Artykuły,Korea Pd news

M. Rokicka: Korea Południowa przed wyborami prezydenckimi. Korespondencja z Seulu

Od lewej: Park Geun-hye (konserwatywna partia Saenuridang), Mun Jae-in (liberalna Zjednoczona Partia Demokratyczna), An Cheol-Su niezależny kandydat

19 grudnia 2012 roku obywatele Republiki Korei stawią się przy urnach wyborczych by po raz osiemnasty wybrać prezydenta. Tegorocznym wyborom towarzyszą niezwykłe emocje związane z wycofaniem kandydatury szanowanego przez Koreańczyków, prof. An Cheol-su. Spośród wszystkich kandydatów w rankingach prowadziła trójka- Park Geun-hye (konserwatywna partia Saenuridang), Mun Jae-in (liberalna Zjednoczona Partia Demokratyczna) oraz właśnie An Cheol-Su jako niezależny kandydat. W sondażach od początku kampanii pierwsze miejsce z dużą przewagą zajmowała Park Geun-hye, za nią Mun i jako trzeci An, dlatego też obaj kontrkandydaci  6 listopada ogłosili plan utworzenia koalicji i wyłonienia spośród siebie pojedynczego kandydata, mierząc tym  w Park Geun-hye. Sondaże wskazywały, że w pojedynczej walce z konserwatywną opozycjonistką większe szanse na wygraną miał prof. An (46%, Mun- 44%), podczas gdy Mun otrzymałby większe wsparcie jako pojedynczy kandydat koalicji (45%, An-35%). 23 listopada po wspólnej debacie An Cheol-su i Mun Jae-in’a niezależny kandydat nieoczekiwanie ogłosił  wycofanie swej kandydatury. Decyzja przyszła po tym jak specjalni wysłannicy i zespół negocjacyjny An’a zawiodły w osiągnięciu porozumienia dotyczącego formatu i formuły sondażu, który miał zadecydować o wyborze pojedynczego kandydata koalicji Mun-An. Profesor An ogłosił rezygnację, mówiąc że jego „ostatnia propozycja warunków negocjacyjnych zawiodła w osiągnięciu konsensusu, w związku z czym jeden z nich musi się poddać”[1]. W rezultacie koalicja, która miała być bronią przeciw konserwatywnej kandydatce, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Część Koreańczyków wspierających An Cheol-su uznała jego decyzję za jednostronne wycofanie, a nie za zgodny wybór pojedynczego kandydata, który byłby sygnałem do poparcia liberalnego kandydata. Wycofaniu An’a towarzyszyła niespodziewana desperacja rozżalonych wyborców, z których dwudziestu kilku groziło skoczeniem z dachu, żądając jego powrotu do udziału w wyborach. Partia opozycyjna Saenuri natomiast potępiła postępowanie An’a jako nieodpowiedzialne, przyglądając się jednocześnie zmianom w sondażach. Rzecznik partii Saenuri, An Hyeong-hwan, powiedział, że „reformatorskie wysiłki An Cheol-su poniosły porażkę w zderzeniu ze starymi nawykami Zjednoczonej Partii Demokratycznej.”[2] Szef kampanii prezydenckiej Saenuri, Kim Mu-seong, uznał natomiast, że „wynik rozmów dotyczących wyboru pojedynczego kandydata miał na celu wykorzystanie prof. An jako przynęty Mun’a do zdobycia poparcia i ostatecznie władzy”[3]. Zaraz po ogłoszeniu rezygnacji z kandydatury sondaże pokazały, iż plany koalicji wymierzonej w opozycję zawiodły, gdyż spośród Koreańczyków wspierających wcześniej niezależnego kandydata ponad połowa poparłaby Mun’a, ale spora część (20,5%) zdecydowałaby się poprzeć konserwatystkę, a reszta odpowiedziała, że nie wesprze żadnego z nich lub odmówiła odpowiedzi.  An Cheol-su ostatecznie trzynaście dni po wycofaniu się, 6 grudnia, po tym jak Mun Jae-In odwiedził go w domu, przyznał swoje oficjalne poparcie dla kandydata Zjednoczonej Partii Demokratycznej. Pomimo tego kandydatka konserwatystów niezmiennie wyprzedza w sondażach Mun’a o kilka punktów procentowych. Ostateczny wynik będzie można poznać już w czwartek.

Rywalizacja Park Geun-hye i Mun Jae-In’a wydaje się tym bardziej ciekawa, kiedy przyjrzeć się ich  życiorysom. Park Geun-Hye jest córką byłego dyktatora Park Cheong-hui. Rządy jej ojca do dziś pozostają kontrowersyjnym tematem, jako że część  Koreańczyków wspomina szybki rozwój gospodarczy za jego rządów, a druga część  towar

zyszące temu rozwojowi łamanie praw człowieka i represje. Przypomina to trochę sytuację polskiego społeczeństwa, którego część odczuwa nostalgię za minionymi czasami PRLu. Mun Jae-In natomiast jest synem uchodźcy  z Korei Północnej w czasie Wojny Koreańskiej (1950-1953). Jako student był aktywistą walczącym z dyktaturą ojca Park Geun-hye. Podczas gdy Park Geun-hye jako dziecko, w związku z kadencją ojca wprowadziła się do Niebieskiego Domu (koreańska siedziba prezydenta) na najbliższe 18 lat, Mun Jae-in żył w biedzie pomagając matce wiązać koniec z końcem. Oboje otrzymali bardzo dobre wykształcenie- Park ukończyła inżynierię elektryczną, Mun skończył studia prawnicze. Gdy w 1974 roku matka Park Geun-hye została zamordowana, ta porzuciła studia we Francji i  zajęła jej miejsce jako pierwsza dama u boku ojca. Mun Jae-in w tym czasie, w roku 1975 został aresztowany za prowadzenie wiecu przeciw konstytucji Yushin umacniającej autorytarne rządy Park’a. Po odbytym areszcie siłą zmuszono go do zaciągnięcia się do specjalnej brygady wojskowej. Działalność antyrządowa w młodości zaszkodziła mu w staraniach o fotel sędziowski, w związku z czym wyjechał do Busanu, gdzie poznał innego prawnika i przyszłego prezydenta No Mu-hyeon’a. Obaj mianowali się prawnikami praw człowieka i praw pracowniczych. Park Geun-hye tymczasem straciła ojca, który został zastrzelony w 1979 roku przez własnego współpracownika, szefa KCIA. Wstrząśnięta zdradą byłego pomocnika, w latach 1980-1990 pozostawała z dala od świata polityki, skupiając się na fundacji stypendialnej założonej przez rodziców. W 1998 roku przerwała jednak milczenie i wróciła do polityki zdobywając w 2000 roku miejsce w Zgromadzeniu Narodowym. Wkrótce została także przewodniczącą partii, wykazując się doskonałym przywództwem. Mun Jae-in natomiast w czasie kadencji przyjaciela został naczelnym sekretarzem ds. publicznych jego gabinetu, a ostatecznie został mianowany szefem sztabu. Tym samym oboje z ciężkim bagażem doświadczeń- Park Geun-hye osierocona, a zarazem obciążona pokrewieństwem z niesławnym ojcem dyktatorem i Mun Jae-in niegdyś ubogi i represjonowany, włączyli się do polityki stojąc po przeciwległych stronach- Park wówczas jako przewodnicząca partii opozycyjnej, a Mun Jae-in partii rządzącej.

Obecnie partia z ramienia której startuje Park Geun-hye jest partią rządzącą. Jeśli zwycięży w nadchodzących wyborach, a na to wskazują sondaże, będzie pierwszą kobietą prezydentem w Republice Korei. Byłoby to niezwykłym osiągnięciem w kraju, którego obywatele mają silną patriarchalną mentalność.

Źródła:

http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121213000387

http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121214000663

http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121127000972

http://english.chosun.com/site/data/html_dir/2012/12/07/2012120700922.html

http://english.chosun.com/site/data/html_dir/2012/11/07/2012110701434.html

http://english.chosun.com/site/data/html_dir/2012/11/26/2012112601177.html

http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121123000861

http://www.fntoday.co.kr/news/articleView.html?idxno=99868



[1]    http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121123000891

[2]    http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121123000902

[3]    http://nwww.koreaherald.com/view.php?ud=20121123000902

Magdalena Rokicka, absolwentka koreanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, mieszka w Seulu.

zp8497586rq
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Rokicka: Korea Południowa przed wyborami prezydenckimi. Korespondencja z Seulu Reviewed by on 18 grudnia 2012 .

19 grudnia 2012 roku obywatele Republiki Korei stawią się przy urnach wyborczych by po raz osiemnasty wybrać prezydenta. Tegorocznym wyborom towarzyszą niezwykłe emocje związane z wycofaniem kandydatury szanowanego przez Koreańczyków, prof. An Cheol-su. Spośród wszystkich kandydatów w rankingach prowadziła trójka- Park Geun-hye (konserwatywna partia Saenuridang), Mun Jae-in (liberalna Zjednoczona Partia Demokratyczna) oraz właśnie An Cheol-Su

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /