Artykuły

M. Chodownik: „Gdy zabili naszego ojca” – recenzja

15 kwietnia 1975 roku. Armia Czerwonych Khmerów zdobywa Phnom Penh. Zarządzają ewakuację mieszkańców stolicy. Tysiące wygnanych ludzi będzie od tej pory pracować na wsi na rzecz nowej, wyzwolonej jak twierdzą, Kambodży. Robią selekcje. Nowym wyzwaniom może jednak sprostać tylko określony typ człowieka. Ci, którzy nie potrafią wspiąć się na drzewo, udowadniając tym swoją sprawność fizyczną, stają się bezużyteczni – do odstrzału. Noszący okulary – symbol intelektualistów – do odstrzału. Związani z poprzednim rządem funkcjonariusze – zdrajcy i kolaboranci – do odstrzału. Obywatele nie posiadający czystej krwi khmerskiej – do odstrzału…

Lista cech „do odstrzału” była długa i w efekcie zakończyła się bilansem prawie 2 milionów ofiar trwającego niespełna 5 lat reżimu Czerwonych Khmerów w Kambodży. W tym siedmiomilionowym państwie, liczba ta stanowiła wtedy ponad jedną czwartą całej populacji.

A Ty masz 5 lat. Całym Twoim życiem jest rodzina, koleżanki z ulicy, lody, szkoła, ulubiona sukienka. Masz rodzeństwo – braci, siostry. Z jednymi żyjesz lepiej, z innymi gorzej. Marzysz o tym, że kiedyś zostaniesz prawdziwą damą. Taką jak mama, bo mama potrafi ładnie się uśmiechać – tak nienachalnie, dyskretnie, kobieco. Poza tym to dzięki niej masz taką ładną, jaśniejszą niż wszyscy karnację – jej zawdzięczasz swoje chińskie korzenie. Patrzysz na tatę i podziwiasz go za to, że strzeże prawa. Jest dobry i sprawiedliwy. Najlepszy. Lubisz chować się w jego silnych ramionach. Nie wiesz, że niebawem, wykończony morderczą pracą i głodem, nie będzie miał już siły nosić Cię na rękach. Nie wyobrażasz sobie, że tak szybko Ci go odbiorą, że zabiją Ci ojca. W jeden dzień partia pozbawi Cię dzieciństwa i normalnego życia. Chwilę potem odbiorą Ci resztę rodziny. Skażą na tułacze życie w strachu. Ogarnie Cię taki głód, że każde ziarno ryżu będzie na wagę złota. Będziesz je żuć, jedno po drugim, osobno, by wydobyć z niego maksymalną porcję odżywczą. A tak naprawdę – by oszukać swój organizm. Wszystko, co Ci pozostanie to brudny, zniszczony uniform, który hojnie ofiarowała Ci kiedyś partia…

„Gdy zabili naszego ojca” to relacja pięcioletniej dziewczynki, mieszkanki Phnom Penh, której reżim Czerwonych Khmerów po kolei odbierał wszystko – od dachu nad głową, przez racje ryżu, po najbliższych. To książka o tragicznym losie Kambodżan opowiedziana z perspektywy dziecka, które stanęło w obliczu wdrażania okrutnej ideologii komunistycznego systemu. Niezwykle wzruszająca i wartościowa.

Za sprawą osobistej historii dziewczynki i jej rodziny, możemy wejść w sam środek ogarniętej reżimem Kambodży: zobaczyć jak działa system propagandowy, jak werbuje i szkoli się dzieci – nowych, wzorowych obywateli, którzy służyć mają partii, jak wyglądają obozy pracy. To pozycja książkowa absolutnie nie do ominięcia dla tych, którzy chcą zgłębić historię Kambodży.
____
O autorce:

Loung Ung, autorce i bohaterce „Gdy zabili naszego ojca”, udaje się uciec z rąk śmiertelnego reżimu. Trafia do Stanów Zjednoczonych, gdzie m.in. poświęca się pracy w Vietnam Veterans of America Foundation (VVAF) a także staje się głosem International Campaign to Ban Landmines, działającym również na terenach Kambodży (kampania ta w 1997 roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla). Loung Ung wydaje dwie książki – „Gdy zabili naszego ojca” oraz „Lucky Child”.

Strona internetowa Loung Ung – www.loungung.com .

PS. Książkę czytałam po francusku i nie biorę odpowiedzialności za polskie tłumaczenie (książka jest dostępna także po polsku).

Tekst ukazał się pierwotnie na stronie www.lekturyreportera.pl

Autorka: Magdalena Chodownik

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
M. Chodownik: „Gdy zabili naszego ojca” – recenzja Reviewed by on 1 grudnia 2011 .

15 kwietnia 1975 roku. Armia Czerwonych Khmerów zdobywa Phnom Penh. Zarządzają ewakuację mieszkańców stolicy. Tysiące wygnanych ludzi będzie od tej pory pracować na wsi na rzecz nowej, wyzwolonej jak twierdzą, Kambodży. Robią selekcje. Nowym wyzwaniom może jednak sprostać tylko określony typ człowieka. Ci, którzy nie potrafią wspiąć się na drzewo, udowadniając tym swoją sprawność fizyczną,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź