Artykuły

M. Zdzieborska: Nepalski proces sporny

W ciągu czterech lat po obaleniu monarchii w Nepalu nie udało się zakończyć trudnego procesu pokojowego, który doprowadziłby do ostatecznej pacyfikacji i integracji byłych bojowników maoistowskich oraz do uchwalenia nowej konstytucji. Sukcesywnie od połowy 2008 roku, kiedy odbyły się wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego, jego kadencja jest przedłużana o kolejne pół roku. Zgody co do kształtu nowej demokracji nepalskiej wciąż jeszcze nie ma.

Nadzieje na postępy w procesie pokojowym pojawiły się w lutym 2011 roku, kiedy po siedemnastu próbach w parlamencie udało się wyłonić nowego premiera. Jhalanath Khanal – sekretarz generalny Komunistycznej Partii Nepalu – Zjednoczonych Marksistów-Leninistów miał stawić czoła pogłębiającej się destabilizacji w polityce wewnętrznej kraju. Po półrocznych próbach negocjacji z głównymi partiami politycznymi na temat warunków reintegracji bojowników maoistowskich oraz kształtu nowej konstytucji, Khanal podał się do dymisji. Jego miejsce, na trzy dni przed upływem 31 sierpnia kadencji zgromadzenia konstytucyjnego, zajął Baburam Bhattarai, 57-letni przedstawiciel partii maoistowskiej. Podczas wojny domowej było on jedyną rozpoznawalna twarzą wśród przywódców bojowników (przed zakończeniem wojny zdjęcie Prachandy – lidera maoistów, było rzadko publikowane), po wyborach w 2008 roku, wygranych przez maoistów, otrzymał tekę ministra finansów. Podobnie jak jego poprzednik Khanal stoi przed trudnym do osiągnięcia porozumieniem z zasiadającymi obecnie w opozycji  – Nepalskim Kongresem i Komunistyczną Partią Nepalu – Zjednoczonymi Marksistami-Leninistami. Dodatkowym utrudnieniem jest brak jednolitego wsparcia ze strony jastrzębi z partii maoistowskiej, którzy sprzeciwiają się postępom w procesie pokojowym, a nawet grożą rozłamem w obrębie zgrupowania.

 Przyszłość bojowników

Na terenie Nepalu przebywa obecnie około 19 tys. byłych bojowników maoistowskich, którzy w większości, krótko po objęciu przez Baburama Bhatarrai fotela premiera, przekazali broń mieszanej komisji czuwającej nad procesem pokojowym. Ten gest ze strony maoistów został jednak szybko przyćmiony przez przedłużającą się debatę dotyczącą liczby bojowników, którzy mieliby być zintegrowani z armią nepalską. Na początku listopada w siedmiopunktowym porozumieniu między rządem a opozycją udało się ustalić górny pułap na 6,5 tys. osób, jednak szybko po tym byli bojówkarze zaczęlidomagać się większych limitów. Według opozycji planowany nowy oddział wojsk powinien liczyć 18,5 tys. osób, z czego 35 proc. stanowiliby maoistowscy rebelianci. Ci ostatni chcieliby jednak rozszerzyć oddziały do 25 tys. osób. Politycy Nepalskiego Kongresu czy Komunistycznej Partii Nepalu najchętniej posłaliby bojowników na emeryturę lub kazaliby im się przekwalifikować. Ta ostatnia opcja, choć gwarantuje chętnym nawet 900 tys. rupii zapomogi (ok. 11 tys. dolarów), nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Brak wyraźnego porozumienia co do ostatecznej liczby osób, które zasilą szeregi armii nepalskiej, może zablokować postępy w pracy nad nową konstytucją, Partie opozycyjne uzależniają bowiem negocjacje na ten temat od konsensusu w sprawie rebeliantów. Jak powiedział ostatnio minister informacji i komunikacji Jay Prakash Prasad Gupta, przedłużający się okres negocjacji i nie uchwalenie konstytucji do 31 maja 2012 roku może doprowadzić do wybuchu kolejnej wojny domowej. W obliczu, trwających od obalenia monarchii w 2008 roku, przetasowań na nepalskiej scenie politycznej wizja ustanowienia nowej konstytucji wydaje się odległa. Początkowo osiągnięcie porozumienia blokowali maoiści, którzy po złożeniu w 2009 roku rezygnacji z urzędu premiera przez Prachandę (były bojownik maoistowski, obecnie prezes partii maoistowskiej), zaczęli wywierać presję na wywodzącego się z komunistów następcę –  Madhava Kumara Nepala. Polityk ten sprzeciwiał się ich bezkarności, domagał się integracji byłych rebeliantów do armii oraz rozwiązania ich paramilitarnej organizacji – Młodej Ligi Komunistycznej. Gdy po stronie maoistów pojawiła się chęć do rozwiązania oddziałów partyzanckich, dyskusje rozbijają się o sposób ich reintegracji.

W listopadowym porozumieniu zdecydowano również o zwrocie zagrabionego przez maoistów mienia podczas trwającej 10 lat wojny domowej oraz rozwiązaniu wspomnianej Młodej Ligi Komunistycznej. Zobowiązania przyjęte przez rząd pod przywództwem Baburama Bhatarrai nie spotkały się jednak z aprobatą ze strony jastrzębi partii maoistowskiej. Dla przykładu, w Prayagpurze zwrot liderowi Nepalskiego Kongresu Binayowi Dhowj Chandowi zagrabionej 11 lat temu ziemi zakończył się agresywną reakcją członków radykalnej frakcji maoistowskiej pod przywództwem wiceprezesa partii –  Mohana Baidyi. Działacze brutalnie wyrwali flagę Nepalskiego Kongresu z ziemi i przejechali po terenie traktorem. Politycy należący do frakcji Baidyi silnie kontestują działania rządu. Brak jednolitego stanowiska wśród maoistów zdecydowanie utrudnia prowadzenie konsekwentnej polityki i stanowi zagrożenie dla utrzymania większości w parlamencie, gdzie Baburam Bhattarai rządzi w koalicji ze Zjednoczonym Demokratycznym Frontem Madhesi (UDMF).

Wobec gróźb rozłamu ze strony frakcji Badiya prezes partii maoistowskiej Prachanda przed posiedzeniem komitetu konstytucyjnego pod koniec grudnia mówił, że byłby gotowy do zaproponowania kandydata na nowego premiera lub do wymiany ministrów w rządzie Baburama Bhattarai. Szczególnie ta pierwsza opcja mogłaby doprowadzić do kolejnych, trwających kilka miesięcy negocjacji na temat wyłonienia następcy szefa egzekutywy. Już teraz w wyniku tendencji odśrodkowych w partii maoistowskiej nie udało się dokonać postępów w pracach nad nową konstytucją. Jak na razie m.in. ustalono, że w preambule dokumentu wojna domowa zostanie określona jako „walka zbrojna” (maoiści optowali za „wojną ludową”) oraz udało się rozwiązać kwestie sporne związane z procedurą wyznaczania ambasadorów i nanoszenia poprawek do konstytucji. Przed rządem i opozycją jeszcze 14 spornych punktów, które według planu roboczego miały być przedyskutowane do 30 grudnia.

Krytyka rządu

Procesu pokojowego nie ułatwiają decyzje polityczne samego premiera. W debacie publicznej otwarcie potępiano powołanie największego rządu w nepalskiej historii, liczącego 49 ministrów. W obliczu zapowiadanych cięć budżetowych, decyzja ta wzbudziła duży sprzeciw. Za kontrowersyjne posunięcie, krytykowane także na arenie międzynarodowej, było zarekomendowanie prezydentowi dr. Ram Baran Yadavowi amnestii dla maoistowskiego prawnika Dhungela, który został skazany za morderstwo w 1998 roku. Stało się to niedługo po podpisaniu siedmiopunktowego porozumienia, w którym przewidziano powołanie Komisji Prawdy i Rekoncyliacji oraz Komisji Zaginięć, które miałyby m.in. dokonać rozliczenia z popełnionymi w ciągu wojny domowej przestępstwami.

Negatywne komentarze pod adresem Baburama Bhattarai pojawiły się także w związku z niespodziewanie odwołaną przez chińskiego premiera Wen Jiabao wizytą w Nepalu, która miała rozpocząć się 20 grudnia. Chińczycy wytłumaczyli się intensywnymi pracami nad zamknięciem roku fiskalnego. Za prawdziwą przyczynę tego posunięcia opozycja wskazywała jednostronne wyjawienie przez Baburama Bhattarai daty wizyty delegacji chińskiej. Złamanie przez nepalskiego premiera etykiety dyplomatycznej miało być negatywnie odebrane przez Pekin. Ostatecznie chiński ambasador w Nepalu na spotkaniu z szefem Nepalskiego Kongresu – Sushilem Koiralą przekonywał, że wizyta nie została odwołana z przyczyn dyplomatycznych, a nowy termin niebawem zostanie wspólnie ustalony.
Wizyta chińskiego premiera w Nepalu miała być okazją do nakreślenia obszarów współpracy gospodarczej. Chiny od lat zaangażowane są w projekty mające na celu modernizację nepalskiej infrastruktury. Tym razem Katmandu chciało negocjować przyznanie kredytu o wysokości 5 mld dolarów na budowę elektrowni wodnych w Seti Zachodnim i Budhi Gandaki oraz międzynarodowego lotniska w Pokharze.

Nepal, jako niewielki kraj od lat borykający się z destabilizacją wewnętrzną, aby dokonać modernizacji musi budować pozytywne relacje z Chinami i Indiami. Bhattarai doskonale to rozumie i od początku objęcia steru nad nepalskim rządem stara się o podtrzymanie współpracy gospodarczej z sąsiadami. Podczas październikowej wizyty w New Delhi doszło do podpisania dwóch dokumentów: umowy kredytowej przewidującej pożyczkę dla Nepalu w wysokości 250 mln dolarów oraz oczekiwanego od dłuższego czasu Dwustronnego Porozumienia o Promocji i Ochronie Inwestycji (BIPAA). Posunięcie to postrzegane jest jako szansa na zacieśnienie relacji z Indiami, w tym przede wszystkim na intensyfikację działalności indyjskich firm inwestorskich w Nepalu. Zgodnie z postanowieniami zawartymi w BIPPA tamtejsze przedsiębiorstwa będą traktowane na tych samych warunkach co  nepalskie. Do tej pory wielu indyjskich inwestorów borykało się z dyskryminacyjnymi praktykami, które skłaniały niektórych do zamknięcia biznesu. Choć BIPPA jawi się jako przepustka do zacieśniania relacji gospodarczych, niektóre kręgi w partii maoistowskiej i komunistycznej okrzyknęły ten dokument jako „antynarodowy”, który zatrzyma rozwój inwestycji nepalskich. Bhattarai odpierając krytykę tłumaczy, że współpraca z indyjskimi i chińskimi firmami umożliwi Nepalowi utrzymanie płynności finansowej, zwiększenie zatrudnienia oraz zmniejszenie deficytu handlowego. Zdecydowanie pozytywniej niż BIPPA postrzegane jest nisko oprocentowane porozumienie kredytowe (1,75 proc.), które zagwarantuje Nepalowi środki na modernizację kilku linii wysokiego napięcia, inwestycje w sektorze energetyki wodnej oraz na rozbudowę infrastruktury dróg, lotnisk, mostów, a nawet systemów irygacyjnych.

Premier Bhattarai, pomimo przedłużających się sporów w polityce wewnętrznej, stara się kształtować strategię zagraniczną państwa opartą na zrównoważonych kontaktach z oboma sąsiadami. Rozwój gospodarczy i społeczny Nepalu będzie jednak w pełni możliwy, gdy czołowym partiom politycznym uda się dojść do długo oczekiwanego porozumienia politycznego i postępu w pracach nad nową konstytucją. Dopóki nie ma jedności nawet w partii rządzącej, trudno jednak o dialog.

 Autorka: Marta Zdzieborska, doktorantka na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Zdzieborska: Nepalski proces sporny Reviewed by on 2 stycznia 2012 .

W ciągu czterech lat po obaleniu monarchii w Nepalu nie udało się zakończyć trudnego procesu pokojowego, który doprowadziłby do ostatecznej pacyfikacji i integracji byłych bojowników maoistowskich oraz do uchwalenia nowej konstytucji. Sukcesywnie od połowy 2008 roku, kiedy odbyły się wybory do Zgromadzenia Konstytucyjnego, jego kadencja jest przedłużana o kolejne pół roku. Zgody co do kształtu

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź