Artykuły,Chiny news,Japonia news

M. Jarocki: Militaryzacja sporu o wyspy Senkaku/Diaoiu

W ostatnich tygodniach przedstawiciele japońskich władz zaczęli głośno rozważać militaryzację obszarów wyspiarskich, znajdujących się w bezpośrednim pobliżu archipelagu Senkaku/Diaoiu. W grę wchodzić ma m.in. przebazowanie w rejon mobilnych stacji radiolokacyjnych, zwiększenie liczby jednostek straży przybrzeżnej patrolujących okoliczne wody oraz dyslokacja na jednej z wysp nieznanej liczby myśliwców F-15 (tych samych, które każdorazowo interweniują w przypadku naruszenia lub jego groźby japońskiej przestrzeni powietrznej przez statki powietrzne ChRL).

Komentarz:

– ostatnie deklaracje władz w Tokio są bezpośrednim wynikiem coraz agresywniejszej (prowokacyjnej) polityki ChRL względem wysp. Przejawia się ona m.in.:

– aktywniejszą rolą jednostek nawodnych chińskiej straży przybrzeżnej,

– rosnącym zjawiskiem prowokacyjnego zbliżania się do lub bezpośredniego wlatywania w japońską przestrzeń powietrzną (zwłaszcza w okolicach wysp),

– nowym zjawiskiem rozumianym przez udział w w/w incydentach chińskich samolotów wojskowych.

– deklaracja odnośnie planów militaryzacji obszarów wyspiarskich wokół Senkaku/Diaoiu rozumiana powinna być nie jako agresywne czy też zaborcze podejście japońskich władz do kwestii kontroli nad wyspami, a raczej próba wygaszenia sporów metodami bezinwazyjnymi (niekonfrontacyjnymi) poprzez, z jednej strony, pokazanie determinacji i zaangażowania strony japońskiej, a z drugiej, przechylenie stosunku sił wojskowych w regionie bezpośrednio na korzyść Japonii,

– należy pamiętać też, że typ sprzętu wojskowego, którego dyslokacja w pobliże wysp jest rozważana, ma charakter typowo defensywny. Ruchome stacje radiolokacyjne oraz większa liczba okrętów straży przybrzeżnej w żaden sposób nie mogą wzbudzać obaw ani poczucia zagrożenia militarnego ze strony Japonii wśród chińskich elit państwowych. Podobnie jest w przypadku możliwego bazowania wybranych jednostek myśliwców F-15 bliżej wysp, niż obecnie w bazie Naha. Trzeba bowiem zdawać sobie sprawę, że ze względów logistycznych oraz strategicznych w grę może wchodzić jedynie kilka maszyn, maksymalnie pół eskadry. Bazowanie większej liczby jednostek jest z jednej strony niemożliwe ze względu na pojemność wybranego portu lotniczego. Z drugiej zaś mijałoby się z głównym celem powyższej decyzji, którym jest umożliwienie stronie japońskiej szybszej i skuteczniejszej interwencji w przypadku pogwałcenia jej suwerenności, jednak bez bezpośredniego angażowania bojowego,

– plany militaryzacji obszarów wokół wysp Senkaku/Diaoiu wiążą się też z ogłoszonymi zamiarami zwiększenia japońskiego budżetu wojskowego od przyszłego roku rozliczeniowego oraz wyasygnowania odpowiedniej kwoty na zakup lub modernizację uzbrojenia w obecnym terminarzu budżetowym. Działania te wynikają jednak z całościowego odczucia wzrostu napięć politycznych w regionie (w tym w bezpośrednim sąsiedztwie Japonii), a nie zaś samej kwestii Senkaku/Diaoiu. Naturalnie, poza problemem ambicji nuklearnych Korei Północnej, to właśnie kwestia sporów terytorialnych prowadzonych z ChRL i Tajwanem stanowi obecnie główne zagrożenia dla interesów narodowych i bezpieczeństwa Japonii,

– w ocenie omawianego zjawiska nie można zapominać o fakcie niedawnych wyborów parlamentarnych i zmiany rządu w Japonii. Nowa ekipa, co jest niemalże typowe w świecie polityki, musi pokazać swe zdecydowanie i determinację do obrony interesów narodowych. Zwłaszcza, że problem sporów terytorialnych z ChRL był jednym z tematów wcześniejszej kampanii wyborczej,

– nie można też zapominać o jednoczesnym prowadzeniu prób rozwiązania powstałego sporu na arenie dyplomatycznej. Temu chociażby miała służyć wizyta wysłannika premiera Shinzo Abe u sekretarza generalnego KPCh, Xi Jinpinga.

Propozycja japońskich władz spotkała się z generalnie pozytywnym odzewem ze strony reszty klasy politycznej oraz obywateli. Co naturalne, została jednocześnie skrytykowana przez Pekin i określona jako prowokacyjna. O szansach na realizację planów Tokio trudno jest w tej chwili się wypowiadać. Temat ma zostać przedyskutowany i oceniony w najbliższych miesiącach. Z tego względu trudno spodziewać się pierwszych rzeczywistych działań zmierzających do militaryzacji terenów wokół Senkaku/Diaoiu w bieżącym roku.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Jarocki: Militaryzacja sporu o wyspy Senkaku/Diaoiu Reviewed by on 21 lutego 2013 .

W ostatnich tygodniach przedstawiciele japońskich władz zaczęli głośno rozważać militaryzację obszarów wyspiarskich, znajdujących się w bezpośrednim pobliżu archipelagu Senkaku/Diaoiu. W grę wchodzić ma m.in. przebazowanie w rejon mobilnych stacji radiolokacyjnych, zwiększenie liczby jednostek straży przybrzeżnej patrolujących okoliczne wody oraz dyslokacja na jednej z wysp nieznanej liczby myśliwców F-15 (tych samych, które każdorazowo interweniują w przypadku

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Expert of Poland-Asia Studies Center (www.polska-azja.pl), Amicus Europae Fundation (www.fae.pl) and the Jagiellonian Institute (www.jagiellonski.pl). Member of European Institute for Asian Studies (EIAS). Field of research: Indian-Chinese strategic rivalry in the context of Asian security system; modernization of Indian armed forces; the role of Indian Ocean in the Indian security strategy; changing geopolitical role of Arctic in terms of politics and regional security system. Contributor to the report of NATO Parliamentary Assembly on Arctic strategy, “Security in the High North: NATO’s role”.

komentarzy 9

  • ADAM S – bingo !!!
    CHINES- to jest jeden z najlepszych znanych mi wykladow nt umowy SF, bardzo obszerny.
    john tkacik jest jednym z najlepszych znawcow tajwanu, moj idol – emocjonalne okreslenie, ale jest genialny, nic nie poradze
    jesli chodzi o te tematyke
    youtube.com/watch?v=ghV-ekoBRkM

  • mialo byc – poglady sa uznane (np prywatnie, lub znane z rozmow i konferencji), lecz pomijane oficjalnie (przemilczane, chociazby ze wzgledu na oficjalne interesy i polityke USA, zaangazowanie ekspertow w konsulting / biznes w chinach)
    ale ludzie w branzy znaja sie i wiedza jak jest rzeczywiscie

  • jestem ciekaw czy przeczytales podane linki
    bruce jacobs jest swietnym i uznanym naukowcem zajmujacym sie m.in. poruszanymi przez nas tu zagadnieniami, trzeci link do bloga o japonii jest takze bardzo ciekawy, w tym dyskusja
    oczywiscie ze konferencje mialy miejsce, jednak z czasem pojawiaja sie nowe odtajniane materialy, ktore takze pozwalaja przedstawic je w innym swietle niz np dwie dekady temu

    podam przyklad
    teoretycznie 3 komunikaty regulujace polityke w trojkacie tajwan, chiny i ameryka mozna interpretowac jako uznanie przez stany tajwanu za czesc chin. jednak wiele wypowidzi od prezydentow po sekretarzy stanu, obrony, nizszych ranga, a takze senatorow itd swiadzczy o tym, ze dokument jedno a zycie swoje
    dlaczego Stany Zjednoczone ustawily w 96 dwa lotniskowce wzdluz ciesnininy, sprzedaja tajwanowi bron, od IIWS twierdza, ze sytuacja tajwanu jest niewyjasniona i prowadza polityke niedomowien / ambiguity + cala lista innych czynnikow?
    bo w praktyce nie uznaja tego stanu rzeczy
    jak i wiele innych krajow jak chociazby japonia, kanada, australia
    jeszcze kilkanascie lat temu takie poglady byly przedstawiane rzadko i w bardzo waskim gronie, obecnie sa wsrod fachowcow w znacznej mierze uznane, choc nadal czesto pomijane

    podobnie jest z owymi wyspami
    ostatnie zamieszki wprowadzily owo zagadnienie do glownego nurtu politologii i mediow

    niestety z braku czasu nie moge sie rozpisac

    choc dyskusja zawsze cieszy, po to sa fora …

  • Witam

    Stanowisko strony japońskiej – – to tylko jej jednostronne stwierdzenie,
    Natomiast stwierdzenie RYŚKA Ryśka
    – – „i maja w pelni racje” – –
    Też jest tylko i wyłącznie jego stwierdzeniem,
    Chines (czyli ja) może i popełnił błąd używając słowa POROZUMIENIE zamiast słowa UMOWA

    Faktem jednak jest iż miało ono miejsce, czyż nie tak RYŚEK?

    Natomiast kolejne pytanie do RYŚKA w odniesieniu do
    – – „nawet jesli byloby tak, jak piszesz, a nie jest,” – –
    Mam rozumieć iż nie było czegoś takiego jak :
    1. Deklaracja z Kairu (Cairo Declaration) z grudnia 1943 roku
    2. Porozumień Poczdamskich z 1945 roku.

    To może Konferencji Jałtańskiej też nie było i oddajmy zachodnią połowę Polski Niemcom, licząc na to ze dobroduszni sąsiedzi oddadzą nam duża część Białorusi i Ukrainy.

    Najlepiej napisać od razu na wstępie
    – – „nie chce wchodzic w detale i braki postu chinesa, chociazby to, iz nie ma porozumien z SF” – –
    Jednak machlojka pomiędzy USA i Japonia miała miejsce, a że Chiny były biedne to można było sobie na to pozwolić.
    Pozdrawiam

    • @Chines_51

      Hmm ja jednak obstawiam na inny obrót spraw związanych z przekazaniem wysp Republice Chińskiej. Specjalnie użyłem określenia Republika Chińska – ponieważ podczas uchwalania tych umów nadal oficjalnie rządziła KMT ( rok 1943 )
      Do momentu, w którym KMT było na wozie ( Chiny otrzymywały wsparcie ze strony USA – tutaj fajna historia odnośnie „zniknięcia” pieniędzy, które były przekazywane dla Chin, a i oczywiście KMT położyła łapska na tych $ )
      W momencie przejęcia władzy przez KPCH – Chiny automatycznie stały się wrogiem USA ( pamiętajmy o nagonce w USA na komunistów ) Więc jeśli Chiny były już po przeciwnej stronie barykady trzeba było zacząć wspierać innych w tym przypadku kontrolowaną Japonię i Tajwan. To Tajwan na początku był traktowany jako oficjalna władza ( czyli Republika Chińska),a nie KPCH. Na początku to mainland China były zbuntowanymi prowincjami Republiki Chińskiej. ( zresztą po wojnie koreańskiej) tym bardziej USA było niechętne KPCH i mainland China.

      Jeszcze kwestia odnośnie słabości Chin w okresie lat ’30 oraz ’40. Oczywiście sytuacja była dramatyczna, a największym problemem była hiper-inflacja, która nie umożliwiała jakąkolwiek kalkulację ekonomiczną przedsiębiorstw w rezultacie te padały jak muchy. Głównym problemem KMT był brak wiedzy odnośnie funkcjonowania gospodarki ( zresztą KPCH nie było lepsze w tej dziedzinie co pokazują dobitnie lata ’50 ’60 oraz ’70 )

      • Avatar Adam Izydorczyk

        @Chines_51

        P.S Odpowiedziałem ci na twój komentarz na blogu Adama Machaja odnośnie toksycznych aktywów, funduszy AMCs i zarządzania tymi aktywami :)

        Pozdrawiam

  • wladze japonskie stoja na stanowisku, ze sporu odnosnie wysp nie ma i maja w pelni racje
    nie chce wchodzic w detale i braki postu chinesa, chociazby to, iz nie ma porozumien z SF, ale umowa

    nawet jesli byloby tak, jak piszesz, a nie jest, to wladze rch i chrl do lat 70 nie tylko umieszczaly na mapach wyspy jako japonskie, ale nawet uzywaly japonskich nazw

    materialow nt temat jest sporo
    kilka zrodel
    blogs.nottingham.ac.uk/chinapolicyinstitute/2013/02/22/a-taiwan-coda/
    tw.myblog.yahoo.com/jw!ARR7CzOBSEbGZjQIIAbtkQ–/article?mid=1582
    ampontan.wordpress.com/2010/09/24/coming-attractions/ + swietna dyskusja

    chinskie stanowisko jest dziurawe i pelne sprzecznosci

  • Szanowny Panie

    Z czystej przyzwoitości sprawdziłem na stronie
    http://www.polska-azja.pl/author/michal-jarocki/
    listę pana artykułów i zauważyłem iż jest to Pana pierwszy artykuł na temat wysp Diao Yu.
    Celowo używam tu wyłącznie nazwy chińskiej gdyż moim skromnym zdaniem należało by chyba najpierw podać parę faktów historycznych, a nie natychmiast przedstawiać sprawę z własnego punktu widzenia, przynajmniej ja tak ten pana tekst odebrałem.
    A więc jeśli się nie mylę fakty historyczne są następujące:
    1. Wyspy Diao Yu, w wyniku wojny Chińsko – Japońskiej, w 1895 roku zostały zagarnięte przez Japończyków.

    2. W grudniu 1943 roku na mocy Deklaracji z Kairu (Cairo Declaration) zawartego pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Wielka Brytania i Chinami. Japończycy zostali zobowiązani do zwrotu Chinom trenów północno wschodnich to jest Mandżurii, oraz Tajwanu oraz wielu wysp znajdujących się w pobliżu Tajwanu w tym wysp Diao Yu omawianych w niniejszym artykule. W 1945 roku w porozumieniach Poczdamskich stwierdzono jednoznacznie iż porozumienia z Kairu 1943 roku musza zostać wykonane. W sierpniu 1945 roku wyraziły zgodę na wykonanie porozumień Poczdamskich, jednocześnie ogłaszając bezwarunkową kapitulację.
    Jest to już całkowicie wystarczającym i jednoznacznym argumentem za zwrotem wysp stronie Chińskiej.

    3. Jednakże we wrześniu 1951 roku Japończycy podpisali ze Stanami Zjednoczonymi Porozumienia z San Francisco, przekazujące Stanom Zjednoczonym kontrole nad wyspami Diao Yu oraz Okinawą. W związku z tym ówczesny premier Chin Zhou En Lai (czt. Czu En Lai), w imieniu Chińskiego rządu wydał oświadczenie iż zawarcie takiego porozumienia odbyło się bez udziału strony Chińskiej i zostało zawarte jedynie pomiędzy Japonia a USA, w związku z czym nie jest ono w żaden sposób wiążące i jest niezgodne z prawem, jednocześnie Chiny nigdy nie zaakceptują takiego porozumienia.

    4. W dniu 17 czerwca 1971 roku zawarto porozumienie na mocy którego USA oddały kontrolę nad wyspami Diao Yu oraz Okinawą stronie Japońskiej.

    Tak więc reasumując można stwierdzić iż mamy tu do czynienia z zaprzeczaniem faktom historycznym co Japonia w odniesieniu do wydarzeń z okresu drugiej wojny światowej czyni non stop, a ponadto mamy do czynienia ze swoistym oszustwem wykonanym z udziałem Stanów Zjednoczonych.

    Pozdrawiam

    • W deklaracji kairskiej nie ma żadnej wzmianki na temat Wysp Senkaku/Diaoyu – jest tylko mowa o Formozie i Peskadorach. Niektórzy próbują na siłę twierdzić, że sporne wyspy należały do Tajwanu, ale nie ma na to dowodów.
      Prawda jest taka, jak napisał Rysiek. ChRL i Republika Chińska do lat 70. w żadnym stopniu nie podważały japońskiej administracji nad Wyspami. W momencie, gdy okazało się, że pod nimi mogą znajdować się ogromne złoża ropy naftowej (na co wskazała jedna z komisji, działająca pod auspicjami ONZ), Chińczycy nagle sobie o Wyspach przypomnieli. A mogli się o nie upomnieć po zakończeniu II wojny światowej, tak jak zrobili z Tajwanem, ale nic takiego nie miało miejsca, gdyż nie uważano ich wcale za chińskie terytorium.
      Cała sprawa jest bardzo zawiła, ale argumenty ChRL i RCh są bardzo słabe i łatwo je podważyć.

Pozostaw odpowiedź