Artykuły,Publicystyka

M. Osińska: Spod bramy Indii do Bollywood

Poniedziałek godzina 10. Mumbaj budzi się do życia. Przy bramie Indii na Kolabie od rana gromadzą się tłumy turystów, lokalnych handlarzy, fotografów, żebraków i kieszonkowców. To właśnie w tym tłumie można natknąć się na łowców „białych głów”, czyli Hindusów poszukujących statystów do różnych Bollywoodzkich produkcji.

Dla części osób kończy się to jednodniową przygodą, dla innych jest to dopiero pierwszy krok na dalszej drodze do kariery. Brama Indii to najlepsze miejsce dla ludzi z Zachodu, którzy przyjechali z celem zaistnienia w indyjskim przemyśle filmowym, a nie mają żadnych kontaktów. To właśnie tutaj można dać się złapać i wejść w ten magiczny świat.

Produkcje Bollywood są przykładem doskonałego kiczu, trudnego do zaakceptowania dla Europejczyka. Jednak to, co może być niełatwe do zrozumienia przez człowieka wychowanego w zachodniej części świata, wydaje się oczywistością dla Hindusa urodzonego w tym kolorowych, roztańczonym i rozśpiewanym kraju. Bajkowymi historiami widzianymi na ekranie telewizora żyją całe Indie, a najbardziej znani aktorzy traktowani są na równi z Bogami. Tylko w samym 2016 roku sprzedano 2.2 miliarda biletów kinowych, co usytuowało kraj jako światowego lidera przemysłu filmowego. Ten niedostępny dla większości Hindusów magiczny świat zostawia szeroko otwarte drzwi dla kobiet z Zachodu o jasnej karnacji, które chętnie korzystają z tej możliwości.

Do zagrania w Bollywood prowadzą dwie drogi. Jedną z nich, mniej opłacalną, jest przyjechanie do Bombaju i danie się złapać. Tak zwani „łowcy białych głów” do filmów polują na turystów pod bramą Indii, znajdującą się w dzielnicy Kolaba. Proponowane przez nich stawki oscylują wokół 500-1000 Rupii (około 50-100 zł) za dzień filmowy trwający 12 godzin.

Zdecydowanie bardziej opłacalnym rozwiązaniem, ale też trudniejszym, jest przyjechanie do Mumbaju i znalezienie agenta. To zazwyczaj w pierwszej kolejności odbywa się przez znajomości – z polecenia innej osoby, która jest już zaznajomiona z branżą. Sytuacja jest utrudniona, ponieważ zagraniczni mieszkańcy Bombaju niechętnie dzielą się kontaktami – każda nowa osoba stanowi dla nich konkurencję i potencjalne zagrożenie. Dlatego też pierwsze kroki stawiane w Bollywood bywają dość żmudne i są początkiem długiej drogi, zanim zbuduje się swoją sieć kontaktów. Pracując jednak bezpośrednio przez agenta zarobki są już dużo wyższe, co zachęca do podejmowania prób i chodzenia na dziesiątki castingów.

Doświadczenie w branży aktorskiej nie jest tu absolutnie potrzebne- Hindusi mają niesamowity dar „odkrywania” w kobietach z zagranicy wielu talentów i tak nierzadko zdarza się, że kobieta, która do tej pory nie miała nic wspólnego z tańcem, dostaje role w miusicalu. Pieniądze są zazwyczaj wypłacane do ręki, zaraz po zakończeniu planu. Bywa jednak i tak, że uzyskanie gaży jest dużo trudniejsze i wiążę się częstym dopraszaniem. Nigdy nie wie się też czy i kiedy będzie praca. Agenci wysyłają informacje do mnóstwa dziewczyn, a każda z nich ma nadzieję, że to właśnie ona zostanie wybrana.

Plan zdjęciowy trwa około 12 godzin. Wszędzie jest pełno pracowników, pomocników i ludzi od wszystkiego. Bardzo dużą uwagę przykłada się do tego, żeby kobiety na planie czuły się swobodnie, dlatego w damskiej garderobie nie sposób zobaczyć pracownika płci przeciwnej. Nie ma też mowy o dotykaniu ciała. Nagie ciało jest czymś, co bardzo onieśmiela i pozostaje tematem tabu. Na samym planie wszystko toczy się bez pośpiechu. Jest czas na przerwy, a specjalnie wyznaczone do tego osoby dbają, aby posiłki były zawsze na czas, a naczynie z czajem zawsze pełne.

Po skończeniu jednej produkcji zaraz zaczyna się druga. Cała machina prężnie działa, dostarczając widzom około 1000 pełnometrażowych filmów rocznie. Dla kobiety z Zachodu o jasnej karnacji Brama Indii to przepustka prowadząca do tego kolorowego świata.

 

Monika Osińska

Udostępnij:
  • 35
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    35
    Udostępnienia
M. Osińska: Spod bramy Indii do Bollywood Reviewed by on 7 maja 2018 .

Poniedziałek godzina 10. Mumbaj budzi się do życia. Przy bramie Indii na Kolabie od rana gromadzą się tłumy turystów, lokalnych handlarzy, fotografów, żebraków i kieszonkowców. To właśnie w tym tłumie można natknąć się na łowców „białych głów”, czyli Hindusów poszukujących statystów do różnych Bollywoodzkich produkcji. Dla części osób kończy się to jednodniową przygodą, dla innych jest to dopiero pierwszy

Udostępnij:
  • 35
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    35
    Udostępnienia

O AUTORZE /

KOMENTARZE: 1

  • Bardzo ladnie napisane!!!
    Czekam na więcej!!!!
    ;)

Pozostaw odpowiedź