Komentarz eksperta

Krzysztof Iwanek: Rozwój współpracy indyjsko-japońskiej

iwanek2W dniach 25-27 października 2010 r. premier Indii Manmohan Singh odwiedził Japonię. Wizyta ta przypadła na dziesiąty rok wzmożonych kontaktów między dwoma państwami i wszystko wskazuje na to, iż w nadchodzącej dekadzie będą one jeszcze cieplejsze.

Można wymienić co najmniej trzy powody, dla których współpraca indo-japońska kwitnie. Jeden jest ściśle gospodarczy: rozwijające się Indie potrzebują inwestycji i nowych technologii, które może zapewnić Japonia, potrzebująca z kolei impulsów do ożywienia spowolnionej gospodarki. Drugi powód jest geopolityczny: obydwa państwa mają trudne, a momentami nawet napięte relacje z Chinami. Dość przypomnieć, iż we wrześniu 2010 r., na miesiąc przed wizytą premiera Singha, byliśmy świadkiem zarówno napięć sino-indyjskich (wraz z pojawieniem się pogłosek o obecności chińskiej armii w pakistańskiej części Kaszmiru) jak i sino-japońskie (wraz z ponownym rozognieniem sporu o Wyspy Senkaku). Trzeci powód jest geopolityczny i gospodarczy zarazem: Japonia ma silnie związki ekonomiczne z Arabią Saudyjską (w 2009 r. 77.6% importu ropy do Kraju Kwitnącej Wiśni pochodziła stamtąd). Przy transporcie morskim duża część trasy z Arabii Saudyjskiej do Japonii przechodzi przez wody, na których najsilniejszą pozycję ma marynarska indyjska. Pomoc Delhi może zatem okazać się bezcenna w razie problemów z tym transportem (pewien japoński polityk miał powiedzieć, iż indyjska flota jest jedyną, jaką Tokio może zaufać na zachód od cieśniny Malakka). Obydwa państwa łączy też dążenie do zajęcia miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

Premierzy dwóch krajów spotykają się regularnie, a Japonia przekazuje Indiom największe sumy na przemoc rozwojową, m.in. na projekty w infrastrukturze i energetyce. Tokio ma m.in. wspierać finansowo i technologicznie budowę korytarza przemysłowego Delhi-Bombaj (DMIC: Delhi Mumbai Industrial Corridor) i finansować ok. jedną trzecią projektu korytarza transportowego (freight corridor) Kalkuta-Delhi-Bombaj, lecz projekt ten od dwóch lat nie był w stanie ruszyć z miejsca). Dodajmy, iż pierwszy etap (Phase I) budowy delhijskiego metra został w ponad 50% sfinansowany z pożyczki Japan Bank for International Cooperation, Tokio będzie też wspierać budowę metra w informatycznej stolicy Indii: Bangalore. Dwa państwa konsultują się też w kwestiach obronności, straże przybrzeżne obu stron ćwiczą razem od 10 lat, a floty wojenne Indii i Japonii brały udział we wspólnych ćwiczeniach (tyle, że  wraz z innymi państwami, jednakże dwustronne ćwiczenia są również w planach). Na marginesie należy dodać, iż Japonia jest jednym z największych donatorów pomocy finansowej dla Afganistanu, a powojenna odbudowa tego kraju leży również w interesie Indii.

Tak było dotąd – a jakie zmiany przyniosła na tym polu nowa wizyta indyjskiego premiera w Tokio? Otóż podpisano porozumienie w kwestii uproszczenia procedur wizowych, umowy na rozszerzenie współpracy w dziedzinach przemysłu, transport, obronności, a także umowę o utworzeniu joint venture na  wydobycie rzadkich minerałów (których eksportu do Japonii miały według niektórych relacji niedawno przerwać Chiny, w wyniku ww. sporu terytorialnego). Podczas wizyty Singha w Japonii dużo mówiło się też o podpisaniu między dwoma krajami umowy dotyczącej handlu cywilnymi materiałami i technologiami nuklearnymi. Przypomnijmy, iż w 2008 r. USA zniosły zakaz sprzedaży tych technologii do Indii, niektóre państwa zaczęły interesować się nawiązaniem współpracy na tym polu z Delhi. Jednym z nich mogłaby być Japonia.

Dotąd jednak dwa kraje nie mogły się na tym polu porozumieć. Tokio chce jednakże, by Indie podpisały wcześniej traktat o całkowitym zakazie prób z bronią jądrową (Comprehensive Nuclear Test Ban Treaty, CTBT). Należy jednak sądzić, iż Delhi tego nie uczyni. Takich prób nie zaprzestanie bowiem Pakistan i Indie będą chciały mieć możliwość odpowiadania na każdy test arsenału Islamabadu swoimi próbami. Ponadto, Indie opierać się będą na swoim doświadczeniu z próbami nuklearnymi: w 1998 r. próba taka, przeprowadzona wbrew opinii międzynarodowej i woli USA, zaowocował reakcją odwrotną niż można byłoby się spodziewać. Początkowy ostracyzm Waszyngtonu zmienił się w akceptację atomowej pozycji Indii i ich aspiracji, w efekcie 10 lat później Stany Zjednoczone, zezwoliły, jak wspomniano wyżej, na sprzedaż cywilnych technologii nuklearnych do tego kraju. Skoro przeprowadzenie próby atomowej zdecydowanie wzmocniło pozycję Indii, zamiast skazać je na wyobcowanie w międzynarodowej społeczności, to decydenci w Nowym Delhi nie będą widzieć sensu w zobowiązywaniu się do nieprzeprowadzania takich testów. Japonia tymczasem będzie patrzeć z perspektywy swoich historycznych doświadczeń z bronią atomową. Z drugiej strony, Tokio powinno brać pod uwagę fakt, iż nie jest jedynym ośrodkiem chętnym do sprzedaży cywilnych technologii nuklearnych do Indii. Można zatem przyjmować, iż prędzej ugnie się Japonia, zgadzając się na sprzedaż technologii bez podpisywania CTBT przez Delhi, lub też, iż Indie znajdą innego kontrahenta. Do negocjacji w tej sprawie strony mają wrócić za miesiąc.

Należy jednak pamiętać, iż nawet przy najszerzej zakrojonej współpracy Indie nie zajmą w handlu z Krajem Kwitnącej Wiśni miejsca Państwa Środka. W roku 2009 wartość eksportu japońskiego do Chin wyniosła 109.7 miliardów USD, zaś importu – 122.5 miliardów (a był to pierwszy od 11 lat rok, w którym obroty z ich handlu spadły, zamiast wzrosnąć). Dla porównania, w 2008 roku eksport z Japonii do Indii wart był 5.2 miliarda USD, zaś import do Japonii – 7.9 miliarda (źródło: dane Ministry of Foreign Affairs of Japan). Nowy rząd w Tokio będzie zatem musiał lawirować między kwestiami geopolitycznymi, które łączą go bardziej z Indiami przeciw Chinom, a kwestiami gospodarczymi, które wiążą go dużo mocniej z Chinami.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Krzysztof Iwanek: Rozwój współpracy indyjsko-japońskiej Reviewed by on 30 października 2010 .

W dniach 25-27 października 2010 r. premier Indii Manmohan Singh odwiedził Japonię. Wizyta ta przypadła na dziesiąty rok wzmożonych kontaktów między dwoma państwami i wszystko wskazuje na to, iż w nadchodzącej dekadzie będą one jeszcze cieplejsze. Można wymienić co najmniej trzy powody, dla których współpraca indo-japońska kwitnie. Jeden jest ściśle gospodarczy: rozwijające się Indie potrzebują

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź