Tajlandia

Tajlandia – kraj przyjazny ludziom i biznesowi.

W dniach 7 – 10 maja w godzinach 10.00 – 18.00 w Pałacu Kultury i Nauki odbywa się Tajlandia Expo, pierwsza tego typu impreza w Polsce. Około 100 wystawców z Tajlandii, reprezentujących środowiska gospodarcze i agencje rządowe, promuje szeroki wachlarz dóbr eksportowych, jak również bogatą kulturę tego kraju. Imprezę zorganizowało Thai Trade Center i Zarząd Targów Warszawskich S.A.

Uśmiechnięci, życzliwi, świetnie mówiący po angielsku Tajowie, znakomita kuchnia, tajski masaż i tradycyjny tajski taniec – tak w skrócie przedstawić można targi Tajlandia Expo. A nade wszystko, wszechstronne ukazanie możliwości, jakie stwarza Tajlandia dla biznesu. Obecność obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych wymianą handlową z krajami azjatyckimi. Dlaczego? Tajlandia to brama Azji, a Polska to wschodzący rynek Europy, postrzegany przez tajskich eksporterów jako okno na Europę Zachodnią, Wschodnią, a także Rosję. Niezaprzeczalnymi atutami Tajlandii są jej centralne położenie na kontynencie – co daje możliwość ekspansji na północ, południe, wschód i zachód, dobre stosunki z sąsiednimi krajami, wykwalifikowana siła robocza i kadry. Wyjątkową wartość poznawczą miało w tym kontekście seminarium „Jak handlować z Tajlandią”. Seminarium było podzielone na następujące bloki tematyczne:

1) Tajlandia – kraj gospodarczych możliwości. Biznes z Tajlandią dziś i jutro – perspektywy współpracy gospodarczej z Polską.

2) Biznes z Tajlandią: aspekty praktyczne i prawne

3) Tajlandia: obyczaje, tradycje, kultura biznesowa

i pozwoliło na zdobycie zarówno ogólnych, jak i technicznych informacji związanych ze środowiskiem biznesowym w Tajlandii.

Co warto wiedzieć o Tajlandii? Jest to kraj, gdzie osiem wieków temu powstało obecne tajskie pismo – pierwszy alfabet w Azji. Narodowym sportem Tajlandii jest Muay Thai, a na całym świecie rozsławił Tajlandię masaż tajski. Tajowie, pochodzący z południowo – wschodnich Chin, stanowią w Tajlandii tylko 75%; Chińczycy 14%, a Malajowie 3%. Dominującą religią jest buddyzm. Tajlandia nigdy nie była kolonią ( „Thai” znaczy wolny, własny), stąd między innymi wynika otwartość i życzliwość, z jaką Tajowie podejmują zagranicznych gości i turystów.

Osoba króla jest świętością, która nie podlega żadnej krytyce. Tajlandia to stabilna demokracja konstytucyjna co potwierdził nawet zamach stanu z września 2006, wojsko przejęło władzę, by oddać ją w demokratycznych wyborach parlamentarnych w grudniu 2007. Powodem zamachu stanu był zresztą autorytatywny styl rządów i oskarżenia o korupcję premiera Shinawatry. Stabilny ustrój demokratyczny sprzyja nawiązaniu długotrwałych stosunków handlowych.

Ten kraj, w którym rozpoczął się kryzys azjatycki w 1997, nie tylko nie korzysta z pomocy ekonomicznej (jak w dalszym ciągu robią to Chiny – ze względu na niski dochód na mieszkańca), ale jej udziela, tak jak w chwili obecnej Birmie, dotkniętej katastrofą naturalną. W kraju tym nie ma przypadków kopiowania importowanych technologii (jak w Chinach) – firmy tajlandzkie po prostu zakupują licencję z brandem (np. Ford).

Tajlandia jest producentem produktów wysokiej klasy i jakości od sprzętu kuchennego i tekstyliów do kandyzowanych owoców i sprzętu elektrycznego. Jest również sławna ze względu na zdrowe i przyjazne środowisku naturalne produkty: szampony ziołowe, kosmetyki do pielęgnacji cery, olejki aromatyczne robione według kilkusetletnich recept.

Polska jest ceniona i interesująca pod względem eksportu ze względu na przemysł chemiczny, przemysł ciężki, elektromaszynowy i stoczniowy.

Według danych Departamentu Promocji Handlu Ministerstwa Handlu Tajlandii, PKB tego kraju wyniosło 180 bilionów dolarów w 2007. 9.2% jest tworzone przez rolnictwo, 38.7% – przez produkcję przemysłową, 13.9% – przez handel hurtowy i detaliczny, 38.2% przez inne usługi. W 2007 wartość eksportu wynosiła 163 biliony dolarów (stopa wzrostu 25%), a wartość importu wynosiła 152 biliony dolarów (stopa wzrostu – 18%). Wartość nadwyżki handlowej wyniosła więc 11 bilionów dolarów. W strukturze eksportu 78% zajmują dobra finalne, najczęściej wysoko przetworzone, a 10% eksportu konstytuują produkty rolnicze. W strukturze importu przeważają surowce i dobra pośrednie – 41%. 28% importu stanowią środki trwałe, 20% eksportu stanowią smary.

Warto zwrócić uwagę na zbliżone dane makroekonomiczne gospodarek polskiej i tajskiej. Wartość tajskiego eksportu w 2007 wynosi 163 miliardy dolarów, natomiast polski eksport – od 120 do 130 miliardów dolarów.[1] Wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce wynosi 18 miliardów dolarów, a w Tajlandii 15 miliardów dolarów. Dane te wskazują, że rynek polski i tajski są stosunkowo podobne jeśli chodzi o ich rangę i potencjał wzrostu. Z drugiej strony, w strukturze tajskiego handlu dominują dobra głęboko przetworzone – jest to lepsza struktura handlu, niż w Polsce.

Tajlandia eksportuje do Polski sprzęt klimatyzacyjny, sprzęt telekomunikacyjny, komputery i ich części, radioodbiorniki, półprzewodniki, elektronikę konsumpcyjną, gumę i produkty z gumy (kauczuk naturalny, odzież gumowa, artykuły higieniczne i farmaceutyczne z gumy, opony i dętki gumowe, żywice) ,samochody i części samochodowe, metal, odzież, bielizna i tkaniny bawełniane, gotowe artykuły spożywcze (ryby i skorupiaki, warzywa przetworzone, tytoń), produkty pochodzenia roślinnego (ryż, kawa, mąka inna niż pszenna, kwiaty, owoce tropikalne, pieprz). Natomiast Polska eksportuje do Tajlandii maszyny i urządzenia mechaniczne (silniki elektryczne, elektrody, lampy elektroniczne, łożyska tłoczne), nawozy sztuczne, związki heterocykliczne, środki ochrony roślin, samochody i ciężarówki, produkty metalowe, miedź, kamienie i biżuterię, sprzęt AGD, produkty pochodzenia zwierzęcego (mleko w proszku, mięso drobiowe, jaja ptasie), produkty pochodzenia roślinnego ( gluten pszenny, skrobia).

Perspektywy dla handlu z Tajlandią są dobre: prognozy gospodarcze Tajlandii na najbliższą przyszłość zawierają wzrost zakupów importowanych o 12,5%, co powinno sprzyjać zwiększeniu polskiego eksportu. Import tajski ma być generowany zwiększonymi inwestycjami i konsumpcją sektora prywatnego. Zachęty dla inwestorów to zwolnienia z podatku dochodowego oraz ceł importowanych na maszyny a także na import zaopatrzeniowy.

Dziedziny, w których rozwinąć się może eksport Tajlandii do Polski to produkty rolno-spożywcze i kuchnia tajska, meble i wyposażenie wnętrz, biżuteria i odzież, spa i produkty kosmetyczne, maszyny, sprzęt high – tech.

W wymianie handlowej z Polską Tajlandia wykazuje nadwyżkę bilansu handlowego w wysokości 11 miliardów dolarów. W 2007 wartość eksportu Tajlandii do Polski wynosi 558 milionów dolarów, natomiast wartość polskiego eksportu do Tajlandii wynosi 70 milionów dolarów ( przy dużym tempie wzrostu; w 2002 wartość polskiego eksportu do Tajlandii wynosiła 20 milionów dolarów).[2]

Jakie są powody deficytu Polski w handlu z Tajlandią? Przede wszystkim jest to niekorzystny dla eksportu kurs złotego do dolara – polska mocna waluta sprzyja importerom do Polski. Drugim powodem jest ochrona celna rynku tajskiego, w tym szczególnie wysokie cła na produkty rolne – 60%. Jednak fakt, że Polska jest w Unii Europejskiej, stanowi duże ułatwienie dla rozwoju handlu zagranicznego – szczególnie, że obecnie negocjowana jest umowa o wolnym handlu między UE a ASEAN i taryfy celne Tajlandii zostaną najpewniej zmodyfikowane.

Przytaczając dane o polskim deficycie w wymianie z Tajlandią, pan Tomasz Ostaszewicz z Ministerstwa Gospodarki zauważył wszakże, iż podobne warunki makroekonomiczne do handlu z Tajlandią mają takie kraje, jak Francja i Wielka Brytania – mocny kurs euro do dolara, niskie cła na rynku wspólnotowym sprzyjające importowi z Tajlandii i jednocześnie konieczność zmierzenia się z wysokimi cłami wjazdowymi tego kraju. Kraje te wykazują jednak nadwyżkę w handlu z Tajlandią, a więc nie ma przeszkód, by również Polska odwróciła swój bilans handlowy.

Niemniej ważną przeszkodą w rozszerzeniu kontaktów handlowych między Polską a Tajlandią jest dystans geograficzny i wzajemny brak wiedzy; miejmy nadzieję, że Tajlandia Expo stanie się kamieniem milowym na drodze do zbliżenia obu krajów. Pewną przeszkodą pozostaje również nieznajomość języka tajskiego w Polsce (język tonalny, pięć tonów, jest nauczany wyłącznie na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu), coma spore znaczenie szczególnie w kwestiach prawnych. Podczas seminarium szczegółowo była poruszana tematyka stosunków handlowych z Tajlandią. Pan Paweł Wróblewski, radca prawny, mówił o kłopotach, jakie może sprawiać kontrahentowi tajskie prawo. Należy ponad wszystko odrzucić propozycję stosowania lokalnego prawa i stosować ogólnie znane standardy, np. Europejską Konwencję Umów Sprzedaży. Jeśli tajski kontrahent odrzuca propozycję języka polskiego jako kontraktowego, należy przyjąć jakiś europejski język neutralny. Równie ważną sprawą jest zapis o sądzie arbitrażowym – najlepiej polskim. Należy sprecyzować koszty tranzytu i przeładunku w Niemczech – posługując się inco terms.[3] Zgodnie z sugestią przedsiębiorcy obecnego na sali, bardziej opłacalny jest fracht morski z Gdyni niż fracht zapewniany przez tajską fabrykę. Pan Andrzej Polaczkiewicz, ekspert, mówił że szkielet ustalenia prawne pomiędzy Polską a Tajlandią są korzystne dla handlu: ochrona inwestycji, unikanie podwójnego opodatkowania, współpraca bankowa. Co ważne, istnieją duże możliwości kooperacji i joint venture, a przy tym Tajowie są otwarci na polski brand. W dodatku, tajskie firmy współpracują ze światowymi markami i mają dostęp do międzynarodowych sieci dystrybucyjnych (Carrefour, L’Eclerc), więc mogą polskiego kontrahenta niejako „wpuścić tylnymi drzwiami” – co niechętnie robią np. firmy chińskie.

Pan Bogusław Zakrzewski, pierwszy polski ambasador w Tajlandii z lat 1974-1979, opowiadał o swoich doświadczeniach z okresu pobytu w tym kraju. Przede wszystkim, nie wolno w Tajlandii unieść się gniewem ani nawet podnieść głosu – grzecznym należy być w każdej sytuacji, inaczej nic się nie załatwi. Poza tym, należy trzymać głowę na niższym poziomie, niż znajduje się głowa towarzyszącej nam osoby wyższej rangą. Głowa jest siedliskiem ducha, dlatego nie należy m.in. poklepywać dzieci po głowie.

Dyskusję podsumował pan Maciej Szala słowami, że Tajlandia to niedoceniany w Polsce kraj ogromnych możliwości. Z jego doświadczeń przebija istotny element tajskiej kultury biznesowej: tajscy kontrahenci utrzymują stały kontakt na stopie przyjacielskiej z partnerem i tego samego od niego oczekują. Człowiek jest tak samo ważny, jak biznes.

A jak wyglądała część targowa? Obecnych było stu wystawców z Tajlandii. Reprezentowany był między innymi: przemysł spożywczy ( owoce morza, kandyzowane owoce i bakalie, zupki błyskawiczne), przemysł kosmetyczny (naturalne olejki, kosmetyki roślinne z farm organicznych, pasty do zębów, preparaty leczące spękaną skórę), akcesoria ( upominki, rękodzieło), opony, moda (buty, biżuteria, torebki), wyroby bawełniane, plastiki, narzędzia spawalnicze, pasty, płyny i akcesoria do czyszczenia, bawełniane wyroby dla przemysłu kosmetycznego i medycznego. Moją uwagę przykuł innowacyjny system nawadniania, na bazie mechanizmu krążenia wody w lasach deszczowych – o nazwie Soaker Hose Rainforest. Woda wydobywa się poprzez mikropory w gumowym przewodzie, co pozwala na niewielkie jej zużycie – jest to więc ekologiczny system nawadniania. Baza danych wystawców jest dostępnych w Thai Trade Center, ul. Emilii Plater 53, która również pomaga nawiązać kontakt z dostawcą, załatwić kwestie formalne i jest do dyspozycji wszystkich zainteresowanych – o czym wielokrotnie zapewniał organizator pan Chanthapat Panjamanond (na wizytówce napisane w skrócie: Jack).

Goście mieli okazję spróbować tajskiego jedzenia, gotowanego na miejscu w czasie trwania wystawy, obejrzeć pokaz tradycyjnego, tajskiego tańca i muay thai, a także skorzystać z tajskiego masażu, oferowanego przez warszawskie studio tajskiego masażu.

Co zapamiętałam najlepiej? Uśmiech rozrzewnienia, który nie schodził z ust pana Jana Krzysztofa Zawiszy, byłego Radcy Ekonomicznego Ambasady RP w Bangkoku, gdy dzielił się z nami swoimi wrażeniami z Tajlandii…

Świetnie zorganizowana impreza – oby Polska doczekała się równie udanej, tym razem w Bangkoku!

www.tajlandiaexpo.pl. Dni handlowe – 7,8 maja. Dni otwarte (handel detaliczny wystawianymi produktami) – 9,10 maja.

Źródła: notatki własne, materiały Departamentu Promocji Eksportu Ministerstwa Handlu Tajlandii, dodatek reklamowy do Gazety Wyborczej poświęcony Tajlandia Expo, wtorek 06.05.08, Warsaw Voice.

Katarzyna Laprus


[2] dane Ministerstwa gospodarki; według Tajskiej Izby Handlowej wartość eksportu Tajlandii do Polski wyniosła w 2007 413 milionów dolarów.

[3] inco terms – warunki, określające zakres odpowiedzialności i ryzyka kupującego i sprzedającego, gdy towar jest w tranzycie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Tajlandia – kraj przyjazny ludziom i biznesowi. Reviewed by on 9 maja 2008 .

W dniach 7 – 10 maja w godzinach 10.00 – 18.00 w Pałacu Kultury i Nauki odbywa się Tajlandia Expo, pierwsza tego typu impreza w Polsce. Około 100 wystawców z Tajlandii, reprezentujących środowiska gospodarcze i agencje rządowe, promuje szeroki wachlarz dóbr eksportowych, jak również bogatą kulturę tego kraju. Imprezę zorganizowało Thai Trade Center i Zarząd

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar