Indie news,Komentarz eksperta

M. Jarocki: Transportowy potencjał odstraszania Indii

Michał JarockiW minionym tygodniu indyjskie wojska lotnicze poinformowały o ważnym wydarzeniu. Pierwszy z grupy 10 ciężkich samolotów transportowych C-17 Globemaster III wykonał swój „debiutancki” lot. Transportowiec wystartował z lotniska Hindom w pobliżu New Delhi i udał się w kierunku Archipelagu Andamanów i Nikobarów.

Kierunek lotu nie był przypadkowy. Samolot transportował na swym pokładzie żołnierzy oraz wyposażenie wojskowe przeznaczone do wsparcia Dalekowschodniego Dowództwa Połączonego (DDP) stacjonującego na wspomnianych wyspach.

Omawiane wydarzenie zostało kreślone przez New Delhi jako sukces. Potwierdziło potencjał transportowy zakupionych na początku 2012 r. samolotów. Stanowiło też dowód rosnącego potencjału wojsk lotniczych Indii, zwłaszcza w odniesieniu do wymogów wsparcia operacyjnego pozostałych rodzajów sił zbrojnych tego państwa.

Komentarz:

– wspomniane wydarzenie stanowiło kolejny krok na drodze do wprowadzenia C-17 do służby w strukturach wojsk lotniczych Indii. Samoloty zostały zamówione na początku 2012 roku, a pierwszy z nich przekazano odbiorcy w styczniu br. Do końca 2013 roku producent transportowców przekaże New Delhi jeszcze 4. Ostatni trafi do indyjskich sił zbrojnych pod koniec 2014 roku,

– pierwszy lot C-17 stanowił duże wydarzenie medialne i propagandowe. Relacje zostały opublikowane przez wszystkie ważniejsze indyjskie media. Sukces był tym większy, iż transport żołnierzy i wyposażenia wojskowego dotarł na Archipelag bez problemów, potwierdzając wysoki potencjał operacyjny samolotów oraz ich niezawodność techniczną. Czynnikiem podkreślanym przez New Delhi wyjątkowo często był fakt, że trasa – około 2500 km – została pokonana bez międzylądowania i konieczności dotankowania Globemastera w powietrzu,

– warty podkreślenia jest także sukces wizerunkowy samych wojsk lotniczych. Trzeba bowiem przypomnieć, że w ostatnich latach ten rodzaj indyjskich sił zbrojnych był szczególnie mocno krytykowany przez klasę polityczną Indii, media oraz ekspertów wojskowości. Wszystko ze względu na jego niski potencjał bojowy, wynikający z wieloletnich zaniedbań i braku decyzyjności kadry dowódczej, a przejawiający się m.in. w licznych wypadkach samolotów wojskowych, ich złym stanie technicznym, zacofaniu technologicznym w stosunku do głównego konkurenta w regionie (ChRL) oraz niemożności realizacji wieloletnich programów zbrojeniowych,

– udany (szybki) zakup amerykańskich samolotów transportowych, zgodny z terminarzem proces ich wdrażania do służby oraz zakończony powodzeniem pierwszy lot stał się więc okazją dla wojsk lotniczych do zademonstrowania „lepszego oblicza” i zmazania (przynajmniej częściowo) negatywnego wizerunku, na który ten rodzaj sił zbrojnych solidnie pracował w ostatnich latach,

–  pomimo mocno propagandowego charakteru całego przedsięwzięcia, w rzeczywistości miało ono zupełnie inny cel. Wiąże się on z trwającą od lat rywalizacją strategiczną Indii z ChRL na wodach Oceanu Indyjskiego,

– jednym z podstawowych elementów indyjskiej strategii w rywalizacji z ChRL na omawianym akwenie jest utrzymanie (a w przyszłości rozbudowa) wspomnianego DDP na Archipelagu Andamanów i Nikobarów. Stacjonujące na wyspach oddziały wszystkich rodzajów sił zbrojnych tego państwa stanowią istotny czynnik, wpływający na możliwości operowania chińskich okrętów wojennych na wodach wschodniego OI,

– warto bowiem przypomnieć, że DDP znajduje się w małej odległości od strategicznie istotnej Cieśniny Malakka, traktowanej przez ChRL jako „brama wejściowa” dla chińskich okrętów wojennych na wody OI. Obszar ten stanowi również kluczowy odcinek morskich szlaków komunikacyjnych Pekinu, łączących go z podmiotami gospodarczymi na Bliskim Wschodzie, w Afryce oraz Europie,

– z tego względu utrzymywanie przez Indie na Archipelagu jednostek wojskowych, zwłaszcza marynarki wojennej, daje temu państwu wyraźną przewagę nad ChRL. Przejawia się ona m.in. w możliwości patrolowania okolicznych akwenów morskich (aspekt świadomości sytuacyjnej oraz detekcji chińskich okrętów wojennych „wchodzących” na OI), a także – przynajmniej na poziomie teoretycznym – daje New Delhi możliwość ustanowienia (siłą) blokady Cieśniny Malakka. Taki krok z pewnością stanowiłby duży cios dla Pekinu i to nie tylko w ujęciu wojskowym, ale też ekonomicznym,

– aby jednak utrzymać (a w przyszłości podnieść) potencjał bojowy stacjonujących na Archipelagu oddziałów wojskowych, niezbędne jest m.in. uzyskanie zdolności zapewnienia im stałych dostaw wyposażenia i zaopatrzenia. Jeszcze do niedawna zadania te realizowano przy dużym współudziale okrętów marynarki wojennej, idących prze cały wschodni OI w kierunku DDP,

– takie rozwiązanie jest jednak o tyle nieekonomiczne (koszty wysłania okrętu związane z utrzymaniem załogi oraz eksploatacją paliwa) i nieefektywne (czas potrzebny na dotarcie do DDP), że zadecydowano o zastosowaniu innych metod – transportu lotniczego. To właśnie m.in. w tym celu New Delhi podjęło w przeszłości decyzję o zakupie ciężkich samolotów transportowych, zdolnych pokonać tą samą odległość o wiele szybciej i taniej,

– omawiając powyższy przypadek należy też zwrócić uwagę na aspekt „bezpieczeństwa” transportowanego wyposażenia. Transporty idące drogą morską mogłyby bowiem zostać zatopione przez chińskie okręty wojenne już teraz obecne na wodach OI. Oczywiście, do takiej sytuacji doszłoby jedynie w przypadku otwartego konfliktu zbrojnego pomiędzy obydwoma państwami, nie zaś w czasie względnie pokojowej rywalizacji strategicznej. Niemniej jednak nie sposób zmarginalizować takiego „czarnego scenariusza”,

– ryzyko zatopienia transportów z zaopatrzeniem dla DDP postawiłoby Dowództwo w trudnym położeniu. W dłuższej perspektywie czasowej mogłoby zagrozić potencjałowi bojowemu podległych mu jednostek wojskowych, pozbawionych niezbędnych środków realizacji stawianych im zadań (paliwa, uzbrojenia, części zamiennych, etc.),

– z tego względu tak istotne okazało się dla New Delhi utworzenie względnie bezpiecznego korytarza transportowego, właśnie przy użyciu C-17. W przeciwieństwie bowiem do okrętów nawodnych są one w zdecydowanie mniej zagrożone aktywnością chińskich jednostek operujących na OI, gdyż te reprezentowane są głownie w postaci myśliwskich konwencjonalnych OP, niezdolnych do rażenia celów powietrznych w postaci Globemasterów,

– warto zaznaczyć, że omawiany lot C-17 w kierunku DDP był nie tylko wydarzeniem medialnym, próbą poprawienia wizerunku indyjskich wojsk lądowych, czy też elementem rywalizacji strategicznej Indii z ChRL. To także test nowej konstrukcji w postaci ciężkiego samolotu transportowego oraz jej możliwych zastosowań operacyjnych,

– wprowadzenie do służby wszystkich 10 C-17, a w przyszłości także 56 średnich samolotów transportowych (przetarg na ich zakup zostać rozpisany w maju br.) przyczyni się do wyraźnego wzrostu mobilności indyjskich sił zbrojnych,

– wyposażone w nowe transportowe statki powietrzne wojska lotnicze Indii będą w stanie o wiele efektywniej przerzucać w miejsce zapotrzebowania oddziały wojskowe, bądź też zaopatrzenia dla już rozmieszczonych jednostek. Dotyczy to nie tylko oddalonego o setki kilometrów DDP, ale wszystkich rejonów krajów, w tym m.in. granic lądowych z ChRL i Pakistanem,

– szczególnie ta ostatnia kwestia stanowi wyraźną wartość dodatnią dla indyjskich sił zbrojnych oraz ich potencjału operacyjnego w przypadku potencjalnego konfliktu zbrojnego z którymkolwiek z sąsiadów. Z tego względu, wdrożenie do służby nowych samolotów transportowych, pomimo czysto niebojowego charakteru ich użytkowania, stanowi wyraźne wzmocnienie zdolności odstraszania militarnego Indii, w stosunku do głównych rywali polityczno-wojskowych w regionie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Jarocki: Transportowy potencjał odstraszania Indii Reviewed by on 8 lipca 2013 .

W minionym tygodniu indyjskie wojska lotnicze poinformowały o ważnym wydarzeniu. Pierwszy z grupy 10 ciężkich samolotów transportowych C-17 Globemaster III wykonał swój „debiutancki” lot. Transportowiec wystartował z lotniska Hindom w pobliżu New Delhi i udał się w kierunku Archipelagu Andamanów i Nikobarów. Kierunek lotu nie był przypadkowy. Samolot transportował na swym pokładzie żołnierzy oraz wyposażenie

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Expert of Poland-Asia Studies Center (www.polska-azja.pl), Amicus Europae Fundation (www.fae.pl) and the Jagiellonian Institute (www.jagiellonski.pl). Member of European Institute for Asian Studies (EIAS). Field of research: Indian-Chinese strategic rivalry in the context of Asian security system; modernization of Indian armed forces; the role of Indian Ocean in the Indian security strategy; changing geopolitical role of Arctic in terms of politics and regional security system. Contributor to the report of NATO Parliamentary Assembly on Arctic strategy, “Security in the High North: NATO’s role”.

komentarze 4

  • Avatar Bartlomiej Zglinski

    Indusi mają problemy z zapewnieniem produkcji u siebie. Zastanawiam się, czy finalnie nie dojdzie do zerwania kontraktu rozpoczęcia rozmów z Amerykanami z Lockheed’a lub Boeing’a

  • Avatar Bartlomiej Zglinski

    W połączeniu z P-8 Poseidon tworzy to całkiem duży przyczółek dla amerykańskiego przemysłu lotniczego w Indiach. Ciekawe jaki potoczą się losy Dassault’a w Indiach…

    • Jakieś problemy technologiczne.

  • Tak na marginesie czytając artykuł o problemach demograficznych Chin i reasumując to Indie a nie Chiny będą tą pierwszą potęgą w II połowie XXI wieku jeśli przedtem nie spróbują rozwiązać /oczywiście Chiny/swoich problemów metodami niepokojowymi.

Pozostaw odpowiedź