Chiny news,News

Linie lotnicze Chin nie przystąpią do programu UE…

 

Rząd Chin zabronił swoim liniom lotniczym przystąpienia do opracowanego przez UE programu przewidującego obciążenie przewoźników lotniczych opłatami za 15 proc. emitowanego przez ich samoloty do atmosfery dwutlenku węgla.

Przy pomocy tej opłaty, która zaczęła obowiązywać 1 stycznia, UE chce przyczynić się do walki z globalnym ociepleniem klimatu. Emitowany przez silniki lotnicze dwutlenek węgla jest jednym z głównych tzw. gazów cieplarnianych powodujących to zjawisko.

Opłata ma dotyczyć wszystkich przewoźników, których samoloty wykonują loty do i z Europy a także m. in. zakładów przemysłowych. Przewoźnikowi, który nie dostosuje się do nowych wymogów grożą kary grzywny a w wypadku powtarzających się naruszeń – zakaz korzystania z lotnisk UE.

W ocenie Pekinu, inicjatywa UE sprowadza się do „niesprawiedliwej bariery handlowej”. W ten sposób Chiny przyłączyły się do kilkunastu innych krajów, m. in. Rosji, USA i Indii, które wystąpiły przeciwko tej inicjatywie.

Reuters zauważa, że decyzję podjęto na krótko przed zapowiedzianym szczytem UE-Chiny oraz w okresie, w którym kraje strefy euro po cichu liczą na pomoc Pekinu w walce z gnębiącym ich kryzysem zadłużeniowym.

źródło Reuters, Xinhua

Katarzyna Fryc

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Linie lotnicze Chin nie przystąpią do programu UE… Reviewed by on 9 lutego 2012 .

  Rząd Chin zabronił swoim liniom lotniczym przystąpienia do opracowanego przez UE programu przewidującego obciążenie przewoźników lotniczych opłatami za 15 proc. emitowanego przez ich samoloty do atmosfery dwutlenku węgla. Przy pomocy tej opłaty, która zaczęła obowiązywać 1 stycznia, UE chce przyczynić się do walki z globalnym ociepleniem klimatu. Emitowany przez silniki lotnicze dwutlenek węgla jest jednym

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

komentarze 4

  • niechlujstwem razi przepis unijny…. a nie tresc zdania Panie Ziggi :)

  • Wysłałem raz, więc czemu jest 2 razy?

  • Jedno zdanie razi niechlujstwem. Cyt. „Rząd Chin zabronił swoim liniom lotniczym przystąpienia do opracowanego przez UE programu przewidującego obciążenie przewoźników lotniczych opłatami za 15 proc. emitowanego przez ich samoloty do atmosfery dwutlenku węgla.”
    Tzn., że za 15% emitowanego dwutlenku węgla płacą, a za resztę nie? :-)
    Przechodząc do meritum, cyt. „Przewoźnikowi, który nie dostosuje się do nowych wymogów grożą kary grzywny a w wypadku powtarzających się naruszeń – zakaz korzystania z lotnisk UE.”
    Jest tylko drobniutkie „ale”. Otóż takie praktyki najczęściej działają w dwie strony. Chiny, Indie i inne kraje mogą także wprowadzić zakaz korzystania z ich lotnisk przez Lufthansę, British Airways, Air France, KLM, SAS, Iberię, Alitalię, LOT… Rozumiecie, Polonusi? Jeśli eurokraci się nie opamiętają, to może nastąpić koniec latania LOT-em z Warszawy do Chicago i NYC. Pewnie będą latać, ale z przesiadkami na inne linie, może w Kanadzie albo na Karaibach…
    Skoro liderzy UE chcą sobie strzelić w kolano to ich problem, nie Chińczyków, Hindusów, Rosjan czy Amerykanów. Ludzie i tak będą starali się tanio latać poza Europę. Co za różnica, czy z przesiadką w Moskwie, Stambule lub Toronto jeśli przy tym zaoszczędzi się przynajmniej te 100 euro? Stracą na tym wszyscy, i to w sytuacji kryzysu UE, natomiast kto zyska? Kto będzie tym cwaniakiem drenującym linie lotnicze i ich pasażerów?
    Poza tym unijny przepis obciążający linie lotnicze haraczem (no właśnie, na rzecz kogo?) jest prawdopodobnie równie skuteczny w kwestii walki z ociepleniem klimatu jak zmniejszenie pogłowia krów, żeby puszczały mniej bąków. Tak naprawdę, to najlepiej byłoby ograniczyć pogłowie wypasionych eurokomisarzy, którzy komfortowo żyją na cudzy koszt i płodzą różne głupoty w rodzaju oceny kąta skrzywienia banana. Ale do tego chyba nie dojdzie przed rozpadem Eurosojuza. Jeszcze niejedno przedstawienie godne Monty Pythona zobaczymy…

  • Jedno zdanie razi niechlujstwem. Cyt. „Rząd Chin zabronił swoim liniom lotniczym przystąpienia do opracowanego przez UE programu przewidującego obciążenie przewoźników lotniczych opłatami za 15 proc. emitowanego przez ich samoloty do atmosfery dwutlenku węgla.”
    Tzn., że za 15% emitowanego dwutlenku węgla płacą, a za resztę nie? :-)
    Przechodząc do meritum, cyt. „Przewoźnikowi, który nie dostosuje się do nowych wymogów grożą kary grzywny a w wypadku powtarzających się naruszeń – zakaz korzystania z lotnisk UE.”
    Jest tylko drobniutkie „ale”. Otóż takie praktyki najczęściej działają w dwie strony. Chiny, Indie i inne kraje mogą także wprowadzić zakaz korzystania z ich lotnisk przez Lufthansę, British Airways, Air France, KLM, SAS, Iberię, Alitalię, LOT… Rozumiecie, Polonusi? Jeśli eurokraci się nie opamiętają, to może nastąpić koniec latania LOT-em z Warszawy do Chicago i NYC. Pewnie będą latać, ale z przesiadkami na inne linie, może w Kanadzie albo na Karaibach…
    Skoro liderzy UE chcą sobie strzelić w kolano to ich problem, nie Chińczyków, Hindusów, Rosjan czy Amerykanów. Ludzie i tak będą starali się tanio latać poza Europę. Co za różnica, czy z przesiadką w Moskwie, Stambule lub Toronto jeśli przy tym zaoszczędzi się przynajmniej te 100 euro? Stracą na tym wszyscy, i to w sytuacji kryzysu UE, natomiast kto zyska? Kto będzie tym cwaniakiem drenującym linie lotnicze i ich pasażerów?
    Poza tym unijny przepis obciążający linie lotnicze haraczem (no właśnie, na rzecz kogo?) jest prawdopodobnie równie skuteczny w kwestii walki z ociepleniem klimatu jak zmniejszenie pogłowia krów, żeby puszczały mniej bąków. Tak naprawdę, to najlepiej byłoby ograniczyć pogłowie wypasionych eurokomisarzy, którzy komfortowo żyją na cudzy koszt i płodzą różne głupoty w rodzaju oceny kąta skrzywienia banana. Ale do tego chyba nie dojdzie przed rozpadem Eurosojuza. Jeszcze niejedno przedstawienie godne Monty Pythona zobaczymy…

Pozostaw odpowiedź