BLOGOSFERA

M. Slawik: Praca i zabawa na Tajwanie

W Polsce skończył się okres świąteczno-noworoczny, na Tajwanie z kolei to zwykły czas pracy. Nowy Rok jest dniem wolnym od pracy, choć i tak wiele osób pracuje nie tylko w sklepach, restauracjach czy szpitalach, ale również w biurach.

Pierwszą rzeczą, jaką dowiedziałem się po przybyciu na Tajwan, jest to, że tutaj pracuje się inaczej niż w Europie, przede wszystkim pracuje się dużo więcej. Faktycznie nie ma limitowanego czasu pracy, wiele osób pracuje od 8:00 do 20:00 i dłużej, często także w soboty. Powszechne jest też oczekiwanie, że nawet w dni świąteczne do pracy się przychodzi, by nie zawieść oczekiwań szefa. Nawet studenci w laboratoriach często spędzają czas od rana do późnego wieczora. Czy zatem cud gospodarczy jednej z azjatyckich gospodarek jest przede wszystkim wynikiem ciężkiej pracy (jak często sami twierdzą)?

taipei_new_year.pg

Sylwestrowe fajerwerki w Tajpej 1.01.2014; źródło: flickr.com

Nie da się ukryć, że czas pracy na ogół w Azji (nie tylko na Tajwanie) jest znacznie dłuższy. Z tego wynika także, że większość ludzi nie ma czasu na żadne hobby czy pozazawodowe zainteresowania. Powstaje jednak pytanie o efektywność pracy, o sposób wykorzystywania czasu pracy i jej wyniki. Na ile można efektywnie pracować długie godziny? Europejczycy, Amerykanie i inni obcokrajowcy pracujący tutaj dość często narzekają na to, jak się tutaj pracuje. Jako menadżerowie mówią o tym, że ich podwładni są w pracy tak długo jak długo jest ich szef, z drugiej strony bardzo trudno rozliczać ich za efekty pracy. Próba rozliczania pracowników z wykonanej pracy, a nie z czasu pracy, bywa zaskoczeniem, to podejście wydaje się nie być praktykowane. Nierzadko można zobaczyć ludzi w pracy surfujących po internecie, oglądających filmy, grających w gry komputerowe lub po prostu śpiących. Popularnym prezentem jest poduszeczka do drzemki na biurku w biurze. Studenci zachowują się podobnie. Wszystkie wykłady są obowiązkowe, ale widok jedzących czy śpiących studentów w czasie wykładu nie należy wcale do rzadkości, co więcej wykładowcy na takie sytuacje nie reagują, prowadzą swój wykład dalej. Wydaje się to być pewną normą, student ma być na wykładzie, ale co w tym czasie robi, to już inna sprawa. Podobnie wyglądają inne miejsca pracy. Nie twierdzę wcale, że tutaj się nie pracuje ciężko, ale wydaje się, że efekty nie są aż tak wspaniałe, biorąc pod uwagę czas jaki poświęca się na pracę.

Jaka jest zatem jakość wykonywanej pracy? Bardzo trudno krótko to podsumować. Generalnie jakość usług jednak jest dość niska (mam namyśli np. fryzjerów, mechaników, drogowców, hydraulików…). Na co dzień mając do czynienia z efektami ich pracy, skłonny jestem sformułować opinię, że jakość usług jest niższa od tego, do czego się przyzwyczaiłem w Polsce[1].

Tyle o pracy, a jak bawią się Tajwańczycy? Jak się wydaje, większość wolnego czasu poświęcają na jedzenie, które jest główną rozrywką. Sporo uwagi poświęca się posiłkom, są ważnym punktem każdego dnia. Spotkania z gośćmi, również najróżniejsze okolicznościowe spotkania odbywają się przy stole. Tradycyjnie spożywa się posiłki przy okrągłym stole (zwykle obrotowym), gdzie na środku  lądują najróżniejsze dania i każdy nakłada sobie ile i co chce na swoją miskę z ryżem. Zamawia się wspólnie, płaci się wspólnie i spożywa się wspólnie. Z drugiej strony zwykle stół jest na tyle duży, że niewiele się rozmawia „przy” stole. Mam wrażenie, które trochę trudno uzasadnić, że rozmawia się niewiele i tylko z osobami siedzącymi tuż obok. Do tego dochodzi norma kulturowa, która nie zezwala na bezpośrednie zwracanie się do osoby znacznie wyżej usytuowanej w pozycji społecznej (np. student nie odezwie się do wizytujące profesora).

W bardzo dużym uproszczeniu, które jednak oddaje charakter codziennego życia Tajwańczyków, można powiedzieć, że tutaj pracuje się i je. To są dwie podstawowe formy korzystania z czasu.

Zaskoczeniem był dla mnie udział w koncertach plenerowych, również tych z udziałem wielkich lokalnych gwiazd pop. Między każdym utworem prowadzi się na scenie rozmowy, organizuje loterie, prezentuje reklamy. Co najmniej połowa czasu takiego koncertu to wcale nie jest muzyka czy przedstawienie. Pewnie wynika to po części z niezrozumienia języka, ale takie imprezy są po prostu nudne, na szczęście zwykle towarzyszą im stoiska z jedzeniem („główną rozrywką”), więc można przy okazji coś zjeść. Pytani Tajwańczycy uważają takie imprezy często za udane i są zadowoleni z swego udziału.

Nawet taka wielka impreza jak obchody Nowego Roku w Tajpej (gdzie ponoć bywa ponad milion ludzi) z transmitowanym na cały świat pokazem ogni sztucznych na drugim co do wysokości budynku świata (Taipei 101) jest zorganizowana podobnie. Zdumiewa porządek, brak jakichkolwiek wybryków, jedynymi pijanymi uczestnikami są obcokrajowcy. Mimo że alkohol można niemal wszędzie kupić, to praktycznie zupełnie nie widać ludzi pijanych, rozrabiających. Jest spokojnie i bezpiecznie. Natomiast także „drętwo”. Ludzie oglądają, jedzą, ale niewiele dzieje się ponadto. Po skończonej imprezie tłumnie ruszają do domów. Wygody związanej z dotarciem na miejsce i z powrotem do domu komunikacją publiczną można im tylko zazdrościć. Kawiarnie w okolicy wypełniają znowu praktycznie sami obcokrajowcy.

Podsumowując, trudno oprzeć się wrażeniu, że Tajwańczycy jak pracują, tak też się bawią. Brakuje inicjatywy, gotowości do zrobienia czegoś, czego nikt inny nie robi, energii i wigoru. Rozkoszować się można natomiast spokojem, porządkiem i tym, że jest bezpiecznie i zwykle imprezy są naprawdę dobrze zorganizowane.


[1] Przyczyny takie stanu życiu to temat na osobny artykuł (już wkrótce).

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Slawik: Praca i zabawa na Tajwanie Reviewed by on 6 stycznia 2014 .

W Polsce skończył się okres świąteczno-noworoczny, na Tajwanie z kolei to zwykły czas pracy. Nowy Rok jest dniem wolnym od pracy, choć i tak wiele osób pracuje nie tylko w sklepach, restauracjach czy szpitalach, ale również w biurach. Pierwszą rzeczą, jaką dowiedziałem się po przybyciu na Tajwan, jest to, że tutaj pracuje się inaczej niż

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Doktor nauk chemicznych, magister psychologii. Od dwóch lat pracuje w Instytucie Chemii Stosowanej Państwowego Uniwersytetu Chiao Tung w Hsinchu na Tajwanie. Prowadzi badania z zakresu chemii kwantowej. Jako psycholog prowadzi porady psychologiczne, jest trenerem umiejętności manadżerskich, coachem. Jego zainteresowania dotyczą zagadnień z szeroko rozumianą kulturą, religią, edukacją i zarządzaniem, wszystkim co dotyczy relacji interpersonalnych.

Pozostaw odpowiedź