Indie news,Komentarz eksperta

Krzysztof Iwanek: Indie w 2010 – na pewno będzie ciekawie

1216756_simply_the_tajW Indiach nigdy nie jest nudno i nie należy oczekiwać, by rok 2010 był tu wyjątkiem. Poniższy tekst nie jest analizą ani próbą prorokowania, tylko subiektywnym wyborem wydarzeń – tych, do których dojdzie i tych, do których dojść może – w tym roku w Indiach.

W indyjskiej polityce, jak zawsze, czekają nas gorące chwilę. Rząd związkowy będzie musiał rozwiązać  kwestię Telangany, czyli rozsupłać lub rozciąć ,,węzeł golkondzki’’ (pozwalam sobie na tę grę słów: Golkonda to nazwa słynnego niegdyś z bogactwa państwa i fortu, na zachód od miasta Hajderabad, w Telanganie). Wspominano o tym nieraz w prasie, w tym również na stronie CSPA. Rząd zapowiedział na 5 stycznia pierwsze posiedzenie, na którym ma być stworzona ,,mapa drogowa’’ ku utworzeniu stanu Telangana. Jego powstanie może ożywić dyskusje o wyodrębnieniu kolejnych stanów.

Poza setkami innych spraw, rząd najprawdopodobniej zajmie się kwestią bezpieczeństwa wewnętrznego, która powraca w ostatnich latach jak bumerang. Kolejną dyskusją na temat stanu obronności Indie wywołały mumbajskie zamachy z 2008 r. i aresztowanie w 2009 r. związanego z organizacją ataków Amerykanina pakistańskiego pochodzenia, Davida Headleya. Późniejsze śledztwo w sprawie Headleya dowiodło, iż jego organizacja, LeT, planowała po rzezi dokonanej w Mumbaju serię następnych zamachów. Od czasu tej informacji w Indiach trwa stan podwyższonej gotowości a liczba przyjazdów turystycznych spada. Sprawa ciągnąć się zatem będzie w roku 2010 – i oby skończyła się kolejnymi aresztowaniami, a nie kolejnymi zamachami.

Ponadto, Amerykanie planują w tym roku nacisnąć mocniej swoich przeciwników w Afganistanie; wynik kolejnej odsłony tego starcia przełoży się z pewnością na postępowania muzułmańskich terrorystów w Indiach – pytanie, w jakim sposób.

Rząd może zatem zdecydować się na zapowiadaną z dawna reformę służb bezpieczeństwa i ogólne wzmocnienie obronności. Już są pierwsze sygnały, iż na tym polu idzie nowe: pod koniec grudnia 2009 Indie zaostrzyły zasady wizowe dla obcokrajowców.

Kluczową kwestią będzie, jak zawsze, gospodarka. Czy ziemia w Indiach uspokoiła się już po wstrząsach od wybuchu światowej recesji (i powtórnej erupcji dunajskiej)? Końcówka roku 2009 wydaje się na to wskazywać, tak też zapowiada to wielu analityków: będzie rozwój, rozwój i jeszcze raz rozwój. Czy indyjskie tempo rozwoju, obecnie na poziomie ok. 7 procent, wróci do poziomu 9 z lat 2006-2007 czy może wręcz dosięgnie dziesiątki? Ważne oczywiście będą decyzje rządu: czy zrealizuje on na przykład daną światowi biznesu wyborczą obietnicę budowy specjalnych stref ekonomicznych, czy skupi się na przyrzeczonemu niższym warstwom programie socjalnym.

Spośród wielu innych debat, które mogą rozgorzeć w tym roku na subkontynencie może być spór o pomysł prywatyzacji indyjskiej edukacji wyższej. Iskry sporu na ten temat pojawiły się w powietrzu także w 2009.

Indiom z pewnością nie pozwolą też się nudzić ich bezpośredni sąsiedzi. Nepal i Pakistan mają do rozwiązania swoje kryzysy rządowe, Sri Lankę zaś czekają wybory parlamentarne. Jak zawsze, kluczowe będą relacje z Islamabadem. Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatnich lat, nie należy liczyć na pozytywny przełom: każdy gest uprzejmości (nie przeceniajmy dopiero co dokonanej, tradycyjnej wymiany list instalacji nuklearnych) może być przekreślany przez nowe demonstracje politycznej lub nowe kryzysy bezpieczeństwa.

A propos Pakistanu: ostatnio praktycznie każdy rok przynosi nowe informacje z dziedziny indyjskich militariów. Zakup nowej broni, kolejna próba pocisku, ogłoszenie kolejnego projektu. Nabytki Nowego Delhi z ostatnich lat zostaną, jak zawsze, zaprezentowane na rewii sztuki wojennej, czyli paradzie w centrum Delhi w Dzień Republiki, 26 stycznia. A co dalej? Daty testów nowej technologii ulegają ciągłym zmianom, ale np. na grudzień planowana jest pierwsza próba odpalenia z powietrza pocisku Brahmos, konstruowanego przy wspólnym udziale Nowego Delhi i Moskwy.

Na arenie międzynarodowej Indie będą próbowały ocieplić z lekka ostatnio schłodzone stosunki z Waszyngtonem (w listopadzie 2009 r. w tym celu premier Indii pofatygował się do Białego Domu). Tak jak w minionym roku, nie obejdzie się też zapewne bez wymieniania pogróżek z największym rywalem: Chinami.

Ponadto, czeka nas Kumbh Mela. Owo znaczące święto hinduskie odbywa się raz na trzy lata, można zatem wyobrazić sobie jak wielkie tłumy przyciąga – a w zasadzie: nie, tego nie da się wyobrazić. Kumbh Mela odbywa się rotacyjnie w czterech miastach, w tym roku będzie ona miała miejsce w miejscowości Haridwar a zacznie się 14 stycznia. To dobry moment, by wejść na Internet i wyszukać nowe bajeczne zdjęcia tłumów pielgrzymów, świętych mężów, nadrzecznych rytuałów i wszelkich niezwykłości. Czy Kumbh Mela znowu pobije rekord największego na świecie religijnego zgromadzenia, jak to miało miejsce w 2001?

Kolejne święto czeka nas w październiku 2010, a będzie to święto sportu. Indie organizują w tym roku Commonwealth Games, czyli Igrzyska Wspólnoty Brytyjskiej. Przygotowania do tej imprezy idą pełną parą i na wielu poziomach. Rząd przyznał jednak, iż są na tym polu opóźnienia, można zatem spodziewać się powracających co jakiś czas wieści o narastającym w stolicy pośpiechu. Delhi liczy zapewne, iż impreza ta będzie, w odpowiednio mniejszej skali, tym, czym olimpiada dla Pekinu:  urządzoną z wielką pompą żywą reklamą kraju, która podniesie jego międzynarodowy prestiż.

Miłośnicy indyjskiego kina oczekiwać będą niecierpliwie na szereg zapowiadanych premier. Z perspektywy europejskiej wymienić można w pierwszej kolejności ,,My name is Khan’’, nowy film Shahrukha Khana i Kajol, mających i nad oddanych wielbicieli i w Polsce. Dlaczego ,,z perspektywy europejskiej’’? Bo dzieło to wyświetlone będzie w lutym w ramach słynnego festiwalu Berlinale i dwójka aktorów ma z tej okazji zjawić się nad Sprewą.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Krzysztof Iwanek: Indie w 2010 – na pewno będzie ciekawie Reviewed by on 4 stycznia 2010 .

W Indiach nigdy nie jest nudno i nie należy oczekiwać, by rok 2010 był tu wyjątkiem. Poniższy tekst nie jest analizą ani próbą prorokowania, tylko subiektywnym wyborem wydarzeń – tych, do których dojdzie i tych, do których dojść może – w tym roku w Indiach. W indyjskiej polityce, jak zawsze, czekają nas gorące chwilę. Rząd

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź