BLOGOSFERA

KPCh zapowiedziała utrzymanie Tybetu za wszelką cenę

Władze Państwa Środka obawiają się nasilenia antychińskich wystąpień w Tybecie. Zbliżający się okres świąteczny oraz piąta rocznica powstania w Lhasie (10 marca) mogą doprowadzić do zaostrzenia nastrojów w prowincji, w której doszło niedawno do serii zamieszek oraz samopodpaleń mnichów. Partia wezwała swoich członków do podjęcia wszelkich działań, które zapewnią stabilność w regionie.

Obecna sytuacja w Tybecie nie jest do końca jasna. Zagraniczni dziennikarze nie mają do niego wstępu, natomiast doniesienia mediów państwowych często mijają się z prawdą. Partyjni oficjałowie utrzymują, że antyrządowe wystąpienia są dziełem młodych Tybetańczyków, którzy są niezadowoleni ze swojej sytuacji ekonomicznej. Nie wspominają natomiast nic o represjach religijnych czy polityce zasiedlania Tybetu przez rdzennych Chińczyków.

Od marca 2011 roku, w Tybecie doszło do 16 samopodpaleń w proteście przeciwko aktualnej polityce rządu.

Źródło: The Telegraph

Jarosław Karczewski

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
KPCh zapowiedziała utrzymanie Tybetu za wszelką cenę Reviewed by on 8 lutego 2012 .

Władze Państwa Środka obawiają się nasilenia antychińskich wystąpień w Tybecie. Zbliżający się okres świąteczny oraz piąta rocznica powstania w Lhasie (10 marca) mogą doprowadzić do zaostrzenia nastrojów w prowincji, w której doszło niedawno do serii zamieszek oraz samopodpaleń mnichów. Partia wezwała swoich członków do podjęcia wszelkich działań, które zapewnią stabilność w regionie. Obecna sytuacja w

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Wystarczy poczytać trochę tekstów w mediach głównego nurtu i już widać, jacy to dziennikarze europejscy są prawdomówni. Ale w tej notattce nie o to chodziło. Chodziło o dokopanie Chinom. Po prostu. Brytyjskie gazety są w tym świetne. Podobnie jak polskie. A CSPA przedrukowuje. Genialne!

  • Założenie, że zagraniczni dziennikarze są bardziej uczciwi niż chińscy jest ryzykowne. Twierdząc tak, można mieć słuszność, ale równie dobrze można wyjść na głupka.
    Na potwierdzenie tej tezy podam przykład. Już w 2008 r. pokazywano w mediach „chińskich” policjantów (w niebieskich panterkach!) pałujących tybetańskich mnichów. Pałowani, owszem, byli tybetańskimi mnichami. Ale tylko to było prawdą. Co bardziej spostrzegawczy ludzie zwracali uwagę, że policjanci nie mogli być chińscy tylko nepalscy, na co wskazywało umundurowanie, pałki, a nawet architektura widoczna w tle. Policyjne bicie miało miejsce w Kathmandu, nie w Lhasie, ale to nie stało na przeszkodzie, by niejeden oszust spróbował zohydzić Chiny.
    Myślę, że gdyby wprowadzić karę grzywny za takie manipulacje i psucie dobrego imienia narodu lub osób publicznych, wyszłoby to na dobre. Tak samo jak dobrą rzeczą jest, że karze się drania, który zohydza dobre imię osoby prywatnej.

  • „Zagraniczni dziennikarze nie mają do niego wstępu, natomiast doniesienia mediów państwowych często mijają się z prawdą.”
    Skąd wiadomo, że media …Bo zchodnich dziennikarzy tam nie ma? Rany Boskie, to jest think tank czy magiel?
    Czy można rozgraniczyć informację i komentarz jak np. w OSW?

Pozostaw odpowiedź