Artykuły,Publicystyka

Ł. Gadzała: Azjatyckie przebudzenie?

http://www.irna.ir/en/News/82698089

Pakistan to kolejny kraj, który w ostatnim czasie spróbował przytemperować ambicje Chińczyków promujących inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku. I wcale nie musi być ostatnim.

Projekt „Jednego Pasa, Jednego Szlaku”, nazywany Nowym Jedwabnym Szlakiem, to w zamyśle przedsięwzięcie jakiego świat nie widział. W kolejce po chińskie pieniądze, które mają zapewnić rozbudowę infrastruktury drogowej, morskiej, lotniczej i przesyłowej, ustawiają się niemal wszystkie państwa tranzytowe między Azją a Europą. Wartość inwestycji ma być liczona w miliardach dolarów, nic więc dziwnego, że państwa, które w innych czasach mogłyby ledwie pomarzyć o podobnych środkach, teraz są chętne do współpracy z Chinami. Do czasu.

„Poprzedni rząd źle spisał się podczas negocjacji z Chinami i w efekcie dużo na tym straciliśmy”. To słowa Abdula Razaka Dawooda, pakistańskiego ministra handlu w nowym rządzie Imrana Khana. W wywiadzie dla Financial Times Dawood podkreślił, że choć Pakistan nie zamierza zrywać umów handlowych i infrastrukturalnych z Pekinem, musi je renegocjować, gdyż tego wymaga zła kondycja finansowa państwa częściowo spowodowana niekorzystnymi umowami z Pekinem. Następnego dnia swoją wypowiedź prostował i tłumaczył, że współpraca z Chinami będzie kontynuowana bez żadnych przeszkód. Ziarno niepewności zostało jednak zasiane, a i chiński minister spraw zagranicznych Wang Yi przyznał, że Pekin mogłyby zgodzić się na renegocjację umów handlowych z Islamabadem.

Pakistan jest niezwykle ważną – o ile nie najważniejszą – częścią chińskiego planu. Koszt korytarza ekonomicznego, który ma połączyć oba państwa, szacuje się na 62 miliardy dolarów. W ramach planowanych inwestycji mają powstać autostrady i elektrownie, rozbudowany ma również zostać port w Gwadarze – znany jako okno na świat dla Chin, które egzystencjalny lęk przed odcięciem przez Amerykanów cieśniny Malakka pcha do szukania nowych rozwiązań.

Ale Pakistan nie jest też pierwszym państwem, które wyraża zaniepokojenie zbytnim uzależnieniem od chińskich kredytów. Sri Lanka była zmuszona oddać Chinom w dzierżawę nowo wybudowany port, ponieważ nie mogła spłacić swojego zadłużenia. Przeciwko uzależniającym kredytom protestuje również Birma. Najgłośniej przeciwko chińskiej polityce wypowiedział się nowy-stary premier Malezji, Mahatir Mohamad. Podczas niedawnej wizyty w Pekinie, stojąc obok premiera Li Kequianga, przestrzegał przed zjawiskiem, które nazwał „neokolonializmem”. Ma ono, zdaniem Mahatira, polegać na uzależnianiu mniejszych państw od tanich kredytów i chińskiej pomocy rozwojowej w zamian za pomoc w budowie potrzebnej infrastruktury. Państwa takie jak Birma czy Sri Lanka często nie mają wyboru i przyjmują pomoc płynącą z Chin. Teraz dopiero jednak zaczynają patrzeć na koszty.

Czy sprawa będzie miała ciąg dalszy?

Wydaje się mało prawdopodobne, aby Pakistan poszedł drogą Malezji, która zerwała z Chinami kontrakt na budowę linii szybkiej kolei. Nie ma ku temu środków, Stany Zjednoczone blokują wypłaty dla Islamabadu z Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), a kraj pogrążony jest w kryzysie finansowym. Skoro więc nie z MFW, Pakistan może poprosić o pieniądze jedynie z Chin. I koło się zamyka.

Kwestie, które podnoszą Malezja czy Pakistan, na pewno jednak nie ucichną. Kolejne państwa, które będą chciały współpracować z Pekinem, prawdopodobnie zrobią wszystko, aby zaproponowane przez Pekin warunki były dla nich jak najbardziej korzystne. Czy będzie to jednak możliwe? Dopóki potęga chińska nie dozna żadnych poważnych wstrząsów – a na razie nic na to nie wskazuje – raczej nie.

 

Łukasz Gadzała

Udostępnij:
  • 24
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    24
    Udostępnienia
Ł. Gadzała: Azjatyckie przebudzenie? Reviewed by on 12 września 2018 .

Pakistan to kolejny kraj, który w ostatnim czasie spróbował przytemperować ambicje Chińczyków promujących inicjatywę Nowego Jedwabnego Szlaku. I wcale nie musi być ostatnim. Projekt „Jednego Pasa, Jednego Szlaku”, nazywany Nowym Jedwabnym Szlakiem, to w zamyśle przedsięwzięcie jakiego świat nie widział. W kolejce po chińskie pieniądze, które mają zapewnić rozbudowę infrastruktury drogowej, morskiej, lotniczej i przesyłowej,

Udostępnij:
  • 24
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    24
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź