Artykuły,Publicystyka

M. Lubina: Chiński Sołżenicyn. Recenzja książki Liao Yiwu, „Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen”

Książka Liao Yiwu to takie dzieło, którego się czytać nie chce, ale przeczytawszy, nigdy nie zapomina.

Nie należę do miłośników tematu masakry na/wokół Tiananmen. Poniekąd to kwestia generacyjna: będąc zbyt młodym, by pamiętać tamte wydarzenia, mogłem sobie pozwolić na luksus dystansu (krytyk powiedziałby: obojętności). Ale podstawowy powód jest inny: żyjąc i poznając Chiny, widziałem kraj niemal dwie dekady po Tiananmen. Było i jest to państwo, w którym temat masakry właściwie nie istnieje i to bynajmniej nie z powodu represji. Po prostu zapomnienia.

Tymczasem ilekroć wracałem do Polski, słyszałem o Chinach zasadniczo wątki dwa, T&T – Tybet i Tiananmen (ten drugi rozumiany szerzej jako brak demokracji i łamanie prawa człowieka). Irytowała mnie ta infantylna, prometejska perspektywa: była zaściankowa (świat zachodni już dawno nie patrzy tak na Chiny), nieadekwatna (nie pozwalała zrozumieć współczesnych Chin) i szkodliwa politycznie (przez nią Polska zmarnowała dynamiczny wzrost Chin). Nie ucieszyłem się więc na widok książki Liao Yiwu. Pierwsze skojarzenie miałem  takie, że to „odgrzewany kotlet”. Gdy Polska wreszcie zaczyna wychodzić poza swój prometejski obraz Chin, oto pojawia się książka pogłębiającą to uproszczone spojrzenie.

„A jednak się kręci” – chciałoby się wszak powiedzieć. Po przeczytaniu muszę uderzyć się w piersi. Opuścić wygodną, polityczną perspektywę, każącą patrzeć na zjawiska społeczne z bezpiecznego oddalenia (to częsta wada politologów – nie wszystkich rzecz jasna, lecz na pewno mnie – niedostrzeganie tzw. „zwykłego człowieka”). Muszę zejść na dół i posłuchać głosów straconego pokolenia. Ludzi, którym przetrącono kręgosłup.

Właśnie ich głosy przytacza Liao. Z imponującą konsekwencją, mrówczą pracą, nie zważając na spadające na niego ciosy (kolejne rewizje i konfiskaty zebranych materiałów), słucha i notuje. Z każdym kolejny rozdziałem coraz lepiej wyłania się z tego oddolny obraz wielkiego społecznego przebudzenia, spontanicznego protestu i ruchu naprawy – bezlitośnie utopionego we krwi.

okc582adka-pociski-i-opium

To trudna książka. Już od pierwszych stron wstępu, gdy Liao opowiada o swych problemach z męskością będących konsekwencją więzienia, niełatwo się ją czyta. Prawdę mówiąc – ma się ochotę przestać. To nie jest przyjemna lektura. Kolejne przywołane historie przygnębiają mroczną powtarzalnością: ktoś z przypadku poszedł na demonstracje. Wrócił do domu. Po kilku dniach został aresztowany. Pobity. Skatowany. Wsadzony na dożywocie lub 20 lat do zakładu karnego. Po kilku latach – przeniesiony do zakładu pracy. Wreszcie wyszedł po kilkunastu latach jako wrak człowieka, niemogący się znaleźć w społeczeństwie i daremnie oczekujący sprawiedliwości.  I tak ciągle, kolejne przypadku, kolejne osoby. Straszne.

A jednak czytać to trzeba! Nie tylko dla wielkiej erudycji Liao, jego mądrych komentarzy, uogólnień i nawiązań (świetne przywołanie Kertesza). I nie tylko dla fascynujących historii, w tym mojej ulubionej o udanym performance z rzucaniem farbą w portret Mao (polecam szczególnie wątek reakcji wysokiego sądu ChRL na słowo „performance”). Czytać trzeba, gdyż książka ta ma dwie wielkie zalety.

Po pierwsze, pokazuje, co stało się z Chinami po stłumieniu ruchu studenckiego. Ukazuje wielki społeczny cynizm jako konsekwencje masakry. Z kolejnych relacji Liao przewijają się najważniejsze bolączki społeczne Chin: obojętność wobec drugiego człowieka, umiłowanie pieniądza, nieufność, amoralność. Innymi słowy wszystkie cienie Chin, często przeoczane przy opisie nieprawdopodobnego, oszałamiającego sukcesu ChRL w ostatnich trzech dekadach. Po książce Liao można wierzyć, że gdyby nie masakra, Chiny byłyby choć trochę lepszym miejscem do życia.

Po drugie, jest to głos z wewnątrz. To bardzo uwiarygodnia Liao i przeczy tezie o wyłącznie zewnętrznym charakterze wolnościowych ideologii (innymi słowy: jest wolność w Chinach!). Przykład Liao pokazuje, że i w Chinach istnieje potrzeba wolności – ale jest ona własna, chińska, bynajmniej nie zachodnia. Świetnie widać to na przykładzie haseł demonstrantów. Oni nie chcieli demokracji ani praw człowieka, tylko walki z korupcją. Pragnęli naprawy państwa i w większości bynajmniej nie planowali obalać partii. Mieli rację, ale przegrali. Musieli przegrać – ludzi pokroju demonstrantów czy Liao w Chinach czeka tylko więzienie bądź emigracja.

Ale byli – i wciąż są. Dlatego spisujący ich relacje Liao jest niczym chińska wersja Sołżenicyna. I nie chodzi o podobieństwo stylu (u Liao brak największej siły Sołżenicyna – potęgi ironii i sarkazmu) ani poglądów politycznych (nie życzę Liao przejścia na pozycje mocarstwowe, jak to się stało z Sołżenicynem) – bo takich podobieństw nie ma. Lecz o niemal identyczny pomysł (zebranie głosów z wewnątrz) i ideę stojącą za książką (danie świadectwa wbrew wszystkim przeciwnościom).

Wątpliwe jednak czy Liao ujrzy upadek systemu, co dane było Sołżenicynowi. Historia, którą piszą zwycięzcy, raczej przyzna rację partii, nie studentom. Demonstracje będą, zgodnie z chińskim rozumiem, traktowane jako nieudana rewolucja (skoro była nieudana, nie miała racji). Ale ludzi szkoda.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Lubina: Chiński Sołżenicyn. Recenzja książki Liao Yiwu, „Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen” Reviewed by on 25 maja 2015 .

Książka Liao Yiwu to takie dzieło, którego się czytać nie chce, ale przeczytawszy, nigdy nie zapomina. Nie należę do miłośników tematu masakry na/wokół Tiananmen. Poniekąd to kwestia generacyjna: będąc zbyt młodym, by pamiętać tamte wydarzenia, mogłem sobie pozwolić na luksus dystansu (krytyk powiedziałby: obojętności). Ale podstawowy powód jest inny: żyjąc i poznając Chiny, widziałem kraj

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Michał Lubina

Doktor nauk społecznych UJ, pracownik w Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu UJ, magister rosjoznawstwa oraz studiów dalekowschodnich UJ, absolwent Interdyscyplinarnych Studiów Doktoranckich UJ. Kilkukrotny stypendysta Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (m.in. w latach 2009/2010 w Pekinie). Laureat grantu Narodowego Centrum Nauki na badanie współczesnych stosunków rosyjsko-chińskich. Oprócz tego w kręgu jego zainteresowań badawczych znajduje się przede wszystkim Azja Południowo-Wschodnia, w szczególności zaś Birma. Jest autorem czterech książek. Pierwszej w Polsce historii Birmy („Birma. Historia państw świata w XX i XXI w.”, Trio, Warszawa 2014) oraz monografii „Birma: centrum kontra peryferie. Kwestia etniczna we współczesnej Birmie 1948-2013″; (Kon-Tekst, Kraków 2014), pierwszego poświęconego temu zagadnieniu opracowaniu w języku polskim oraz – również pierwszej w Polsce – książki o współczesnych stosunkach rosyjsko-chińskich („Niedźwiedź wcieniu smoka. Rosja-Chiny 1991-2014″, Akademicka, Kraków 2014), która stała się naukowym bestsellerem. Niedawno wydał „Panią Birmy. Biografię polityczną Aung San Suu Kyi” (Wyd. PWN, Warszawa 2015). Ponadto jest autorem dwóch przewodników turystycznych po Litwie i Rosji (współautorstwo) oraz internetowych przewodników po Chinach, Hongkongu, Laosie i Bangladeszu. Publikował artykuły m.in. w „Rzeczpospolitej”(Plus/Minus), „Tygodniku Powszechnym”, „Wprost”, „Do Rzeczy”, „Nowej Europie Wschodniej”, „Nowej Konfederacji” i "National Geographic Traveller". Znajomość języków: angielski, rosyjski, ukraiński, chiński(komunikatywnie). Mieszka w Krakowie. Ekspert CSPA: Birma, Chiny-Rosja.

Pozostaw odpowiedź