Korea Pn news

Korea Północna: Jesteśmy na 2. miejscu wśród najszczęśliwszych krajów świata!

Smiley - UśmieszekRewolucja w socjologii szczęścia? Dziennikarze państwowej telewizji KRLD stworzyli nowy wskaźnik szczęśliwości narodów. Na jego podstawie stworzyli ranking. Według ich badań, najszczęśliwsi na świecie są obywatele… Chin, zdobywając 100 na 100 możliwych „punktów szczęścia”. Mieszkańcy komunistycznej Korei w tym rankingu zajęli… drugie miejsce z 98 punktami.

Następne w nietypowym rankingu są narody Kuby (93 punkty), Iranu (88) i Wenezueli (85). Korea Południowa zajęła w tej klasyfikacji 152. miejsce z 18 punktami. Zdaniem autorów badania bardzo nieszczęśliwi są Amerykanie – Stany Zjednoczone uplasowały się na 203. miejscu, zdobywając zaledwie 2 „punkty szczęścia” na 100 możliwych. Nie trzeba mówić jak absurdalne są te wyniki, zważywszy na to, jakie miejsca w większości rankingów szczęścia i jakości życia zajmują wymienione kraje.

Dziennikarze południowokoreańskiej telewizji NBC próbowali dotrzeć do pełnych wyników rankingu na chińskich portalach internetowych, gdzie pierwsze miejsce Chin było szeroko komentowane. Nie udało im się jednak ich zdobyć. Nic także nie wiadomo o metodologii badania – trudno powiedzieć, jakich kryteriów szczęśliwości użyli Koreańczycy z Północy, tworząc ranking.

Marta Polkowska
Źrodło: NBC na podstawie The Chosun Ilbo
Autorka jest również współpracowniczką serwisu NorthKorea.pl.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Korea Północna: Jesteśmy na 2. miejscu wśród najszczęśliwszych krajów świata! Reviewed by on 6 czerwca 2011 .

Rewolucja w socjologii szczęścia? Dziennikarze państwowej telewizji KRLD stworzyli nowy wskaźnik szczęśliwości narodów. Na jego podstawie stworzyli ranking. Według ich badań, najszczęśliwsi na świecie są obywatele… Chin, zdobywając 100 na 100 możliwych „punktów szczęścia”. Mieszkańcy komunistycznej Korei w tym rankingu zajęli… drugie miejsce z 98 punktami. Następne w nietypowym rankingu są narody Kuby (93 punkty),

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 8

  • Zapomniałem jeszcze napisać (szkoda, że nie można edytować komentarza np. jeszcze przez 5 minut po umieszczeniu): miałem na myśli pisząc: „kolejną chińską prowincją”, że KRLD byłaby autonomiczna, a gospodarka oparta na inwestycjach chińskich przedsiębiorców.

  • Tak głupie, że aż śmieszne… Z drugiej strony dwa pierwsze miejsca w rankingu mogą się sprawdzić… za jakieś 60 lub więcej lat. Jeden z możliwych scenariuszy: Chiny jako supermocarstwo nr 1, ogólnie ludziom żyje się dostatnio, wolność słowa itd.; Kim Dzong Un zaś okazuje się być „zbawcą” dla Korei Płn. niczym Deng Xiaoping dla ChRL -> KRLD jako „kolejny azjatycki tygrys”, uzależniony od Chin do tego stopnia, że można śmiało nazwać KRLD kolejną chińską prowincją, a potem już na tyle mocne państwo, aby móc się zjednać z Koreą Południową… Bardzo optymistyczny scenariusz, ale „nigdy nie mów nigdy”. ;)

    • Połączenie z Koreą Południową ?
      Przypuszczam, że gdyby KRLD stała się chińską prowincją to by Chińczycy już ją nie wypuścili.

      • Avatar Piotr Bednarski

        Bardzo możliwe. To bardziej logiczne. Ale warto też wziąć pod uwagę sytuację, iż KRLD będzie chciała chytrze wykorzystać otwarcie się na Chiny, aby móc potem zjednać się z południowym sąsiadem po to, aby stać się jeszcze większą potęgą, która mogłaby jeszcze śmielej konkurować z Chinami czy Japończykami. Nie sądzę, aby dorobiwszy się Koreańczycy z Północy chcieli dalej żyć w rozdzielonym kraju. Czyli kolokwialnie rzecz ujmując: „wykorzystać” Chińczyków, a potem mając już silną pozycję w regionie – zjednać się z braćmi z Południa.

      • Avatar Piotr Bednarski

        Oczywiście – jak Pan zauważył – będzie to bardzo trudne do zrobienia w praktyce, nie będą mogli ot tak powiedzieć sobie Chinom: „papa”. No chyba, że… ustalą tak, aby po połączeniu się z Południem Północ dalej była silnie uzależniona od Chin, natomiast nie byłoby już granicy – jedno państwo koreańskie. Zresztą można tutaj mnożyć wiele możliwości…, a jak będzie – pokaże przyszłość. Oby Kim Dzong Un nie poszedł w ślady dziadka i ojca…

  • Nic nowego. Papier, jak również telewizor i radio są cierpliwe, wszystko zniosą, każdą bzdurę. W każdym kraju można znaleźć na to różne dowody, a KRLD zawsze wszelkie granice absurdu. Jednak jedno się zmieniło: Phenian przyznał, że może istnieć kraj, gdzie ludzie są szczęśliwsi niż w Korei Pn. Podejrzewam, że reżim czuje się zagrożony, stąd te propagandowe umizgi do Pekinu. :-)

    • Słuszna uwaga, to są umizgi do Pekinu.
      Wszystko to byłoby zabawne, gdyby nie fakt, że ludzie tam mieszkający
      żyją gorzej niż myszy w probówce.
      Myślę, że to już nawet nie jest Orewll, lecz Matrix.

  • Rzeczywiscie zabawne. Ale ziarno prawdy może w tym jest, może jest to ranking komfortowego samopoczucia przewódców?

Pozostaw odpowiedź