BLOGOSFERA,Indie news

Madraski niecodziennik: Niespodziewany triumf w rankingu miast

Widok na kampus główny University of Madras.

Ostatni numer „India Today” budzi spore zainteresowanie. Od lat ten popularny magazyn regularnie przygotowuje ranking stanów, teraz redakcja wzięła pod lupę poszczególne indyjskie miasta.* Analizie poddano pięćdziesiąt ośrodków miejskich. Na podstawie bardziej szczegółowych kryteriów wyłoniono zwycięzców w kilku kategoriach.** Ku zaskoczeniu czytelników, w rankingu triumfował Ćennaj (dawniej nazywany Madrasem). Stolica Tamilnadu zgarnęła tytuł najlepszego miasta w ogóle (a także pierwsze miejsce w kategorii „edukacja”.) Za nim w pierwszej dziesiątce znalazły się kolejno: Ćandigarh, Mumbaj, Hajdarabad, Śimla, Puna, Bangalur, Gandhinagar, Thana i Kalkuta. (Całość rankingu na stronie „India Today”. ) Zdaniem IT Ćennaj  wyróżnia się m.in. wysokimi nakładami na edukację, niskimi wskaźnikami przestępczości i dobrą kondycją ekonomiczną. 

Rezultat analizy „India Today” wywołał niedowierzanie części czytelników. Sporo ćennajczyków, przyznając się do lokalnego patriotyzmu, przyklaskuje rankingowi. Inni wyśmiewają publikację, pytają: „Czy to błąd w druku?” i wyliczają wady Madrasu: kiepski stan dróg, zanieczyszczenie, plaga komarów, codzienne dwugodzinne przerwy w dostawie prądu. Młodzi narzekają, że miasto oferuje im niewiele rozrywek, co więcej jest ostoją konserwatyzmu. Dużo osób ciężko wzdycha i ocierając chustką pot z czoła uskarża się na trudny klimat. Wszyscy zgodnie stwierdzają, że tak nieuczciwych rikszarzy jak w Ćennaju, nie znajdzie się nigdzie w Indiach.

Równoważą to pozytywne opinie. Wielu z moich rozmówców uważa miasto za wygodne i przyjemne do życia. Gdy wspominam o wyżej wymienionych niedogodnościach, dziwią się. Przerwy w dostawach prądu? Przecież zdarzają się w całych Indiach… Ba! Mieszkańcy Madrasu są szczęściarzami, że tu trwają one tylko dwie godziny. Drogie riksze? Nie ma co narzekać! Przecież jest tyle alternatyw: bardzo dużo autobusów, regularnie kursujące na kilku trasach pociągi, w dodatku właśnie powstaje linia metra. Jeden z wykładowców, wywodzący się ze stanu Orisa, wcześniej mieszkający długo także w Punie, chwali Madras między innymi za … brak strajków na uczelniach i znikome zaangażowanie studentów w politykę (które najwyraźniej w większej dawce z reguły skutkuje kłopotami).

Kolejny dorzuca do listy walorów miasta bezpieczeństwo. Owszem, można paść ofiarą kieszonkowca (jak wszędzie na świecie) oraz stracić buty zostawione przy wejściu do świątyni Kapaliśwary (jak przy każdej w Indiach)***. Zachowując zdrowy rozsądek i przestrzegając takich samych zasad, jak gdziekolwiek indziej na świecie, nie powinno się jednak wpaść w większe tarapaty. Ja sama czuję się tu znacznie bardziej bezpiecznie, niż gdziekolwiek, gdzie byłam do tej pory w Indiach. Moje samopoczucie znajduje potwierdzenie w statystykach. W przeciwieństwie chociażby do Delhi i Mumbaju, Madras wypada korzystnie w oficjalnych zestawieniach wskaźników przestępczości wobec kobiet.  Ćennaj nie bywa celem zamachów terrorystycznych ani areną większych zamieszek. Ponadto pokojowo koegzystują tu mieszkańcy różnych religii.

Zagranicznym turystom Ćennaj z reguły nie wydaje się szczególnie kuszący. Z głównymi atrakcjami można się uporać w dwa-trzy dni, potem wyskoczyć na jednodniową wycieczkę do sławnego Mahabalipuram, by czym prędzej ruszyć dalej na południe, do Pondi, lub jeszcze dalej, do Ćidambaram, do Maduraju, Rameśwaram… Ćennaj znalazł się w przygotowanym przez Lonely Planet zestawieniu dziewięciu najbardziej rozczarowujących miast na świecie (oryginał tytułu rankingu: „Cities you really hate” )

To prawda, że Madras nie ma wiele do zaoferowania poszukującym „gorączki sobotniej nocy”. Dobrze poczują się tu za to wielbiciele tradycyjnej kultury indyjskiej. Co i rusz organizowane są pokazy klasycznych form tanecznych i koncerty. Miłośnicy architektury także będą mieli co oglądać. Ich wzrok przykują hinduskie świątynie w stylu drawidyjskim, meczety, kościoły (neogotycka katedra Świętego Tomasza!) i zaskakujące budynki w stylu indo-saraceńskim.

Największym skarbem Ćennaju jest jednak morze. Nie ma takiego grzechu, którego nie można temu miastu wybaczyć, jeśli skieruje się wzrok na fale Zatoki Bengalskiej. Wystarczy wraz z innymi wielbicielami tego widoku wybrać się na spacer po Marinie – ciągnącej się przez trzynaście kilometrów plaży.

Zob. też: Gorzka odpowiedź dziennikarza Firstpost na ranking IT: http://www.firstpost.com/india/chennai-number-one-city-god-help-us-638054.html

*W 2001 w miastach mieszkało około 270 milionów Indusów. W 2012 – już 370 milionów, a więc niemal jedna trzecia całkowitej populacji Republiki Indii. (IT)

** Kategorie i ich zwycięzcy:

KATEGORIA

MIASTO

STAN

Edukacja

Ćennaj

Tamilnadu

Mieszkania i Transport

Triwandrum

Kerala

Rozrywka

Gurgaon

Harijana

Środowisko

Śimla

Himaćal Pradeś

Bezpieczeństwo

Gandhinagar

Gudźarat

Służba publiczna

Śimla

Himaćal Pradeś

Opieka zdrowotna

Howrah

Bengal Zachodni

Gospodarka

Hajdarabad

Andhra Pradeś

Inwestycje

Ćandigarh

Pendżab/Harijana

*** Świątynia Śiwy Kapaliśwary to jedna z największych atrakcji turystycznych Ćennaju. Jak do każdej hinduistycznej świątyni, tak i do tej należy wejść boso.

Tekst równolegle opublikowany na blogu www.rakszasica.blogspot.com

Zdjęcia: AB

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Madraski niecodziennik: Niespodziewany triumf w rankingu miast Reviewed by on 3 marca 2013 .

Ostatni numer „India Today” budzi spore zainteresowanie. Od lat ten popularny magazyn regularnie przygotowuje ranking stanów, teraz redakcja wzięła pod lupę poszczególne indyjskie miasta.* Analizie poddano pięćdziesiąt ośrodków miejskich. Na podstawie bardziej szczegółowych kryteriów wyłoniono zwycięzców w kilku kategoriach.** Ku zaskoczeniu czytelników, w rankingu triumfował Ćennaj (dawniej nazywany Madrasem). Stolica Tamilnadu zgarnęła tytuł najlepszego miasta

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź