Artykuły,Japonia news

M. Dąbrowski: Japońscy politycy w blokach startowych

Shinzo Abe

Przygotowania do wyścigu o miejsca w izbie niższej japońskiego parlamentu nabierają tempa. W ostatniej dekadzie września zakończyły się wybory w rządzącej Partii Demokratycznej (PD) oraz opozycyjnej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD). Główni gracze czekają już w blokach startowych, jednak wciąż nieznana jest linia mety, ponieważ premier Yoshihiko Noda nie spieszy się z ogłoszeniem daty wyborów i ma ku temu powody. Sondaże pokazują, że jego partia przejdzie do opozycji. Kim zatem są liderzy głównych ugrupowań politycznych?

Kapitan tonącego statku

21 września 2012 r. odbyły się wybory na szefa PD, które z ogromną przewagą wygrał dotychczasowy jej lider i jednocześnie premier Yoshihiko Noda. Warto przypomnieć, że rok wcześniej Noda przegrał pierwszą turę wewnątrzpartyjnych wyborów i dopiero po drugiej turze zasiadł na fotelu szefa partii. Obecnie lider PD jest pod ciągłą presją opozycji, która domaga się od niego, aby jak najszybciej ogłosił datę wyborów do Izby Reprezentantów. Premier Noda zapowiedział w sierpniu, iż datę wyborów ogłosi wkrótce, ale nie podał konkretnego terminu. Przyspieszone wybory mają być ceną za zgodę opozycji na podwyżkę podatku konsumpcyjnego z obecnych 5% do 8% w 2014 r., a następnie do 10%  w 2015 r.

Opozycyjna PLD upiekła więc dwie pieczenie na jednym ogniu: przyspieszone wybory oraz niepopularną podwyżkę podatku. Na domiar złego premier Noda musiał stawić czoła rosnącemu napięciu w stosunkach z Koreą Południową i Chinami. Spory terytorialne dały szanse opozycji na kolejne ciosy wymierzone w kierunku rządu. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy istnieje bezpośredni związek między prowokacyjnym zachowaniem gubernatora Tokio Shintaro Ishihary w sprawie zakupu kilku wysepek z grupy Wysp Senkaku a startem jego syna Nobuteru Ishihary w wyścigu o fotel lidera PLD? Tego nie można wykluczyć.

W tym kontekście decyzja premiera Nody o zakupie przez rząd trzech wysepek od rodziny Kurihara była jak najbardziej racjonalna. Paradoksalnie ta decyzja w dłuższym terminie powinna także uspokoić relacje z Pekinem i Tajpej, ponieważ Wyspy Senkaku przestaną być przedmiotem walki politycznej o miejsca w japońskim parlamencie. Kolejną kartą w rękach premiera Nody miało być zapowiadane odejście Japonii od energetyki jądrowej. Większość społeczeństwa po szoku związanym z tragedią w Fukushimie popiera rezygnację z atomu, ale jednocześnie nie ufa premierowi, który w lipcu br. zabiegał o uruchomienie reaktorów jądrowych w prefekturze Fukui.

Nowy (stary) lider

26 września 2012 r. nowym szefem PLD został były premier Japonii Shinzo Abe. Podobnie jak Noda w roku ubiegłym, Abe przegrał pierwszą turę wewnątrzpartyjnych wyborów i wygrał dopiero w drugiej turze. Była to pierwsza od czterech dekad dogrywka w wyścigu o fotel szefa PLD. Wiele wskazuje, że wkrótce Shinzo Abe zostanie kolejnym premierem japońskiego rządu, dlatego warto przypomnieć kilka faktów z jego życiorysu.

Abe pochodzi w wpływowej rodziny politycznej, jego dziadek był premierem, a ojciec ministrem spraw zagranicznych. Poglądy przywódcy PLD można określić jako konserwtywno-liberalne. W polityce zagranicznej podkreślał, że relacje Japonii z Chinami nie powinny opierać się na emocjach, ale jednocześnie wywoływał złość w Seulu kwestionując uprowadzanie i zmuszanie do prostytucji Koreanek przez armię japońską podczas II wojny światowej. Jako premier zrezygnował z kontrowersyjnych praktyk swojego poprzednika Junichiro Koizumiego związanych z odwiedzaniem świątyni Yasukuni.

Wschodząca gwiazda z Osaki

Pisząc o wyborach do Izby Reprezentantów nie można pominąć najbarwniejszej obecnie postaci japońskiej sceny politycznej, burmistrza Osaki Toru Hashimoto. Charyzmatyczny burmistrz w połowie września przekształcił lokalne Stowarzyszenie Odnowy Osaki w ogólnokrajową partię polityczną, w nazwie której Japonia zastąpiła Osakę. Warunkiem koniecznym  do powołania nowej partii politycznej było znalezienie pięciu parlamentarzystów, co przy sprzyjających sondażach opinii publicznej okazało możliwe do zrealizowania. Nowe ugrupowanie popularnością dorównuje PLD, a w niektórych sondażach jest nawet na pierwszym miejscu. Jednak sam Hashimoto zapowiada, że najprawdopodobniej w wyborach nie wystartuje.

Na początku września burmistrz Osaki ogłosił manifest, który można potraktować jako program nowo powstałej partii. Do najważniejszych punktów manifestu należą: zniesienie izby wyższej parlamentu; zmniejszenie o połowę liczby posłów w izbie niższej; bezpośredni wybór premiera w wyborach powszechnych; przekształcenie obecnego systemu 47 prefektur w system kilku albo kilkunastu samodzielnych regionów; przekształcenie podatku konsumpcyjnego w podatek o charakterze lokalnym (obecnie 4/5 podatku zasila budżet centralny, a 1/5 budżety lokalne); przystąpienie Japonii do Partnerstwa Trans-Pacyficznego; oparcie bezpieczeństwa kraju na sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi; ogłoszenie referendum w sprawie 9 art. konstytucji mówiącego, że Japonia wyrzeka się wojny.

Koalicjanci Abe-Hashimoto?

Taki scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Wskazują na to sondaże opinii publicznej oraz wzajemne relacje między Abe a Hashimoto. W ostatnim czasie obaj politycy kilkukrotnie spotykali się dyskutując m.in. o japońskim systemie edukacji oraz o takiej zmianie zapisów w konstytucji, aby ustawę zasadniczą można było zmieniać zwykłą większością głosów, a nie jak obecnie za pomocą 2/3 głosów. Miałoby to ułatwić ewentualną rewizję pacyfistycznego charakteru japońskiej konstytucji.

Bliska współpraca Abe z Hashimoto oznaczać będzie mocny zwrot polityki rządu w prawo. Powstaje zatem pytanie, jak ułożą się relacje Japonii z innymi państwami Azji Wschodniej? Warto przypomnieć, że gdy Shinzo Abe został premierem w 2006 r. również padały podobne pytania. Jednym z pierwszych kroków nowo wybranego premiera była wówczas wizyta w Chinach. Jeśli Abe ponownie zostanie premierem, to być może po raz kolejny pierwszą wizytę zagraniczną złoży w Państwie Środka. Jednak zanim to nastąpi szykuje się ostra walka wyborcza, która prawdopodobnie mocno zmieni japońską scenę polityczną.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Dąbrowski: Japońscy politycy w blokach startowych Reviewed by on 26 września 2012 .

Przygotowania do wyścigu o miejsca w izbie niższej japońskiego parlamentu nabierają tempa. W ostatniej dekadzie września zakończyły się wybory w rządzącej Partii Demokratycznej (PD) oraz opozycyjnej Partii Liberalno-Demokratycznej (PLD). Główni gracze czekają już w blokach startowych, jednak wciąż nieznana jest linia mety, ponieważ premier Yoshihiko Noda nie spieszy się z ogłoszeniem daty wyborów i ma

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 4

  • wybacz Mariusz, ostatnio nie bardzo mam czas na sledzenie spraw biezacych i mam zaleglosci
    zaczal sie rok szkolny i bedzie tylko gorzej – praca zarobkowa i nauka …tak az do chinskiego nowego roku

    ws wysp moge podac ciekawostke, ze wlasnie skonczyla sie tu miedzynarodowa konferencja, na ktorej byly japonski admiral zaproponowal, ze flotylle japonska, amerykanska i tajwanska razem poplyna na chiny … nie spotkal sie jednak z poparciem

    stale pisalem o bliskiej wspolpracy tajwansko-japonskiej. jesli amerykanie zgodnie z planami rozmieszcza dwa kolejne radary x-band w japonii i na filipinach, to znacznie zrownowazy to ochrone przeciwrakietowa przez ciesnine. a mowi sie o ewentualnym ustawieniu kolejnego na tajwanie

  • Są pewne kwestie, w których potencjalna współpraca Abe z Hashimoto mogłaby nawet wyjść na dobre, jeśli chodzi o stosunki z innymi krajami azjatyckimi. Na przykład Abe jest bardzo źle odbierany w Korei, bo kiedyś uznał, że nie ma dowodów na to, iż japońska armia wykorzystywała tzw. „comfort women”. Co prawda potem przeprosił, ale niedawno znów dawał sygnały, że być może przyznanie się przez Japonię w 1993 roku do zmuszania m.in. Koreanek do prostytucji, powinno zostać jeszcze raz rozpatrzone. Wczoraj w koreańskich mediach przytaczano tą sprawę cały czas. Tymczasem ostatnio Hashimoto wyszedł z propozycją wspólnego zarządzania przez Japonię i Koreę wyspami Dokdo / Takeshima, co z pewnością nie może być odebrane jako nieprzyjazny gest w stosunku do Koreańczyków.

  • Shinzo Abe jest wnukiem premiera Nobosuke Kishi, ze strony matki.
    Sam Kishi miał młodszego przyrodniego brata Eisaku Sato, który też
    potem został premierem.
    Jako, że tego rodzaju powiązań jest nie mało, to Japonię można
    nazwać demokracją nepotyczną.

    • Avatar Mariusz Dąbrowski

      A propos premiera Kishi i Sato, którzy byli politykami przychylnie nastawionymi do Tajwanu, jestem ciekaw jak w Tajpej odbierany jest powrót Abe na szczyt Partii Liberalno-Demokratycznej. Może Rysiek coś nam podpowie?

Pozostaw odpowiedź