Komentarz eksperta

M. Jarocki: W co gra ChRL? cz. 1

Michał-Jarocki11Nieco ponad tydzień temu władze ChRL ogłosiły ustanowienie nowej strefy identyfikacji obrony powietrznej (ADIZ) nad wodami Morza Wschodniochińskiego. Od „wcześniejszej” różni się tym, że swym zasięgiem pokrywa przestrzeń powietrzną nad wyspami Senkaku/Diaoyu. Tymi samymi, o które Pekin od lat toczy z Tokio rywalizację. Tymi samymi, które prawnie (przynajmniej w interpretacji jej władz) podlegają kontroli Japonii.

Wraz z rozszerzeniem ADIZ nad Senkaku/Diaoyu Pekin zapowiedział odpowiednie reagowanie na przypadki jej naruszenia przez statki powietrzne państw trzecich. Zwłaszcza jeśli te nie poinformują wcześniej ChRL o planowanym przelocie lub też gdy zostaną uznane za potencjalne zagrożenie.

Komentarz:

– nowa chińska ADIZ nad Senkaku/Diaoyu to modelowy wręcz przykład samowoli ChRL, która stoi w oczywistej sprzeczności z przyjętymi zasadami rozwiązywania sporów terytorialnych w środowisku międzynarodowym,

– nic więc dziwnego, że omawiana deklaracja spotkała się z licznymi głosami krytyki. Ostracyzm jest tym bardziej zasłużony, że Pekin mógł być pewien kontrowersji wywołanych przez nową ADIZ. Nie bez powodu głównymi krytykami ChRL są władze takich państw jak Japonia, Korea Południowa, Filipiny, Indonezja, Malezja czy Wietnam,

– nowa chińska ADIZ nad Senkaku/Diaoyu to bowiem kolejna odsłona wspomnianej rywalizacji o sporne wyspy. I to odsłona w najlepszym jej wydaniu – prowokacji. Z małą jednak różnicą w stosunku do tego, z czym mieliśmy do czynienia niedawno,

– warto bowiem pamiętać, że do tej pory chińskie prowokacje wokół Senkaku/Diaoyu koncentrowały się głównie na wysyłaniu na pobliskie im wody okrętów straży wybrzeża lub też wlatywanie przez samoloty wojskowe/rządowe ChRL w japońską przestrzeń powietrzną nad wyspami,

– opisane powyżej działania zdają się jednak być dziecinną zabawą w porównaniu do obecnej sytuacji. Ustanowienie nowej ADIZ przenosi bowiem chińsko-japońską rywalizację na wyższy poziom. Poziom, w którym o wiele łatwiej o pomyłkę w ocenie sytuacji, a nawet o incydent zbrojny. Jak bowiem inaczej interpretować sytuację, w której oba państwa uznają swoje prawo do kontroli przestrzeni powietrznej nad Senkaku/Diaoyu? A co stanie się, gdy w danym momencie nad wyspami spotkają się samoloty patrolowe marynarek wojennych obu stron lub gdy do podobnego spotkania dojdzie w przypadku samolotów myśliwskich? Próba tradycyjnego przechwycenia jednych przez drugich bardzo szybko może przerodzić się w wymianę ognia,

–   nowa ADIZ nad wodami Morza Wschodniochińskiego to duża próba dla Japonii. Władze w Tokio od miesięcy przyzwyczajały wszystkich do zajmowania twardego i zdecydowanego stanowiska wokół kwestii kontroli nad Senkaku/Diaoyu. Zresztą potwierdzały to decyzje o podrywaniu par dyżurnych oraz wysyłaniu w rejon zdarzenia okrętów straży wybrzeża i marynarki wojennej każdorazowo, gdy ChRL decydowała się na nową prowokację,

– jeżeli Tokio chce pozostać w grze i w dalszym ciągu uchodzić za poważnego i zdecydowanego bronić swych interesów zawodnika, musi wykazać się teraz konsekwencją. Pytanie tylko, jak tego dokonać? Czy wysyłanie (prowokacyjne w ocenie ChRL) własnych samolotów patrolowych w pobliże Senkaku/Diaoyu wystarczy? Póki co z pewnością tak, jednak toczona z Pekinem rywalizacja ciągle ewoluuje i niewykluczone, że przed japońskimi władzami jeszcze sporo trudnych (i ryzykownych) decyzji,

– na oddzielną próbę wystawione zostały też USA. Waszyngton będzie musiał teraz pokazać, że głoszone od lat słowa poparcia i gotowości obrony swych azjatyckich sojuszników nie były rzucane na wiatr. O ile jednak w przypadku Japonii reakcja na nową chińską ADIZ jest prosta do przewidzenia, o tyle dużo trudniej zgadnąć, na jaki krok zdecydują się (a raczej na ile będą mogły sobie pozwolić) amerykańskie władze,

– ostatecznie bowiem w chińsko-japońskim sporze terytorialnym USA występuje jako podmiot trzeci, nie biorący bezpośredniego udziału w całej rywalizacji. Ewentualne naciski polityczne lub bardziej zaawansowane prowokacje wojskowe ze strony USA szybko zostałyby więc skrytykowane i mocno potępione przez Pekin (nie bez cienia racji…). Póki co Waszyngton zdecydował się na wysłanie w pobliże Senkaku/Diaoyu samolotów wojskowych (oficjalnie w ramach prowadzonych w pobliżu ćwiczeń) w postaci pary bombowców strategicznych B-52. Wiele wskazuje też na to, że w najbliższym czasie nie należy spodziewać się po Amerykanach ostrzejszych działań wymierzonych z ChRL i chińską ADIZ.

CDN…

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Jarocki: W co gra ChRL? cz. 1 Reviewed by on 2 grudnia 2013 .

Nieco ponad tydzień temu władze ChRL ogłosiły ustanowienie nowej strefy identyfikacji obrony powietrznej (ADIZ) nad wodami Morza Wschodniochińskiego. Od „wcześniejszej” różni się tym, że swym zasięgiem pokrywa przestrzeń powietrzną nad wyspami Senkaku/Diaoyu. Tymi samymi, o które Pekin od lat toczy z Tokio rywalizację. Tymi samymi, które prawnie (przynajmniej w interpretacji jej władz) podlegają kontroli Japonii.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Expert of Poland-Asia Studies Center (www.polska-azja.pl), Amicus Europae Fundation (www.fae.pl) and the Jagiellonian Institute (www.jagiellonski.pl). Member of European Institute for Asian Studies (EIAS). Field of research: Indian-Chinese strategic rivalry in the context of Asian security system; modernization of Indian armed forces; the role of Indian Ocean in the Indian security strategy; changing geopolitical role of Arctic in terms of politics and regional security system. Contributor to the report of NATO Parliamentary Assembly on Arctic strategy, “Security in the High North: NATO’s role”.

Pozostaw odpowiedź