Artykuły,Publicystyka

M. Domagała: Perspektywy gospodarcze Iranu wobec wprowadzenia sankcji przez USA

Wycofując USA z porozumienia nuklearnego z Islamską Republiką Iranu, Donald Trump ponownie wprowadził sankcje przeciwko temu krajowi. Dał on czas przedsiębiorcom na zakończenie współpracy z Iranem do 4 listopada bieżącego roku. Deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych błyskawicznie uderzyła w gospodarkę Iranu. Od tego czasu wartość riala wobec dolara spadła ponad dwukrotnie, a wiele znaczących przedsiębiorstw, takich jak Total, Renault, Air France, KLM, Daimler, British Airways, Mazda i Hyundai zaprzestało współpracy z krajem nad Zatoką Perską. Perspektywa sankcji najmocniej uderzyła w irański przemysł naftowy. Choć według oficjalnych statystyk irańskich przesłanych do Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC) wydobycie ropy naftowej jest w Iranie stabilne i wynosi 3 miliony 806 tysięcy baryłek dziennie, raporty OPEC wykazują, iż w ciągu ostatnich trzech miesięcy dzienne wydobycie ropy przez Iran zmniejszyło się o 235 tysięcy baryłek i wynosi obecnie 3 miliony 584 tysiące baryłek dziennie.

Popyt na irański surowiec spada jeszcze bardziej niż jego wydobycie. Od marca do sierpnia bieżącego roku, w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, Iran wyeksportował o 41% mniej kondensatu gazu ziemnego, przez co wydobyta niewykorzystana ropa naftowa jest obecnie składowana w zbiornikach tankowców zakotwiczonych na Zatoce Perskiej. Francja i Korea Południowa całkowicie zrezygnowały z importu surowca, podczas gdy inne kraje znacząco go zmniejszyły. Zyskują na tym Stany Zjednoczone, które pokrywają nowopowstałe zapotrzebowanie na ropę w Japonii i Korei Południowej. Parę dni temu na prośbę USA również Indie zapowiedziały zmniejszenie o 45% importu ropy naftowej z Iranu.

Jeszcze do niedawna irańscy oficjele bagatelizowali powiększający się kryzys, twierdząc że sankcje nie będą miały dużego wpływu na gospodarkę kraju, jednak postępująca dewaluacja irańskiej waluty oraz gwałtownie rosnące ceny pozbawiły ich złudzeń. W swoim przemówieniu wiceprezydent Iranu Eshaq Dżahangiri przyznał, że sankcje, które mają zostać wprowadzone wobec Iranu, są wysoce skuteczne. Wraz z Najwyższym Przywódcą Alim Chameneim zaznaczają, że Stany Zjednoczone prowadzą z Iranem wojnę nie tylko ekonomiczną, ale i medialno-polityczną, próbując wpłynąć na opinie Irańczyków. Również prezydent Islamskiej Republiki Iranu Hasan Rouhani, do niedawna uparcie wystrzegający się słowa „kryzys”, zdał sobie sprawę z powagi sytuacji. Jak informuje prezydenckie biuro prasowe, Rouhani, komentując napiętą sytuację na linii Teheran-Waszyngton, stwierdził, iż „nie ma wojny bez zabitych i rannych”. Równocześnie jednak zaapelował o zachowanie spokoju i zagwarantował, że Iran wyjdzie zwycięsko z tej potyczki, gdyż gospodarka kraju w niewielkim stopniu opiera się na wymianie międzynarodowej.

Sytuacją idealną dla Irańczyków byłoby jednak ominięcie trudności ekonomicznych poprzez podtrzymanie porozumienia nuklearnego. Irańscy dyplomaci apelują o podjęcie działań w tym celu, wierząc, iż większość krajów jest przeciwna polityce Stanów Zjednoczonych. Żądania Waszyngtonu są dla Irańczyków nie do przyjęcia. Kamal Charazi, były minister spraw zagranicznych, oświadczył, że Iran nie będzie negocjował z USA, dopóki nie porzucą one swej polityki gróźb oraz zastraszania irańskiej ludności. Dyrektor Organizacji Energii Atomowej Iranu, Ali Akbar Salehi, podkreśla zaś, iż spełnienie próśb Stanów Zjednoczonych oznaczałoby dla Iranu utratę niepodległości. Dodaje, iż w przypadku zerwania porozumienia nuklearnego Iran jest gotowy na budowę zaawansowanych wirówek i dalszego wzbogacania uranu.

Iran już teraz szuka alternatywnych rozwiązań oraz rynków zbytu ropy naftowej. W ostatnim czasie pakistański minister przemysłu naftowego Ghulam Sarwar Chan podczas spotkań z ministrem spraw zewnętrznych Iranu oraz irańskim ambasadorem w Pakistanie wyraził chęć kontynuowania projektu gazociągu irańsko-pakistańskiego, którego budowa od paru miesięcy stała w miejscu. Strona pakistańska jest zainteresowana importem ropy naftowej z Iranu mimo nacisków krajów zewnętrznych. Ghulam Sarwar Chan prosi jednak o obniżenie cen, co Dżawad Zarif, minister spraw zagranicznych Iranu, obiecuje rozważyć. Również na linii Teheran-Pekin nastąpiło pewne ocieplenie stosunków. W zeszłym roku to właśnie Chiny były najważniejszym kupcem ropy naftowej, pokrywając niemal jedną trzecią irańskiego eksportu. Na przełomie sierpnia i września bieżącego roku Państwo Środka zaprzestało importowania ropy naftowej na czas 18 dni. Przerwa ta, najdłuższa od trzech lat, nie oznaczała poddania się narzuconym przez USA sankcjom, lecz była działaniem mającym na celu wynegocjowanie lepszych cen surowca. Jednak już 12 września handel został wznowiony i dwa supertankowce wypłynęły z wyspy Chark, stanowiącej duży terminal naftowy.

Na handel z Iranem gotowe są nie tylko kraje azjatyckie, ale i Europa. Jak donosi „Der Spiegel” Francja, Niemcy i Wielka Brytania prowadzą rozmowy na temat stworzenia europejskiego funduszu walutowego oraz instytucji finansowej stanowiącej alternatywę wobec SWIFT. Celem tej instytucji byłoby umożliwienie handlu z Iranem poprzez obsługę płatności bez wykorzystania tradycyjnych banków. Nie wiadomo na ile poważne są te plany – istnieją głosy, że plany powołania instytucji są w rzeczywistości przyczynkiem do szerszej dyskusji dotyczącej relacji między Europą i Stanami Zjednoczonymi oraz podtrzymania porozumienia nuklearnego po wycofaniu się z niego USA.

Odpowiedź na pytanie o sytuację Iranu po 4 listopada jest tak naprawdę odpowiedzią na pytanie na ile poszczególne kraje są gotowe na konflikt z Waszyngtonem. Można jednak powiedzieć, że odcięcie Iranu od innych państw będzie miało duży wpływ na światowy handel ropą naftową. Choć Rick Perry, sekretarz energii Stanów Zjednoczonych, jest przekonany o tym, że Arabia Saudyjska, Rosja oraz USA byłyby w stanie zapełnić lukę powstałą po wykluczeniu Iranu z grona państw eksportujących surowce energetyczne, Fereidun Fesharaki – założyciel i prezes FACTS Global Energy, firmy doradztwa energetycznego – ma na ten temat zupełnie inne zdanie. Uważa on, że eliminując Iran z rynku, kraje członkowskie OPEC oraz Rosja nie będą w stanie utrzymać podaży ropy na tym samym poziomie. Mówi, że już teraz wydobycie surowca przez USA sięga niemal maksimum możliwości tego kraju. Fesharaki dodaje, że efekt sankcji nałożonych przez Trumpa może być katastrofalny i doprowadzić do szybkiego wzrostu cen ropy, do ponad 100 dolarów za baryłkę.

Na podstawie Radio Farda, Mehr News Agency, CNBC, TVN24, World Oil, The News International, Reuters.

 

 

Maja Domagała – absolwentka studiów pierwszego stopnia na kierunku iranistyka Wydziału Orientalistycznego Uniwersytetu Warszawskiego. Obecnie rozpoczyna studia magisterskie z iranistyki oraz licencjackie z arabistyki. Pracowała w fundacji Multiocalenie. Odbyła praktyki w ambasadzie Islamskiej Republiki Iranu w Warszawie oraz wolontariat w Wydziale Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Interesuje się mniejszościami etnicznymi i religijnymi oraz migracjami.

Udostępnij:
  • 20
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    20
    Udostępnienia
M. Domagała: Perspektywy gospodarcze Iranu wobec wprowadzenia sankcji przez USA Reviewed by on 20 września 2018 .

Wycofując USA z porozumienia nuklearnego z Islamską Republiką Iranu, Donald Trump ponownie wprowadził sankcje przeciwko temu krajowi. Dał on czas przedsiębiorcom na zakończenie współpracy z Iranem do 4 listopada bieżącego roku. Deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych błyskawicznie uderzyła w gospodarkę Iranu. Od tego czasu wartość riala wobec dolara spadła ponad dwukrotnie, a wiele znaczących przedsiębiorstw, takich

Udostępnij:
  • 20
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    20
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź