Chiny news,Komentarz eksperta

M. Jarocki: ChRL na wodach amerykańskiej WSE

Michał JarockiPrzed dwoma tygodniami amerykańskie dowództwo strategiczne United States Pacific Command (USPACOM) ogłosiło, że po raz pierwszy w historii US Navy odnotowała obecność okrętów patrolowych ChRL na wodach własnej wyłącznej strefy ekonomicznej (WSE) na Pacyfiku. Informację potwierdził sam głównodowodzący USPACOM, adm. Samuel J. Locklear. Nie wiadomo dokładnie kiedy chińskie jednostki zaczęły pojawiać się na wspomnianym akwenie. Praktyka ma być jednak relatywnie świeża.

Głównym obszarem zainteresowania chińskich patrolowców mają być wody wokół wyspy Guam. Informacja ta nie może dziwić, jeżeli weźmie się pod uwagę rozlokowane na niej znaczne siły wojskowe USA. O wiele mniej prawdopodobne wydaje się, że okręty ChRL zdecydowałyby się zapuszczać w pobliże Hawajów, nie wspominając już o kontynentalnych USA.

KOMENTARZ:

  • wpłynięcie chińskich okrętów patrolowych na wody amerykańskiej WSE na Pacyfiku to wydarzenie bez precedensu. Nigdy wcześniej nie dochodziło bowiem do tego typu sytuacji, a ChRL ograniczała się do działań patrolowych (w kontekście USA) na akwenach międzynarodowych. Naturalnie wszystko to dotyczy jedynie przypadków oficjalnych, nagłaśnianych przez którąś ze stron. Nie sposób ocenić, czy podobnych zdarzeń nie odnotowywano w przeszłości, jednak nie zdecydowano się na ich upublicznianie
  • z jednej strony rozpoczęcie patroli chińskich okrętów nawodnych na wodach amerykańskiej WSE jest wydarzeniem o małej wadze dla całości stosunków tych państw w regionie. Dzieje się tak ze względu na fakt, iż:
  1. USA od dawna realizowały podobne działania patrolowe na wodach chińskiej WSE, nigdy nie czyniąc z tego faktu żadnej tajemnicy,
  2. dla wielu państw regionu tego typu działania są czymś naturalnym. Wynikają z prawnie zagwarantowanej wolności żeglugi na wodach WSE. Tym samym nie stanowią podstawy do oskarżania państw trzecich o wybitnie szkodliwą działalność szpiegowską. Warto zaznaczyć, że często tego typu działania mają związek nie tyle z próbami zdobycia dodatkowych informacji o „przeciwniku”, co z politycznym (na poziomie wizerunkowym) aspektem dwustronnych relacji danych podmiotów.
  • z drugiej strony pojawienie się chińskich patrolowców na wodach amerykańskiej WSE jest wyraźnym i wymagającym uwagi novum w regionalnej rywalizacji strategicznej pomiędzy Pekinem i Waszyngtonem:
  1. tego typu praktyka była do tej pory dla ChRL obca. Jak zostało to już wspomniane wcześniej – przynajmniej na poziomie oficjalnym – chińskie patrolowce nie zapuszczały się na wody WSE USA, koncentrując swe działania na akwenach umiędzynarodowionych. Co więcej, Pekin wielokrotnie krytykował amerykańskie patrole na własnej WSE, oceniając je jako element działań wywiadowczych, a przez to stanowiących zagrożenie dla jego bezpieczeństwa i pozycji w regionie,
  2. opisywane wydarzenia są bardzo symptomatyczne. Stanowią bowiem dowód pewnej zasadniczej zmiany metod, jakie stosuje ChRL w toczonej z USA rywalizacji strategicznej w regionie. O ile na poziomie uzyskiwanych informacji, wpływanie chińskich patrolowców na WSE USA nie powinno dać stronie chińskiej wyraźnych korzyści wywiadowczych, o tyle może już stanowić wyraźny sygnał kierowany w stronę Waszyngtonu,
  3. Sygnał, iż Pekin jest coraz bardziej poirytowany wzrostem zaangażowania amerykańskich wojsk w regionie. Co więcej, nie zamierza biernie się temu zjawisku przyglądać, podejmując własne działania. Dlatego też pomimo jego relatywnie niskiej przydatności od strony wojskowej czy wywiadowczej, wątek amerykańskiej WSE z pewnością nie pozostał niezauważony w USA.
Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Jarocki: ChRL na wodach amerykańskiej WSE Reviewed by on 25 czerwca 2013 .

Przed dwoma tygodniami amerykańskie dowództwo strategiczne United States Pacific Command (USPACOM) ogłosiło, że po raz pierwszy w historii US Navy odnotowała obecność okrętów patrolowych ChRL na wodach własnej wyłącznej strefy ekonomicznej (WSE) na Pacyfiku. Informację potwierdził sam głównodowodzący USPACOM, adm. Samuel J. Locklear. Nie wiadomo dokładnie kiedy chińskie jednostki zaczęły pojawiać się na wspomnianym akwenie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Expert of Poland-Asia Studies Center (www.polska-azja.pl), Amicus Europae Fundation (www.fae.pl) and the Jagiellonian Institute (www.jagiellonski.pl). Member of European Institute for Asian Studies (EIAS). Field of research: Indian-Chinese strategic rivalry in the context of Asian security system; modernization of Indian armed forces; the role of Indian Ocean in the Indian security strategy; changing geopolitical role of Arctic in terms of politics and regional security system. Contributor to the report of NATO Parliamentary Assembly on Arctic strategy, “Security in the High North: NATO’s role”.

komentarze 4

  • mialoby byc zachodnie wybrzeze, ale wpisalo mi sie wschodnie – tak sobie antycypowalem
    sens jednak jest taki, ze chiny beda stale podwyzszaly poprzeczke i sprawdzaly, na ile moga sobie pozwolic
    poczawszy od wynurkowania pod koniec 2006r lodzi podwodnej kolo lotniskowca kitty hawk, sprawdzania reakcji usa na agresje wobec sojusznikow – japonia i filipiny i partnerow – tajwan i mnostwo innych zagran

  • 25 czerwca 2016
    „Przed dwoma tygodniami amerykańskie dowództwo strategiczne marynarki USA ogłosiło, że po raz pierwszy w historii US Navy odnotowała obecność okrętów patrolowych ChRL na wodach wschodniego wybrzeza Stanow Zjednoczonych”

    • Avatar Bartlomiej Zglinski

      Nie bardzo rozumiem: w norce jest mowa o Pacyfiku a nie o wschodnim wybrzeżu USA.

  • Avatar Bartlomiej Zglinski

    kilka miesięcy temu pojawiła się też informacja w mediach indyjskich o okręcie podwodny ChRL, który przez cieśniny indonezyjskie przedostał się w zanurzeniu na O. Indyjski. Spekulowano wtedy na temat Diego Garcia jako jego celu. ChRL już nie pierwszy raz badają podejścia do baz USA

Pozostaw odpowiedź