Artykuły

Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Podbój Filipin przez Hiszpanów – cz.2

Lopez de Legazpi

Lopez de Legazpi

Podbój

Na początku kapitan Martin de Goiti (tytułowany jest także jako marszałek polny, co oznaczało de facto zastępowanie Lopeza na polu bitwy) wziął do niewoli kilku ludzi Moro z Borneo, którzy przypłynęli w celach handlowych , których potem de Legazpi poza tłumaczem zwolnił. Moro to zniekształconą nazwa Maurów, tak Hiszpanie nazywali wszelkich muzułmanów. Ten incydent był pierwszym lub jednym z pierwszych konfliktów Hiszpanów z Muzułmanami na Filipinach, które rozpoczęły wielowiekową walkę pomiędzy chrześcijanami i muzułmanami, trwającą do dnia dzisiejszego.  Na Bohol de Legazpi zawarł braterstwo krwi z miejscowym wodzem. Obaj nadcięli sobie ramiona i wypili krew drugiego, przy czym została ona  zmieszana winem lub wodą. Była to według miejscowych zwyczajów najbardziej uświęcona forma przyjaźni. 27 kwietnia 1565 r. wyprawa osiągnęła wyspę Cebu, cieśninę i tereny gdzie walczył i zginął Magellan. Tubylcy źle przyjęli Hiszpanów. Próbowali stawić opór na plaży, ale widok uzbrojonych w palną broń Hiszpanów tak ich przestraszył, że uciekli do miasta, które podpalili rzucając się do ucieczki do dżungli. Hiszpanie spokojnie wylądowali na wyspie i zajęli podpalone miasto. Jednym z celów zawładnięcia Filipinami była chrystianizacja mieszkańców archipelagu. Hiszpanie, którzy byli gorliwymi katolikami, a część z nich fanatykami traktowali sprawy nawrócenia pogan niezmiernie poważnie. Pierwsza św. Msza została odprawiona już 31 marca 1521 r. w Wielką Niedzielę, podczas wyprawy słynnego Magellan.  Oprócz tego on lub ktoś z jego ludzi uzdrowił wnuka lokalnego władcy, radży Humabona, który wraz z 800 ludźmi przyjął chrześcijaństwo. Chociaż ten akt okazał się nietrwały to pierwszy krok został dokonany. Na statkach wyprawy Lopeza de Legzapi znajdowali się zakonnicy, którzy mieli podjąć pracę misyjną na zdobywanych terenach.  Na Cebu marynarz Juan de Camus znalazł posążek Dzieciątka Jezus. Hiszpanie od razu utożsamili ten posążek z darem jaki Pigafetta, uczestnik i kronikarz wyprawy Magellana przekazał Humamay, ochrzczonej żonie radży Humabona.  Z wielką czcią został przekazany augustianom, którzy umieścili go w naprędce zbudowanej kaplicy a potem w kościele. W międzyczasie ustabilizowały się stosunki z tubylcami.  Zawarto pokój z miejscowym wodzem Tupasem, który uznał władzę zwierzchnią króla Hiszpanii i zawarł przymierze z konkwistadorami. Ci ostatni zbudowali na Cebu swoją siedzibę, która nazwali Miastem Najświętszego Imienia Jezusa. Miasto stało się siedzibą de Legazpi, który umacniając swoją pozycję zdolnościami dyplomatycznymi zdobywał coraz większe poparcie okolicznych plemion.

Droga powrotna                                                                                                                                  

Lopez de Legazpi został jeszcze przed wyprawą zobowiązany do wysłania z powrotem jednego statku do Meksyku, żeby znaleźć drogę powrotną i nawiązać stały kontakt pomiędzy oboma krajami. Dotychczas wszystkie wyprawy począwszy od Magellana miały kierunek zachodni. Wypływały z Hiszpanii albo z zachodniego wybrzeża Meksyku i płynęły poprzez Pacyfik na zachód, ponieważ ocean Indyjski był opanowany prze Portugalczyków.  Ci ostatni zazdrośnie chronili Wyspy Korzenne (Moluki)  i dostęp do nich od zachodu. Niezależnie od instrukcji danych Lopezowi de Legazpi, jeden z kapitanów jego floty samowolnie zawrócił i po wielu przygodach dotarł do Meksyku. Dowódca wyprawy nie wiedząc o jego losie zdecydował się wysłać jeden statek z powrotem do Meksyku. W 1567 r.  Statek San Pablo z Urdanetą na pokładzie wyruszył z Filipin. Obierając kierunek przez Północny Pacyfik dotarł po trzech i pól miesiąca do Kalifornii a stamtąd do Acapulco. Ta trasa została nazwana trasą Urdanety i stała się najbardziej popularną trasa komunikacyjną z Filipin do Meksyku. Kiedy wysłano kolejny statek do Meksyku, wyprawa skurczyła się do 150 ludzi, którzy zostali na Filipinach. Z takimi siłami de Legazpi nie był w stanie rozszerzyć swojego stanu posiadania. Dopiero posiłki przysłane w 1568 r. pozwoliły na zmianę strategii. Pierwszym krokiem był atak na muzułmańskich piratów którzy z Borneo najeżdżali filipińskie wyspy. Część z nich osiedliła się i utworzyła bazę na wyspie Panay. Sił hiszpańskie liczące 40 żołnierzy pod dowództwem Juana de Salcedo, wnuka Lopeza de Legazpi wspomagane przez miejscowych sojuszników po długotrwałej walce zdobyły kilka fortów piratów likwidując w ten sposób konkurencję ze strony potencjalnych muzułmańskich zdobywców. Mniej więcej w tym czasie kapitan Enriguez de Guzman wylądował na największej filipińskiej wyspie, Luzon.

Zdobycie Maynli                                                                                                                 

Punktem zwrotnym w opanowaniu Filipin był atak na muzułmańskie miasto Maynila leżące nad zatoka o tej samej obecnie nazwie. Lopez de Legazpi wysłał tam swojego zastępcę, Martina de Goiti oraz de Salcedo z dośc dużymi jak na .ówczesne warunki siłami: 120 Hiszpanów i kilkuset sprzymierzeńców. Dotarli do zatoki i zatrzymali się przy ujściu rzeki Pasig nad która leżało miasto. Po obu stronach rzeki muzułmańscy kolonizatorzy z Borneo założyli swoje miasta. Na północnym brzegu leżało Tondo będące we władaniu Radży Lacandoli, a na południowym brzegu Maynila należące do radży Sulejmana. Ufortyfikowane miasto stało się bazą dla stopniowego rozprzestrzeniania  islamizacji rejonu. Początkowo relację pomiędzy muzułmańskimi władcami a przybyszami układały się dobrze ale próby usadowienia się tam Hiszpanów spotkały się ze zdecydowaną reakcją radży Solimana. W efekcie doszło do starcia o wyniku którego zadecydowało znacznie lepsze uzbrojenie Europejczyków. Po zajęciu spalonej Maynili, ranny Salcedo z kilkoma żołnierzami powrócił do swoich baz na południu.

Na wiosnę 1571 r. przypłynąl de Legazpi. Dysponując znacznie większymi siłami bezkrwawo podporządkował sobie lokalnych władców. Na miejscu Maynili rozpoczęto budowę hiszpańskiej Manili, którą wyznaczono na stolicę koloni. Zgodnie z hiszpańskim prawem notariusz sporządził akt założycielski miasta Manili z datą założenia 3 czrwca 1571 r. Jednakże dwaj głowni radzowie postanowili przepędzić intruzów. Kilkuset wojowników zaatakowalo Hiszpanów z piróg. O zwycięstwie jak zazwyczaj zadecydowało lepsze uzbrojenie Europejczyków. 50 żołnierzy pod dowództwem de Goiti przeprowadziło decydujący kontratak. Radża Soliman padł w walce. Kiedy wkrótce polem zmarł radża Lacandola, de Goiti bez trudu opanował centralną część Luzonu. Wkrótce też drugi z rycerzy hiszpańskich, 22-letni de Salcedo w sposób bezkrwawy opanował północną część wyspy Luzon. O przewadze militarnej i cywilizacyjnej Hiszpanów świadczy fakt, że miał on do dyspozycji zaledwie 45 żołnierzy. W 1572 r. zmarł Lopez de Legazpi, który przez siedem lat na Filipinach rozszerzał panowanie Hiszpanów. Jego następca został Guido de Lavezares, uczestnik jednej z poprzedniej wypraw do Filipin.

Walka z Chińczykami i zakończenie podboju

Zwycięstwo Hiszpanów i objęcie przez nich kontroli nad wybrzeżem oraz większością interioru Luzonu zaniepokoiło tych, którzy dotychczas dominowali w handlu z wyspami, Chińczyków. Żeglarze Kraju Smoka już od kilku już wieków prowadzili regularny handel z Filipinami, m.in. eksportując żywność. Poza tym na wyspach, głownie na wschodnim wybrzeżu Luzonu istniały już chińskie kolonie. Wkrótce zjawił się chiński pirat Limahong. (Lim Hong) Dysponował on olbrzymimi jak na miejscowe warunki siłami. Przypłynął w sile 62 wojennych dżonek z 4 tysiącami piratów także z chińską ludnością cywilną w celu osiedlenia ich w Manili. Zablokował wejście do zatoki manilskiej i w nocy wysadził desant 600 piratów w odległości kilkunastu kilometrów na południe od Manili. Hiszpanie mimo, zdecydowanej przewagi liczebnej napastników po ciężkiej walce odparli atak na miasto tracąc jednak swojego dowódcę Martina de Goiti. Ponowny atak został odparty dzięki nagłemu pojawieniu się oddziału Salcedo, który na czas przybył do stolicy. Młody Hiszpan nie spoczął na laurach i wraz ze swoim oddziałem udał się brzegiem morza w ślad za odpływającymi piratami. W nocy niespodziewanie napadł na ich flotę paląc część dżonek. Następnie zaatakował ich ponownie i po długim oblężeniu ponownie rozgromił. Dwa lata później ten dzielny 27-letni dowódca zmarł. Jego śmierć była końcem pierwszej części podboju Filipin. W tym czasie pod zwierzchnictwem Hiszpanów pozostawała leżąca na północy wyspa Luzon ze stolicą w Manili oraz niezliczone wyspy archipelagu nas południe od Luzonu, gdzie władza kolonizatorów miała zazwyczaj formalny charakter. Nie podbita była druga wielka wyspa, leżąca najbardziej na południu, Mindanao, gdzie w częściowo należąca do muzułmańskich państewek.

Analiza podboju Filipin                                                                                                                  

Charakterystyczną cechą podboju Filipin była niesłychana łatwość z jaką nieliczne siły Europejczyków podbiły ten kraj. Przyczyn było kilka.

Po pierwsze – Filipiny miał niesłychanie słabą organizację polityczną. Na wybrzeżach istniały państewka założone głównie przez przybyszów: Hindusów czy muzułmanów z Borneo. Muzułmanie, którzy zjawili się na Filipinach w drugiej połowie XIV w. w postaci najpierw arabskich kupców oraz potem kolonizatorów z Borneo, opanowali głównie południe. Udało im się zaszczepić islam na archipelagu Suli i wyspie Mindanao. Poza tym opanowali północną część wyspy Luzon, ale tam islam nie był tak rozpowszechniony jak na południu. Muzułmańskie korzenie na Luzonie (w rejonie Maynili) były jeszcze słabe. W środkowej części Filipin istniały księstwa założone przez emigrantów mających swoje korzenie w Indiach. Zarówno te buddyjskie jak i hinduistyczne księstwa były w stanie stawiać opór naporowi muzułmanów. Wszystkie te państewka (sułtanatu, radża jaty) pod względem militarnym miały niezmiernie ograniczony potencjał. Reszta kraju nie wytworzyła nawet żadnej formy państwowości, poprzestając najwyżej na federacjach kliku czy kilkunastu wsi na czele których stał pozbawiony silnej władzy wódz zwany datu. Dodatkowo liczebność mieszkańców była nieporównywalna z obecnym poziomem populacji. Szacuje się, ze wynosiła wtedy ca. 0,5 mln ludzi. Ponadto znaczna część wysp była w ogóle niezamieszkała.

Po drugie – olbrzymia przewaga militarna Hiszpanów. Żołnierze hiszpańscy, szczególnie piechota mieli znakomitą reputację w ówczesnej Europie. Świetnie uzbrojeni, przede wszystkim w broń palną, chronieni przez pancerze i metalowe hełmy zdyscyplinowani, byli nie do pokonania przez półnagich wojowników. Rzadkością było, tak jak w Maynili, żeby miejscowe państewka dysponowały armatami.

Po trzecie – dowódcą wyprawy był wielce doświadczony życiowo Lopez de Legazpi. Praca na odpowiedzialnych stanowiskach dała mu umiejętność rozmawiania z ludźmi. Nie był wojskowym tylko cywilem, przeto problemy nie rozwiązywał militarnie tylko starał się pozyskiwać tubylców poprzez układy i siłę argumentów. Swoich rozmówców, plemiennych wodzów traktował z respektem przekonując ich o korzyściach dobrowolnego podporządkowania się koronie hiszpańskiej. Rezultatem jego wysiłków był znaczny udział kontyngentów miejscowych wojowników jako sprzymierzeńców Hiszpanów.

Po czwarte – miał wybitnie zdolnych dowódców (Martin de Goiti, Salcedo) którzy doskonale sami sobie radzili w niebezpieczeństwie.

Po piąte – olbrzymią pomocą dla Lopeza de Legazpi było duchowieństwo nawracające, zgodnie z królewskim Prawem o Indiach, tubylców na katolicyzm. Głosząc wiarę pochodząca od Boga, dogmaty o zbawieniu, (studiowano od razu miejscowe języki) pacyfikowano nastroje oporu a jednocześnie niwelowano brutalność podboju. Fakt, że Hiszpanie starali się zdobywać kraj bardziej przekonywaniem do siebie a nie rozlewem krwi, czynił starania misjonarzy bardziej przekonywujące. Postępy chrystianizacji w olbrzymim zakresie przyczyniły się do sukcesów w opanowaniu wysp.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Podbój Filipin przez Hiszpanów – cz.2 Reviewed by on 10 września 2013 .

Podbój Na początku kapitan Martin de Goiti (tytułowany jest także jako marszałek polny, co oznaczało de facto zastępowanie Lopeza na polu bitwy) wziął do niewoli kilku ludzi Moro z Borneo, którzy przypłynęli w celach handlowych , których potem de Legazpi poza tłumaczem zwolnił. Moro to zniekształconą nazwa Maurów, tak Hiszpanie nazywali wszelkich muzułmanów. Ten incydent

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź