Artykuły,Publicystyka

M. Kamiński: Spór o Doklam – ostrze zawieszone nad „Szyją Kurczaka”

Dwa miesiące temu media podały informację o zaognieniu sytuacji na spornym obszarze Płaskowyżu Doklam (Donglang). Roszczenia do tego skrawka Himalajów podnoszą Bhutan i Chiny, które uznają go za część powiatu Yadong wchodzącego w Autonomiczny Region Tybetu. Dnia 16 czerwca patrol królewskich wojsk Bhutanu stwierdził obecność chińskich żołnierzy, którzy przy pomocy buldożerów i innych ciężkich urządzeń budowali drogę z Dokala (Doko La) w stronę bhutańskiego obozu wojskowego Zompelri. Patrol miał bezskutecznie wzywać żołnierzy ChALW do zaprzestania tych działań, gdyż w ocenie Bhutańczyków naruszały one status quo odcinka granicznego, którego demarkacji jeszcze nie zakończono. Dwa dni później na miejscu zainterweniował oddział 270 indyjskich żołnierzy, wskutek czego doszło do przepychanek i wycofania się chińskiego wojska. Na sporne terytorium wjechać miały również dwa indyjskie buldożery. Według informacji podanych przez dowódców, nie doszło do użycia broni. Oddział indyjskich żołnierzy wszedł na płaskowyż od zachodu – od strony granicy indyjsko-chińskiej. Kolejne dwa dni później ambasador Bhutanu w Nowym Delhi złożył protest pod adresem chińskiego rządu w związku z działalnością ChALW na płaskowyżu.

W efekcie incydentu prowadzone przez Chiny prace zostały wstrzymane, a naprzeciw siebie stanęło po ok. 300 żołnierzy rozdzielonych 150-metrowym pasem płaskowyżu1. Z punktu widzenia zablokowania chińskich robót czas gra zdecydowanie na stronę Indii i Bhutanu, gdyż ze względu na surowy klimat roboty mogą być prowadzone wyłącznie od czerwca do września.

Obecność i działania podjęte przez indyjskich żołnierzy wynikają z zawartego w 2007 r. traktatu o współpracy w kwestiach bezpieczeństwa, na mocy którego Indie zobowiązały się zagwarantować obronę przed agresją stron trzecich niespełna milionowej monarchii. Praktyka ta ma miejsce od czasu zawarcia poprzedniego traktatu między Indiami a Bhutanem w 1949 r. Nie jest przy tym jasne, czy Bhutan zwrócił się do Indii z prośbą o interwencję wojskową. Indie konsekwentnie unikają odpowiedzi na to pytanie. Odnosząc się do tej kwestii na konferencji prasowej na początku sierpnia, rzecznik indyjskiego MSZ Gopal Baglay odpowiedział mediom słowami hinduskiego szlagieru „jeśli rozumiesz aluzje, niech tajemnice pozostaną tajemnicami”2. Dodatkowo do myślenia daje fakt, że MSZ Bhutanu wydało oświadczenie w sprawie dopiero 10 dni po incydencie – 29 czerwca. Stwierdzono w nim, że działania chińskich żołnierzy naruszały porozumienia między Bhutanem i ChRL z lat 1988 i 1998, zgodnie z którymi do czasu demarkacji granicy na spornych odcinkach ma zostać zachowany status quo z marca 1959 r. Podkreślono, że Bhutan od 1984 r. prowadzi z Chinami rozmowy ws. delimitacji i demarkacji granic, a Doklam jest jednym z 5 obszarów pozostających przedmiotem dyskusji3. Ocenę sytuacji dodatkowo komplikują podane przez chińskiego dyplomatę w Nowym Delhi Liu Jinsonga informacje, że tuż po incydencie strona indyjska miała oskarżać Chiny o naruszenie indyjskiego, a nie bhutańskiego terytorium. Później zmieniła retorykę.4

Równocześnie swoje oświadczenie wydało MSZ Indii. Poinformowano w nim, że działania podjęte przez indyjskich żołnierzy były koordynowane ze stroną bhutańską. Oceniono również, że aktywność wojsk ChRL stanowiła naruszenie porozumienia z 2012 r. wypracowanego przez Specjalnych Przedstawicieli rządów obydwu państw, prowadzących od niemal 30 lat spotkania w kwestii pokojowego wyznaczenie granicy indyjsko-chińskiej w spornych obszarach. Zgodnie z tym postanowieniem kwestia wyznaczenia granicy w punktach łączących oprócz Chin i Indi również państwo trzecie będzie rozstrzygana przy udziale tego kraju. Poinformowano też, że kwestia incydentu jest wyjaśniana kanałami dyplomatycznymi. Miała być ona również omawiana 20 czerwca podczas dwustronnego Spotkania Personelu Granicznego (Border Personnel Meeting) w Nathu La.5

W pierwszej połowie lipca przy okazji szczytu G20 w Hamburgu doszło do spotkania pomiędzy premierem Indii Narenrdą Modim a przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem. W lakonicznym komunikacie w tej sprawie nie podano informacji, czy kwestia incydentu na granicy była przedmiotem ich rozmowy. Do kolejnego spotkania liderów może dojść podczas IX szczytu BRICS, który ma się odbyć we wrześniu w Xiamenie.

Spór stał się jednym z tematów spotkania pomiędzy indyjskim Doradcą ds. Bezpieczeństwa Narodowego Ajitem Dovalem a chińskim radcą rządowym Yangiem Jiechi, które odbyło się pod koniec lipca w Pekinie przy okazji zebrania przedstawicieli ds. bezpieczeństwa narodowego państw BRICS. Według nieoficjalnych przecieków Chiny przedstawiły nieugięte stanowisko w sprawie wykluczając jakąkolwiek możliwość dialogu, dopóki Indie nie wycofają swoich oddziałów ze spornego obszaru.

Strona chińska utrzymuje, że podstawą ich jurysdykcji nad Doklamem jest porozumienie podpisane w 1890 r. przez cesarstwo Qing z Wielką Brytanią w sprawie granicy między Tybetem a Sikkim (obecnie indyjski stan graniczący ze spornym płaskowyżem). Granica między Indiami a Chinami jest zatem od dawna ściśle wytyczona, a punkt styku trzech państw stanowi góra Ji Mu Ma Zhen (Gimpochi). Status tej granicy miał być potwierdzony przez stronę indyjską w szczególności w oficjalnej korespondencji przesłanej przez premiera Jawaharlala Nehru do premiera Zhou Enlaia w 1959 r., w nocie dyplomatycznej z Nowego Delhi do Pekinu z 1960 r. oraz w dokumencie wykorzystanym przez stronę indyjską podczas spotkania Specjalnych Przedstawicieli ds. Chińsko-Indyjskiej Granicy z 10.05.2006 r. Plany dotyczące budowy drogi miały zostać dwukrotnie przedstawione stronie indyjskiej przed rozpoczęciem realizacji kontrowersyjnej inwestycji – 18 maja i 8 czerwca6. Bhutan, w dotychczasowych 24 rundach rozmów z Chinami miał nigdy nie kwestionować faktu przynależności Doklamu do Chin. Swoje stanowisko chińskie MSZ przedstawiło dobitnie w opublikowanym 2 sierpnia dokumencie „Fakty oraz chińskie stanowisko w sprawie wkroczenia przez indyjskie wojska graniczne w sektorze Sikkim przez granicę chińsko-indyjską na terytorium Chin”7, w którym stwierdza, że sporny płaskowyż jest niezaprzeczalnie częścią ChRL, a indyjscy żołnierze nielegalnie przekroczyli granicę i bezprawnie pozostają na chińskiej ziemi. Podkreślono, iż na płaskowyżu od wielu lat funkcjonuje skutecznie chińska administracja, o czym mają świadczyć powadzone tam systematycznie patrole graniczne. Chińska strona uznała działania indyjskie za naruszenie integralności ChRL, obowiązujących między Chinami a Indiami Pięciu Zasada Pokojowego Współistnienia i pogwałcenie Karty Narodów Zjednoczonych. Zaznaczono, że budowa drogi miała poprawić warunki transportowe po chińskiej stronie i była całkowicie pokojowym aktem. Występując z roszczeniami wobec Chin w imieniu Bhutanu Indie naruszają również suwerenność tego niewielkiego królestwa.

Od początku sporu Chiny poprzez sugestywne nagłówki w rządowych czasopismach wysłały Indiom szereg ostrzeżeń, że pozostawanie wojska na spornym obszarze może doprowadzić do otwartego konfliktu. Według informacji podawanych przez stronę indyjską, żołnierze chińscy mieli już dokonać zniszczenia 2 indyjskich bunkrów zlokalizowanych w strefie granicznej spornego obszaru. Szereg wyraźnych sugestii zostało sformułowanych podczas uroczystości związanych z utworzeniem ChALW, którego rocznicę obchodzono 1 sierpnia. Równie jednoznacznym sygnałem były chińskie ćwiczenia wojskowe zorganizowane na początku sierpnia na płaskowyżu między prowincją Qinghai a Tybetem na wysokości ok. 4500 m. Oddziały ćwiczyły ostrą amunicją artyleryjski ostrzał dalekich pozycji wrogich jednostek pancernych i wyrzutni rakietowych. Pod koniec czerwca Chiny zamknęły dla Hindusów przejście graniczne przez przełęcz Nathu La, którędy prowadzi droga tradycyjnych pielgrzymek na górę Kajlas – święte miejsce dla wyznawców hinduizmu, buddyzmu, dżinizmu i bon8. Indie ze swojej strony zorganizowały manewry w Ladakhu – historycznym Zachodnim Tybecie, sąsiadującym z innym obszarem spornym pozostającym pod chińską jurysdykcją – Aksai Chin.

Zastanawiać może postawa Indii, które broniąc z pozoru altruistycznie interesów „Królestwa Smoka” narażają się na konflikt ze znacznie potężniejszym Państwem Środka. Sprawa oczywiście nie dotyczy wyłącznie kwestii ideologicznych, lecz ma dla Nowego Delhi o wiele bardziej pragmatyczny wymiar związany bezpośrednio bezpieczeństwa Indii. Budowana na płaskowyżu droga jest częścią projektu rozbudowy infrastruktury drogowej w Dolinie Chumbi, która otwiera Chinom trasę ewentualnej ekspansji do Korytarza Siliguri, nazywanego „szyją kurczaka” 27-kilometrowego przesmyku pomiędzy Nepalem i Bangladeszem, który łączy główną część Indii z jej ośmioma wschodnimi stanami. Płaskowyż Doklam – skrawek ziemi o powierzchni 88 km kwadratowych – stanowi krytyczny przyczółek do ewentualnego ataku lub obrony Korytarza Siliguri. Przesmyk ten był wykorzystany przed ponad wiekiem przez brytyjskich kolonialistów do przeprowadzenia najazdu na Sikkim, a później na Tybet. Odcięcie „szyi kurczaka” mogłoby doprowadzić do utraty przez macierz kontroli nad obszarem, który w przeszłości był niepokojony licznymi ruchami separatystycznymi. Przez tę część Indii przebiega górny bieg Brahmaputry, najważniejszego źródła słodkiej wody dla Bangladeszu. W konsekwencji przejęcie kontroli nad obszarem Indii połączonym z macierzą wąziutkim korytarzem mogłoby otworzyć Chinom drogę do Oceanu Indyjskiego – światowej magistrali towarowej XXI w., którą w jedną stronę kursują na europejskie rynki zbytu towary produkowane przez azjatyckie tygrysy gospodarcze, w drugą zaś stronę żeglują surowce z Bliskiego Wschodu i Afryki, w szczególności ropa zasilająca krwiobieg azjatyckiego przemysłu. Zdobycie dostępu do portów na Oceanie Indyjskim i ominięcie dzięki nim podatnych na blokadę morską wąskich gardeł szlaków transportowych w cieśninach Malakka, Sunda i Lombok stanowi żywotną ambicję chińskiego mocarstwa.

Dodatkowo należy podkreślić, iż znajdujące się we wschodniej części Indii 7 prowincji to niespokojny obszar targany licznymi ruchami separatystycznymi i secesjonistycznymi, które w swych działaniach sięgały po przemoc i wielokrotnie były wykorzystywane przez nieprzychylnych silnym Indiom sąsiadów, w szczególności Chiny, ale również Birmę i Bangladesz. Chińską pomoc otrzymywała Narodowa Rada Naga, a później Nacjonalistyczno Socjalistyczna Rada Nagalandu, która prowadziła akcje zbrojne wymierzone w rząd centralny jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. O wolność dla Wielkiego Mizoramu przez ponad dwie dekady walczył Narodowy Front Mizo. O utworzenie własnego stanu walczyła z sukcesem zamieszkująca Assam partyzantka plemienia Bodo. W ostatnich latach szereg zamachów terrorystycznych przeprowadził Zjednoczony Front Wyzwolenia Asomu. Mieszkańcy Assamu od wielu lat oskarżają rząd centralny o czerpanie korzyści ze znajdujących się na terenie tego stanu złóż ropy, gazu i węgla, podczas gdy sam region jest silnie niedoinwestowany i w ostatnich dekadach rozwijał się dwukrotnie wolniej od zachodniej części Indii.9 W tym roku Gurkhowie zamieszkujący m.in. przesmyk Siliguri dopuścili się serii aktów przemocy w okolicach zlokalizowanego przy przesmyku Darjiling, domagając się oderwania od Bengalu Zachodniego i utworzenia własnego stanu. Znajdujący się w sąsiedztwie Doklamu stan Sikkim został uznany przez Chiny za część Indii dopiero w 2003 r., 28 lat po przyłączeniu się tego królestwa do hinduskiej republiki. Na północnej granicy tej części Indii przebiegał również jeden z dwóch frontów chińsko-indyjskiej wojny 1962 r.

Jakkolwiek według źródeł chińskich, Indie miały zredukować na początku sierpnia liczbę wojska na płaskowyżu z 400 w szczytowym momencie do około 5010, to jednak w bezpośrednim sąsiedztwie Doklamu obie strony utrzymują oddziały o liczebności po 3000 żołnierzy. Oczywiście oficjalne informacje nt. liczebności chińskich oddziałów stanowią tajemnicę państwową i nie są publikowane. Najbliższy stan indyjski – Sikkim jest stosunkowo silnie zmilitaryzowany. Na wschodnich i północnych peryferiach stacjonuje tam odpowiednio 63 i 112 Brygada, w skład których wchodzi po 3000 żołnierzy. Dodatkowo zmobilizowano i przesunięto w stronę chińskiej granicy dwa bataliony ze 164 Brygady. W wysokiej gotowości mają znajdować się 3 dywizje indyjskiej piechoty górskiej.11 Obie strony muszą sobie doskonale zdawać sprawę, że ewentualny konflikt w tym regionie narażałby wojska na wyjątkowe uciążliwości logistyczne. Dostarczanie zaopatrzenia i utrzymanie oddziałów na otoczonych monumentalnymi szczytami płaskowyżach położonych na wysokościach 3000 – 4000 m w regionie z nielicznymi drogami, z których większość jest gruntowa stanowiłoby niewątpliwie wyzwanie, które mogłoby finalnie rozstrzygnąć o kwestii zwycięstwa.

Oliwy do ognia dolewają dodatkowo pretensje i manifestacje tybetańskich aktywistów. Uważają oni Doklam za historyczną część Tybetu więc w związku z napiętą sytuacją, jaka tam zaistniała w ostatnich tygodniach oraz wywołana przez nią koncentracją mediów, Kongres Młodzieży Tybetańskiej postanowił zorganizować 11 sierpnia manifestację w Nowym Delhi pod hasłem „Niepodległość Tybetu – bezpieczeństwo Indii”. Prezes liczącej 35 tys. członków organizacji Tenzin Jigme podkreślał w wypowiedziach prasowych, że niepodległość Tybetu jest najlepszą gwarancją dla utrzymania przez Indie bezpieczeństwa w Himalajach12.

Mimo wszystko należy oczekiwać, że w najbliższym czasie obie strony będą dążyły do załagodzenia sporu. Pomimo zatargów terytorialnych o włączony do Xinjiangu i Tybetu Aksai Chin oraz Północno-Wschodni Obszar Graniczny (NEFA) w Arunachal Pradesh, Indie i Chiny pozostają ważnymi partnerami handlowymi. Przed dwoma laty wymianę handlową między krajami oceniano na 70 mld USD, przy czym strona chińska miała dodatni bilans w wysokości 48 mld USD.13 Strona indyjska wykonała już pierwszy przyjazny gest i wycofała zdecydowaną większość oddziału, który dokonał interwencji. Chińska administracja nie będzie raczej podejmowała zdecydowanych działań przed wyznaczonym na jesień XIX zjazdem KPCh, na którym ma nastąpić wybór przywództwa partii. Od tego czasu aż do maja przyszłego roku lokalna aura wyklucza podejmowanie robót budowlanych na spornym płaskowyżu. Daje to wszystkim zaangażowanym stronom wiele miesięcy na wyjaśnianie sytuacji kanałami dyplomatycznymi i poszukiwanie pokojowego rozwiązania. Z drugiej jednak strony incydent stanowi tylko jeden z wielu spornych obszarów między azjatyckimi potęgami – tradycyjnego wsparcia rządu Indii dla Dalajlamy, współpracy militarnej Indii z USA i Japonią, indyjskich oskarżeń wobec Chin o rozwijanie swojej obecności na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego poprzez budowę kolejnych portów w ramach strategii „sznura pereł”, rozbudowy pakistańsko-chińskiego korytarza gospodarczego przechodzącego przez sporny Kaszmir, blokowania przez Chiny w RB ONZ sankcji wobec wspieranych przez Pakistan bojowników, czy zablokowania przez ChRL wejścia Indii do Grupy Dostawców Jądrowych (Nuclear Suppliers Group). W dalekiej perspektywie maleńki Doklam może posłużyć jako wygodny pretekst do wywołania poważnego konfliktu.

Marcin Kamiński

1 Business Standard: „Sikkim standoff: India, China quietly resolve to settle border dispute” – 21.07.2017

2 NY Times – Chris Buckley, Ellen Barryaug: „China tells India that it won’t back down in border dispute” – 04.08.2017

3 First Post: „Bhutan issues scathing statement against China, claims Beijing violated border agreements of 1988, 1998”- 30.06.2017

4 The Wire – Devirupa Mitra: „China Disputes Indian Version of 2012 Understanding on Border Tri-junction” – 03.08.2017

5 Ministerstwo Spraw Zagranicznych Indii: „Recent Developments in Doklam Area” – 30.06.2017

6 Live Mint – Elizabeth Roche: „Special envoys have no role on Doklam standoff, China tells India” – 06.08.2017

7 Xinhua – Yang Yi: „Full text of facts and China’s position concerning Indian border troops’ crossing of China-India boundary” –   02.08.2017

8 The Hindu – Atul Aneja: „China accuses Indian troops of ‘crossing boundary’ in Sikkim section” – 27.06.2017

9 Stańczyk Królewski – Tomasz Cukiernik – „Indyjskie Siedem Sióstr” – 2008

10 NY Times – Chris Buckley, Ellen Barryaug: „China tells India that it won’t back down in border dispute” – 04.08.2017

11 Business Insider – Allisa Fedirka: „China and India may be on a path to war” – 05.08.2017

12 The Times of India: „Tibetans in Delhi plan protest against worsening India – China relations” – 07.08.2017

13 tvn24.pl – „Chiny i Indie zacieśniają współpracę. To ma być «wiek Azji»” – 15.05.2015

 

Źródło zdjęcia: https://www.pexels.com/photo/landscape-mountains-sunrise-travel-38326/

Udostępnij:
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    15
    Udostępnienia
M. Kamiński: Spór o Doklam – ostrze zawieszone nad „Szyją Kurczaka” Reviewed by on 22 sierpnia 2017 .

Dwa miesiące temu media podały informację o zaognieniu sytuacji na spornym obszarze Płaskowyżu Doklam (Donglang). Roszczenia do tego skrawka Himalajów podnoszą Bhutan i Chiny, które uznają go za część powiatu Yadong wchodzącego w Autonomiczny Region Tybetu. Dnia 16 czerwca patrol królewskich wojsk Bhutanu stwierdził obecność chińskich żołnierzy, którzy przy pomocy buldożerów i innych ciężkich urządzeń

Udostępnij:
  • 15
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    15
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź