Artykuły,Publicystyka

M. Dzikowicz: Chińskie długi

Chiny są podziwiane za niesamowity wzrost gospodarczy w ostatnich trzech dekadach. Dzisiaj tempo, w jakim rozwija się gospodarka nieco osłabło, ale ciągle blisko 7% wzrost PKB może być obiektem zazdrości chociażby europejskich państw. Jednak patrząc na to, co napędzało ekonomię Państwa Środka, można mieć wątpliwości czy model który przyjęto, w dłuższej perspektywie nie doprowadzi do zachwiania stabilności systemu finansowego Chin.

Ostatnia dekada to wręcz dramatyczny wzrost zadłużenia gospodarki Państwa Środka. Wraz z kryzysem finansowym, który dotknął państwa Zachodu prawie 10 lat temu, chiński rząd zaczął pompować ogromne środki finansowe w gospodarkę. Celem było podtrzymanie tempa wzrostu gospodarczego. Większość środków została zainwestowana w projekty infrastrukturalne bezpośrednio przez rząd lub z pomocą systemu bankowego i z udziałem państwowych firm.

Dzisiaj szacuje się, że dług publiczny i prywatny w Chinach znajduje się na poziomie mniej więcej 270 – 300% PKB według różnych szacunków. Nie jest to liczba, która sama w sobie mogłaby być przerażająca. W Japonii jest to około 380% PKB, a w Stanach Zjednoczonych około 260% PKB. Tym, co niepokoi obserwatorów, łącznie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym jest tempo zadłużania się Chin. Wystarczy wspomnieć, że w roku 2009 gospodarka Państwa Środka miała dług na poziomie zaledwie 130% PKB. Nigdy żadne państwo w historii nie zadłużało się tak szybko. Niepokoi również struktura długu. Gdy rozłożymy go na ten publiczny i prywatny to okazuje się, że firmy i gospodarstwa domowe były tymi, które zadłużały gospodarkę najszybciej. Długi prywatne przed kryzysem stanowiły około jednokrotności PKB, dzisiaj to prawie 210% PKB. Ten trend jest o tyle niepokojący, że ogólnie rzecz biorąc, nad długiem publicznym jest łatwiej panować, natomiast szybko rosnący dług prywatny może być już mniej przewidywalny. Rząd jednak dalej zachęca system bankowy do finansowania często mało efektywnych przedsięwzięć. Po okresie schładzania rynku nieruchomości ponownie jest również łatwiej o kredyt hipoteczny. Trzeba pamiętać również o tym, że duża część długu prywatnego nie jest ujawniona. W Chinach niezwykle aktywny jest system parabankowy lub nieformalne pożyczki. To powoduje, że trudno tak naprawdę stwierdzić, jak wygląda rzeczywiste zadłużenie gospodarstw domowych i firm.

Dzisiaj według oficjalnych danych „złe” pożyczki w regulowanym systemie bankowym zamykają się w kwocie 1,5 biliona RMB. Są jednak analitycy, którzy mówią, że rzeczywistość może być zupełnie inna i ta liczba może być zaniżona nawet 10 razy. Co ciekawe, w 2010 roku złe długi zamykały się w kwocie 500 mld RMB. W 8 lat mamy do czynienia z trzykrotnym wzrostem. Oczywiście chiński system znajduje się praktycznie rzecz ujmując w rękach państwa, które w razie potrzeby przychodzi z pomocą, jak stało się to w 2008 roku, gdzie „wyczyszczono” niemal połowę złego zadłużenia. Jednak można sobie wyobrazić, że skala tego zjawiska urośnie do takich rozmiarów, że nawet rząd centralny będzie miał trudności z załataniem dziur w systemie bankowym.

Można sobie wyobrazić, że w przypadku spowolnienia gospodarczego i kryzysu na rynku nieruchomości wolumen pożyczkobiorców, którzy nie są w stanie spłacać swoich zobowiązań, bardzo szybko wzrośnie. Ambitne plany gospodarcze rządu w Pekinie też spowodują z całą pewnością dalszy wzrost zadłużenia. Trzeba pamiętać o tym, że według analiz IMF efektywność wykorzystania kredytów, a tym samym ich przełożenie na wzrost PKB jest trzykrotnie niższa niż w 2008 roku. W analizie nie można zapomnieć również o tym, że Chiny są przecież daleko w rozwoju za plecami gospodarek, które zadłużone są w podobnym do nich stopniu. Doświadczenia z historii pokazują, że państwa, które miały podobną strukturę długu i zadłużały się tak szybko, stały się miejscami, w których miało miejsce spowolnienie gospodarcze, a wręcz doświadczyły poważnych kryzysów. Sytuacja w Chinach jest nieco inna z racji tego, że większość długu jest wytworzona przez państwowe firmy, a system bankowy jest pod pełną kontrolą rządu centralnego. To daje przynajmniej teoretyczną możliwość sprawniejszego zarządzania kryzysem, jeśli takowy by się pojawił. Nie bez znaczenia jest również wysoka stopa oszczędności i to, że Chiny praktycznie nie zadłużają się za granicą.

Autor: Marek Dzikowicz

Udostępnij:
  • 33
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    33
    Udostępnienia
M. Dzikowicz: Chińskie długi Reviewed by on 30 stycznia 2018 .

Chiny są podziwiane za niesamowity wzrost gospodarczy w ostatnich trzech dekadach. Dzisiaj tempo, w jakim rozwija się gospodarka nieco osłabło, ale ciągle blisko 7% wzrost PKB może być obiektem zazdrości chociażby europejskich państw. Jednak patrząc na to, co napędzało ekonomię Państwa Środka, można mieć wątpliwości czy model który przyjęto, w dłuższej perspektywie nie doprowadzi do

Udostępnij:
  • 33
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    33
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź