BLOGOSFERA

„LA Times”: Chiński pociąg-torpeda

1 lipca została uruchomiona szybka linia kolejowa Pekin-Szanghaj. Trasa liczy 1318 km, a jej przejechanie zajmuje 5 godzin z maksymalną prędkością 300 km/h.

Zdaniem ekonomistów i naukowców sieć szybkiej komunikacji wpłynie pozytywnie na gospodarkę, usprawni handel i przepływ kapitału.

Autor: David Pierson

Artykuł został opublikowany przez onet.pl.

http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/chinski-pociag-torpeda,1,4785089,kiosk-wiadomosc.html

China_railways_CRH2_Train

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
„LA Times”: Chiński pociąg-torpeda Reviewed by on 7 lipca 2011 .

1 lipca została uruchomiona szybka linia kolejowa Pekin-Szanghaj. Trasa liczy 1318 km, a jej przejechanie zajmuje 5 godzin z maksymalną prędkością 300 km/h. Zdaniem ekonomistów i naukowców sieć szybkiej komunikacji wpłynie pozytywnie na gospodarkę, usprawni handel i przepływ kapitału. Autor: David Pierson Artykuł został opublikowany przez onet.pl. http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/chinski-pociag-torpeda,1,4785089,kiosk-wiadomosc.html Udostępnij:        

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Parę dni temu tak sobie pomyślałem, „chyba napiszą o tym w Cespie” :-) A teraz, przechodząc do rzeczy…
    Cyt. „Najtańsze miejsce na trasie Pekin-Szanghaj kosztuje 86 dolarów – to mniej więcej jedna dziesiąta średnich miesięcznych zarobków w mieście.”
    Skoro 86 USD to 1/10 zarobków w chińskim mieście tzn., że owe zarobki wynoszą 860 USD, czyli z grubsza tyle co w postkomunistycznej części Europy, a więc nie tak źle.
    Cyt. „Za niecałe 10 lat pociągiem będzie można dotrzeć wszędzie – od przemysłowego Kantonu na południu, po mroźne miasto Harbin na północy i Urumczi przy zachodniej granicy.”
    Czasem mam wrażenie, że niektóre artykuły są pisane (tłumaczone?) po paru piwach. Cóż, jesteśmy ludźmi i takie podejrzenie jest chyba i tak bardziej uprzejme niż stwierdzenie, że facet w ogóle nie wie, o czym pisze. Przecież do Kantonu, Harbinu i Urumczi można dojechać pociągiem już dziś. A skoro autor artykułu ma na myśli dojazd superszybkim pociągiem, to byłoby świetnie, gdyby o tym napisał zamiast niepotrzebnie stwarzać wrażenie, że Kanton w ogóle nie ma kolei… :-)
    Cyt. „Superszybkie pociągi w większości krajów są testowane przez kilka lat, zanim trafią do użytku komercyjnego – powiedział w rozmowie z „21st Century Business Herald”. – A nasze? Projekt powstał rok, może dwa lata wcześniej i od razu trafił do produkcji masowej.”
    Zgadza się, CRH380A to pociąg produkcji chińskiej. Z kolei na innych trasach kursują pociągi importowane lub produkowane w Chinach, przy czym technologia pochodzi przede wszystkim od niemieckiego Siemensa, japońskiego Kawasaki i kanadyjskiego Bombardiera.

    • @ Zyggi

      Sam zastanawiam się jak to możliwe, że 75 lat temu możliwym było pokonanie trasy Bytom – Berlin w 4 godziny … dzisiaj dla porównania trasa Katowice – Berlin to podróż 8 godz 40 min wg. strony PKP
      O_o
      Co do ceny połączenia SH- BJ – 550 rmb … taniej niż połączenia samolotowe, gdzie trzeba liczyć 900 – 1100 rmb ( chyba, że w promocji kupisz za 500 – 600 rmb )
      Druga sprawa, jeśli masz małe dziecko lepiej, aby spędziło 5 godz w pociągu niż 2 godz 30 min w samolocie. Zresztą w pociągu masz możliwość ruszyć tyłek i pochodzić sobie spokojnie !! Kolejna sprawa to ilość miejsca na nogi … w mojej sytuacji, a mam 192 cm … przeważnie w samolocie mam nogi na głowie …. w pociągu siedzę wygodnie !!
      Zresztą potem z lotniska w BJ trzeba jeszcze dojechać do centrum .. czyli znów 1 godz ( bo rzadko kiedy zdarza się tak, że przychodzisz na peron, a pociąg na ciebie czeka !! )
      Następna rzecz, nie wiem może na Hongqiao tak są korytarze powietrzne ustawione, ale samolot ciągnie maksymalnie do góry, więc ciężko to nazwać komfortowym startem O_o

      Jedni wybiorą samolot inni pociąg, ale dobrze, że klient ma możliwość wyboru !! Konkurencja pomiędzy różnymi metodami podróżowania zawsze działa na korzyść konsumenta :+)

      • Adamie – w te 4 godziny z Bytomia do Berlina az sie wierzyc nie chce :-) Ja sie z moich rodzinnych Tarnowskich Gor do Katowic ‚wozilem’ pociagiem (1999-2004) w godzine (a to raptem pewnie z 30 km).

        Co do mozliwosci wyboru – pelna zgoda, zawsze to lepiej miec wiecej opcji niz mniej :-)

        Swoja droga, to kolej sama sobie rzuca klody pod nogi, bo wprowadzenie obowiazku pokazania ID (paszportu w naszym przypadku) przy kupnie biletu, to takie kombinowanie pod gore (niby mialo to przeciwdzialac kupowaniu biletow przez konikow, ale system jest ‚troche’ niedopracowany).

        Pozdrawiam zza rzeki (znaczy sie z Pudong’u)
        Wojtek

Odpowiedz na „JJAnuluj pisanie odpowiedzi