Artykuły

M. Przychodniak: Chiny wobec postulatów niepodległościowych Autonomii Palestyńskiej

Jeszcze zanim przewodniczący Autonomii Palestyńskiej M.Abbass złożył na ręce sekretarza generalnego ONZ (25.09.2011 r.) wniosek z prośbą o przyjęcie Autonomii Palestyńskiej opinie stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ na ten temat były podzielone. Krok ten był już bowiem wcześniej zapowiadany i komentowany na arenie międzynarodowej. Żadne z państw nie podchodziło do niego entuzjastycznie. W zdecydowanej opozycji pozostawały Stany Zjednoczone, w nieco mniejszej Wielka Brytania, nie mogła się zdecydować Francja. Rosja wspierała projekt, jednakże w mało przekonany sposób. A Chiny? Oficjalne stanowisko ChRL odzwierciedlało w pełni dwoistość polityki Pekinu na Bliskim Wschodzie, w tym także w jego relacjach z Izraelem, Iranem i Arabią Saudyjską. Nawet akceptacja i artykułowane publicznie wyważone wsparcie chińskich polityków[1] zawierały w sobie niedopowiedziane elementy wahania. Były one przede wszystkim związane z problemem dualizmu władzy w AP (Fatah czy Hamas) – a co za tym idzie kontaktami ChRL z Iranem i Arabią Saudyjską, oraz – a może głównie – próbą ponownego sformułowania relacji ze Stanami Zjednoczonymi, w których czynnik bliskowschodni, a zwłaszcza stosunki z Izraelem maja duże znaczenie.

Relacje pomiędzy Chińską Republiką Ludową a Palestyńczykami (niezależnie od etapu instytucjonalizacji ich ruchu narodowego) podlegały i do dzisiaj w dużej mierze podlegają głównie czynnikom zewnętrznym, tj. realizowane są „przy okazji” dążenia do innego, bardziej znaczącego celu w chińskiej polityce zagranicznej (ulegającej na przestrzeni lat dynamicznym zmianom). Od początku istnienia Chińskiej Republiki Ludowej, Mao Zedong i Komunistyczna Partia Chin nie traktowały kierunku bliskowschodniego jako priorytetowego. Dlatego też, jego oddziaływanie na sytuację ChRL miało zawsze charakter pośredni a nie bezpośredni. W pierwszych latach istnienia państwa stosunek władz w Pekinie do ideologii syjonistycznej, a tym samym i sporów żydowsko-arabskich na terenie Palestyny pozostawał wierny ideologii ZSRR i komunistycznej wykładni polityki zagranicznej. Zgodnie z nimi – zwłaszcza w latach 40. – narodowy ruch żydowski postrzegany był jako bratni wobec myśli komunistycznej i maoistycznej. Cechą wspólną dla nich miało być dążenie do podważenia wpływów zachodnich i zwalczania tendencji imperialistycznych. Z tego samego powodu Chiny sympatyzowały i w niewielkim stopniu wspierały ambicje żydowskie a próby obrony palestyńskich interesów narodowych na Bliskim Wschodzie nie mogły wówczas spotykać się z poparciem Chin maoistowskich.

Sytuacja uległa znaczącej zmianie po ochłodzeniu relacji pomiędzy ZSRR a ChRL w końcu lat 50. i w latach 60., a także – będącej częściowo również efektem tego pogorszenia –  polityki „odrzucenia” w stosunkach izraelsko-chińskich. W KPCh zaczynały wówczas dominować nowe tendencje ideologiczne określające pozycję ChRL na arenie międzynarodowej. Podstawą była oczywiście – „wykluwająca” się od czasów konferencji w Bandungu z 1955 r. – próba objęcia przez maoistowskie Chiny przywództwa w ruchu tzw. państw „niezaangażowanych”, m.in. właśnie w ramach rywalizacji politycznej i ideologicznej z ZSRR. W tym kontekście istotne stało się również nawiązanie ściślejszych relacji z krajami arabskimi, w tym przede wszystkim z Egiptem postrzeganym przez Chiny jako najważniejszy partner na Bliskim Wschodzie. W tej sytuacji politycznie konieczna była zmiana stosunku Chin do Palestyńczyków. Zgodnie z nową ideologią byli oni traktowani jako „antyimperialistyczne” grupy, którym zgodnie ze „wspólnym celem” i „ideowym braterstwem” należało się finansowe, propagandowe i logistyczne wsparcie. W obrębie emancypacji ChRL od ZSRR, etapach poprawy i pogorszenia relacji z krajami arabskimi ewoluowało również podejście do kontaktów z Palestyńczykami. Na początkowym etapie uważano, że wiarygodnym partnerem w tym kontekście będą same kraje arabskie. W późniejszym etapie władze w Pekinie uznały jednak, że wzajemne stosunki powinny się jednak kształtować na zasadzie dwukierunkowej  – bez zbędnego pośrednictwa państw arabskich. Ułatwiało to powstanie w 1964 r. Organizacji Wyzwolenia Palestyny – pierwszej instytucji jednoczącej większość palestyńskich organizacji niepodległościowych. W marcu 1964 r. Pekin odwiedził reprezentujący zakładany przez siebie Al-Fatah, Jaser Arafat, późniejszy wieloletni przewodniczący OWP i symbol ruchu palestyńskiego. W marcu 1965 r. udało się Palestyńczykom doprowadzić do pierwszej wizyty delegacji Organizacji Wyzwolenia Palestyny w Pekinie, na czele z jej ówczesnym przewodniczącym Ahmedem Shuqayri. Tak szybkie przyjęcie przez władze ChRL potwierdzało ówczesną, pozytywną linię władz państwa chińskiego wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego Podczas tej właśnie wizyty, w trakcie swego przemówieniu do Palestyńczyków, Mao Zedong zrównał zmagania Chin i Arabów w rywalizacji z imperializmem: „(…) imperializm obawia się Chin i Arabów. Izrael i Tajwan to bazy imperializmu w Azji. Wy jesteście na początku kontynentu, my na końcu. Dla was stworzyli Izrael, dla nas Formozę(…)”[2].  15 maja 1965 r. zorganizowano w Chinach huczne obchody Dnia Palestyny połączone jednocześnie ze szkoleniami dla Palestyńczyków z wybranych organizacji.

Wraz z ideologiczną eskalacją antyimperialistycznej polityki Pekinu lat 50. i 60. XX w. spadało bowiem jego zaufanie do krajów arabskich, które – przez oficjalną propagandę – były określane jako zbyt mało komunistyczne. Negatywna ocena w dużej mierze wynikała także z porażki ChRL w pozyskaniu ich sympatii politycznej; w swej zdecydowanej większości nie zdecydowały się na zerwanie relacji z ZSRR. Dla Pekinu działalność Palestyńczyków stanowiła tym samym istotną przeciwwagę dla niekiedy zwalczających je reżimów arabskich, które w propagandzie ChRL i ówczesnej doktrynie politycznej tzw. „rewolucyjnego stalinizmu” zbyt mało uwagi poświęcały działaniom antyimperialistycznych. Tym samym podobna redefinicja polityki stanowiła doskonały przykład „wyjścia” konfliktu izraelsko-palestyńskiego na pierwszy plan chińskiej polityki zagranicznej, głównie w kontekście jego oddziaływania na oblicze zimnowojennego konfliktu w regionie.

Trafną definicję zimnowojennego postrzegania Bliskiego Wschodu przez polityków ChRL podaje Robert Sutter: „(…)chińscy politycy postrzegali Bliski Wschód jako arenę zmagań wschodnio-zachodnich o dominację nad światem i oporu państw i ruchów wyzwoleńczych Trzeciego Świata przeciwko potęgom i ich sojusznikom”[3]. Podobne podejście uległo jednak zdecydowanej zmianie wraz z  – co oczywiste – zakończeniem zimnej wojny ale także nabierającym przyspieszenia procesem odwilży i zmian związanych z polityką „otwarcia” Deng Xiaopinga lat 70., 80., i 90. Zgodnie z narastającym dogmatem wzrostu gospodarczego, reform ekonomicznych i coraz większym w związku z tym znaczeniem surowców energetycznych[4] rola Bliskiego Wschodu w polityce zagranicznej ChRL podlegała stopniowym modyfikacjom.

Tym samym rosło w niej znaczenie konfliktu izraelsko-palestyńskiego i konieczność sformułowania „na nowo” polityki ChRL w tym zakresie i jej zdecydowanej prezentacji na arenie międzynarodowej. Status stałego członka RB ONZ i rosnące znaczenie gospodarcze Chin spowodowały, że również oczekiwania społeczności międzynarodowej stawały się coraz większe. Proces ten powodował, że problem rozwiązania konfliktu izraelsko-palestyńskiego rozpatrywany w społeczności międzynarodowej angażował również siły i środki Chińskiej Republiki Ludowej. Zgodnie z dogmatem stabilizacji na Bliskim Wschodzie i zagwarantowania dostaw surowców energetycznych był on postrzegany w Pekinie jako element mogący owej stabilizacji zagrażać.

Dlatego też pomimo wielu lat pozytywnych relacji i niemałej ilości publicznych deklaracji władze chińskie zachowują dużą wstrzemięźliwość odnośnie palestyńskich ambicji. Pomimo gwarancji wsparcia planów niepodległościowych władze ChRL nie będą w tym kontekście nasilać swojej polityki, a wręcz przeciwnie starają się podkreślać konieczność podjęcia rozmów z Izraelem wpisując się tym samym w ogólną tendencje na arenie międzynarodowej[5], zwłaszcza w ramach ONZ (z wyłączeniem nastawienia USA). Sytuację i politykę Pekinu komplikują konsekwencje tzw. rewolucji arabskich, w tym m.in. wydarzeń w Syrii (mających obecnie duże znaczenie w kontekście pozycjonowania kraju w ramach społeczności międzynarodowej)  i prób ustabilizowania sytuacji w Egipcie. We wszystkich tych sytuacjach priorytetem dla Chin jest utrzymanie stabilizacji politycznej i gospodarczej w regionie będącym kluczowym z punktu widzenia interesu gospodarczego ChRL[6]. Zmiany jakie się w krajach arabskich dokonały w 2011 r. były dla Pekinu zaskoczeniem i – poza ewentualnymi chociaż minimalnymi konsekwencjami na arenie wewnętrznej – oznaczały również konieczność budowy „na nowo” swojej pozycji w tym regionie, a zwłaszcza relacji gospodarczych z Egiptem czy Libią.

Dość zdecydowane wsparcie Chin dla niepodległościowych ambicji palestyńskich miało jednak również na celu zdjęcie z Pekinu odium współpracy z krajami zachodnimi jako efekt wstrzymania się od głosu podczas decyzji RB ONZ dotyczącej interwencji zbrojnej wobec Libii w połowie 2011 r. Decyzja Pekinu wynikająca m.in. z wpływów Arabii Saudyjskiej, zagrożenia dla interesów chińskich w Libii, a także niemożliwości przyzwolenia na samodzielne wsparcie dla reżimu M.Kadafiego spowodowała jednak spory dysonans w reżimach afrykańskich, czy azjatyckich, czujących się dotychczas dość pewnie głównie ze względu na polityczne wsparcie Pekinu. Dalsze działania Chin wobec konfliktu libijskiego oraz właśnie pozytywne deklaracje dot. ogłoszenia przez Autonomię Palestyńską niepodległości posłużyły zapewnieniu krajów Trzeciego Świata o bezdyskusyjnym wsparciu politycznym ChRL.

Problematycznym elementem zaangażowania Chin na Bliskim Wschodzie była rozdrobniona i zróżnicowana reprezentacja polityczna Palestyńczyków, a zwłaszcza obecna sytuacja związana z dualizmem rządów Hamasu w Strefie Gazy i Fatahu na Zachodnim Brzegu Jordanu. Pomimo powierzchownej zbieżności poglądów władze chińskie nie są zainteresowane wsparciem radykalnego, islamskiego Hamasu zwłaszcza w kontekście własnych problemów z muzułmańską mniejszością w Xinjangu, Azji Centralnej i Pakistanie. W tym kontekście mało znaczące dla władz w Pekinie są ewentualnego powiązania powyższego ruchu religijnego z Iranem. Wydaje się więc, że ich wsparcie dla planów M.Abbasa jest również pomysłem na poparcie polityczne Fatahu, co jednocześnie musi oznaczać częściowe osłabienie Hamasu, a pośrednio Teheranu. Chin są zaniepokojone zwłaszcza kwestią proliferacji broni jądrowej i możliwością uzyskania przez Iran kompetencji atomowych, jako istotnego czynnika destabilizacyjnego na Bliskim Wschodzie. Poparcie dla M.Abbasa nie ma jednak charakteru rewolucyjnego – to przecież Chiny po wygranych przez Hamas wyborach w Strefie Gazy odmówiły wpisaniu ich na listę organizacji terrorystycznych i zaprosiły ówczesnego przewodniczącego organizacji do ChRL.

W momencie gdy M.Abbas składał „niepodległościowy” wniosek do ONZ, na Bliskim Wschodzie przebywał wówczas Wu Sike, specjalny przedstawiciel Chin ds. kwestii bliskowschodnich. Wysłał on wtedy mocny sygnał wsparcia przez Chińską Republikę Ludową dla palestyńskich planów, kiedy podczas swojej wizyty w Egipcie oświadczył, że ChRL będzie wspierać utworzenie palestyńskiego państwa ze stolicą w Jerozolimie Wschodniej[7]. Jak zawsze jednak podobne deklaracje nie miały charakteru praktycznego, ani nie zawierały specjalnych konkretów. Praktycznie kończyły one jednak dywagacje dotyczące ewentualnego wstrzymania się Chin w kontekście ewentualnego głosowania ChRL w ONZ, w sprawie członkowstwa AP w tym gremium.

Podstawą chińskiej polityki zagranicznej na Bliskim Wschodzie jest dualizm – połączenie poparcia dla Palestyńczyków z dyskretną współpracą z Izraelem[8]. Symbolicznym przejawem jednego z oblicz podobnej polityki była – oprócz wspomnianych powyżej wypowiedzi Wu Sike –  m.in. deklaracja szefa MSZ ChRL Yang Jiechi, pozytywnie komentującego inicjatywę M.Abbasa. Wzorem postępowania Chin w regionie była także opinia MSZ po uwolnieniu izraelskiego żołnierza G.Shalita przez Hamas zalecająca społeczności międzynarodowej wznowienie wysiłków, pozwalających wznowić negocjacje pomiędzy stronami[9]. ChRL bezustannie podkreśla priorytet pokojowego porozumienia pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami[10]. Nie jest to oczywiście przekonanie o charakterze ideowym ale wynikające z bieżących interesów chińskich, głównie chęci pozytywnego ułożenia sobie relacji z USA, co nabierało dodatkowego znaczenia w świetle ostatnich amerykańskich deklaracji dotyczących zwiększenia obecności w Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Nie bez znaczenie jest w tym kontekście również współpraca gospodarcza z Izraelem – krajem dysponującym przemysłem o wysokim stopniu rozwoju technologicznego – czym Chiny są szczególnie zainteresowane. Stanowisko „wspierania stabilizacji regionalnej” można było również zaobserwować w ostatnich wypowiedziach polityków ChRL odnośnie Syrii, w których faktycznie nie zajmowali oni żadnego zdecydowanego stanowiska postulując jedynie „wstrzymanie przemocy” i zaangażowania Ligi Arabskiej[11].


[1] China backs Palestine`s bid for UN membership, http://news.xinhuanet.com/english2010/china/2011-09/20, 15.11.2011 r.

[2] Ibidem, s. 168.

[3] R.Sutter, Chinese foreign relations. Power and policy since the Cold War, Plymouth 2010, s. 300.

[4] Najważniejszymi bliskowschodnimi partnerami Chin w tym zakresie pozostają Arabia Saudyjska i Iran.

[5] DPA, China: Palestinian state should come as a result of peace talks with Israel, http://www.haaretz.com/misc,  15.11.2011 r.

[6] Chinese special envoy calls for halting violence in Syria, http://news.xinhuanet.com/english2010/china/2011-10/28/c_12220, 28.10.2011 r. ; China welcomes Syria-Arab League agreement on AL peace plan, http://news.xinhuante.com/english2010/china/2011-11/03, 4.11.2011 r.

[7] P.Lee, Palestine: Mission accomplished for China, http://www.atimes.com/atimes/China/M124Ad01, 15.11.2011 r.

[8] Nazwę podobnej taktyki Chińskiej Republiki Ludowej określa się m.in. jako zigzagging, J.Parello-Plesner, Raffaelo Pantuci, China`s Janus- faced response to the Arab revolutions,  http://www.ecfr.eu.

[9] China backs international efforts to resume Israeli-Palestinian peace talks, http://news.xinhua.com/english2010/china/2011-10/18.

[10] China: Palestinian state should come as result of peace talks with Israel, http://www.haaretz.com/misc/article-print-page, 15.11.2011 r.

[11] China`s special envoi call for hating violence in Syria, http://news.xinhuanet.com/english2010/china/2011-10/28., 28.10.2011 r.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Przychodniak: Chiny wobec postulatów niepodległościowych Autonomii Palestyńskiej Reviewed by on 2 lutego 2012 .

Jeszcze zanim przewodniczący Autonomii Palestyńskiej M.Abbass złożył na ręce sekretarza generalnego ONZ (25.09.2011 r.) wniosek z prośbą o przyjęcie Autonomii Palestyńskiej opinie stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ na ten temat były podzielone. Krok ten był już bowiem wcześniej zapowiadany i komentowany na arenie międzynarodowej. Żadne z państw nie podchodziło do niego entuzjastycznie. W zdecydowanej opozycji

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź