Japonia news,Komentarz eksperta

M. Dąbrowski: Jastrząb czy kameleon? Powrót Shinzo Abe na fotel premiera

26 grudnia 2012 r., dokładnie 10 dni po miażdżącym zwycięstwie konserwatystów w wyborach do Izby Reprezentantów, japoński parlament powołał lidera Partii Liberalno-Demokratycznej Shinzo Abe na stanowisko szefa rządu. Tym samym polityk z prefektury Yamaguchi został oficjalnie 96 premierem Japonii i 63 osobą na powyższym stanowisku w historii. Polityk o jastrzębim wizerunku ponownie pokazał, że potrafi świetnie dostosowywać się do zmieniających się warunków. Podczas kampanii wyborczej zapowiedział, że przedstawiciele władz japońskich będą stacjonować na Wyspach Senkaku (co dodatkowo rozdrażniłoby Chiny) oraz obiecywał wsparcie rządowe dla obchodzonego w prefekturze Shimane „Dnia Takeshimy” (co z kolei rozdrażniłoby Koreańczyków).

Obecnie wygląda na to, iż po wygranych wyborach, Shinzo Abe postanowił jednak zmienić zdanie i wysłać emisariuszy do Pekinu i Seulu, w celu odbudowy mocno nadszarpniętych w ostatnim czasie stosunków. Co więcej, szef japońskiego rządu wyraził także chęć rozwiązania sporu terytorialnego z Rosją i ewentualnego podpisania traktatu pokojowego. Czy uda mu się zrealizować tak ambitne plany? Z pewnością będzie potrzebował na to sporo czasu, a więc w pierwszej kolejności musi przerwać feralną serię „co roku nowy premier”, którą sam zapoczątkował kilka lat temu.

Przerwanie czarnej serii jest możliwe pod warunkiem osiągnięcia dobrego wyniku przez Partię Liberalno-Demokratyczną w wyborach do izby wyższej japońskiego parlamentu, które odbędą się latem 2013 r. Będzie to kluczowy moment dla całej Japonii, ponieważ może otworzyć się szansa na zmianę pacyfistycznej konstytucji narzuconej przez Stany Zjednoczone po zakończeniu II wojny światowej. W związku z tym należy oczekiwać, że przez najbliższe pół roku polityka rządu Shinzo Abe zostanie podporządkowana temu celowi.

Wzorem dla nowego szefa rządu może być brat jego dziadka Eisaku Sato, który najdłużej w historii Japonii sprawował urząd premiera. Jako ciekawostkę warto przytoczyć traktat normalizujący stosunki Japonii z Republiką Korei z 1965 r. Umowa została podpisana w okresie sprawowania rządów przez premiera Sato i prezydenta Parka, czyli słynnych przodków obecnego premiera Japonii i nowo wybranej prezydent Korei Południowej. Jeśli do tego grona dodamy nowego szefa Komunistycznej Partii Chin to mamy trzech najważniejszych polityków w regionie, którzy wspięli się na szczyt władzy w zbliżonym czasie i wywodzą się z rodzin o bogatych tradycjach politycznych. Czy ma to jakieś znaczenie? Prawdopodobnie okaże się to wkrótce.

Do priorytetów Shinzo Abe i jego rządu – oprócz wyżej wymienionych zbliżających się wyborów do Izby Radców oraz naprawy stosunków z sąsiednimi państwami – należy uznać gospodarkę, edukację i odbudowę kraju po tragicznych wydarzeniach z marca 2011 r. W umowie koalicyjnej zawartej między liderem Partii Liberalno-Demokratycznej a Natsuo Yamaguchim, szefem ugrupowania Nowe Komeito znalazł się również punkt dotyczący energetyki jądrowej. Koalicjanci zapowiadają zmniejszenie zależności Japonii od atomu w odniesieniu do okresu przed tragedią w Fukushimie, ale z zastrzeżeniem, że rząd może wydać zgodę na ponowne uruchomienie reaktorów jądrowych. Jak widać jest to próba balansu między nastrojami społecznymi a oczekiwaniami wielkiego biznesu.

Drużyna Shinzo Abe

Kluczowe stanowiska w nowym rządzie dotyczą przede wszystkim gospodarki, obrony i spraw zagranicznych. Za kwestie ekonomiczne odpowiedzialni będą: wicepremier i minister finansów Taro Aso, minister gospodarki, handlu i przemysłu Toshimitsu Motegi oraz minister stanu odpowiedzialny za reformy i ożywienie gospodarcze Akira Amari. Abe postawił na ludzi zaufanych (Aso i Amari), a także sprawdzonych na najwyższych stanowiskach w państwie. Taro Aso był premierem w latach 2008-2009. Toshimitsu Motegi pełnił funkcję ministra stanu ds. Okinawy i Terytoriów Północnych w gabinecie Junichiro Koizumiego. Natomiast Akira Amari był odpowiedzialny za gospodarkę w poprzednim rządzie Shinzo Abe.

Nowy minister spraw zagranicznych Fumio Kishida oraz minister obrony Itsunori Onodera to ludzie, którzy także współpracowali z Shizno Abe w jego poprzednim rządzie. Kishida odpowiadał za Okinawę i Terytoria Północne, a Onodera był wiceministrem sprawa zagranicznych. Powołanie byłego ministra stanu ds. Okinawy i Terytoriów Północnych na stanowisko szefa resortu spraw zagranicznych świadczy o tym, że Okinawa będzie ważnym punktem w polityce międzynarodowej Japonii. Po pierwsze, znajdują się tam amerykańskie bazy wojskowe. Po drugie, częścią tej najbardziej wysuniętej na południe prefektury są Wyspy Senkaku.

W celu uniknięcia wewnątrzpartyjnych podziałów i zademonstrowania jedności, Shinzo Abe powołał na stanowisko ministra środowiska Nobuteru Ishiharę, z którym we wrześniu walczył o fotel przewodniczącego Partii Liberalno-Demokratycznej. Warto dodać, że Nobuteru jest synem słynnego Shintaro Ishihary, szefa Partii Odnowy Japonii i byłego gubernatora Tokio. Taka nominacja może również pełnić funkcję rodzinnego pomostu między pierwszą a trzecią siłą na japońskiej scenie politycznej. Na zakończenie warto podkreślić, że tekę ministra sprawiedliwości otrzymał Sadakazu Tanigaki, poprzednik Shinzo Abe na stanowisku przewodniczącego Partii Liberalno-Demokratycznej.

Powyższe zestawienie pokazuje, że drużyna Shinzo Abe oparta jest na ludziach o dużym doświadczeniu politycznym. Powstaje zatem pytanie, czy będzie to zespół wystarczająco dynamiczny, aby rozpędzić trzecią potęgę gospodarczą świata? Pomóc w tym mogą czynniki zewnętrzne: ożywienie gospodarcze w Stanach Zjednoczonych i przyspieszenie wzrostu gospodarczego w Chinach (pod warunkiem, że nowi liderzy doprowadzą do ocieplenia relacji między dwiema największymi potęgami Azji Wschodniej). Na razie Shinzo Abe wystraszył inwestorów zajmujących długie pozycje na japońskim jenie, a to jest szansa na pobudzenie eksportu. Jednak istnieje też druga strona medalu, droższe będą surowce energetyczne. Niestety z tą łamigłówką będzie musiał poradzić nowy premier Japonii.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Dąbrowski: Jastrząb czy kameleon? Powrót Shinzo Abe na fotel premiera Reviewed by on 26 grudnia 2012 .

26 grudnia 2012 r., dokładnie 10 dni po miażdżącym zwycięstwie konserwatystów w wyborach do Izby Reprezentantów, japoński parlament powołał lidera Partii Liberalno-Demokratycznej Shinzo Abe na stanowisko szefa rządu. Tym samym polityk z prefektury Yamaguchi został oficjalnie 96 premierem Japonii i 63 osobą na powyższym stanowisku w historii. Polityk o jastrzębim wizerunku ponownie pokazał, że potrafi

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar