Artykuły,Publicystyka

M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 4)

Poniższy analiza Marcina Kamińskiego jest kontynuacją cyklu „Zmagania Smoka ze Słoniem. Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami”. Zapraszamy do lektury poprzednich części:

Wstęp
Stara „Wielka Gra” w wykonaniu nowych strategów – Iran, Pakistan, Afganistan
Azjatyckie tygrysy na stepach byłego Związku Radzieckiego- Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan

 

Spotkanie Narendry Modiego i Sheikh Hasiny

CHINY ROZRABIAJĄ NA INDYJSKIM PODWÓRKU: BANGLADESZ, SRI LANKA, NEPAL, BHUTAN

Indie od początku miały ogromny wpływ na sytuację w Bangladeszu. To wsparcie indyjskich wojsk pozwoliło krajowi uzyskać niepodległość od Pakistanu w skutek wojny domowej w 1971 r. Budowany ustrój polityczny i gospodarczy nowego państwa wzorowany był właśnie na Indiach. Bardzo szybko powstała kwestia uregulowania wzajemnej granicy, która liczy ponad 4000 km. Jakkolwiek porozumienie w tej sprawie zawarto jeszcze w 1974 r., przez ponad 4 dekady Indie nie ratyfikowały tego dokumentu, formalnie ze względu na wątpliwości związane ze spornymi 162 enklawami. Finalnie 2/3 z nich trafiło do Bangladeszu, 1/3 do Indii i kwestię wyznaczenia granicy zamknięto podczas wizyty indyjskiego premiera w Dhace w czerwcu 2015 r.[1]

Moment objęcia stanowisk premierów Indii i Bangladeszu przez Narendrę Modiego i Sheikh Hasinę w 2014 r. stanowi punkt zwrotny we wzajemnych relacjach, od którego dostrzega się wyraźną ich intensyfikację. Sheik Hasima jest córką pierwszego prezydenta Bangladeszu Sheikha Mujibura Rahmana, zamordowanego w zamachu stanu w 1975 r. i piastuje obecnie po raz 3 stanowisko premiera (po raz drugi z rzędu). Najbliższe wybory parlamentarne mają odbyć się w przyszłym roku. Indie udzieliły silnego wsparcia politycznego Hasinie po fali międzynarodowej krytyki związanej z brakiem transparentności zbojkotowanych przez opozycję ostatnich wyborów parlamentarnych. Oprócz międzynarodowych zarzutów odnośnie legitymizacji swojej władzy administracja Hasiny ma również poważne problemy z uzyskiwaniem pomocy finansowej od instytucji międzynarodowych, odkąd Transparency International wskazała jej kraj jako najbardziej skorumpowany na świecie.

Indie postrzegają jednak bangladeską premier jako istotnego sojusznika w zakresie bezpieczeństwa, odkąd po dojściu do władzy w 2009 r. ogłosiła politykę zero tolerancji dla aktywistów ruchów separatystycznych działających w Indiach, która doprowadziła do aresztowania wielu czołowych członków Zjednoczonego Frontu Wyzwolenia Assamu (ULFA – United Liberation Front of Assam). Obydwa kraje zawarły w zeszłym roku umowę ekstradycyjną. Doprowadziło to do znacznej poprawy relacji z Nowym Delhi, zarówno w obszarze bezpieczeństwa, jak i gospodarczym. Premier Hasina okazuje zdecydowane poparcie dla Indii w ich konflikcie z Pakistanem o Kaszmir. Dała temu wyraz bojkotując (wraz z Bhutanem i Afganistanem) 19 szczyt SAARC w Islamabadzie w 2016 r. Była to reakcja na podejrzenia o wsparcie Pakistanu udzielone organizatorom zamachu terrorystycznego 18.09.2016 r. w Uri w indyjskim stanie Dżammu i Kaszmir.

W Bangladeszu realizowany jest program polityczny Hasiny „Wizja 2021”. Zakłada on likwidację głodu i ubóstwa w kraju dzięki rozwojowi przemysłu, którego rozwój ma być zagwarantowany poprzez budowę i rozwój specjalnych stref przemysłowych. W ramach swojego programu premier zabiega o zagraniczne inwestycje przede wszystkim w obszary branży tekstylnej, energetyki, farmacji, komunikacji i rozwoju infrastruktury. Gospodarka kraju rosła w ostatniej dekadzie ze średnią prędkością 6% rocznie, jednak według ocen Banku Światowego wzrost ten powinien wynosić 8% w celu wytworzenia wystarczającej liczby miejsc pracy, aby przełamać krytyczny poziom bezrobocia i biedy w kraju.[3] Państwo w dalszym ciągu oparte jest głównie na rolnictwie. Bangladesz w ostatniej dekadzie stał się jednak „szwalnią świata” – jest drugim po Chinach eksporterem odzieży na świecie.[4] W zeszłym roku sektor ten wart był 28 mld USD i odpowiadał za 80% eksportu oraz zatrudnienie 40% pracowników przemysłowych.[5]

Niewątpliwym atutem Bangladeszu jest tania siła robocza i położenie w bezpośrednim sąsiedztwie Zatoki Bengalskiej. Ponad 1/3 populacji to osoby młode – w wieku 15-30 lat.[6] Koszty pracy w Bangladeszu są 6-7 razy niższe niż w Chinach. Państwo realizuje również korzystną politykę podatkową wobec inwestorów. Jak stwierdził w zeszłym roku przewodniczący bangladeskiej Federacji Izb Handlowo-Przemysłowych Abdul Matlub Ahmad, czynniki te mogą sprawić, że specjalne strefy ekonomiczne w Bangladeszu przyciągną 5-7 mld zagranicznych inwestycji, w szczególności z Chin.[7]

Przy opisie bangladeskiej gospodarki należy uwzględnić jeszcze jeden istotny czynnik, który stanowi potencjalne narzędzie indyjskiego oddziaływania na sytuację wewnętrzną i politykę tego kraju. Gospodarka rolniczego Bangladeszu jest krytycznie uzależniona od dostępu do słodkiej wody z rzek, których górne biegi przechodzą przez terytorium Indii (Brahmaputry, Gangesu i Teesta). Dostęp do słodkiej wody ma szczególne znaczenie w okresie suchym od października do maja. Nadmierne wykorzystanie wody w Indiach skutkuje klęskami suszy w Bangladeszu. Ze względu na obecność łańcuchów górskich to również w Indiach istnieje jedyna realna możliwość uregulowania ich biegu poprzez budowę tam i zbiorników retencyjnych, które mogłyby zniwelować katastrofalne skutki powodzi, które systematycznie nawiedzają Bangladesz w sierpniu i wrześniu z powodu opadów monsunowych. W latach sześćdziesiątych na wzajemne stosunki rzuciła cień kwestia budowy w indyjskim Bengalu Zachodnim zapory Farakka, która znacznie ograniczyła dostęp do wody transportowanej Gangesem. Od tej wody uzależniona była egzystencja 1/3 populacji Bangladeszu. Po wielu latach rozmów w 1996 r. powstała dwustronna umowa o wykorzystaniu zasobów rzeki Ganges, jednak nadal brak jest odpowiedniego porozumienia w zakresie Teesty. Kwestia ta rozdziela interesy mieszkańców Zachodniego Bengalu oraz północno-zachodnich dystryktów Bangladeszu. Bezowocne rozmowy w tej sprawie prowadzone są od 1986 r., a ich przedmiot był wykorzystywany w przeszłości przez Indie jako narzędzie nacisku na Dhakę w celu wymuszenia współpracy w obszarze zwalczania antyindyjskich separatystów, korzystających z zaplecza w Bangladeszu.[8] Należy w tym miejscu zanzaczyć, że Chiny budują zaporę w górnym biegu Brahmaputry. Będą mogły dzięki niej regulować w pewnym zakresie dostęp wody wschodnim Indiom i Bangladeszowi.[9]

W 2005 r. sytuacja w wymianie handlowej Bangladeszu uległa fundamentalnej zmianie i miejsce Indii jako najważniejszego wspólnika tego kraju zajęły Chiny. Obecnie (2016 r.) wymiana ta wynosi 15 mld USD.[10] Chiny importują z Bangladeszu głównie odzież (2016 r. – 84% całego eksportu do Chin[11]), mrożoną żywność i inne wyroby rolno-spożywcze oraz wyroby ze skóry i juty. W ramach tej wymiany eksport z Bangladeszu wynosi zaledwie kilka procent (2016 – ok. 800 mln USD[12]), co dobrze odzwierciedla dysproporcję między obydwoma partnerami – gospodarka Chin jest 67 razy większa niż gospodarka Bangladeszu.[13] Niemniej jednak Bangladesz – zamieszkały przez 160 mln potencjalnych konsumentów – pozostaje trzecim partnerem handlowym dla Chin w regionie Azji Południowo-Wschodniej.[14]

Kluczową lokalizacją chińskich inwestycji na mapie Bangladeszu jest port Chittagong – starożytny węzeł morskiego Jedwabnego Szlaku, którego położenie doceniali Ptolemeusz, Faxian i Ibn Battuta. Chiny planują rozbudowę infrastruktury przesyłowej z tego portu do Kunming – stolicy południowej prowincji Yunnan, równolegle do podobnej inwestycji w porcie Kyaukphyu w Mjanmie, w celu dywersyfikacji szlaków dostaw z ominięciem wąskiego gardła w Cieśninie Malakka. Port ma obecnie kluczowe znaczenie dla gospodarki Bangladeszu. Jego zdolność przeładunkowa wynosi 1,8 mln TEU. Obsługuje 98% wymiany krajowego cargo drogą morską i 92% wymiany towarowej przechodzącej przez ten kraj, a zapotrzebowanie na jego obsługę rośnie z prędkością 14-15% rocznie i ma wyczerpać maksymalne możliwości przeładunkowe obiektu w przyszłym roku. Największym mankamentem portu Chittagong jest jego niewielka głębokość – 9,2 m, co wymusza transport cargo z dużych kontenerowców zacumowanych w zatoce przy użyciu mniejszych jednostek. Już w 2010 r. Chiny zaangażowały się w projekt rozbudowy i modernizacji obiektu, uwzględniający budowę bliźniaczego portu na wybrzeżu Patenga, nieco ponad 10 km od Chittagong.[15]

Kanał prowadzący do portu Chittagong

Jednym z korytarzy ekonomicznych budowanych w ramach koncepcji OBOR jest BCIM: Korytarz Ekonomiczny Bangladesz – Chiny – Indie – Mjanma. W ramach tego projektu ma powstać autostrada łącząca Kalkutę w Bengalu Zachodnim z Kunmingiem. Będzie ona przechodziła przez Bangladesz, wschodnie stany Indii i Mjanmę. Planowany korytarz stanowi dla Chin połączenie z olbrzymim rynkiem indyjskim.

W marcu 2016 Chiny przyznały Bangladeszowi bezzwrotną pomoc w wysokości 23,8 mln USD na kluczowe projekty realizowane w ramach współpracy gospodarczej i technologicznej. Udzieliły wówczas także pożyczki na preferencyjnych warunkach w wysokości 133 mln USD na program „Rozwój Narodowej Podsieci Teleinformatycznej dla Bangladeskiego Rządu – Faza II” (Development of National ICT Infra-Network for Bangladesh Government Phase-II), którego celem jest połączenie wszystkich urzędów administracji aż do poziomu poddystryktu (podział administracyjny kraju opiera się na prowincjach, dystryktach i poddystryktach).[16] Kilka lat wcześniej, w ramach gestu dobrej woli Chiny umorzyły wszystkie bangladeskie długi sprzed 2008 r.[17]

W październiku 2016 r. w drodze na szczyt BRICS Xi Jinping złożył wizytę w Bangladeszu. Była to pierwsza wizyta przewodniczącego ChRL w tym kraju od 3 dekad. Podpisano podczas niej porozumienia handlowe i inwestycyjne na 13,6 mld USD oraz umowy pożyczkowe na 20 mld USD. Zostały one ujęte w 27 porozumieniach międzyrządowych i 13 umowach między przedsiębiorstwami. Podniesiono również rangę wzajemnych relacji z poziomu wszechstronnego partnerstwa do partnerstwa strategicznego.[18] Premier Hasina poinformowała o wzajemnym porozumieniu odnośnie rozwoju współpracy w obszarach rozbudowy infrastruktury, rolnictwa, energetyki, transportu i technologii informatycznych.[19] Podczas wizyty podkreślano, że w Bangladeszu znacznie poprawił się klimat inwestycyjny po wprowadzeniu zdecydowanej polityki zwalczania ekstremistycznych ruchów muzułmańskich. Bangladesz wyraził zgodę na budowę wyłącznego parku inwestycyjnego w pobliżu portu Chittagong dla chińskich inwestorów. Jak poinformował wiceprzewodniczący Chińskiej Rady Promocji Handlu Międzynarodowego (CCPIT), chińscy inwestorzy są szczególnie zainteresowani lokowaniem kapitału w sektorze infrastrukturalnym, produkcji wyrobów skórzanych i odzieży, sektorze farmaceutycznym i motoryzacji. Strony podpisały również porozumienie odnośnie opracowania studium wykonalności dla wprowadzenia między krajami strefy wolnego handlu.[20]

Chiny finansują budowę mostu kolejowego na Padmie (bangladeski bieg Gangesu), który ma doprowadzić do skomunikowania z resztą kraju 21 południowych dystryktów Bangladeszu. Oczekuje się, że inwestycja ta przyczyni się do wzrostu narodowego PKB o 1,2%. Jest to kolejny przykład na sytuację, kiedy to Chiny unilateralnie zastępują międzynarodowe instytucje finansowe – w tym przypadku Bank Światowy, który odmówił finansowania inwestycji w związku z podejrzeniami wobec administracji Sheikh Hasiny o związaną z nią korupcję.[21]

Połowa mieszkańców Bangladeszu żyje bez dostępu do energii elektrycznej. Obecnie realizowany jest w kraju rządowy program podwojenia mocy wytwórczych do 24 GW do 2021 r. Chińskie firmy realizują 3 istotne projekty w ramach tego programu: budowy elektrowni Shahjibazar o mocy 300 MW z udziałem Guandong Power Engineering Corp. i Guandong Electric Power Design Institute za 280 mln USD, budowy elektrowni naftowej Chapainawabganj o mocy 100 MW z udziałem Hubei Electric Engineering Corp. za 109 mln USD oraz budowy 3 bloku energetycznego elektrowni Ghorasal z udziałem China National Machinery and Equipment Import and Export Corp. za 333 mln USD.[22] Chiny są zainteresowane eksploatacja złóż bangladeskiego gazu. Otrzymały prawa na wydobycie w kopalni węgla Barakpuria.[23] Sektora energetycznego kraju dotyczą także 2 projekty zatwierdzone w zeszłym roku przez zdominowany przez Chiny bank AIIB (jedno z „finansowych skrzydeł” inicjatywy OBOR). Są to przedsięwzięcia rozbudowy i modernizacji dystrybucyjnej sieci elektrycznej za 165 mln USD oraz rozbudowy infrastruktury gazowej – udział AIIB 60 mln USD (ok. 13%).[24]

Z chińską pomocą zbudowano osiem „mostów przyjaźni”, które znacznie ułatwiły komunikację w kraju, zwłaszcza z Dhaką. Chiny udzieliły również pomocy finansowej na budowę Międzynarodowego Centrum Konferencyjnego Bangobandhu w Dhace, kompleksu kopalni węgla i elektrowni węglowej w Barakpuria, fabryki nawozów Shah Jalal oraz modernizacji mobilnej sieci teleinformatycznej do poziomu 3G.[25]

Pół roku temu Chińska Federacja Materiałów Budowlanych przedstawiła Komisji Inwestycyjno-Rozwojowej Bangladeszu propozycje inwestycji 2 mld USD w branżę produkcji towarów takich jak cement, cegły, ceramika, dachówki.[26]

Kolejny istotny obszar chińsko-bangladeskiej współpracy to handel bronią. Chiny intensywnie zbroją Bangladesz, z którym nie maja wspólnej granicy. Działania te wpisują się w szerszą politykę Chin sprzedaży broni indyjskim sąsiadom. Chiny są obecnie trzecim światowym dostawcą broni, dla którego odbiorcami ponad 70% produkcji w latach 2011 – 2015 były Pakistan, Bangladesz i Mjanma. W odniesieniu do Bangladeszu Chiny zapewniały dostawy ponad 80% środków uzbrojenia importowanych przez ten kraj w ostatniej dekadzie. Kolejne transakcje uzależniały Bangladesz od świadczonych przez chińskich producentów usług szkolenia, serwisu i konserwacji broni. W listopadzie 2016 r. zrealizowano umowę, której zakres zaawansowania technologii przekraczał dotychczasowe dostawy czołgów – Chiny przekazały Bangladeszowi dwie łodzie podwodne – pierwsze takie środki bojowe na jego stanie uzbrojenia. Wywołało to natychmiastową reakcję Indii, która znalazła swój wyraz w złożonej w Dhace wizycie indyjskiego ministra obrony Manohara Parrikara. Był to najwyższy szczebel indyjskiej wizyty w Bangladeszu dotyczącej obszaru obrony od 45 lat. Głównym jej celem było zapewnienie długoterminowej współpracy między krajami w obszarze bezpieczeństwa. Następnie Indie wyszły z propozycją udzielenia Bangladeszowi linii kredytowej w wysokości 500 mln USD na zakup uzbrojenia.[27]

Indie ze swojej strony również dostrzegają strategiczne położenie Bangladeszu i jego perspektywiczne znaczenie dla transportu w Zatoce Bengalskiej. Podczas gdy chińskie inwestycje ogniskują się wokół portu Chittagong, Nowe Delhi usilnie zabiega o możliwość budowy alternatywy komunikacyjnej: Payry na Kanale Ramnabad – pierwszego głębokomorskiego portu zbudowanego w niepodległym Bangladeszu. Koncepcja jego budowy narodziła się jeszcze w 2013 r. Władze w Dhace doszły do wniosku, że kraj potrzebuje nowego portu, gdyż większość jego eksportu realizowana jest drogą morską, a obecne obiekty Chittagong i Mongla są przestarzałe i zbyt płytkie by obsługiwać największe kontenerowce. Nowy obiekt miałby obsługiwać 75 tys. kontenerów rocznie, co nie jest może imponującym wskaźnikiem, jednak kilkukrotnie przewyższa możliwości przeładunkowe obecnych portów. Ambitne plany uwzględniają również budowę pięciu elektrowni, terminala LNG, wyłącznej strefy ekonomicznej, rafinerii, lotniska oraz bazy żeglugowej, jak również połączenia z resztą kraju dwutorową linią kolejową i czteropasmową autostradą. Początkowo zakładano zakończenie inwestycji do 2023 r. W listopadzie 2013 r. roku premier Hasina uczestniczyła w uroczystościach otwarcia robót w ramach tej inwestycji. W następnym roku powołano Zarząd Portu Morskiego Payra. Rok później brytyjska spółka HR Wallingford opracowała studium wykonalności projektu i oceniła jego koszt na 20 mld USD, z czego jedną trzecią pochłonąłby koszt pogłębienia portu. Projekt tych robót opracowuje już belgijska spółka Jan De Nul. Od tego czasu systematycznie postępuje budowa portowej infrastruktury pomocniczej, m.in. nowoczesnej suwnicy kontenerowej i nabrzeża. Indie od początku inwestycji wyrażały chęć swojego uczestnictwa i współfinansowania na zasadzie umowy międzyrządowej. W styczniu 2016 r. ministerstwo żeglugi Bangladeszu powierzyło wykonanie głównych robót projektu Nowemu Delhi. Liderem kontraktu jest joint venture o nazwie India Port Global, w skład którego wchodzą indyjskie spółki Jawaharlal Nehru Port Trust z Mumbaju i Kandla Port Trust z Gudżaratu. Dla Indii inwestycja ta ma strategiczne znaczenie, gdyż otworzy poprzez Zatokę Bengalską alternatywne połączenie z siedmioma północno-wschodnimi stanami Indii, uzależnionymi dotychczas od komunikacji przez wąski korytarz Siliguri. Według zapewnień indyjskiej strony oznaczałoby to również nowe szlaki komunikacyjne dla „uwięzionych” w Himalajach Nepalu i Bhutanu. Indie mają również zostać zaangażowane w rozbudowę zdolności projektowanego obiektu do występowania w charakterze centrum zwalczania skutków katastrof naturalnych oraz monitoringu i bezpieczeństwa żeglugi. Nie oznacza to jednak, że Chiny przegapiły taką możliwość inwestycyjną i dały się wykluczyć z projektu Payra. Pod koniec ubiegłego roku dwie chińskie spółki podpisały umowy o wartości 600 mln USD na realizację 19 pomniejszych projektów w ramach tej inwestycji. China Harbour Engineering Company ma wybudować infrastrukturę w centrum obiektu, a China State Construction Engineering Corp. ma rozbudować nabrzeże oraz budynki mieszkalne, ośrodki opieki zdrowotnej i edukacji.[28] Oprócz wskazanych wykonawców w projekcie współpracują również podmioty z jeszcze 6 innych krajów.[29]

Jako ciekawostkę należy dodać, że własne plany budowy nowego portu w Bangladeszu ma Japonia. Jako jego lokalizację wybrała wyspę Matarbari.[30] Japońska Agencja Współpracy Międzynarodowej (JICA – Japan International Cooperation Agency) podjęła się inwestowania i budowy głębokomorskiego portu na południu kraju wraz z towarzyszącą infrastrukturą: 4 elektrowniami węglowymi po 600 MW każda, terminalem LNG oraz połączeniami kolejowymi i drogowymi. Agencja udzieliła na tę inwestycję kredytu w wysokości 3,7 mld USD (80% kosztów) oprocentowanego na 0,1% na 30 lat z 10-letnim okresem moratorium na spłatę.[31]

Wśród niewątpliwych sukcesów indyjskiej polityki w zakresie rozwoju współpracy z Bangladeszem w obszarze transportu morskiego należy również wymienić fakt udzielenia 2 lata temu zgody Dhaki na wykorzystywanie przez indyjskie statki rozbudowanego przez chińskie firmy portu Chittagong. Kolejnym sukcesem odniesionym wspólnie z USA było doprowadzenie w 2016 r. do zablokowania przez władze Bangladeszu chińskiego projektu (podkradzionego Japończykom) budowy głębokomorskiego portu na wyspie Sonadia.[32]

W październiku zeszłego roku można było zaobserwować wzrost znaczenia inicjatywy regionalnej współpracy BIMSTEC (Inicjatywa Zatoki Bengalskiej Na Rzecz Multisektorowej Współpracy Technicznej i Gospodarczej – Bay of Bengal Initiative for Multi-Sectoral Technical and Economic Cooperation), której niekwestionowanym liderem są Indie. Podczas szczytu w indyjskim Cavelossim (stan Goa) doprowadzono po raz pierwszy do spotkania przedstawicieli BRICS – BIMSTEC w ramach nowej platformy kooperacji. BIMSTEC powstała w 1997 r., a jej członkami są obecnie Indie, Bangladesz, Mjanma, Tajlandia, Sri Lanka, Nepal i Bhutan. Przez kilkanaście lat nie miała ona istotnego znaczenia, jednak w ostatnim czasie zaczyna być postrzegana jako wygodne forum do rozmów w ramach najważniejszych indyjskich projektów realizowanych w regionie Zatoki Bengalskiej: programu rozbudowy indyjskich portów Sagar Mala, porozumienia o ruchu pojazdów silnikowych Bangladesz – Bhutan – Indie – Nepal (BBIN), programu trójstronnej współpracy na rzecz bezpieczeństwa morskiego Indie – Sri Lanka – Malediwy oraz – do niedawna – przy prowadzeniu rozmów w sprawie wyznaczenia granicy Indie – Bangladesz. W 2014 r. utworzono jej sekretariat w Dhace ze środków wyasygnowanych przez Indie. Na ostatnim szczycie w Katmandu (sierpień 2017 r.) wszyscy członkowie BIMSTEC zadeklarowali wolę przyspieszenia prac nad wprowadzeniem wspólnej strefy wolnego handlu.[33] Indie podjęły się również organizacji pierwszych wspólnych ćwiczeń w zakresie reagowania kryzysowego w sytuacji klęski żywiołowej.[34]

Na miarę swoich możliwości Indie intensywnie wspierają finansowo administrację w Dhace. Podczas wizyty premier Sheikh Hasiny w Nowym Delhi w 2010 r. przyznały Bangladeszowi pomoc w wysokości 1 mld USD na projekty infrastrukturalne i rozwojowe. Była to wówczas największa pomoc finansowa okazana sąsiedniemu krajowi w historii Indii.[35] W ostatnich latach zaangażowanie to jeszcze wzrosło. Podczas swojej wizyty w Bangladeszu premier Narendra Modi poinformował o otwarciu linii kredytowej dla kraju w wysokości 2 mld USD.[36] Należy w tym miejscu zaznaczyć, że indyjskie linie kredytowe dla Bangladeszu, w przeciwieństwie do części pomocy z Chin, jakkolwiek niższe, oferowane są wyłącznie na zasadzie bilateralnych umów międzyrządowych na wyjątkowo preferencyjnych warunkach, w ramach których oprocentowanie kredytu nie przekracza jednego procenta.[37] W kwietniu 2017 r. Sheikh Hasina złożyła wizytę w Indiach, podczas której podpisano 25 dwustronnych porozumień, w tym również w kluczowych obszarach współpracy w zakresie pokojowego wykorzystania energii jądrowej i obrony. Nowe Delhi zaoferowało Dhace linię kredytową w wysokości 3,5 mld USD na modernizację i rozbudowę infrastruktury.[38]

Podobnie jak Chińczycy, Indie równie aktywnie angażują się w rozbudowę infrastruktury energetycznej Bangladeszu. Wśród kluczowych projektów w tym obszarze wymienić należy 71 km most energetyczny Baharampur – Bheramara, budowę elektrowni węglowej 1320 MW w Bagerhat z udziałem indyjskiej spółki NTPC oraz perspektywiczne zaangażowanie spółek z Bangladeszu w budowę hydroelektrowni w Arunachal Pradesh w Indiach. Indyjskie spółki uczestniczą w rozbudowie infrastruktury transportowej w kraju, w szczególności w budowie stalowych mostów.[39]

Podsumowując, należy stwierdzić, że Bangladesz jest dobrym przykładem kraju, który doskonale balansuje wpływy obydwu miejscowych potęg gospodarczych, jak również zamorskich graczy, zwłaszcza USA i Japonii, wyciągając maksimum zysków ze swojego położenia, bez utraty własnej autonomii na rzecz którejkolwiek ze stron. Pomimo fatalnych ocen międzynarodowych organizacji finansowych odnośnie transparentności realizowanych projektów, zewsząd otrzymuje oferty od potencjalnych inwestorów, a jego zaniedbana od pół wieku infrastruktura rozwija się w oczach. Przekłada się to na silny wzrost gospodarczy (6,92% w 2016 r.). Bangladesz z pewnością nie rozczarował swoimi wynikami Jima O’Neilla, analityka inwestycyjnego i ekonomisty banku Goldman Sachs, który przed ponad dekadą wskazał ten kraj jako jedno z 11 państw (Next Eleven), które w XXI w. staną się obok BRICS najważniejszymi gospodarkami świata.

Równolegle z powstaniem suwerennych Indii na mapie wybrzeża Oceanu Indyjskiego pojawia się inny niepodległy byt polityczny – Sri Lanka. Położenie tego kraju implikuje 2 skutki, które będą miały przez cały okres jego istnienia fundamentalne znaczenie dla rozwoju. Po pierwsze leży w bezpośrednim sąsiedztwie Indii, które mają nieporównywalnie większy potencjał demograficzny i gospodarczy (rozdzielająca oba kraje Cieśnina Palk ma 55 km w najwęższym miejscu). Wynika stąd silne uzależnienie w obszarze transportu morskiego – z Indii pochodzi 70% cargo, dla którego Sri Lanka jest punktem tranzytowym. Co więcej, na północy wyspy zamieszkuje pochodząca z indyjskiego stanu Tamil Nandu mniejszość tamilska, która w historii była dla Nowego Delhi bardzo wygodną dźwignią oddziaływania na sytuację bezpieczeństwa na Sri Lance. Indie początkowo wspierały ruch Tamilskich Tygrysów, później uznawszy ich za terrorystów, wykorzystywały zagrożenie z nimi związane do wysyłania wojsk na wyspę w ramach kontyngentów sił pokojowych (np. interwencja w 1987 r.). Drugi istotny czynnik geograficzny wynika z faktu, że Sri Lanka leży w połowie drogi na szlaku morskim prowadzącym przez Ocean Indyjski z Azji Południowo-Wschodniej do portów Zatoki Perskiej i przez Kanał Sueski na europejskie rynki. Stanowi ona zatem naturalny punkt postojowy dla statków transportowych pomiędzy Dubajem a Singapurem. Ukształtowanie dna Morza Lakkadiwskiego, którego wody omywają wyspę od zachodu, czyni z Kolombo naturalny port głębokomorski.

Po latach dyskryminacji i serii pogromów dokonywanych przez Syngalezów na mniejszości tamilskiej w 1983 r. wybucha brutalna wojna domowa, która przez ponad ćwierć wieku będzie blokowała rozwój kraju i uczyni go jeszcze bardziej podatnym na wpływy polityczne obcych mocarstw. Kres wojnie – poprzez rozwiązanie siłowe – postanowił położyć wybrany w 2005 r. prezydent Mahinda Rajapaksa, jednak informacje o dziesiątkach tysięcy cywilnych ofiar i zbrodniach wojennych doprowadziły do zamknięcia dotychczasowej wojskowej pomocy ze strony kierujących się „demokratycznymi wartościami” Indii (2005 r.) i USA (2007 r.). Powstałą próżnię momentalnie jednak wypełniły Chiny, które ideologicznie przedkładają nienaruszalne przez innych prawo państw do rozwiązywania problemów wewnętrznych oraz ochrony własnej integralności terytorialnej nad wspomniane wartości demokratyczne. W 2008 r. przekazały władzom Sri Lanki 6 myśliwców F-7, system radarowy JY-11 i uzbrojenie przeciwlotnicze. Chiny dostarczyły Sri Lance amunicję o wartości 37 mln USD. Zwiększyły pomoc w obszarze cywilnym z poziomu kilku milionów do 1 mld USD. Co więcej, wykorzystując swoją pozycję stałego członka RB ONZ, zablokowały międzynarodowe inicjatywy wymierzone w kampanię lankijskiego rządu przeciw Tamilskim Tygrysom. Wojna zakończyła się rok później, a Chiny stały się dla lankijskiej administracji największym przyjacielem, który nie opuścił w biedzie i strategicznym inwestorem.[40] Chiny nadal wyrażały głęboką troskę o poziom bezpieczeństwa w kraju, o czym świadczy chińskie zaangażowanie w rozminowywanie obszarów dotkniętych wojną.

To, co nastąpiło w późniejszej dekadzie wskazuje, że Chiny wyciągnęły doskonałą lekcję z historii utworzonych na ich ziemiach kolonialnych koncesji „zamorskich diabłów” po wojnach opiumowych. Udało im się w ciągu 10 lat utworzyć dwa takie obszary na Sri Lance – pod samym indyjskim nosem, na środku najważniejszej magistrali morskiej, tylko że zgodnie z filozofią wielkiego Sun Zi, osiągnęły to bez jednego wystrzału. Po prostu pożyczały i inwestowały pieniądze w osłabionym wojną kraju.

Pierwszy wielki chiński projekt dotyczył ubogiego miasta, z którego pochodził prezydent Rajapaksa – nieznanej wówczas nikomu, zrujnowanej po tsunami 2004 r. Hambantoty. W 2007 r., jeszcze przed zakończeniem wojny, chińskie konsorcjum podpisuje wartą 1 mld USD umowę na budowę i zarządzanie portem Hambantota (notabene propozycja tej inwestycji została w pierwszej kolejności przedstawiona Nowemu Delhi, jednak Indie ją odrzuciły). Dzięki doskonałym relacjom z prezydentem Chiny uzyskują luksusowo położoną wyłączną strefę inwestycyjną w pobliżu portu Kolombo w 2010 r., a 3 lata później ujawniają największy projekt inwestycyjny – budowy za 1,4 mld USD portowego miasteczka na 20 ha sztucznego wybrzeża Kolombo, którym China Harbour Engineering Company (spółka zależna China Communications Construction Company) będzie zarządzała przez 99 lat.

Port Hambantota

W ciągu kilku lat miliardowe pożyczki udzielane przez Chińczyków na ambitne, lecz nie do końca przemyślane ekonomicznie projekty lankijskiej administracji wepchnęły Sri Lankę w układ zależności od Chin, przypominający sytuację chińskich trybutariuszy z okresu cesarstwa. W 2014 r. okazało się, że port Hambantota jest chybioną inwestycją, za którą trzeba co roku płacić ratę w wysokości 30 mln USD (w 2013 r. odprawiono zeń poniżej 100 statków, podczas gdy jego projektowe możliwości zakładają przyjęcie 33 statków jednocześnie – zdolności przeładunkowe 20 mln TEU/rok, dla porównania terminal kontenerowy DCT Gdańsk – 1,5 mln TEU/rok). Podobne problemy dotyczyły zbudowanych lotnisk i linii kolejowych (międzynarodowe lotnisko Mattala za pośrednictwem kilku lotów obsługuje kilkuset pasażerów tygodniowo[42] – lankijski Radom x 10). W sierpniu 2014 r. przewodniczący Xi Jinping złożył wizytę w Kolombo i wspaniałomyślnie zgodził się zapewnić złagodzenie warunków kredytowych… w zamian za przyznanie chińskiemu konsorcjum zarządu nad 4 z 7 pirsów kontenerowych portu. Co więcej, tuż przed wizytą przewodniczącego o zgodę na wizytę w porcie Kolombo poprosiła łódź podwodna Marynarki Wojennej ChALW. W zaistniałych okolicznościach nie mogła nie otrzymać zgody. W tym momencie w Nowym Delhi zapaliła się już czerwona lampka. Premier Indii Narendra Modi podczas spotkania z Rajapaksą przypomniał mu, że Sri Lanka jest zobligowana informować kraje sąsiednie o takich wizytach na mocy zawartych porozumień o ruchu morskim. Indyjska reakcja nie przeszkodziła jednak chińskiej łodzi podwodnej ponownie zawitać do portu w listopadzie 2014 r.

Nad bezpieczeństwem chińskich inwestycji zaczęły pojawiać się jednak czarne chmury. W kraju o kilkudziesięcioletniej tradycji niepodległościowej pod bokiem prezydenta wyrósł silny przeciwnik polityczny, budujący swój kapitał na retoryce opartej o zagrożenie kolonialnym uzależnieniem się Sri Lanki od Pekinu. Był to wcześniejszy współpracownik Rajapaksy – Maithripala Sirisena. Wygrał on wybory w 2015 r., co zostało z radością przyjęte przez Indie, dokąd Sirisena udał się ze swoją pierwszą zagraniczną wizytą. Gest został doceniony i miesiąc później, w marcu 2015 r. pierwszą wizytę od 28 lat na Sri Lance złożył indyjski premier. Na poprawę relacji wpływ miały również zapewnienia lankijskiego MSZ-u pod nowym przywództwem Mangali Samaraweery, że incydenty z wizytą chińskich okrętów wojennych w lankijskich portach więcej się nie powtórzą. Przed wizytą Modiego chińska inwestycja w Kolombo została wstrzymana w związku z podejrzeniami korupcyjnymi, a China Harbour Engineering Company została oskarżona o wręczanie łapówek, które miały doprowadzić do reelekcji Rajapaksy. Przesłanką dla blokady inwestycji była też niewystarczająca analiza jej wpływów środowiskowych.[43]

Szybko jednak okazało się, że pętla chińskich pożyczek zacisnęła się już zbyt ciasno na szyi lankijskich decydentów, a Indie ani międzynarodowe instytucje jak Bank Światowy lub Azjatycki Bank Rozwoju nie są skłonne wyłożyć środków, by ją nieco poluzować. Kraj zadłużył się przez dekadę na 8 mld USD w chińskich instytucjach finansowych i na obsługę tego zadłużenia potrzeba 1/3 jego dochodu. Dla porównania łączna pomoc Banku Światowego dla tego kraju wyniosła niecałe 600 mln USD. Chińska pomoc dla Sri Lanki zyskała szczególne znaczenie w 2012 r., kiedy kraj uzyskał status państwa o średnich dochodach, co ograniczyło jego możliwości na uzyskiwanie pomocy z międzynarodowych instytucji finansowych. Współpraca międzyrządowa przełożyła się też na strumień pieniędzy od chińskich inwestorów prywatnych, którego skumulowana wartość przekroczyła już 2 mld USD.[44] W ciągu 5 ostatnich lat zadłużenie zagraniczne kraju wzrosło z 36 do 94% jego PKB. W tych okolicznościach już pod koniec 2015 r. Sri Lanka zwróciła się do Pekinu z prośbą o złagodzenie warunków spłat.

W kwietniu 2016 r. władze lankijskie odblokowały inwestycję budowy mini-miasta na sztucznie poszerzonym wybrzeżu Kolombo. Co więcej, apetyt chińskich inwestorów znacznie wzrósł. Jak poinformował rok później Liang Thow Ming, przedstawiciel ds. marketingu i sprzedaży China Harbour Engineering Company, projekt ma zostać zwiększony poprzez rozbudowę wyspy łącznie o 269 ha, z których udało się już wyrwać morzu jedna trzecią. Pierwsze place pod budowy maja zostać przekazane w przyszłym roku, a całość ma być zakończona w 2019 r. Wówczas do Kolombo ma spłynąć strumień inwestycji, który jest przez chińską spółkę wyceniany na 13 mld USD. W ciągu 30 lat ma tu powstać luksusowe miasteczko „Financial City” – bloki mieszkalne, mariny, przychodnie i szkoły. Łącznie 50% uzyskanej powierzchni ma zostać przeznaczone pod budownictwo mieszkalne, 30% dla biznesu, a reszta pod inne inwestycje. Chińska spółka będzie zarządzała terenem przez najbliższe 99 lat.[45]

W styczniu br. ruszyła budowa chińskiej strefy przemysłowej w Hambantocie. Obiekt ma powstać na powierzchni 6000 ha. Inwestycja wywołuje silny opór miejscowej ludności i związków zawodowych pracowników portowych, którzy pod hasłami o chińskiej kolonizacji organizują konfrontacyjne protesty, rozbijane przez aparat siłowy. Przeciwni projektowi są również ekolodzy, którzy uważają, że stanowi on zagrożenie dla miejscowego siedliska ponad 400 słoni. Pierwszego dnia budowy ceremonii otwarcia inwestycji w której uczestniczył osobiście premier Ranil Wickremesinghe towarzyszyły protesty, podczas których aresztowano ponad 50 uczestników, a ponad 20 osób zostało rannych.[46] W tym samym czasie chiński ambasador Yi Xianliang zapewniał, że budowa strefy przemysłowej ściągnie do kraju 5 mld USD dalszych inwestycji z portfeli 50 nowych inwestorów i przyczyni się do powstania 100 tys. miejsc pracy.[47] W zamian za prawo do użytkowania obiektu przez China Merchants Port Holdings przez 99 lat chiński rząd obiecał lankijskim władzom anulowanie 1,1 mld długu.[48]

Jakkolwiek inwestycje Pekinu w lankijskie porty morskie i związaną z nimi infrastrukturę przykuwają największą uwagę obserwatorów, nie wyczerpują one portfela inwestorów z Państwa Środka. Chińskie podmioty uczestniczą również w innych istotnych projektach: budowy elektrowni węglowej Norochcholai, wspomnianego lotniska międzynarodowego Mattala (obok Hambantoty), rozbudowy lotniska międzynarodowego Katunayake pod Kolombo, w tym budowy autostrady do stolicy, projektu budowy tamy Moragahakanda oraz Autostrady Południowej (pierwszej w kraju). To chińskie spółki zbudowały najnowocześniejsze budynki w kraju: Bandaranaike Memorial International Conference Hall, budynek Sądu Najwyższego, teatr Nelum Pokuna.[49] Lankijscy pracownicy techniczni doskonalą swoje umiejętności i uczą się języka chińskiego w prowadzonych przez Chińczyków centrach szkolenia zawodowego. Zbudowane przez chińskie firmy drogi w widoczny sposób przyczyniają się do rozwoju turystyki, która oprócz eksportu herbaty jest tradycyjnym filarem lankijskiej gospodarki. Gospodarka ta pomimo zadłużenia kraju nie załamuje swojego tempa wzrostu (prognozy Banku Światowego przewidują w 2017 r. zwiększenie wzrostu PKB do 5% z 3,9% w 2016 r.[50]).

I nie jest to koniec obietnic chińskich inwestycji na wyspie. Jak poinformował w maju br. lankijski minister do zadań specjalnych Sarath Amanugama, Pekin przedstawił władzom Sri Lanki propozycję dodatkowego kredytu na rozwój infrastrukturalny w wysokości 24 mld USD – jako krajowi uczestniczącemu w inicjatywie OBOR. Wrażenie rzucanych kwot powinno być tym większe, że Chiny dotychczas sfinalizowały już 2/3 proponowanych wcześniej form pomocy finansowej dla kraju.[51] Przedmiotem negocjacji pozostaje, czy środki będą przekazane przez administrację chińską, czy też trafią na Sri Lankę za pośrednictwem Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych. Propozycję tę przedstawiono równolegle do prowadzonych negocjacji na uelastycznienie warunków spłat zaciągniętych z Chin kredytów na inwestycje w portach Hambantota i Kolombo.[52]

W kilku obszarach Chiny ewidentnie wiążą pomoc w projektach, na których zależy bardziej lankijskiej stronie, z realizacją inwestycji, na których bardziej zależy Chińczykom. Jako przykład niech posłuży fakt, że Chiny stanowczo uzależniają przekazanie pomocy na rozbudowę portu Kolombo od otwarcia lankijskiej administracji na chińskie inwestycje w budowę jego strefy przemysłowej, która to inicjatywa spotyka się z silnym oporem miejscowej ludności, związków zawodowych oraz części lankijskich polityków. Umowa na rozbudowę strefy przemysłowej została zaskarżona do sądu. Chińska strona – ustami ambasadora Yi Xianlianga, stanowczo jednak podkreśla, że z perspektywy Pekinu rozbudowa portu nie ma sensu bez budowy strefy przemysłowej i inwestycje te należy postrzegać jako wspólną całość.[53]

Hindusi jednak nie są skłonni oddać Chińczykom swoich wpływów na wyspie walkowerem. Na wiosnę miały miejsce wzajemne wizyty premierów Ranila Wickremesinghe i Narendry Modiego w Nowym Delhi i w Kolombo, w ramach których postanowiono zacieśnić wzajemną współpracę na rzecz rozwoju gospodarczego Sri Lanki i podpisano memorandum określające ramy indyjskiego programu inwestycji na wyspie, który ma uzupełnić dotychczasową pomoc dla kraju w wysokości 2,5 mld USD. To w dalszym ciągu Indie pozostają największym partnerem handlowym Sri Lanki. Między państwami wciąż funkcjonuje strefa wolnego handlu, która ma zostać dodatkowo rozszerzona w ramach planowanego Porozumienia o Współpracy Gospodarczej i Technologicznej (ETCA – Economic and Technology Cooperation Agreement).[54] O zwiększaniu indyjskiej obecności w kraju świadczy również fakt otwarcia 2 nowych konsulatów w Jaffnie i Hambantocie.

W przeciwieństwie do chińskich inwestycji, te indyjskie realizowane są głównie na północy kraju. Najważniejszą z nich jest projekt rozbudowy trzeciego obok wymienionych ważnego lankijskiego portu: Trincomalee. W ramach inwestycji indyjska strona miałaby przejąć kontrolę nad zainstalowanymi w porcie olbrzymimi zbiornikami ropy, które zostały zbudowane jeszcze w czasach kolonialnych. W przedsięwzięciu tym indyjskiego inwestora aktywnie wspiera Japonia.[55] Obok portu indyjskie firmy budują elektrownię, modernizują linie kolejowe, planowana jest strefa przemysłowa. Nie zapominają również o tamilskiej mniejszości, której przedstawiciele wciąż odczuwają skutki wojny domowej. Indie budują dla nich kilkadziesiąt tysięcy domów.

Zamknięty między Indiami i Chinami Nepal, odgrodzony od Państwa Środka nieprzebytym pasmem Himalajów, pozbawiony dostępu do morza od zawsze był uzależniony gospodarczo od relacji z Indiami. To przez nie do niedawna odbywała się cała wymiana towarowa kraju. Co więcej, uwarunkowania geograficzne ograniczały możliwość rozwoju stosunków z Pekinem nie tylko przez utrudnienia komunikacyjne związane z obecnością pasma górskiego, ale również ze względu na fakt olbrzymiego oddalenia wszystkich ważnych ośrodków przemysłowych Chin od Nepalskiej granicy. Po jej chińskiej stronie na obszarze setek kilometrów rozciągał się teren niezurbanizowany, nieuprzemysłowiony i słabo skomunikowany.

Populacja Nepalu to według MFW 28 mln mieszkańców o najniższej sile nabywczej w Azji, poza Afganistanem. Jedyne potwierdzone zasoby kraju związane są z jego rezerwami hydroenergetycznymi. Z nepalskich stoków Himalajów spływa ok. 6000 rzek zasilanych przez wysokogórskie lodowce, których potencjał według Nepalskiej Rady Inwestycyjnej mógłby zostać wykorzystany do wytworzenia 80 GW energii elektrycznej, co 3 lata temu odpowiadało 1/3 zapotrzebowania energetycznego Indii. Obecnie wykorzystuje się zaledwie 1% tych zasobów. Jak zapewniał Narendra Modi podczas swojej wizyty w Katmandu w sierpniu 2014 r., Nepal mógłby stać się bogatym krajem dzięki eksportowi energii elektrycznej do swojego południowego sąsiada. Była to pierwsza wizyta premiera Indii w tym kraju od 17 lat. Modi złożył podczas niej ofertę inwestycji 1 mld USD na cele rozwojowe Nepalu. Firma GMR Group z indyjskiego Bengaluru uruchomiła w tym samym roku projekt inwestycyjny budowy hydroelektrowni 900 MW w Nepalu w celu eksportu energii elektrycznej do Indii. Jej szacowany koszt wynosił 1,4 mld USD. Była to wówczas największa zagraniczna inwestycja w kraju. Należy jednak pamiętać, że ze względu na znaczne oddalenie chińskich ośrodków przemysłowych i miejskich perspektywiczne koszty przesyłu energii do odbiorców czynią eksport prądu do Chin nieopłacalnym, co stawia Indie w pozycji wyłącznego odbiorcy nepalskiej energii elektrycznej. Daje to Nowemu Delhi możliwość narzucania cen zakupu prądu na pograniczu opłacalności jego produkcji.[56]

To w Indiach kształcili się wszyscy wysocy urzędnicy i liderzy ugrupowań politycznych Nepalu. Pierwszym celem wizyty zagranicznej zarówno obecnego premiera Shera Bahadury Deuby, jak i jego poprzednika Pushpy Kamala Dahala było Nowe Delhi.[57] Za obronę Nepalu, w tym patrole granic odpowiada armia indyjska, choć ze swojej strony Chiny również udzieliły mu gwarancji bezpieczeństwa.[58]

W przeszłości Indie perfidnie wykorzystywały uzależnienie Nepalu od indyjskich dostaw surowców. Dwa lata temu rozpoczęły blokadę towarową kraju, by osłabić pozycję rządu, który poszukiwał alternatywy dla zależności od Nowego Delhi. Podczas manifestacji poparcia dla współpracy Nepalu z Indiami przedstawicieli mniejszości Madhesi (napływowa ludność hinduskiego pochodzenia zamieszkująca głównie położone na południu niziny Terai), Indie w pewnym momencie przerwały dostawy ropy do kraju, uzasadniając to oficjalnie brakiem bezpieczeństwa indyjskich handlowców. Chiny w tym czasie aktywnie popierały wybrany rząd, realizując w miarę możliwości dostawy deficytowych towarów.[59]

Sytuacja zaopatrzenia kraju w paliwa ropopochodne nie uległa do tej pory istotnej zmianie. W marcu br. prezes Indian Oil Corporation poinformował, że jego firma podpisała z nepalską stroną umowę o zaopatrywaniu tego kraju w produkty ropopochodne przez najbliższe 5 lat. Dostawy mają wynosić 1,3 mln ton rocznie. Mają one zaspokoić całkowite zapotrzebowanie Nepalu na paliwa, których Indie są wyłącznym źródłem dla tego państwa od 1974 r. Równocześnie indyjski minister ds. ropy naftowej Dharmedra Pradhan poinformował o planach budowy nowego rurociągu dla dostaw paliwa do Nepalu, który ma przebiegać z Motihari w stanie Bihar do Amlekhgunj. Minister podał do wiadomości publicznej, że równolegle prowadzone są rozmowy nt. kwestii zaopatrywania Nepalu w gaz. Nowe Deli planuje wykorzystywać swoje nadmiarowe możliwości rafineryjne i produkcji energii elektrycznej do pogłębiania współpracy ze Sri Lanką, Bhutanem, Bangladeszem i Mjanmą.[60]

Nowe otwarcie w nepalsko-chińskich relacjach pojawiło się wraz z początkiem realizacji inicjatywy OBOR. W 2014 r. Chiny zajęły miejsce Indii jako największego inwestora zagranicznego w Nepalu. Inwestowały wówczas m.in. w elektrownie i zakłady spożywcze.[61] W późniejszych latach nadal umacniały się na tej pozycji. W latach 2015-16 z Chin pochodziło 42% Bezpośrednich Inwestycji Zagranicznych, a w 2014/15 r. chińska pomoc rozwojowa (38 mln USD) znacznie przewyższyła indyjską (22 mln USD).[62] W 2013 r. Indie odpowiadały za 53% wymiany handlowej Nepalu. Od czasu zakończenia wojny domowej w kraju w 2006 r. wskaźnik ten spadł z 60%.W tym czasie udział Chin wzrósł z 3% do 31%.[63]

Kluczowa inwestycja chińska została zrealizowana w listopadzie 2016 r. Chiny otworzyły regularne towarowe połączenie kolejowe z Nepalem. Jego trasa o długości 2500 km prowadzi z chińskiego Lanzhou w prowincji Gansu, ośrodka przemysłu petrochemicznego, maszynowego i metalurgicznego do Katmandu. Fakt ten stanowi przełamanie indyjskiego monopolu na wymianę towarową kraju.[64]

Obecnie większość chińskich inwestycji w Nepalu skierowana jest do sektora infrastruktury. Wśród kluczowych projektów należy wymienić budowę międzynarodowego lotniska Pokhara, pierwszej linii szybkiej kolei w kraju, modernizację obwodnicy Katmandu za 45 mln USD, czy budowę połączenie trolejbusowego Katmandu – Bhaktapur.[65] Chińczycy budują nowe obiekty hydrologiczne – tamę w zachodnim biegu rzeki Seti oraz hydroelektrownię w górnym biegu rzeki Trishuli. Chiński rząd powołał do życia Fundację Wymiany i Współpracy Azji i Pacyfiku, która ma zainwestować 3 mld USD na rozwój miejsca narodzin Buddy – Lumbini, które ma zmienić się dzięki zastrzykowi kapitału w religijno-kulturową atrakcję ściągającą miliony buddyjskich pielgrzymów i turystów rocznie.[66] Chiny dostarczają do Nepalu szerokopasmowy internet.[67] Firma budowlana Shanghai Construction Group Co. poszerza drogi, modernizuje mosty i buduje przystanki autobusowe w Katmandu. Chińczycy budują pierwszą ośmiopasmową autostradę w Nepalu.[68]

Lotnisko Pokhara

W 2015 r. prezydent Xi Jinping zadeklarował udział Chin w odbudowie nepalskiej infrastruktury uszkodzonej po ostatnich trzęsieniach ziemi. W ramach tego projektu Chiny przeznaczyły w charakterze pomocy 1 mld RMB na modernizację autostrady Kodari – Katmandu (fragment zbudowanej przez Chiny „autostrady przyjaźni” Lhasa – Katmandu). Podjęły się również odbudowy mostu w Rasuwie.[70]

Podczas marcowego szczytu inwestycyjnego w Nepalu siedem krajów zadeklarowało chęć wyłożenia 13,2 mld USD na przedsięwzięcia w tym kraju. Najhojniejszym inwestorem okazali się Chińczycy, którzy wystawili najliczniejszą delegację na spotkanie. Zadeklarowali oni plany dokonania BIZ w wysokości 8,2 mld USD (ponad 60% wszystkich środków). Co ciekawe, Indie oferujące w ramach BIZ 317 mln USD znalazły się dopiero na 6 miejscu odpowiednio za Bangladeszem, Japonią, Wielką Brytanią i Sri Lanką. W poprzednim roku fiskalnym Chiny były źródłem 2/3 BIZ w Nepalu. Listy intencyjne odnośnie planowanych inwestycji podpisało łącznie 6 chińskich podmiotów, na czoło których wysunęła się China Machinery Engineering Corp., która planuje wyłożyć ponad 3 mld USD na budowę hydroelektrowni, szpitala oraz metra w Katmandu.[71]

W maju, podczas Forum Pasa i Szlaku Chiny i Nepal podpisały memorandum o współpracy w ramach inicjatywy OBOR.[72]

W sierpniu Chiny i Nepal podpisały 3 istotne porozumienia. Obejmują one poszerzenie współpracy gospodarczo-technologicznej, projekt eksploracji zasobów gazu i ropy oraz porozumienie ramowe o promowaniu współpracy inwestycyjnej i gospodarczej. W spotkaniu udział wzięli m.in. wicepremierzy ChRL i Nepalu – Wang Yang i Bijay Kumar Gachhadar. Porozumienia zakładają między innymi opracowanie studium wykonalności projektu eksploracji i eksploatacji złóż gazu i ropy w górzystych, wyżynnych i nizinnych obszarach Terai w południowym Nepalu. Obie strony uzgodniły również projekt wspólnej budowy nowej hydroelektrowni wraz z niezbędną infrastrukturą przesyłową. Chiny zadeklarowały pomoc w odbudowie zniszczonej po ostatnim trzęsieniu ziemi autostrady Araniko łączącej przejście graniczne Kodari z Katmandu.[73]

We wrześniu ministrowie spraw zagranicznych Chin i Nepalu poinformowali na wspólnej konferencji, że w ramach inicjatywy OBOR rozpoczęte zostanie studium wykonalności nowego połączenia kolejowego obu krajów przez Kerung. Chiny zaoferowały się przeprowadzić modernizację tego punktu granicznego w celu dostosowania go do zwiększonej wymiany towarowej między krajami. Jeżeli połączenie drogowe Kerung – Rasuwagadhi zostałoby przedłużone do Lumbini, stałoby się ono perspektywicznym szlakiem handlowym do Chin z Indii, Bangladeszu, Sri Lanki i Bhutanu.[74] Chińska strona opracowała już stadium wykonalności projektu budowy równoległego przedłużenia połączenia kolejowego Kerung – Katmandu do Pokhary i Lumbini.[75]

W tym samym miesiącu chińska Hongshi-Shivam Cement P Ltd podpisała porozumienie inwestycyjne z Nepalską Radą Inwestycyjną o budowie cementowni za 360 mln USD. Dzięki chińskiej inwestycji zakład ma produkować dziennie 6000 t wysokiej jakości cementu na lokalny rynek. Produkcja ma zacząć się już w przyszłym roku, a docelowo wydajność zakładu ma zostać podwojona. Poprzez swoją szeroką ofertę materiałów budowlanych wysokiej jakości może ona wymusić na słabszej konkurencji nowe standardy tych produktów w kraju.[76]

W Chinach funkcjonuje Chińsko-Nepalskie Stowarzyszenie Biznesu. We wrześniu Nepal otworzył nowy konsulat w Guangzhou, stolicy prowincji Guangdong, która odpowiada za 60% wymiany handlowej Nepalu z Chinami.[77]

Nepal staje się coraz częstszym celem chińskich podróży turystycznych.[78] W ostatnim czasie w ciągu jednego roku ich liczba potraja się.[79]

Położone między Indiami a Chinami Królestwo Bhutanu w przeszłości najsilniej związane było z Tybetem. Po zajęciu tego regionu przez ChRL w 1951 r. władze w Thimphu postanowiły zorientować swoją politykę na Indie, zwłaszcza po publikacji przez Chiny map administracyjnych, na których część terytoriów centralnego i północno-zachodniego Bhutanu została objęta chińskimi roszczeniami. Wynikało to z faktu, że po aneksji Tybetu ChRL ogłosiła również okupację ośmiu zachodnich tybetańskich enklaw, które znajdują się właśnie pod administracją bhutańską oraz w Nepalu i indyjskim Sikkimie. W odpowiedzi Bhutan zamknął granicę z Chinami i ustanowił embargo na handel z tym krajem, skazując się tym samym na całkowitą zależność gospodarczą od Indii, z którymi królestwo podpisało ostatecznie umowę o wolnym handlu.

Od tego czasu Chiny prowadzą z Bhutanem rozmowy o przebiegu liczącej 470 km granicy. Odbyły się już ich 24 rundy – 25., która powinna mieć miejsce w sierpniu, została zawieszona przez stronę chińską w związku z kryzysem w Doklamie. W 1996 r. Chiny zrezygnowały ze znacznej części roszczeń wobec dolin Pasamlung i Jakarlung w centralnym Bhutanie na rzecz zwiększenia zabiegów o uzyskanie kontroli nad terytoriami w Dolinie Chumbi. Ma ona o tyle kluczowe znaczenie, że prowadzi do Korytarza Siliguri w indyjskim Sikkimie, wąskiego przesmyku odcinającego 7 północno-wschodnich stanów Indii od reszty kraju. Z drugiej strony, objęcie tych terenów chińską administracją zwiększyłoby kontrolę tego kraju nad samym Tybetem i prowadzącymi do niego szlakami komunikacyjnymi.

Jakkolwiek po przystąpieniu do ONZ w 1971 r. Bhutan poparł „politykę jednych Chin”, w odniesieniu do obszarów otwartej rywalizacji Indii z Chinami, kraj zawsze opowiadał się po stronie Nowego Delhi. Tak było podczas wojny 1962 r. Choć Bhutan zachowywał wówczas formalnie neutralność, indyjskie wojska przemieszczały się dowolnie po jego terytorium, bez najmniejszych obaw o internowanie. W 1971 r., Bhutan wraz z Mongolią poparły indyjską interwencję militarną, której celem było oderwanie Bangladeszu od Pakistanu i nadanie mu niepodległości. Ostatnio byliśmy świadkami kolejnej odsłony wykorzystania królestwa przez Indie w rozgrywce z Chanami podczas kryzysu na płaskowyżu Doklam.

„Królestwo Smoka” znajduje się pod bacznym okiem indyjskiego partnera. To niepozorne państewko było celem pierwszej zagranicznej wizyty premiera Narendry Modiego w 2014 r., po której nastąpiła wizyta w Nepalu. Stanowiło to odzwierciedlenie jego polityki „przede wszystkim sąsiedztwo” („neigbourhood first policy”). O tym, jak skuteczna jest to polityka najlepiej świadczy stopień wasalizacji Thimphu wobec Nowego Delhi. Indie prowadzą wobec Bhutanu politykę kolonialną, w ramach której w zamian za pomoc rozwojową kupują pełną kontrolę nad polityką zagraniczną kraju, jak również utrzymują wpływ na jego sytuację wewnętrzną.

O lojalności królestwa wobec Indii świadczy fakt osobistego poprowadzenia oddziałów Bhutanu przez króla Jigme Singye Wangchucka do walki z grupami assamskich powstańców na granicy z Indiami w 2003 r. Trzy lata później władca abdykował na rzecz swojego syna. Równolegle odbyły się pierwsze w historii kraju demokratyczne wybory parlamentarne. Zdecydowaną większością wygrała je Partia Pokoju i Dobrobytu Bhutanu, a jej lider Jigme Thinley został premierem nowego gabinetu. Posiadając silny mandat społeczny postanowił on wprowadzić nowy wektor polityki zagranicznej kraju i rozwinąć współpracę z Chinami. W 2012 r. podczas konferencji ONZ w Rio de Janeiro zorganizowano jego pierwsze spotkanie z chińskim premierem Wenem Jiabao. Jakkolwiek spotkanie nie doprowadziło do zawarcia żadnych przełomowych porozumień, wywołało ono gwałtowną reakcję Nowego Delhi, które oskarżyło Thimphu o brak transparentności w realizowanej polityce zagranicznej. Podczas kolejnych wyborów parlamentarnych w Bhutanie Indie (podobnie jak w Nepalu) wykorzystując swój monopol na dostawy ograniczyły królestwu zaopatrzenie w paliwa ropopochodne i gaz oraz wycofały na nie subsydia, co doprowadziło do 2-3-krornego wzrostu ich cen, a finalnie do klęski Partii Pokoju i Dobrobytu Bhutanu. Nowy rząd został utworzony przez bardziej spolegliwego wobec Indii lidera Ludowo-Demokratycznej Partii Bhutanu Tsheringa Tobgay.[80]

Indie zawarły z Bhutanem w 2007 r. traktat o współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, na mocy którego zobowiązały się zagwarantować obronę przed agresją stron trzecich niespełna milionowej monarchii. Praktyka ta ma miejsce od czasu zawarcia poprzedniego traktatu między Indiami a Bhutanem w 1949 r. W efekcie indyjskie konwoje wojskowe w Bhutanie nie podlegają kontroli władz tego kraju.

Bhutan jest jedynym państwem świata, które nie ma relacji dyplomatycznych z żadnym ze stałych członków RB ONZ. Jest również jedynym sąsiadem Indii, który nie ma stosunków dyplomatycznych z Pekinem. Indie doprowadziły do odstąpienia Bhutanu od udziału w organizowanych przez Chiny targach EXPO 2010, na które otrzymały zaproszenie władz z Pekinu. Oprócz Indii, Bhutan jako jedyne państwo zbojkotował majowe Forum Pasa i Szlaku w Pekinie. Kraj nie jest członkiem AIIB. Indyjska niechęć do rozwijania przez „Królestwo Smoka” stosunków z innymi partnerami niż Nowe Delhi nie ogranicza się wyłącznie do Chin. Indie zablokowały budowę w Thimphu ambasady Japonii. Zablokowały również program pomocy Azjatyckiego Banku Rozwoju, w ramach którego miała powstać autostrada łącząca wschodnią i zachodnią część Bhutanu, co pozwoliłoby uniknąć konieczności podróżowania dotychczasową drogą przez niestabilny indyjski Assam i Zachodni Bengal.[81]

Oprócz zastosowanego podczas wyborów parlamentarnych kija, Indie miały w zanadrzu również marchewkę. Uruchomiły program inwestycji finansowych w Bhutanie, głównie w zakresie budowy nowych hydroelektrowni. Usytuowany podobnie do Nepalu, Bhutan posiada znaczny potencjał hydroenergetyczny. Program budowy na dużą skalę hydroelektrowni przez Indie w Bhutanie zaczął się niemal 15 lat temu. Uzgodniono wówczas budowę bloków o łącznej mocy 5 GW, które miały zostać uruchomione do 2020 r. W 2006 r. ukończono hydroelektrownię Tala o mocy pond 1 GW, dzięki której Bhutan zaczął dysponować łączną mocą 1,4 GW. Do dzisiejszego dnia eksport prądu możliwy dzięki tej inwestycji stanowi główne źródło indyjskich rupii dla Bhutanu. Dla tego pierwszego projektu Indie zapewniły łagodny sposób finansowania – aż 60% kosztów zostało opłaconych z pożyczki bezzwrotnej. Zachęcone tym sukcesem władze Bhutanu zaproponowały podwojenie zakładanych do 2020 r. mocy wytwórczych do poziomu 10 GW. Indie jednak zaostrzyły warunki i zgodziły się na dalsze finansowanie projektów pod warunkiem 50% udziałów w ramach spółek joint-venture. Co więcej, odwróciły się proporcje dotychczasowego modelu finansowania – od teraz bezzwrotne pożyczki miały stanowić jedynie 30% kosztów, podczas gdy reszta była udzielana na zasadzie międzyrządowego kredytu. Indie, jako inwestor, bardzo szybko przestały wykładać środki na projekty, w których właścicielem budowanych instalacji był wyłącznie Bhutan (Punatsangchu I oraz II po 1,2 GW i Mangdechu 0,72 GW), przeznaczając je na inwestycje, w których były współwłaścicielem w ramach joint-venture (Chamkarchu 0,77 GW, Kholongchu 0,6 GW, Wangchu 0,57 GW i Bunakha 0,18 GW).[82] Sytuację finansową początkowych inwestycji dodatkowo komplikuje fakt, że kluczowe projekty uzgodnione przed niemal dekadą zostały istotnie niedoszacowane. Okazało się, że środki zapewnione na elektrownię Mangdechhu są za niskie o 240 mln USD, środki na blok energetyczny Punatsangchhu II trzeba podwoić a na blok Punatsangchhu – potroić.[83] W efekcie w założonym terminie do 2020 r. uda się najprawdopodobniej zakończyć jedynie budowę hydroelektrowni o łącznej mocy 3 GW z zakładanych 10 GW.[84]

Już obecnie eksport prądu wytwarzanego w hydroelektrowniach Bhutanu odpowiada za 40% dochodów kraju, co przekłada się na 25% PKB.[85] Tak silne uzależnienie eksportu od jednego produktu, co więcej, kupowanego tylko przez jednego odbiorcę, czyni gospodarkę królestwa niezwykle podatną na wszelkie indyjskie wpływy na wysokość taryf energii elektrycznej. Pod koniec zeszłego roku indyjskie ministerstwo właściwe ds. energetyki we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych opublikowało w charakterze wytycznych opracowanie „Transgraniczny Handel Elektrycznością” (CBTE – „Cross Border Trade of Electricity”). Indie, wykorzystując swoją pozycję monopolisty na rynku zakupu energii elektrycznej z Bhutanu, znacznie ograniczyły tymi wytycznymi możliwości kraju prowadzenia niezależnej polityki taryfowej, jak również odebrały mu dostęp do indyjskiego pierwotnego rynku energii elektrycznej, na którym obowiązują o wiele bardziej konkurencyjne stawki taryfowe. Dokument narzuca również konieczność ustanowienia 51% własności podmiotu indyjskiego w każdej zagranicznej firmie, która eksportuje prąd do Indii. Bhutan odrzucił porozumienie o powołaniu stosownych spółek joint-venture. Sytuację Bhutanu pogarsza dodatkowo fakt, że Indie zapowiadają od bieżącego roku osiągnięcie nadwyżek produkcji energii elektrycznej, co ma doprowadzić do dalszej redukcji taryf.[86]

W dłuższej perspektywie czasowej indyjska pomoc wcale nie przyczynia się do istotnej poprawy sytuacji gospodarczej Bhutanu. Raczej wpędza go w pułapkę zadłużenia i w coraz większym stopniu pozbawia autonomii w realizacji polityki. Obecna pomoc finansowa Indii dla Bhutanu wynosi ok. 1 mld USD rocznie.[87] Ocenia się jednak, że ponad 90% pożyczek Nowego Delhi wraca z powrotem do Indii, gdyż to indyjskie firmy są wykonawcami realizowanych w ramach pomocy projektów. Nie przyczyniają się one istotnie do poprawy sytuacji na rynku pracy, gdyż prowadzone roboty wykonywane są niemal wyłącznie przez indyjskich robotników. W ramach wspólnych przedsięwzięć, zwłaszcza w obszarze budownictwa i górnictwa bhutańska strona oskarża Indie o szereg nagannych praktyk, takich jak wykorzystywanie pozycji monopolisty, nielegalny handel transgraniczny, ukrywanie dochodów, uchylanie się od płacenia podatków czy nielegalne transfery bankowe.[88]

Dekady subsydiowanego przez Indie eksportu do Bhutanu całkowicie uzależniły królestwo od indyjskich towarów. Dotyczy to nawet tak podstawowych rynków jak produkcja rolna, która w tym czasie skurczyła się w Bhutanie do udziału 14% w krajowym PKB. Prowadziły też do coraz silniejszego uwięzienia kraju w pułapce zadłużenia. W okresie poprzedzającym spotkanie Jigme Thinley z Wenem Jiabao w 2012 r. dług publiczny kraju wynosił ponad 80% PKB.[89] Obecnie wynosi on 118% PKB. Indie odpowiadają przy tym za niemal 2/3 zaciągniętych pożyczek.[90]

System podatkowy Indii wspiera eksport towarów do Bhutanu, przy czym czyni import z tego kraju zupełnie nieopłacalnym. W zeszłym roku ponad 90% deficytu handlowego kraju stanowiło rezultat wymiany handlowej z Indiami. Pięć lat temu doprowadziło to do poważnego kryzysu związanego z deficytem indyjskiej rupii, która jest oficjalną walutą w Bhutanie. Jego skutkiem było spowolnienie gospodarcze, spowolnienie akcji kredytowej, ograniczenie importu i inwestycji. Wydarzenia te wpłynęły silnie na wyniki wyborów w 2013 r.[91] Sprzedaż towarów do Indii stanowi 95% eksportu kraju. Dobra kupowane w Indiach to 75% importu Bhutanu. Ponad 60% wydatków rządowych jest przeznaczane na import towarów z Indii.[92]

Pomimo nierównych szans na pozycji wyjściowej Chiny nie skreślają Bhutanu na mapie swoich azjatyckich inwestycji. Już po kryzysie na płaskowyżu Doklam Chiny zaoferowały Bhutanowi pomoc finansową w wysokości 10 mld USD. Mają się na nią składać bezzwrotne pożyczki, niskooprocentowane kredyty oraz inwestycje bezpośrednie.[93] Chiny chcą tym samym spróbować poluźnić relacje indyjsko-bhutańskie, które od dekad związały gospodarczo niewielkie państewko i uzależniły je od potężnego sąsiada. W przyszłym roku bogatsi o doświadczenia ostatnich pięciu lat Bhutańczycy udadzą się do urn. Z pewnością będą dokonywać bilansu wątpliwej efektywności indyjskiej pomocy gospodarczej w ich własnym kraju z korzyściami płynącymi z bardziej zrównoważonej polityki podobnie położonego Nepalu. Warto śledzić sytuację w tym kraju, gdyż jest to jedno z niewielu miejsc na globusie, gdzie Indie nadal zachowują całkowitą dominację nad inicjatywami chińskimi. Może stać się on w najbliższym czasie kolejnym teatrem przejęcia przez Chiny tej dominacji, oby na drodze bezkrwawego procesu.

Nie bez znaczenia dla geopolitycznej rozgrywki na Oceanie Indyjskim pozostają też maleńcy gracze. Chiny są zainteresowane dzierżawą od Malediwów jednej z 1200 wysp, co umożliwiła wprowadzono ostatnio reforma konstytucyjna. Wbrew zapewnieniom wspieranego przez Chiny prezydenta Abdulla Yameena, Indie postrzegają ten fakt, jako otwarcie ścieżki do budowy bazy marynarki ChALW w bezpośrednim sąsiedztwie wybrzeża indyjskiego.[94] Indie natomiast systematycznie rozbudowują swoje bazy wojskową na wyspach Andamańskich i Nikobarach. Są zainteresowane rozwinięciem współpracy w tym obszarze na Malediwach, Seszelach i Mauritiusie.

 

Marcin Kamiński

 

 

Bibliografia:

[1] NDTV: „India, Bangladesh Sign Historic Deal That Ends Border Disputes Between the 2 Nations” – 06.06.2017

[2] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Prime_Minister_Narendra_Modi_meest_PM_Sheikh_Hasina.jpg

[3] Dawn: „China woos key India ally Bangladesh with investment” – 14.10.2016

[4] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[5] Dawn: „China woos key India ally Bangladesh with investment” – 14.10.2016

[6] The Daily Star – Avia Nahreen: „The growing startegic importance of Bangladesh to China” – 21.04.2017

[7] Dawn: „China woos key India ally Bangladesh with investment” – 14.10.2016

[8] The Hindu – Suvojit Bagchi: „What is the lowdown on sharing of Teesta waters?” – 08.04.2017

[9] PAP: „Chiny – Indie: rywalizacja sięga aż po Arktykę” – 08.05.2013

[10] Soth China Morning Post – Sidney Leng: „Bangladesh plugged into China’s belt and road scheme, HSBC banker says” – 10.04.2017

[11] The Daily Star: „Chinese investors keen on Bangladesh: SCB” – 05.06.2017

[12] Ibidem

[13] The Daily Star – Avia Nahreen: „The growing startegic importance of Bangladesh to China” – 21.04.2017

[14] Anadolu Ajansi – Mohammad Hossain: „How huge China investment in Bangladesh affects region” – 10.11.2016

[15] The Diplomat – Wade Shepard: „Bangladesh’s Deep Sea Port Problem” – 07.06.2016

[16] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[17] Portal Spraw Zagranicznych – Maciej Michałek: „Cudowna rywalizacja Chin z Indiami” – 28.11.2010

[18] The Daily Star – Avia Nahreen: „The growing startegic importance of Bangladesh to China” – 21.04.2017

[19] Thomson Reuters – Ruma Paul: „China signs deals worth billions with Bangladesh as Xi visits” – 14.10.2016

[20] Asia Times: „Bangladesh and Chinese firms ink deals worth US$13.6 billion” – 14.10.2016

[21] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[22] South China Morning Post – Sidney Leng: „Bangladesh plugged into China’s belt and road scheme, HSBC banker says” – 10.04.2017

[23] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[24] aiib.org

[25] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[26] Bangladesh News 24: „China to invest $2 billion in Bangladesh construction materials sector” – 25.04.2017

[27] Dhaka Tribune: „China, India in competition to woo Bangladesh for defence deal” – 05.03.2017

[28] Eurasia Review – Rupak Bhattacharjee: „Payra Port Development Will Enhance India – Bangladesh Ties” – 20.01.2017

[29] The Diplomat – Wade Shepard: „Bangladesh’s Deep Sea Port Problem” – 07.06.2016

[30] Forbes – Wade Shepard: „New Silk Road: China Takes A 49% Cut Of Khorgos Gateway, A Major Overland Silk Road Port” – 26.05.2017

[31] The Diplomat – Wade Shepard: „Bangladesh’s Deep Sea Port Problem” – 07.06.2016

[32] Ibidem

[33] East Asia Forum – Rahul Mishra, Sana Hashmi: „Can India take the lead on BIMSTEC?” – 23.09.2017

[34] Bureaucracy Today – Akash Sharma: „India to conduct first BIMSTEC DMEx-2017” – 21.09.2017

[35] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[36] Thomson Reuters – Ruma Paul: „China signs deals worth billions with Bangladesh as Xi visits” – 14.10.2016

[37] The Economic Times – Dipanjan Roy Chaudhury: „Chinese loans may put Bangladesh in debt trap” – 17.01.2017

[38] Global Times – Hu Weijia: „China, India can boost South Asian development with benign competition” – 30.03.2017

[39] India Writes – Narayani Basu: „China’s Strategic and Economic Forays in Bangladesh: Implications for India”

[40] Foreign Affairs – Jeff Smith: „China’s Investments in Sri Lanka” – 23.05.2016

[41] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Hambantota_Harbour_Sri_Lanka.JPG

[42] BBC – Yogita Limaye: „Sri Lanka: A country trapped in debt” – 26.05.2017

[43] Quartz – Ilaria Maria Sala: „Chinese investment aid to Sri Lanka has been a major success – for China” – 26.01.2017

[44] Institute of Strategic Studies: „Growing Chinese Investments in Sri Lanka” – 01.06.2017

[45] Dawn: „Chinese-backed Port City in Sri Lanka to attract $13 bn in investment from 2018” – 31.03.2017

[46] CNN – Rishi Iyengar: „Big Chinese investment sets off violent protests in Sri Lanka” – 09.01.2017

[47] Los Angeles Times – Jesica Meyers: „Sri Lankans who once embraced Chinese investment are now wary of Chinese domination” – 25.02.2017

[48] Stratfor: „Why China Is Invested in Sri Lanka” – 19.01.2017

[49] Daily FT – Thilini Kahandawaarachchi: „Why did Sri Lanka seek Chinese investments in ports?” – 10.08.2017

[50] East Asia Forum – Veasna Var: „Cambodia, Sri Lanka and the China debt trap” – 18.03.2017

[51] Daily FT – Thilini Kahandawaarachchi: „Why did Sri Lanka seek Chinese investments in ports?” – 10.08.2017

[52] The Economic Times: „China willing to give Sri Lanka $ 24 billion more as part of OBOR” – 17.05.2017

[53] Thomson Reuters – Shihar Aneez: „China ‘Silk Road’ project in Sri Lanka delayed as Beijing toughens stance” – 16.02.2017

[54] The Diplomat – Yigal Chazan: „India and China’s Tug of War Over Sri Lanka” – 23.05.2017

[55] Forbes – Wade Shepard: „New Silk Road: China Takes A 49% Cut Of Khorgos Gateway, A Major Overland Silk Road Port” – 26.05.2017

[56] Livemint: „China breaks India monopoly on Nepal economy as investment grows” – 15.12.2014

[57] Gateway House – Rajiv Bhatia, Joost Van Deutekom: „Chinese investmenet in Nepal” – 16.09.2016

[58] Portal Spraw Zagranicznych – Maciej Michałek: „Cudowna rywalizacja Chin z Indiami” – 28.11.2010

[59] Zygmunt Bialas „Pro-amerykańska reorientacja Indii zagrożeniem dla Rosji i Chin” – 03.06.2016

[60] First Post: „Indian Oil to supply fuels to Nepal for five years, explore building refined products pipeline” – 28.03.2017

[61] Livemint: „China breaks India monopoly on Nepal economy as investment grows” – 15.12.2014

[62] Gateway House – Rajiv Bhatia, Joost Van Deutekom: „Chinese investmenet in Nepal” – 16.09.2016

[63] Livemint: „China breaks India monopoly on Nepal economy as investment grows” – 15.12.2014

[64] Новое Восточное Обозрение – Дмитрий Бокарев: “«Новый Шелковый путь» способствует мировой стабильности” – 10.05.2017

[65] Global Times – Zhang Yiqian: „Closer China-Nepal ties boost private investment into the Himalaya neighbor” – 14.09.2017

[66] Gateway House – Rajiv Bhatia, Joost Van Deutekom: „Chinese investmenet in Nepal” – 16.09.2016

[67] India Today – Prabhash Dutta: „Beyond Doklam: How China is winning over India’s neighbours with money, arms” – 11.08.2017

[68] Livemint: „China breaks India monopoly on Nepal economy as investment grows” – 15.12.2014

[69] https://commons.wikimedia.org/wiki/File:POKHARA_AIRPORT_NEPAL_FEB_2013_(8629677642).jpg

[70] Kathmandu Post – Anil Giri: „Nepal, China Sign three pacts” – 16.08.2017

[71] China Daily: „Chinese investors commit highest amount of FDI at Investment summit in Nepal” – 04.03.2017

[72] Global Times – Zhang Yiqian: „Closer China-Nepal ties boost private investment into the Himalaya neighbor” – 14.09.2017

[73] My Republica: „Nepal – China seal agreements on petroleum products survey, investment and promotion” – 15.08.2017

[74] Global Times – Zhang Yiqian: „Closer China-Nepal ties boost private investment into the Himalaya neighbor” – 14.09.2017

[75] Kathmandu Post – Anil Giri: „Nepal, China Sign three pacts” – 16.08.2017

[76] Hindustan Times: „Chinese joint venture to biuld multi-million dolar cement factory in Nepal” – 03.09.2017

[77] Global Times – Zhang Yiqian: „Closer China-Nepal ties boost private investment into the Himalaya neighbor” – 14.09.2017

[78] Ibidem

[79] Livemint: „China breaks India monopoly on Nepal economy as investment grows” – 15.12.2014

[80] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[81] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[82] Indian Express – Tenzing Lamsang: „More than the Doklam issue, Bhutan worried about hydropower deficits” – 30.07.2017

[83] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[84] East Asia Forum – Udisha Saklani, Cecilia Tortajada: „The China factor in India-Bhutan relations” – 15.10.2016

[85] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[86] Indian Express – Tenzing Lamsang: „More than the Doklam issue, Bhutan worried about hydropower deficits” – 30.07.2017

[87] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[88] The Wire – P. Stobdan: „India’s Real Problem Lies in its Bhutan Policy, Not the Border” – 14.07.2017

[89] Ibidem

[90] People’s Daily Online: „Who is bullying Bhutan, China or India” – 12.07.2017

[91] Indian Express – Tenzing Lamsang: „More than the Doklam issue, Bhutan worried about hydropower deficits” – 30.07.2017

[92] The Wire – P. Stobdan: „India’s Real Problem Lies in its Bhutan Policy, Not the Border” – 14.07.2017

[93] Nikkei – Yuji Kuronuma: „China woos Bhutan with $10 billion in standoff with India” – 24.08.2017

[94] Hindustan Times – Brahma Chellaney: „China’s investment in Mahinda Rajapaksa has backfired” – 28.04.2017

Udostępnij:
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia
M. Kamiński: Zmagania Smoka Ze Słoniem – Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami (część 4) Reviewed by on 26 maja 2018 .

Poniższy analiza Marcina Kamińskiego jest kontynuacją cyklu „Zmagania Smoka ze Słoniem. Inwestycyjna Rywalizacja Między Chinami I Indiami”. Zapraszamy do lektury poprzednich części: Wstęp Stara „Wielka Gra” w wykonaniu nowych strategów – Iran, Pakistan, Afganistan Azjatyckie tygrysy na stepach byłego Związku Radzieckiego- Kazachstan, Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan, Turkmenistan   CHINY ROZRABIAJĄ NA INDYJSKIM PODWÓRKU: BANGLADESZ, SRI LANKA,

Udostępnij:
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź