Korea Pd news,Korea Pn news

Korea Pd: Krytyka prezydenta za reakcję na ostrzał Północy

Yeonpyeong MapPrezydent Republiki Korei Lee Myung-bak znalazł się w ogniu krytyki mediów i opozycji, a szef wywiadu Południa Won Sei-hoon przyznał się do analitycznej porażki – to dalsze echa ataku KRL-D na wyspę Yeonpyeong z 23 listopada. Wbrew pozorom, wśród zwykłych obywateli południowej części Półwyspu Koreańskiego panuje spokój. Tamtejsze media bardziej martwią się zwierzętami porzuconymi na zbombardowanej wyspie, a nie zagrożeniem wojną.

Jeszcze przed wyborami sprzed trzech lat za nieprzejednaną postawę wobec totalitarnego reżimu Kim Dzong Ila Lee Myung-bak (czyt. i mjong bak) zyskał przydomek „Buldożer”. Dziś to tylko wspomnienie – południowokoreańskie media zarzucają prezydentowi spóźnioną i niedostateczną reakcję na bezpardonowy ostrzał ludności cywilnej na wyspie Yeonpyeong.

Co nie podoba się mediom i wyborcom konserwatywnego prezydenta? Nie rozumieją oni, dlaczego na wystrzelenie przez Północ 170 pocisków, Południe odpowiedziało jedynie 80 salwami (w dużej części niecelnymi), i to dopiero po 13 minutach.

Przeczytaj koniecznie: Korea Południowa: Ciąg dalszy zamieszania po ataku z Północy

Ponadto, szef wywiadu Korei Południowej Won Sei-hoon (czyt. łon se hun) przed parlamentarną komisją ds. służb specjalnych, że kierowana przez niego instytucja już w sierpniu wiedziała o prowadzonych na Północy przygotowaniach do artyleryjskiego ataku na Yeonpyeong, jednak nie potraktowała poważnie doniesień o możliwym ataku na ludność cywilną.

Deklaracja ta dodatkowo rozzłościła opinię publiczną na Południu. Tamtejszy wywiad albo błędnie ocenił zagrożenie ze strony reżimu Kim Dzong Ila, albo zebrał zbyt mało danych, by je dokładnie oszacować. – Nasz wywiad nie działa! – denerwuje się Jun Byung-hun (czyt. dzun bjong hun), jeden z liderów opozycyjnej Partii Demokratycznej.

Sprzeczne informacje pojawiają się w sprawie ewentualnych ofiar południowokoreańskiej odpowiedzi na ostrzał artyleryjski ze strony KRL-D. Armia Korei Południowej zareagowała na atak zbombardowaniem wojskowych koszar, zlokalizowanych w pobliżu baterii artyleryjskich, z których Północ wystrzeliła pociski.

Wczoraj (w środę, 1 grudnia) gazeta „Chosun Ilbo” podała, że jakiekolwiek ofiary po stronie Północy są „mało prawdopodobne”. Jednak dziś przedstawiciele armii Korei Południowej  poinformowali, że na podstawie zdjęć satelitarnych ustalono, iż atak odwetowy spowodował „wiele ofiar” i poważne zniszczenia po stronie KRL-D. To samo twierdzi przewodniczący komisji, która przepytywała Won Sei-hoona.

W światowych mediach atak KRL-D wywołał burzę. Okazuje się jednak, że na Południu incydent z 23 listopada przyjęto ze względnym spokojem. Obywatele Korei Południowej są przyzwyczajeni do ciągłego zagrożenia ze strony sąsiada z Północy, a tego typu atak jest nie pierwszym, i prawdopodobnie niestety nie ostatnim w historii napiętych stosunków międzykoreańskich. Również eksperci przyznają, że choć sytuacja na Półwyspie Koreańskim jest poważna, to wymaga chłodnej i rzetelnej oceny sytuacji, a nie paniki.

Media w Korei Południowej w ostatnich dniach nie zajmowały się rozważaniami na temat scenariuszy wojny na półwyspie, ale raczej kwestią domowych zwierząt, pozostawionych przez uciekających z wyspy Yeonpyeong. Uwagę opinii publicznej przykuła także informacja, że w czasie ataku KRL-D do schronów na Yeonpyeong najpierw udali się… żołnierze, a dopiero potem cywile.

Jak wynika z sondażu dla gazety „Dong-A Ilbo”, przeprowadzonego na próbie 700 obywateli Południa, 57% Koreańczyków chce twardego kursu wobec Pjongjangu i dalszych sankcji wobec reżimu KRL-D, a 38,7% ankietowanych opowiada się za ustanowieniem specjalnego pełnomocnika rządu do spraw dialogu międzykoreańskiego i podjęciem rozmów pokojowych.

Zobacz też: Korea Północna: Seria eksplozji przy granicy z Południem. Ćwiczenia?

Marta Polkowska
Źródło: Associated Press, The Chosun Ilbo, Yonhap News

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Korea Pd: Krytyka prezydenta za reakcję na ostrzał Północy Reviewed by on 2 grudnia 2010 .

Prezydent Republiki Korei Lee Myung-bak znalazł się w ogniu krytyki mediów i opozycji, a szef wywiadu Południa Won Sei-hoon przyznał się do analitycznej porażki – to dalsze echa ataku KRL-D na wyspę Yeonpyeong z 23 listopada. Wbrew pozorom, wśród zwykłych obywateli południowej części Półwyspu Koreańskiego panuje spokój. Tamtejsze media bardziej martwią się zwierzętami porzuconymi na

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

KOMENTARZE: 1

  • Avatar fotograf wrocław

    Powrócę tutaj pewnie nie raz, bowiem czytając takie teksty aż chce się wracać ;)

Pozostaw odpowiedź