Indie news

Minister obrony Indii : „Nie mamy niczego do ukrycia”

W związku ze skandalem dotyczącego dostawy wojskowych samochodów Tatra dla Armii Indyjskiej rząd zwrócił się w środę ze stosownym  wytłumaczeniem skierowanym do członków Radźja Sabha (Rajya Sabha; Izba Stanów – wyższa izba indyjskiego parlamentu). Jak wyjaśnia oświadczenie, zakupy te były związane tylko i wyłącznie z potrzebami wynikającymi z obronności kraju. Rząd zapewnił, że odpowiednie działania zostaną podjęte jeśli tylko prowadzone przez Centralne Biuro Dochodzeń śledztwo wykaże nieprawidłowości.

Skandal dotyczy m.in. sprzedaży dla Armii Indyjskiej wojskowych samochodów dostawczych Tatra dostarczanych od lat 80-tych przez różne powiązane ze sobą spółki, po cenach znacznie wyższych od rynkowych. Co więcej, znaczna część pojazdów nie spełniała przewidzianych umowami wymagań.

 „Jesteśmy czyści, nie mamy niczego do ukrycia, żadnego powodu do obaw” – powiedział minister obrony A. K. Antony, odpowiadając na zapytania posłów dotyczące kontrowersyjnego kontraktu. Jak stwierdził rząd zlecił Centralnemu Biuru Dochodzeń dokładne śledztwo na ten temat i jak ma nadzieję zostanie ono wkrótce zakończone.

Minister zapewnił, że kiedy tylko otrzyma dalsze szczegóły na temat śledztwa udzieli  odpowiedzi. Odnośnie pytania o lobbing krajowych i międzynarodowych dostawców broni odpowiedział „jesteśmy w trudnej sytuacji, gdyż zarówno potężne państwa, prywatni sprzedawcy jak i krajowi gracze chcą uszczknąć z indyjskiego rynku coś dla siebie”.

„W każdym przypadku wykrytej korupcji zostaną podjęte odpowiednie działania”, zapewnił minister. A. K. Antony  poinformował także, że sześć firm zostało już wyłączonych z przetargów na uzbrojenie na najbliższych 10 lat. Są to spółki z Izraela, Singapuru, Indii, Austrii i Rosji.

Rząd rozważy także wydłużenie zakazu zaangażowania byłych oficerów  w działalność firm prywatnych z sektora zbrojeniowego z roku do pięciu lat, w związku z ich udziałem w aferze.

Źródło: Economic Times; The Hindu

Opracowanie: Konrad Leszczyński

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Minister obrony Indii : „Nie mamy niczego do ukrycia” Reviewed by on 2 maja 2012 .

W związku ze skandalem dotyczącego dostawy wojskowych samochodów Tatra dla Armii Indyjskiej rząd zwrócił się w środę ze stosownym  wytłumaczeniem skierowanym do członków Radźja Sabha (Rajya Sabha; Izba Stanów – wyższa izba indyjskiego parlamentu). Jak wyjaśnia oświadczenie, zakupy te były związane tylko i wyłącznie z potrzebami wynikającymi z obronności kraju. Rząd zapewnił, że odpowiednie działania

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 5

  • Przede wszystkim dziekuję za pomocne wskazówki, zapewne przyda mi sie trochę więcej konsekwencji w zamieszczanych newsach.

    Możliwe, że troche „zagalopowałem” sie z nazywaniem BJP skrajnie prawicową partią , ale ciagle mam pred oczyma zwiazki członków tej partii z RSS, czy róznego rodzaju zamieszki na tle komunalistycznym w których udział polityków tej formacji nie jest dla nikogo tajemnicą.

    Co do pozostałych kwestii zdaję sobie sprawę, że znacznei więcej osób w Indiach czyta dzienniki w języakch miejscowych jednak moja ich znajomosc nie pozwala mi jeszcze na takie zadanie.Z drugiej strony wśród 50 najpopualrniejszych stron internetowych w Indiach (wg. portalu Alexa, czy Google Analytics ) nie ma żadnego dziennika ukazującego się w językach miejscowych i z tego co mi wiadomo, chociażby The Hindu, czy Hindustan Times są postrzegane ” na miejscu” jako gazety dośc wiarygodne.

    Jeszcze raz dziekuję za pomocne wskazówki.Z wyrazami poważania.

    • Nie kwestionuje ich wiarygodności, są to gazety najbardziej wpływowe i znaczące. Te w hindi (czy innym języku indyjskim) miały być tylko uzupełnieniem.
      Rzeczywiście w pierwszej 50 (a może i dalej) nie ma żadnego dziennika w hindi, bo ci którzy kupują te gazety często nie mają jeszcze internetu :)
      W Indiach internet to dopiero medium raczkujące, a pierwsi jego użytkownicy w Indiach to bogatsi, którzy posługują się także angielskim.
      Jest tego jednak inny plus, mianowicie nie do pomyślenia w Polsce jest aby krajowe dziennik udostępniał swoje papierowe wydanie przez internet jak to się dzieje w Indiach. W Indiach po prostu internet nie jest jeszcze zagrożeniem dla redakcji, a wydawania prasy (w przeciwieństwie do Zachodu) to nadal działalność zyskowna i perspektywiczna.

      W ogóle to witam Pana na portalu, czy zastąpił Pan poprzednią autorkę Agnieszkę Budyńską na stałe, czy będą Państwo współpracować ?

      • Avatar Konrad Leszczyński

        Wyglada na to, że Agnieszka Budyńska niestety nie ma na razie czasu aby zajmwowac sie działem Indie News, ale całe szczęście „czuwa” nad moją działalnością

      • Avatar AB

        @MG
        Tak, jak już odpowiedział Konrad Leszczyński, w tej chwili on opiekuje się działem Indie News.
        Mnie pozostaje dodać serdeczne pozdrowienia dla stałego komentatora działu! :-)

  • @ P. Konrad Leszczyński (autor newsa)

    Mile widziane jest używanie przyjętych spolszczeń w przypadku nazw partii.
    I tak Bharatiya Janata Party to Indyjska Partia Ludowa, a
    United Progressive Alliance do tej porty tłumaczono na Zjednoczony Sojusz Postępowy, choć nie ukrywam że Pańskie tłumaczenie jest chyba nawet lepsze od dotychczasowego.
    Tłumaczenie nazwy BJP wynika z analogii: jeśli tłumaczymy Kongres to tak samo powinno być z partią Advaniego.
    Nie wiem czy jest Pan na stałe czy tymczasowo, ale jeżeli jest Pan studentem indianistyki czy pokrewnego kierunku to gdyby Pan zechciał to można rzucić też okiem na wiadomości z papierowej edycji दैनिक जागरण (link tu:http://epaper.jagran.com/ ) pierwszego dziennika w Indiach pod względem czytelnictwa (dane wikipedii są błędne).
    Różnica pomiędzy dziennikami anglojęzycznymi, a hindijęzycznym (bengalskimi etc.), że anglojęzyczne kierowane są do zwesternizowanej klasy średniej, natomiast w hindi do czytelników o niższym statusie (lub po prostu dla tych, którzy po angielsku czytać nie chcą).

    Co do samego artykułu mam wątpliwości co do zaliczenia Indyjskiej Partii Ludowej do grupy partii skrajnie prawicowych, bardziej rozsądne byłoby pozostać przy „prawicowa”. Jeżeli IPL miałoby być partą skrajnie prawicową to gdzie miałaby znaleźć się np. Shiv Sena ?

    Ostatnia kwestia to postać samego Javadekara, nie jest on liderem partii (tutaj raczej można wymienić: L. K Advaniego, S. Swaraj, w mniejszym stopniu N. Gadkariego, N. Modiego, A. Jaitleya czy honorowego A.B Bihariego) , a rzecznikiem prasowym. Analogicznie raczej trudno by było nazwać rzecznika prasowego PiS, Adama Hofmana liderem tej partii (nadal jest rzecznikiem ?).

    Pozdrawiam.

Pozostaw odpowiedź