Kambodża,Polecane

Khmerski obóz śmierci S-21

Reżim Czerwonych Khmerów jest utożsamiany z niezwykłym terrorem, który stał się codziennością. Istnieje również wiele porównań do innych reżimów totalitarnych, nazizmu czy komunizmu. Jednak podobieństwo jest tylko pozorne, ponieważ Czerwoni Khmerzy nie planowali eksterminacji na szeroką skalę. Znaczna część zgonów była bowiem wynikiem głodu, chorób i przepracowania a nie zaplanowanych, przeprowadzanych na szeroką skalę masakr. Wręcz przeciwnie Organizacja chciała, by społeczeństwo rosło w siłę. „Nasza polityka wzrostu populacyjnego odniosła pierwszy znaczący sukces. Na przestrzeni roku urodziły się 392 tysiące nowych obywateli. Tym samym przekroczyliśmy stan przed wojenny. Musimy przywiązywać wielką wagę do podnoszenia warunków życia i zdrowotności, aby przyspieszyć wzrost naszego narodu”. Jak wynika ze słów Pol Pota celem nie było masowe ludobójstwo, jednak liczby świadczą zupełnie inaczej. Według różnych badaczy i organizacji liczba ofiar czerwonych Khmerów waha się od 1.700.000 do 2.500.000, co świadczy zupełnie o klęsce systemu Demokratycznej Kampuczy. Klęska ta, prócz oczywistego wymiaru etycznego, ma także swój wymiar demograficzny, plany zbudowania wielkiej i ludnej Kambodży nie powiodły się.

DSCF3908

Najbardziej tragicznym przykładem polityki wobec ludności jest obóz, który został nazwany S-21, został założony na terenie liceum Tuol Svay Prey w Phnom Penh. Jego szefem został Kong Keck Ieu pseudonim rewolucyjny do Duch. Komendant nigdy nie zabijał. Osobiście torturował tylko najbardziej wartościowych więźniów. Jednak nie miał skrupułów do wydawania najokrutniejszych rozkazów. Cały personel składał się przede wszystkim z ludzi młodych i oddanych organizacji. Średnia wieku nie przekraczała 22 lat. S-21 miało być z założenia więzieniem do którego trafiał element, najbardziej niebezpieczny, przynajmniej z założenia. Organizacja uważała, że jest otoczona przez najróżniejszych wrogów, dlatego trzeba było z nimi walczyć. Potwierdzają to słowa Nuon Chea wice sekretarza KPK; „aparat partyjny musi być chroniony za wszelką cenę. Nawet jeśli stracimy członków, ale przetrwają przywódcy, to możemy nadal zwyciężać […] Jeśli zginie kierownictwo, to partia utraci mózg i prowadzenie dalszej walki będzie nie możliwe„.

DSCF3910

Pierwszym ogniwem były służby bezpieczeństwa, które miały za zadanie eliminację elementów burżuazyjnych, reformatorskich i pro wietnamskich. Wszyscy ci „podejrzani” trafiali właśnie do więzienia, gdzie dalej wymuszano na nich zeznania, które były wzbogacone zdjęciem oraz przechowywane w archiwum. To właśnie te fotografie stały się symbolem tego co działo się w S-21, gdy przechodzimy obok zdjęć, patrząc na twarze więźniów, możemy sobie tylko wyobrażać jak strasznym miejscem był obóz.

DSCF3914

Cały ten amoralny proceder zapewniał Organizację, że faktycznie jest otoczona przez wrogów, a co najważniejsze ci wrogowie są zwalczani, spokój gór partyjnych determinował także fakt, iż więzienie było niemal tajne.

DSCF3934

„Angkara nigdy nie aresztuje osób które są niewinne”. Właśnie takie pojmowanie sprawy przez strażników i pracowników przekładało się na traktowanie więźniów. Byli z góry uważani za winnych, a nawet idąc dalej ich winna była niepodważalnym faktem. Były dwie drogi do wymuszania zeznań, ta mniej bolesna zwana uprawianiem polityki oraz tortury. W opinii kierownictwa S-21 tortury pełnić miały drugorzędną rolę, uzupełniając względem „uprawiania polityki”. W rzeczywistości jednak proporcja była odwrotna, ponieważ niewiele osób posiadało dostateczne przygotowanie do przeprowadzania przesłuchań i przez to chętniej uciekano się do stosowania tortur w celu uzyskania szybszych rezultatów.

DSCF3917

Taktyka była jasna: dehumanizacja więźniów w oczach katów, których obowiązuje 42-stronicowy podręcznik tortur, gdzie w detalach instruuje się jak wyciągać zeznania. (“Strasz, wprowadzaj w błąd, spraw by porzucili jakąkolwiek nadzieję, że wyjdą stąd żywi”). W dokumentach nigdy nie używa się słowa “zabić.” Więźniowie są abstrakcją, abstrakcję się eliminuje, niszczy. Kobiety są żeńskimi zwierzętami. Każdy więzień zostaje sfotografowany, co ułatwi poszukiwania w razie ucieczki. Imiona zastępują numery. Kat wywołuje wroga: winny numer 37, rząd 12, cela 4, budynek C. . .

DSCF3909

Przypomnijmy, że więzienie zdołało przeżyć tylko 7 osób. Wszyscy byli budzeni bardzo wcześnie, zmuszano ich biciem do porannej gimnastyki, która była niejednokrotnie niemożliwa że względu na kajdany. Na wyżywienie więźnia składały się dwa posiłki rano o godz. 8 i o godz. 20, przeważnie kleik, niekiedy skórki od bananów. W takich warunkach skazańcy często cierpieli na biegunki, odwodnienie oraz malarię. Wielu umierało, jeszcze zanim zdołano wydusić z nich zeznania. W S-21 stosowano następujące rodzaje tortur; bicie ręką, kijem, gałęzią i kablem; przypalanie papierosem, elektrowstrząsy; wieszanie do góry nogami; trzymanie rąk podniesionych do góry przez cały dzień, dźganie igłą, wyrywanie paznokci, duszenie plastikową torbą, topienie w wodzie, torturowanie kroplami wody spadającymi na czoło. Były też specjalne tortury dla kobiet, obcinanie piersi, przypalanie pochwy gorącym pogrzebaczem, pełzanie jadowitych gadów po ich ciałach, jeżeli miały dzieci to torturowano je na ich oczach.

DSCF3941

Jednak wymuszanie zeznań, było dopiero pierwszym krokiem, następnie trzeba było wyjawić swoje plany oraz podać współpracowników. Jak wynika z zeznań zachowanych w S-21; żołnierze planowali zamordować Brata Numer Jeden Pol Pota, którego nigdy nawet nie widzieli. Pracownicy z S-21 planowali zdjąć więźniom kajdanki i otworzyć drzwi a następnie zasnąć, aby mogli bez problemu uciec. Te absurdalne zeznania były tylko i wyłącznie wynikiem nieludzkich tortur stosowanych na więźniach. Po złożeniu zeznań skazańcy byli likwidowali w pobliskiej wiosce Cheung Ek oddalonej o 15 kilometrów od stolicy. To właśnie tam przeprowadzano egzekucje, Pola Śmierci są cichą mogiłą zbrodni rewolucjonistów. Do stycznia 1979 roku w S-21 zabito 14 tys. obywateli Demokratycznej Kampuczy, wszyscy byli niewinni.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Khmerski obóz śmierci S-21 Reviewed by on 18 czerwca 2011 .

Reżim Czerwonych Khmerów jest utożsamiany z niezwykłym terrorem, który stał się codziennością. Istnieje również wiele porównań do innych reżimów totalitarnych, nazizmu czy komunizmu. Jednak podobieństwo jest tylko pozorne, ponieważ Czerwoni Khmerzy nie planowali eksterminacji na szeroką skalę. Znaczna część zgonów była bowiem wynikiem głodu, chorób i przepracowania a nie zaplanowanych, przeprowadzanych na szeroką skalę masakr.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 14

  • Mała dygresja a propos filmu „Pola śmierci” mówiącego o czasach Pol Pota. Reżyser Roland Joffe, zapytany, dlaczego jego film nie przedstawia realistycznie okrucieństw Czerwonych Khmerów, odparł, że są granice okrucieństwa, którego widzowie by nie znieśli…

    • Mam wrażenie, że niezaleznie od intencji rezysera, w które nie należy
      wątpić, to mam przeświadczenie, że kinematografia wycisza problem
      komunistycznych zbrodni.
      Do tej pory, mimo że upłyneło już 22 lata od upadku komunizmu w Polsce nie powstał żaden film, który by w pęłni pokazywał zbrodniczą
      droge komunistów do władzy w naszym kraju., której głownym
      motywem były masowe zbrodnie PPR/PRZPR I UB na AK-wcach
      i w ogóle polskim podziemiu. Nie było też filmu o faktycznych początkach
      PPR, który tak naprawdę w fazie założycielskiej składal się z polskojęzycznych agentów NKWD i których jednym z głownych zadań było denucjowanie polskiej konspiracji i donoszenie na nich do Gestapo.
      Dwa najbardziej znane filmy w których przedstawiane b yły zbrodnie
      komunistycznego UB (Przesłuchanie -Janda) i Matka Królów – Linda ) dotyczyły aktorki i komunisty. Tak więc w tym drugim filmie torturowanym
      przez UB bohaterem jest ideowy komunista. Prawdziwi bohaterowie, ci
      z niekomunistycznego podziemia, których tysiącami katowano w PUBP
      (Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego) lub w siedzibach
      Informacji Wojskowej, ale którzy są w tych filmach i nie tylko tych
      praktycznie nieobecni.
      Niechęc do tego rodzaju rozliczeń bierfze się stąd, że następne pokolenia
      komunistów przeflancowały się jak to p.Gadomski słusznie zauważył
      w inne opcje i stali się „swoimi”. A upominanie się od sprawiedliwe
      rozliczenie może narazić na zarzut zoologicznego antykomunizmu.

      • Avatar Zyggi

        Dokładnie tak, jak piszesz. A propos filmografii na ten temat dodałbym tu jeszcze film „Generał Nil” z 2009 r., w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, w którym to filmie tytułową rolę zagrał Olgierd Łukaszewicz. Film mówi o mordzie sądowym dokonanym przez komunistów na generale Auguście Emilu Fieldorfie, ps. Nil.

      • Avatar wute

        Tak, masz rację zupełnie zapomniałem o tym filmie, który
        mozna nazwać filmem jaskółką.
        Obawiam się też, obserwując serdeczne powitanie p.Merkel z
        z p.Tuskiem w postaci wzajemnych buziaków oraz znając poglądy tego pana, to obawiam się, że nie powstanie zapowiadany wielki film o Powstaniu Warszawskim, a jeśli powstanie to nie będzie tam heroizmu powstańców i ludności, ani nie będzie tam zbrodni niemieckich tylko głownym motywem będą rozważania będą rozmyślania powstańców o zbrodniczej decyzji KG AK.
        PS.
        Swego czasu pani kanclerz kazała swoim dyplomatom dyskretnie przekazać do wiadomości prezydenta Sarkozego,
        że nie lubi się „cmokać” przy powitaniu. Powitanie z Tuskiem
        w formie więcej niż seredcznie daże dużo do myślenia.

  • Cieszę się bardzo, że powstają teksty o Czerwonych Khmerów.
    Mam takie smutne przekonanie, że już nas to nie obchodzi.

    Rok temu dane mi było być w Kambodży, rozmawiać z Khmerami i odwiedzić pola śmierci Choeung Ek. Kiedyś trafiała tam część więźniów z opisywanego S-21.

    Na miejscu byli masowo mordowani narzędziami rolniczymi – kule karabinowe były zbyt cenne…

    Gdyby ktoś chciał poszerzyć jeszcze swoją wiedzę o Czerwonych Khmerach, to zapraszam na mojego bloga:

    http://pasjaswiata.pl/ludobojstwo-w-kambodzy-jak-czerwoni-kmerzy-wymordowali-2-miliony-ludzi/

    i

    http://pasjaswiata.pl/ludobojstwo-w-kambodzy-pola-smierci-kolo-phnom-penh-nasze-zdjecia-i-relacja/

    • Otych sprawach nigdy nie należy zapominać, nawet jesli jest to
      geograficznie tak daleko od nas.

  • Pisanie, że komuniści kambodżańscy nie planowali eksterminacji na szeroką
    skalę jest kompletną bzdurą.
    Zaraz po zdobyciu Phnom Penh, po kilku dniach wypędziłi z miasta niemal całą
    ludność, liczącego wówczas wraz z uchodżcami około 2 mln mieszkańców.
    Ludzie ci podczas marszów masowo padali z pragnienia, głodu i wyczerpania.
    Ci, którzy przeżyli musieli pracować na polach ryżowych, gdzie dostawali bardzo
    ograniczoną ilośc wody i w dodatku mieli zakaz noszenia nakrycia głowy. Ludzie
    prażeni słońcen padali jak muchy na tych polach. Toteż Czerwoni Khmerzy nie
    musieli się specjalnie wysilać, zeby sami eksterminować te setki tysięcy ludzi.
    Dokonywała to za nich sama natura i warunki życiowe.
    Prowadzono taką politykę z pełną świadomością.
    Należy przypomnieć, że część populacji uznanej za szczególnie niebezpieczną
    z punktu widzenia komunistów (funkcjonariusze państwa, ludzie wykształceni i
    trochę bardziej zamozni od innych) była natychmiast likwidowana fizycznie przy
    pomocy kuli lub celnego uderzenia motyki w głowę.

  • Tym trudniejszy jest ten osąd, w sytuacji, gdy sami Khmerzy wiedzę o genezie, rozwoju i upadku reżimu czerpią z zewnątrz, właściwie z relacji/ publikacji zachodnich autorów (zauważył to Idling, autor Uśmiechu Pol Pota). Też dlatego, że komuny, a właściwie obozy przymusowej pracy różniły się pod względem zaopatrzenia, warunków, traktowania ludzi. Chyba też z tego powodu, że jest to rozliczenie społeczeństwa z samym sobą, z wewnętrznym, a nie narzuconym przez obcy kraj reżimem (mimo roli, jaką odegrały USA i Chiny). To było ich poddanie się lub ich ufność, ich król, ich Saloth Sar…

    • Droga Pani, stalinowskie kołchozy też między sobą się różniły. Cechą komunizmu – bardziej niż innych ustrojów – jest jego fasadowość, usiłowanie stwarzania pozorów szczęścia i dobrobytu. Do tego bardzo przydatne są takie wzorcowe kołchozy, czy – jak w wypadku polpotowskiej Kampuczy – komuny.

    • Szanowna Pani,
      Kambodża to ucielesnienie komunizmu, jego ekstremalny, ale wcale nie
      odosobniony przypadek.
      W Rosji natychmiast po przewrocie październikowym, jeden z liderów
      bolszewickich, Zinowjew oświadczył, że dla dziesięciu procent ludności
      nie mamy nic do zaoferowania. Musimy ich się pozbyć. I to robiono.
      „Pozbywanie” dotyczyło: oficerów, policjantów, żandarmów, szlachty, arystokracji, kupców, przedsiębiorców, intelektualistów, duchownych, Kozaków, urzędników, bogatych chłopów, członków partii socjalistycznych innych niż bolszewicka (mieńszewicy, eserzy), członków patii demokratycznych (kadeci, oktriabryści), anarchistów,
      przywódców mnijeszości narodowych, sędziów..itd.
      Czyli krótko mówiąc wszystkich, którzy w społeczeństwie coś znaczyli.
      W praktyce wyglądało to tak: „pakażi ruki”. Jeżeli ręce nie miałeś sterane
      pracą fizyczną to dostawałeś kukę w głowę.
      Komuniści Pol Pota usprawnili ten preceder. Nie trzeba było sprawdzać
      rąk. Wystarczyło, że byłęs/byłaś schludnie ubrany lub nosiłeś okulary.

      • Avatar Marta

        Albo że nie potrafiłeś wspiąć się na drzewo, bo to oznaczało, że jesteś wypieszczonym mieszczuchem – oczywiście takich szokujących przykładów jest mnóstwo i można się nimi licytować, ale po co. To było ludobójstwo. Kropka. Pytanie, jak to się stało, że eksterminację przerwali dopiero Wietnamczycy. I drugie – dlaczego Khmerom tak trudno się z tym rozliczyć. Vide mój post wyżej.

  • Z wielu przyczyn pełne osądzenie nie było i prawdopodobnie nigdy nie będzie możliwe. Czerwoni Khmerzy praktycznie niczego nie dokumentowali, nie ma więc dowodów. Po ofensywie sił Wietnamskich 25 grudnia 1978 roku w kraju zapanował chaos. Wycofujące się odziały Pol Pota przy pomocy CIA schroniły się w górach. Największy zbrodniarz umiera śmiercią naturalną 15 kwietnia 1998 roku, niemal że przez nikogo nie nękany. Czyli po 20 latach od wkroczenia sił Wietnamskich i po 5 latach od demokratycznych wyborów. Dopiero w 2001 roku Rada Konstytucyjna zezwoliła na powołanie trybunału do osądzenia zbrodni Czerwonych Khmerów.
    W muzeum S-21 jest kilkanaście zdjęć byłych oprawców, przeważnie niższych rangą. Zamieszczona informacja podaje imię nazwisko, status z czasu reżimu. Poniżej mamy obecne miejsce zamieszkania, oraz wykonywany zawód. Ani słowa o procesie czy wyroku za popełnione przestępstwa. Jednak w 2010 roku udało się osądzić komendanta S-21 Kong Keck Ieu pseudonim rewolucyjny do Duch. Ciężko rozprawić się z demonami przeszłości gdy krajem rządzi ( Hun Sen) były komendant Czerwonych Khmerów.

    • W okresie rządów Czerwonych Khmerów, czytałem dramatyczny apel mieszkańca o pomoc (bodajże w Nesweeku lub Time), bez żadnej reakcji czytelników nawet. Nie wiedziałem, że CIA ich wspomagała, ale wygooglowałem sobie amerykańskie źródła o negatywnej, roli USA. W tym przypadku rolę Wietnamu (komunistów!) oceniam pozytywnie, to oni przerwali to ludobójstwo. Tym bardziej, że się później wycofali i dzisiejsza Kambodża/Kampucza (królestwo) nie ma marionetkowego rządu od nich zależnego. Tak?

  • Znane skądinąd i wpisujące się w ogólną praktykę „przodującego ustroju”. Ale ciekawi mnie co dzieje się z funkcjonariuszami dawnego (?) systemu. Gruba kreska? Zostali socjaldemokratami? Liberałami? Patriotami? Wybrali przyszłość? Bo Niemcom trzeba przyznać, że nie ma miesiąca, by nie przypominali sobie w mediach zbrodni hitlerowskich (szczególnie Der Spiegel)

Pozostaw odpowiedź