M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 5)

 ›  ›  › M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 5)

Artykuły,Publicystyka

M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 5)

Poniższy analiza Marcina Kamińskiego jest kontynuacją cyklu „Zmagania Smoka ze Słoniem. Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami”. Zapraszamy do lektury poprzednich części:

Wstęp
Stara „Wielka Gra” w wykonaniu nowych strategów – Iran, Pakistan, Afganistan
Azjatyckie tygrysy na stepach byłego Związku Radzieckiego- Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan
Chiny Rozrabiają Na Indyjskim Podwórku: Bangladesz, Sri Lanka, Nepal, Bhutan

Panorama Kuala Lumpur

W STRONĘ ROZKWITAJĄCEGO ASEANU: MJANMA, TAJLANDIA, MALEZJA, WIETNAM

Indyjski zwrot w stronę państw Azji Południowowschodniej nastąpił na początku lat 90. Indie zaczęły się wówczas kierować polityką „Look East”. Obecnie koncepcja ta została podniesiona przez premiera Modiego do wyższej rangi, co odzwierciedlać ma jej nowa nazwa „Act East”. Dzięki dziedzictwu kulturowemu, religijnemu (w szczególności szkoła buddyzmu therawada) i historycznemu Indie mają silniejsze związki w tych obszarach z krajami ASEAN-u (jako statystyczna całość) niż Chiny. Umiejętnie kultywują tę swoją przewagę za pośrednictwem indyjskich ośrodków kultury im. Rabindranatha Tagore, podkreślając starożytne relacje międzynarodowe. W ramach narodowego programu badań archeologicznych uczestniczyły w renowacji starożytnych zabytków, np. Angor Wat. Od lat prowadza otwartą na ten region politykę wizową, która istotnie sprzyja wymianie turystycznej, zwłaszcza o podłożu religijnym. Obydwa kraje mają znaczące diaspory w krajach ASEAN-u.

Olbrzymie znaczenie dla rozwoju stosunków gospodarczych Chin i Indii z regionem ASEAN-u może mieć koncepcja Wszechstronnego Regionalnego Partnerstwa Ekonomicznego RCEP (Regional Comprehensive Economic Partnership), która błyskawicznie zaczęła wypełniać próżnię powstałą po wycofaniu się administracji Donalda Trumpa z porozumienia TPP. Ma to być umowa o wolnym handlu obejmująca ASEAN, Chiny, Indie, Japonię, Koreę Południową, Australię i Nową Zelandię. Przed kilkoma miesiącami premier Malezji Najib Razak wyrażał przekonanie, że do podpisania porozumienia może dojść już na początku przyszłego roku.

Od 2010 r. zaczęły obowiązywać, podpisane zarówno przez Chiny, jak i Indie, umowy o wolnym handlu z państwami ASEAN-u. Wcześniej, dzięki lokalizowaniu fabryk na terenie Obszaru Wolnego Handlu ASEAN (umowa AFTA została podpisana w 1992 r.) chińscy i indyjscy przedsiębiorcy zyskiwali nieograniczony taryfami celnymi dostęp do liczącego obecnie ponad 600 mln konsumentów rynku. Dla Indii szczególne znaczenie miało wejście w życie 2 lata temu umowy z ASEAN-em o wzajemnym otwarciu rynków na obrót usługami, gdyż to właśnie usługi generują większość indyjskiego PKB (około 60%).

W ramach umowy między Indiami a ASEAN-em otwarto rynki m.in. na produkty tekstylne, farmaceutyki, środki chemiczne, przetworzoną żywność oraz samochody i część motoryzacyjne. W latach 2008–2012 wymiana handlowa Indie–ASEAN wzrosła z 30 mld USD do 80 mld USD, a na mapie drogowej stosunków gospodarczych wyznaczono osiągnięcie poziomu 100 mld USD w roku 2015 i 200 mld USD w roku 2022.[1] W latach 2008–2014 chińskie BIZ w ASEAN-ie wzrosły o ponad 200%.[2] Dwa lata temu wymiana handlowa Chin i Indii z ASEAN-em wynosi odpowiednio 480 mld USD i 78 mld USD. Inwestycje tych krajów w regionie wynosiły wówczas odpowiednio 130 mld USD i 35 mld USD.[3]

„Jak w przeszłości, tak i w przyszłości, naród Indii będzie stał ramię przy ramieniu z narodem Birmy i bez względu na to, czy przyjdzie nam dzielić dobry, czy zły los, będziemy dzielili go wspólnie”. – Jawaharlal Nehru, 04.01.1948 – Dzień Niepodległości Birmy. Deklaracja ta dobrze odzwierciedla początkowe nadzieje Nowego Delhi na rozwój partnerskich relacji z sąsiednim krajem, z którym Indie dzieliły wspólny los brytyjskiej kolonii. Na początku zimnej wojny obydwa kraje doskonale się odnalazły w obozie państw niezaangażowanych, co dobrze odzwierciedlało wspólnotę istotnych obszarów polityki zagranicznej. Sytuacja ta miała się jednak istotnie zmienić po drugim zamachu stanu w 1962 r. Do władzy – ponownie i tym razem na długo – doszła wojskowa junta z Ne Winem na czele, a dotychczasowy premier U Nu (Thaik Nu) został zmuszony do ucieczki z kraju. W młodym azjatyckim państwie zakończyła się „dekada demokracji”. Nowa wojskowa władza doprowadziła do wydalenia z kraju wielu mieszkańców indyjskiego pochodzenia. Zarzucano im, że podczas rządów kolonistów zajmowali uprzywilejowaną pozycję względem Birmańczyków.

W pierwszych latach niepodległości kraju równie młoda ChRL postawiła tradycyjnie na wspieranie środowisk komunistycznych. Polityka ta, która ograniczała możliwość rozwijania relacji partnerskich między krajami, była kontynuowana właściwie przez cały okres sprawowania władzy przez pierwsze pokolenie chińskich przywódców. Wzajemne relacje miały się jeszcze pogorszyć po ostatecznym dojściu do władzy Ne Wina. W ramach wprowadzanych reform zaczęła implementować rozwiązania wymierzone w chińską mniejszość, które można nazwać wręcz rasistowskimi. Polityka ta wynikała z postrzegania ludności zachowującej chińską kulturę, jako poważnego zagrożenia dla młodej państwowości Birmy. W 1967 r. doszło do antychińskich manifestacji oraz do wydalenia chińskich działaczy komunistycznych. Proces normalizacji stosunków zaczął się dopiero za czasów przywództwa Deng Xiaopinga za sprawą ograniczenia chińskiego wsparcia dla komunistycznej partii w Birmie. Po krwawym stłumieniu prodemokratycznych manifestacji w 1988 r. i ukonstytuowaniu się Rady Pokoju i Rozwoju wspólnota międzynarodowa zaprzestała współpracy z krajem, który coraz silniej zaczął się uzależniać od chińskiego monopolu na handel transgraniczny i sprzedaży uzbrojenia.

O ile pod koniec lat 80. i w pierwszej połowie następnej dekady Nowe Delhi wspierało finansowo demokratyczne ruchy opozycyjne w Birmie, to już od połowy lat 90. obserwować można wyraźne dążenie Indii do normalizacji stosunków z Birmą. Stopniowo rozwijający się handel transgraniczny nigdy jednak nie osiągnął wymiany, jaką Birma prowadziła z Chinami. Czynnikiem, który wyraźnie hamował indyjską aktywność inwestycyjną w Birmie, było wysokie ryzyko dla perspektywicznych projektów związane z zachodnimi sankcjami. W późniejszym okresie Indie posuwały się nawet do krytyki sankcji nakładanych na Birmę przez Waszyngton i Unię Europejską. Po 1995 r. jedynie 8 rządów na świecie sprzedawało uzbrojenie do Birmy. Wśród nich znalazły się Indie.[4]

Pierwszą „jaskółką” wróżącą nadchodzące w kraju zmiany był zryw demokratyczny „Szafranowej Rewolucji” w 2007 r. Jakkolwiek doszło do licznych zatrzymań i orzeczeń wyroków wieloletniego więzienia, władze nie odważyły się na powtórkę masakry sprzed dwóch dekad. Reakcja międzynarodowa, w szczególności nałożenie sankcji, przyspieszyły decyzję rządu o rozpoczęciu demokratycznych reform. Zaprzysiężony w 2011 r. rząd mógł się już pochwalić mandatem społecznym potwierdzonym w quasi-wyborach przeprowadzonych rok wcześniej. Pierwszym prezydentem został dotychczasowy premier Thein Sein. Kraj zmienił swą nazwę, lecz co ważniejsze naprawdę zaczął zmieniać również swoje oblicze.

Pierwsze symptomy zmian – Szafranowa Rewolucja

Ze względu na fakt, że przez pół wieku Birma znajdowała się w międzynarodowej izolacji, a jej władze były wielokrotnie poddawane presji nakładanych sankcji, nigdy nie udało jej się w pełni wykorzystać swoich naturalnych atutów w rozwoju gospodarczym, wynikających z położenia pomiędzy Chinami i Indiami. Mjanma odziedziczyła po Birmie fatalny stan infrastruktury transportowej oraz brak mocy wytwórczych i słaby system przesyłu energii elektrycznej, które są kulą u nogi dla rozwoju zacofanego przemysłu. Ograniczony dostęp do energii elektrycznej jest jednym z najważniejszych czynników spowalniających rozwój gospodarczy kraju. O skali problemu najlepiej świadczy fakt, że jeszcze 4 lata temu w dawnej stolicy Rangunie (Yangon) rząd był w stanie zapewniać dostęp do energii elektrycznej jedynie przez 4–6 godzin dziennie.[6] Do tej pory ok. 70% Mjanmarczyków nie jest podłączonych do sieci energetycznej. Kraj posiada przy tym istotny, niezagospodarowany potencjał – obecnie wykorzystywane jest zaledwie 3% zasobów hydroenergetycznych Mjanmy.[7] Według MFW wzrost gospodarczy kraju wynosił 6,3% w zeszłym roku. Równolegle do niego obserwuje się 15% wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną. Ocenia się również, że zapotrzebowanie kraju na paliwa ropopochodne i gaz będzie rosło przez najbliższą dekadę w tempie 6% rocznie.

Mjanma nadal pozostaje obszarem wysokiego ryzyka dla inwestorów i trudno będzie jej ściągnąć z zagranicy kapitał inny niż chiński w wysokości odpowiadającej pikowi inwestycyjnemu z 2011 r. Kraj jest targany konfliktami etnicznymi i religijnymi, jak również w dalszym ciągu pozostaje zacofany infrastrukturalnie. Mjanma wciąż ma archaiczne i niechroniące interesów inwestora prawodawstwo. Dobry przykład dla tej sytuacji stanowi obszar ochrony środowiska  – związane z nim ograniczenia w ciągu ostatnich lat doprowadziły do wykolejenia kilku kluczowych chińskich projektów w kraju. Dopiero w 2012 r. władze Mjanmy utworzyły ministerstwo ochrony środowiska i przyjęły Prawo o Ochronie Środowiska. W obszarze, w którym brak jest prawodawstwa krajowego, przyjmuje się obowiązywanie procedur ochrony środowiska wymaganych przez Międzynarodową Korporację Finansową oraz Azjatycki Bank Rozwoju.[8]

Głównym źródłem waluty dla Mjanmy jest sprzedaż ropy i gazu ziemnego. Rezerwy kraju oceniane były na początku dekady na 600 mln baryłek ropy i 2,5 bln m sześć. gazu.[9] Mjanma dysponuje również złożami kamieni szlachetnych (rubiny i jadeity) oraz metali nieżelaznych, w szczególności złota i miedzi.

Ponad 2/3 BIZ w Mjanmie skierowanych jest do sektora ropy i gazu, którego rozwój nie wpływa bezpośrednio na poprawę standardu życia miejscowej ludności, gdyż nie przekłada się silnie na wzrost zatrudnienia. Jedynie niecały 1% inwestowany jest w branże rolnictwa, hodowli czy rybołówstwa, z których żyje 70% populacji kraju. Ta dysproporcja daje potencjalnym inwestorom możliwość szybkiego i relatywnie niedrogiego wpływania przez politykę inwestycyjną na otwartość i poparcie mieszkańców dla przedstawicieli obcego kapitału.

Indyjska polityka wobec Mjanmy ma 3 zasadnicze cele. Są nimi ograniczanie wpływów chińskich w regionie, zwalczanie indyjskich powstańców i separatystów, aktywnych w obszarze wzdłuż granicy z Mjanmą. Po trzecie ze względu na swoje położenie, Mjanma jest dla Indii bramą do Azji Południowowschodniej – naturalnym krajem tranzytowym do liczącego ponad sześćset milionów mieszkańców rynku ASEAN-u. Indie mogłyby również wykorzystać Mjanmę w charakterze dostawcy surowców do siedmiu północno-wschodnich indyjskich stanów w celu przyśpieszenia ich rozwoju. To właśnie ten region – zacofany gospodarczo w porównaniu z resztą kraju – zyskałby jako pierwszy na rozwoju stosunków z Mjanmą.

Podczas swojej wizyty w Naypyidaw na szczycie ASEAN-u w 2014 r. indyjski premier Narendra Modi ogłosił zmianę polityki „Look East” (wprowadzoną jeszcze w latach 90’ przez premiera Narasimhę Rao) na „Act East”. Indie dostrzegają dla siebie szansę w połączeniu swoich najnowszych technologii z potencjałem taniej siły roboczej najmniej rozwiniętych członków ASEAN-u: CLMV – Kambodży, Laosu, Mjanmy i Wietnamu. Hindusi mówią w tym kontekście wprost o możliwości stworzenia realnej konkurencji dla przemysłu chińskiego w Azji Południowo-Wschodniej. Indyjska strona zawsze podkreśla w relacjach z Mjanmą, że Chiny – wykorzystując dekady współpracy z juntą – mogą sobie dzięki wypracowanej wówczas pozycji w tym kraju pozwolić na traktowanie Mjanmy wyłącznie jako zaplecze surowcowe i rynek zbytu dla najtańszych produktów niskiej jakości. Indie tymczasem postrzegają Mjanmę jako perspektywicznego partnera i „bramę” do pozostałych krajów ASEAN-u.

Choć mieszkańcy Mjanmy należą z Chińczykami do jednej sino-tybetańskiej grupy językowej, silniejsze więzi kulturowe i historyczne łączą ich z mieszkańcami Indii, co wynika ze wspólnego dziedzictwa 150-letnich rządów kolonialnych Wielkiej Brytanii. W tym okresie Brytyjczycy rozwinęli efektywny korytarz transportowy między birmańskim portem Sittwe a Kalkutą. Kolejnym atutem Nowego Delhi jest fakt, że swoją młodość w Indiach spędziła obecna szefowa rządu Mjanmy Aung San Suu Kyi. Studiowała w Nowym Delhi i mówiła o Indiach, że są jej drugim domem. Dla Indii ważnym forum współpracy z Mjanmą jest opisana w poprzednim rozdziale BIMSTEC.

Chiny natomiast starają się utrzymać w Mjanmie swoją uprzywilejowaną pozycję, którą wypracowały w okresie jej międzynarodowej izolacji. Dokładają wyjątkowych starań, by maksymalnie skomplikować rozwój relacji Indie – Mjanma. W szczególności ChRL od dawna jest oskarżana o wspieranie aktywnych na zachodnio-północnym pograniczu Mjanmy partyzantów. (np. Narodowej Socjalistycznej Rady Nagalandu). Organizacje te są aktywne w północno-wschodniej części Indii, podczas gdy swoje bazy i zaplecza logistyczne utrzymują po mjanmarskiej stronie granicy, która rozciąga się na długości 1600 km w trudnym do kontroli, lesistym terenie.[10]

Docelowo Chiny dążą do zabezpieczenia sobie przez terytorium Mjanmy kolejnego kierunku dostaw surowców – ropy i gazu. Postrzegają ten kraj jako potencjalne łowisko pereł do rozbudowy ich łańcucha, którym pieczołowicie oplatają północne wybrzeże Oceanu Indyjskiego. Budowa portu w Kyaukphyu na Wyspie Maday oraz towarzyszącej mu infrastruktury przesyłowej – rozbudowywanej przez CNPC – służy przede wszystkim właśnie temu celowi. Dzięki ominięciu drogi wokół Półwyspu Malajskiego, w połowie której ruch może być dodatkowo spowolniony przez wąskie gardło Cieśniny Malakka, dostawy ropy z Bliskiego Wschodu dotrą znacznie szybciej do chińskich odbiorców (trasa skrócona o 1200 km).

Chiny – głównie na poziomie prowincji Yunnan i Regionu Autonomicznego Guangxi Zhuang – współpracują z Mjanmą, wykorzystując forum Subregionu Wielkiego Mekongu, do którego należą również Wietnam, Laos, Kambodża i Tajlandia. Region ten jest w szczególności beneficjentem inwestycji realizowanych przez Azjatycki Bank Rozwoju. W ciągu dekady otrzymał 11 mld USD takiej pomocy, z których 1/3 pochodziła z tej instytucji.

Jako stały członek RB ONZ Chiny przez lata blokowały inicjatywy przyjęcia rezolucji wymierzonych w birmańską juntę w związku z oskarżeniami o prześladowania mniejszości narodowych i opozycji politycznej. Wraz z postępem demokratycznych przemian w kraju w ostatnich latach następowało uwolnienie skumulowanych przez dekady pokładów niechęci wobec przedstawicieli poprzedniej władzy, która to niechęć objęła pośrednio również wspierającym wojskową juntę chińskich partnerów. Z tej perspektywy indyjscy inwestorzy postrzegani są jako rozsądna przeciwwaga dla Chińczyków. W reakcji na taki obrót sytuacji chińskie władze zalecają swoim przedsiębiorcom tworzenie joint-venture z podmiotami z innych krajów, by rozmyć swoją chińską tożsamość w oczach Mjanmarczyków, która naraża ich inwestycje w tym kraju na społeczne protesty.

Rok 2011 był niewątpliwie przełomowy w stosunkach Chin i Mjanmy. Prezydentem został wówczas wywodzący się z wojskowej junty dotychczasowy premier Thein Sein, który dobrze wyczuwając potrzeby zmian w społeczeństwie, zablokował najważniejsze chińskie projekty w kraju – budowę tamy Myitsone (zawieszona we wrześniu 2011 r.) oraz eksploatacje kopalni miedzi Letpadaung (zamknięta w listopadzie 2012 r.). Rozczarowanie chińskich przedsiębiorców musiało być tym silniejsze, że administracja, która na fali społecznych protestów blokowała chińskie inwestycje, wywodziła się w prostej linii z szeregów poprzednich władz, które jeszcze przed kilkoma laty negocjowały warunki tych przedsięwzięć i udzielały im wyraźnego poparcia. W szczególności umowy na wspomniane trzy kluczowe chińskie projekty w kraju zawierano w latach 2009–2010. Aktywność chińskich inwestorów wyraźnie się wzmogła, gdyż chcieli zabezpieczyć z dotychczasowymi władzami jak największy kawałek birmańskiego tortu przed zbliżającymi się wyborami i wyczuwalną w powietrzu zmianą systemu.

Po powstaniu nowego rządu w 2011 r. nastąpił znaczny spadek chińskich inwestycji w Mjanmie. W następnym roku Chiny zainwestowały w tym kraju jedynie 400 mln USD, w porównaniu z 12 mld USD zainwestowanymi w ciągu trzech poprzednich lat. W samym 2011 r. do kraju miało trafić jeszcze 7,5 mld USD chińskiego kapitału. Spadek ten związany jest z drastycznym pogorszeniem się klimatu inwestycyjnego dla chińskich przedsiębiorców. Rząd Mjanmy odczuł go z pewnością dotkliwie, gdyż wywołana zmianą klimatu wzajemnych relacji wstrzemięźliwość chińskich inwestorów doprowadziła do kilkunastokrotnego spadku BIZ w ciągu niespełna 2 lat.[11]

Najważniejsza chińska inwestycja w Mjanmie zlokalizowana jest w Kyaukphyu. Obejmuje ona budowę portu głębokomorskiego, związanej z nim specjalnej strefy ekonomicznej oraz infrastruktury transportowej łączącej cały ten przybytek z Kunmingiem, stolicą chińskiego Yunnanu. Umowę na budowę systemu przesyłowego z Kyaukphyu do Kunmingu podpisano podczas wizyty wiceprzewodniczącego ChRL Xi Jinpinga w Mjanmie w grudniu 2009 r. Jej wartość wynosiła ponad 2,5 mld USD. Przetarg na budowę portu głębokomorskiego oraz Specjalnej Strefy Ekonomicznej Kyaukhpyu wygrała chińska CITIC Group, w skład której wchodzą China Harbor Engineering Company, China Merchants Holdings, TEDA Investment Holding oraz Yunnan Construction Engineering Group. Budowa portu może w przyszłości skrócić szlak komunikacyjny między Indiami a Chinami o 5 tys. km.[12]

Łączny koszt budowy Specjalnej Strefy Ekonomicznej oceniany jest na ponad 10 mld USD. Ma być to jeden z 3 istotnych takich obiektów w kraju. Pozostałe 2 to zbudowana we współpracy z japońskimi partnerami Thilawa pod Rangunem (Yangon) oraz Dawei na wybrzeżu Morza Andamańskiego niedaleko od granicy z Tajlandią – promowany przez Tajlandczyków jako początek korytarza lądowego prowadzącego przez Półwysep Malajski do zatoki Tajlandzkiej z ominięciem trasy przez Singapur i Malakkę.

CITIC Group utrzymuje, że budowa Specjalnej Strefy Ekonomicznej Kyaukphyu przyczyni się do powstania 100 tys. nowych miejsc pracy w stanie Rakhine. Strefa ma mieć powierzchnię 17 km kwadratowych. Będzie obejmowała wart 7,3 mld USD port głębokomorski oraz park przemysłowy za 2,3 mld USD, w którym mają się rozwijać przede wszystkim przemysł rafineryjny i odzieżowy. W związku z budową portu wysiedlono ok. 20 tys. mieszkańców zajmujących się głównie rolnictwem i rybołówstwem. Podobnie jak w przypadku innych chińskich inwestycji w Mjanmie projekt ten początkowo ugrzązł w związku z obawami o jego wpływ na środowisko. Nabrał jednak nowej energii po podpisaniu stosownych umów między prezydentami Xi Jinpingiem i Htinem Kyawem w kwietniu br. o przeprowadzeniu ocen środowiskowych i społecznych tak szybko, jak to tylko możliwe. CITIC planuje rozpocząć realizację projektu jeszcze w przyszłym roku, choć nie zaczął jeszcze stosownych badań w celu przeprowadzenia wymaganych ocen, które jak się zakłada, potrwają ok. 15 miesięcy. Chiński inwestor obiecuje realizację ambitnego planu socjalnego związanego z projektem – budowy centrum kształcenia zawodowego oraz inwestowania w poprawę standardu życia mieszkańców 500 tys. USD każdego roku.[13]

Również w 2009 r. podpisano inne memorandum o wzajemnym zrozumieniu między CITIC Group a Ministerstwem Planowania Narodowego i Rozwoju Gospodarczego Mjanmy o budowie portu głębokomorskiego w Kyaukphyu wraz z połączeniem kolejowym między Yunnanem i Specjalną Strefą Ekonomiczną. Umowa w sprawie połączenia kolejowego wygasła niestety w 2014 r., przy czym realizacji prac nigdy nie rozpoczęto.[14] Projektowana infrastruktura przesyłowa dla ropy i gazu po mianmarskiej stronie miała mieć długość 770 km.[15] Budowa ruszyła latem 2010 r. i 3 lata później gazociąg uzyskał możliwości przesyłowe. Uczestniczyło w niej 6 udziałowców z 4 krajów (Chiny, Indie, Mjanma i Korea Południowa). Dostawy mają być realizowane z pola gazowego Shwe, którego głównym operatorem jest Daewoo. W 2017 r. pracę rozpoczął ropociąg łączący port z Kunming. Jego operatorem została PetroChina. Pierwszy supertankowiec przypłynął do Kyaukphyu na wiosnę br. i przetłoczył do rurociągu 140 tys. ton surowej ropy. Rozpatruje się jego przedłużenie dalej na północ do Chongqingu, jednego z największych miast i ośrodków przemysłowych w środkowych Chinach. Pełna przepustowość ropociągu pozwoli na przesył 6% chińskiego importu ropy.[16]

Podobnie jak w przypadku innych dużych chińskich inwestycji, budowa rurociągów spotkała się z protestami i krytyką organizacji pozarządowych występujących w obronie środowiska naturalnego. W tym jednak przypadku – w przeciwieństwie do innych projektów – chińska strona, występując w obronie strategicznego przedsięwzięcia dywersyfikacji kanałów dostaw surowców do kraju, była o wiele mniej skłonna do jakichkolwiek ustępstw. CNPC zgodziła się wydawać rocznie 2 mln USD na programy odpowiedzialności społecznej w ramach zadośćuczynienia za związane z projektem niedogodności. Dodatkowo przepustowość rurociągów ma być wykorzystana do przesyłu 20% gazu oraz 2 mln ton ropy na potrzeby lokalnej konsumpcji na terytorium Mjanmy. Oprócz infrastruktury przesyłowej CNPC planuje budowę rafinerii w Kunmingu (pierwszej w Yunnanie) oraz instalacji do produkcji paraksylenu.[17]

Projekt kopalni miedzi Letpadaung prowadzony był w ramach joint-venture między Wanbao Mining, spółką córką państwowej China North Industries Corp. (NORINCO) oraz Union of Myanmar Economic Holdings Ltd (UMEHL). Nakłady inwestycyjne przekraczały 1 mld USD. Umowę podpisano 03.06.2010 r. podczas wizyty w Mjanmie premiera Wena Jiabao. Inwestycja została wstrzymana w czerwcu 2012 r. ze względu na skargi i protesty miejscowej ludności związane głównie z zanieczyszczeniem środowiska naturalnego. Po brutalnej pacyfikacji protestów przez policję prace nad przebiegiem negocjacji i realizacji projektu zaczął specjalny komitet śledczy, na którego czele zasiadała obecna szefowa rządu Aung San Suu Kyi. Komisja miała również ocenić wpływ inwestycji na środowisko I lokalną społeczność. Opublikowany w marcu 2013 r. raport komisji stwierdzał, że nie zapewniono lokalnym mieszkańcom właściwej rekompensaty za ponoszone przez nich koszty związane z projektem, umowa była zawarta i realizowana w sposób nietransparentny, nie zapewniono środków ochrony środowiska, nie dokonano ocen oddziaływania na nie inwestycji, jak również jej wpływu na społeczność lokalną i zdrowie jej przedstawicieli. Na podstawie płynących z raportu wniosków rząd zaczął nowe negocjacje z wykonawcami. Stawiane przez niego warunki zakładały odstąpienie przez obydwu udziałowców części swoich dochodów na rzecz rządu. W nowym układzie administracja Mjanmy miałaby 51% udziału w zyskach z inwestycji, Wanbao – 30%, a UMEHL – 19%. Inwestorzy mieliby wypłacać co roku 1 mln USD na cele społeczne oraz 2 mln USD na ochronę środowiska. Miejscowi chłopi mieliby otrzymać również dodatkową rekompensatę.[18]

Trzecim kontrowersyjnym chińskim projektem w Mjanmie, który za sprawą zmian z ostatnich lat na scenie politycznej stanął pod poważnym znakiem zapytania, jest hydroelektrownia Myitsone. Umowę w zakresie realizacji projektu zawarto między China Power International (CPI) oraz Ministerstwem Energii Elektrycznej 20.12.2009 r. podczas wizyty wiceprzewodniczącego ChRL Xi Jinpinga w Mjanmie. Miała być to największa z planowanych 7 tam, które miały zostać zbudowane w górnym biegu Irawadi. Zgodnie z zawartą umową, 90% wyprodukowanej energii elektrycznej miało być eksportowane do chińskiego Yunnanu, który wówczas borykał się z niedoborami produkcji energii elektrycznej. Łączny koszt inwestycji szacowano na 3,6 mld USD. Miała zostać ona zrealizowana w ramach formuły BOT (Build – Operate – Transfer). Obiekt miał trafić do władz kraju po 50 latach użytkowania przez chińskiego operatora. Tama miała zostać ukończona w 2019 r.

Moc wytwórcza hydroelektrowni Myitsone miała wynosić 6 GW. Na potrzeby projektu wysiedlono 2146 mieszkańców z 5 wiosek, budując dla nich domy zastępcze. Wykonawca przy tym zapewnił, że dążył do podniesienia standardów mieszkaniowych, socjalnych, medycznych i edukacyjnych. Koszt tego przedsięwzięcia miał przekroczyć 25 mln USD. Przewidywano, że w szczytowym momencie projekt będzie dawał 40 tys. miejsc pracy oraz 20 tys. dla osób pracujących niebezpośrednio na rzecz budowy.

Tama Myitsone zlokalizowana jest w pobliżu niestabilnego sejsmicznie regionu w prowincji Sikong. Jej budowa zwiększyłaby istotnie zagrożenie powodziowe dla świątyń położonych wzdłuż doliny rzeki. Postulowano zatem, aby w celu zmniejszenia zagrożenia związanego z możliwością wystąpienia trzęsienia ziemi, zamiast jednej dużej tamy na Irawadi zbudować odpowiednio 2 mniejsze w jej górnym biegu – na rzekach N’Mai i Mali.[19]

Nie dziwi zatem fakt, że inwestycja od samego początku wzbudzała silne kontrowersje. Sama rzeka, a w szczególności lokalizacja tamy stanowią przedmiot czci religijnej Mjanmarczyków, a zwłaszcza miejscowych Kaczinów. Budowa tamy silnie wpłynęłaby na warunki życia miejscowej ludności uzależnionej od rybołówstwa w rzece. Na potrzeby utworzenia zalewu konieczne byłoby wysiedlenie miejscowych chłopów. Projekt został wstrzymany we wrześniu 2011 r. decyzją samego prezydenta Thein Seina w związku z silnymi protestami społecznymi i oskarżeniami o korupcję formułowanymi wobec CPI i jego miejscowego partnera Burmese Asia World Company. W debacie publicznej powracała argumentacja, że wysiedleni rolnicy otrzymali niewystarczające rekompensaty. Zatrzymanie projektu przez prezydenta stanowiło również deklarację polityczną – odsunięcia się od Chin. Po zablokowaniu projektu gwałtownie wzrósł lokalny poziom bezrobocia, gdyż ACHC (Upstream Ayeyawady Confluence Basin Hydropower Co., Ltd – joint venture CPI) zwolniła większość miejscowych pracowników.

CPI początkowo nie składała broni i zaczęła prowadzić w stanie Kaczin programy społeczne i lobbingowe, których celem była zmiana nastawienia do projektu miejscowej ludności oraz lokalnych i państwowych urzędników.[20] Obecnie jednak wygląda na to, że Chiny zgodziły się bezkonfliktowo zrezygnować z realizacji projektu budowy tamy w zamian za korzystne warunki w ramach inwestycji w port głębokomorski i Specjalną Strefę Ekonomiczną Kyaukphyu. Z uwagi na fakt, że chiński wykonawca wydał już ponad 800 mln USD na budowę tamy, Mjanma zgodziła się zmienić docelową strukturę własności portu Kyaukphyu z 50%-50% na 85%-15% na korzyść Chińczyków. Należy w tym miejscu przypomnieć, że 90% energii elektrycznej wytwarzanej przez hydroelektrownię miało być transportowane do Yunnanu, a obecnie chińska prowincja ma już nadwyżkę produkcji prądu.[21]

Pozostałe 7 projektów hydroelektrowni zlokalizowanych jest w górnym biegu Irawadi w stanie Kaczin na północy kraju. Obejmują one oprócz Myitsone inwestycje: Chipwi, Wutsok, Laza, Kaunglanhpu, Renam i Hipizaw. Łączna moc planowanych instalacji wynosi 20 GW. Projekty te prowadzi wspomniana joint venture Upstream Ayeyawady Confluence Basin Hydropower Co. Ltd (ACHC) utworzone przez CPI Yunnan International Power Investment (spółka zależna CPI, która jest jej jedynym właścicielem), Ministerstwo Energii Elektrycznej oraz Asia World Company. Została ona zarejestrowana w 2010 r.

Hydroelektrownia Chipwi Nge zaczęła dostarczać elektryczność w 2013 r. Projekt był przerwany po kwietniu 2012 r., kiedy załogę pracującą przy budowie ewakuowano ze względu na zagrożenie związane z walkami lokalnych rebeliantów. Elektrownia ma moc 99 MW. Po jej uruchomieniu lokalne ceny energii elektrycznej spadły o 1/3. Cała jej moc wytwórcza jest przeznaczona na dostawy elektryczności do lokalnych odbiorców. Elektrownia nie wykorzystuje swoich pełnych mocy ze względu na zły stan infrastruktury lokalnej sieci dystrybucyjnej, który uniemożliwia realizację dostaw elektryczności do wszystkich potencjalnych odbiorców.

Inwestorami w projekcie budowy hydroelektrowni na tamie Mong Ton na rzece Salween są Three Gorges, Sinohydro oraz tajlandzka Egat International. Sinohydro i Egat budują też wspólnie mniejszą tamę Hatgyi.[22] Powodzeniem zakończył się chiński projekt budowy pierwszego bloku energetycznego hydroelektrowni na rzece Shweli, realizowany przez China’s Huaneng Group.

Chiny od dawna są zaangażowane w budowę i modernizację połączenia drogowego prowincji Yunnan z Zatoką Bengalską wzdłuż doliny Irawadi. Przez Mjanmę ma prowadzić do zacofanych gospodarczo północno-wschodnich stanów Indii połączenia drogowe i kolejowe budowane w ramach inicjatywy OBOR z Yunnanu. Mieszkańcy tej części Indii obawiają się wzrostu zalewu ich rynku tanimi chińskimi wyrobami. Optymiści postrzegają w tym przedsięwzięciu możliwość otwarcia chińskiego rynku na indyjskie farmaceutyki, środki chemiczne i rozwiązania IT. Projekt ten ma zostać zakończony do 2021 r.[23]

Powodzeniem zakończył się chińskie projekt budowy kopalni niklu Tagaung Taung, w którą zainwestowała China Nonferrous Metal Mining Group. W 2013 r. China Mobile wystartował wspólnie z brytyjską Vodafone w przetargu na licencje na usługi telekomunikacyjne dla Mjanmy.

Chiny pozostają największym partnerem handlowym dla Mjanmy. Tradycyjnie importowały z Birmy drewno i naturalne gumy, podczas gdy ich eksport opierał się głównie na oleju, stali i wyrobach tekstylnych. Pomimo zachodzących w kraju zmian nowe władze nie mogą się odwrócić od swojego tradycyjnego partnera. Pierwsza zagraniczna wizyta Aung San Suu Kyi w charakterze szefa rządu została złożona w Pekinie w sierpniu 2016 r. Suu Kyi zapewniła wówczas, że zamierza poprawić wzajemne relacje państw. Dała temu wyraz podczas kolejnej wizyty w Pekinie w czasie majowego szczytu OBOR.[24] Mjanma jest członkiem AIIB.

Uwzględniając łączną sumę inwestycji, największym inwestorem zagranicznym w Mjanmie są Chiny. W marcu 2017 r. ich skumulowana kwota zainwestowanych środków wynosiła 18,5 mld USD i znacznie przekraczała indyjską w wysokości 2 mld USD.[25] W ostatnim roku podatkowym chińskie inwestycje w Mjanmie osiągnęły 2,8 mld USD, co stanowi spadek o ponad 500 mln USD w porównaniu z rokiem ubiegłym. Co ciekawe, w ujęciu rocznym największych inwestycji w minionym roku podatkowym dokonał Singapur, na drugim miejscu był Wietnam, skąd pochodzi 4 operator telekomunikacyjny w kraju.[26]

Chiny nadal posiadają istotny wpływ na sytuację bezpieczeństwa w kraju. Chiny dostarczyły Mjanmie myśliwce, pojazdy opancerzone i jednostki dla marynarki. Szkolą mjanmarskie wojsko. Realizowanej przez Chiny rozbudowie starego portu Sittwe przypisuje się podwójne zastosowanie – zarówno cywilne, jak i militarne. Co ciekawe, w projekcie uczestniczą także indyjscy wykonawcy. Jakkolwiek Indie uparcie dementują tę informację, Chińczycy mieli zbudować nabrzeże, infrastrukturę portową oraz system rozpoznania i wywiadu elektronicznego na Wielkiej Wyspie Kokosowej, zlokalizowanej zaledwie 18 km od archipelagu Andamanów i Nikobarów, co pozwala na śledzenie rozmieszczonych tam indyjskich wojsk, w tym prowadzonych przez nie testów rakietowych.

Chiny mogą znowu ugrać kolejne korzyści w Mjanmie dzięki swojemu stałemu członkostwu w RB ONZ. W sierpniu muzułmańscy bojownicy z Armii Ocalenia Rohingja zaatakowali kilkanaście posterunków policji i jednostek wojskowych. W wyniku zbrojnej odpowiedzi rządu śmierć poniosły setki przedstawicieli muzułmańskiej mniejszości, a 400 tys. opuściło swoje domy i uciekło na granicę z Bangladeszem. W związku z tą sytuacja Pekin skierował niewielką pomoc humanitarna zarówno do Bnagladeszu, jak i do Mjanmy. Chińskie władze wyraziły również pełne poparcie dla rządu w Naipyidaw, co doskonale wpisuje się w chińską zasadę przedkładania prawa państwa do obrony integralności terytorialnej i suwerenności nad prawa człowieka.[27] W związku z oskarżeniami wobec rządu w Naipyidaw o ludobójstwo i czystki etniczne wobec muzułmańskiej mniejszości Rohingya, chińska pomoc ponownie może okazać się niezbędna do zablokowania możliwych rezolucji.

Jakkolwiek od momentu zmiany politycznej w kraju w 2011 r. możemy obserwować postępujące osłabienie, a nawet blokadę w niektórych dziedzinach chińskich wpływów związanych z dokonywanymi przez ten kraj inwestycjami, czemu towarzyszy równoważenie uprzywilejowanej chińskiej pozycji przez ściąganie kapitału z Indii, Japonii, Tajlandii i Singapuru, w obszarze, w którym doszło do najbardziej ewidentnej chińsko-indyjskiej rywalizacji Państwo Środka odniosło niekwestionowane zwycięstwo. Podobnie jak inwestorzy z innych krajów, indyjscy przedsiębiorcy inwestują w Mjanmie przede wszystkim w sektor ropy i gazu, które stanowią najcenniejsze zasoby naturalne kraju. Indyjskie ONGC Videsh Ltd i GAIL nabyły 10 lat temu odpowiednio 20% i 10% udziałów w blokach A1 i A3 pola gazowego Shwe.[28] Od 2004 r. Indie zabiegają o uruchomienie gazociągu z tej lokalizacji przez Bangladesz do Kalkuty. Niestety zaporowa koszt tranzytu określony przez Bangladesz na poziomie 125 mln USD za rok wykluczyła rozwój tego projektu.[29] Wykonawcą gazociągu Mjanma – Bangladesz – Indie miała być indyjska firma Essar Ltd. W tym czasie PetroChina wykupiło koncesje poszukiwawcze na 7 blokach i podpisała z Mjanmą memorandum o wzajemnym zrozumieniu w zakresie eksportu tego gazu do Chin. W szczególności Mjanma podpisała umowę z PetroChina na sprzedaż gazu do Chin z eksplorowanego przez indyjską firmę bloku A1. Indiom nie udało się zawrzeć stosownej umowy na import birmańskiego gazu ze względu na brak niezbędnej infrastruktury przesyłowej. Finalnie od 2008 r. Indie zgodziły się na sprzedaż surowca do Chin.[30] Chiny skupują obecnie gaz od Mjanmy ze wszystkich 7 odkrytych bloków gazowych.

Niepowodzenie projektu połączenia Indii z polami gazowymi Mjanmy nie zniechęciło jednak indyjskich przedsiębiorców do inwestowania w lokalną branżę gazu i ropy. ONGC Videsh Limited prowadzi obecnie 6 projektów w Mjanmie. Indyjska firma Punj Lloyd Ltd wykonała część robót przy budowie rurociągów Mjanma – Chiny we współpracy z South East Asia Crude Oil Pipeline Company Ltd. i South East of Asia Gas Pipeline Company. Udział w inwestycji wyniósł 475 mln USD.[31] Indyjska Larson and Toubro budowała infrastrukturę eksploatacyjną na polach gazowych M9 i M11 w Zatoce Martaban w ramach projektu rozwojowego Zawtika. Wartość tej inwestycji wyniosła 250 mln USD. Wygrała również przetarg na budowę infrastruktury na polu gazowym Yetagu, której wartość wynosiła 112 mln USD.[32] Jubilant Energy India zawarło wartą 73 mln USD umowę z władzami Mjanmy na eksplorację złóż gazu w centrum kraju.[33] Indie inwestują w terminale LNG na wybrzeżu Mjanmy, od których mają rozchodzić się gazociągi do ośrodków miejskich, w których indyjskie firmy mają zapewnić całe systemy dystrybucji błękitnego paliwa.[34]

We wzajemnych relacjach istotne okazują się również pozostałe obszary branży energetycznej, o czym świadczy fakt wizyty, jaką w 2015 r. złożył minister energii elektrycznej Mjanmy, po której nastąpiły spotkania robocze w sprawie eksportu energii elektrycznej do Tamu w prowincji Sikong. Do końca dekady ma powstać elektrownia węglowa budowana przez indyjską Tata Power w Ngayok Kaung w prowincji Irawadi, na podstawie umowy z 2013 r. podpisanej z Ministerstwem Energii Elektrycznej.[35]

Oprócz branży energetycznej Indie inwestują również intensywnie w infrastrukturę komunikacyjną i uczestniczą w kilku istotnych projektach związanych z transportem. Indie zainwestowały w Mjanmie już ponad 2 mld USD, głównie w infrastrukturę komunikacyjną i społeczną, rozwój regionów przygranicznych, w szczególności w systemy przesyłu energii elektrycznej, połączenia drogowe i kolejowe, systemy irygacyjne, telekomunikację.

W 2008 r. podpisano umowę w sprawie projektu Multimodalnego Szlaku Transportowego Kaladan. Jest kluczową indyjską inwestycją infrastrukturalną w Mjanmie. Projekt Kaladan ma połączyć stan Czin w Mjanmie z indyjskim Mizoramem, a w szerszej perspektywie – portowe miasta Sittwe w stanie Rakhine z Kalkutą. Stworzy alternatywę komunikacyjną dla wąskiego Korytarza Siliguri i ma przyczynić się do utworzenia z zacofanego gospodarczo indyjskiego regionu część korytarza transportowego do Azji Południowo-Wschodniej. Wartość projektu oceniano na 500 mln USD. Składał się on z 4 faz: rozbudowy portu głębokomorskiego Sittwe, drenażu i modernizacji 158 km korytarza rzecznego korytem Kaladan między miastami Sittwe i Paletwa w Mjanmie i budowy nabrzeża w Paletwie, budowy 109 km połączenia drogowego z Paletwy do Mizoramu oraz przedłużenie indyjskiej autostrady nr 54 do granicy z Mjanmą. Projekt od początku realizacji zmaga się z poważnymi utrudnieniami. Już w fazie planów został istotnie niedoszacowany i nie uwzględniono oddziaływania innych wdrażanych inwestycji, np. budowy tam na dopływach Kaladanu. Projekt spowalnia również brak koordynacji między instytucjami i podmiotami zaangażowanymi w jego realizację oraz lokalne napięcia związane z prześladowaniami muzułmańskiej mniejszości Rohingjów, którzy zamieszkują właśnie stan Rakhine.[36]

Wśród istotnych indyjskich projektów należy również wymienić połączenie drogowe Tamu – Kalay – Kalewa – Yargyi, część autostrady Indie – Mjanma – Tajlandia („Trilateral Highway”). Budowa autostrady ulegała systematycznym opóźnieniom. Początkowo przewidywano jej otwarcie w 2014 r., obecnie mówi się raczej o 2020 r.[37] Połączenie to postrzegane jest w Indiach jako perspektywiczny korytarz transportowy wzdłuż delty Mekongu, który może dalej prowadzić przez Dien Bien Phu aż do Hanoi.

W obszarze produkcji przemysłowej warto wymienić indyjską firmę Global Protek, która buduje instalację do produkcji PCV we współpracy z Thina Tun Company w Monwya w prowincji Sikong.[38] Indyjska firma Tata prowadzi w Magway, Mjanma zakład montażu ciężarówek we współpracy z Myanmar Automobile & Diesel Industries Limited (MADI). 4 lata temu Tata otworzyła swój pierwszy salon sprzedaży w Rangunie. Odkąd 3 lata temu władze kraju zabroniły eksportu nieprzetworzonych kłód drewna, indyjskie firmy zaczęły otwierać na miejscu swoje oddziały przetwórstwa. Działalność w Mjanmie rozpoczęły m.in. indyjskie Centuryply, Greenply Industries, MAK Plywood, BS Progressive i Fine Ply. Vihaan Networks zbudowała warte 5 mln USD wieże telekomunikacyjne zasilane enrgią słoneczną na trasie autostrady Mandaley – Rangun (Yangon).[39] Indyjskie firmy zbudowały w Mjanmie Instytut Technologii Informacyjnych (MII – Myanmar Institute of Information Technology) oraz Cetrum Rozwojowe Badań i Postępu Rolnictwa (ACARE – Advanced Centre for Agricultural Research and Extension). Państwowa firma informatyczna CDAC z Indii prowadzi w Rangunie dobrze prosperujące informatyczne centrum szkoleniowe.

Osiem lat temu Indie były czwartym partnerem handlowym Mjanmy, po Tajlandii, Chinach i Singapurze. Obrót między krajami wyniósł wówczas 1,2 mld USD i wykazywał wzrost 27% w porównaniu z rokiem poprzednim.[40] Indyjska administracja postanowiła wówczas zintensyfikować wymianę handlową do poziomu 3 mld USD do 2015 r. Nie udało się jednak zrealizować tych założeń. W zeszłym roku wzajemna wymiana handlowa wyniosła nieco ponad 2 mld USD. Do Indii eksportowane są głównie fasola i warzywa strączkowe oraz drewno. Indie są 3 rynkiem zbytu dla Mjanmy.[41] Eksportują do tego kraju głównie tworzywa gumowe i plastikowe, maszyny i urządzenia, bawełnę oraz odzież.[42] Podobnie jak w wielu innych zacofanych przemysłowo azjatyckich krajach, na mjanmarskim rynku dużym zainteresowaniem cieszą się tanie indyjskie farmaceutyki. Od 2000 r. ich import wzrósł już ponad 3-krotnie.

W zeszłym roku Indie znajdowały się dopiero na 9 miejscu jako źródło BIZ w Mjanmie. 22 indyjskie przedsiębiorstwa zainwestowały w tym kraju 730 mln USD, podczas gdy łączna pula inwestycji przekracza 53 mld USD, zainwestowane przez ponad 1000 podmiotów z 41 państw.[43]

Jakkolwiek United Bank of India (UBI) otworzył już przed 5 laty swoje biuro w Mjanmie, a niedługo później dołączyły do niego Bank of India, State Bank of India i indyjski EXIM Bank, transakcje dolarowe były realizowane za pośrednictwem instytucji w Singapurze. Dopiero w zeszłym roku SBI otrzymał jako pierwszy licencję na prowadzenie w Mjanmie komercyjnych usług bankowych.[44]

Indie traktują swojego południowego sąsiada również jako poważnego partnera we współpracy w ramach bezpieczeństwa. Dwa lata temu Indie zaczęły prowadzić wspólne patrole z marynarką Mjanmy.

Kolejnym istotnym krajem regionu dla indyjskich i chińskich inwestycji jest Tajlandia. Królestwo, które od czasu zakończenia II Wojny Światowej utrzymywało bliską współpracę i sojusz z Waszyngtonem, odnotowywało stabilny wzrost gospodarczy i na początku wieku stało się bardzo atrakcyjną lokalizacją dla zagranicznych inwestycji. Jego potencjał został dostrzeżony również przez przedsiębiorców z Chin i Indii, jednak pomimo obecności na tym rynku, inwestorzy z tych państw pozostawali daleko w tyle za tradycyjnymi partnerami Tajlandii – Japonią, która zbudowała tam olbrzymią bazę produkcyjną swojego przemysłu samochodowego, USA i Singapurem. W ciągu ostatniej dekady dało się jednak zauważyć postępujące spowolnienie gospodarcze i silne efekty kryzysu 2008 r., które sprawiły, że atrakcyjniejszymi destynacjami inwestycji w ASEAN-ie stały się zachowujące dynamikę rozwoju Malezja i Indonezja. Sytuacja uległa radykalnej zmianie 3 lata temu wskutek przemian politycznych. Władzę w kraju przejęła junta wojskowa, co zachwiało relacjami ze wspierającymi demokratyczne mechanizmy sprawowania władzy tradycyjnymi partnerami Tajlandii. Kraj nadal borykał się z gospodarczą stagnacją. Wszystko wskazuje na to, że ten moment niemocy doskonale wykorzystały Chiny, korzystając z nadarzającej się okazji do spektakularnego wzmocnienia swojej pozycji w osłabionym wewnętrznymi niepokojami politycznymi kraju.

Prayuth Chan-ocha, Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Tajlandii, lider junty wojskowej, która 3 lata temu przejęła władzę w Tajlandii

Położenie geograficzne Tajlandii czyni z niej naturalny hub dystrybucji towarów na obszar całego kontynentalnego ASEAN-u. Może stanowić potencjalne centrum organizacji produkcji przemysłowej w posiadających niewyobrażalne zaplecze taniej siły roboczej ubogich krajach CLMV (wspomniane w poprzednim ustępie Kambodża, Laos, Mjanma i Wietnam). Koszty produkcji w tych lokalizacjach byłyby znacznie mniejsze niż w Chinach, postrzeganych do niedawna jako tradycyjna fabryka świata. Kraj ma dostęp do Mekongu – jednej z najważniejszych naturalnych „autostrad” wymiany towarowej w Azji. Ma dostęp do mórz zarówno od strony Oceanu Indyjskiego (Morze Andamańskie) i od strony Morza Południowochińskiego (Zatoka Tajlandzka). Jego położenie i potencjał zyskiwały przez ostatnie dwie dekady na znaczeniu, wraz z postępującą rozbudową szlaków drogowych i rzecznych w ramach subregionu doliny Mekongu.

W minionej dekadzie Tajlandia była uznawana za najlepszą lokalizację inwestycji spośród krajów ASEAN i znajdowała się w pierwszej 5 na świecie (według UNCTAD). Jest jednym z największych światowych ośrodków produkcji przemysłu samochodowego. Królestwo jest największym producentem naturalnej gumy – odpowiada za 36% światowej produkcji tego surowca. Nikogo nie dziwi fakt, że swoje zakłady maja tu m.in. Goodyear, Bridgestone, Dunlop i Michelin.

Tajlandia ma wieloletnią tradycję (w obecnym wydaniu – od 1975 r.) dobrych relacji dyplomatycznych z Chinami. Niewątpliwie brak wspólnej granicy, przy jednoczesnej bliskiej lokalizacji i naturalnym połączeniu Mekongiem sprzyjał ich bezkonfliktowym stosunkom. Tajlandia, jako jeden z niewielu krajów regionu, nie ma z Chinami sporów terytorialnych na Morzu Południowochińskim. Królowie Syjamu przez wieki płacili trybuty chińskim cesarzom. W okresie tym wielu Chińczyków podróżowało na południe i osiedlało się tutaj, dzięki czemu obecnie 10-15% Tajlandczyków ma chińskie korzenie. Obecnie są oni trzonem elity finansowej kraju, co znajduje odzwierciedlenie w opracowanym przez Forbesa zestawieniu 10 najbogatszych obywateli kraju, z których większość ma chińskie pochodzenie, łącznie z numerem 1 – Dhaninem Chearavanontem, właścicielem grupy Charoen Pokphand. Z Państwa Środka ma pochodzić również rodzina byłego premiera Thaksina Shinawatry, który pomimo faktu przebywania na uchodźstwie od ponad dekady nadal ma odgrywać istotną rolę w polityce i gospodarce kraju.

Tajlandia jest dla chińskiego przemysłu źródłem naturalnej gumy, produktów rolno-spożywczych oraz środków chemicznych. Nizinny kraj z rozwiniętym rolnictwem jest dla Chin naturalnym spichlerzem. Szczególne znaczenie ma tutaj bliskie sąsiedztwo, które ogranicza koszty transportu. Fakt ten znalazł odzwierciedlenie w porozumieniach: bilateralnym o wolnym handlu Tajlandia – Chiny z 2003 r. oraz w programie redukcji taryf celnych dla całej wspólnoty ASEAN „Early Harvest Programs” z 2004 r. Rolnicy z północnych prowincji otrzymują o wiele lepsze ceny (wyższe o 20-25%) za swoje produkty na eksport do Chin niż na rynku krajowym.[46]

W Bangkoku rozwinęła się wyraźnie wyodrębniona dzielnica Chinatown. Co znamienne, graniczy ona bezpośrednio z dzielnicą Pahurat, nazwaną „małymi Indiami”.

W latach 1975–2002 Tajlandia była największym beneficjentem chińskich inwestycji spośród krajów ASEAN. Ocenia się, że głównym motywem dla chińskich inwestorów było poszukiwanie rynku zbytu i dostępu do surowców. Warto podkreślić, że w tym okresie większość chińskich inwestycji lokowana była w Azji.[47] W poprzedniej dekadzie chińskie inwestycje w Tajlandii obejmowały przede wszystkim branżę tekstylną, lekki przemysł, przemysł chemiczny, gumowy, eksploatację złóż minerałów potasu, przetwórstwo spożywcze, wytop metali nieżelaznych, nieruchomości oraz usługi bankowe, ubezpieczeń, restauracje i hotele. Już wówczas pojawiały się pierwsze wspólne projekty infrastrukturalne, w szczególności budowy dróg i mostów, obiektów hydrologicznych, portów, zakładów chemicznych, szpitali i osiedli (np. tama Man Kuang, most Ramy VIII, Mosty Przyjaźni na granicy z Laosem, ratusz w Bangkoku). W latach 1987 – 2012 Chiny uczestniczyły w 347 projektach inwestycyjnych w Tajlandii i zainwestowały w tym kraju ponad 3 mld USD.[48]

Ściąganiu zagranicznych inwestycji, w szczególności z Chin sprzyjało otwarcie nastawionych na nie specjalnych stref ekonomicznych w północnej prowincji Chiang Rai (np. Chiang Saen – Kunming Industrial Estate). Około 200 km od Bangkoku funkcjonuje Chińsko-Tajlandzka Strefa Przemysłowa Rayong. Od 2012 r. otwarto w niej dziesiątki zakładów produkcji z branży m.in. energetyki solarnej i przemysłu gumowego. Ocenia się, że koszty produkcji są tutaj niższe niż w Chinach. Siam Commercial Bank przeznaczył 5 mld batów na wspieranie inwestycji z Chin za pomocą preferencyjnych linii kredytowych na zakup nieruchomości przez chińskich przedsiębiorców. Ważną instytucją finansową, która także opracowała własny program pomocy kredytowej dla chińskich inwestorów w Tajlandii, jest Industrial and Commercial Bank of China.

Tajlandia ma wiele walorów jako lokalizacja dla zagranicznych inwestycji w branży samochodowej. Władze proponują nowym podmiotom kilkuletnie (5-8 lat) wakacje podatkowe, stosunkowo dobrą infrastrukturę oraz duże zasoby wykształconej siły roboczej. Przemysł ten rozwijał się w tym kraju od dekad za sprawą znacznych japońskich inwestycji. Kraj nie wymusza w tym obszarze zakładania spółek joint venture z lokalnymi podmiotami, nie wprowadza ograniczeń w wykorzystaniu własnej waluty, nie narzuca żadnych wymogów odnośnie udziału lokalnych towarów w produkcji, czy eksporcie.[49]

Spośród chińskich gigantów, którzy od wielu lat są obecni na rynku w Tajlandii, wymienić można State Grid, Sinopec, China National Petroleum, China Life Insurance, China Mobile Communications, Industrial & Commercial Bank of China, China Telecommunications, Sinochem, China Construction Bank, Bank of China, Shanghai Baosteel Group, Hutchison Wampoa, Agricultural Bank of China, COFCO i Shanghai Automotive. Na rynku przemysłu elektronicznego i usług teleinformatycznych Tajlandii istotnych inwestycji dokonywały Dongguan Nokia, Intel China, Lenovo, Haier, TCL i Huawei.[50]

Już w minionej dekadzie chiński przemysł zaczął eksportować do Tajlandii (również do Indonezji) znaczne ilości tkanin, by wykorzystywać je na miejscu do produkcji odzieży. Towary te, dzięki okoliczności, że opatrzone były metką „made in Thailand” mogły omijać kwoty eksportowe na chińską odzież narzucone m.in. przez USA. Z podobnych powodów swoją fabrykę otworzyła w Tajlandii chińska spółka Trina Solar TSL.N, największy producent paneli słonecznych na świecie. Spekuluje się, że może być to kolejny producent, który przenosząc swoją produkcję poza Chiny, będzie próbował ominąć antydumpingowe regulacje ochronne, nałożone na jego produkty przez część światowych rynków.[51]

Na początku poprzedniej dekady China Worldbest Group dokonała w Parku Przemysłowym Rojana w prowincji Rayong inwestycji w wysokości 175 mln USD w zakłady branży chemicznej i tekstylnej. Miały one stanowić dla chińskiego potentata bazę na całą Azję Południowo-Wschodnią. Projekt cieszył się silnym wsparciem politycznym – na uroczystości podpisania umowy obecni byli m.in. premierzy Chin i Tajlandii Zhu Rongji i Thaksin Shinawatra. W tym samym czasie Sinochem Chemicals zainwestował 1,5 mln USD w tajlandzką linię produkcyjną przeciwutleniaczy. Jedna trzecia z jej produkcji była przeznaczona na eksport. Od kilkunastu lat Huawei jest jednym z głównych wykonawców projektów rozbudowy sieci teleinformacyjnych w Tajlandii. Chiński operator sieci telekomunikacyjnych China Mobile został głównym udziałowcem trzeciego na tajlandzkim rynku telekomu True.

Tajlandia, obok Malezji i Singapuru, od lat była jednym z najważniejszych partnerów dla Indii w ASEAN-ie. To właśnie z tymi krajami Indie podpisały Porozumienie o Wszechstronnym Partnerstwie Gospodarczym (CEPA – Comprehensive Economic Partnership Agreement) i Porozumienie o Wszechstronnej Współpracy Gospodarczej (CECA – Comprehensive Economic Cooperation Agreement). Umowy te zniosły funkcjonujące wcześniej bariery i otworzyły rynki kluczowych graczy ASEAn-u na indyjskie produkty.

Wymiana handlowa Indie – Tajlandia wyniosła 5 lat temu 9,2 mld USD. Powiększa się ona jednak systematycznie i w ciągu dekady (2004 – 2014) wzrosła 4-krotnie. Indie były wówczas 10 odbiorcą eksportu z Tajlandii i 16 partnerem handlowym królestwa. BIZ Indii w Tajlandii w latach 1970 – 2012 wyniosły łącznie 2 mld USD.[52]

Ważnymi platformami współpracy Indie Azja są Szczyt Azji Wschodniej (EAS – East Asia Summit), opisana wcześniej BIMSTEC, Współpraca Mekong-Ganges (MGC – Mekong-Ganga Cooperation) oraz Azjatycki Dialog Współpracy (ACD – Asia Cooperation Dialogue).

Kluczowym projektem infrastrukturalnym dla Indii jest budowa opisanej w części dotyczącej Mjanmy autostrady Indie – Mjanma – Tajlandia. W celu koordynacji projektów w obszarze rozbudowy infrastruktury oba kraje powołały 5 lat temu Wspólną Grupę Roboczą ds. Komunikacji i Infrastruktury Indie – Tajlandia. W jej ramach odbywa się w szczególności współpraca w budowie opisanej w poprzednim ustępie Specjalnej Strefy Przemysłowej Dawei w Mjanmie. Głębokomorski port Dawei ma być punktem pośrednim na morskim szlaku transportowym między Tajlandią i Indiami. Wspólne projekty mają obejmować również podobne inwestycje w Kambodży i Laosie.[53]

Spośród dużych firm indyjskich na tajlandzkim rynku obecne są m.in. Indo Rama Group, Aditya Birla Group, Tata Group, Ranbaxy, Dabur, Lupin, NIIT. Głównymi obszarami aktywności indyjskich inwestorów jest przemysł chemiczny, tekstylny, samochodowy, farmaceutyczny, produkcja stali oraz technologie IT. W Tajlandii obecne są indyjskie banki: Indian Overseas Bank, Bank of Baroda oraz New India Assurance.[54] Indyjska grupa Tata przejęła udziały największego producenta stali w Tajlandii Millenium Steel i utworzyła Tata Steel Thailand.

Indie dzielą z Tajlandią wspólną granicę morską na Morzu Andamańskim. Prowadzą w jej obszarze od lat silną współpracę w zakresie bezpieczeństwa, która znajduje odzwierciedlenie we wspólnych manewrach wojskowych i programach zwalczania terroryzmu, przemytu i piractwa.

Po kryzysie 2008 r. gospodarka Tajlandii wyraźnie spowolniła, a tempo jej rozwoju spadło poniżej 3%. W prognozach na najbliższe lata przewidywano zachowanie tego poziomu, z prognozowanym wzrostem PKB do końca dekady w wysokości 3,2 – 3,3%. W obliczu tej zmiany korzystniejszymi rynkami dla inwestycji w ASEAN-ie stały się zachowujące dynamiczny wzrost gospodarczy Malezja i Indonezja. Jednak w maju 2014 r. miało miejsce kolejne istotne wydarzenie, które skupiło uwagę decydentów z Państwa Środka na Tajlandii. Władzę w kraju w wyniku zamachu stanu przejęła junta wojskowa, której celem było wydobycie państwa z zamętu politycznego, w którym Tajlandia pogrążyła się po odsunięciu od władzy premiera Thaksina Shinawatry w 2006 r. Na czele powołanej Narodowej Rady Pokoju i Utrzymania Porządku stanął dotychczasowy Naczelny Dowódca Sił Zbrojnych Tajlandii Prayuth Chan-ocha. Sytuacja ta skutkowała znacznym pogorszeniem stosunków z USA, które dotychczas oprócz roli strategicznego sojusznika były również jednym z kluczowych partnerów handlowych Tajlandii. Powstającą lukę tradycyjnie zajęli błyskawicznie Chińczycy, którzy kierując się w relacjach międzynarodowych pragmatyzmem, a nie ideologicznymi przesłankami o pochodzącym z demokratycznych wyborów mandacie społecznym dla rządu, mają wyjątkowe doświadczenie w rozwijaniu stosunków z wojskowymi juntami. Bardzo szybko udało się przekonać centralne władze, że ściągnięcie zagranicznych inwestycji pobudziłoby wzrost gospodarczy, co przełożyłoby się na poparcie społeczne dla rządu. Najlepszą okazją na przyciągnięcie zagranicznego kapitału miałaby być oczywiście ogłoszona właśnie koncepcja OBOR, w ramach której przewidywano w szczególności skomunikowanie z Chinami Azji Południowo-Wschodniej poprzez budowę korytarza gospodarczego Chiny – Półwysep Indochiński (CIPEC). Szczęśliwym zbiegiem okoliczności w przyjętej w 2014 r. tymczasowej konstytucji zapewniono prawną furtkę dla szybkiej ścieżki forsowania kluczowych inwestycji z pominięciem przepisów np. w zakresie ochrony środowiska. Możliwość taką dała interpretacja art. 44, który pozwala Narodowej Radzie przedsiębrać wszelkie działania na potrzeby realizowanych reform. Od tego momentu efekt pobudzenia gospodarki zyskał najwyższy priorytet przy ocenie negocjowanych inwestycji z zagranicy.

Jeszcze w 2014 r. wojskowe władze podpisały z chińską stroną umowę na pierwszy duży projekt w ramach podjętej współpracy. Była to budowa elektrowni węglowej o mocy 870 MW w prowincji Krabi w Tajlandii Południowej, którą powierzono konsorcjum Power Construction Corporation of China i lokalnej Italian-Thai Development. Na potrzeby elektrowni zbudowany ma zostać pirs przeładunkowy do odbioru dostaw węgla z Indonezji i Australii. Podobna instalacja w tej lokalizacji została zamknięta 20 lat temu ze względu na zbytnie obciążenie dla środowiska naturalnego. Miało to wówczas istotne znaczenie dla lokalnej społeczności, utrzymującej się w dużej mierze z turystyki, rolnictwa i rybołówstwa. Decyzja rządu wywołała protesty ponad 200 lokalnych mieszkańców w Bangkoku.[55]

Największą inwestycją w ramach OBOR ma być jednak wyceniana na 5,2 mld USD budowa odcinka szybkiej kolei, która ma połączyć stolicę z położonym w północno-wschodniej części kraju miastem Nakhon Ratchasima, a docelowo z leżącym na granicy z Laosem Nong Khai. Ma być to fragment liczącej 1200 km trasy kolejowej prowadzącej aż do Yunnanu w Chinach. Chińska strona ma zapewnić 70% finansowania przedsięwzięcia. Związane z projektem wątpliwości prawne zostały finalnie rozwiązane z zastosowaniem wspomnianego art. 44 tymczasowej konstytucji w czerwcu br. Zastosowanie tej regulacji pozwoli w szczególności wyłączyć projekt z nadzoru komisji ds. zamówień publicznych oraz zwolnić chińskich inżynierów z obowiązku potwierdzenia swoich kwalifikacji poprzez zdanie tajlandzkich egzaminów zawodowych. Pozwoliło ono przełamać 2-letni impas w negocjacjach, w których istotnymi problemami były również kwestie możliwości zakupu ziemi w Tajlandii przez chińskich inwestorów i zaciągania pożyczek w chińskich bankach. [56] [57]

Istnieje także perspektywa kluczowego dla bezpieczeństwa i gospodarki Chin projektu budowy kanału w Cieśninie Kra, którą szczegółowo omówiłem we wcześniejszej publikacji: http://www.polska-azja.pl/m-kaminski-tajski-kanal-kra-perla-w-koronie-morskiego-jedwabnego-szlaku/.

Prayuth Chan-ocha zapowiadał również możliwość zastosowania wspomnianej regulacji prawnej na potrzeby ściągnięcia inwestycji do budowanego Wschodniego Korytarza Gospodarczego. Jest to najważniejszy rządowy projekt rozwojowy Tajlandii, zlokalizowany w prowincjach Chonburi, Rayong i Chaochoengsao, które mają stać się zagłębiem przemysłu samochodowego, elektronicznego i petrochemicznego kraju. Rząd planuje rozwijać tam produkcję towarów o wysokiej wartości dodanej, w szczególności w branży lotnictwa, robotyki oraz usług medycznych. Kluczowym partnerem w realizacji projektu mają być chińscy inwestorzy ze stref przemysłowych Kunmingu. Koszt budowy korytarza gospodarczego w ciągu pierwszych pięciu lat ocenia się na 43 mld USD. Ma to być zalążek polityki gospodarczej Tajlandia 4.0, w ramach której dzięki inwestycjom w innowacyjne obszary przemysłu kraj wyrwie się z pułapki średniego dochodu. Zapowiedź władz wywołała silny sprzeciw. W szczególności podniosły się głosy mówiące o poważnym zagrożeniu związanym z wykorzystywaniem kontrowersyjnego przepisu dla strategicznych, długoterminowych inwestycji, którym w przyszłości będzie można zarzucić brak transparentności.[58]

Na przyszły rok rząd zapowiedział rozpoczęcie budowy w ramach kolejnych dużych projektów infrastrukturalnych we współpracy z chińskimi partnerami. Obejmują one rozbudowę infrastruktury kolejowej i portowej. Ma to istotne znaczenie, gdyż właśnie w 2018 r. junta zapowiadała swoje ustąpienie i przeprowadzenie wolnych wyborów. Doraźne pobudzenie gospodarki i ściągnięcie strumienia kapitału do kraju może dać jej przedstawicielom poparcie społeczne, które umożliwi zdobycie władzy tym razem w drodze legalnych wyborów.

Gdy po przejęciu władzy przez juntę i ochłodzeniu relacji z Zachodem Pekin wyczuł swoje 5 minut na zdominowanie współpracy inwestycyjnej z Tajlandią, chińskie inwestycje w tym kraju w jednym kwartale wzrosły 5-ciokrotnie (porównanie rok do roku). Wyprzedzały je tylko inwestycje z Japonii, która utrzymuje w Tajlandii olbrzymie zaplecze produkcyjne swojego przemysłu samochodowego.[59]

W 2015 r. największymi inwestorami w Tajlandii byli odpowiednio Japonia (ówczesne źródło większości wszystkich BIZ w Tajlandii) USA i Singapur. Chiny znalazły się dopiero na 4 miejscu.[60] Rok później pierwszą trójkę stanowiły już Japonia Singapur i Chiny.[61]

W zeszłym roku Chiny z udziałem 10,8% były drugim po USA odbiorcą eksportu z Tajlandii. Były również najważniejszym importerem dla tego kraju – udział chińskich produktów w imporcie do Tajlandii wyniósł 21,7%. Wyniki te przełożyły się na udział 16% wymiany towarowej królestwa.[62]

Tajlandia jest obecnie 5 lokalizacją na świecie chińskich inwestycji w nieruchomości. Chińczycy odpowiadają za 10-20% popytu na nieruchomości w centrach turystycznych Chiang Mai, Pattaya i Phuket oraz 5% w Bangkoku.[63] Liczba turystów z Chin rośnie w dwucyfrowym tempie i w zeszłym roku wyniosła 8,8 mln.[64]

Istotną platformą współpracy było opisane w ustępie dotyczącym Mjanmy forum Subregionu Wielkiego Mekongu (GMS) oraz spotkania prowadzone w ramach przygotowania porozumienia o Obszarze Wolnego Handlu Chiny – ASEAN (CAFTA). Jedną z najważniejszych inwestycji infrastrukturalnych zrealizowanych w ramach GMS była budowa autostrady R3A z Tajlandii przez Laos do Chin, otwartej w 2008 r. W 2014 r. chiński premier Li Keqiang zaproponował nową formułę współpracy subregionalnej: Współpraca Lancang-Mekong (LMC Lancang-Mekong Cooperation). Ma ona obejmować Chiny, Kambodżę, Laos, Mjanmę, Tajlandię i Wietnam. Li zapowiedział wówczas pożyczki w wysokości 1,5 mld USD i linię kredytową w wysokości 10 mld USD na rozbudowę infrastruktury w tym regionie w celu poprawy jego sieci transportowej. W szczególności ma zostać znacznie rozbudowana przepustowość rzeki Mekong dla transportu między chińską prowincją Yunnan a tajlandzkim portem Chiang Rai, po której niebawem mają żeglować statki o ładowności 500 ton, podczas gdy obecnie maksymalna ładowność dla poszczególnych odcinków wynosi od 100 do 300 ton.

W ostatnim czasie Chiny stały się dla Tajlandii również ważnym partnerem w polityce bezpieczeństwa. Jak dla wielu Azjatyckich krajów, podobnie dla Bangkoku Chiny są konkurencyjnym dostawcą nowoczesnego uzbrojenia. Największym zamówieniem w tym obszarze był zakup przez Tajlandię za ponad 1 mld USD 3 łodzi podwodnych.[65]

Obywatele Malezji stanowią niezwykle ciekawą mieszankę etniczną. Spośród nich 67,4% to bumiputera – rdzenni mieszkańcy Malajów i malezyjskiej części Borneo, 24,6% ma pochodzenie chińskie, 7,3% ma pochodzenie indyjskie, głównie tamilskie. Od stuleci chińscy handlowcy przywozili do portów w Malakce i Penangu swój jedwab, herbatę i porcelanę, a wywozili stąd cenne przyprawy, zwłaszcza cynamon i gałkę muszkatołową. W miarę łączenia się tych azjatyckich kultur powstała nawet odrębna nazwa na potomków chińskich przybyszów – Peranakan. Są oni szczególnie znani z wyjątkowej kuchni Nyonya, która łączy malajskie i chińskie tradycje kulinarne. W regionach zamieszkałych przez Chińczyków funkcjonują chińskie szkoły. Mniejszość pochodzenia chińskiego cieszyła się do lat 60 nieproporcjonalnymi wpływami ekonomiczno-politycznymi, które doprowadziły w 1969 r. do antychińskich zamieszek. Skutkowały one zwiększeniem przywilejów autochtonów. Według słów premiera Malezji Najiba Razaka „Malezja jest domem największej populacji Hindusów poza Indiami na świecie”. Malezyjczycy o indyjskich korzeniach mają silne frakcje w partiach opozycyjnych Ludowej Partii Sprawiedliwości (PKR) i Partii Akcji Demokratycznej (DAP) oraz Malezyjskim Kongresie Hindusów (MIC). Z drugiej strony, chińska aktywność w Malezji doprowadziła w ostatnim czasie do skandalu politycznego. Ambasadorowi ChRL w Kuala Lumpur zarzucono ingerencję w sprawy wewnętrzne kraju. Miała ona się odbywać poprzez jego silne związki z partią Malajski Związek Chińczyków, członkiem rządzącej koalicji Umno-BN, w której chiński dyplomata piastował oficjalne stanowisko.

Od ośmiu lat Chiny są największym partnerem handlowym kraju. Od 2012 r. Chiny odnotowują dodatni bilans handlowy z Malezją. Chiński eksport do tego państwa podwoił się w ciągu dekady. Chiny są największym rynkiem eksportowym Malezji. Wartość wymiany handlowej osiągnęła w zeszłym roku 83,4 mld USD, jakkolwiek odnotowywano jej niewielkie, lecz coroczne spadki w latach 2013–2016.[66] Chińska administracja postawiła sobie za cel osiągnąć w 2017 r. wymianę handlową z Malezją w wysokości 100 mld USD.[67] Malezja stanowi dla chińskiego przemysłu źródło gumy naturalnej, papieru oraz produktów rolno-spożywczych i metali. Premier Malezji podkreśla, że w relacjach handlowych z Chinami jego rząd osiągnął znaczący sukces w postaci otwarcia chińskiego rynku na kluczowe produkty malezyjskiego rolnictwa – olej palmowy i owoce durianu. Zniesiono również bariery na import z Malezji ptasich gniazd do celów spożywczych. [68]

Indie i Malezja silnie wzmocniły współpracę w okresie urzędowania poprzedniego premiera Indii Manmohana Singha, który miał doskonałe relacje z Najibem Razakiem, mocno zaniedbane za poprzedniego premiera Malezji Abdullaha Badawi (okres urzędowania: 2003–2009 r.). Poprzedni kryzys we współpracy gospodarczej był związany z fiaskiem zerwanego w 2003 r. przez Badawiego projektu kolejowego na 121 mln USD, którego głównym wykonawcą miał być indyjski państwowy IRCON. Tandem Singh – Razak wypracował warunki do dynamicznego rozwoju współpracy w obszarach gospodarki, obrony, wymiany kulturowej, turystyki i edukacji. Podczas wizyty Singha w Kuala Lumpur w 2010 r. na spotkaniu z Razakiem uzgodniono porozumienie ramowe o strategicznym partnerstwie.[69] Od 7 lat odbywają się spotkania malezyjsko-indyjskiego Forum Prezesów Spółek, które zrzesza 18 szefów kluczowych przedsiębiorstw z obydwu krajów. W 2016 r. obaj premierzy Razak i Modi uczestniczyli w uroczystości otwarcia Szczytu Liderów Azjatyckiego Biznesu w Kuala Lumpur. Dzięki memorandum o wzajemnym zrozumieniu w zakresie szkolnictwa wyższego z 2010 r. między krajami co roku odbywa się wymiana ok. 2000 tys. studentów z każdego państwa.

W ciągu dekady obrót handlowy z Indiami wzrósł ponad 4-krotnie. W 2013 r. wynosił on 13,4 mld USD. Od czasu otwarcia indyjskiego rynku dla Malezji w ramach polityki „Look East” w 1992 r. Malezja odnotowuje dodatni bilans handlowy z tym krajem. Kolejnymi momentem przełomowym było zawarcie umowy Malezyjsko-Indyjskie Porozumienie o Wszechstronnej Współpracy Gospodarczej (2010 r.: MICECA – Malaysia-India Comprehensive Economic Cooperation Agreement). Obejmuje ona wymianę towarów, usług, wzajemne inwestycje oraz przemieszczanie się osób. Niekorzystna z perspektywy Indii dysproporcja wymiany handlowej zaczęła maleć wraz z gwałtownym wzrostem importu z Indii – w 2013 r. skok o ok. 39%. Osiągnął on wówczas wartość 5,2 mld USD.[70]

Malezja eksportuje do Indii głównie surową ropę i olej palmowy, którego kwestia jest stałym przedmiotem dyskusji w ramach indyjsko–malezyjskich relacji. Malezja jest jednym z największych na świecie producentów i eksporterów tego produktu, podczas gdy Indie są jego największym na świecie importerem, a w szczególności największym rynkiem zbytu dla oleju palmowego z Malezji. Z drugiej strony import ten konkuruje z rodzimą produkcją oleju kokosowego. Skutkuje to ciągłymi starciami pomiędzy indyjskimi grupami lobbującymi za otwieraniem lub zamykaniem rynku na import tego towaru.[71]

Tłocznia oleju w okolicach Sepang – olej palmowy pozostaje kluczowym towarem eksportowym Malezji

Przed 2014 r. władze w Kuala Lumpur starały się promować zrównoważoną politykę przyjmowania inwestycji zagranicznych, w ramach której pozycje liderów zajmowali tradycyjni inwestorzy w Azji – USA, Japonia i Singapur. Rząd starał się dywersyfikować rozwój krajowej bazy przemysłowej, promując gałęzie sektorów z wysoką wartością dodaną produkcji, obszary nowoczesnych technologii, opartych na zaawansowanym know-how. Silnym atutem kraju był duży zapas taniej siły roboczej zasilany stabilnym strumieniem imigrantów zarobkowych z uboższych krajów ASEAN-u. Narzędziem tej polityki były atrakcyjne regulacje podatkowe, a jej zasady znalazły odzwierciedlenie w systemie prawnym opartym na „Promotion of Investment Act” z 1986 r.

W zeszłym roku Chiny były najobfitszym źródłem BIZ dla Malezji, prześcigając tradycyjnych liderów w tym obszarze – USA, Japonię i Singapur.[73] Wartość przejęć realizowanych z kredytów udzielonych przez chińskie banki zdecydowanie przewyższa jednak wartość BIZ typu greenfield. Według danych China Global Investment Tracker Amerykańskiego Instytutu Przedsiębiorczości w latach 2013 – 2016 chińskie BIZ typu greenfield w Malezji stanowiły mniejszość i wyniosły ok. 45%.[74] Pozycję lidera na rzecz Chin utracił Singapur również w obszarze inwestycji w nieruchomości. W ciągu ostatnich 3 lat chińskie inwestycje w nieruchomości w Malezji wyniosły ponad 2 mld USD i dwukrotnie przekroczyły inwestycje pochodzące z Singapuru.[75] Liczba Chińczyków odwiedzających Malezję ustępuje jedynie liczbie przybyszów z Indonezji i Singapuru.

Malezja jest kolejnym przykładem kraju, w którym Chińczycy lokalizowali swoje fabryki w celu omijania barier celnych dla chińskich produktów na atrakcyjnych rynkach. Po zarzuceniu m.in. przez UE chińskim władzom subsydiowania produkcji paneli słonecznych, dzięki inwestycjom z Chin Malezja stała się 3 na świecie producentem systemów solarnych (po ChRL i Tajwanie). Wspólne zakład produkcji obuwia utworzyła również firma z Hanzhou wraz z malezyjskim właścicielem plantacji kauczukowców. Firma zdobyła silną pozycję na rynku obuwia dla młodzieży pomimo taryfy celnej wynoszącej ponad 60%.[76]

Po otwarciu huty szkła przez chińskich inwestorów Kibing Glass Group i Xinyi Glass Holding Malezja – wcześniej tradycyjny importer tego tworzywa (350 mln USD rocznie) – zaczęła eksportować szkło. W 2001 w Sabah z udziałem chińskiego inwestora (64%) powstała potężna wytwórnia pulpy papierowej. Nakłady inwestycyjne poniesione na ten zakład wyniosły 760 mln USD. Chiński inwestor zbudował nowoczesne zakłady tekstylne w dystrykcie Johor Baru. Chiński potentat branży motoryzacyjnej Geely współpracuje z malezyjskim producentem samochodów Proton. W Cyfrowej Strefie Wolnego Handlu (DFTZ – Digital Free Trade Zone) jednym z głównych inwestorów jest chiński Alibaba.[77]

Chińskie przedsiębiorstwa szybko zajęły pozycję istotnego wykonawcy projektów budowlanych i infrastrukturalnych w Malezji. Dwa lata temu chińskie podmioty realizowały niemal połowę kontraktów budowlanych w kraju, których wartość przekraczała 1,2 mld USD.[78] Cieszą się one silnym wsparciem chińskiej administracji, które przekłada się na wiarygodne źródła finansowania projektów przez państwowe banki (głównie EXIM Bank) oraz pomoc firmy z branży ubezpieczeń SINOSURE – China Export and Credit Insurance Corporation.

Dobrym przykładem takiego przedsięwzięcia jest zakończona w 2014 r. budowa 24-kilometrowego mostu Sultan Abdul Halim Muadzam Shah Bridge, łączącego wyspę Penang ze stanem Perai. Wykonawcami projektu były China Communications Construction Company i China Harbour Engineering. W osobnym projekcie o wartości 2,6 mld USD budowy tunelu na tę wyspę uczestniczy Beijing Urban Construction Group.[79]

Skumulowana wartość indyjskich inwestycji w Malezji wynosiła na wiosnę ok. 1,5 mld USD i była trzykrotnie niższa od wartości malezyjskich inwestycji w Indiach.[80] W 2016 r. Indie były 9 inwestorem w Malezji. W ramach 8 projektów zainwestowały tam ok. 330 mln USD.[81] W kraju działa 115 indyjskich podmiotów, w tym aż 60 w branży informatycznej. Głównymi obszarami aktywności pozostałych spółek jest przemysł tekstylny i włókienniczy, farmaceutyczny, gumowy, stalowy, motoryzacyjny i chemiczny oraz usługi informacyjne, edukacji i ochrony zdrowia. Największą indyjską spółką prowadzącą działalność w Malezji jest Recron Malaysia, która jest tam właścicielem jednej z największych na świecie fabryki tekstyliów i materiałów syntetycznych. Wśród innych indyjskich potentatów aktywnych w tym kraju wymienić można Ballapur Industries Limited, Tamco Switchgear, Mahindra Satyam. Indyjska Reliance Capital Limited prowadzi w Malezji ogólnoświatowe centrum usług finansowych zgodnych z prawem szariatu, Melaka Manipal Medical College buduje kampus uniwersytecki w Negeri Sembilan (koszt ok. 215 mln USD), Veeda Clinical Research Organization prowadzi zaawansowaną jednostkę badawczą w stołecznym Ampang Hospital, Biocon zainwestował 161 mln USD w swój pierwszy zagraniczny zakład badawczo-produkcyjny. Od dekad aktywne są w Malezji indyjskie spółki sektora publicznego IRCON, HMT, EIL, BHEL, IOC. Swoje usługi świadczą Indian International Bank, Tata Consultancy, Sky Blue Media, General Insurance Company of India, Air India i Educational Consultants of India Limited.[82]

Indyjski Punj Lloyd Ltd brał udział w konsorcjum realizującym budowę 512-kilometrowego gazociągu z naftowo-gazowego terminala Sabah w Kimanis do kompleksu skraplania gazu ziemnego Bintulu, należącego do Petronasu. Aban Offshore Ltd z Bombaju był wykonawcą umowy realizacji 9 odwiertów naftowych, wartej 55 mln USD. Satyam Computers przejął centrum rozwoju oprogramowania Motoroli w Cyberjaya. Należący do indyjskiego Ministerstwa Kolei IRCON uczestniczył w projektach modernizacji malezyjskich kolei od 1988 r. Brał udział w budowie linii kolejowych i mostów, w szczególności był głównym wykonawcą wartego 1 mld USD projektu budowy połączenia Seremban – Gemas. Dostarczał, wynajmował i serwisował malezyjski tabor kolejowy.

Ważnym obszarem współpracy indyjsko-malezyjskiej jest kwestia bezpieczeństwa w obszarze zwalczania współczesnych zagrożeń. Obejmuje ona bezpieczeństwo informatyczne, zwalczanie terroryzmu, w tym programy prewencyjnej deradykalizacji, czy przeciwdziałania przestępczości międzynarodowej. W 2015 r. podpisano umowę o współpracy w zakresie cyberbezpieczeństwa podczas spotkania premierów w Kuala Lumpur. Pozostałe kwestie były m.in. przedmiotem zeszłorocznej wizyty wicepremiera, ministra spraw wewnętrznych Malezji Ahmada Zahida Bin Hamidiego w Nowym Delhi. W zakresie tradycyjnie rozumianego bezpieczeństwa kraje podpisały umowę o współpracy wojskowej jeszcze w 1993 r. W jej ramach systematycznie odbywają się spotkania na poziomie sekretarzy obrony. Cyklicznie odbywają się wspólne ćwiczenia wojskowe Harimau Shakti. Instruktorzy z Indii realizowali 2-letnią misję szkoleniową malezyjskich pilotów SU-30SKM, a okręty indyjskiej marynarki składają wizyty w malezyjskich portach.[83]

Momentem przełomowym aktywności inwestycyjnej chińskich spółek państwowych w Malezji było załamanie się cen ropy w 2014 r. oraz faktyczne bankructwo – brak możliwość spłaty zagranicznego zadłużenia w 2015 r. najważniejszej spółki inwestycyjnej Malezji (100% własności skarbu państwa) 1Malaysia Development Berhard (1MDB). Przeciwko firmie prowadzone są obecnie postępowania o naruszenie przepisów finansowych w 6 różnych państwach. W szczególności, w czerwcu Departament Sprawiedliwości USA nakazał zablokowanie amerykańskich aktywów spółki. W sprawach pojawiają się liczne zarzuty korupcji i niegospodarności. Skandal doprowadził do dymisji wicepremiera, kilku ministrów, prokuratora generalnego oraz przewodniczącego Malezyjskiej Komisji Antykorupcyjnej. W tym momencie Chiny wyczuwszy osłabienie potencjalnej ofiary, zaoferowały błyskawiczną pomoc w zamian za cenne aktywa 1MDB. W pierwszej kolejności General Nuclear Power Corp. wykupiła klejnoty rodowe 1MDB z branży energetycznej za ok. 2,3 mld USD. Nabyła w szczególności 100% udziałów Edra Global Energy Bhd, drugiego co do wielkości producenta energii w Malezji. [84] [85] Oprócz skandalu 1MDB w wizerunek Malezji jako wiarygodnej lokalizacji inwestycji uderzyło również fiasko koncepcji TPP. Czynniki te spowodowały łączny spadek BIZ pomiędzy 2015 a 2016 r. o 10%. W zeszłym roku wyniosły one poniżej 10 mld USD.[86] W tych okolicznościach silnego osłabienia pozycji negocjacyjnej władz w Kuala Lumpur uruchomiła się lawina chińskich pożyczek na inwestycje budowlane i infrastrukturalne w Malezji, których zasadność jest powszechnie kwestionowana.

Przewodniczący Xi Jinping zaczął określać swoje relacje z premierem Najibem Razakiem jako „najlepsze w historii”. Mają się one wkrótce przełożyć na rozkwit współpracy gospodarczej, która według zapewnień administracji chińskiej ma osiągnąć w latach 2016 – 2021 wskaźniki importu z Malezji w wysokości 2 bln USD (łącznie dla 5 lat, przy zakładanym 8-krotnym wzroście importu w tym okresie), inwestycji z Chin w wysokości 150 mld USD i szkolenia 10 tys. malezyjskich pracowników w Chinach. Oczywiście główną platformą realizacji tych założeń miała się stać uniwersalna koncepcja OBOR.[87]

Podczas swojej wizyty w Chinach malezyjski premier Razak podpisał 14 umów na modernizację i budowę infrastruktury o wartości 34 mld USD.[88] Stanowi to ponad 55% budżetu kraju na rok 2017.[89] Podpisano m.in. umowy w sprawie strategicznych projektów budowy kompleksu (w tym portu) Melaka Gateway (koszt ok. 7,5 mld USD), budowy gazociągu Trans Sabah (koszt ok. 0,6 mld USD) budowy miasta wydzielonego Bandar Malaysia, budowy huty stali Sarawak, budowy zakładów produkcji systemów solarnych w Parku Przemysłowym Kuantan przez Wuxi Suntech Power Co Ltd (koszt prawie 1 mld USD), budowy Parku Zielonej Energii przez China Nuclear Huaxing Construction Co Ltd w Pekan w stanie Pahang, budowy połączenia kolejowego na wschodnim wybrzeżu przez China Communications Construction Company (koszt ok. 12,8 mld USD), przyznania China Construction Bank licencji na usługi bankowe w Malezji, rozwoju chińskiego rynku importowanych ptasich gniazd i nawiązanie współpracy między malezyjską MATRADE a chińskim potentatem e-commerce Alibabą. W Sepang w stanie Selangor powstać ma kampus malezyjskiej filii uniwersytetu Xiamen – pierwsza taka placówka na świecie tej uczelni (koszt ok. 300 mln USD). Strona chińska uznała te projekty za przedsięwzięcia realizowane w ramach OBOR. [90] [91] Podczas swojej wizyty premier Razak zawarł również umowę na zakup przez Malezję z chińskich zakładów 4 patrolowych łodzi.[92]

Kolejnym projektem realizowanym w Malezji w ramach OBOR ma być budowa połączenia szybkiej kolei Kuala Lumpur – Singapur.[93] Wśród najważniejszych planowanych inwestycji z udziałem chińskich partnerów w Malezji należy wymienić również port Penang, port Klang, Robotic Future City, Port Tanjung Pelepas, hutę stali w Parku Przemysłowym Samalaju i zakłady produkcji i przetwórstwa metanolu Tanjung Kidurong.[94] Malezyjska IJM i chińska Guangxi Beibu Gulf International Group w ramach Kuantan Port Consortium (udziały odpowiednio 60 – 40) budują wspólnie port Kuantan. Przewidywany nowy terminal głębokomorski ma podwoić jego możliwości przeładunkowe. Firmy współpracują również przy projekcie związanego z nim parku przemysłowego. W jego bliskim sąsiedztwie powstaje Chińsko-Malezyjski Park Przemysłowy Qinzhou.[95] W listopadzie 2016 r. podpisano umowę na budowę ropociągu prowadzącego na północ ze stanu Melaka do Jitry w stanie Kedah. Na Borneo w stanie Sabah ma powstać gazociąg łączący Sandakan i Kimanis.[96]

Koszt realizacji projektu budowy Połączenia Kolejowego Wschodniego Wybrzeża (ECRL – East Coast Rail Link) wyceniany jest na 13 mld USD. W 85% ma zostać sfinansowany dzięki pożyczce udzielonej przez chiński EXIM Bank o oprocentowaniu rocznym w wysokości 3,25%. Spłaty pożyczki mają się zacząć po okresie 7-letniego moratorium. Inwestycja ma zapewnić połączenie z portu Klang, położonego na rozwiniętym zachodnim wybrzeżu z portem Kuantan, leżącym na zacofanym gospodarczo wschodnim brzegu. Jest to jedna z kilku zawartych w ostatnim czasie umów dotyczących inwestycji, których beneficjentami ma być właśnie wschodnie wybrzeże kraju. Premier Razak liczy, że poprawa sytuacji tamtejszych mieszkańców zapewniłaby mu sukces polityczny w mających się odbyć w najbliższych miesiącach wyborach parlamentarnych. Długość połączenia kolejowego ma wynieść ponad 600 km.[97] Głównym wykonawcą projektu jest China Communications Construction Company, jednak według zapewnień premiera Razaka, 30% prac ma zostać zleconych wykonawcom malezyjskim.[98] Realizacja projektu zakłada m.in. budowę 18-kilometrowego tunelu przez Góry Titiwangsa z Gombak do Kuantan. Będzie to największy obiekt tego typu w kraju. Etap ten potrwa około 6 lat. Odcinek połączenia z Kuantanu do Terengganu będzie budowany wzdłuż linii brzegowej. Jej nieregularny bieg wymusza na wykonawcach poprowadzenie 30% tego fragmentu na wiaduktach.[99] Projekt ma zostać ukończony w 2024 r. Opozycja uważa, że koszty inwestycji zostały zawyżone. Wynoszą one ok. 18,6 mln USD za 1 km trasy, przez co jest ona nazywana przez krytyków najdroższą linią kolejową świata. Chiński wykonawca projektu nie został przy tym wybrany w przetargu publicznym, lecz drogą bezpośrednich negocjacji. Rodzi to szereg zarzutów nie transparentności i podejrzeń korupcyjnych.[100]

Chiny budowały wieżę „The Exchange 106” w luksusowej dzielnicy Tun Razak Exchange z prędkością piętra w ciągu 3 dni. Jest to 10 razy szybciej, niż postępowała konstrukcja bliźniaczych wież Petronas w latach 90., budowana przez firmy z Japonii i Korei Południowej w Kuala Lumpur.[101]

Wieża „The Exchange 106”, Kuala Lumpur

Country Garden Holdings Co. buduje w dystrykcie Johor Bahru, przy samej granicy z Singapurem, wyrastające wprost z morskiego lazuru miasto przyszłości za 100 mld USD. Forest City ma powtórzyć fenomen aglomeracji Shenzhen, która w ciągu 3 dekad rozwinęła się z rybackiej wioski w dziesięciomilionową metropolię. Zabudowa na południowym koniuszku Malezji Zachodniej ma zostać rozlokowana na 4 sztucznych wyspach o powierzchni 14 km kwadratowych, gdzie zamieszkać ma 700 tys. mieszkańców. Na miejscu powstać mają biurowce, hotele, parki, galerie handlowe i międzynarodowa szkoła, a wszystko to porośnięte bujną zielenią. Budowa tego projektu ruszyła w lutym zeszłego roku i w ciągu pierwszego półrocza sprzedano już ponad 8000 apartamentów. Jest to największy spośród 60 projektów realizowanych w wytyczonej wokół dystryktu Johor Bahru inwestycji w strefie inwestycyjnej Iskandar Malaysia. Firma Country Garden odniosła znaczny sukces w ramach poprzedniego przedsięwzięcia sprzed 4 lat – budowy luksusowego osiedla Danga Bay, na którym sprzedano ponad 9,5 tys. apartamentów. Holding prowadzi jeszcze 3 inne inwestycje budowlane w Malezji.[103] Projekt Forest City jest realizowany w ramach spółki joint venture we współpracy z mało znaną Esplanade Danga 88 Sdn Bhd ze stanu Johor (34% udziałów). Według stanu na luty 2017 r., 70% mieszkań, które zostały sprzedane w tej lokalizacji, trafiło w ręce chińskich właścicieli.[104]

Chińscy wykonawcy zamienili stan Johor w jeden plac budowy. W zeszłym roku w realizacji były tu projekty, w ramach których powstać ma 350 tys. domów, czyli więcej niż istnieje takich prywatnych obiektów w sąsiednim Singapurze. W obawie przed nadmiernym wykupem nieruchomości przez obcokrajowców w kraju wprowadzono 3 lata temu dodatkowe obostrzenia. Cudzoziemcy mogą nabywać jedynie nieruchomości o wartości powyżej 235 tys. USD, a przy sprzedaży obowiązuje ich 30% stopa podatku od wzbogacenia.[105]

Opozycja polityczna, środowiska akademickie i organizacje społeczne krytykowały te decyzje rządu, zarzucając, że większość planowanych projektów służy jedynie chińskiemu interesowi. W Malezji obecnie rozpoczęto 7 przedsięwzięć budowy/modernizacji portów: Melaka Gateway (z udziałem Power China International), port Carey Island w strefie portu Klang (z prawdopodobnym udziałem China Merchants Group – koszt ok. 47 mld USD), port paliwowy Bagan Datoh z systemem rurociągów prowadzącym do nowego, położonego na przeciwległym wybrzeżu terminalu portowego Bachok w Kelantanie (koszt każdego z nich to ok. 7 mld USD), międzynarodowy port Kuala Linggi (koszt ok. 3 mld USD), port Penang (koszt ok. 1,5 mld USD) oraz port Kuantan (koszt ok. 1 mld USD). W ocenie krytyków tyle równoczesnych projektów nie ma ekonomicznego uzasadnienia. Prowadzi do niebezpiecznego, nadmiernego uzależnienia Malezji od pojedynczego wierzyciela, co skutkować może wasalizacją kraju.[106]

Kluczowe projekty, w które zaangażowana jest strona chińska, często spotykają się z zarzutami braku komercyjnego uzasadnienia. W ramach tej narracji ocenia się, że chińska obecność w tych przedsięwzięciach, zwłaszcza na zachodnim wybrzeżu Półwyspu Malajskiego ma motywację geopolityczną, związana z położeniem tych inwestycji w bezpośrednim sąsiedztwie Cieśniny Malakka, przez którą prowadzą kluczowe dla Chin szlaki komunikacyjne. Projekty Połączenia Kolejowego Wschodniego Wybrzeża oraz zaproponowany niedawno ropociąg, który ma połączyć obydwa brzegi półwyspu, tworzą wspólnie korytarz lądowy, który pozwala na ominięcie wąskiego gardła chińskiego transportu we wspomnianej cieśninie. Ocenia się, że przepustowość połączenia kolejowego wyniesie do 2040 r. 53 mln ton cargo – prawie 10% ilości towarów przeładowywanych przez Singapur.[107]

Bezkrytyczne otwarcie na chińskie inwestycje uzasadniane jest przez rząd dążeniem do wydobycia kraju z pułapki średniego dochodu. Sektor usług Malezji silnie rozrastał się w ostatnich latach i w 2015 r. osiągnął udział 62,5% PKB. Sektor produkcji w krajowym produkcie wynosił wówczas zaledwie 24,9%. Aby zapewnić dalszy rozwój ekonomiczny kraju, władze muszą doprowadzić do wzrostu industrializacji w sektorach nowoczesnych technologii, rozwijać innowacyjność, zapewnić zaplecze wykształconych specjalistów. Opozycja zarzuca jednak rządowi, że inwestycje te nie gwarantują żadnego transferu nowoczesnych technologii do kraju, wykształcenia wyspecjalizowanych kadr – jedyne, na co można z pewnością liczyć to wieloletnie zadłużenie. W 2016 r. wydatki Malezji na rozbudowę infrastruktury podwoiły się i osiągnęły prawie 13,5 mld USD.[108] Deficyt budżetowy kraju wzrósł w ciągu ostatniego roku z 6 mld USD do 7 mld USD.[109]

Silnym krytykiem nadmiernego w jego ocenie otwarcia kraju na chińskie inwestycje jest były premier Malezji (najdłużej urzędujący), obecny lider opozycji Mahathir Mohamad. Szczególnie podkreśla on fakt dynamicznie postępującego przejmowania praw do najatrakcyjniejszych ziem w kraju przez chińskich inwestorów. Należy w tym miejscu odnotować, że polityk ten ma indyjskie korzenie.

W świetle silnej krytyki już 5 miesięcy po podpisaniu pakietu umów z chińskimi partnerami w kwietniu 2017 r. premier Najib Razak w towarzystwie 10 ministrów oraz ponad 200 przedstawicieli świata biznesu udał się ze swoją 3 wizytą do Nowego Delhi. Strona malezyjska podpisała tam drugi pakiet umów na jeszcze wyższą kwotę z indyjskimi przedsiębiorstwami. Rząd w Kuala Lumpur chciał niewątpliwie pokazać, że Chińczycy nie zdobyli jeszcze wyłączności na realizację projektów infrastrukturalnych w Malezji. Władze wciąż mają możliwości dywersyfikacji strumienia inwestycji i mają alternatywnych partnerów w Azji. Podpisane umowy zakładają również większy udział wykonawców krajowych niż ma to miejsce w przypadku projektów realizowanych przez chińskie spółki.

Podpisano łącznie 31 umów, przy czym przedsięwzięcia realizowane w Malezji warte są ok. 32,13 mld USD, podczas gdy koszt inwestycji w Indiach wyniesie ok. 3,86 mld USD. Spośród kluczowych projektów w Malezji, w realizację których zaangażowane mają zostać indyjskie przedsiębiorstwa, wymienić można m.in. rozbudowę portu Carey Island w Selangorze oraz budowę w tej lokalizacji wydzielonego miasta portowego przez Adani Ports & Special Economic Zone Ltd (koszt ponad 30 mld USD), budowę pływającej elektrowni słonecznej w Hydro Power Plant Dams przez Vatsaa Energy Pvt Ltd, dostawy produktów przemysłu lotniczego z Samtel Avionics Ltd, otwarcie produkcji żywności halal w ECER Halal Park przez Mirha Exports Pvt Ltd, budowę Bangalore Smart City przez Bruhat Bengaluru Mahanagara Palike oraz na deser budowę fabryki przetwórstwa orzechów kokosowych w Bagan Datuk w stanie Perak z udziałem Mezhukkatti Mills. Wiele z odpisanych umów dotyczy dalszego otwarcia indyjskiego rynku i wspólnej promocji malezyjskiego oleju palmowego.[110]

Równocześnie w Malezji doszło do skandalu związanego z zerwaniem realizowanego pod patronatem rządu kontraktu na 2,4 mld USD ze spółką joint venture chińskiej China Railway Engineering Corp. (CREC) i malezyjskiej Iskandar Waterfront Holdings. Obejmował on budowę awangardowego miasta wydzielonego na obrzeżach Kuala Lumpur w strefie Bandar Malaysia. Miał to być nowoczesny hub komunikacyjny połączony z resztą kraju siecią autostrad i linii kolejowych. Pomimo 10-krotnego przedłużenia terminu chiński partner nie zdołał uiścić wstępnych opłat. Zamawiającym było malezyjskie TRX City, w przeszłości zarządzane przez 1MDB, które po bankructwie firmy przeszło pod bezpośrednią kontrolę ministerstwa finansów.[111] Projekt był krytykowany od samego początku jako rozpaczliwa próba zdobycia szybkich funduszy na spłatę zagranicznego zadłużenia upadłej 1MDB. Po rozwiązaniu umowy rząd Razaka usiłował zainteresować inwestycją inne chińskie przedsiębiorstwa. Wiązano duże nadzieje z możliwością udziału w przedsięwzięciu Dalian Wanda Group miliardera Wanga Jianlina. Wszystko wskazuje jednak, że Wang nie dał się ostatecznie przekonać do tej inwestycji.[112]

Papierkiem lakmusowym wskazującym na postępujące uzależnienie polityczne Malezji od chińskich inwestycji było coraz silniejsze wycofanie się Kuala Lumpur ze sporu związanego z chińskimi roszczeniami terytorialnymi na Morzu Południowochińskim. W ostatnim roku jednak Indiom udało się zaangażować Malezję w udział w tej dyskusji. Podczas wiosennej wizyty Razaka w Nowym Delhi podkreślono wspólne stanowisko rządów w tej sprawie, w ramach którego obydwaj premierzy wezwali do przestrzegania swobody żeglugi i handlu wywodzących się z porozumień międzynarodowych, w szczególności z Konwencji o Prawie Morza ONZ. Zaapelowali o rozwiązywanie sporów drogą pokojową i powstrzymanie się od jednostronnych działań, które przyczyniają się do wzrostu napięcia w regionie oraz gróźb użycia siły. Podkreślili, że wszystkie zaangażowane strony powinny przestrzegać postanowień prawa międzynarodowego.[113]

Wietnam jest krajem, którego położenie implikuje ambiwalentną relację z Chinami. Z jednej strony Pekin jest dla Hanoi naturalnym senior partnerem w obszarze współpracy gospodarczej – potencjalnym źródłem nieprzeliczonych inwestycji i gigantycznym rynkiem zbytu wietnamskich produktów. Na pozostałych sąsiadów Wietnam z pewnością nie może liczyć w tym zakresie. Spośród krajów CLMV Wietnam ma największą populację taniej siły roboczej – większą niż wszystkie pozostałe kraje razem wzięte, której praca jest 2-3 razy tańsza niż w Chinach.[114] Bezpośrednie sąsiedztwo, dobra komunikacja drogowa i kolejowa oraz możliwy transport Morzem Południowochińskim i Mekongiem pozwala na znaczne obniżenie kosztów transportowych i skrócenie czasu dostaw dla perspektywicznych chińskich inwestycji. W perspektywie najbliższych lat to właśnie Wietnam może stać się nową fabryką świata dzięki okoliczności zawarcia umów o wolnym handlu z dziesiątkami krajów (m.in. UE – ma wejść w życie w przyszłym roku, ASEAN, Euroazjatycka Unia Gospodarcza), co daje mu atut w porównaniu z innymi konkurentami, np. Bangladeszem. [115] [116] Średni wiek Wietnamczyków to niecałe 31 lat. Ponad 60% z nich jest w wieku produkcyjnym. Dzięki wydatkom na edukację w wysokości 6% PKB systematycznie podnosi się poziom kompetencji pracowników.[117] Doskonale obrazuje ten potencjał inwestycja Samsunga w tym kraju z 2010 r., którego zakłady zatrudniają obecnie ponad 100 tys. pracowników.[118] Firma ta zainwestowała w Wietnamie ponad 15 mld USD, jednak jej eksport z tego kraju w samym 2015 r. wyniósł aż 33 mld USD, czyli ponad dwukrotnie więcej.[119]

Z drugiej strony, Chiny stanowią dla Wietnamu największe zagrożenie w obszarze integralności terytorialnej. W sporze na Morzu Południowochińskim to Wietnam ma najwięcej do stracenia na korzyść Chin. Wietnamskie przedsięwzięcia eksploatacji złóż ropy na spornych wodach zostały zawieszone po groźbie wojny, jaka miała paść ze strony Pekinu w lipcu br.[120] W podobnych okolicznościach przed kilkoma laty zamknięto wspólny indyjsko-wietnamski projekt wydobycia ropy, w którym uczestniczył Oil and Natural Gas Corporation Videsh Limited. Oficjalną przyczyną była wówczas rzekoma nieopłacalność inwestycji.[121] Z drugiej strony Chiny prowadzą eksplorację złóż na wodach terytorialnych Wietnamu. Napięcie to znalazło gwałtowny upust w postaci antychińskich zamieszek w 2014 r., w ramach których spalono kilka chińskich fabryk w Wietnamie (a przy okazji jeszcze parę innych). Wietnamczycy wciąż pamiętają kilkanaście wojen stoczonych w przeszłości z Chinami, w tym ostatnią – wygraną przez obie strony trzecią wojnę indochińską w 1979 r. oraz późniejsze starcia o morskie terytoria (np. o Johnson Reef z 1988 r., gdzie poległo 64 Wietnamczyków, choć źródła są w tym obszarze rozbieżne). Świadomi tego zagrożenia Wietnamczycy nie mogą sobie pozwolić na uzależnienie się gospodarcze od Chin, którego wpływ na politykę kraju mogą doskonale śledzić u swoich sąsiadów w Laosie i Kambodży. Muszą bardzo ostrożnie podchodzić do chińskich inwestycji i wspierać przedsięwzięcia finansowane przez kapitał chińskich konkurentów – Korei Południowej, Japonii, Singapuru. Zagrożenie to stawia również Wietnam w coraz wyraźniejszej roli naturalnego sprzymierzeńca wszystkich oponentów Państwa Środka, przede wszystkim „pacyficznego sojuszu” USA z udziałem Japonii, Australii i Korei Południowej, ale również współpracujących z nimi przy zachowaniu pewnej niezależności w duchu polityki niezaangażowania Indii. Wspólnota zagrożenia ze strony Chin dla kontroli swoich strategicznych akwenów przez Indie i Wietnam jest głównym czynnikiem kształtującym relacje tych dwóch krajów. Znajduje to silne odzwierciedlenie w podejmowanych przedsięwzięciach, które skupiają się zazwyczaj w obszarze obronności (wspólne manewry, współpraca wywiadowcza, wsparcie programów zbrojeniowych, cyberbezpieczeństwo, technologie kosmiczne i satelitarne, atomistyka). Poza tą sferą współpracy Wietnam może stać się w przyszłości dla indyjskich przedsiębiorstw korzystną lokalizacją ich fabryk, jednak w tej dziedzinie największe przedsięwzięcia wciąż są chyba jeszcze przed nami.

Na Morzu Południowochińskim wyraźne napięcie – Subi Reef, przedmiot sporu m.in. Chin i Wietnamu

W 1986 r. Komunistyczna Partia Wietnamu przyjęła program reform gospodarczych Doi Moi. W jej ramach zwiększano rolę sektora prywatnego i instytucji rynkowych. Rozpoczęto również integrację Wietnamu z rynkami zagranicznymi, która miała stać się kluczowym czynnikiem dla rozwoju gospodarczego kraju. W 2001 r. Wietnam podpisał dwustronne porozumienie handlowe z USA, poszerzając istotnie swój dostęp do tego rynku i zyskując obfite źródło inwestycji zagranicznych. Pięć lat później kraj wstąpił do WTO. Obecnie Wietnam prowadzi planową politykę przyjmowania zagranicznych inwestycji. W jej ramach promować ma szczególnie projekty rozwijające potencjał kraju w zakresie produkcji nowoczesnych technologii, realizowane w regionach szczególnie opóźnionych gospodarczo, w obszarach produkcji wymagającej dużego nakładu siły roboczej oraz wspierających rozwój edukacji i ochrony zdrowia. Deklarowanym priorytetem dla władz w Hanoi jest rozwój energetyki ze źródeł odnawialnych, zrównoważony rozwój i utrzymanie wzrostu gospodarczego na poziomie 6,5 – 7% do 2020 r. Władze w Hanoi oferują potencjalnym inwestorom zachęty typowe dla stref ekonomicznych budowanych przez mniej lub bardziej dojrzałe azjatyckie tygrysy: niskie podatki, tani dostęp do ziemi, niskie taryfy, ulgi celne, brak ograniczeń w przepływie kapitału, w tym twardej waluty itp. W kraju jest obecnie 18 takich stref ekonomicznych i 325 wspieranych przez państwo parków przemysłowych.[123]

Według kryterium ubóstwa Banku Światowego w 1993 r. większość Wietnamczyków żyła poniżej progu 1,9 USD na dzień. Dziś sytuacja ta dotyczy jedynie 3% społeczeństwa.[124] PKB Wietnamu wyniosło w zeszłym roku 201 mld USD.[125] W zeszłym roku Wietnam osiągnął wzrost gospodarczy na poziomie 6,2%. W obecnym roku wartość ta ma wzrosnąć do poziomu 6,5% a w następnym – do 6,7%.[126]

Dzięki obecności zagranicznych potentatów w Wietnamie udział sprzętu elektronicznego w eksporcie tego kraju wzrósł 3 lata temu do poziomu 27%, a jego wartość stanowiła niemal dziesięciokrotność indyjskiego eksportu tych produktów. W ciągu dekady produkcja elektroniki w Wietnamie wzrosła 23 razy z 3,3 mld USD do 77 mld USD w zeszłym roku.[127] Istotnymi produktami eksportowymi kraju nadal jest ryż, kawa i herbata oraz ryby i owoce morza z delty Mekongu.[128] W kraju dynamicznie rozwija się sektor motoryzacyjny i produkcji maszyn dla rolnictwa.

W 2014 r. niemal 70% zagranicznych inwestycji w Wietnamie lokowano w branży produkcji.[129] Obecnie tendencja ta jeszcze się nasiliła – w pierwszym kwartale br. inwestycje w wietnamski sektor produkcji stanowiły 85% wszystkich BIZ, co odpowiadało 6,54 mld USD. Największymi inwestorami w tym okresie były odpowiednio Korea Południowa, Singapur i Chiny, które zainwestowały w tym kraju 824 mln USD, co stanowiło prawie 11% BIZ w Wietnamie.[130]

Pod koniec marca wartość skumulowanych BIZ w Wietnamie wynosiła ponad 300 mld USD w ramach 23 tys. projektów.[131] Kluczowymi inwestorami dla Wietnamu są Korea Południowa – 45,2 mld USD w ramach prawie 5000 projektów, Tajwan – 31 mld USD w ramach ok. 2500 projektów, Japonia – 39 mld USD w ramach prawie 3000 projektów i Singapur – ponad 35 mld USD w ramach ok. 1500 projektów. Inwestycje z Chin wynoszą niemal 26 mld USD, z których większość pochodzi z Hongkongu.[132] Na koniec zeszłego roku Chiny były 8 źródłem BIZ w Wietnamie. W ciągu minionych 5 lat awansowały one z pozycji 13, a wartość zainwestowanego kapitału wzrosła 5-krotnie.[133] Chińskie inwestycje w Wietnamie intensywnie przyspieszyły, niemal podwajając swoją wartość w zeszłym roku i wynosiły ok. 8% wszystkich inwestycji zagranicznych w tym kraju.[134]

Coraz więcej Chińskich fabryk przenosi się obecnie do Wietnamu ze względu na niskie koszty pracy i stabilną sytuację polityczną, która sprzyja bezpieczeństwu inwestycji. Przeciętne wynagrodzenia w Wietnamie stanowią połowę chińskich.[135] Ze względu na bezpośrednie sąsiedztwo wiele z nich zlokalizowanych jest w północnej części kraju.

Wiele z chińskich inwestycji w Wietnamie realizowanych jest w obszarze wydobycia i przetwórstwa surowców naturalnych. Jako przykłady wymienić tu można zakłady przetwórstwa rud żelaza i tytanu w Thai Nguyen oraz zakłady przetwarzania antymonu w Ha Giang. Inne popularne branże to energetyka, wydobycie i dystrybucja gazu i wody. W ciągu ostatnich 2 lat chińscy przedsiębiorcy inwestowali w Wietnamie głównie w przemysł produkcyjny i przetwórczy, systemy przesyłu energii elektrycznej i nieruchomości.[136]

Największą chińską inwestycją w Wietnamie jest wart 2 mld USD projekt budowy elektrowni Vinh Tan 1 w Binh Thuan. Innym projektem o wartości ponad 1 mld USD są zakłady tekstylne, produkcji poliestrów oraz zakłady włókiennicze i przędzalnicze Texhong Group na północy kraju. Innymi dużymi inwestycjami jest zakład produkcji opon Viet Luan w prowincji Tay Ninh (400 mln USD) i zakłady metalurgiczne w prowincji Lao Cai (338 mln USD).[137] W tej samej prowincji Chiński inwestor jest właścicielem dużych zakładów tytoniowych.

W ostatnich latach można obserwować zjawisko wzrostu udziału chińskich inwestycji w Wietnamie w nietradycyjnych obszarach branży rozrywkowej, nieruchomości, ubezpieczeń czy technologii. Nasiliło się ono wraz z coraz częściej podnoszoną argumentacją, by władze w Hanoi narzuciły limity na chińskie inwestycje w strategicznych obszarach, zwłaszcza związanych z agresywną eksploatacją zasobów mineralnych kraju.[138] Chińscy inwestorzy spotykają się z zarzutem lokalizowania w Wietnamie swoich zakładów, których działalność wiąże się ze szczególnym obciążeniem dla środowiska naturalnego. Dotyczy to w szczególności branży tekstylnej, zakładów produkcji stali, cementu i środków chemicznych oraz hydroenergetyki.

W ostatnich latach Wietnam stał się dla Chińczyków bardzo atrakcyjnym rynkiem inwestycji w nieruchomości, które są tu znacznie tańsze niż w Chinach kontynentalnych, zwłaszcza w położonym kilkaset kilometrów od Hanoi Hongkongu. Rynek ten jest wciąż o tyle dziewiczy, że Wietnam otworzył go dla zagranicznych inwestorów dopiero w 2015 r., znacznie później niż np. Tajlandia i Malezja. Dzięki temu nieruchomości w Ho Chi Minh City są wciąż dwukrotnie tańsze niż np. w Bangkoku (cena mieszkania w centrum dawnego Sajgonu – ok. 5000 USD za m kw.). Deweloperzy uzyskali wówczas możliwość sprzedaży do 30% powierzchni oddawanych do użytku budynków obcokrajowcom. Nabywając nieruchomość, uzyskują oni jednak jedynie prawo do dzierżawy ziemi pod budynkiem przez 50 lat, ponieważ prawo własności ziemi jest wyłącznym przywilejem państwa. Przewiduje się, że wysoka aktywność chińskich inwestorów na ryku wietnamskich nieruchomości doprowadzi w bieżącym roku do wzrostu ich cen o 8-10%.[139]

Ho Chi Minh City – cena mieszkania w centrum dawnego Sajgonu – ok. 5000 USD za m kw.

Chiny od ponad dekady są największym partnerem handlowym Wietnamu. Wymiana handlowa między krajami wyniosła w zeszłym roku 72 mld USD. Podczas swojej majowej wizyty w Fujianie wietnamski prezydent Tran Dai Quang zadeklarował chęć zwiększenia tego wskaźnika w najbliższej przyszłości do wysokości 100 mld USD.[141]

Chiny eksportują do Wietnamu półprodukty dla wietnamskiego przemysłu produkcji telefonów komórkowych oraz telewizorów i monitorów. Są też kluczowym dostawcą tekstyliów dla wietnamskiego przemysłu odzieżowego.[142]

W pierwszej połowie bieżącego roku chiński import z Wietnamu wzrósł znacząco o 43% r/r do wartości 13 mld USD. Eksport z Chin do Wietnamu zwiększył się natomiast o 16%. Chińscy turyści stanowią ponad jedną trzecią wszystkich przyjezdnych do Wietnamu, a ich liczba w opisywanym okresie wzrosła o 60% do niemal 2 mln.[143]

Indie od początku sprzyjały staraniom niepodległościowym Wietnamczyków i popierały ich w I Wojnie Indochińskiej. Silnie potępiały działania USA w czasie wojny w Wietnamie i popierały władze Północy wraz z ich dążeniem do zjednoczenia kraju. Były jednym z niewielu niekomunistycznych krajów, które wsparły Wietnam podczas wojny z Kambodżą w 1978 r. Premier Jawaharlal Nehru był jednym z pierwszych polityków składających oficjalną wizytę zagraniczną w Wietnamie po odzyskaniu przez kraj niepodległości od Francji po zwycięstwie pod Dien Bien Phu w 1954 r. Indie nawiązały stosunki dyplomatyczne z Wietnamem Północnym w 1972 r., które dynamicznie się rozwijały w ramach jednoczenia sił przeciw wspólnym zagrożeniom płynącym z Państwa Środka.

Indie i Wietnam zawarły strategiczne partnerstwo w 2007 r. Podniesiono jego status do poziomu wszechstronnego strategicznego partnerstwa podczas wizyty premiera Modiego w Wietnamie w 2016 r. Obejmuje ono od tej pory współpracę w obszarach obronności i bezpieczeństwa, obecności gospodarczej, wymiany kulturowej, utrzymywania stałych stosunków na wysokim szczeblu oraz rozwijania relacji międzyludzkich. W lipcu podczas spotkania indyjskiego ministra spraw zagranicznych Sushmy Sawaraja z wicepremierem ministrem spraw zagranicznych Wietnamu Pham Binh Minhem podpisano plan szczegółowych przedsięwzięć w tych obszarach. Podczas zeszłorocznej wizyty Modiego w Wietnamie kraje podpisały również umowy o współpracy w tak kluczowych dziedzinach, jak pokojowe wykorzystanie energii atomowej, eksploracja przestrzeni kosmicznej czy cyberbezpieczeństwo.

Podczas wizyty poprzedniego prezydenta Indii Pranaba Mukherjee w Wietnamie w 2014 r. podpisano ze stroną wietnamską 7 porozumień, m.in. w zakresie polityki celnej, otwarcia linii kredytowej dla Wietnamu na wydatki w obszarze obrony, otwarcia bezpośredniej komunikacji lotniczej między krajami, oraz dotyczące kwestii młodzieży. W tym samym roku z wizytą do Nowego Delhi udał się wietnamski premier Nguyen Tan Dung. Podpisano wówczas kolejne 7 porozumień, tym razem dotyczących m.in. współpracy w obszarze energetyki, edukacji i kultury. Bank of India uzyskał wtedy zgodę na otwarcie swojej wietnamskiej filii w Ho Chi Minh City.[144]

Indie i Wietnam współpracują ze sobą w ramach Spotkań Połączonych Komisji na poziomie ministrów spraw zagranicznych oraz Konsultacji Ministerstw Spraw Zagranicznych i Dialogu Strategicznego na poziomie sekretarzy stanu. Corocznie odbywają się spotkania ministrów obrony w ramach Dialogu Bezpieczeństwa. Funkcjonują również Połączona Komisja ds. Nauki i Technologii, Wspólna Grupa Robocza ds. Wymiany Naukowej, Połączony Komitet Współpracy ds. Morskich oraz Wspólna Grupa Robocza ds. Informatycznych.[145] Międzynarodowymi platformami współpracy indyjsko-wietnamskiej są m.in. ASEAN, Szczyt Azji Wschodniej, Współpracy Mekong – Ganges (Mekong Ganga Cooperation), Dialog Europa – Azja (ASEM – Asia – Europe Meeting).

W ramach współpracy w obszarze edukacji Indie finansują corocznie stypendia dla studentów z Wietnamu. W 2013 r. zapewniły środki na klaster obliczeniowy dla Politechniki w stolicy. Sfinansowały również budowę nowoczesnego laboratorium kryminalistycznego w tym mieście. Indie prowadzą w Wietnamie instytuty nauki języka angielskiego, programowania, przedsiębiorczości. W Hanoi funkcjonuje Centrum Kultury Indyjskiej oraz Indyjska Izba Handlowa. Rok 2012 był rokiem przyjaźni indyjsko-wietnamskiej.

W 2000 r. minister obrony Indii wyraził zainteresowanie zwiększeniem obecności indyjskiej floty na Morzu Południowochińskim. Zasygnalizował przy tym chęć uzyskania dostępu do baz marynarki i lotnictwa w Cam Ranh – strategicznie położonego ośrodka, o dostęp do którego rywalizują wszystkie światowe potęgi militarne, licytując się na wszelkie możliwe korzyści dla Wietnamu. W przeszłości wykorzystywały ją wojska amerykańskie i radzieckie. W okresie rozwoju napięcia na Morzu Południowochińskim w 2013 r. obydwa kraje podpisały porozumienie dwustronne o żegludze morskiej.[146] Okręty indyjskiej floty składają kurtuazyjne wizyty w wietnamskich portach. Przykładowo we wrześniu 4 dni w porcie Hai Phong, przy samej chińskiej granicy, nieco ponad 200 km od wyspy Hainan, spędziły korweta Kadmatt i fregata Satpura.[147]

W 2009 r. Ministerstwa Obrony Indii i Wietnamu podpisały memorandum o wzajemnym zrozumieniu w obszarze współpracy obronnej. Indie szkolą systematycznie personel wojskowy Wietnamu w ramach programu Indyjskiej Współpracy Techniczno-Gospodarczej. Indie prowadzą również szkolenia dla personelu okrętów podwodnych klasy Kilo Marynarki Wojennej Wietnamu oraz pilotów samolotów SU. Wietnamskie okręty wzięły po raz pierwszy udział w organizowanych w zeszłym roku przez Indie międzynarodowych ćwiczeniach International Fleet Review w Visakhapatnamie. Kraje prowadziły wspólne manewry marynarki na Morzu Południowochińskim.[148]

Podczas swojej wizyty w Wietnamie w 2016 r. premier Modi poinformował o otwarciu nowej linii kredytowej w wysokości 500 mln USD na zakup uzbrojenia przez wietnamską armię. W tym samym roku indyjski minister obrony Manohar Parrikar złożył wizytę w Wietnamie, podczas której promował indyjską ofertę przemysłu zbrojeniowego. Wizycie towarzyszyła Konferencja Biznesowa Przemysłu Zbrojeniowego.[149] Indie sprzedały do Wietnamu 4 duże łodzie patrolowe. Hanoi wyraziło również zainteresowanie zakupem indyjskich rakiet krótkiego zasięgu BrahMos.

Indie mają zapewnić pełne finansowanie budowy w Wietnamie centrum rozpoznania satelitarnego, które da Hanoi dostęp do danych z indyjskich satelitarnych środków rozpoznania obejmujących w szczególności Morze Południowochińskie i część samego terytorium Chin. Koszt budowy tej placówki szacowany jest na 23 mln USD i ma zostać pokryty przez Indian Space Research Organisation (ISRO).[150]

Wietnam wspiera indyjskie aspiracje do uzyskania statusu stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ.

Przy uwzględnieniu krajów trzecich jako źródeł inwestycji, Indyjskie przedsiębiorstwa zainwestowały w Wietnamie 1,28 mld USD w ramach 136 projektów. Najwięcej z nich dotyczy wydobycia gazu i ropy, produkcji energii odnawialnej, eksploatacji złóż zasobów mineralnych, przetwórstwa produktów rolnych, branży IT, produkcji podzespołów samochodowych i chemii dla rolnictwa.[151] W minionym roku Indie zainwestowały w tym kraju około 100 mln USD w ramach 17 projektów w obszarach przetwórstwa żywności, produkcji nawozów, części samochodowych i wyrobów tekstylnych.[152]

Indie od 1976 r. oferują Wietnamowi linie kredytowe na korzystnych warunkach. W ramach umowy z 2013 r. Nowe Delhi zapewniło w ten sposób finansowanie w wysokości 19,5 mln USD dla hydroelektrowni Nam Trai-IV i pompowni Binh Bo. Indie zaoferowały również Hanoi linię kredytową w wysokości 300 mln USD na inwestycje w branży tekstylnej. W 2015 r. Indie i Wietnam określiły 5 kluczowych obszarów, w których promować będą wzajemną współpracę gospodarczą. Obejmują one odzież i tekstylia, branżę farmaceutyczną, produkty rolne, skórę i obuwie oraz produkty inżynieryjne.[153] Rząd indyjski zatwierdził ostatnio fundusz w wysokości 77 mln USD na wsparcie dla indyjskich inwestycji w krajach CLMV.

ONGC Videsh Limited jest obecna w Wietnamie w branży poszukiwania i wydobycia ropy i gazu od trzech dekad. Podobnie jak Essar Oil prowadzą wspólne projekty z PetroVietnam. ONGC Videsh Limited prowadzi obecnie 2 takie przedsięwzięcia w Wietnamie. Inne indyjskie podmioty realizowały w tym kraju projekty budowy hydroelektrowni.

Poza branżą poszukiwania i eksploatacji złóż ropy wśród największych indyjskich inwestycji w Wietnamie wymienić można: firmę z branży spożywczej Viet Hung Company Limited z Ho Chi Minh City założoną w 2015 r. (inwestycja: 48 mln USD), producenta środków ochrony zdrowia Unilever Vietnam International Company Limited z prowincji Bac Ninh założoną w 2014 r. (inwestycja: 40 mln USD) oraz zakłady produkcji nawozów fosforowych Bohra Industries Company Limited z Nghe An założone w 2015 r. (inwestycja: 24 mln USD).

W 2013 r. Tata Power rozpoczął największą inwestycję indyjską w kraju – wart 2,2 mld USD projekt budowy elektrociepłowni węglowej o mocy 1,3 GW w prowincji Soc Trang. Korzystając z potencjału doskonałych pod uprawy kawy żyznych stoków w centrum kraju, Tata Coffee rozpoczęła pod koniec zeszłego roku budowę zakładów produkcji kawy rozpuszczalnej w prowincji Binh Duong za 63 mln USD.[154] Tata Steel założyło zakład hutniczy w Wietnamie. Na wietnamskim rynku obecne są znane indyjskie firmy Reliance Industries, Gimpex, J K Tires i Glenmark Pharmaceuticals.[155] Wietnam jest postrzegany jako atrakcyjna lokalizacja produkcji i rynek zbytu dla indyjskich potentatów przemysłu stoczniowego takich jak Gao Shipyard Limited, Larsen & Toubro, Mishra Dhatu Nigam Limited i Bharat Electronics Limited.[156]

W 1978 r. Indie i Wietnam nawiązały stosunki handlowe, których głównymi obszarami miało być wydobycie ropy, rolnictwo i produkcja. W pierwszej dekadzie XXI w. wymiana handlowa między Wietnamem a Indiami wzrastała w imponującym tempie 20-30% rocznie. Jej prawdziwy skok nastąpił po wejściu w życie porozumienia o wolnym handlu Indie – ASEAN (wzrost eksportu z Wietnamu do Indii o 57% w 2012 r.). W ciągu ostatniej dekady wymiana handlowa krajami wzrosła 10-krotnie do ponad 10 mld USD w roku podatkowym 2016/17. W lipcu ówczesny prezydent Indii Pranab Mukerjee zadeklarował, że obydwa kraje będą dążyły do zwiększenia tej wartości do 15 mld USD do 2020 r. Indie są w pierwszej 10 największych partnerów handlowych kraju.[157]

Z Indii do Wietnamu trafiają głównie maszyny i urządzenia, farmaceutyki, ryby i owoce morza, bawełna, pojazdy, tekstylia i wyroby skórzane, pasza dla bydła, środki chemiczne, żywice, wyroby włókiennicze i tkaniny, stal, metale oraz kamienie szlachetne. Wietnam eksportuje do Indii telefony komórkowe, komputery i sprzęt elektroniczny, maszyny i urządzenia, gumę, środki chemiczne, metale, drewno, papier, wyroby włókiennicze, środki transportu, wyroby stalowe, kawę, obuwie oraz polimery i żywice.[158]

 

 

Marcin Kamiński

 

Bibliografia:

[1] Procedia – Social and Behavioral Sciences 172 (2015) – Global Conference on Business & Social Science – Suseela Devi Chandran, K.S. Nathan: „Malaysia-India Economic Cooperation: Fixing the Jigsaw Puzzle” – 15-16.12.2014

[2] Bangkok Post – Paritta Wngkiat: „China’s impact on the Thai economy” – 17.01.2017

[3] E-International Relations – Pankaj K Jha: „India and China in Southeast Asia: An Evolving Theatre of Competition?” – 07.12.2015

[4] International Policy Digest – Daniel Wagner: „Can China and India Coexist in Myanmar?” – 20.02.2014

[5] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:2007_Myanmar_protests.jpg

[6] Stimson – Yun Sun: „Chinese Investment in Myanmar: What Lies Ahead?” – 08.2013

[7] Financial Times – Mark Canning: “Myanmar weighs infrastructure, strategic ties to China” – 31.05.2017

[8] The Diplomat – Vicky Bowman: „China Faces Tougher Laws in Myanmar” – 17.09.2016

[9] Johannes Dragsbaek Schmidt – „India China Rivalry and Competition in Southeast Asia” – 2011

[10] Frontier Myanmar – Yola Verbruggen: „Myanmar: India’s gateway to the east” – 16.09.2015

[11] Stimson – Yun Sun: „Chinese Investment in Myanmar: What Lies Ahead?” – 08.2013

[12] The Diplomat – Shannon Tiezzi: „Chinese Company Wins Contract for Deep Sea Port in Myanmar” – 01.01.2016

[13] Thomson Reuters – Yimou Lee, Wa Lone: „China’s $10 billion strategic project in Myanmar sparks local ire” – 09.06.2017

[14] The Diplomat – Shannon Tiezzi: „Chinese Company Wins Contract for Deep Sea Port in Myanmar” – 01.01.2016

[15] Financial Times – Mark Canning: “Myanmar weighs infrastructure, strategic ties to China” – 31.05.2017

[16] Foreign Brief – Nathan Vadnijal: „The changing face of Chinese investment in Myanmar” – 09.06.2017

[17] Stimson – Yun Sun: „Chinese Investment in Myanmar: What Lies Ahead?” – 08.2013

[18] Ibidem

[19] The Diplomat – Jared MacDonald: „What Myanmar Should Do About the Myitsone Dam” – 31.03.2016

[20] Stimson – Yun Sun: „Chinese Investment in Myanmar: What Lies Ahead?” – 08.2013

[21] Foreign Brief – Nathan Vadnijal: „The changing face of Chinese investment in Myanmar” – 09.06.2017

[22] Financial Times – Mark Canning: “Myanmar weighs infrastructure, strategic ties to China” – 31.05.2017

[23] Global Times – Ding Gang: „China – India competition can upgrade globalization” – 01.06.2016

[24] Foreign Brief – Nathan Vadnijal: „The changing face of Chinese investment in Myanmar” – 09.06.2017

[25] The Diplomat – Jonathan Tai: „Why India Isn’t Really `Acting East’ in Myanmar” – 15.07.2017

[26] Xinhua: „China’s investment in Myanmar declines in 2016-2017 fiscal year” – 07.03.2017

[27] VOA News: „China Unlikely to Back Tougher UN Actions Against Myanmar”

[28] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[29] Frontier Myanmar – Yola Verbruggen: „Myanmar: India’s gateway to the east” – 16.09.2015

[30] Johannes Dragsbaek Schmidt – „India China Rivalry and Competition in Southeast Asia” – 2011

[31] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[32] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[33] Dawn: „Indian companies to invest $2,6 billion in Myanmar” – 08.07.2013

[34] LiveMint: „India offers rafinery, city gas investment in Myanmar” – 22.02.2017

[35] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[36] Global Risk Insight – Alexander Macleod: „Kaladan woes reflect frustrated Indian vision for Myanmar and Southeast Asia” – 14.09.2017

[37] The Diplomat – Jonathan Tai: „Why India Isn’t Really `Acting East’ in Myanmar” – 15.07.2017

[38] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[39] Ibidem

[40] Johannes Dragsbaek Schmidt – „India China Rivalry and Competition in Southeast Asia” – 2011

[41] India Foundation – Gautam Mukhipadhyaya: „India-Myanmar Relations: Frontiers of a New Relationship” – 05.07.2016

[42] Strona Ambasady Indii w Mjanmie – „Bilateral, Economic & Commercial Relations”

[43] Ibidem

[44] Ibidem

[45] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Prayuth_Chan-ocha_Legion_of_Merit_02.jpg

[46] Bangkok Post – Paritta Wangkiat: „China’s impact on the Thai economy” – 17.01.2017

[47] Thailand Law Journal 2010 Spring Issue 1 Volume 13 – Pittaya Suvakunta: „China’s Go-Out Strategy: Chinese Foreign Direct Investment in Thailand”

[48] International Journal of Trade, Economics and Finance, Vol. 5, No. 4 – Mengying Li, Athapol Ruangkanjanases i Chenin Chen: „China’s Foreign Direct Investment in Thailand – Current Status and Future Prospects” – 08.2014

[49] Autocar Professional – Kiran Bajad: „Thailand seeks to be preferred investment destination for India Auto Inc” – 13.09.2016

[50] Thailand Law Journal 2010 Spring Issue 1 Volume 13 – Pittaya Suvakunta: „China’s Go-Out Strategy: Chinese Foreign Direct Investment in Thailand”

[51] Thomson Reuters – Orathai Sriring, Satawasin Staporncharnchai: „From car parts to condos, faltering Thailand lures Chinese money” – 17.05.2016

[52] Strona MSZ Indii – Archis Mohan: „India and Thailand: New Horizons Beckon” – 28.05.2013

[53] Ibidem

[54] Strona ambasady Tajlandii w Indiach: „Economical Cooperation”

[55] South China Morning Post – Laura Villadiego: „Thailand Chases Chinese Money, But At What Cost?” – 23.07.2017

[56] Ibidem

[57] VOA News – Ron Corben: „Thailand, China to Sign $5 Billion Rail Infrastructure Agreement” – 30.06.2017

[58] South China Morning Post – Laura Villadiego: „Thailand Chases Chinese Money, But At What Cost?” – 23.07.2017

[59] Thomson Reuters – Orathai Sriring, Satawasin Staporncharnchai: „From car parts to condos, faltering Thailand lures Chinese money” – 17.05.2016

[60] Ibidem

[61] Thailand Business News – Boris Sulivan: „Chinese investment `no threat’ to Thailand’s local industries” – 19.09.2017

[62] Bangkok Post – Paritta Wangkiat: „China’s impact on the Thai economy” – 17.01.2017

[63] Thailand Property News: „Chinese are becoming investors firs, tourist second in Thailand” – 14.02.2017

[64] Thailand Business News – Boris Sulivan: „Chinese investment `no threat’ to Thailand’s local industries” – 19.09.2017

[65] South China Morning Post – Laura Villadiego: „Thailand Chases Chinese Money, But At What Cost?” – 23.07.2017

[66] Bloomberg – Keith Zhai, Pooi Koon Chong: „China Wants This Malaysian Port to Rival Singapore (And That’s Not All)” – 31.07.2017

[67] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[68] The Straits Times: „Opposition’s anti-China investment stance hurts local Chinese interests: Malaysia PM Najib” – 23.09.2017

[69] Procedia – Social and Behavioral Sciences 172 (2015) – Global Conference on Business & Social Science – Suseela Devi Chandran, K.S. Nathan: „Malaysia-India Economic Cooperation: Fixing the Jigsaw Puzzle” – 15-16.12.2014

[70] Ibidem

[71] Ibidem

[72] https://www.flickr.com/photos/marufish/4074823996

[73] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[74] Free Malaysia Today: „Will China investments improve Malaysia’s economy?” – 21.07.2017

[75] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[76] Thailand Law Journal 2010 Spring Issue 1 Volume 13 – Pittaya Suvakunta: „China’s Go-Out Strategy: Chinese Foreign Direct Investment in Thailand”

[77] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[78] Bloomberg – Keith Zhai, Pooi Koon Chong: „China Wants This Malaysian Port to Rival Singapore (And That’s Not All)” – 31.07.2017

[79] The Borneo Post – Yvonne Tuah: „China construction firms: Friend or foe?” – 07.05.2017

[80] The Economic Times – Dipanjan Roy Chaudhury: „Malaysia wants to expand investment in India, says industry minister Mustapa Mohamed” – 01.04.2017

[81] The Malay Mail Online: „Najib invites Indian companies to invest in Malaysia” – 03.04.2017

[82] strona MSZ Indii – „India – Malaysia Relations”

[83] strona MSZ Indii – „India – Malaysia Relations”

[84] Malaysia Kini – Nurul Izzah Anwar: „China’s investment in Malaysia – too much, too fast, too soon” – 29.05.2017

[85] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[86] Global Risk Insights – Peter Hays: „The impact of Chinese investments in Malaysia” – 30.09.2017

[87] Bloomberg – Keith Zhai, Pooi Koon Chong: „China Wants This Malaysian Port to Rival Singapore (And That’s Not All)” – 31.07.2017

[88] Global Risk Insights – Peter Hays: „The impact of Chinese investments in Malaysia” – 30.09.2017

[89] Malaysia Kini – Nurul Izzah Anwar: „China’s investment in Malaysia – too much, too fast, too soon” – 29.05.2017

[90] The Borneo Post – Yvonne Tuah: „China construction firms: Friend or foe?” – 07.05.2017

[91] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[92] Bloomberg – Keith Zhai, Pooi Koon Chong: „China Wants This Malaysian Port to Rival Singapore (And That’s Not All)” – 31.07.2017

[93] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[94] Bloomberg – Keith Zhai, Pooi Koon Chong: „China Wants This Malaysian Port to Rival Singapore (And That’s Not All)” – 31.07.2017

[95] The Borneo Post – Yvonne Tuah: „China construction firms: Friend or foe?” – 07.05.2017

[96] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[97] Global Risk Insights – Peter Hays: „The impact of Chinese investments in Malaysia” – 30.09.2017

[98] The Straits Times – Shannon Teoh, Trinna Leong: „Chinese deals in Malaysia under scrutiny” – 07.05.2017

[99] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[100] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[101] The Star – Ho Wah Foon, Yimie Yong: „China ivestments transforming Malaysia” – 10.09.2017

[102] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:The_Exchange_106,_Tun_Razak_Exchange,_Kuala_Lumpur.jpg

[103] Bloomberg – Pooja Thakur Mahrotri, En Han Choong: „$100 Billion Chinese-Made City Near Singapore `Scares the Hell Out of Everybody’” – 21.11.2017

[104] Malaysia Kini – Nurul Izzah Anwar: „China’s investment in Malaysia – too much, too fast, too soon” – 29.05.2017

[105] Bloomberg – Pooja Thakur Mahrotri, En Han Choong: „$100 Billion Chinese-Made City Near Singapore `Scares the Hell Out of Everybody’” – 21.11.2017

[106] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[107] Global Risk Insights – Peter Hays: „The impact of Chinese investments in Malaysia” – 30.09.2017

[108] The Borneo Post – Yvonne Tuah: „China construction firms: Friend or foe?” – 07.05.2017

[109] CNBC – Yen Nee Lee: „China’s investment into Malaysia may not pay off – at least, not for Malaysia: Citi” – 05.07.2017

[110] The Malay Mail Online: „Malaysian and Indian companies ink deals worth US$36b” – 03.04.2017

[111] The Straits Times – Shannon Teoh, Trinna Leong: „Chinese deals in Malaysia under scrutiny” – 07.05.2017

[112] Aliran – Francis Loh: „BRI and spike in Chinese investments in Malaysia: What are the implications for Malaysia’s politics and sovereignty?” – 07.09.2017

[113] The Times of India: „Indian, Malaysian firms sign investment deals worth Rs 2.45 lakh crore” – 04.04.2017

[114] Thomson Reuters – My Pham, Matthew Tostevin: „Despite strains, Vietnam and China forge closer economic ties” – 31.08.2017

[115] Фонд „Росконгресс”, Всероссийская академия вниешней торговли, Исследовательский центр ITI – redakcja naukowa: П. А. Кадочников, В. Ю. Саламатов, А. Н. Спартак: „Экономический пояс Евпазийской интеграции” – 2016

[116] Vietnam Briefing – Dezan Shira: „Indian Investment in Vietnam – How to Structure Operations for Success” – 24.07.2017

[117] Ibidem

[118] Thomson Reuters – My Pham, Matthew Tostevin: „Despite strains, Vietnam and China forge closer economic ties” – 31.08.2017

[119] The Wire – Sharmila Kantha: „Make-in-India Lessons: Why Are Vietnam’s Electronics Exports Ten Times That of India” – 22.05.2017

[120] CNN – Jamie Tarabay: „US finds unlikely ally in Vietnam as a former partner tilts to China” – 10.11.2017

[121] „Poziomy stosunków międzynarodowych” pod red. E. Haliżaka i M. Pietrasiak – Agnieszka Kuszewska: „Wykorzystanie siły państwa w strategii międzynarodowej na przykładzie indyjsko-chińskiej rywalizacji o bezpieczeństwo energetyczne” – Warszawa, 2013

[122] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Subi_Reef_May_2015.jpg

[123] Vietnam Briefing – Dezan Shira: „Indian Investment in Vietnam – How to Structure Operations for Success” – 24.07.2017

[124] The Wire – Sharmila Kantha: „Make-in-India Lessons: Why Are Vietnam’s Electronics Exports Ten Times That of India” – 22.05.2017

[125] Ibidem

[126] Vietnam Briefing – Dezan Shira: „Indian Investment in Vietnam – How to Structure Operations for Success” – 24.07.2017

[127] The Wire – Sharmila Kantha: „Make-in-India Lessons: Why Are Vietnam’s Electronics Exports Ten Times That of India” – 22.05.2017

[128] Vietnam Briefing – Dezan Shira: „Indian Investment in Vietnam – How to Structure Operations for Success” – 24.07.2017

[129] The Economic Times: „Vietnam booms on FDI, looks to tap investment from India” – 12.11.2017

[130] Xinhua: „China ranks third among foreign direct investors in Vietnam Q1” – 24.03.2017

[131] Ibidem

[132] VN Express: „Top FDI source China pours over $56 billion into Vietnam with nearly 5,000 projects” – 04.05.2016

[133] Vietnam Net: „Chines investment into Vietnam on the sharp rise” – 10.02.2017

[134] Thomson Reuters – My Pham, Matthew Tostevin: „Despite strains, Vietnam and China forge closer economic ties” – 31.08.2017

[135] The Diplomat – Matthias Lomas: „Which Asian Country Will Replace China as the `World’s Factory’?” – 18.02.2017

[136] Vietnam Net: „China increases investments in Vietnam” – 13.03.2017

[137] VN Express: „Top FDI source China pours over $56 billion into Vietnam with nearly 5,000 projects” – 04.05.2016

[138] The Voice of Vietnam: „Chinese investment in Vietnam is accelerating” – 22.03.2016

[139] South China Morning Post – Summer Zhen: „Vietnam quickly becoming Asia’s latest property hotspot” – 06.06.2017

[140] https://pixabay.com/pl/ho-chi-minh-city-saigon-ho-saigon-1348092/

[141] Vietnam Economic Times – Nguyen Quoc: „Vietnam encourages high tech-based Chinese investment” – 15.05.2017

[142] Thomson Reuters – My Pham, Matthew Tostevin: „Despite strains, Vietnam and China forge closer economic ties” – 31.08.2017

[143] Ibidem

[144] Strona MSZ Indii – „India – Vietnam Relations”

[145] Strona MSZ Indii – „India – Vietnam Relations”

[146] Ibidem

[147] The Hanoi Times – Ha Phuong: „Vietnam – India: To promoting invest in shipbuilding” – 26.09.2017

[148] E-International Relations – Pankaj K Jha: „India and China in Southeast Asia: An Evolving Theatre of Competition?” – 07.12.2015

[149] Strona MSZ Indii – „India – Vietnam Relations”

[150] Thomson Reuters – Sanjeev Miglani, Greg Torode: „India to build satellite tracking station in Vietnam that offers eye on China” – 25.01.2016

[151] Vietnam Investment Review: „India-Vietnam trade is aiming toward $15bn target” – 05.10.2017

[152] Strona MSZ Indii – „India – Vietnam Relations”

[153] Ibidem

[154] Vietnam Investment Review: „India-Vietnam trade is aiming toward $15bn target” – 05.10.2017

[155] Vietnam Briefing – Dezan Shira: „Indian Investment in Vietnam – How to Structure Operations for Success” – 24.07.2017

[156] Vietnam Investment Review – Trang Vu: „Vietnam and India step up cooperation in shipbuilding” – 26.09.2017

[157] Vietnam Investment Review: „India-Vietnam trade is aiming toward $15bn target” – 05.10.2017

[158] Strona MSZ Indii – „India – Vietnam Relations”

Udostępnij:
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    4
    Udostępnienia
M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 5) Reviewed by on 27 maja 2018 .

Poniższy analiza Marcina Kamińskiego jest kontynuacją cyklu „Zmagania Smoka ze Słoniem. Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami”. Zapraszamy do lektury poprzednich części: Wstęp Stara „Wielka Gra” w wykonaniu nowych strategów – Iran, Pakistan, Afganistan Azjatyckie tygrysy na stepach byłego Związku Radzieckiego- Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan Chiny Rozrabiają Na Indyjskim Podwórku: Bangladesz, Sri Lanka, Nepal,

Udostępnij:
  • 4
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    4
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź