Birma news,Komentarz eksperta

M. Lubina: Pogłoski o końcu birmańskiej junty zdecydowanie przedwczesne

m.lPrzedwczoraj najważniejsze agencje prasowe (AP, Reuters, a także nasz PAP, czy portal irrawaddy.org) podały wspaniałą wiadomość. Junta birmańska została rozwiązana!
A konkretnie Państwowa Rada Pokoju i Rozwoju (SPDC).

SPDC to organ za pomocą którego junta sprawowała władze w Birmie, odkąd przejęła władzę 18 marca 1988 roku (wówczas SPDC nazywane było SLORC (Państwowej Rady Przywrócenia Porządku) nową nazwę wprowadzono potem.

Jak głosi rozporządzenie podpisane przez generała Than Shwe, przywódcę junty, „Od kiedy nowy rząd objął swoje funkcje, SPDC została oficjalnie rozwiązana”. Wszystkie struktury terenowe oddziały Rady również zostały zamknięte.

Tego samego dnia zaprzysiężony został nowy prezydent Thein Sein wraz z rządem. Tym samym formalnie władza w Republice Związku Myanmar przechodzi w ręce cywilów. Formalnie.

Nikt rozsądny w to chyba nie wierzy. Mamy do czynienia raczej z klasyczną polityczną szopką i to na oczach całego świata. Zresztą szopką wpisującą się w najlepsze tradycje junty.

Dokładnie taki sam teatr odegrał poprzedni dyktator: Ne Win. W grudniu 1973 r. naród „przyjął” nową konstytucję (frekwencja 95%, za 90%), na mocy której powołano Hluttaw (Parlament), a jego przewodniczący, Win Maung, został formalną głową państwa (2 marca 1974 roku). Podczas ceremonii przekazania władzy Ne Win, formalnie przewodniczący Rady Rewolucyjnej, „powierzył” obowiązki przewodniczącego Zgromadzenia Win Maungowi.

Jeśli zastąpimy daty, Radę Rewolucyjną zmienimy na Pokój i Rozwój, Ne Wina na Than Shwe, a Win Maunga na Thein Seina, to wszystko będzie dokładnie tak, jak było wcześniej. Ten schemat został już dawno temu wypracowany, a jego głównym celem jest, jak pisałem jeszcze w lutym z Birmy, „wszystko zmienić, by nic nie zmienić”.

Warto dodać, że Ne Win szybko pozbawił Win Maunga prezydentury i sam ją przejął. Dopiero w 1981 roku oddał ją w ręce San Yu, który wyrósł na drugą osobę w państwie. Dziś może być podobnie: Thain Sein stanie się nr 2. Numerem 1 jest, był i będzie Than Shwe.

Pytanie brzmi, czy Than Shwe pozostanie de iure w cieniu, tak jak kiedyś Deng Xiaoping, de facto rządzący Chinami, ale pozbawiony formalnych tytułów, czy też może tak jak Chomeini w Iranie przyjmie jakiś tytuł ? A może stworzy kolejne pozakonstytucyjne ciało, by kontrolować Thein Seina?
Wydaję się że są to wszystko pytania retoryczne. Bez względu na nowy układ instytucjonalny, oraz nazwy funkcji czy tytułów, rządzić będzie Than Shwe.

Portal www.irrawady.org informację o rozwiązaniu SPDC zilustrował wielce wymownym zdjęciem dyktatora przyjmującego gości podczas uroczystości Dnia Sił Zbrojnych (27 marca). To zdjęcie pokazuję istotę władzy Than Shwe znacznie lepiej niż choćby 100 komunikatów.

„Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy” mówił kiedyś Lenin. Than Shwe zdaję się myśleć dokładnie tak samo.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Lubina: Pogłoski o końcu birmańskiej junty zdecydowanie przedwczesne Reviewed by on 1 kwietnia 2011 .

Przedwczoraj najważniejsze agencje prasowe (AP, Reuters, a także nasz PAP, czy portal irrawaddy.org) podały wspaniałą wiadomość. Junta birmańska została rozwiązana! A konkretnie Państwowa Rada Pokoju i Rozwoju (SPDC). SPDC to organ za pomocą którego junta sprawowała władze w Birmie, odkąd przejęła władzę 18 marca 1988 roku (wówczas SPDC nazywane było SLORC (Państwowej Rady Przywrócenia Porządku)

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Michał Lubina

Doktor nauk społecznych UJ, pracownik w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, magister rosjoznawstwa oraz studiów dalekowschodnich UJ, absolwent Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich UJ. Kilkukrotny stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (m.in. w latach 2009/2010 w Pekinie). Laureat grantu Narodowego Centrum Nauki na badanie współczesnych stosunków rosyjsko-chińskich. Oprócz tego w kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się przede wszystkim Azja Południowo-Wschodnia, w szczególności zaś Birma. Jest autorem czterech książek. Pierwszej w Polsce historii Birmy („Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”, Trio, Warszawa 2014) oraz monografii „Birma: centrum kontra peryferie. Kwestia etniczna we współczesnej Birmie 1948-2013″; (Kon-Tekst, Kraków 2014), pierwszego poświęconego temu zagadnieniu opracowaniu w języku polskim oraz – również pierwszej w Polsce – książki o współczesnych stosunkach rosyjsko-chińskich („Niedźwiedź wcieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″, Akademicka, Kraków 2014), która stała się naukowym bestsellerem. Niedawno wydał „Panią Birmy. Biografię polityczną Aung San Suu Kyi” (Wyd. PWN, Warszawa 2015). Ponadto jest autorem dwóch przewodników turystycznych po Litwie i Rosji (współautorstwo) oraz internetowych przewodników po Chinach, Hongkongu, Laosie i Bangladeszu. Publikował artykuły m.in. w „Rzeczpospolitej”(Plus/Minus), „Tygodniku Powszechnym”, „Wprost”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Konfederacji” i "National Geographic Traveller". Znajomość języków: angielski, rosyjski, ukraiński, chiński(komunikatywnie). Mieszka w Krakowie. Ekspert CSPA: Birma, Chiny-Rosja.

KOMENTARZE: 1

  • Całkowicie się zgadzam z tezą, że mamy tu do czynienia ze zwykłą szopką dla naiwnych. Czy birmańscy generałowie oddaliby władzę cywilom bez czegoś w rodzaju Magdalenki i Okrągłego Stołu? Bez mniej lub bardziej formalnych ustaleń z udziałem swoich zaufanych oraz użytecznych idiotów bredzących o „grubych kreskach”? Byliby birmańscy wojskowi mniej rozgarnięci niż Jaruzelski z Kiszczakiem? To, że wielu zwykłych Birmańczyków może nienawidzić reżimu – tego chyba nie sposób wykluczyć, zwłaszcza po haniebnym (pomijając już aspekty kulturowe) zachowaniu junt w obliczu cyklonu Nargis i innych klęsk, jakie ostatnio dotknęły ten kraj. W tej sytuacji taka szopka jest pożyteczna, przynajmniej z punktu widzenia polityki wewnętrznej. „Wszystko zmienić by nic nie zmienić” – to bowiem zwykle przyświeca liderom, którzy chcą uspokoić naród, a jednocześnie zachować swoje tyłki i przywileje w stanie możliwie nienaruszonym. :-)

Odpowiedz na „ZyggiAnuluj pisanie odpowiedzi