Artykuły

M. Góralska: Angloindusi – zaginione białe plemię, cz. I

Przez wieki o wpływy w Indiach rywalizowały największe europejskie potęgi – Portugalczycy, Anglicy, Holendrzy oraz Francuzi. Spośród ustanowionych kompani wschodnioindyjskich, angielska – założona już w 1600 roku – osiągnęła w kwestii kolonizacji subkontynentu największy sukces. Do połowy XX wieku, kiedy Brytyjczycy wycofali się z Indii Brytyjskich, zajęcia lub zależności wobec Imperium uniknęły jedynie królestwa Afganistanu (częściowo) oraz Nepalu. Kiedy w 1857 roku wybuchło Powstanie Sipajów, Brytyjczycy zarządzali większością subkontynentu, zostawiając niewielkie fragmenty u wybrzeży Indii Portugalii i Francji. Brytyjska wygrana została przypieczętowana rozwiązaniem Kompanii Wschodnioindyjskiej (1874) oraz objęciem kolonii bezpośrednim nadzorem Korony. Utworzono Indie Brytyjskie zarządzane przez wicekróla, odpowiadającego bezpośrednio przez królową, która w 1877 roku mianowała się Cesarzową.

Brytyjska obecność w Indiach koncentrowała się przez pierwsze stulecia na handlu zamorskim, gdzie głównymi towarami eksportowymi były przyprawy, bawełna, jedwab, a później także herbata i opium. W latach kolejnych swoją dominację w regionie Brytyjczycy zaczęli umacniać poprzez „modernizację” – rozwój komunikacji lądowej oraz reformę feudalnej gospodarki, stanowiącej podstawę tradycyjnej struktury indyjskiego społeczeństwa.

Rozszerzająca się władza Wielkiej Brytanii w Indiach, ukoronowana utworzeniem kolonii, miała swoje reperkusje nie tylko w sferze politycznej czy ekonomicznej Półwyspu, lecz także silnie wpłynęła na kondycję społeczną  i kulturową regionu. Poza reformami o naturze gospodarczej, wprowadzonymi przez parlament brytyjski, wydano szereg zaleceń dotyczących budowy placówek edukacyjnych – m.in. anglo-języcznych szkół podstawowych, średnich oraz uniwersytetów w Kalkucie, Madrasie, Dardżylingu czy Bombaju. Język angielski stał się symbolem rozwoju cywilizacyjnego, dobrego wykształcenia oraz kluczem do kariery, na długo zanim ustanowiono go językiem urzędowym w 1911 roku.

Stopniowa anglicyzacja elit indyjskich szła w parze z ich towarzyskim wymieszaniem z brytyjską administracją, pociągając za sobą przemiany w sferze obyczajowości. Aspiracje społeczne wyższych kast doprowadziły do zapożyczenia z wiktoriańskiej Wielkiej Brytanii poglądów na temat przyzwoitość w kontaktach damsko-męskich, wstydu w obliczu nagości czy niezależności finansowej i społecznej kobiet. Równolegle, od samego początku swojej obecności w regionie znaczna część Europejczyków wchodziła w kontakty seksualne z Induskami. Skala zjawiska rosła proporcjonalnie do liczby przybywających do kolonii mężczyzn, zdobywając na początku XIX wieku otwarte przyzwolenie władz kolonialnych (zob. Stoler 2012).

Amerykańska antropolożka, Ann L. Stoler analizując podejście do kwestii rasy w koloniach Dalekiego Wschodu (przede wszystkim zaś na wyspach Indonezji), zauważa, że kontrola życia osobistego pracowników kolonii przez jej władze, stanowiła początkowo taktykę polityczną. Bliższe relacje z kolonizowanymi – prostytucja, konkubinat – nie tylko miały być sposobem na „odreagowanie” trudów kolonialnego życia, ale także ułatwić kontakty handlowe oraz polityczne w Indiach Brytyjskich. Te pragmatyczne zgoła podejście przedawniło się wraz z budową Kanału Sueskiego, znacząco skracającego czas podróży na Wschód. Być może, zwraca uwagę Stoler, na pewną zmianę w podejściu kolonizatorów wpłynęła również intensyfikacja obaw o naturze moralnej, popartych argumentami natury eugenicznej. Jak pisze, zachodzące na siebie dyskursy [rasowe] dały psychologiczne i ekonomiczne podstawy kolonialnym rozróżnieniom, łącząc lęki przed seksualnym zanieczyszczeniem, zagrożeniem fizycznym, klimatycznym nieprzystosowaniem oraz upadkiem moralnym z europejską tożsamością kolonialną o rasistowskim i klasowym podłożu (Stoler 59:2012). Strach przed degradacją rasową oraz względy polityczne, wspierane przez oburzoną niemoralnością kolonii burżuazję, pchnęły zarządców kolonii do zmiany polityki imigracyjnej oraz poparcia segregacji towarzyskiej. Odtąd zachęcani do zasiedlania Indii Brytyjskich byli mężczyźni żonaci, którzy mogli pomóc zasiedlać nowe ziemie wraz ze swoimi rodzinami lub gotowe do zamążpójścia panny. Liczba związków i małżeństw mieszanych znacznie wówczas spadła, nie mniej tendencja do „metysyzacji” nie zniknęła. Społeczność Angloindusów – potomków europejskich ojców i indyjskich matek – nie przestała się powiększać, stając się z czasem odrębną „mniejszością etniczną”, o statusie uprzywilejowanym, wobec reszty indyjskiego społeczeństwa.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zanim jednak w Indiach Brytyjskich pojawił się koloryzm, angloinduska administracja wykorzystywana była jako łącznik pomiędzy kolonizatorami, a lokalną ludnością. Męska część społeczności znajdowała zatrudnienie w aparacie państwowym; znający dobrze język angielski oraz angielskie obyczaje, wykształceni Angloindusi zasilili szeregi administracji średniego i niższego szczebla, na pozycjach nieco tylko wyższych niż te zajęte przez pierwszych indyjskich absolwentów uniwersytetów (Moore 1999, 431). Mężczyźni podejmowali pracę przy obsłudze sieci kolejowych, urzędów pocztowych czy linii telegraficznych i telefonicznych, zaś ich żony i córki znajdowały najczęściej zatrudnienie jako nauczycielki lub prywatne guwernantki. Pod koniec XIX wieku liczba Angloindusów przekroczyła w Indiach Brytyjskich liczbę 200 tysięcy osób (Singh i Rao 1967, 20).

Początkowo fakt istnienia angloinduskiej społeczności był dla władz British Raj sytuacją korzystną. Jednak, wraz z nasileniem się trendów eugenistycznych w Europie, grupa ta zaczęła tracić zaufanie, zostając obywatelami drugiej kategorii ze względu na częściowo indyjskie pochodzenie i, często z nim związany, ciemniejszy kolor skóry:

Podobnie jak u innych angloinduskich rodzin, czwórka braci i sióstr mojego ojca miała jasną karnację. On należał do tej trójki o ciemniejszej karnacji, także i ja urodziłem się ciemniejszy. Jasny wujek z Kalkuty poślubił kobietę o irlandzkim pochodzeniu. Zabierała ona swoich synów, moich kuzynów, do Calcutta Swimming Club, podczas gdy ja zostawałem w domu, pogrążony w drażniącej, parnej duchocie zapowiadającej okres monsunów. Potrzeba było kilku, wypełnionych goryczą miesięcy, aby rodzina zdobyła się na odwagę i wytłumaczyła mi przyczynę tej niesprawiedliwości: „kolorowi chowkidhars” [stróżowie – przyp. aut.], pracujący w CSC, wyprosiliby mnie ze względu na panującą w klubie politykę Europeans-only (Lumb and Van Veldhuizen 2008, 37).[1]

Brytyjczycy zaczęli obawiać się, że wspólnota ta, przez lata spychana na margines społeczny, może obrócić się przeciwko nim i dołączyć do indyjskich ruchów nacjonalistycznych, wzrastających w siłę w ośrodkach akademickich na terenie całego kraju od początku XX wieku. Angloindusi mieliby wesprzeć swoich uciskanych indyjskich braci i wspomóc ich w walce o niepodległość. Do takiego obrotu spraw nigdy jednak nie doszło, bowiem Angloindusi zawsze czuli się politycznie bliżsi białym kolonizatorom, a rdzenni Indusi i tak nie dążyli ich zaufaniem.

Niechęć zarówno ze strony Brytyjczyków, jak i społeczności lokalnych, stała się przyczynkiem do wewnętrznego wzmocnienia grupy oraz wytworzenia się silnej tożsamości angloinduskiej, opartej nie tylko na częściowo europejskim pochodzeniu, ale także na wierze chrześcijańskiej oraz odmiennej obyczajowości. Angloindusi, posługujący się na co dzień językiem angielskim, wyznający anglikanizm, protestantyzm lub katolicyzm, wyróżniali się wizualnie nie tylko kolorem skóry, ale także odmiennym ubiorem. Angloinduskie, wykształcone kobiety bardzo rzadko nosiły sari, preferując szyte w zachodnim stylu spódnice i sukienki, a nawet spodnie. Manifestowana w ten sposób odmienność przyniosła im w kręgach indyjskich opinię wyzwolonych obyczajowo (czy wręcz nieprzyzwoitych).

Kiedy Indie uzyskały niepodległość w 1947 roku, społeczność angloinduska znalazła się w dość niezręcznej sytuacji. Politycznie ambiwalentni, stanowiąc pod wieloma względami grupę kulturowo odrębną, stanęli przed trudnym wyborem – czy mają razem z brytyjskimi kolonizatorami wracać do ojczyzny swoich przodów czy może zostać w Indiach, w których się urodzili, ale które traktują ich jak niechciane dzieci? Odpowiedź na to pytanie postanowiła ułatwić Angloindusom nowa indyjska konstytucja, wprowadzona w życie 26 stycznia 1950 roku, definiując charakter oraz przywileje grupy. W Paragrafie 366 widnieje zapis, że „Anglo-Indus to osoba, której ojciec lub jakikolwiek inny męski przodek był z pochodzenia Europejczykiem, a ona sama jest związana z terytorium Indii. Również rodzice tej osoby muszą być urodzeni lub przebywać na stałe, a nie z tymczasowych powodów, w Indiach.” Ponad to, indyjska konstytucja gwarantuje społeczności angloinduskiej dwa miejsca w izbie niższej parlamentu oraz przedstawicielstwo przy lokalnych oraz stanowych rządach. Sytuacja ta jest bezprecedensowa – żadna inna, tak niewielka mniejszość do dziś nie otrzymała podobnych przywilejów, nie jest też tak szczegółowo prawnie określona.

Mimo to – a może właśnie przez tę faworyzację – Angloindusi nie przestali zmagać się z problemami w niepodległych Indiach. Niechęć wobec ich społeczności, odnosząca się głównie do pokrewieństwa z niedawnymi kolonizatorami, utrzymywała się do połowy lat 70, kiedy ustąpiła miejsca obojętnej akceptacji. Od lat 50. dostęp do edukacji średniej oraz wyższej został w Indiach roszerzony, a czesne za studia znacznie obniżone. Pojawiły się także stypendia socjalne. Nowe pokolenie świetnie wykształconych Indusów, doskonale władających językiem angielskim, zasiliło rynek już w latach 60. i zaczęło konkurować z Angloindusami o zatrudnienie. W związku z wynikającymi z tej sytuacji trudnościami w znalezieniu pracy, oraz nadzieją na łatwiejsze, bardziej komfortowe życie za granicą, na przestrzeni ostatnich 60 lat liczba Angloindusów zamieszkujących Indie zmalała z 500 tysięcy w 1947 do 150 tysięcy w roku 2010.

* * *

Tekst powstał w oparciu o badania przeprowadzone w ramach projektu Koła Naukowego Antropologii Politycznej przy IEiAK UW pn. „Pamięć o British Raj. Interdyscyplinarne badanie społeczności Anglo-Indusów w Kalkucie”. Projekt został dofinansowany przez Radę Konsultacyjną ds. Studenckiego Ruchu Naukowego UW.

Bibliografia:

Brown W., The Secret Race. Anglo-Indian, Indie 2010.

Burnell A.C., Yule H., Glossary of Colloquial Anglo-Indian Words And Phrases, ed. W. Crooke, New Delhi 2006.

Caplan L., Children of Colonialism: Anglo-Indians in a Postcolonial World, Oxford 2001.

Lumb L., Van Veldhuizen D., (ed.), The Way We Are. An Anglo-Indian Mosaic, New Jersey 2008.

Moore R.J., Imperial India 1858-1914 [w:] The Oxford History of the British Empire: Volume III: The Nineteenth Century, ed. A. Porter, W. Roger Louis, Oxford 1999.

Singh G. V., Rao R., The Anglo-Indians. A Study in the Problems and Processes Involved in Emotional and Cultural Integration, London 1967.

Stoler A.L., Żeby imperium było przyzwoite. Polityka rasy i moralności w dwudziestowiecznych kulturach kolonialnych, [w:] Antropologia seksualności, red. Agnieszka Kościańska, Warszawa 2012.


[1] In the way of Anglo-Indian families, four of my father’s siblings were fair-skinned. He was one of three born darker, as was I. A fair Uncle in Calcutta had married a woman of Irish descent. She would take her sons, my cousins, to the Calcutta Swimming Club while I was always left behind, to swelter and sulk in the draining humidity before the monsoon. It took several resent-filled months before the family mustered the courage to tell me why: the CSC’s “colour chowkidhars” would turn me away because of its Europeans-only policy.

O Autorach:

Tomasz Fedor – absolwent warszawskiej etnologii oraz indologii, fotograf i podróżnik. Publikował m.in. w „Kontynentach” oraz „W Punkcie”. Jego zainteresowania obejmują wschodnich sąsiadów Polski: Rosję, Ukrainę, Białoruś, Litwę oraz Indie.

Magdalena Góralska – antropolożka kulturowa, publikowała m.in. w „(Op.cit.,) – Maszyna Interpretacyjna”, „Czasie Kultury” czy „Blizie”. Interesuje się jedzeniem, polityką, kulturą indyjską oraz tzw. nature studies. Od lata działa w różnych organizacjach społecznych, członkini Stowarzyszenia Collegium Invisibile. Współprowadzi blog Antropoludens.wordpress.com. Mieszka i pracuje w Kalkucie.

Udostępnij:
  • 55
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    55
    Udostępnienia
M. Góralska: Angloindusi – zaginione białe plemię, cz. I Reviewed by on 22 sierpnia 2014 .

Przez wieki o wpływy w Indiach rywalizowały największe europejskie potęgi – Portugalczycy, Anglicy, Holendrzy oraz Francuzi. Spośród ustanowionych kompani wschodnioindyjskich, angielska – założona już w 1600 roku – osiągnęła w kwestii kolonizacji subkontynentu największy sukces. Do połowy XX wieku, kiedy Brytyjczycy wycofali się z Indii Brytyjskich, zajęcia lub zależności wobec Imperium uniknęły jedynie królestwa Afganistanu

Udostępnij:
  • 55
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    55
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź