Artykuły,Publicystyka

M. Kłos: Druga Rzeczpospolita doceniała rolę Dalekiego Wschodu dla bezpieczeństwa kraju

Pod koniec ubiegłego roku prezydent B. Komorowski ogłosił nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, która jako kluczowe filary bezpieczeństwa państwa wskazuje członkowstwo w NATO, ONZ, Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony UE, ugrupowania regionalne (głównie Grupa Wyszehradzka, Trójkąt Weimarski) oraz własny potencjał gospodarczo-militarny.

Nie ulega dyskusji, że są to najważniejsze elementy bezpieczeństwa kraju, ale w sytuacji nadzwyczajnej mogą okazać się niewystarczające, jeśli w planowaniu strategicznym Warszawa nie wyjdzie poza region Euroatlantycki. Jego znaczenie dostrzegały już władze II Rzeczpospolitej, które w ramach polityki równowagi doceniały współpracę z Turcją i Japonią jako państwami szachującymi Związek Radziecki od południa i wschodu. Słuszność tej strategii potwierdzają doświadczenia historyczne, m.in. zagrożenie dla południa Rosji ofensywą tzw. Białej Armii gen. P. Wrangla w 1920 r. było jednym z elementów, który zmusił Bolszewików do zatrzymania Armii Konnej Budionnego, co w efekcie osłabiło natarcie na Warszawę i Lwów. Natomiast w trakcie II wojny światowej dopiero po uzyskaniu w 1941 r. informacji, że Japonia nie zaatakuje ZSRR z kierunku wschodniego, Sowieci przesunęli siły z Syberii w celu wsparcia obrony Moskwy.

Dążenie do wypracowania przez Warszawę takiej sytuacji strategicznej, w której Moskwa będzie zmuszona do rozwoju i utrzymania rosnących sił w regionach dalekowschodnich, a przez to ograniczać możliwości prowadzenia ekspansji na kierunku zachodnim, coraz bardziej zyskuje na aktualności. W obecnym układzie geopolitycznym poczucie zagrożenia na Kremlu wymusić może jedynie presja ze strony dwóch wschodnioazjatyckich potęg, Chin i Japonii. Są to państwa, których relacje z FR na przestrzeni ostatnich wieków były trudne i nadal istnieje miedzy nimi wiele urazów oraz nierozwiązanych sporów terytorialnych. Pomimo rozwoju w ostatnich latach wzajemnych relacji Chińczycy nie ufają Moskwie. Doskonale pamiętają zmuszenie do zawarcie nierównoprawnych traktatów w Ajgunie i Tiencinie w 1858 roku oraz Pekinie w roku 1860, w wyniku których utraciły na rzecz Rosji ok. 1,5 mln km². Obszary te określają „jako znajdujące się pod tymczasową administracją Federacji Rosyjskiej”. Z kolei Moskwa przywiązuje dużą wagę do rozwijania dwustronnych relacji politycznych, gospodarczych i ekonomicznych z Państwem Środka. Jednocześnie obawia się rosnącego potencjału chińskiego. Jest świadoma zagrożeń wynikających ze stopniowego zwasalizowania względem ChRL, dla którego obecnie pełni przede wszystkim rolę zaplecza surowcowego. Pomimo tego obecna strategia Kremla nawiązuje do tradycji Aleksandra Newskiego, który dla zabezpieczenia wschodnich rubieży kraju uznał zwierzchność Złotej Ordy i, korzystając z poparcia Mongołów, mógł skoncentrować swoje siły na kierunku zachodnim i północnym.

Źródło: flickr.com, openDemocracy

Źródło: flickr.com, openDemocracy

Niepewność Kremla co do przyszłego rozwoju sytuacji na rosyjskim Dalekim Wschodzie może potęgować aktywność Japonii, która ma pretensje do FR o zajęcie 1945 r. czterech wysp, tzw. Terytoriów Północnych (Kuryle Południowe).

Polska swoimi działaniami powinna rozwijać jak najlepsze relacje z Pekinem z wykorzystaniem wszystkich czterech poziomów współpracy (bilateralnego w ramach podpisanego przez prezydenta Bronisław Komorowski w 2011 r. partnerstwa strategicznego, regionalnego, w formule 16+1 oraz na forum UE). Na możliwe korzyści ze specjalnych stosunków z ChRL wskazuje m.in. kluczowe w 1957 r. wsparcie chińskie dla prób częściowego uniezależnienia się przez W. Gomułkę od Moskwy, co prawdopodobnie zapobiegło radzieckiej interwencji zbrojnej. Warszawa powinna również dążyć do odbudowy bogatej historii współpracy wojskowej Tokio na odcinku antysowieckim.

Spojrzenie Dalekowschodnie nie jest alternatywą dla Euroatlantyckich relacji RP w obszarze bezpieczeństwa. Ale w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu geopolitycznym, wynikającym m.in. przemieszczania się centrum politycznego i gospodarczego świata do regionu Azji i Pacyfiku, może stanowić ważny filar polityki zagranicznej państwa. Te cele w relacji z Chinami i Japonią Warszawa może osiągnąć pod warunkiem pomijania w rozmowach dwustronnych kwestii odmiennych wartości czy różnic systemów politycznych. Kluczowym elementem tej współpracy powinna być wyłącznie zbieżność interesów oraz ewentualna pomoc w sytuacji zagrożenia żywotnych interesów państwa. Tylko tyle i aż tyle. Jest jeszcze jeden warunek. Taką politykę muszą prowadzić kadry doskonale znające Daleki Wschód, sposób myślenia liderów tych państw oraz niuanse i współzależności historyczno-gospodarczo-polityczne.

Monika Kłos

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Kłos: Druga Rzeczpospolita doceniała rolę Dalekiego Wschodu dla bezpieczeństwa kraju Reviewed by on 14 lutego 2015 .

Pod koniec ubiegłego roku prezydent B. Komorowski ogłosił nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej, która jako kluczowe filary bezpieczeństwa państwa wskazuje członkowstwo w NATO, ONZ, Wspólną Politykę Bezpieczeństwa i Obrony UE, ugrupowania regionalne (głównie Grupa Wyszehradzka, Trójkąt Weimarski) oraz własny potencjał gospodarczo-militarny. Nie ulega dyskusji, że są to najważniejsze elementy bezpieczeństwa kraju, ale w sytuacji

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Szanowny Panie,

    Druga Rzeczpospolita to nie PRL!!!! – proszę dokładnie sprawdzić.

    II Rzeczpospolita to lata 1918-1945, a PRL to okres 1945-1989/1990.

  • Druga RP to PRL więc nic dziwnego, że utrzymywali kontakty i dobre stosunki z Czajną, Kubą czy innymi paradajsami socjalistycznymi. Utrzymywali, bo nie mieli innego wyboru, musieli.
    Bez sensu artyjkÓł.

Pozostaw odpowiedź