Artykuły,Japonia news

Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Midway – Przełom na Pacyfiku. cz.II „Decyzja”

Bez strategii

Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, ale po osiągnięciu tych zwycięstw Japończycy nie mieli wypracowanej strategii odnośnie dalszych działań. Należało domniemywać, że następnym kierunkiem działań, byłoby zgodnie z zasadami strategii ponowne uderzenie na głównego przeciwnika, który był mocno rozbity po Pearl Harbour. Taką koncepcję prezentował dowódca połączonych flot adm. Yamamoto i popierał ją jego szef adm. Nagano. Zwłaszcza, że wówczas w ilości najpoważniejszych okrętach Japonia miała zdecydowaną przewagę na Pacyfiku. Jednak koncepcja dalszej ekspansji na południe i wschód budziła zasadnicze sprzeciwy armii, która uważała, że głównym celem jest kierunek lądowy, chiński i obrona przed ewentualnym atakiem sowieckim. Mimo istnienia Cesarskiej Kwatery Głównej będącej teoretycznie sztabem naczelnego dowódcy (cesarza) nie było jedności wśród najwyższych dowódców japońskich. Byli oni podzieleni na zwolenników ekspansji lądowej i morskiej a podział wśród dowódców przebiegał dokładnie według rodzaju służb. Jak duża była niechęć armii do popierania operacji morskich świadczy fakt, że w tych wszystkich operacjach floty trwających przez pól roku (grudzień 1941 – maj 1942) wzięło udział zaledwie kilkanaście dywizji armii.

Armia także storpedowała plany ataku floty na Ceylon i rozwinięcie ofensywy na oceanie Indyjskim. Na początku kwietnia 1942 r. flota japońska dowodzona przez wiceadmirała Nagumo w sile m.in. 6 lotniskowców, a więc tyle ile brało udział w ataku na Pearl Harbour, wpłynęła na ten ocean i w ciągu kilkunastu dni odniosła spektakularne sukcesy zatapiając kilkadziesiąt okrętów i statków sprzymierzonych na czele z brytyjskim lotniskowcem HMS Hermes stosując sprawdzoną pod Pearl Harbour taktykę atakowania okrętów przeciwnika przez lotnictwo morskie, podczas których ponownie wyróżnił się słynny komandor Fuchida. Jednakże armia nie była zainteresowana w okupacji Ceylonu, a potem ewentualnie Indii.

Szok nad Japonią

18 kwietnia Japonia przeżyła szok. Oto bowiem startujące z lotniskowca USS Hornet bombowce zaatakowały cele wojskowe w Tokio, Kiobe, Osace i Nagoi. Sam rajd był majstersztykiem. Zamiast bombowców marynarki wojennej użyto 16 bombowców lądowych B-25 Mitchell (średnia klasa). Samoloty odpowiednio przygotowano, pozbywając się wszystkich możliwych zbędnych elementów wyposażenia, w tym nawet częściowo uzbrojenia (usunięto tylne karabiny maszynowe) w celu odciążenia maszyn, które musiały zabrać dodatkowe ilości paliwa. Mimo początkowych niepowodzeń, zespół amerykańskich okrętów został wykryty przez wroga kiedy płynął w kierunku Japonii, co spowodowało, że samoloty musiały wystartować 150 mil wcześniej niż planowano, ale start tych bombowców lądowych (miały tylko 150 m. pasa startowego), lot i nalot przebiegły pomyślnie. Największe straty zadano Japończykom w Tokio, gdzie zbombardowano fabrykę czołgów, magazyny broni oraz okręt w suchym doku. Następnie samoloty zawróciły w kierunku Chin, gdzie większość załóg wylądowała na spadochronach i po jakimś czasie została przejęta przez wojska Kuomintangu albo ukryta przez chińskich partyzantów, za co Chińczycy zapłacili straszliwą cenę, w postaci japońskich ekspedycji karnych, podczas których armia japońska wymordowała dziesiątki tysięcy Chińczyków.

Pojawienie się nieprzyjacielskiego lotnictwa nad Japonią było nieprawdopodobnym szokiem dla mieszkańców tego państwa. Kraj od trzech ćwierćwieczy rozwijał się od sukcesu do sukcesu, co doprowadziło do przekonania mieszkańców, że są wybranym narodem przeznaczonym do panowania nad Azją. Propaganda i fanatyczny wręcz szowinizm, który ogarnął nie tylko kastę wojskowych ale też niemała część społeczeństwa nie dopuszczały myśli o jakiejkolwiek porażce. Dotychczasowe trwające prawie półwieku niemal nieprzerwane sukcesy militarne (od wojny chińsko-japońskiej w 1895 r.), utwierdzały społeczeństwo o niezwyciężonej armii i flocie Nipponu. Dla adm. Yamamoto, była to gorzka lekcja, nie tylko z tego powodu, że dopuszczono, rzekomo zupełnie rozbitych Amerykanów do zaatakowania macierzystych wysp Japonii, nie zabezpieczono bezpieczeństwa cesarzowi (na szczęście dla władcy dowódca nalotu płk. Dolittle zabronił bombardowania pałacu cesarskiego), ale również z tego powodu, że całkowicie skompromitowała się obrona przeciwlotnicza, która nie potrafiła zestrzelić ani jednego samolotu.

Kierunek Pacyfik

Atak miał też dla Yamamoto pewien zbawienny aspekt, ponieważ potwierdzał jego obawy, że Japonia nie będzie dopóty bezpieczna, dopóki nie rozbije się do końca amerykańską flotę Pacyfiku lub co najmniej nie zdobędzie się Hawaii (Pearl Harbour) i odepchnie się amerykańskie okręty do Kalifornii. Po tym nalocie, także dowódcy armii lądowej uznali, że konieczne są działania morskie na Pacyfiku, niemniej kiedy wrócono do koncepcji ataku na oceanie i marynarka zaproponowała jako pierwszy krok, atak na Australię, która była położona o krok od zdobytych już Indii Wschodnich (Indonezji), armia niemniej wierna swoim interesom w Chinach także storpedowała ten projekt. Ostatecznie zgodzono się na wysłanie dość ograniczonych sił lądowych do zajęcia Nowei Gwinei i Wysp Salomona, w celu przerwania komunikacji morskiej pomiędzy Ameryką a Australią, co miało zdaniem japońskich strategów znacznie ograniczyć lub nawet uniemożliwić przekształcenie tego kontynentu w aliancką bazę do kontrofensywy. Doprowadziło to do dużej bitwy morskiej na Morzu Koralowym (pomiędzy Wyspami Salomona a Australią) w wyniku, której amerykański lotniskowiec Lexington zatonął a drugi lotniskowiec Yorktown doznał takich uszkodzeń, że jego los wydawał się być przesądzony. Z kolei dwa japońskie lotniskowce: Shokaku i Zuikaku doznały poważnych uszkodzeń i strat w wyszkolonym personelu, że kiedy dowlokły się do bazy to uznano, że naprawa i skompletowanie załóg potrwa kilka miesięcy. W sumie walki na tych terenach trwały co najmniej przez kilkanaście miesięcy podczas których żadna ze stron przez długi czas nie potrafiła uzyskać przewagi

Operacja MI

Japonia była zabezpieczona od inwazji z kierunku południowego szeregiem wysp ciągnących się od Archipelagu Riukiu , poprzez łańcuchy wysp: Daito, Volcano, Bonin i Marcus. Natomiast otwarty był kierunek wschodni i południowo-wschodni , skąd ewentualnie Amerykanie mieliby możliwość zaatakowania cesarstwa startując z Wysp Midway leżących na północny zachód od Hawaii i będących jednocześnie dla nich osłoną. Yamamoto postanowił zaatakować i zdobyć te wyspy. Japoński admirał miał dwa cele:

  • odsunięcie zagrożenia nalotów dla Japonii poprzez zdobycie Midway a potem Hawaii
  • zniszczenie floty amerykańskiej, która wypłynęłaby, że chronić Midway.

To ostatnie, jak sądził, pozbawiłoby Amerykanów floty na Pacyfiku i zmusiłoby do rozpoczęcia rozmów pokojowych.

Do Midway flota japońska mogła dopłynąć z dwóch kierunków:

  • wypływając z Japonii i kierując się południowy-wschód
  • z wysp na Pacyfiku (na wschód od Filipin), kierując się na północny wschód

Yamamoto uwzględnił te oba kierunki i postanowił z obu nich zaatakować.

Flota płynąca z kierunku Japonii składała się z:

1.Zespół uderzeniowy – (1 flota powietrzna – d-ca wiceadmirał Nagumo) składający się przede wszystkim z 4 lotniskowców mających w sumie ponad 260 samolotów na pokładzie oraz z osłony w postaci 2 pancerników, ciężkich krążowników i kilkunastu niszczycieli. Zadaniem tego zespołu było najpierw dogłębne zbombardowanie Midway, a potem odszukanie i zatopienie amerykańskich lotniskowców.

2.Sił głównych (d-ca admirał Yamamoto) składających się przede wszystkim z 3 pancerników na czele z największym okrętem świata Yamato (65 tys. ton wyporności) oraz z mniejszych okrętów osłonowych. Zadaniem sił głównych było zatopienie amerykańskich pancerników, po tym jak zespół uderzeniowy upora się z amerykańskimi lotniskowcami.

Flota płynąca z kierunku wysp na Pacyfiku składająca się:

1.Oddziały desantowe (d-ca kontradmirał Tanaka) składające się 12 transportowców przewożących piechotę morską i wojska lądowe, kilku niszczycieli eksportujących oraz zespołu wodosamolotów, których zadaniem było zajęcie wyspy.

2.Siły wsparcia desantu (d-ca wiceadmirał Kurita) – przede wszystkim 4 krążowniki, mające za zadanie pokryć wyspy pociskami dział okrętowych  3.Zespół ubezpieczeniowy (2 flota – d-ca wiceadmirał Kondo) – 1 lotniskowiec, 2 pancerniki, 4 krążowniki plus niszczyciele – mający za zadanie ubezpieczać cały desant w przypadku pojawienia się floty amerykańskiej Plan zakładał, że odpowiednio wcześniej japońskie łodzie podwodne zajmą w dwóch rzędach pozycje pomiędzy Midway a Hawajami i będą informowały o pojawieniu się floty amerykańskiej, która według założeń admirała Yamamoto miała wypłynąć z Pearl Harbour na Hawajach, żeby bronić Midway.

Dla zmylenia przeciwnika Yamamoto wymyślił operację desantową na Aleutach (archipelag wysp rozciągających się od Alaski w kierunku Kamczatki), która miała się rozpocząć kilka dni przed inwazją na Midway. Do tego zadania przeznaczył bardzo poważne siły w skład których wchodziły m.in.: 2 lotniskowce, 4 pancerniki, 8 krążowników i ponad 20 niszczycieli. Plan wydawał się perfekcyjny. Realizację jego najtrudniejszej części powierzono wiceadmirałowi Nagumo (zespól uderzeniowy), którego samoloty startując z 4 lotniskowców, miały najpierw zniszczyć obronę Midway, a potem wrócić na lotniskowce przezbroić się z wystartować z celu zatopienia amerykańskich lotniskowców, które wtedy na wieść o ataku na Midway miały wypłynąć z Hawaii. Jednakże kiedy podczas gier wojennych na pancerniku Yamato, komandor Genda zapytał co powinien zrobić zespól uderzeniowy kiedy okaże się, że flota amerykańska wcale nie jest w Pearl Harbour czy też gdzieś na południu w okolicach Wysp Salomona, ale czeka w okolicach Midway to przyjęto to pytanie z niesmakiem i gdy w końcu przeprowadzono symulację takiej sytuacji, a jej wyniki okazały się niekorzystne dla floty Nagumo to po prostu to wszystko to zignorowano.

28 maja 1942 r. armada japońska pod dowództwem admirała Yamamoto rozpoczęła rejs w kierunku Midway.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Midway – Przełom na Pacyfiku. cz.II „Decyzja” Reviewed by on 10 czerwca 2012 .

Bez strategii Chociaż wydaje się to nieprawdopodobne, ale po osiągnięciu tych zwycięstw Japończycy nie mieli wypracowanej strategii odnośnie dalszych działań. Należało domniemywać, że następnym kierunkiem działań, byłoby zgodnie z zasadami strategii ponowne uderzenie na głównego przeciwnika, który był mocno rozbity po Pearl Harbour. Taką koncepcję prezentował dowódca połączonych flot adm. Yamamoto i popierał ją jego

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 2

  • Głupio trochę tak się czepiać o takie detale (tym bardziej, że bardzo lubię Pana artykuły), ale forma „Hawaii”, która pojawia się parę razy w tekście, razi. Poprawnie jest przecież „Hawajów”.

    • Dziękuję za zwrócenie uwagi. Ma Pan rację.

Pozostaw odpowiedź