Artykuły,Publicystyka

M. Gdański: Francuska odsłona walki o Nowy Jedwabny Szlak, czyli prezydent Macron w Chinach

Francja, niegdyś jedno z najpotężniejszych państw świata, w ciągu ostatnich kilkunastu lat nieco zeszła z radarów globalnej polityki i przestała odgrywać tak znaczącą rolę na arenie międzynarodowej. Powodami były głównie problemy na poziomie polityki krajowej. Jednakże w wyniku zmieniającego się otoczenia międzynarodowego w ostatnich latach (m.in. Brexit oraz wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w USA z hasłem America First) prowadzącego do znacznego osłabienia aktywności dotychczasowych liderów, na mapie świata zaczęły powstawać luki, które zostały wykorzystywane przez inne państwa świata. Jednym z nich była właśnie Francja, która jeszcze w ostatnim roku kadencji poprzedniego prezydenta, Francoisa Hollande’a, coraz śmielej zaczęła działać w rejonie Azji Południowo-wschodniej. Politykę tę kontynuuje obecny prezydent, czyli Emmanuel Macron, czego przykładem była niedawna 3-dniowa wizyta w Chinach, będąca zarazem pierwszą zagraniczną wizytą w Azji.

Jakie były główne cele francuskiej delegacji, składającej się m.in. z głowy państwa, ministra finansów, a także około 50 francuskich przedsiębiorców i szefów firm? Tematem najważniejszym były oczywiście wzajemne stosunki gospodarcze, jako że podobnie jak większość rozwiniętych państw świata, Francja ma spory deficyt handlowy z Chinami. Jednym z najlepszych sposobów na jego zredukowanie miałaby być aktywniejsza współpraca gospodarcza, przede wszystkim na bazie życiowego pomysłu Xi Jinpinga, czyli Nowego Jedwabnego Szlaku. Innymi ważnymi sprawami były współpraca obu państw w walce ze zmianami klimatycznymi, jako że oba państwa są w tym obszarze aktualnie jednymi z najaktywniejszych, a także kwestia współpracy politycznej, przede wszystkim na żywotnym dla obu państw terenie Afryki.

To, w jaki sposób będzie wyglądała wizyta prezydenta Francji w Chinach, bardzo dobrze zarysował wcześniejszy wywiad przywódcy z chińskim rządowym portalem china.org.cn[1]. Macron z bardzo dużą życzliwością wypowiadał się o chińskim partnerze, wymieniał poszczególne formy współpracy, które już obecnie mają miejsce, a także które mają potencjał, by odegrać większą rolę we wzajemnych stosunkach. Przede wszystkim jednak starał się pokazać w roli najważniejszego europejskiego przywódcy, reprezentującego całość Unii Europejskiej: „Francja jest gotowa do pełnienia wiodącej w nim (Nowym Jedwabnym Szlaku – przyp.red.) roli.” Co jeszcze lepiej pokazuje chęć wykazania się jako lider europejskiej organizacji, we fragmentach poświęconych współpracy chińsko-europejskiej, Macron wypowiadał się w imieniu nie tyle swojego państwa, ale nawet całej organizacji. W agendzie spotkania nie znalazły się kwestie związane z prawami człowieka, o co zabiegały pozarządowe organizacje[2] – nie jest to jednak nic zaskakującego, ten temat już od dłuższego czasu nie występuje w rozmowach dwu- i wielostronnych z Chinami, jako że mogłoby to zaszkodzić we wzajemnych negocjacjach.

Macron z wizytą nie przyjechał z pustymi rękami – poza wspomnianymi już dziesiątkami biznesmenów, gotowymi do parafowania nowych umów, do Chin przybył również… koń o imieniu Wezuwiusz, który miał zostać podarowany Xi Jinpingowi prawdopodobnie jako symbol „francuskiej doskonałości”, jak to określił jeden z francuskich dygnitarzy. 8-letni koń został zabrany z francuskiej Straży Republikańskiej. Sam gest był prawdopodobnie zainspirowany chińskimi podarunkami w postaci pand, co nazywane jest na arenie międzynarodowej jako panda diplomacy. Pierwszym celem wizyty Macrona było miasto Xi’an, które przez wiele stuleci było stolicą chińskiego państwa – było również początkiem dawnego Jedwabnego Szlaku, co daje dodatkowe potwierdzenie, jaki temat miał dominować w rozmowach chińsko-francuskich. W ramach wizyty w tym mieście francuski przywódca zademonstrował znakomite przygotowanie wyprawy, jako że odwiedził Wielką Pagodę Dzikich Gęsi, miejsce rzadko uczęszczane przez europejskich przywódców, a jednocześnie cieszące się wielką estymą Chińczyków. Oczywiście nie mogło zabraknąć także możliwości zobaczenia Terakotowej Armii.

Podczas dalszej części trzydniowej wizyty w Państwie Środka, Macron często starał się nawiązywać do kultury i historii swojego partnera, m.in. wykorzystując w swoim przemówieniu cytat z chińskiego poety Wanga Miana (zupełnym nieprzypadkiem był to dokładnie ten sam artysta, do którego nawiązanie znalazło się w przemówieniu Xi Jinpinga na ostatnim zjeździe Partii Komunistycznej). Wykazał się również próbą wypowiedzenia po chińsku hasła, którym Francja promuje walkę ze zmianami klimatu: Make Our Planet Great Again, (chiń. 让地球再次伟大), próby nauczenia się właściwej wymowy można zobaczyć na filmie opublikowanym przez Macrona na Twitterze[3].

Przemówienia prezydenta Francji charakteryzowały się głównie dwoma aspektami: z jednej strony starał się usilnie przekonać Chińczyków co do tego, że Europa, a zwłaszcza Francja, są dla Chin znakomitym partnerem biznesowym, z drugiej jednak strony ostrzegał, że te relacje nie mogą być tylko jednostronne, polegające na coraz silniejszym wkraczaniu Chińczyków do Europy, bez jednoczesnego otwierania swojego rynku na produkty pochodzące z zewnątrz, co wciąż jest dla państw handlujących z Chinami największą bolączką. W związku z próbami wchodzenia w krytyczne dla Europy sektory przez chińskie inwestycje Macron zastrzegł, że Europa ma prawo, podobnie jak Chiny czy każde inne państwo świata, do osłaniania ich przed wpływami z zewnątrz i że będzie w tych wysiłkach zjednoczona. Były to słowa wysłane nie tylko do chińskich partnerów, ale także do mniejszych państw z Europy Wschodniej i Południowo-Wschodniej, które za wszelką cenę chcą przygarnąć jak największe zasoby chińskiego kapitału, nie bacząc przy tym na ewentualną poniesioną cenę.

Jakie były efekty wizyty francuskiego przywódcy w Chinach? Niewielkie, w obecności Macrona nie została podpisana żadna większa umowa, na którą skrycie Francuzi liczyli. Odnotować należy z całą pewnością porozumienie, na którego mocy chiński gigant sprzedaży detalicznej w Internecie JD.com ma sprzedać w ciągu następnych dwóch lat francuskie towary na kwotę 2,4 mld USD. Ponadto ma ulokować swoje centrum logistyczne we Francji. Podobne centrum jest rozważane przez współzałożyciela chińskiej Alibaby czyli Jacka Ma. Do skutku doszło także kilka pomniejszych dwustronnych umów. Zniesiony ma zostać również zakaz eksportu francuskiej wołowiny do Chin. Co się nie udało lub ma zostać zatwierdzone w przyszłości? Przede wszystkim Areva, francuska grupa zajmująca się energetyką nuklearną, nie doprowadziła do sfinalizowania kontraktu na budowę zakładu do utylizacji odpadów promieniotwórczych, co ma być od dłuższego czasu negocjowane. Jeśli chodzi o Airbusa, to podczas wizyty prezydenta Francji także nie udało się niczego oficjalnie potwierdzić, jednakże wkrótce ma zostać sfinalizowana umowa na sprzedaż 184 samolotów A320 do Chin o wartości ponad 18 mln USD. Doszło także do wstępnego porozumienia dotyczącego zwiększenia ilości montowanych samolotów Airbusa w fabryce w Tianjinie: z czterech miesięcznie do sześciu. Jeśli chodzi o inne aspekty współpracy międzynarodowej, Chińczycy mają finansowo wspomóc finansowo Francuzów w organizacji jednostki G5 Sahel, zajmującej się antyterroryzmem na terenie Afryki Subsaharyjskiej.[4]

Jak Macron odebrał umiarkowany sukces swojego wyjazdu do Chin? Mówił przede wszystkim, że dla niego nie są ważne liczby, ale że myśli o współpracy z azjatyckim partnerem w dłuższej perspektywie, zaś ta wizyta była tego doskonałym początkiem. Z całą więc pewnością nie będzie to ostatnia wizyta francuskiego prezydenta w Chinach w nadchodzących latach, jako że walka o wyrwanie jak największego kawałka z chińskiego tortu o nazwie Nowy Jedwabny Szlak będzie bardzo zacięta. Następna okazja do obserwowania europejskich zmagań na chińskiej arenie już pod koniec stycznia, kiedy to z wizytą uda się brytyjska premier Theresa May.

Opracowanie: Maksym Gdański

[1] http://www.china.org.cn/world/2018-01/08/content_50201035.htm

[2] https://www.hrw.org/sites/default/files/supporting_resources/letter_president_macron_20180105.pdf

[3] https://twitter.com/EmmanuelMacron/status/950372917996605445

[4] http://www.france24.com/en/20180111-france-china-africa-macron-resuscitates-partnership-security-g5-sahel-climate-investment

 

Zdjęcie: French President Emmanuel Macron gave Chinese President Xi Jinping a rare gelding horse named Vesuvius. Źródło: Associated Press

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia
M. Gdański: Francuska odsłona walki o Nowy Jedwabny Szlak, czyli prezydent Macron w Chinach Reviewed by on 16 stycznia 2018 .

Francja, niegdyś jedno z najpotężniejszych państw świata, w ciągu ostatnich kilkunastu lat nieco zeszła z radarów globalnej polityki i przestała odgrywać tak znaczącą rolę na arenie międzynarodowej. Powodami były głównie problemy na poziomie polityki krajowej. Jednakże w wyniku zmieniającego się otoczenia międzynarodowego w ostatnich latach (m.in. Brexit oraz wygrana Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź