Wydarzenia i zapowiedzi

M. Tumulec: Oświadczenie w sprawie skopiowanych fragmentów w „Historii stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.”

Poniżej publikujemy oświadczenie Macieja Tumulca, autora książki ,,Historia stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’ w sprawie fragmentów jego dzieła, które zostały skopiowane skądinąd. Następnie prezentujemy (wcześniejsze) oświadczenie recenzentów wydawniczych tej książki i tabelkę porównującą fragmenty tej książki z fragmentami innych tekstów.

Maciej Tumulec w 2010 r. obronił pracę magisterską pt. ,,Historia stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’  w Instytucie Stosunków Międzynarodowych UW. W 2011 r. praca ta otrzymała nagrodę-wyróżnienie w konkursie ministra spraw zagranicznych ,,na najlepszą pracę magisterską z zakresu współczesnych stosunków międzynarodowych obronioną w 2010 r.’’. Książkę M. Tumulca  pod tym samym tytułem wydano przy dofinansowaniu z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Maciej Tumulec rozpoczął też studia doktoranckie na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW i przebywał na stypendiach w Kairze i Heidelbergu. Od 2013 r. jest pracownikiem działu kontaktu z mediami Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

 

Maciej Tumulec

Oświadczenie w sprawie skopiowanych fragmentów w ,,Historii stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’

 

W związku z publikacją książki ,,Historia stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’ (M. Tumulec, wyd. DiG, Warszawa 2013) i licznymi błędami edytorskimi, które zostały zauważone i wytłuszczone przez Pana doktora Krzysztofa Iwanka, polegających na błędach oznaczeń cytatów lub na nieoznaczaniu zapożyczeń z prac innych autorów pragnę przekazać wyrazy ubolewania zarówno w stosunku do Czytelników, jak również do autorów prac, z których te zapożyczenia pochodziły.

Przede wszystkim chodzi o błędy cytatu wynikające z braków warsztatowych autora pracy, które – jak pragnę podkreślić –  nie były wynikiem złej intencji lub chęci przywłaszczenia sobie cudzych tekstów, lecz zwykłej nieuwagi lub niczym nieusprawiedliwionej niewiedzy.

Niemniej błędy wykazane w tekście przez dra Iwanka są jak najbardziej słuszne i uważam, że nie powinny mieć miejsca w ostatecznej wersji publikacji, za co serdecznie Go przepraszam, gdyż również fragmenty jego dwóch artykułów (Geneza i historia stosunków polsko-indyjskich, który ukazał się w Internecie pod adresem http://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&Iang=pl&page=7 oraz artykułu Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej – Arcana 4 (94), 2010 r.) zostały skopiowane i źle oznaczone lub wcale nie zostały oznaczone w tekście publikacji.

Jednocześnie dziękuję doktorowi Iwankowi za pracę, którą wykonał nad tekstem. Dziękuję również recenzentom, Profesorom Janowi Rowińskiemu i Krzysztofowi Marii Byrskiemu, oraz Profesorowi Edwardowi Haliżakowi, którzy poświęcili swój cenny czas i zaangażowali się w wyjaśnienie sprawy i przepraszam ich za kłopot, który z tego wynikł. Przeprosiny kieruję także do Wydawnictwa DiG, które wydało książkę. Winę za zaistniałą sytuację w każdym calu biorę na siebie.

Maciej Tumulec

 Oświadczenie recenzentów wydawniczych

Warszawa, dnia 19 lutego 2014 r.

Jako recenzenci wydawniczy książki Pana Macieja Tumulca pragniemy dać wyraz naszemu zażenowaniu wynikającemu z faktu, że oceniając przede wszystkim wartość merytoryczną tekstu tego opracowania dla Wydawnictwa, nie zwróciliśmy uwagi na istotny mankament edytorski polegający na licznych, nieoznaczonych odpowiednio zapożyczeniach z prac innych autorów umieszczonych, czy to w Internecie, czy w prasie, które pojawiają się na kartach książki Pana Macieja Tumulca zdecydowanie nazbyt często. Dopiero jeden z autorów tak niewłaściwie wyzyskanych tekstów, Pan Doktor Krzysztof Iwanek zwrócił nam uwagę na to poważne uchybienie autora wspomnianego opracowania. Nasza pozytywna opinia co do wartości całego opracowania w tej sytuacji musi być uzupełniona o stwierdzenie, że jest to po części kompilacja opinii innych autorów, co naszym zdaniem nie umniejsza jej wartości informacyjnej, ale co stawia pod znakiem zapytania wiarygodność samego autora i solidność jego warsztatu naukowego. Wyrażamy przekonanie, że Pan Tumulec opublikuje w Internecie wyrazy ubolewania wraz ze sporządzoną przez siebie na podstawie kwerendy zapożyczeń przygotowanej przez dr K. Iwanka erratą, która będzie dostępna w ten sposób dla czytelników jego książki.

Prof. dr hab. Jan Rowiński
Prof. dr hab. M. Krzysztof Byrski

Lista skopiowanych przez M. Tumulca fragmentów (wersja PDF)

(skompilowana przez K. Iwanka)

Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 25-26 Fragment książki M. Tumulca, s. 15
,,Służył on od kilkudziesięciu lat na dworze władcy Bidżapuru  Yusuf Adil Shaha, jako wywiadowca i szpieg. Nosił oficjalny tytuł shahbandar, co można przetłumaczyć jako „pan wybrzeża”. Do jego obowiązków należało przeprowadzenie negocjacji z zagranicznymi kupcami i żeglarzami oraz administrowanie cłami. Oprócz tego Gaspar da Gama zajmował się handlem klejnotami. Przypuszcza się, że przeszedłszy na służbę do Vasco da Gamy informował go o produktach (i ich cenach) w księstwach położonych na południe od Calicutu, Bengalu i Cejlonu.’’ Służył on blisko ćwierć wieku na dworze władcy Bidżapuru – Yusuf Adil Shaha, jako wywiadowca i szpieg. Nosił oficjalny tytuł shahbandar, co można tłumaczyć jako „pan portu” […]. Do jego obowiązków należało prowadzenie negocjacji z zagranicznymi kupcami i żeglarzami oraz administrowanie cłami. Oprócz tego Gaspar da Gama zajmował się handlem klejnotami. Przypuszcza się, że przeszedłszy na służbę do Vasco da Gamy informował go o produktach (i ich cenach) w księstwach położonych na południe od Calicutu, Bengalu i Cejlonu.Autor odnosi się w przypisie do innego źródła (anglojęzycznego, więc niezawierającego tego passusu).
Oryginał: W. Słabczyński, Polscy podróżnicy i odkrywcy, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1973, s. 30-31 Fragment książki M. Tumulca, s. 15-16
,,Postać to niezwykle barwna. Nazwisko jego przewija się przez wszystkie ważniejsze kroniki Portugalczyków dotyczące ich odkryć przy końcu XV i początku XVI w. Piszą o nim najwybitniejsi historycy Portugalii, jak Damiao de Goes, Joao de Barros, Lopes de Castanheda, Gaspar Correa, Hieronimo Osorio, wspominają o nim Vasco do Gama, Alfonso d’Albuquerque, występuje w listach wybitnych postaci historycznych – króla Emanuela III i prawdopodobnie też America Vespucci’’ To niezwykle barwna postać. Jego nazwisko przewija się przez wszystkie ważniejsze kroniki Portugalczyków dotyczące ich odkryć pod koniec XV i na początku XVI w. Piszą o nim najwybitniejsi historycy Portugalii, jak: Damião de Goes, João de Bartos, Lopes de Castanheda, Gaspar Correa, Hieronimo Osorio. Wspominają o nim również Vasco do Gama, Alfonso d’Albuquerque, występuje w listach wybitnych postaci historycznych – króla Emanuela III i prawdopodobnie też America Vespucciego.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje a oryginalny tekst marginalnie modyfikuje.
Oryginał: K. Iwanek Geneza i historia stosunków polsko-indyjskichhttp://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=3http://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=4 Fragment książki M. Tumulca, s. 18-19 
,,Ponadto, w osiemnastym stuleciu istniał twór pod nazwą Kompanii Indyj Zachodnich i Wschodnich. Formalnie była to polska kompania mającego na celu handel z rzeczonymi obszarami – takie kompanie tworzyły w epoce nowożytnej różne państwa europejskie (istniała też m.in. kompanie francuska i holenderska i wreszcie najsłynniejsza – brytyjska, która, jak wspomniano wcześniej, Indie ostatecznie podbiła). W rzeczywistości jednak okręty tej kompanii, pływające pod polską banderą i na polskich paszportach, stanowiły przykrywkę dla handlowego przedsięwzięcia austriacko-belgijskiego – przykrywkę przed dominującym wówczas w indyjskim handlu Holendrami i Anglikami. Plan nie powiódł się. Dwa ,,polskie’’ okręty, Neptun i Koń Polski, które w 1729 r. wyprawiły się do Indii, zostały w roku następnym przejęte przez siły anglo-holenderskie w ujściach Gangesu. Król August II Mocny potraktowała incydent znieważenie polskiej bandery (bo faktycznie nic poza banderą na okrętach nie było polskie) i tym samym wybuchł dyplomatyczny skandal, jednakże nasz kraj nie otrzymał żadnego zadośćuczynienia.’’ W XVIII wieku istniał w Rzeczypospolitej twór pod nazwą Kompanii Indyj Zachodnich i Wschodnich. Formalnie była to polska kompania mająca na celu handel z rzeczonymi obszarami – takie kompanie tworzyły w epoce nowożytnej różne państwa europejskie (najważniejsze z nich to: francuska, holenderska i najsłynniejsza – brytyjska, która ostatecznie podbiła Indie. W rzeczywistości jednak okręty polskiej kompanii, pływające pod flagą z godłem Rzeczypospolitej, stanowiły przykrywkę dla handlowego przedsięwzięcia austriacko-belgijskiego. Ostatecznie plan ten zakończył się porażką. Dwa ,,polskie’’ okręty, ,,Neptun’’ i ,,Koń Polski’’, które w 1729 roku wyprawiły się do Indii, zostały w roku następnym zatrzymane przez okręty brytyjskie i holenderskie u ujścia Gangesu. Ówczesny władca polski, król August II Mocny, potraktował incydent jako znieważenie polskiej bandery (bo faktycznie nic poza banderą nie było polskie) i tym samym wybuchł dyplomatyczny skandal, jednakże Rzeczpospolita nie otrzymała żadnego zadośćuczynienia.Autor nie zaznacza, że cytuje i podaje inne źródło: Historię dyplomacji polskiej. 1572-1795, t. 2, pod red. Z. Wójcika, Warszawa 1982, s. 407.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 27 Fragment książki M. Tumulca, s. 19
,,Pierwszy podróżował po Azji w latach 1768–1781 i jego wspomnienia w języku francuskim opisują odwiedzane kraje, ich zwyczaje, mieszkańców, sytuację polityczną itd.’’ Pierwszy podróżował po Azji w latach 1768–1781, a jego pamiętniki w języku francuskim opisują odwiedzane przezeń kraje, ich zwyczaje, mieszkańców, sytuację polityczną itd.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: W. Słabczyński, Polscy podróżnicy i odkrywcy, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1973, s. 68 Fragment książki M. Tumulca, s. 20
,,…utalentowany oficer polski i orientalista Józef Sułkowski (22 X 1770 – 11 IX 1798), adiutant Napoleona, znany skądinąd z prac naukowych w Egipcie, gdzie tragicznie i przedwcześnie zginął. […] otrzymał Sułkowski w 1793 r. od rządu francuskiego tajną i niebezpieczną misję udania się do Indii, nawiązania kontaktu z ówczesnym władcą Majsuru Tipu Sahibem i podjęcia próby wywołania powstania przeciwko Anglikom.’’ …utalentowany oficer polski i orientalista Józef Sułkowski (1770–1798) – adiutant Napoleona Bonapartego, znany skądinąd z prac naukowych o Egipcie, gdzie tragicznie i przedwcześnie zginął. Sułkowski został wysłany przez rząd francuski w w 1793 r. z tajną i niebezpieczną misję udania się do Indii i nawiązania kontaktu z ostatnim władcą Majsuru – Tipu Sahibem, celem podjęcia próby wzniecenia powstania przeciwko Anglikom.Autor nie podaje źródła i nie zaznacza, że cytuje a treść fragmentu modyfikuje. Dopiero w następnych zdaniach cytuje źródło i to w odpowiedni sposób oznacza.(zaznacza, że korzysta z fragmentu ze strony 69, ale nie z fragmentu ze strony 68.)
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 27 Fragment książki M. Tumulca, s. 20
,,W XIX w. niejaki Władysław Małachowski udał się do Indii statkiem pełnym cynku, który Bank Polski postanowił sprzedać Indiom Brytyjskim. Małachowski sporządził dla banku relację, w której nie tylko opisał swą podróż do Kalkuty i samo miasto, ale także sytuację polityczną i handlową Kompanii Wschodnio-Indyjskiej, system administracyjny, polityczny i sądowy Indii Wschodnich, geograficzną i ekonomiczną sytuację kraju, a także jego religię, mieszkańców, literaturę i historię. Jego manuskrypt zachował się do dziś, ale nie został opublikowany w całości.’’ W XIX w. niejaki Władysław Małachowski udał się do Indii statkiem pełnym cynku, który Bank Polski postanowił sprzedać Indiom Brytyjskim. Małachowski sporządził dla banku relację, w której nie tylko opisał swą podróż do Kalkuty i samo miasto, ale także sytuację polityczną i handlową Kompanii Wschodnio-Indyjskiej, system administracyjny, polityczny i sądowy Indii Wschodnich, geograficzną i ekonomiczną sytuację kraju, a także jego religię, mieszkańców, literaturę i historię.  Manuskrypt Małachowskiego zachował się do dziś, ale nie został opublikowany w całości.Autor podaje w przypisie źródło, ale nie zaznacza, że cytuje, a jest to niemal identyczny tekst.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 28-29 Fragment książki M. Tumulca, s. 22
,,Przypuszcza się, że sławny pisarz Józef Konrad Korzeniowski, znany jako Joseph Conrad, był w Indiach dwukrotnie po 1874 r., jednak w swych pracach pisze jedynie o podróżach na Archipelag Malajski. Wiemy za to, że fizyk Franciszek Szymański nie tylko podróżował po Indiach w latach 1888–1890 (istnieją jego zapiski z 1892 r.), ale także zajmował się handlem i przemysłem indyjskim. Na koniec trzeba wspomnieć o Romanie Ujejskim, ornitologu, który przybył do Indii w 1891 r. i w 1894 r. wydał wspomnienia z tej podróży: Indye Wschodnie. Szkice z podróży w roku 1891, w których opisał swoją podróż po północnych Indiach z Karaczi, przez Bombaj do Kalkuty i stamtąd parowcem na Cejlon.’’ Przypuszcza się także, że sławny pisarz Józef Konrad Korzeniowski, znany jako Joseph Conrad, był w Indiach dwukrotnie po 1874 r., jednak w swych pracach pisze jedynie o podróżach na Archipelag Malajski. Wiemy za to, że fizyk Franciszek Szymański, nie tylko podróżował po Indiach w latach 1888–1890 (istnieją jego zapiski z 1892 r.), ale także zajmował się handlem i przemysłem indyjskim. Należy także wspomnieć o Romanie Ujejskim, ornitologu, który przybył do Indii w 1891 r. i w 1894 r. wydał wspomnienia z tej podróży: Szkice z podróży w roku 1891, w których opisał swoją podróż po północnych Indiach z Karaczi, przez Bombaj do Kalkuty i stamtąd parowcem na Cejlon.Autor zamieszcza przypis, w którym odnosi się do innego źródła.
Oryginał: K. Iwanek Geneza i historia stosunków polsko-indyjskichhttp://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=2http://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=3 Fragment książki M. Tumulca, s. 22
,,Zainteresowanie Orientem, a zatem i Indiami wykazali również artyści Młodej Polski – wymienić tu można chociażby Kazimierza Przerwę-Tetmajera (np. utwór Hymn do Nirwany), Leopolda Staffa, Jana Kasprowicza (np. Nie było bytu, ani też niebytu, a także tłumaczenia z angielskiego rzeczonego Tagore’a – Mów do mnie, o miły, Zakończ więc pieśń), Bolesława Leśmiana (poeta napisał m.in. esej Ramajana) i jego kuzyna Antoniego Lange (np. Sonety wedyckie, powieść Miranda).Na tym moda na Indie pośród polskiej bohemy się nie kończyła: na przykład zaprojektowana przez S. Wyspiańskiego a istniejąca do dziś rezydencja Karola Szymanowskiego w Zakopanem nosi nazwę Willa Atma, od sanskryckiego słowa atman (,,dusza’’).’’ Zainteresowanie Orientem, a zatem i Indiami wykazali również artyści Młodej Polski – wymienić tu można chociażby Kazimierza Przerwę-Tetmajera (i jego utwór Hymn do Nirwany), Jana Kasprowicza (np. Nie było bytu, ani też niebytu, a także tłumaczenia z angielskiego Tagore’a – Mów do mnie, o miły, Zakończ więc pieśń) oraz Bolesława Leśmiana (jego esej Ramajana).Na tym moda na Indie wśród polskiej bohemy się nie kończyła. Jako ciekawostkę można dodać, że zaprojektowana przez S. Wyspiańskiego a istniejąca do dziś, rezydencja Karola Szymanowskiego w Zakopanem nosi nazwę Willa Atma – od sanskryckiego słowa atman (,,dusza’’).Autor nie podaje źródła ani nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 29 Fragment książki M. Tumulca, s. 24
,,Również Ignacy Krasicki wiedziony tym samym trendem pisze bajkę „Gołębie”, wzorując się na francuskim tłumaczeniu jednej z bajek Pańćatantry.’’ Także Ignacy Krasicki, wiedziony tym samym trendem, pisze bajkę „Gołębie”, opierając się na francuskim tłumaczeniu jednej z bajek Pańćatantry.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: J. Tuczyński, Motywy indyjskie w literaturze polskiej, PWN, Warszawa 1981, s. 46 Fragment książki M. Tumulca, s. 24
,,Jeśli wierzyć Dębickiemu, książę pisywał listy do Jonesa w hindustani (bo taką gramatykę posiadał) i uczył się sanskrytu. Po śmierci Jonesa […] korespunduje Czartoryski z Henrym Greyem – wydawcą On the Law Books of Hindus, spuścizny F. W. Ellisa – od którego otrzymuje obszerne relacje o podróży po Indiach i drobiazgi mające zdobić świątynię Sybilli.’’ Jeśli wierzyć wspomnieniom o Czartoryskim z tamtego okresu, pisywał on listy do Jonesa w języku hindustani (bo taką gramatykę posiadał) i uczył się sanskrytu. Po śmierci badacza książę zaczyna korespondować z Henrym Greyem, wydawcą On the Law Books of Hindus, od którego otrzymuje obszerne relacje o podróży po Indiach i drobiazgi mające zdobić świątynię Sybilli.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 30, przypis 13 Fragment książki M. Tumulca, s. 25, przypis 50
,,W polskiej tradycji akademickiej na określenie studiów nad językami i cywilizacją Indii (filologia indyjska) w ośrodku warszawskim (a dawniej też w lwowskim) używa się raczej nazwy „indologia”, podczas gdy w ośrodku krakowskim częściej używa się nazwy „indianistyka”. Z dwóch tych wyrazów z kolei wywodzą się wyrazy „indolog” i „indianista”. W polskiej tradycji akademickiej na określenie studiów nad językami i cywilizacją Indii (filologia indyjska) w ośrodku warszawskim (a dawniej też w lwowskim) używa się raczej nazwy „indologia”, podczas gdy w ośrodku krakowskim częściej używana jest nazwa „indianistyka”. Z wyrazów tych z kolei wywodzą się wyrazy „indolog” i „indianista”.Autor podaje na koniec przypisu inne źródło.
Oryginał: http://www.pto.orient.uw.edu.pl/ Fragment książki M. Tumulca, s. 26, przypis 54
,,PTO zostało założone 28 maja 1922 we Lwowie z inicjatywy profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza – Jana Czekanowskiego, Andrzeja Gawrońskiego i Zygmunta Smogorzewskiego. […]PTO było i pozostaje jedyną organizacją skupiającą wszystkich orientalistów polskich na zasadzie dobrowolnego członkostwa, rozwijającą działalność naukowo-wydawniczą oraz popularnonaukową w dziedzinie orientalistyki. […]Na początku liczyło 18 członków, w 1939 – 57, w okresie największego rozwoju ponad 300. Obecnie PTO liczy 146 członków (grudzień 2011).‘’[Cyt. Za wersją strony z 24.09.2013, stąd różnice w ilości działaczy i roku – M. Tumulec korzystał z tej strony w 2009, a potem 2011 r.] Polskie Towarzystwo Orientalistyczne zostało założone 28 maja 1922 we Lwowie z inicjatywy profesorów Uniwersytetu Jana Kazimierza:  Jana Czekanowskiego, Andrzeja Gawrońskiego i Zygmunta Smogorzewskiego. Pozostaje jedyną organizacją skupiającą wszystkich orientalistów polskich na zasadzie dobrowolnego członkostwa, rozwijającą działalność naukowo-wydawniczą oraz popularnonaukową w dziedzinie orientalistyki. Na początku liczyło 18 członków, w latach 1939 – 57, w okresie największego rozwoju ponad 300. Obecnie PTO liczy 130 działaczy(grudzień 2011).[Autor na końcu przypisu podaje właściwe źródło, ale nie podaje, że cytuje a odnosząc się do źródła pisze ,,Zob. więcej’’, chociaż skopiował ze źródła całe zdania.]
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 31, przypis 20 Fragment książki M. Tumulca, s.27, przypis 56
,,Inne osiągnięcia naukowe Andrzeja Gawrońskiego to m.in. odkrycie, że w dramacie indyjskim używano tylko trzech dialektow prakryckich: Śauraseni, Magadhi i Maharaszri. Oprócz tego udało mu się ustalić datę Glinianego Wózka, co było nie lada wyczynem, wziąwszy pod uwagę bardzo chwiejną chronologię indyjską.’’ Inne osiągnięcia naukowe Andrzeja Gawrońskiego to m.in. odkrycie, że w dramacie indyjskim używano tylko trzech dialektow prakryckich: Śauraseni, Magadhi i Maharaszri. Oprócz tego udało mu się ustalić datę Glinianego Wózka, co było nie lada wyczynem, wziąwszy pod uwagę bardzo chwiejną chronologię indyjską.Autor na koniec przypisu podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje, a jest to identyczny tekst.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii kontaktów polsko-indyjskich (od XVI w. do 1945 r.), Azja-Pacyfik, Tom X (2007), s. 33 Fragment książki M. Tumulca, s. 28
,,W 1916 r. wstąpił właśnie na otwarty ponownie Uniwersytet Warszawski (1915 r.), gdzie studiował języki klasyczne u profesora Ryszarda Gańszyca. […] Musiał jednak przerwać studia w Warszawie i udać się do Niemiec, gdyż nie było wówczas na UW możliwości studiowania filologii indyjskiej, co go przede wszystkim interesowało. W Niemczech studiował na uniwersytetach w Heidelbergu, Fryburgu, Monachium, tam też w 1921 r. uzyskał doktorat z filozofii. Po powrocie do Polski habilitował się u profesora Gawrońskiego na Uniwersytecie Lwowskim z filologii staroindyjskiej.Był to początkowy okres polskiej orientalistyki. W Krakowie istniała jedna katedra filologii orientalnej, we Lwowie dzięki Gawrońskiemu zaczynała się usamodzielniać indologia, która dotychczas była częścią studiów językoznawczych, natomiast w Warszawie odbywały się jedynie wykłady z literatury japońskiej Bogdana Rychtera. Nie bacząc na przeszkody, Stanisław Schayer postanowił stworzyć odrębną placówkę orientalistyczną na Uniwersytecie Warszawskim. W tym celu w 1926 r. przeniósł swoją habilitację na UW. […] Z UW związał się silniej, gdy w styczniu 1929 r. został zastępcą profesora na katedrze filozofii. W październiku tego samego roku został zastępcą profesora katedry filozofii indyjskiej, a z końcem 1930 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego filozofii indyjskiej na UW.’’ W 1916 r. młody Stanisław Schayer wstąpił na otwarty ponownie Uniwersytet Warszawski , gdzie studiował języki klasyczne u profesora Ryszarda Gańszyca. Musiał jednak przerwać studia w Warszawie i udać się do Niemiec, gdyż nie było wówczas na UW możliwości studiowania filologii indyjskiej, co go przede wszystkim interesowało. W Niemczech kształcił się na uniwersytetach w Heidelbergu, Fryburgu, Monachium – tam też w 1921 r. uzyskał doktorat z filozofii. Po powrocie do Polski habilitował się u profesora Gawrońskiego na Uniwersytecie Lwowskim z filologii staroindyjskiej. Był to początkowy okres polskiej orientalistyki. W Krakowie istniała jedna katedra filologii orientalnej, we Lwowie dzięki Gawrońskiemu zaczynała się usamodzielniać indologia, która dotychczas była częścią studiów językoznawczych, natomiast w Warszawie odbywały się jedynie wykłady z literatury japońskiej Bogdana Rychtera. Nie bacząc na przeszkody, Stanisław Schayer postanowił stworzyć odrębną placówkę orientalistyczną na Uniwersytecie Warszawskim. W tym celu w 1926 r. przeniósł swoją habilitację na UW. Z tą uczelnią związał się bardziej, gdy w styczniu 1929 r. został zastępcą profesora w katedrze filozofii. W październiku tego samego roku został zastępcą profesora katedry filozofii indyjskiej, a z końcem 1930 r. uzyskał tytuł profesora nadzwyczajnego filozofii indyjskiej na UW.Na koniec tego fragmentu autor zamieszcza przypis, w którym podaje właściwe źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i pisze ,,na podstawie’’, podczas gdy jest to niemal identyczny tekst.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 332 Fragment książki M. Tumulca, s. 30
,,Oprócz dziennikarzy, polujących na sensację, przyciągał Gandhi i natury pokrewne, ludzi, którzy tak samo jak on zainteresowani byli zastosowaniem norm etycznych do życia publicznego.’’ Oprócz dziennikarzy polujących na sensację, Gandhi przyciągał natury pokrewne – ludzi, którzy tak samo jak on byli zainteresowani  zastosowaniem norm etycznych w życiu społecznymAutor nie podaje źródła i nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 332 Fragment książki M. Tumulca, s. 30
,,Najwcześniej nawiązał z Gandhim listowny kontakt profesor Wincenty L u t o s ł a w s k i, zainteresowany wielu dziedzinami, którymi zajmował się i Gandhi, a więc religią, jogą, leczeniem dietetycznym.Przelotny kontakt nawiązał z Gandhim Andrzej K r z e s i ń s k i, podróżujący po Indii w 1936 r. Był on profesorem filozofii chrześcijańskiej na uniwersytecie w Krakowie. Na uniwersytetach indyjskich wygłaszał odczyty na tematy filozoficzne. Z Gandhim zetknął się dwa razy;  raz w Faizpur (Tilaknagar) podczas obrad Indyjskiego Kongresu Ludowego, po raz drugi w jego siedzibie w Vardha.’’ Najwcześniej listowny kontakt nawiązał z Gandhim profesor Wincenty Lutosławski,  zainteresowany wieloma dziedzinami, którymi zajmował się duchowy przywódca Indii, w tym: religią, jogą i leczeniem dietetycznym. Przelotny kontakt z Mahatmą nawiązał też Andrzej Krzesiński, podróżujący po Indiach w 1936 r. Był  to profesor filozofii chrześcijańskiej na uniwersytecie w Krakowie, który na indyjskich uniwersytetach wygłaszał odczyty filozoficzne. Z Gandhim zetknął się dwukrotnie – po raz pierwszy w Faizpur (Tilak Nagar) podczas obrad Indyjskiego Kongresu Ludowego, po raz drugi w jego siedzibie w WardhaAutor na końcu akapitu zamieszcza przypis, na którego końcu odnosi się do właściwego źródła, ale nie zaznacza, że cytuje i nie zachowuje oryginalnego podziału na akapity, a przypis zamieszcza po fragmencie, który nie jest z tego źródła.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 332 Fragment książki M. Tumulca, s. 30, przypis 64
,,Według relacji Krzesińskiego, podanych w jego publikacjach, rozmowy dotyczyły zagadnień religijnych. Krzesiński próbował przekonać Gandhiego, że jedyną prawdziwą religią jest religia chrześcijańska, Gandhi zaś stał na stanowisku, że wszystkie religie są równie dobre, u samych zaś chrześcijan nie widział przykładów pełnej realizacji ich religii.’’ Według relacji Krzesińskiego, podanych w jego publikacjach, rozmowy dotyczyły zagadnień religijnych. Krzesiński próbował przekonać Gandhiego, że jedyną prawdziwą religią jest religia chrześcijańska, Gandhi zaś stał na stanowisku, iż wszystkie religie są równie dobre, u samych zaś chrześcijan nie widział przykładów pełnej realizacji ich wierzeń.Autor na końcu przypisu podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: E Maresch, Bombaj. Centrala polskich placówek [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L Bełdowski, Warszawa 2002, s. 69-70. Fragment książki M. Tumulca, s. 31
Pierwsze spotkanie z Mahatmą Gandhim w 1936 r. oraz przebywanie z hinduskim świętym Shri Ramanem Maharishi i filozofem Krishnamurtim wywarły na nim głębokie wrażenie. Frydman twierdził, że ‘‘prawda jest ponad religiami, jest stanem świadomości poza dogmatami, można urodzić się w religii, ale źle w niej umrzeć”. […] Od 1939 do 1942 Frydman zamieszkał u boku Gandhiego w Magawadi-Wardha. […] W okresie aresztu Gandhiego powrócił do Mysore, gdzie opracował ustawę karną, która przewidywała zniesienie wyroku śmierci, oraz założenie pierwszego otwartego więzienia […] Ścisła współpraca z Gandhim i Nehru trwająca prawie dwa lata dla realizowania idei federacji narodów, stawiała go w Indiach w szeregu ludzi znanych i cenionych. […] Frydman czuł się hinduskim ‘sanjasem’ (abstynentem, wyrzekającym się świata) Pierwsze spotkanie z Mahatmą Gandhim w 1936 r. oraz przebywanie z hinduskim świętym Sarim Ramanem Maharishim i filozofem Krishnamurtim wywarły na nim głębokie wrażenie. Frydman twierdził, że ,,prawda jest ponad religiami, jest stanem świadomości poza dogmatami, [że] można urodzić się w religii, ale źle w niej umrzeć.’’ Od 1939 do 1942 r. Frydman zamieszkał u boku Gandhiego w Magawadi-Wardha. W okresie aresztu Gandhiego powrócił do Mysore, gdzie opracował ustawę karną, która przewidywała zniesienie wyroku śmierci oraz założenie pierwszego otwartego więzienia […] Ścisła współpraca z Gandhim i Nehru, trwająca prawie dwa lata i ukierunkowana na realizację idei federacji narodów, stawiała go w Indiach szeregu ludzi znanych i cenionych. Frydman czuł się hinduskim sanjasem (abstynentem wyrzekającym się świata) Autor w przypisie do tego passusu podaje właściwe źródło, ale ze słowami ,,Informacje o Frydmanie na podstawie’’, podczas gdy nie jest to ,,na podstawie’’, ale w większości ten sam tekst.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 333 Fragment książki M. Tumulca, s. 31-32
,,Gdy w roku 1939 podczas obrad Indyjskiego Kongresu w Biharze, odwiedził Gandhiego polski literat-podróżnik, Aleksander J a n t a –P o ł c z y ń s k i, towarzyszyli mu W. Dynowska i M. Frydman. Byli oni jedynymi cudzoziemcami podczas obrad. Rozmowa z Gandhim toczyła się na tematy polityki światowej i zagrożenia pokoju. Gandhi czuł zbliżanie się katastrofy wojennej, ale nie uznawał pokoju za wszelką cenę. […] Dla oceny światowej sytuacji politycznej wskazywał polskiemu podróżnikowi na J. N e h r u jako fachowca. Interesował się jednak sytuacją społeczeństwa polskiego i skreślił krótkie posłanie do narodu polskiego’’ Gdy w roku 1939 podczas obrad Kongresu Indyjskiego w Biharze, odwiedził Gandhiego polski literat-podróżnik, Aleksander Janta-Połczyński, towarzyszyli mu właśnie Wanda Dynowska i Maurycy Frydman. Byli oni jedynymi cudzoziemcami obecnymi podczas obrad. Rozmowa Janty-Połczyńskiego z Gandhim toczyła się na tematy polityki światowej i zagrożenia pokoju. Gandhi przeczuwał zbliżającą się katastrofę wojenną i nie uznawał pokoju za wszelką cenę. Dla oceny światowej sytuacji politycznej wskazywał polskiemu podróżnikowi  Jawaharlala Nehru jako fachowca. Interesował się jednak sytuacją naszego społeczeństwa i stworzył krótkie posłanie do narodu polskiegoAutor po ostatnim fragmencie daje przypis, w którym podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje, ale pisze na ,,Na podstawie’’ podczas gdy są to niemal takie same zdania.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 333 Fragment książki M. Tumulca, s. 31-32
,,…otrzymał Gandhi  telegram od Ignacego Paderewskiego, byłego premiera Polski i słynnego pianisty, w którym tenże prosił go, ażeby w obliczu napaści na Polskę on, jako jeden z największych moralnych autorytetów świata, użył swego wpływu dla zjednania Polsce sympatii i przyjaźni Indusów. Wierzył, że słowa solidarności i otuchy wzruszą głęboko serca Polaków. Gandhi opublikował telegram oraz swoją odpowiedź na łamach czasopisma „Harijan”. Pisał, że całym sercem stoi po stronie Polski w jej nierównej walce o wolność, jednak zdawał sobie sprawę ze swej bezsilności. Posyła przeto dzielnym Polakom z serca płynącą modlitwę o rychłe zakończenie tej strasznej próby, sprawa polska bowiem jest słuszna, a zwycięstwo ich pewne”. …Gandhi otrzymał telegram od Ignacego Paderewskiego, byłego premiera Polski i słynnego pianisty, w którym tenże prosił go, ażeby w obliczu napaści na Polskę on, jako jeden z największych moralnych autorytetów świata, użył swego wpływu dla zjednania Polsce sympatii i przyjaźni Indusów. Wierzył, że słowa solidarności i otuchy wzruszą głęboko serca Polaków. Gandhi opublikował telegram oraz swoją odpowiedź na łamach czasopisma „Harijan”. Tadeusz Pobożniak tak po latach wspomina ten tekst: „Pisał, że całym sercem stoi po stronie Polski w jej nierównej walce o wolność, jednak zdawał sobie sprawę ze swej bezsilności. Posyła przeto dzielnym Polakom z serca płynącą modlitwę o rychłe zakończenie tej strasznej próby, sprawa polska bowiem jest słuszna, a zwycięstwo ich pewne”.Autor na koniec tego fragmentu podaje w przypisie źródło, ale dopiero przy ostatnich zdaniach zaznacza, że cytuje, podczas gdy cały akapit jest wzięty z oryginału. Na dodatek pisze ,,Na podstawie’’ podczas gdy są to identyczne zdania.
Oryginał: T. Pobożniak, Gandhi a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (72), 1969, s. 334 Fragment książki M. Tumulca, s. 33
,,Bezpośrednio po wybuchu drugiej wojny światowej, Wanda Dynowska, która miała wówczas objąć pracę w muzeum sztuki ludowej w Maganvadi,  wyjechała z Indii, chcąc się dostać do swojej zagrożonej ojczyzny. Przed wyjazdem wysłała list do Gandhiego, w którym tłumaczyła motywy swojego kroku. Gandhi opublikował ten list i zaopatrzył go komentarzem, w którym solidaryzował się z jej poglądem, że Polska walczy nie tylko o swoją wolność, lecz i o wolność ludów jej pozbawionych, w tej liczbie i Indii. Ten uczuciowy stosunek do Polaków, broniących się samotnie przed wrogiem, posiadającym przygniatającą przewagę, był przyczyną, że Gandhi uznawał tę bohaterską obronę za postępowanie bliskie ahinsie. Wytykano mu to jako niekonsekwencję.Po zakończeniu W. wojny Dynowska wydała w 1947 r. w Svatantrpur broszurę Indie w walce o wolność i przedstawiła w niej szczegółowo rolę Gandhiego w tej akcji.  Publikacja ta była przeznaczona przede wszystkim dla Polaków, znajdujących się na emigracji’’ Bezpośrednio po wybuchu II wojny światowej Wanda Dynowska, która miała wówczas objąć posadę w muzeum sztuki ludowej w Maganvadi,  opuściła tymczasowo Indie i chciała się dostać do Polski. Przed wyjazdem wysłała do Gandhiego list, w którym tłumaczyła motywy swojej decyzji. Mahatma opublikował go i zaopatrzył komentarzem, w którym solidaryzował się z  poglądem Dynowskiej, że Polska walczy nie tylko o swoją wolność, lecz także  o wolność ludów jej pozbawionych, w tym Indii. Ten uczuciowy stosunek do Polaków, broniących ojczyzny przed wrogiem posiadającym olbrzymią przewagę, był przyczyną, że uznawał on ów bohaterską obronę za postępowanie bliskie ahinsie, co wytykano mu później jako niekonsekwencję. Po zakończeniu wojny Dynowska wydała w 1947 r. w Svatantrapur broszurę Indie w walce o wolność i przedstawiła w niej szczegółowo rolę Gandhiego w tej akcji. Była to publikacja przeznaczona przede wszystkim dla Polaków znajdujących się na emigracjiAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 123 Fragment książki M. Tumulca, s. 36-37
,,Wartość wymiany handlowej pomiędzy Polską a Indiami tuż przed II wojną światową oscylowała pomiędzy 1,5 a 5,8 mln dolarów rocznie, przy czym dominował import do Polski, która sprowadzała z Indii głównie bawełnę, jutę, skóry, nasiona i przyprawy, zaś eksportowała produkty metalowe i drewno.’’ Tuż przed II wojną światową wartość tej wymiany oscylowała w granicach 1,5 a 5,8 mln USD rocznie, przy czym dominował import do Polski, która sprowadzała z Indii głównie bawełnę, jutę, skóry, nasiona i przyprawy, zaś eksportowała produkty metalowe i drewno.Autor w przypisie podaje inne źródło i nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: E Maresch, Bombaj. Centrala polskich placówek [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L Bełdowski, Warszawa 2002, s. 38 Fragment książki M. Tumulca, s. 47
,,Przed wojną, konsulat w Indiach miał mało do czynienia z Polakami; nieliczni interesanci to głównie misjonarze, niekiedy przemysłowcy starający się o kontakty handlowe, lub przygodni wojażerowie szukający inspiracji w kulturze wschodniej. Niemniej, kontakty konsulatu były rozległe i zmuszały do długich, uciążliwych wyjazdów służbowych do poszczególnych prowincji i księstw. Dużo czasu zajmowało prowadzenie obszernej korespondencji oraz utrzymywanie kurtuazyjnych kontaktów. Wiemy dobrze, jaką wagę przykładali Hindusi do biurokracji, która komplikowała życie przez stosowanie protokółu – a każde odchylenie brano jako nietakt.’’ Przed wojną konsulat w Indiach miał mało do czynienia z Polakami. Nieliczni interesanci to głównie misjonarze, niekiedy przemysłowcy starający się o kontakty handlowe, lub przygodni wojażerowie szukający inspiracji w kulturze wschodniej. Niemniej jednak kontakty placówki były rozległe, zmuszały do długich i uciążliwych wyjazdów służbowych do poszczególnych prowincji oraz księstw. Dużo czasu zajmowało prowadzenie obszernej korespondencji oraz utrzymywanie kurtuazyjnych kontaktów. Wiadomo było dobrze, jaką dużą wagę Indusi przykładali do biurokracji, która komplikowała życie przez stosowanie protokółu – a każde od niego odchylenie brano jako nietaktAutor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 69-70 Fragment książki M. Tumulca, s. 38, przypis 96
,,…był mer Bombaju, M.R. Massani, przywódca socjalistów indyjskich, pisarz, publicysta i członek Zgromadzenia Ustawodawczego. […] Massani interesował się sprawą Polski, popierał akcję protestacyjną przeciw krzywdzącej Polaków umowie jałtańskiej, niejednokrotnie też interweniował w międzynarodowych organizacjach jak UNRRA i IRO, by nie wywierały presji na Polakach w sprawie powrotu do komunistycznej Polski. Funkcję sekretarki Towarzystwa dzieliła Dynowska z Eugenią Duszyńską-Huntingdon’’ …jego prezesem został burmistrz Bombaju, M.R. Massani, przywódca socjalistów indyjskich. Pisarz, publicysta i członek Zgromadzenia Ustawodawczego. Massani interesował się sprawą Polski, popierał akcję protestacyjną przeciw krzywdzącej Polaków umowie jałtańskiej, niejednokrotnie też interweniował w międzynarodowych organizacjach, jak UNRRA i IRO [organizacje uchodźcze – przyp. M.T.], by nie wywierały presji na Polakach w sprawie powrotu do komunistycznej Polski. Funkcję sekretarki Towarzystwa dzieliły Wanda Dynowska i Eugenia Duszyńską-HuntingdonAutor na końcu przypisu podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i dodaje ,,Notka na podstawie’’, podczas gdy jest to niemalże ten sam tekst.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?I=1117 Fragment książki M. Tumulca, s. 40
,,I wojna światowa zastała Banasińskiego w Rosji. Tam przyszły dyplomata podjął współpracę z Naczelnym Polskim Komitetem Wojskowym Władysława Raczkiewicza, który próbował zorganizować w ogarniętej chaosem Rosji polskie wojsko. Rewolucyjna zawierucha rzuciła jednak Banasińskiego w przeciwnym kierunku – do dalekiej Mandżurii.’’ I wojna światowa zastaje Banasińskiego w Rosji, gdzie przyszły dyplomata współpracuje z Naczelnym Polskim Komitetem Wojskowym kierowanym przez Władysława Raczkiewicza. Rewolucyjna zawierucha rzuca go jednak znacznie dalej –  do odległej Mandżurii.Autor zamieszcza przypis odnoszący się do oryginalnego tekstu, ale nie zaznacza, że cytuje a skopiowany fragment lekko modyfikuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 37 Fragment książki M. Tumulca, s. 40
,,Wiadomość o poszukiwaniu przez poselstwo polskie w Tokio urzędnika zadecydowała o dalszej karierze zawodowej Banasińskiego.’’ Wiadomość o poszukiwaniu przez polskie poselstwo w Tokio urzędnika, decyduje o dalszej karierze zawodowej BanasińskiegoAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?I=1117 Fragment książki M. Tumulca, s. 40, przypis 105
,,Trafiła ona do Chin z transportem austriackich jeńców wojennych, ewakuowanych przed bolszewicką zawieruchą. ‘’ Przyszła żona dyplomaty trafiła do Chin wraz z transportem austriackich jeńców wojennych, ewakuowanych w obawie przed bolszewikami.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?I=1117 Fragment książki M. Tumulca, s. 40
,,Eugeniusz Banasiński, zaczynając w 1933 r. pracę w pierwszym polskim konsulacie w Indiach, nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, jak duże znaczenie będzie miał ten ośrodek osiem lat później.’’ Eugeniusz Banasiński, kiedy rozpoczynał swoją pracę w pierwszym polskim konsulacie w Indiach, nie mógł nawet zdawać sobie sprawy, jak wielkie znaczenie osiem lat później będzie miała kierowana przez niego placówkaAutor nie podaje źródła.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?I=1117 Fragment książki M. Tumulca, s.41
,,Na szczęście sprzymierzony rząd brytyjski pozwolił na funkcjonowanie placówki w Bombaju. Tyle że zaczęło brakować pieniędzy na jej utrzymanie. Niejasny był także cel dalszego istnienia konsulatu.’’ Na szczęście sprzymierzony rząd brytyjski pozwolił na funkcjonowanie placówki w Bombaju, tyle że zaczęło brakować pieniędzy na jej utrzymanie. Niejasny był także cel dalszego istnienia konsulatu.Na koniec passusu autor zamieszcza odnoszący do źródła, ale nie zaznacza, że cytuje. Ponadto, używa sformułowania ,,Na podstawie’’, podczas gdy jest to – z pominięciem interpunkcji  – ten sam tekst.
Oryginał: E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 39 Fragment książki M. Tumulca, s. 42
,,Zarówno konsul, jak też i jego żona, Kira, włączyli się aktywnie do pracy nad organizowaniem opieki dla napływających do Bombaju uchodźców. Z chwilą powstania Centralnego Biura Polskiego Czerwonego Krzyża w Londynie, konsul Banasiński został na krótko jego delegatem, przekazując później tę funkcję żonie, której też powierzono Delegaturę Ministerstwa Opieki Społecznej (MOS), co zmniejszało rozbieżność w działaniu tych dwóch, ściśle zazębiających się resortów.’’ Konsul i jego żona włączyli się aktywnie do pracy w celu zorganizowania opieki dla napływających do Bombaju uchodźców. Z chwilą powstania Centralnego Biura Polskiego Czerwonego Krzyża w Londynie, konsul Banasiński został mianowany na krótko jego delegatem. Przekazał później tę funkcję żonie, której też powierzono Delegaturę Ministerstwa Opieki Społecznej (MOS), co zmniejszało rozbieżność w działaniu tych dwóch, ściśle zazębiających się resortówAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 1117/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?pg=1 Fragment książki M. Tumulca, s. 42
,,Ogromnym wysiłkiem udało się stworzyć Banasińskim kilka obozów dla polskich sierot, w których działały szkoły i internaty. Banasińscy wynajęli w tym celu kilka willi w nadmorskiej dzielnicy Bombaju. Udało im się pozyskać pieniądze od rządu polskiego w Londynie, który – by wesprzeć uchodźców – zaciągnął kredyty u Brytyjczyków.’’ Ogromnym wysiłkiem udało się stworzyć Banasińskim szereg obozów dla polskich sierot, w których działały szkoły i internaty. Wynajęli w tym celu kilka willi w nadmorskiej dzielnicy Bombaju. Udało się także pozyskać pieniądze od rządu polskiego w Londynie, który – by wesprzeć uchodźców – zaciągnął kredyt u BrytyjczykówAutor podaje w przypisie inne źródło i nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 1117/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?pg=1 Fragment książki M. Tumulca, s.42
,,Chcieli założyć w Londynie firmę handlującą z Indiami – w tym celu Kira Banasińska wróciła w 1946 r. do Bombaju – ale wkrótce ponieśli porażkę. Ich sytuacja finansowa stała się dramatyczna. Wówczas Kira wpadła na pomysł uruchomienia w Bombaju zakładu produkującego przybory szkolne. To było dobre posunięcie. Firma nazwana Kaybee Equipments zaczęła przynosić zyski. Banasińscy na stałe osiedli w Bombaju. We wczesnych latach 60. Banasińska podjęła kolejne wyzwanie – stała się korespondentką Radia Wolna Europa w Indiach. Pod nazwiskiem Barbara Kluczyńska przygotowywała dla radia krótkie reportaże, które odczytywano w „Panoramie”. Pisała zarówno o Polakach mieszkających w Indiach, jak i o kulturze i obyczajach Hindusów.’’ Chcieli założyć w brytyjskiej stolicy firmę handlującą z Indiami – w tym celu Kira Banasińska wróciła w 1946 r. do Bombaju – ale wkrótce ponieśli porażkę. Ich sytuacja finansowa stała się wówczas dramatyczna. Wówczas wpadli na pomysł uruchomienia w Bombaju zakładu produkującego przybory szkolne, co – jak się później okazało – było dobrym posunięciem. Firma nazywana Kaybee Equipments zaczęła przynosić zyski, a Banasińscy na stale osiedli w Bombaju i dopiero w 1961 r. przyjęli indyjskie obywatelstwo. W latach 60. Kira Banasińska została korespondentką Radia Wolna Europa w Indiach i, pod nazwiskiem Barbara Kluczyńska, przygotowywała krótkie reportaże na temat Polaków w Indiach, kultury i obyczajowości Hindusów.W środku tego passusu, po słowach ,,na stałe osiedli w Bombaju’’, autor zamieszcza przypis, w którym odwołuje się do źródło, ale nie oznacza, że jest to cytat. Używa natomiast sformułowania ,,na podstawie’’, podczas gdy jest to praktycznie ten sam tekst. Ponadto również po przypisie autor czerpie ze źródła bez zaznaczenia tego.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?pg=1 Fragment książki M. Tumulca, s.43
,,Kira Banasińska przeżyła 103 lata. Zmarła 25 maja 2002 r. Pochowano ją obok męża w jej ukochanym Bombaju.’’ Kira Banasińska przeżyła 103 lata i zmarła 25 maja 2002 r. Pochowano ją obok męża w jej ukochanym Bombaju.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?I=1117 Fragment książki M. Tumulca, s.43
,,Polskie placówki w Indiach stały się nagle zbawieniem dla armii Andersa. Ruszyła pomoc. Uczestnicy transportów do Rosji informowali polskie władze w Indiach o biedzie w tworzącej się armii, o setkach koczujących kobiet i dzieci.’’ Polskie placówki w Indiach stały się w jednej chwili zbawieniem dla armii Andersa.Uczestnicy transportów do Rosji informowali polskie władze w Indiach o biedzie w tworzącej się armii, o setkach koczujących kobiet i dzieci.Autor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje (a wprowadza tylko jedną modyfikację ,,nagle’’ na ,,w jednej chwili’’, poza pominięciem jednego zdania).
Oryginał: K. Iwanek Geneza i historia stosunków polsko-indyjskichhttp://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=8 Fragment książki M. Tumulca, s.50, przypis 147 
,,Pierwsi Polacy, spośród uchodźców do Indii w okresie II wojny światowej, trafili na subkontynent zaraz po niemieckiej i sowieckiej inwazji. Setki ludzi znalazły się w Indiach przechodząc szlak przez Rumunię, Turcję i Irak, a następnie docierając drogą morską do Bombaju. Kolejne polskie grupy przybywały do Indii z Dalekiego Wschodu, gry wraz z przystąpieniem Japonii do wojny (w grudniu 1941 roku), musieli oni uciekać przed japońskim naporem z Malajów i Singapuru.’’ Pierwsi Polacy, którzy trafili na subkontynent indyjski w okresie II wojny światowej, przybyli zaraz po niemieckiej i sowieckiej inwazji. Setki ludzi znalazły się w Indiach, przebywszy trasę przez Rumunię, Turcję i Irak, a następnie dotarłszy drogą morską do Bombaju. Kolejne grupy trafiały do Indii z Dalekiego Wschodu, gry wraz z przystąpieniem do wojny Japonii (w grudniu 1941 r.), musieli oni uciekać przed japońskim naporem z Malajów i Singapuru.Autor nie podaje źródła ani nie zaznacza, że cytuje.JednJ
Oryginał: E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 38 Fragment książki M. Tumulca, s. 47, przypis 135
,,Pismo, oprócz drobiazgowej kroniki poloników indyjskich, było kopalnią wiadomości dla wszystkich. Ostatni numer zawiera artykuły poświęcone pamięci Gandhiego, kondolen-cje Prezydenta RP przesłane na ręce Wysokiego Komisarza Indii, artykuł dotyczący spraw uchodźców polskich, wobec odwołania transportu do Anglii’’ Pismo, oprócz drobiazgowej kroniki poloników indyjskich, było kopalnią wiedzy dla wszystkich. Ostatni numer zawiera artykuły poświęcone pamięci Gandhiego, kondolencje Prezydenta RP przesłane na ręce Wysokiego Komisarza Indii, artykuł dotyczący spraw uchodźców polskich wobec odwołania transportu do AngliiAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 127 Fragment książki M. Tumulca, s. 48
Większość rodzin posiadała dwa pokoje i kuchenkę, gdzie przygotowywano posiłki z zapasów, które można było kupić na miejscowym bazarze. Niektórzy dorośli znaleźli w obozie zatrudnienie. Polakom zezwolono na pracę w administracji, w służbie zdrowia, w szkołach oraz w innych instytucjach potrzebnych dla osiedla. Większość rodzin posiadała dwa pokoje i kuchenkę, gdzie przygotowywano posiłki z produktów, które można było kupić na miejscowym bazarze. Niektórzy dorośli znaleźli w obozie zatrudnienie. Polakom zezwolono na pracę w administracji, w służbie zdrowia, w szkołach oraz w innych instytucjach potrzebnych dla osiedla.Autor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 129 Fragment książki M. Tumulca, s. 48
,,Funkcjonowały one pod kierownictwem szkolnego inspektora, który współpracował z Delegaturą Ministerstwa Edukacji i Wierzeń Religijnych w Bombaju (Legationof the Ministry of Education and Religious Belief). W szkołach uczono według przedwojennych programów z Polski. Nauka była obowiązkowa dla wszystkich zdrowych dzieci. Szkoły średnie były podzielone na kilka kategorii: szkołę powszechną dla dorosłych I i II stopnia, gimnazjum i liceum ogólnokształcące, Szkołę Instruktorek Gospodarstwa Wiejskiego (wraz z małym gospodarstwem warzywniczo-handlowym), liceum pedagogiczne oraz gimnazjum kupieckie. Lekcje prowadzono po polsku, ale po 1945 r., kiedy coraz jaśniejszy stawał się fakt, że powrót do Polski będzie niemożliwy, wprowadzono także język angielski. Była to decyzja ze wszech miar słuszna.’’ Instytucje funkcjonowały pod kierownictwem szkolnego inspektora, który współpracował z Delegaturą MWRiOP w Bombaju. Nauczano tam według przedwojennych programów z Polski. Nauka była obowiązkowa dla wszystkich zdrowych dzieci. Szkoły średnie podzielono na kilka kategorii: szkołę powszechną dla dorosłych I i II stopnia, gimnazjum i liceum ogólnokształcące, Szkołę Instruktorek Gospodarstwa Wiejskiego (wraz z małym gospodarstwem warzywniczo-handlowym), liceum pedagogiczne oraz gimnazjum kupieckie. Lekcje prowadzono po polsku, ale po 1945 r., kiedy coraz bardziej prawdopodobny stawał się fakt, że powrót do Polski będzie niemożliwy, wprowadzono także język angielski. Była to decyzja ze wszech miar słuszna.Autor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Maciaszek, Czerwony krzyż Banasińskich, Wprost, 17/2004http://www.wprost.pl/ar/59095/Czerwony-krzyz-Banasinskich/?pg=2 Fragment książki M. Tumulca, s.51
,,Polacy zostawili po sobie w Indiach wiele śladów. W parku w Kolhapurze znajduje się marmurowy obelisk zwieńczony figurą orła w koronie, a w budynku szkoły im. św. Ksawerego – marmurowa tablica pamiątkowa. W szkole wojskowej w Jamnagarzejest zaś cmentarz i tablica pamiątkowa. Również w innych częściach Indii można natknąć się na polskie groby z tamtych czasów.’’ Polacy zostawili po sobie wiele śladów. W parku w Kolhapurze znajduje się marmurowy obelisk zwieńczony figurą orła w koronie, a w budynku szkoły im. św. Ksawerego – marmurowa tablica pamiątkowa. W szkole wojskowej w Jamnagarze również jest tablica pamiątkowa, a także cmentarz. Ponadto w innych częściach Indii można natknąć się na polskie groby z tamtych czasów.Po tym passusie autor dodaje przypis, ale nie zaznacza że cytuje i używa sformułowania ,,na podstawie’’. Jednakże to wcale nie jest ,,na podstawie’’, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 129 Fragment książki M. Tumulca, s.52
,,W Polsce prężnie działa grupa wychowanków z Balachadi, zrzeszona w Klubie Jamnagarczyków. Podjęła się wielu ważnych inicjatyw, które miały na celu zachowanie w pamięci tamtych wydarzeń, m.in. nawiązano kontakty ze współczesną społecznością indyjską, odszukano i odrestaurowano groby uchodźców polskich zmarłych w Indiach, zorganizowano wyprawę członków Klubu do Indii, odszukano pracowników hinduskich niegdyś pracujących w osiedlu’’ W Polsce prężnie działa grupa wychowanków z Balachadi, zrzeszona w Klubie Jamnagarczyków. Podjęła się ona wielu ważnych inicjatyw, które miały na celu zachowanie w pamięci tamtych wydarzeń, m.in. nawiązano kontakty ze współczesną społecznością indyjską, odszukano i odrestaurowano groby uchodźców polskich zmarłych w Indiach, zorganizowano wyprawę członków Klubu do Indii oraz odszukano pracowników hinduskich niegdyś pracujących w osiedluAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Łupińska, Z historii stosunków polsko-indyjskich (lata 30. I 40. XX w.), Azja-Pacyfik, nr 11, 2008, s. 131 Fragment tekstu M. Tumulca złożonego w 2011 r. prof. Rowińskiemu jako propozycja książki, s. 52-53
,,Był indyjskim dyplomatą i maharadżą północno-zachodniego stanu Nawanagar (dobra ziemia), dzisiejszegoGudżaratu. Kształcił się w prestiżowych szkołach indyjskich i brytyjskich, pełniłtakże szereg honorowych funkcji w armii brytyjskiej. W lutym 1947 r. został mianowanygenerałem. Po śmierci swego stryja Ranjitsinhji Vibhoji odziedziczył po nim tytuł maharadży Nawanagar. […] wchodził z ramienia Indii w skład Gabinetu Wojny Imperium Brytyjskiego oraz Rady Wojny na Pacyfiku (1942–1945). […] Pełnił funkcję stałego przedstawiciela tego kraju w Zgromadzeniu Ogólnym (1948–1951) oraz przewodniczącego Trybunału Administracyjnego Narodów Zjednoczonych (1950–1951).’’ Był indyjskim dyplomatą i maharadżą północno-zachodniego stanu Indii Navanagar (dzisiejszy stan Gudźarat). Wykształcony na prestiżowych uczelniach w Indiach i Wielkiej Brytanii (m.in. w Malvern College i University College London) pełnił wiele honorowych funkcji w armii brytyjskiej – 1947 r. mianowano go nawet generałem. Po śmierci swojego stryja, znanego krykiecisty Ranjitsinhji Vibhoji w 1933 r., Jam Saheb odziedziczył po nim tytuł maharadży Navanagar. […] z ramienia której wszedł w skład Gabinetu Wojny Imperium Brytyjskiego oraz Rady Wojny na Pacyfiku (1942-1945). […] był stałym przedstawicielem Indii przy Zgromadzeniu Ogólnym Narodów Zjednoczonych (1948-1951) oraz przewodniczącym Trybunału Administracyjnego Narodów Zjednoczonych (1950-1951).Autor nie podaje źródła.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 7-8 Fragment książki M. Tumulca, s. 56-57
,,Odrodzona Polska, koncentrując swoją uwagę na odbudowie kraju i sprawach europejskich, zwłaszcza w pierwszym okresie powojennym, nie traciła z pola widzenia z pola widzenia wielkich problemów światowych. W szczególności, pomna własnych doświadczeń  solidaryzowała się z walką ludów kolonialnych o niepodległość […] występowała przeciwko wszelkim formom dyskryminacji rasowej […] Podobne stanowisko Indii w tych sprawach prowadziło do zbliżenia między obu krajami, stwarzając sprzyjającą płaszczyznę do wzajemnego poparcia, a nieraz także współpracy już w pierwszych latach powojennych.W tym kontekście na uwagę zasługuje dyskusja na I-ej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ (1946-47) nad wnioskiem delegacji Tymczasowego Rządu Indii dotyczącym dyskryminacji Hindusów w Południowej Afryce.’’ Władze Polski Ludowej koncentrując swoją uwagę na odbudowie kraju i sprawach europejskich – zwłaszcza w początkowym okresie powojennym – starały się nie tracić z pola widzenia wielkich problemów światowych. […] Polska, świadoma własnych doświadczeń historycznych, okazywała solidarność z ruchami kolonialnymi i występowała przeciwko wszelkim formom dyskryminacji rasowej. Podobne stanowisko Indii w tych sprawach prowadziło do zbliżenia stanowisk, co stworzyło sprzyjającą płaszczyznę współpracy już w pierwszych latach powojennych. […]W tym kontekście na uwagę zasługuje dyskusja na pierwszej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, na początku 1947 r. nad wnioskiem Tymczasowego Rządu Indii dotyczącego dyskryminacji Indusów w Unii Południowej Afryki.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 8 Fragment książki M. Tumulca, s. 57
,,Delegacja polska wraz z delegacjami innych krajów socjalistycznych poparła stanowisko Indii poddając surowej krytyce politykę rządu w Pretorii. Zgłosiła też własną poprawkę do rezolucji zaproponowanej przez kraje zachodnie, w której m.in. podkreślono, że dyskryminacja Hindusów w Południowej Afryce godzi w zasady współżycia między narodami oraz, że istniejące ustawodawstwo w tym kraju powinno być zmienione. Myśli zawarte w tej poprawce znalazły się później w rezolucji uchwalonej większością głosów przez Zgromadzenie Ogólne ONZ.’’ Delegacja polska, wraz z delegacjami innych krajów socjalistycznych, poparła stanowisko Indii, poddając surowej krytyce politykę rządu w Pretorii. Zgłosiła też własną poprawkę do rezolucji zaproponowanej przez kraje zachodnie, w której m.in. podkreślono, że dyskryminacja Indusów w Południowej Afryce godzi w zasady współżycia między narodami oraz wskazywała potrzebę zmiany istniejącego ustawodawstwa w tym kraju. Myśli zawarte w tej poprawce znalazły się później w rezolucji uchwalonej większością głosów przez Zgromadzenie Ogólne.Autor podaje inne źródło.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 8 Fragment książki M. Tumulca, s. 58
Odpowiadając na ten list, minister Z. Modzelewski wskazał na nasze tradycje walki „za wolność naszą i waszą” […] Dodać należy, że była to pierwsza oficjalna wymiana listów na szczeblu rządowym między Indiami i Polską.’’ Odpowiadając na list, Modzelewski podkreślał polskie tradycje walki „za wolność naszą i waszą” […] Dodać należy, że była to pierwsza oficjalna wymiana listów na szczeblu rządowym między Indiami i Polską.Autor podaje właściwe źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 8 Fragment książki M. Tumulca, s. 59
,,W następnych latach oficjalne i nieoficjalne kontakty  polsko-indyjskie były stopniowo rozszerzane. […] Dyplomaci Polski i Indii w ONZ, Londynie, Pradze i Moskwie, a także w innych stolicach odbywali niejednokrotnie rozmowy na tematy interesujące oba kraje.’’ W następnych latach oficjalne kontakty międzypaństwowe ale również i te nieformalne, były stopniowo rozszerzane. Polscy i indyjscy dyplomaci w ONZ, Londynie, Pradze i Moskwie, a także w innych stolicach, odbywali niejednokrotnie rozmowy na tematy interesujące władze w Warszawie i New Delhi.Autor podaje właściwe źródło, ale wprowadza niewielkie modyfikacje w stosunku do oryginalnego tekstu.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 8 Fragment książki M. Tumulca, s. 60
,,…zdystansowanie się Indii do wydarzeń w Korei i interwencji amerykańskiej oraz wysiłków na rzecz politycznego uregulowania konfliktu koreańskiego. W tej ostatniej dziedzinie stanowiska Polski i Indii okazały się zbieżne.’’ …zdystansowanie się Indii wobec wydarzeń w Korei i interwencji amerykańskiej oraz wysiłków na rzecz politycznego uregulowania konfliktu koreańskiego. W tej ostatniej sprawie stanowiska Polski i Indii okazały się zbieżne.Autor nie podaje źródła.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 8 Fragment książki M. Tumulca, s. 61
,,Po podpisaniu układu rozejmowego w Korei (27.VII. 1953) Polska i Indie (wraz z Czechosłowacją, Szwajcarią i Szwecją) zostały zaproszone do udziału w Komisji Repatriacyjnej Państw Neutralnych (KRPN). Indie objęły w niej przewodnictwo. Zadaniem komisji było ułatwienie repatriacji jeńców wojennych, którzy rzekomo lub rzeczywiście odmawiali powrotu do kraju pochodzenia’’ Po podpisaniu układu rozejmowego w Korei (27 lipca 1953 r. w Panmundżonie) Polska i Indie (wraz z Czechosłowacją, Szwajcarią i Szwecją) zostały zaproszone do udziału w Komisji Repatriacyjnej Państw Neutralnych (KRPN). Indie objęły w niej przewodnictwo. Zadaniem komisji było ułatwienie repatriacji jeńców wojennych, którzy rzekomo lub rzeczywiście odmawiali powrotu do  ojczystego krajuAutor podaje właściwe źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 9 Fragment książki M. Tumulca, s. 61
,,Mnożące się kontakty między obu krajami, w tym także praca w KRPN w Korei stworzyła potrzebę nawiązania normalnych stosunków dyplomatycznych.’’[Tu przypis, którego treść jest następująca:]  ,,Jako ciekawostkę można tutaj przytoczyć fakt, że w latach 1950 – 53 dwaj Hindusi wyrazili gotowość objęcia stanowiska Honorowego Konsula Polski w Kalkucie.’’ Mnożące się kontakty międzypaństwowe, w tym przede wszystkim praca w KRPN w Korei, stworzyła potrzebę nawiązania normalnych stosunków dyplomatycznych.[Tu przypis, którego treść jest następująca:]  Jako ciekawostkę można tutaj przytoczyć fakt, że w latach 1950-53 dwaj Hindusi wyrazili gotowość objęcia stanowiska Honorowego Konsula Polski w Kalkucie.Autor nie podaje źródła. Z oryginalnego tekstu przeniósł także przypis, który zachował w identycznej formie i w tym samym miejscu.
W. Góralski, Geneza i początki stosunków polsko-indyjskich, Przegląd Orientalistyczny, nr 1, PWN, Warszawa 1987, s. 9-10 Fragment książki M. Tumulca, s. 62
,,Sprawa ta była podnoszona niejednokrotnie w rozmowach między przedstawicielami Indii i Polski przy różnych okazjach, ale sfinalizowana została dopiero 30 marca 1954 r. W tym dniu w Warszawie i New Delhi opublikowano komunikat głoszący, że „w celu utrzymania i zacieśnienia wzajemnych stosunków przyjaźni Polska Rzeczpospolita Ludowa i Indie postanowiły dokonać wymiany przedstawicieli dyplomatycznych na szczeblu ambasadorów”. 10 maja tego roku pierwszy ambasador Indii w Polsce K.P. Shivasankara Menon złożył listy uwierzytelniające przewodniczącemu Rady Państwa Aleksandrowi Zawadzkiemu. W przemówieniu wygłoszonym z tej okazji ambasador Menon podkreślił, że aczkolwiek Polska i Indie po raz pierwszy wymieniają przedstawicieli dyplomatycznych, to oba kraje nie były sobie obce i od chwili uzyskania niepodległości przez Indie rozwijały stosunki powoli lecz pewnie we wszystkich kierunkach. Przewodniczący Rady Państwa A. Zawadzki ze swej strony wskazał, że stosunki między obu narodami „zawsze były nacechowane wzajemnym zrozumieniem i sympatią”. Dalej A. Zawadzki stwierdził, że działania ,,Republiki Indii i osobiście Premiera Nehru mające na celu przyczynienie się do odprężenia międzynarodowego i pokoju światowego, spotykają się w całym narodzie polskim z dużą życzliwością i poparciem’’. ’’ Sprawa wymiany misji dyplomatycznych była podnoszona niejednokrotnie w rozmowach między przedstawicielami Indii i Polski przy różnych okazjach, ale sfinalizowano ją dopiero 30 marca 1954 r. W tym dniu w Warszawie i New Delhi opublikowano komunikat głoszący, że „w celu utrzymania i zacieśnienia wzajemnych stosunków przyjaźni Polska Rzeczpospolita Ludowa i Indie postanowiły dokonać wymiany przedstawicieli dyplomatycznych na szczeblu ambasadorów”. 10 maja 1955 r., pierwszy ambasador Indii w Polsce K.P. Shivasankara Menon złożył listy uwierzytelniające przewodniczącemu Rady Państwa, Aleksandrowi Zawadzkiemu. W przemówieniu wygłoszonym z tej okazji ambasador Menon podkreślił, że aczkolwiek Polska i Indie po raz pierwszy wymieniają przedstawicieli dyplomatycznych, to oba kraje nie były sobie obce i od chwili uzyskania niepodległości przez Indie rozwijały stosunki powoli, lecz pewnie we wszystkich kierunkach. Przewodniczący Rady Państwa PRL zaznaczył, że stosunki między obu narodami „zawsze były nacechowane wzajemnym zrozumieniem i sympatią”. Zawadzki stwierdził ponadto, że działania Republiki Indii i osobiste dążenia premiera Nehru mające na celu przyczynienie się do odprężenia międzynarodowego i pokoju światowego, spotykają się w całym narodzie polskim z dużą życzliwością i poparciem.Autor podaje inne źródło.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 411 Fragment książki M. Tumulca, s. 67
,,Nie ma ona oczywiście tak wymiernego charakteru, jak na przykład handel; nie pociąga też za sobą bezpośrednich skutków jak różne posunięcia polityczne, ale wywiera istotny wpływ na wzajemne poznanie i zbliżenie narodów oraz wzbogacenie ich życia duchowego. Na dłuższą  zaś metę stanowi trwały czynnik rozwoju przyjaźni między obu krajami.’’ Nie miały one oczywiście tak wymiernego charakteru, jak na przykład handel; nie pociągały też za sobą bezpośrednich skutków jak różne posunięcia polityczne, ale wywarły istotny wpływ na wzajemne poznanie i zbliżenie narodów oraz wzbogacenie ich życia duchowego. Na dłuższą  zaś metę stanowiły trwały czynnik rozwoju przyjaźni między obu krajami.Autor nie podaje źródła.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 411 Fragment książki M. Tumulca, s. 67
,,Pierwsze kontakty między Polską a Indiami w tej dziedzinie sięgają kilku wieków wstecz. Były one utrzymywane także w okresie obcego panowania. Ale na szerszą skalę zostały rozwinięte dopiero po odzyskaniu przez oba kraje niepodległości.’’ Pierwsze kontakty Polski z Indiami w tej dziedzinie sięgają kilku wieków wstecz. Były one utrzymywane także w okresie obcego panowania, ale na szerszą skalę zostały rozwinięte dopiero po odzyskaniu przez oba kraje niepodległości.Autor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 412 Fragment książki M. Tumulca, s. 68
,,…jeszcze nieliczne tłumaczenia literatury indyjskiej, udostępniając ją szerszym kręgom czytelników. Między innymi utwory Mulk Raja A n a n d a – Niedotykalny (1949), Kulis (1950), Dwa liście i pąk (1954) oraz Bhabaniego B h a t t a c h a r a y a – Człowiek, który jeździ na tygrysie (1955) a także inne utwory tego autora.’’ …jeszcze nielicznych, przekładów literatury indyjskiej na język polski i odwrotnie, udostępniając ją szerszym kręgom czytelników. Można można między innymi utwory Mulka Raji Ananda – Niedotykalny (1949), Kulis (1950), Dwa liście i pąk (1954) oraz Bhabaniego Bhattacharaya – Człowiek, który jeździ na tygrysie (1955) a także inne utwory tego autora.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 73 Fragment książki M. Tumulca, s. 68-69
,,Z dniem 31 października 1945 Konsulat i Delegatury rządu RP przestały działać, Biblioteka Polsko-Indyjska straciła swego opiekuna, jakim był Konsulat  Bombaju. Jej dalszy byt skromnymi zapomogami ratowali zamożni Hindusi, którym zależało na szerzeniu wiadomości o swojej kulturze i filozofii; przekładano przede wszystkim arcydzieła literatury indyjskiej na polski.’’ Kiedy jednak 31 października 1945 r. konsulat i delegatury rządu RP przestały działać, Biblioteka Polsko-Indyjska straciła swego opiekuna.Jej dalszy byt skromnymi zapomogami ratowali zamożni Indusi, którym zależało na szerzeniu wiadomości o swojej kulturze i filozofii; przekładano przede wszystkim arcydzieła literatury indyjskiej na polskiAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje..
E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 73 Fragment książki M. Tumulca, s. 69
,,Wanda Dynowska pisała, przekładała lub opracowywała większość wydawnictw z dziedziny zagadnień kulturalnych, historycznych i politycznych Polski i Indii. Maurycy Frydman ma także na swoim koncie zbiór wierszy pod przybranym nazwiskiem Bharatananda […]Ich praca wydawnicza miała dwa zasadnicze cele: natychmiastowy i dalszy; cel doraźny – pomagać w stworzeniu pozytywnej w Indiach opinii o Polsce, cel dalszy – Indo-Polish Library.’’ Wanda Dynowska pisała, przekładała lub opracowywała większość wydawnictw z dziedziny zagadnień kulturalnych, historycznych i politycznych Polski i Indii. Maurycy Frydman ma na swoim koncie także zbiór wierszy, pisanych pod przybranym nazwiskiem Bharatananda. Ich praca wydawnicza miała dwa zasadnicze cele: natychmiastowy i dalszy; cel doraźny – pomagać w stworzeniu pozytywnej w opinii o Polsce w Indiach, cel dalszy – Biblioteka Polsko-IndyjskaAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 412 Fragment książki M. Tumulca, s.69
,,…książkę pt. Polish Poetry (1945) prezentującą w zwięzły sposób indyjskim czytelnikom polską poezję. Dwa lata później opublikowany został w języku angielskim wybór utworów kilku polskich pisarzy, m.in. P. C h o j n o w s k i e g o, J. K a r s k i e g o, J. M e i s s n e r a, K. P r z e r w y –T e t m a j e r a i W. R e y m o n t a. Szereg prac dotyczących Polski opublikował także długoletni lektor języka bengalskiego w Warszawie dr Hiranmoy G h o s h a l. Przetłumaczył on także fragmenty utworów J. I w a s z k i e w i c z a, J. P a r a n d o w s k i e g o, Z. N a ł k o w s k i e j, a także innych pisarzy.’’ …książkę pt. Polish Poetry (1945) prezentującą w zwięzły sposób indyjskim czytelnikom polską poezję. Dwa lata później został opublikowany w języku angielskim wybór utworów kilku polskich pisarzy, m.in. P. Chojnowskiego, J. Karskiego, J. Meissnera, K. Przerwy-Tetmajera i W. Reymonta. Szereg prac dotyczących Polski opublikował także długoletni lektor języka bengalskiego w Warszawie – dr Hiranmoy Ghoshal. Przetłumaczył on także fragmenty utworów J. Iwaszkiewicza, J. Parandowskiego, Z. Nałkowskiej, a także innych pisarzy.Autor podaje inne źródło.
K. Iwanek Geneza i historia stosunków polsko-indyjskichhttp://kresy-siberia.org/indie/?page_id=40&lang=pl&page=7 Fragment książki M. Tumulca, s.69, przypis 58
,,Poślubił on Polkę, z którą w trakcie wojny przedostał się do Indii, gdzie pracując w konsulacie polskim w Bombaju pomagał sprawie uchodźców ze Związku Radzieckiego. W 1957 r. wrócił do Polski, gdzie spędził resztę swoich dni. Przełożył na swój ojczysty język  bengalski m.in. niektóre utwory Sienkiewicza, Prusa i Reymonta, napisał też po bengalsku dwie książki o Polsce – wspomnienia z pobytu w naszym kraju od 1935 roku do marca 1940, a więc również z początków drugiej wojny światowej. W Polsce wydano je razem w tomie pt. Księga Walhalli. Imię Ghoshala nosi jedna z sal w Katedrze Azji Południowej UW. Hiranmoy Ghoshal zmarł w 1969 roku i został pochowany na Powązkach.’’ Poślubił Polkę, z którą po wybuchu II wojny światowej przedostał się do Indii, gdzie w polskim konsulacie w Bombaju pomagał w kwestii  powrotów uchodźców ze Związku Radzieckiego. W 1957 r. wrócił do Polski, gdzie napisał w języku bengali dwie książki Rzeczpospolitej  – obie jako wspomnienia z pobytu w Polsce, obejmujące okres od 1935 roku do marca 1940. W Polsce wydano je razem w tomie pt. Księga Walhalli. Hiranmoy Ghoshal zmarł w 1969 roku i został pochowany na Powązkach. Obecnie jego imię nosi jedna z sal w Katedrze Azji Południowej Uniwersytetu Warszawskiego.Autor nie podaje źródła.
E. Maresch, Polonika indyjskie. Wydawcy i wydawnictwa [w:] Polacy w Indiach 1942-1948 w świetle dokumentów i wspomnień, red. L. Bełdowski, Warszawa 2002, s. 73 Fragment książki M. Tumulca, s. 70
,,Zaopatrując biblioteki uniwersyteckie i publiczne w książki o Polsce, położyła ona podwaliny pod przyjazne uczucia do Polski w sferach opiniodawczych Indii, mających wpływ na politykę.’’ Zaopatrując biblioteki uniwersyteckie i publiczne w książki o Polsce, Biblioteka położyła podwaliny pod przyjazne uczucia do naszego kraju w sferach opiniodawczych Indii, mających wpływ na politykęAutor podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
W. Góralski, Nehru a Polska, Przegląd Orientalistyczny, nr 1-2 (153-154), PWN, Warszawa 1990, s. 6 Fragment książki M. Tumulca, s. 73, przypis 75
,,…panująca na nim atmosfera entuzjazmu i serdeczności była rzeczywiście niepowtarzalna. Na spotkaniu przewodniczący Rady Narodowej Jerzy Albrecht w uznaniu zasług dla rozwoju przyjaźni polsko-indyjskiej i utrwalania pokoju wręczył gościowi dyplom Honorowego Obywatela Warszawy. Następnie zabrał głos J. Nehru. Nawiązując m.in. do często spotykanych dzieci, obecnych również na tym spotkaniu, Nehru powiedział:’’
M. Seńkow, Polsko-Indyjskie Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 107
,,Wynikiem porozumienia z 1957 roku był Program Wymiany Kulturalnej (CEP – Cultural Exchange Programme). Pierwsza tego typu działalność kulturalna miała obejmować lata 1964-1966. Od tego czasu, Program Wymiany Kulturalnej przeprowadzano co dwa lata. Agencjami koordynującymi Program Wymiany Kulturalnej są Ministerstwa Kultury w Polsce i w Indiach.’’ Wynikiem porozumienia z 1957 roku był Program Wymiany Kulturalnej (CEP – Cultural Exchange Programme). Pierwsza tego typu działalność kulturalna miała obejmować lata 1964-1966. Od tego czasu Program Wymiany Kulturalnej był przeprowadzany co dwa lata. Agencjami koordynującymi wymianę są do dziś ministerstwa kultury w Polsce i w Indiach.Autor podaje w przypisie właściwe źródło, ale bez zaznaczenia, że cytuje.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 415 Fragment książki M. Tumulca, s. 107
,,…rozwijała się dosyć dynamicznie, chociaż niezbyt równomiernie w różnych dziedzinach i okresach. Mając na uwadze planowy rozwój wymiany co 2-3 lata podpisywano protokóły określające jej rozmiary oraz odpowiednie zabezpieczenie organizacyjne.’’ …rozwijała się dosyć dynamicznie, chociaż niezbyt równomiernie, w różnych dziedzinach i okresach. Mając na uwadze planowy rozwój wymiany co 2-3 lata podpisywano protokóły określające jej rozmiary oraz odpowiednie zabezpieczenie organizacyjne.Autor nie podaje źródła.
W. Góralski, Zarys polsko-indyjskiej współpracy kulturalnej (po II wojnie światowej), Przegląd Orientalistyczny, nr 4 (144), PWN, Warszawa 1987, s. 416 Fragment książki M. Tumulca, s. 108
,,Ważne miejsce w tej dziedzinie zajmuje w s p ó ł p r a c a n a u k o w a. Obejmuje ona wymianę publikacji, udział w kongresach, konferencjach i różnych sesjach naukowych, wymianę stażystów, a także wspólne opracowania niektórych, interesujących obie strony tematów.’’ Ważne miejsce w tej dziedzinie zajmowała współpraca naukowa. Obejmowała ona wymianę publikacji, udział w kongresach, konferencjach i różnych sesjach naukowych, wymianę stażystów, a także wspólne opracowania niektórych, interesujących obie strony tematów.Autor nie podaje źródła.
K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 130-131
,,W czasie swojego wyjazdu odwiedziła ona tylko dwa europejskie państwa: Hiszpanię i Polskę (nie wizytując przy okazji tak ważnych dla Indii partnerów jak Wielka Brytania czy Francja co o czymś świadczy, przynajmniej na poziomie symbolicznym).’’ Warto nadmienić, że w czasie swojego wyjazdu prezydent Patil odwiedziła tylko dwa kraje europejskie: Polskę i Hiszpanię, pomijając np. Wielką Brytanię, Niemczy i Francję, czyli znaczące kraje europejski, z którymi Indie mają dobre relacje. Miało to znaczenie przynajmniej w wymiarze symbolicznym. Autor nie podaje źródła i nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: J. Zajączkowski, Indie w stosunkach międzynarodowych, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2008, s. 70 Fragment książki M. Tumulca, s. 118
,,Inicjatywy dotyczące dezatomizacji Azji Południowej były odmiennie oceniane również przez władze w Delhi i Islamabadzie. Zarysowało się to wyraźnie jesienią 1982 r. na forum ONZ, kiedy na wniosek Pakistanu uchwalono rezolucję w sprawie utworzenia w tej części Azji strefy bezatomowej. Indie natomiast proponowały szersze rozbrojenie nuklearne. Ponadto uważały, iż nie należy sztucznie wydzielać obszaru Azji Południowej ze strefy Pacyfiku, w której rozmieszczono ogromne ilości broni jądrowej i służące jej obsłudze bazy.’’ Inicjatywy dotyczące dezatomizacji Azji Południowej były odmiennie oceniane przez władze w New Delhi i Islamabadzie. Zarysowało się to wyraźnie jesienią 1982 r. na forum ONZ, kiedy na wniosek Pakistanu uchwalono rezolucję w sprawie utworzenia w tej części Azji strefy wolnej od broni atomowej. Indie natomiast proponowały szersze rozbrojenie nuklearne. Ponadto uważały one, że nie należy sztucznie wydzielać obszaru Azji Południowej ze strefy Pacyfiku, w której rozmieszczono ogromne ilości broni jądrowej i elementy służące obsłudze bazy.Autor w przypisie podaje właściwe źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i pisze na ,,na podstawie’’, podczas gdy jest to niemal identyczny tekst.
Oryginał:http://www.polskieradio.pl/5/115/Artykul/198747,Indyjskie-media-informuja-o-polskiej-tragedii Fragment książki M. Tumulca, s. 131
,,Największe indyjskie agencje informacyjne, podkreślają, że Lech Kaczyński był wielkim sympatykiem Indii i narodu indyjskiego. Agencje podkreślają, że w jednym z pierwszych wywiadów udzielonych mediom indyjskim po wyborze na prezydenta Lech Kaczyński wyrażał gorące pragnienie odwiedzenia Indii.’’ Podkreślano, że Lech Kaczyński był wielkim sympatykiem Indii i narodu indyjskiego i że w jednym z pierwszych wywiadów udzielonych mediom indyjskim po wyborze na prezydenta wyrażał gorące pragnienie odwiedzenia Indii.Autor podaje przypis odnoszący do oryginału, ale nie zaznacza, że cytuje, podczas gdy czerpie z oryginału długie sformułowania.
W. Madziar, Do 2050 r. Indie przegonią Chiny pod względem ludności, Centrum Studiów Polska Azja, 22 luty 2011 r.,http://www.polska-azja.pl/2011/02/22/wlodzimierz-madziar-do-2050-r-indie-przegonia-chiny-pod-wzgledem-liczby-ludnosci/ Fragment książki M. Tumulca, s. 132, przypis 27
,,Według danych rządowych, w ciągu ostaniach pięciu lat, przyrost naturalny w Indiach wynosił 1,4%, podczas gdy w Chinach 0,6%. Ludność Indii w 2009 r. wynosiła 1.198 mln, Chin 1.345 mln, Pakistanu 180 mln. W 2050 r. liczby te wyniosą 1.613,8 mln dla Indii i 1.417 mln dla Chin. Najwyższy natomiast przyrost naturalny na subkontynencie notuje Pakistan 2,2%.’’ Według indyjskich danych rządowych, w ciągu ostatnich pięciu lat przyrost naturalny w Indiach wynosił 1,4%, podczas gdy w Chinach 0,6%. Ludność Indii w 2009 r. wynosiła 1.198 mln, Chin 1.345 mln, Pakistanu 180 mln. W 2050 r. liczby te wyniosą 1.613,8 mln dla Indii i 1.417 mln dla Chin. Najwyższy natomiast przyrost naturalny na subkontynencie notuje Pakistan 2,2%.Autor podaje w przypisie źródło, ale tekst, który skopiował zamieszcza w tym samym przypisie dopiero poniżej linijki, w której podał źródło (co sprawia wrażenie, że to jego dopisek a nie tekst ze źródła) i nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 137-8
,,W 2004 r. w poczytnym anglojęzycznym dzienniku The Hindu wybitny znawca tematyki międzynarodowej C. Raja Mohan napisał rozległy artykuł o dotychczasowych stosunkach między naszymi państwami, który zakończył następującymi słowami:’’ W 2004 r. w poczytnym anglojęzycznym dzienniku The Hindu wybitny znawca tematyki międzynarodowej C. Raja Mohan napisał rozległy artykuł o dotychczasowych polsko–indyjskich stosunkach, który zakończył następującymi słowami:Dalej następuje cytat, oznaczony, tak jak należy, cudzysłowami. Cytat ten jest też cytatem w źródle. Autor po cytacie zamieścił przypis do właściwego źródła. Rzecz jednak w tym, że autor zaczerpnął z tego artykułu nie tylko cytat, ale także widoczne tu zdanie przed cytatem.
Jedno z możliwych oryginalnych źródeł:http://www.azjapacyfik.pl/print.php?a_2501=170Autor za źródło podaje stronęhttp://www.msz.gov.pl/ASEM,%28Asia-Europe,Meeting%29,6968.htmlktóra jednak już nie działa. Nie sposób zatem ocenić czy podał niewłaściwe źródło czy też test ten znajdował się pierwotnie na podanej przez niego stronie. Fragment książki M. Tumulca, s. 139-140, przypis 53
,,ASEM  to nieformalny proces dialogu i współpracy pomiędzy dwoma regionami: państwami Unii Europejskiej a Azją Wschodnią, Południową i Południowo-Wschodnią, zainicjowany w 1996 roku w Bangkoku. […] ASEM został utworzony jako element wspierający istniejące kontakty europejsko-azjatyckie. Nie jest substytutem innych bilateralnych i multilateralnych forów azjatycko-europejskich, ale spełniać ma rolę komplementarną w stosunku do nich, ułatwiając i stymulując procesy integracyjne.W chwili obecnej ASEM skupia 45 uczestników: 27 państw UE, Komisję Europejską, 10 członków Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej ASEAN oraz Chiny, Japonię, Republikę Korei, Mongolię, Indie, Pakistan i Sekretariat ASEAN.Państwa członkowskie ASEM wytwarzają 50% globalnego PKB, stanowią 60% ludności świata i odpowiedzialne są za 60% handlu.’’ ASEM  (Asia-Europe Meeting) – nieformalny proces dialogu i współpracy pomiędzy dwoma regionami: państwami Unii Europejskiej a Azją Wschodnią, Południową i Południowo-Wschodnią, zainicjowany w 1996 roku w Bangkoku. ASEM został utworzony jako element wspierający istniejące kontakty europejsko-azjatyckie. Nie jest substytutem innych bilateralnych i multilateralnych forów azjatycko-europejskich, ale ma spełniać rolę komplementarną w stosunku do nich, ułatwiając i stymulując procesy integracyjne. Obecnie ASEM skupia 45 uczestników: 27 państw UE, Komisję Europejską, 10 członków Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej ASEAN oraz Chiny, Japonię, Republikę Korei, Mongolię, Indie, Pakistan i Sekretariat ASEAN. Państwa członkowskie ASEM wytwarzają 50% globalnego PKB, stanowią 60% ludności świata i odpowiedzialne są za 60% handlu światowego.Autor podaje źródło – acz nie potrafię określić czy właściwe – ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 140
,,Do dyspozycji mamy rozliczne organizacyjne unijne, platformy dialogu i cykliczne spotkania między UE i Indiami, dotyczące zagadnień takich jak energia, handel, nauka, bezpieczeństwo czy prawa człowieka. […] Wykorzystanie mechanizmów unijnych do rozwijania stosunków z Indiami nie musi oznaczać rezygnacji ze współpracy bilateralnej. Tak czyni zresztą  Praga, która swoją kooperację z New Delhi rozwija równocześnie na poziomie Unii Europejskiej jak i w ramach swoich własnych stosunków z Indiami – jak czeski przykład pokazuje, jedno z drugim da się pogodzić. Warszawa mogłaby zatem stać się jednym z ważnych państw współtworzących współpracy między Unią a Indiami.’’ Jako członek UE Polska ma do dyspozycji rozliczne unijne platformy dialogu i możliwość uczestnictwa w cyklicznych spotkaniach między UE i Indiami, dotyczące takich zagadnień, jak: energia, handel, nauka, bezpieczeństwo czy prawa człowieka. Wykorzystanie mechanizmów unijnych do rozwijania stosunków z tym krajem nie musi oznaczać rezygnacji ze współpracy bilateralnej. Tak czynią zresztą Czesi, którzy swoją kooperację z New Delhi rozwijają jednocześnie na poziomie UE jak i w ramach swoich własnych stosunków z Indiami. Polska mogłaby zatem stać się jednym z ważnych państw współtworzących układ między Unią a Indiami. Autor na końcu przypisu podaje źródło dodając ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 146
,,Należy też zadać sobie pytania jakie inne działania dyplomatyczne i rozwiązania administracyjne zastosować, by usprawnić współpracę z Indiami. Polsce wydaje się brakować koordynacji w działaniach dyplomatycznych i gospodarczych. Być może warto byłoby tu skorzystać z wzorca czeskiego, gdzie strategia wobec Azji prowadzona jest według spionizowanej hierarchii urzędniczej, co sprawia, iż cele stają się jaśniejsze a kompetencje ściślej rozdzielone. Czeska organizacja promocji handlu, CzechTrade, ma też swoje biuro w Mumbaju (choć oczywiście takie rozwiązanie wiązałoby się dla nas z dużymi kosztami).’’ Należy przede wszystkim zadać pytanie, jakie działania dyplomatyczne i rozwiązania administracyjne zastosować, by usprawnić współpracę. Wskazuje się często, by w przyszłych działaniach stosować się do tzw. czeskiego wzorca współpracy z Indiami, gdzie strategia wobec Azji prowadzona jest według spionizowanej hierarchii urzędniczej, co sprawia, że cele stają się jaśniejsze, a kompetencje ściślej rozdzielone. Czeska organizacja promocji handlu, Czech Trade, ma też swoje biuro w Mumbaju.Autor na końcu przypisu podaje źródło dodając ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: Notatka o stosunkach gospodarczych z Polski z Indiami, Ministerstwo Gospodarki,www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc‎, s. 2Jest to wersja notatki z marca 2013 r., ale autor korzystał z wersji dostępnej w kwietniu 2010 r., która najwyraźniej zawierała te same zdania. Fragment książki M. Tumulca, s. 146
,,Rynek indyjski ma jednak spore znaczenie dla kilku polskich firm, w tym zwłaszcza z sektora „S”, w którym zamówienia są ściśle związane z polityką rządu i sytuacją gospodarczą. Stosunkowo mała obecność polskich towarów w Indiach nie jest związana z niską konkurencyjnością polskich towarów, ale przede wszystkim z faktem, że skuteczne na tym rynku mogą być tylko firmy trwale tu obecne.’’ Rynek indyjski ma spore znaczenie dla kilku polskich firm, w tym zwłaszcza z sektora „S”, w którym zamówienia są ściśle związane z polityką rządu i sytuacją gospodarczą. Stosunkowo mała obecność polskich towarów w Indiach nie jest związana z ich niską konkurencyjnością, ale przede wszystkim z faktem, że skuteczne na tym rynku mogą być tylko firmy trwale tu obecne.Autor w przypisie podaje za źródło stronę internetową Ministerstwa Gospodarki, ale nie zaznacza, że cytuje a zdania minimalnie zmienia.
Oryginał:http://piig-poland.org/o-izbie/menu-id-56.html Fragment książki M. Tumulca, s. 147
,,Idea zmierzająca do założenia Polsko-Indyjskiej Grupy Gospodarczej pojawiła się pod koniec 2007 r. z inicjatywy grupy osób związanych z polskim i indyjskim biznesem, które zwróciły uwagę na zmieniającą się w szybkim tempie sytuację na obiecujących rynkach Polski i Indii. W maju 2008 r. odbyły się pierwsze poważne rozmowy z polskimi oraz indyjskimi środowiskami biznesowymi, instytucjami rządowymi i samorządowymi’’ Idea zmierzająca do założenia PIIZ pojawiła się pod koniec 2007 r. z inicjatywy grupy osób związanych z polskim i indyjskim biznesem, które zwróciły uwagę na zmieniającą się w szybkim tempie sytuację na obiecujących rynkach Polski i Indii. W maju 2008 r. odbyły się pierwsze poważne rozmowy z polskimi oraz indyjskimi środowiskami biznesowymi, instytucjami rządowymi i samorządowymiAutor dodaje przypis, w którym podaje za źródło stronę internetową PIIG, ale pisze ,,Dane za’’, podczas gdy przepisał nie tylko dane, ale całe zdania. Także lista instytucji, z którymi toczyły się rozmowy w przypisie 78 jest przepisana w całości ze strony PIIG (tylko z poprawkami w wymowie nazw indyjskich), ale i w tym wypadku należałoby oznaczyć cytowanie.
Oryginał: [b.a.] Powstała Polsko-Indyjska Izba Gospodarcza, [w:] Newsletter Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, 18 września 2008, numer 89,http://www.paiz.gov.pl/index/?id=a9c397afa342c368ba24e7620ee41a94 Fragment książki M. Tumulca, s. 147
,,Indyjscy przedsiębiorcy podkreślali swoje poważne zainteresowanie możliwościami nawiązania współpracy gospodarczej z polskimi przedsiębiorcami z wielu branż, w tym miedzy innymi: przetwórstwa rolno-spożywczego, meblarstwa, ICT oraz automatyki przemysłowej. […]Inicjatorom zależy, aby członkami Izby zostały znane firmy produkcyjne i handlowe cieszące się uznaniem, odnoszące rynkowe sukcesy i co ważne, poszukujące nowych, atrakcyjnych rynków. Będą one stanowiły o sile i znaczeniu Polsko-Indyjskiej Izby Gospodarczej, która chce stworzyć warunki do skuteczniejszych negocjacji między kontrahentami obu krajów.’’ Indyjscy przedsiębiorcy podkreślają swoje poważne zainteresowanie możliwościami nawiązania współpracy gospodarczej z polskimi przedsiębiorcami z wielu branż, w tym przede wszystkim: przetwórstwa rolno-spożywczego, meblarstwa, ICT oraz automatyki przemysłowej. PIIG zależy na tym, by jej zostały znane firmy produkcyjne i handlowe cieszące się uznaniem, odnoszące rynkowe sukcesy i poszukujące nowych rynków. Celem PIIG jest tworzenie warunków do skuteczniejszych negocjacji między kontrahentami obu krajów.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: Notatka o stosunkach gospodarczych z Polski z Indiami, Ministerstwo Gospodarki,www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc‎, s. 2Jest to wersja notatki z marca 2013 r., ale autor korzystał z wersji dostępnej w kwietniu 2010 r., która najwyraźniej zawierała te same zdania. Fragment książki M. Tumulca, s. 147-148
,,Indie, mimo prowadzonej od kilku lat stopniowej liberalizacji i otwieraniu gospodarki na konkurencję zewnętrzną, nadal trudno uznać za państwo o swobodnym dostępie do rynku. W opracowywanym przez Bank Światowy rankingu państw z uwagi na łatwość prowadzenia biznesu, Indie w ostatnich dwóch latach awansowały o 18 pozycji, ale nadal zajmują odległe, 120 miejsce. Indie nie podpisały porozumienia WTO w sprawie zamówień publicznych i utrzymują wysokie preferencje dla lokalnych państwowych producentów (10-15%), a także dla lokalnych małych przedsiębiorstw (15%). Nadal istnieje lista towarów, które w drodze zamówień publicznych mogą być kupowane jedynie od lokalnych małych przedsiębiorców (small scale industries – SSI), choć została ona znacznie zredukowana, z 839 pozycji w 1991 r. do 326 w 2006 r. i 114 obecnie.’’ Indie, mimo prowadzonej od kilku lat stopniowej liberalizacji handlu i otwierania gospodarki na konkurencję zewnętrzną, nadal trudno uznać za państwo o swobodnym dostępie do rynku. W opracowywanym przez Bank Światowy rankingu państw zestawionych według łatwości prowadzenia biznesu, w ostatnich dwóch latach awansowały o 18 pozycji, ale nadal zajmują odległe, 120 miejsce. Indie nie podpisały porozumienia WTO w sprawie zamówień publicznych i utrzymują wysokie preferencje dla lokalnych państwowych producentów (10-15%), a także dla lokalnych małych przedsiębiorstw (15%). Nadal istnieje lista towarów, które w drodze zamówień publicznych mogą być kupowane jedynie od lokalnych małych przedsiębiorców (small scale industries – SSI), choć została ona znacznie zredukowana, z 839 pozycji w 1991 r. do 326 w 2006 r. i 114 obecnie.Autor w przypisie podaje za źródło stronę internetową Ministerstwa Gospodarki, ale nie zaznacza, że cytuje a niektóre zdania minimalnie zmienia.
STRATEGIA RP w odniesieniu do pozaeuropejskich krajów rozwijających się, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Warszawa 2004, s. 22. Fragment książki M. Tumulca, s. 149
,,W latach 1997-98najważniejszymi towarami eksportowymi były: maszyny i urządzenia (27,2%), metale nieżelazne(15,9%), rudy metali i złom (8,2%), sprzęt transportowy (8,0%), maszyny elektryczne (7,9%), wyroby stalowe (7,8%) oraz towary elektroniczne (6,2%).’’ W latach 1997-98 najważniejszymi towarami eksportowymi były: maszyny i urządzenia (27,2%), metale nieżelazne(15,9%), rudy metali i złom (8,2%), sprzęt transportowy (8,0%), maszyny elektryczne (7,9%), wyroby stalowe (7,8%) oraz towary elektroniczne (6,2%).Autor podaje źródło (chociaż odsyła do niewłaściwej strony – 52 zamiast 22), ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: STRATEGIA RP w odniesieniu do pozaeuropejskich krajów rozwijających się, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Warszawa 2004, s. 22. Fragment książki M. Tumulca, s. 149
,,Ze względu na istotne znaczenie polsko-indyjskiej współpracy podjęto decyzję o kontynuowaniu prac Komisji Mieszanej.’’ Ze względu na istotne znaczenie polsko-indyjskiej współpracy podjęto decyzję o kontynuowaniu prac Komisji MieszanejAutor podaje źródło (chociaż odsyła do niewłaściwej strony – 51 zamiast 22), ale nie zaznacza, że cytuje.
STRATEGIA RP w odniesieniu do pozaeuropejskich krajów rozwijających się, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Warszawa 2004, s. 22. Fragment książki M. Tumulca, s. 149
,,W 2003 r. sprzęt transportowy (czołgi i WZT) stanowił 60,0% eksportu z Polski do Indii.’’[Na koniec tego zdania zamieszczony jest przypis (numer 40), którego treść brzmi:],,Indie są największym odbiorcą polskiej broni i sprzętu wojskowego.’’ Dzięki temu w 2003 r. sprzęt transportowy (czołgi i WZT) stanowił aż 60% polskiego eksportu.[Na koniec tego zdania zamieszczony jest przypis (numer 87), którego treść brzmi:]Indie do dziś są największym odbiorcą polskiej broni i sprzętu wojskowego.Autor nie podaje źródła i nie zaznacza, że cytuje. Ponadto skopiował z oryginalnego tekstu nie tylko zdanie, ale i przypis, zachowując go w tym samym miejscu i niemal identycznej formie. W przypisie również nie podał źródła i nie zaznaczył, że cytuje.
STRATEGIA RP w odniesieniu do pozaeuropejskich krajów rozwijających się, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Warszawa 2004, s. 23. Fragment książki M. Tumulca, s. 150
,,Z punktu widzenia zapotrzebowania rynku i polskich możliwości eksportowych najlepszeperspektywy stwarza współpraca w zakresie dostaw sprzętu specjalnego: broni pancernej, systemów kierowania ogniem, sprzętu lotniczego, spadochronów itp. (strona indyjska wyraża gotowość do wspólnej produkcji samolotu szkolno-bojowego, a także zakupów polskich śmigłowców Sokół i silników spalinowych różnej mocy), dostaw maszyn, urządzeń i usług dla górnictwa węglowego (zarówno kamiennego jak i brunatnego), włączając projektowanie, głębienie szybów, budowę kopalń, dostawymaszyn i urządzeń do wydobycia, sortowania i wzbogacania węgla, dostawy maszyn i urządzeń dla energetyki (modernizacja i remonty elektrowni budowanych w latach wcześniejszych przez firmy polskie, dostawy części zamiennych), budowy dróg, gazociągów, eksportu sprzętu i usług dla kolejnictwa oraz eksportu maszyn i urządzeń do przetwórstwa spożywczego.’’ Oceniono, że z punktu widzenia zapotrzebowania rynku i polskich możliwości eksportowych najlepsze perspektywy stwarza współpraca w zakresie dostaw sprzętu specjalnego: broni pancernej, systemów kierowania ogniem, sprzętu lotniczego, spadochronów itp. Strona indyjska wyraża gotowość do wspólnej produkcji samolotu szkolno-bojowego, a także zakupów polskich śmigłowców ,,Sokół’’ i silników spalinowych różnej mocy. Korzystne jest również współdziałanie w sferze dostaw maszyn, urządzeń i usług dla górnictwa węglowego (zarówno kamiennego jak i brunatnego), włączając projektowanie, głębienie szybów, budowę kopalń, dostawymaszyn i urządzeń do wydobycia, sortowania i wzbogacania węgla, dostawy maszyn i urządzeń dla energetyki (modernizacja i remonty elektrowni budowanych w latach wcześniejszych przez firmy polskie, dostawy części zamiennych), budowy dróg, gazociągów, eksportu sprzętu i usług dla kolejnictwa oraz eksportu maszyn i urządzeń do przetwórstwa spożywczego.Autor za źródło podaje stronę ministerstwa gospodarki, której nie byłem w stanie otworzyć (chociaż stronę wcześniej korzystał z tekstu ministerstwa spraw zagranicznych zawierającego identyczne zdania), ale ten dokument obowiązuje i dla ministerstwa gospodarki, można zatem uznać, że podaje właściwe źródło. Jednakże nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 150
,,Jeśli chodzi o to ostatnie, należy pamiętać, iż w Indiach nadal ponad 60% ludności mieszka na wsi, a utrzymanie niemal trzech czwartych obywateli uzależnione jest właśnie od rolnictwa. Biorąc pod uwagę obecne trendy rozwoju państwa i rozrostu populacji, indyjscy naukowcy zauważają, iż wydajność upraw musi zdecydowanie wzrosnąć, aby kraj nadal był w stanie się wyżywić […]. Stąd też indyjskie zainteresowanie polskimi maszynami rolniczymi, urządzeniami do przetwórstwa spożywczego czy nawozami […] W sposób oczywisty zatem rosną i rosnąć będą energetyczne zapotrzebowania Indii, a szczególną szansę może stanowić tu energia odnawialna.’’ Jeśli chodzi o to ostatnie, należy pamiętać, że w Indiach nadal ponad 60% ludności mieszka na wsi, a utrzymanie niemal trzech czwartych obywateli uzależnione jest właśnie od rolnictwa. Biorąc pod uwagę obecne trendy rozwoju państwa i rozrostu populacji, indyjscy naukowcy zauważają, iż wydajność upraw musi zdecydowanie wzrosnąć, aby kraj nadal był w stanie się wyżywić. Stąd też indyjskie zainteresowanie polskimi maszynami rolniczymi, urządzeniami do przetwórstwa spożywczego czy nawozami […]W sposób oczywisty zatem rosną i rosnąć będą energetyczne zapotrzebowania Indii; szczególną szansę może tu stanowić energia odnawialnaAutor na końcu akapitu podaje przypis, w którym podaje źródło  dodając ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 150
,,Indie dysponują ogromnymi ilościami złóż naturalnych i niewielką ilością sprzętu górniczego własnej produkcji. Większość tego ostatniego zmuszone są sprowadzać i to jest szansa dla Polski, zwłaszcza iż około 50% obecnego indyjskiego wydobycia stanowi węgiel. Nasz kraj może zarówno dostarczać maszyny, jak i budować obiekty czy świadczyć usługi.’’ Ponadto Indie dysponują ogromnymi ilościami złóż naturalnych i niewielką ilością sprzętu górniczego własnej produkcji. Większość tego ostatniego zmuszone są sprowadzać, co wydaje się być szansą dla Polski, zwłaszcza że około 50% obecnego indyjskiego wydobycia stanowi węgiel. Nasz kraj może zarówno dostarczać maszyny, jak i budować obiekty czy świadczyć usługi.Autor na końcu akapitu podaje przypis, w którym podaje źródło  dodając ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: [b.a.] Polska druga po Indiach w przyciąganiu inwestycji zagranicznych, Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych, 23.10.2007http://www.paiz.gov.pl/nowosci/?id_news=1611 Fragment książki M. Tumulca, s. 152
,,Polska zajęła drugie po Indiach miejsce na liście trzydziestu krajów świata uszeregowanych pod względem atrakcyjności dla zagranicznych inwestorów – wynika z opublikowanego indeksu Narodowego Banku Irlandzkiego.
W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. Polska uzyskała średni wynik 4,3 pkt. wobec średniej na poziomie 2,8 pkt. w całym ubiegłym roku.W okresie od stycznia do września 2007 r. Polskę dzieliło od Indii 1,3 pkt. O mniej więcej tyle samo (1,4 pkt.) Polska wyprzedzała trzeci kraj na liście – Tajlandię.’’
Polska zajęła w nim drugie po Indiach miejsce na liście trzydziestu krajów świata uszeregowanych pod względem atrakcyjności dla zagranicznych inwestorów.
W pierwszych trzech kwartałach 2007 r. Polska uzyskała średni wynik 4,3 pkt. wobec średniej na poziomie 2,8 pkt. w całym 2006 r.W okresie od stycznia do września 2007 r. Polskę dzieliło od Indii 1,3 pkt. O mniej więcej tyle samo (1,4 pkt.) Polska wyprzedzała trzeci kraj na liście – Tajlandię.Autor w przypisie podaje źródło, ale pisze ,,na podstawie’’, tymczasem jest to niemalże identyczny tekst.
Oryginał: D. Grądzka. Polityka Indii wobec BIZ. Inwestycje i perspektywy w Indiach, Centrum Studiów Polska-Azja, 18 stycznia 2010 r.http://www.polska-azja.pl/2010/01/18/polityka-indii-wobec-biz-inwestycje-i-perspektywy-w-indiach/ Fragment książki M. Tumulca, s. 152
,,Oczywistymi sprzymierzeńcami rozwoju Indii są takie czynniki jak: dobra znajomość języka angielskiego, bardzo niskie koszty pracy, ponad miliardowy rynek wewnętrzny, duże możliwości technologiczne, szczególnie dotyczy to branży high-tech i przemysłu nuklearnego.’’ Zwraca się uwagę na takie czynniki jak: dobra znajomość języka angielskiego, ponad miliardowy rynek wewnętrzny i duże możliwości technologiczne. Dotyczy to szczególnie branży high-tech i przemysłu nuklearnego.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że po części z niego cytuje.
Oryginał: D. Grądzka. Polityka Indii wobec BIZ. Inwestycje i perspektywy w Indiach, Centrum Studiów Polska-Azja, 18 stycznia 2010 r.http://www.polska-azja.pl/2010/01/18/polityka-indii-wobec-biz-inwestycje-i-perspektywy-w-indiach/ Fragment książki M. Tumulca, s. 153
,,Polska znalazła się na 41 miejscu wśród 118 państw pod względem wielkości napływu inwestycji do Indii, w okresie między kwietniem a lipcem 2009 roku. Polscy przedsiębiorcy zainwestowali w Indiach prawie 20 mln $, co stanowi około 0,02% udziału w całości BIZ w Indiach.’’ Polska znalazła się na 41 miejscu wśród 118 państw pod względem wielkości napływu inwestycji do Indii. W okresie między kwietniem a lipcem 2009 roku Polscy przedsiębiorcy zainwestowali w Indiach zaledwie 20 mln $, co stanowi około 0,02% udziału w całości BIZ w Indiach.Autor nigdzie nie zaznacza, że cytuje ani nie podaje źródła.
Oryginał: www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc[Jest to raport z Ministerstwa Gospodarki, tutaj już w wersji uaktualnionej do 2013 r., ale zawiera ona te same zdania, które były obecne już w wersji z 2010 r.] Fragment książki M. Tumulca, s. 153-154
,,Istnieją już dwa z prawdziwego zdarzenia produkcyjne joint-venture: Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO) produkujące na indyjski rynek materiały opatrunkowo-higieniczne, utworzyły z indyjskim partnerem spółkę BELLA INDIA, firma „Can-Pack” produkująca opakowania uruchomiła fabrykę w Pune (stan Maharashtra).’’ Istnieją w zasadzie tylko dwa produkcyjne joint-venture z prawdziwego zdarzenia, które w 2010 r. poczyniły spore inwestycje w Indiach. Należą do nich: Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych (TZMO) wchodzące na indyjski rynek materiałów higienicznych(utworzyły z indyjskim partnerem spółkę BELLA INDIA) oraz  produkująca opakowania firma Can-Pack, która uruchomiła swoją fabrykę w Pune (stan Maharasztra).Autor w przypisie podaje źródło  i dodaje ,,Opracowanie na podstawie’’, ale to nie jest ,,na podstawie’’, a prawie ten sam tekst.
Oryginał: www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc[Jest to raport z Ministerstwa Gospodarki, tutaj już w wersji uaktualnionej do 2013 r., ale zawiera ona te same zdania, które były obecne już w wersji z 2010 r.] Fragment książki M. Tumulca, s. 154
,,Zainteresowanie inwestycjami w Indiach deklarowały czołowy producent  soków i makaronów firma „MASPEX”, producent układów hydrauliki siłowej firma „Ponar-Wadowice”, producent wentylatorów i klimatyzatorów firma „Dospel”. Zakłady Azotowe w Tarnowie rozważały możliwość utworzenia joint venture ds. produkcji kaprolaktamu z zakładami nawozowymi w Vadodara (stan Gujarat).’’ Poza tym duże zainteresowanie inwestycjami w Indiach deklarują m.in. czołowy producent  soków i makaronów –firma MASPEX, producent układów hydrauliki siłowej –firma Ponar-Wadowice, producent wentylatorów i klimatyzatorów– firma Dospel. Zakłady Azotowe w Tarnowie rozważały możliwość utworzenia joint venture ds. produkcji kaprolaktamu z zakładami nawozowymi w Vadodara (stan Gudźarat).Autor nie podaje źródła.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 153, przypis 100
,,Warto podkreślać niemal nieznany w Polsce fakt, iż w Indiach, jako republice związkowej, kompetencje rozdzielone są między rząd związkowy (uniongovernment) a rządy stanowe (stategovernments). Stany zaś są natomiast szalenie zróżnicowane, zarówno pod względem warunków naturalnych (od klimatu półpustynnego i pustynnego do obszarów nadmorskich i regionów wysokogórskich) jak i zapotrzebowania, stopnia ich rozwoju, poziomu ich penetracji przez firmy krajowe i zagraniczne itd. […]Wydaje się zatem zasadnym, jeśli nie niezbędnym, zasugerować rozpisanie swoistej mapy możliwości Polski w indyjskich stanach, to jest stworzenie dokumentu, który opisywałby jaki możliwości decyzyjne mają rządy stanowe i jakie kluczowe procesy gospodarcze dokonują się w poszczególnych stanach, a zatem jakie są ich największe zapotrzebowania. Skompilowanie tych danych można byłoby powierzyć odpowiedniemu polskiemu urzędowi, np. Wydziałowi Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w New Delhi.’’ Warto podkreślać niemal nieznany w Polsce fakt, że w Indiach, jako republice związkowej, kompetencje rozdzielone są między rząd związkowy a rządy stanowe. Stany zaś są natomiast szalenie zróżnicowane, zarówno pod względem warunków naturalnych (od klimatu półpustynnego i pustynnego do obszarów nadmorskich i regionów wysokogórskich), jak i zapotrzebowania, stopnia rozwoju oraz poziomu ich penetracji przez firmy krajowe i zagraniczne itd. Wydaje się zatem zasadne, jeśli nie niezbędne, zasugerować rozpisanie swoistej mapy możliwości Polski w indyjskich stanach – tj. stworzenie dokumentu, który opisywałby, jakie możliwości decyzyjne mają rządy stanowe i jakie kluczowe procesy gospodarcze dokonują się w poszczególnych stanach, a zatem –jakie są ich największe zapotrzebowania. Skompilowanie tych danych można byłoby powierzyć odpowiedniemu polskiemu urzędowi, np. Wydziałowi Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w New Delhi.Autor na końcu przypisu podaje źródło dodając ,,na podstawie’’ (,,Na podstawie K. Iwanek, op.cit.’’). Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał:http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,6795376,Polskie_puszki_podbija_Indie.html Fragment książki M. Tumulca, s. 154
,,Wartość inwestycji zrealizowanej w Aurangabadzie sięga blisko 200 milionów dolarów. Fabryka, która będzie produkować w początkowym okresie 650 milionów puszek do napojów rocznie, powstała w rekordowym czasie 10 miesięcy. W przyszłości zdolność produkcyjna zostanie zwiększona do miliarda sztuk rocznie.’’ Wartość tej, realizowanej w Aurangabadzie przez krakowską firmę Can-Pack inwestycji sięga blisko 200 mln dolarów’’ [tu przypis i tekst kontynuowany w przypisie:] Fabryka, która będzie produkować w początkowym okresie 650 milionów puszek do napojów rocznie, powstała w rekordowym czasie 10 miesięcy. Planuje się, że w przyszłości zdolność produkcyjna fabryki zostanie zwiększona do miliarda sztuk rocznie.Autor pod koniec przypisu podaje źródło dodając ,,Zob. szerzej’’. Jednakże w żaden sposób nie zaznaczył, że cytuje; ponadto skopiowany tekst zamieścił po części w tekście głównym a po części w przypisie.
Oryginał: http://www.szejnfeld.pl/index.php/prasa/komunikaty-prasowe/komunikaty-prasowe-2008-cz2/ Fragment książki M. Tumulca, s. 154
,,Strona indyjska wyraziła nadzieję na zacieśnianie współpracy m.in. w branży spożywczej. Z kolei polscy przedsiębiorcy liczą na dostawy maszyn i usług górniczych na indyjski rynek. Ponadto omówiono możliwości zwiększenia liczby odwiertów PGNiG w Indiach. […] Pod koniec obrad odbyła się także uroczystość podpisania kontraktu między Geofizyką Toruń a Oil of India na realizację prac sejsmiczno-poszukiwawczych w Rajstanie. Polskie firmy poszukiwawcze działające w branży poszukiwania gazu i ropy mają świetną renomę w Indiach i innych krajach Azji, a podpisany kontrakt może być kolejną szansą na udowodnienie światowego poziomu polskich kwalifikacji w tym zakresie.’’ Strona indyjska wyraziła nadzieję na zacieśnianie współpracy m.in. w branży spożywczej. Z kolei polscy przedsiębiorcy liczą na dostawy maszyn i usług górniczych na indyjski rynek. Pojawiła się także szansa, że już w niedługim czasie będzie możliwe zwiększenie liczby odwiertów przez PGNiG w Indiach. Ponadto podpisany został kontrakt między Geofizyką Toruń a Oil of India na realizację prac sejsmiczno-poszukiwawczych w Radżastanie. Polskie firmy poszukiwawcze działające w branży eksploracji gazu i ropy mają świetną renomę w Indiach i innych krajach Azji, a podpisany kontrakt jest szansą na potwierdzenie światowego poziomu polskich kwalifikacji w tym zakresie. Autor podaje w przypisie źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i pisze ,,na podstawie’’, podczas gdy jest to niemal identyczny tekst.
Oryginał:http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/wspolpraca;gospodarcza;polski;z;indiami,241,0,40945.html Fragment książki M. Tumulca, s. 155
,,Poinformował, że w Ministerstwie Gospodarki zostanie powołany rzecznik – „swoistego rodzaju przewodnik dla inwestorów”.’’ poinformował, że w Ministerstwie Gospodarki zostanie powołany rzecznik, ,,swoistego rodzaju przewodnik dla inwestorów’’Autor w przypisie podaje źródło, ale wziął z niego nie tylko cytat, ale także poprzedzające go słowa, czego nie oznaczył cudzysłowem.
Oryginał:www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc[Jest to raport z Ministerstwa Gospodarki, tutaj już w wersji uaktualnionej do 2013 r., ale zawiera ona te same zdania, które były obecne już w wersji z 2010 r.] Fragment książki M. Tumulca, s. 155
,,Aktualnie obserwuje się znaczny wzrost zainteresowania ze strony renomowanych indyjskich firm, głównie z sektora prywatnego, inwestycjami poza granicami Indii, w tym także w Polsce.’’ Aktualnie obserwuje się znaczny wzrost zainteresowania ze strony renomowanych indyjskich firm, głównie z sektora prywatnego, inwestycjami poza granicami Indii, w tym także w Polsce.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał:www.mg.gov.pl/files/upload/16597/Indie%207.03.2013.doc[Jest to raport z Ministerstwa Gospodarki, tutaj już w wersji uaktualnionej do 2013 r., ale zawiera ona te same zdania, które były obecne już w wersji z 2010 r.] Fragment książki M. Tumulca, s. 156
,,Największe inwestycje indyjskie miały miejsce w sektorze usług informatycznych i BPO. Jedna z największych firm informatycznych „Infosys” przejęła centra obsługi BPO od firmy „Philips”, w tym centrum w Łodzi. „Zensar” otworzył ośrodek w Gdańsku. „HCL” w Krakowie. Firma EsselPropack wybudowała fabrykę opakowań kosmetycznych w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Ostatnio, kolejny indyjski tuz informatyczny, firma WIPRO ogłosiła decyzję o uruchomieniu swojej działalności we Wrocławiu.’’ W 2009 roku największe inwestycje indyjskie miały miejsce w sektorze usług informatycznych i BPO. Jedna z największych firm informatycznych Infosys przejęła centra obsługi BPO od firmy Philips, w tym jej centrum w Łodzi. Zensar z kolei otworzył ośrodek w Gdańsku, „HCL” –w Krakowie, firma EsselPropack wybudowała fabrykę opakowań kosmetycznych w Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej, a firma WIPRO, indyjski potentat informatyczny, ogłosiła decyzję o uruchomieniu swojej działalności we Wrocławiu.Na końcu fragmentu autor zamieścił przypis, ale odnosi on do innej strony internetowej. Autor nie zaznaczył, że cytuje.
Oryginał: Działają po cichutku, ale skutecznie, Wprost, 30 grudnia 2005http://www.wprost.pl/ar/?O=85561&C=84235 Fragment książki M. Tumulca, s. 156
Oficjalnie Hindusi nie zainwestowali w Polsce ani złotówki – tak przynajmniej wynika ze statystyk prowadzonych przez Ministerstwo Gospodarki i PAIiIZ. Nawet najbardziej spektakularna inwestycja – przejęcie przez LakshmiMittala Polskich Hut Stali – jest zapisana jako holenderska. W tym kraju zarejestrowana jest firma kupująca.’’ Oficjalnie Indie nie zainwestowały w Polsce ani złotówki – tak przynajmniej wynika ze statystyk prowadzonych przez Ministerstwo Gospodarki i PAIiIZ. Nawet wspomniane przejęcie PHS jest zapisane jako inwestycja holenderska, gdyż w tym kraju zarejestrowana jest firma kupująca.Autor w przypisie dodaje ,,na podstawie’’ i właściwe źródło. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale prawie ten sam tekst.
Oryginał: Hindusi dadzą nam pracę, interia.pl, 5 września 2007http://m.interia.pl/biznes/news,971431 Fragment książki M. Tumulca, s. 157
,,Indie odwiedzali też przedstawiciele kilku polskich miast. Jednym z pierwszych był Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia. Był w Indiach na początku 2006 r.’’ Indie odwiedzali też przedstawiciele kilku polskich miast. Jednym z pierwszych był Rafał Dutkiewicz, prezydent Wrocławia, który był w Indiach na początku 2006 r.Autor nie podaje źródła ani nie zaznacza, że cytuje..
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 157
,,Należy jednak przypomnieć, iż w Europie Wschodniej możemy mieć rywali pod względem przyjmowania indyjskich firm – dość wspomnieć, iż przedsiębiorstwa z tego kraju są dużo dłużej obecne na Węgrzech i w Czechach. Szczególnie wartościowa może okazać się współpraca w branży informatycznej, która jest jedną z największych atutów indyjskiej gospodarki, a w której Polska ma wielu specjalistów.’’ Należy przypomnieć, że w Europie Wschodniej Polska może mieć znaczących rywali pod względem przyjmowania indyjskich firm. Przedsiębiorstwa z tego kraju są o wiele dłużej obecne na Węgrzech i w Czechach. Szczególnie wartościowa może okazać się zatem współpraca w branży informatycznej, która stanowi jeden z największych atutów indyjskiej gospodarki, a w której Polska posiada wielu specjalistów.Autor w przypisie dodaje ,,na podstawie’’ i właściwe źródło. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: 2008: Polsko-indyjska współpraca gospodarczahttp://www.exporter.pl/bazy/Kraje/259.php Fragment książki M. Tumulca, s. 157
,,Do grona potencjalnych inwestorów należą m.in.: TATA Cosultancy Services (konsulting i teleinformatyka), Relliance Industries Ltd. (petrochemia i tekstylia), ESSAR Globar Ltd. (energetyka) oraz Raheja Corporation (sektor budowlany).’’ Do grona potencjalnych inwestorów w Polsce należą między innymi tacy potentaci, jak: TATA Cosultancy Services (konsulting i teleinformatyka), Relliance Industries Ltd. (petrochemia i tekstylia), ESSAR Globar Ltd. (energetyka) oraz Raheja Corporation (sektor budowlany).Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: [b.a.], Polsko-indyjskie relacje w dziedzinie wojskowości, wiadomosci24.pl, 4.11.2008http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polsko_indyjskie_relacje_w_dziedzinie_wojskowosci_80435.html Fragment książki M. Tumulca, s. 162
,,oba kraje są na półmetku budowania wzajemnych relacji w dziedzinie wojskowości i dopiero za kilka lat polski przemysł obronny może liczyć na poważne kontrakty na rynku indyjskim’’ oba kraje są na półmetku budowania wzajemnych relacji w dziedzinie wojskowości i dopiero za kilka lat polski przemysł obronny może liczyć na poważne kontrakty na rynku indyjskimAutor nie oznacza, że jest to cytat a w przypisie dodaje ,,na podstawie’’ i właściwe źródło. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale dokładnie ten sam fragment.
Oryginał: [b.a.], Klich rozmawia w Indiach o współpracy wojskowej, wiadomosci.wp.pl, 11.04.2008http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Klich-rozmawia-w-Indiach-o-wspolpracy-wojskowej,wid,10535618,wiadomosc.html?ticaid=1114fc Fragment książki M. Tumulca, s. 162
,,Indyjskie źródła wojskowe podkreślają, że celem wizyty jest przeprowadzenie rozmów na temat możliwości rozwoju współpracy wojskowej oraz intensyfikacji kontaktów między przemysłami obronnymi obu krajów.’’ Głównym celem wizyty Klicha było przeprowadzenie rozmów na temat możliwości rozwoju współpracy wojskowej oraz intensyfikacji kontaktów między przemysłami obronnymi obu krajów.Autor nie zaznacza, że jest to cytat a w przypisie dodaje ,,na podstawie’’ i właściwe źródło. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal ten sam tekst.
Oryginał:M. Seńków, Polsko-Indyjski e Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 166
,,Na Uniwersytecie Warszawskim studenci mają możliwość nauki języka hindi oraz tamilskiego. Zajęcia prowadzone są przez Hindusów, którzy specjalnie w tym celu przybyli do Polski.
Obecnie na Uniwersytecie Jagiellońskim kształceni są specjaliści w dziedzinie sanskrytu klasycznego i wedyjskiego, hindi, literatury w tych językach, a także kultury i sztuki indyjskiej. Na Uniwersytecie Jagiellońskim indianistyka jest najstarszym z kierunków w Instytucie Filologii Orientalnej.’’
Jego studenci mają możliwość nauki języka hindi oraz tamilskiego, a zajęcia prowadzone są przez Hindusów, którzy specjalnie w tym celu przybyli do Polski. Z kolei
na Uniwersytecie Jagiellońskim kształceni są specjaliści w dziedzinie sanskrytu klasycznego i wedyjskiego, hindi, literatury w tych językach, a także kultury i sztuki indyjskiej. Należy przypomnieć, że indianistyka to najstarszy z kierunków w Instytucie Filologii OrientalnejAutor na końcu tego passusu umieszcza przypis i podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
[b.a.], Polacy w Indiach pomagają Tybetańczykom, wiadomosci24.pl, 24.04.2008, http://www.wiadomosci24.pl/artykul/polacy_w_indiach_pomagaja_tybetanczykom_65028.html Fragment książki M. Tumulca, s. 166, przypis 151
,,Mieszcząca się w siedzibie Dalajlamy kolekcja obejmuje bezcenny księgozbiór tybetańskich starodruków wykonanych dawnymi technikami oraz bogatą kolekcję prac naukowych poświęconych Tybetowi. […]Przedsięwzięcie ma zostać sfinansowane z funduszu pomocowego rządu polskiego. […] Zbiory zgromadzone w Dharamsali to 110 tysięcy tytułów, a także ogromne ilości dokumentacji fotograficznej i filmowej z Tybetu. Biblioteka od początku lat siedemdziesiątych jest miejscem zaawansowanych studiów nad tradycją i cywilizacją tybetańską.’’ Mieszcząca się w siedzibie Dalajlamy kolekcja obejmuje bezcenny księgozbiór tybetańskich starodruków wykonanych dawnymi technikami oraz bogatą kolekcję prac naukowych poświęconych Tybetowi.Przedsięwzięcie ma zostać sfinansowane z funduszu pomocowego rządu polskiego. Zbiory zgromadzone w Dharamsali to 110 tysięcy tytułów oraz ogromne ilości dokumentacji fotograficznej i filmowej z Tybetu. Biblioteka od początku lat 70. jest miejscem zaawansowanych studiów nad tradycją i cywilizacją tybetańską.Autor na końcu przypisu podał źródło, ale napisał, że pisze ,,za’’ nim. W rzeczywistości jednak to nie jest za źródłem, ale ten sam tekst.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 163
,,…joint ventures na płaszczyźnie przemysłu zbrojeniowego, gdzie Polacy mogą wykorzystać nie tylko wiedzę o dotychczasowym sprzęcie, ale zmysł konstrukcyjny do budowy nowego.’’ joint venture na płaszczyźnie przemysłu zbrojeniowego, gdzie Polacy mogą wykorzystać nie tylko wiedzę o dotychczasowym sprzęcie, lecz także zmysł konstrukcyjny do budowy nowego.Autor nie podaje źródła ani nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: http://www.rp.pl/artykul/17,425593.html Fragment książki M. Tumulca, s. 167
,,Powstanie Centrum stało się możliwe dzięki grantowi UE (ponad 270 tys. euro), jaki na początku października 2009 r. otrzymał Instytut Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego. [..[…]  Uruchomione też zostaną pionierskie studia II stopnia o tematyce indyjskiej, prowadzone w języku angielskim dla studentów z Polski i z zagranicy.’’ Budowa Centrum stała się możliwa dzięki grantowi UE (ponad 270 tys. euro), jaki na początku października 2009 r. otrzymał Instytut Stosunków Międzynarodowych UW. […] W planach jest uruchomienie pionierskich studiów II stopnia o tematyce indyjskiej, prowadzonych w języku angielskim dla studentów z Polski i z zagranicy.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał:http://www.uw.edu.pl/wydarzenia/2010/indie.html Fragment książki M. Tumulca, s.
,,Centrum będzie pierwszą i jedyną taką jednostką w Europie Środkowej oraz jedną z niewielu w Europie’’ Centrum będzie pierwszą i jedyną jak na razie tego typu jednostką w Europie Środkowej oraz jedną z niewielu w EuropieAutor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: http://www.uw.edu.pl/sukcesy/2009/ism.htmlwww.uw.edu.pl/wydarzenia/2010/indie/html Fragment książki M. Tumulca, s. 167, przypis 155
,,O wyjątkowości Centrum świadczy także skład konsorcjum, które realizuje grant. Tworzy je ponad 15 renomowanych uczelni oraz instytucji badawczych, organizacji z Europy i 7 z Indii. Głównymi partnerami ISM UW są Jawaharlal Nehru University, The University of Hyderabad, United Nations Development Programme (UNDP) – Bratislava Regional Centre. Ponadto konsorcjum tworzą m.in. Institute of Economic Growth in New Delhi, Oxford University; Polish Academy of Sciences, University of Heidelberg; Universidad Autonoma de Madrid; Vrije Universiteit Brussel.’’ O wyjątkowości Centrum świadczy także skład konsorcjum, które realizuje grant. Tworzy je ponad 15 renomowanych uczelni oraz instytucji badawczych, organizacji z Europy i 7 z Indii. Głównymipartnerami ISM UW są Jawaharlal Nehru University, The University of Hyderabad, United Nations Development Programme (UNDP) – Bratislava Regional Centre. Ponadto konsorcjum tworzą m.in. Institute of Economic Growth in New Delhi, Oxford University; Polish Academy of Sciences, University of Heidelberg; Universidad Autonoma de Madrid; Vrije Universiteit Brussel.Autor na koniec przypisu odwołuje się do innego źródła (niezawierającego tego passusu). Nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: M. Seńków, Polsko-Indyjski e Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 168
,,Na czele tego kolektywu stoi Max Cegielski-dziennikarz radiowy, który parę lat temu pojechał do Indii, zachwycił się tamtą kulturą i postanowił wprowadzić oryginalną muzykę indyjską na polski rynek muzyczny. Jego książka pt. „Masala” a także płyty i występy zespołu cieszą się w Polsce wielkim zainteresowaniem.’’ Na czele grupy stoi znany dziennikarz radiowy, Max Cegielski, który kilka lat temu postanowił wprowadzić oryginalną muzykę indyjską na polski rynek muzyczny. Jego książka o Indiach pt. ,,Masala’’, a także płyty i występy zespołu cieszą się w Polsce wielkim zainteresowaniem.Autor nie podaje źródła ani nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: M. Seńków, Polsko-Indyjski e Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 170
,,Najliczniejszą grupą pośród osób związanych z naszym krajem są Panie, które wyszły za mąż za obywateli Indii. Kolejna grupa Polaków przebywających w Indiach i Bangladeszu to Siostry ze Zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty (po jednej w Kalkucie, Darjiling i Dhace).
W New Delhi, Bombaju, Kalkucie, Bangalore i Pune przebywa obecnie około 30 studentów i stażystów AISEC z Polski. Od 2003 roku na terenie Rajasthanu i Assamu przebywają grupa polskich specjalistów z  Torunia. Skład i liczebność grup ulega zmianie. Na terenie objętym działalnością Konsulatu w Bombaju przebywa, w części na pobytach  związanych z praca zawodowa lub praktyka studencka około 30 osób z obywatelstwem polskim.”
Najliczniejszą grupą spośród osób związanych z Polską są kobiety, które wyszły za mąż za obywateli Indii oraz przebywające  Indiach i Bangladeszu, siostry ze Zgromadzenia Matki Teresy z Kalkuty. Tymczasowo w New Delhi, Mumbaju, Kalkucie, Bangalore i Pune przebywa rokrocznie grupa około 30 studentów i stażystów AISEC z Polski, a także studenci objęci programem ICCR. Od 2003 roku na terenie Radżastanu i Assamu pracuje również grupa polskich specjalistów z  Torunia, których skład i liczebność grup ulega ciągłym zmianom. Dodatkowo na terenie objętym działalnością konsulatu RP w Mumbaju przebywa, po części w związku z pracą zawodową lub praktyką studencką, łącznie około 30 osób z obywatelstwem polskimAutor nie podaje źródła.
Oryginał: M. Seńkow, Polsko-Indyjski e Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 168
,,Na Półwyspie Indyjskim nie poświęca się dużej uwagi kulturze polskiej. Jeżeli chodzi o polskie wydarzenia kulturalne mające miejsce w Indiach, najwięcej tego typu spotkań związanych jest ze sztuką oraz z pokazami filmów. Wielokrotnie też wystawiano w Indiach polskie sztuki teatralne oraz musicale.’’ Z drugiej strony w Indiach nie poświęca się tak dużej uwagi kulturze polskiej. Jeżeli chodzi o polskie wydarzenia kulturalne mające miejsce w tym kraju, to najwięcej tego typu spotkań związanych jest ze sztuką oraz z pokazami filmów. Wielokrotnie też wystawiano w Indiach polskie sztuki teatralne oraz musicaleAutor przypisie odwołuje się do właściwego źródła, ale  nie zaznacza, ze cytuje i pisze ,,Na podstawie’’, tymczasem jest to prawie ten sam tekst.
Oryginał: M. Seńkow, Polsko-Indyjskie Stosunki Kulturalne,http://azja.uni.wroc.pl/zeszyt1_4.htm Fragment książki M. Tumulca, s. 171-2
,,Mniejszość indyjską można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą grupę stanowią indyjscy biznesmeni i ludzie zajmujący się handlem, którzy głównie specjalizują się w przemyśle tekstylnym, odzieżowym. Do tej kategorii można zaliczyć również Hindusów zajmujących się elektroniką. Przyjeżdżają oni do Polski i pracują w firmach zajmujących się tą gałęzią przemysłu, wykorzystując możliwość otrzymania specjalnej wizy przeznaczonej dla pracowników – obcokrajowców.
Drugą grupę stanowią młodzi profesjonaliści, którzy zajmują się pracą nad nowymi oprogramowaniami w firmach międzynarodowych. […]Osobną grupę stanowią misjonarki. W Polsce istnieje 5 domów charytatywnych imienia Matki Teresy z Kalkuty. Mieszka tam wiele zakonnic z Indii.’’
Mniejszość indyjską można podzielić na dwie kategorie. Pierwszą grupę stanowią indyjscy biznesmeni i ludzie zajmujący się handlem, którzy głównie specjalizują się w przemyśle tekstylnym i odzieżowym. Do tej kategorii można zaliczyć również Indusów pracujących w branży elektronicznej. Przyjeżdżają oni do Polski i pracują w firmach zajmujących się tą gałęzią przemysłu, wykorzystując możliwość łatwiejszego uzyskania wizy pracowniczej. Drugą kategorię tworzą młodzi profesjonaliści, którzy zajmują się pracą nad nowymi oprogramowaniami w firmach międzynarodowych. Osobną grupą są misjonarki. W Polsce istnieje 5 domów charytatywnych imienia Matki Teresy z Kalkuty, w których mieszka wiele zakonnic z Indii.Autor nie podaje źródła.
Oryginał: http://www.harekryszna.pl/historia-mtsk-w-polsce Fragment książki M. Tumulca, s. 172-3
,,W latach dziewięćdziesiątych powstało wiele prężnych centrów, a niektóre z nich przeformowały się nawet w regularne świątynie: we Wrocławiu (który wsławił się wieloletnim rozdawaniem pożywienia potrzebującym), Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Gdańsku. Warto też wspomnieć o zarejestrowanej w 1993 roku „podróżującej świątyni”, zajmującej się organizowaniem festiwali na terenie całego kraju. […]Dzisiaj (dane z 2007 roku) na terenie Polski działają trzy świątynie: w podwarszawskim Mysiadle, Wrocławiu oraz ekologiczna farma w Czarnowie. We wszystkich trzech świątyniach mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób, zaś reszta krysznaickiej społeczności żyje jako ogół polskiego społeczeństwa – w rodzinach, ucząc się i pracując.’’ W latach 90. XX w. powstało wiele prężnych centrów wyznaniowych, a niektóre z nich przeformowały się nawet w regularne świątynie: we Wrocławiu (który wsławił się wieloletnim rozdawaniem pożywienia potrzebującym), w Warszawie, Poznaniu, Krakowie i Gdańsku. Warto też wspomnieć o zarejestrowanej w 1993 roku „podróżującej świątyni”, zajmującej się organizowaniem festiwali na terenie całego kraju. Dzisiaj (dane z 2007 roku) na terenie Polski działają trzy świątynie: w podwarszawskim Mysiadle, Wrocławiu oraz ekologiczna farma w Czarnowie. We wszystkich trzech świątyniach mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób, zaś reszta krysznaickiej społeczności żyje jako ogół polskiego społeczeństwa – w rodzinach, ucząc się i pracując.Autor podaje w dwóch przypisach właściwe źródło, ale nie zaznacza, że cytuje.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 174
,,Jak dotąd turystyka przyjazdowa Indusów do Polski jest w zasadzie żadna i nie należy się spodziewać, by zmiana na tym polu przyszła łatwo. Większość przybywających z tego kraju czynią to nadal z powodów biznesowych i zarobkowych; w 2008 odnotowano 11000 przyjazdów z Indii. W indyjskiej obyczajowości podróż za granice dla samej turystyki jest ideą obcą, a w każdym razie relatywnie nową, jednakże stają się one coraz popularniejsze właśnie pośród tamtejszych klas średnich. Turyści indyjscy uważani są za grupę obiecującą: wydającą dużo pieniędzy i kierującą się wspólnym gustem. […] Dotąd jednak szczególnym powodzeniem cieszą się kraje o silnej diasporze indyjskiej. Aby to zmienić, od 2006 działania promocyjne w Indiach prowadzi Polska Organizacja Turystyczna. Oryginalnym pomysłem na tym polu jest zorganizowane w 2009 r. spotkanie ze znanymi bollywoodzkimi producentami.’’ Jak dotąd turystyka przyjazdowa Indusów do Polski jest w zasadzie żadna i nie należy się spodziewać, by zmiana na tym polu nastąpiła łatwo. Większość przybywających z tego kraju  osób czyni to nadal z powodów biznesowych i zarobkowych. W indyjskiej obyczajowości podróż za granice dla samej turystyki jest ideą obcą, a w każdym razie relatywnie nową (choć ostatnimi laty staje się to coraz popularniejsze właśnie wśród tamtejszej klasy średniej). Turyści indyjscy uważani są za grupę obiecującą: wydającą dużo pieniędzy i kierującą się wspólnym gustem. Dotąd jednak szczególnym powodzeniem cieszą się kraje o silnej diasporze indyjskiej. Aby to zmienić, od 2006 działania promocyjne w Indiach prowadzi Polska Organizacja Turystyczna. Oryginalnym pomysłem na tym polu jest zorganizowane w 2009 r. spotkanie ze znanymi bollywoodzkimi producentami.Autor na końcu przypisu podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i używa sformułowania ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.
Oryginał: K. Iwanek, Brama Europy: możliwości rozwoju współpracy polsko-indyjskiej, Arcana 4 (94), 2010 Fragment książki M. Tumulca, s. 179
,,Natomiast gestem o potężnym dyplomatycznym potencjale (przy niewielkich w gruncie rzeczy kosztach materialnych) byłoby uczczenie pamięci monarchy imieniem Jam SahebDigviyajSinhji (wym. DźamSahebDigwidźajSinhdźi). Maharadża ów był wielkim wielbicielem Polski a pasję przekuł w konkretne działania podczas drugiej wojny światowej, kiedy to  przygarnął około tysiąca dzieci armii Andersa, dając im wyżywienie i dach nad głową przez całe lata. […] Potrzebny jest natomiast gest, wykonany z odpowiedni rozmachem, który oznaczałby, iż państwo polskie jako takie uznało pamięć maharadży. […] Wydarzenie tego typu z pewnością zostałoby w Indiach doskonale przyjęte i dodawałoby cegiełkę do budowy pozytywnych stosunków między państwami. Poza tym pragmatycznym wymiarem, należy powiedzieć wprost, iż nasz kraj jest do uczczenia pamięci maharadży zobowiązany moralnie.’’ Gestem o potężnym dyplomatycznym potencjale (przy niewielkich w gruncie rzeczy kosztach materialnych) byłoby uczczenie pamięci, wspomnianego w pierwszym rozdziale pracy, maharadży Jam SahebaDigvivajSinhji, który przyczynił się do uratowania ponad tysiąca polskich dzieci armii Andersa, przez całe lata dając im wyżywienie i dach nad głową. Gest taki powinien być wykonany z odpowiednim rozmachem przez wolskie władze państwowe. Wydarzenie tego typu z pewnością zostałoby w Indiach doskonale przyjęte i byłoby cegiełką w stwarzaniu pozytywnych stosunków między państwami. Poza tym pragmatycznym wymiarem, należy pamiętać, że Polska jest do uczczenia pamięci maharadży moralnie zobowiązana.Autor w przypisie podaje źródło, ale nie zaznacza, że cytuje i używa sformułowania ,,na podstawie’’. Tymczasem nie jest to ,,na podstawie’’ oryginału, ale niemal dokładnie ten sam tekst.

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Tumulec: Oświadczenie w sprawie skopiowanych fragmentów w „Historii stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.” Reviewed by on 6 kwietnia 2014 .

Poniżej publikujemy oświadczenie Macieja Tumulca, autora książki ,,Historia stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’ w sprawie fragmentów jego dzieła, które zostały skopiowane skądinąd. Następnie prezentujemy (wcześniejsze) oświadczenie recenzentów wydawniczych tej książki i tabelkę porównującą fragmenty tej książki z fragmentami innych tekstów. Maciej Tumulec w 2010 r. obronił pracę magisterską pt. ,,Historia stosunków polsko-indyjskich XVI-XXI w.’’  w Instytucie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 12

  • Coś mi się wydaje, że ta lista, choć bardzo długa, nie jest kompletna. Przypadkiem przeglądając różne książki można natrafić na inne „skopiowane fragmenty”. Choćby w książce „Stosunki konsularne Drugiej Rzeczypospolitej” wydanej w 1970 roku można natrafić na „fragmenty” pana Tumulca. Tej książki nie ma na liście.

    Ile jeszcze ten człowiek „skopiował fragmentów” ?!!!

  • Studiowałem na tym wydziale. W archiwum prac dyplomowych jest informacja, że opiekunem tej pracy był prof. Haliżak. Z wielu źródeł słyszałem, że nie czyta on prac swoich podopiecznych.

  • W PRL był taki dowcip:
    Towarzysz z KC dzwoni do rektora i mówi: – Towarzyszu rektorze, na którym to ja właściwie jestem roku ?
    – Na drugim, towarzyszu sekretarzu
    – Na drugim ? Co wy tak powoli pracujecie

    To co w PRL było dowcipem, w demokracji, która miała być o wiele lepszym moralnie systemem
    niż ten miniony, sprawy twego i podobnego rodzaju stały się, niestety niemal plagą. Pokolenie
    „kopiuj i wklej” widząc jak wygląda praktyką życia codziennego na górze i na dole, idzie na
    łatwiznę, także w życiu naukowym.

    Jestem ciekawy jak zakończy się ta sprawa, czy wyciągnięciem konsekwencji czy trafi pod dywan.
    Swoją drogą, niemniej interesująca jest sprawa jak to dzieło przeszło przez tyle sit, ?

  • Przepraszam, ale nie wszystko jest dla mnie jasne.
    Jak to możliwe, że promotor nie zauważył tak wielu „zapożyczeń”?
    Jak rozumiem P. Marek Wroński uważa, że sprawa powinna zakończyć się odebraniem tytyłu magistra P. Maciejowi Tumulcowi. Czy w ogóle podjęto jakieś postępowanie? Jak się mają do tego studia doktorancke P. Tumulca i jego praca w MSZ. Przypuszczalnie na jego stanowisku wymagane jest wykształcenie wyzsze magisterskie.

    Proponowanie tutaj przez recenzentów wydawniczych wyrazy ubolewania P. Tumulca raczej nie wystarczą, ponieważ nie jest to „zwykła” książka, ale z pracą zwiazane są bardzo konkretne rezultaty o charakterze administracyjnym i naukowym – tytuł magistra, praca w MSZ.

    • @Włodzimierz Madziar.
      Odpowiednie osoby zostały powiadomione jeszcze przed publikacją tego oświadczenia. A kto jakie kroki podejmie bądź nie podejmie – to już ich decyzja.

      Tak, na to stanowisko wymagane było wyższe wykształcenie

      Przynajmniej jednak Maciej Tumulec miał cywilną odwagę żeby przeprosić, podziękować i wziąć całą winę na siebie – wielu innych, jak wiemy, idzie w zaparte do końca – i to szanuję.

      Tym bardziej szanuję fakt, że panowie profesorowie sami zaproponowali, że wydadzą publiczne oświadczenie z ubolewaniem. Zwłaszcza, że dostali do recenzji projekt książki, który – rozumiemy – był w jakimś stopniu oparty na pracy magisterskiej, która już była obroniona i otrzymała nagrodę MSZ. Ja w takiej sytuacji nawet nie wpadłbym na to, że taka publikacja może zawierać takie kwiatki, po tym jak przeszła przez tyle sit.

  • Rozumiem korzystać z różnych materiałów podczas pisania pracy. Ale mówiąc kolokwialnie „chamskie” kopiowanie wielkich fragmentów to już jest przesada. Pytanie czy Pan Tumulec zdawał sobie sprawę co robi czy po prostu jego praca nie została sprawdzona przez promotora, a sam nie był uczestnikiem zajęć dot. Plagiatu itd.
    Filip Świderski ma poniekąd racje.

  • Panie Marku, chętnie zobaczyłbym Pana minę po prześledzeniu wszystkich prac magisterskich nie tylko na ISM.
    Nie wiem czy jest Pan pracownikiem uczelni czy świeżo upieczonym studentem, ale zapewne Pana praca, lub te które Pan recenzuje byłby równie interesujące.

    Pozdrawiam serdecznie.

    • Panie Filipie
      Doktor Marek Wroński – jeśli osoba, która napisała ten komentarz to ta sama osoba – nie jest ,,świeżo upieczonym studentem”, ale doskonale znanym w środowisku akademickim autorem rubryki ,,Z archiwum nieuczciwości naukowej” na Forum Akademickim i członkiem Zespołu ds. Dobrych Praktyk w Nauce przy Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Sądzę zatem, że takich prac obejrzał już bardzo dużo i robi to ciągle.
      Pozdrawiam
      Krzysztof Iwanek

  • W pracy magisterskiej jest tyle naruszen, ze rektor Uniwersytetu Warszawskiego powinien z urzedu wznowic postepowanie administracyjne i odebrac magisterium p. Maciejowi Tumulcowi.

  • I jeszcze dwa oczywiste postulaty przychodzą do głowy:
    (1) Czy czasem pan Maciej Tumulec, sprawca zamieszania, nie powinien zwrocić nagrody (w tym dotacji na wydanie książki), którą uzystał wskutek oszustwa?
    (2) Czy nie ma podstaw do skreślenia pana MT z listy doktorantów za zachowanie nielicujące z pracą naukową i regulaminem studiów doktoranckich?
    Jeżeli nawet w momencie składania pracy magisterskiej pan Maciej Tumulec nie wiedział, na czym polega plagiat (jeśli nie wiedział, to jakich to studentów kształci Uniwersytet Warszawski?!), to przecież się chyba zdążył dowiedzieć po rozpoczęciu studiów doktoranckich. A jeśli się w końcu dowiedział, to sam powinien się przyznać do oszustwa, a nie czerpać z tego dalsze profity (w tym stypendia zagraniczne).
    Amen

    • Panie Michale
      W zasadzie mogę odpowiedzieć Pany tyle co p. Włodzimierzowi Madziarowi – odpowiednie osoby i instytucje wiedzą, a czy i jak zareagują, to już same zdecydują (bądź decydują).

      Dziękuję za uznanie. Ta dość nieprzyjemna ,,praca” zaczęła się od tego, że bardzo zainteresowany książką zacząłem ją czytać i w pewnym momencie ze zdumieniem uświadomiłem sobie, że czytam własne słowa:) (i był pod nimi przypis do innego tekstu) A potem już zacząłem sprawdzać, na ile miałem czas i na ile potrafiłem.

  • Gratuluję MSZowi doskonałych i przedsiębiorczych pracowników a ISM UW świetnych magistrantów! Tak trzymać!
    A już bez przekąsu i na poważnie do pana dra Krzysztofa Iwanka: Panie Doktorze, świetna robota! Zupełnie poważnie gratuluję! Miernotę, cwaniactwo i kradzież włąsności intelektualnej trzeba piętnować. Pytanie tylko (i obawiam się, że raczej retoryczne), czy firma MSZ wyciągnie z tego jakiekolwiek konsekwencje z faktu, że finansowo wspierało, a aktualnie zatrudnia oszusta.

Pozostaw odpowiedź