Komentarz eksperta

M. Dąbrowski: Czy jesteśmy atrakcyjni dla Japończyków?

Mariusz_DabrowskiW ostatnim komentarzu pisałem o rosnącej atrakcyjności Azji Południowo-Wschodniej kosztem Chin w oczach biznesmenów reprezentujących japońskie przedsiębiorstwa produkcyjne. Obiecałem także napisać jak na tym tle wygląda pozycja Polski. Na wstępie dodam, że w ostatnich dniach została opublikowana ekspertyza moich kolegów z Polsko-Japońskiego Komitetu Gospodarczego – prof. Jana Bossaka, dra Arkadiusza Tarnowskiego i Pawła Gołębiowskiego z Mitsubishi Corporation – zatytułowana „Strategia promocji polskich regionów w priorytetowych obszarach współpracy z Japonią”, którą warto przeczytać w kontekście niniejszego tekstu.

Chciałbym jednak zacząć od szerszego spojrzenia na problematykę atrakcyjności poszczególnych regionów świata w oczach przedsiębiorców japońskich. Według ostatniego raportu Japan Bank for International Cooperation (JBIC) dotyczącego działalności japońskich firm produkcyjnych za granicą, najatrakcyjniejszym rynkiem w perspektywie najbliższych 3 lat została wybrana Indonezja, detronizując tym samym Chiny, które były liderem rankingu przez ostatnie ćwierć wieku. Ale ważne jest także to co myślą przedsiębiorcy japońscy działający w poszczególnych krajach i regionach, a w szczególności, czy zamierzają dalej rozwijać swoją działalność na obecnych rynkach.

Polska i Europa Środkowo-Wschodnia na mapie inwestorów japońskich

W przypadku Europy Środkowo-Wschodniej 45% japońskich firm produkcyjnych chce umacniać lub rozwijać swoją dotychczasową działalność. Dla porównania w Europie Zachodniej odsetek wynosi 38%, a w przypadku Rosji 64%. Niestety raport nic nie mówi na temat pozycji Polski, która ostatnio pojawiła się w rankingu w 2010 r. i była wówczas na 20 miejscu razem z Mjanmą. Dzisiaj Polski nie ma już w pierwszej dwudziestce, a Mjanma jest na 8 pozycji, co obrazuje szybkie zmiany we współczesnym świecie. Na szczęście pomocą mogą służyć zbliżone opracowania Japońskiej Organizacji Handlu Zagranicznego JETRO, które zostały opublikowane na początku 2012 r. Mam tutaj na myśli „Survey on the International Operations of Japanese Firms” oraz „Japanese Manufacturing Affiliates in Europe and Turkey”.

Z pierwszego opracowania można wyczytać, iż najbardziej ekspansywne sektory japońskiej gospodarki na rynkach zagranicznych to w kolejności: przemysł motoryzacyjny, chemiczny, branża produktów medycznych i kosmetycznych oraz sektor IT. Co ciekawe, poza pierwszą piątką znalazła się elektronika. Najatrakcyjniejszym rynkiem jeśli chodzi o sprzedaż, produkcję oraz badania i rozwój są Chiny, a na drugim miejscu jest Tajlandia. Region Europy Środkowo-Wschodniej wypada dość skromnie. Naszym regionalnym rynkiem zbytu zainteresowanych jest 3,7% dużych oraz 3,5% małych i średnich firm, które wzięły udział w badaniu. Bazą produkcyjną zainteresowanych jest odpowiednio 1,4% oraz 0,8% ankietowanych firm, a na badania i rozwój planuje postawić zaledwie 0,6% dużych oraz małych i średnich przedsiębiorstw. A jaka jest pozycja Polski jako indywidualnego rynku?

Nasz kraj tak naprawdę pojawia się dopiero w drugim opracowaniu JETRO, gdzie znajdujemy się na 5 miejscu w Europie pod względem liczby firm produkcyjnych z kapitałem japońskim, których jest 80 (według Ambasady Japonii w Warszawie łączna liczba podmiotów z kapitałem japońskim w naszym kraju wynosi 268, a liczba japońskich firm produkcyjnych 85 – dane z lutego 2012 r.). Wyprzedza nas Wielka Brytania (248 firm produkcyjnych), Niemcy (146), Francja (133), Czechy (94), a kolejnym krajem za Polską są Włochy (62). Jednak znacznie ciekawiej wygląda zestawienie najbardziej obiecujących rynków w perspektywie 5-10 lat z punktu widzenia przedsiębiorców japońskich działających w Europie. Większość z nich na pierwszym miejscu typuje Chiny, a później Rosję, Indie, Czechy, Turcję i Polskę. Tuż za nami są Niemcy i Wielka Brytania.

Plusy i minusy

Jak zatem oceniają Polskę inwestorzy japońscy? Tutaj posłużę się kompilacją danych zebranych przez Związek Pracodawców Shokokai, Japońską Organizację Handlu Zagranicznego JETRO, firmę doradczą KPMG, czy też własnymi obserwacjami zebranymi podczas rozmów z Japończykami mieszkającymi w naszym kraju. Otóż główne zalety Polski to: relatywnie tania i dobrze wykształcona siła robocza; stabilność polityczna i ekonomiczna kraju; stosunkowo niski poziom przestępczości i zmniejszająca się korupcja; członkostwo w Unii Europejskiej; położenie między Europą Zachodnia a krajami byłego ZSRR; specjalne strefy ekonomiczne; pozytywny stosunek Polaków do Japonii; rozwój polskiej gospodarki, a szczególnie klasy średniej.

Na przeciwległym biegunie znalazły się: biurokracja i zawiłe przepisy prawa (zawłaszcza prawo pracy); nieustanne zmiany prawa; powolne rozpatrywanie spraw przez urzędników; duża rotacja na stanowiskach urzędniczych związana z wyborami nowych władz; zbyt krótki termin ważności wydawanych wiz i brak jednolitych procedur w przyznawaniu zezwoleń na pracę; nadużywanie zwolnień lekarskich przez polskich pracowników; brak oznakowania miejsc oraz formularzy urzędowych w j. angielskim; niedostateczna jakość infrastruktury drogowej (aczkolwiek coraz lepsza); słaba jakość publicznej opieki zdrowotnej; problem ze znalezieniem odpowiedniej szkoły dla dzieci japońskich pracowników; niska rozpoznawalność Polski wśród Japończyków.

Powyższy zestaw powinien posłużyć jako instrukcja dla władz centralnych i samorządowych oraz przedstawicieli regionalnych Centrów Obsługi Inwestorów i Eksporterów (COIE). Większość uwag ma tak naprawdę wymiar uniwersalny, więc dotyczy nie tylko inwestorów japońskich, ale prawdopodobnie wszystkich inwestorów zagranicznych, jak również krajowych. Jeśli poprawimy się w kilku wyżej wymienionych obszarach to nasza atrakcyjność z pewnością wzrośnie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Dąbrowski: Czy jesteśmy atrakcyjni dla Japończyków? Reviewed by on 10 grudnia 2013 .

W ostatnim komentarzu pisałem o rosnącej atrakcyjności Azji Południowo-Wschodniej kosztem Chin w oczach biznesmenów reprezentujących japońskie przedsiębiorstwa produkcyjne. Obiecałem także napisać jak na tym tle wygląda pozycja Polski. Na wstępie dodam, że w ostatnich dniach została opublikowana ekspertyza moich kolegów z Polsko-Japońskiego Komitetu Gospodarczego – prof. Jana Bossaka, dra Arkadiusza Tarnowskiego i Pawła Gołębiowskiego z

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź