchał „szóstką”. Pamiętajmy proszę, że w tej konkurencji naprawdę dobre rezultaty osiąga się w wieku 25-26 lat – dodaje szkoleniowiec.

Na jeszcze jeden fakt zwrócił uwagę Tomasz Majewski. Krzysiek nie jest najwyższym z kulomiotów. – Dlatego bardzo możliwe, że będzie musiał się przestawić z „doślizgu” na technikę obrotową – mówi najlepszy polski kulomiot. Potwierdza to Andrzej Kurdziel. – Na technikę obrotową przestawiamy się już od najbliższego sezonu. Jest ona trudniejsza, bardziej ryzykowna, łatwiej jest wypaść z koła i spalić rzut, ale też jest lepsza. Kula jest wypychana z pięciokrotnie większą szybkością – tłumaczy trener Krzyśka.

Podczas gdy fani lekkoatletyki dyskutują nad potencjałem siedemnastolatka z Czeladzi, niewiele osób wie, że swoją przygodę ze sportem zaczynał on od … tenisa stołowego.

– Zawsze chodziłem do zwykłej szkoły, nie żadnej sportowej. Uprawiałem tenisa stołowego. Grałem nawet w IV lidze. Ale pewnego dnia wystartowałem na zawodach szkolnych w pchnięciu kulą i poprawiłem rekord Czeladzi klas gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. A byłem dopiero w drugiej klasie gimnazjum. Wtedy mój tata zaczął mnie wozić na treningi do Sosnowca, do tamtejszego klubu „Płomień”, i tak zaczęła się moja przygoda ze sportem – opowiada Krzysiek, który obecnie cały swój czas przeznacza na treningi i szkołę.

– Nie mam za bardzo czasu na inne rzeczy. Ciągle szkoła, sport, szkoła, sport. Teraz poszedłem do bardzo dobrego liceum w Sosnowcu i muszę powiedzieć, że nie jest łatwo. Nie mam co prawda większych problemów, ale otwarcie przyznaję, że mogłoby być lepiej – mówi młody zawodnik

Praca na treningach nie idzie jednak w las. Krzysiek w tym sezonie wygrał wszystkie siedemnaście konkursów, w których startował! W najważniejszych z nich bił wspaniałe rekordy. Właśnie tę umiejętność mobilizacji bardzo docenia Tomasz Majewski. – On już jest bardzo dobry technicznie i świetnie startuje. Robi „życiówki” na największych imprezach i to jest jego ogromna zaleta na przyszłość.

Karol Kulpa, Artur Mazur

Źródło:http://singapur.wp.pl/kat,1026269,title,Mlody-mistrz-z-Czeladzi-zastapi-Majewskiego,wid,12600296,wiadomosc.html

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Młody mistrz z Czeladzi zastąpi Majewskiego? Reviewed by on 26 sierpnia 2010 .

Choć Krzysztof Brzozowski ma dopiero 17 lat, w lekkoatletycznym świecie jest o nim coraz głośniej. Młody kulomiot z Czeladzi w siedemnastu tegorocznych startach nie zaznał goryczy porażki a w niedzielę wywalczył dla Polski złoty medal Igrzysk Olimpijskich Młodzieży w Singapurze, bijąc przy tym rekord świata juniorów młodszych. Czy będzie godnym następcą mistrza olimpijskiego z Pekinu,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź