Artykuły,Korea Pn news

Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Koreański Faraon. Część II- Faraon i myszy w probówce

Wojna chociaż ostatecznie militarnie nie zakończyła się klęską północy i granice pozostały niezmienione, a propaganda ogłosiła, że „Pod wybitnym kierownictwem towarzysza Kim Ir Sena naród koreański osiągnął wielkie zwycięstwo w Ojczyźnianej wojnie wyzwoleńczej” to dyktator wyciągnął z tej wojny niewesołe wnioski. Przede wszystkim Ci na, których liczył, tj. Stalin a w dalszej kolejności Mao Dezong nie przejawiali wielkiej chęci do rozpętania tej wojny. Dla Stalina wojna w Korei, niezależnie od entuzjazmu ówczesnych mediów bloku komunistycznego nie miała większego znaczenia. Przygotowywał się do III WŚ w Europie i dla niego wyprawa Kima na południe miała drugo jeśli nie trzeciorzędne znaczenie. Kiedy 5 marca 1949 r. Kim spotkał się ze Stalinem, to nie uzyskał od niego zgody na rozpoczęcie wojny. Dopiero po dłuższych naleganiach, Stalin zgodził się na nią pod warunkiem, że pomocy zbrojnej udzielą Kimowi, Chiny a nie Związek Sowiecki. Chińczycy potraktowali Kima nie lepiej. Dowodzący armiami chińskim w Korei, późniejszy marszałek i minister obrony narodowej Chin, Peng Dehuai odsunął go od dowodzenia w tej wojnie i „..oświadczył Kim Ir Senowi, że obecna wojna to wojna pomiędzy nim a gen. Mac Arthurem.” [1]

Z doświadczeń tej wojny, historii Korei i chęci uniezależnienia się od dwóch wielkich protektorów narodziła się doktryna dżucze, która oznaczała „być suwerenem samego siebie”. Kim po raz pierwszy wspomniał o niej w 1955 r. (według propagandy dwadzieścia na nawet trzydzieści lat wcześniej), ale stworzenie doktryny nastąpiła w latach 60-tych XX w. Wychodząc z przesłanek, że: należy zrezygnować się z opierania się o innych, wierzyć we własne siły, ruszając głową stworzyć własne koncepcje i dostosowując marksizm-leninizm do specyfiki Korei, stworzył doktrynę, której fundamentalnymi zasadami są: niezależność i samodzielność od świata.

Doktryna dżucze opiera się na czterech filarach:

  1. Ideologia – odrzucenie obcej ideologii jeśli nie uwzględnia specyfiki danego kraju. Faktycznie sprowadza się to do akceptacji tylko ideologii „Wielkiego Wodza”
  2. Polityka – suwerenność polityczna i nie uleganie naciskom innych nawet zaprzyjaźnionych krajów. Rewolucji nie można eksportować ani importować. Rewolucją może sterować tylko partia i naród danego kraju’ Odrzucenie hegemonizmu i akcentowanie zasady równości państw w stosunkach zewnętrznych
  3. Ekonomia – samodzielność i samowystarczalność ekonomiczna i opieranie gospodarki o własne siły w celu uniknięcia podporządkowania się obcym krajom i międzynarodowym organizacjom. Autarkia.
  4. Obronność – poleganie na własnych siłach i budowa kompleksowego przemysłu obronnego. W praktyce pełna militaryzacja kraju.

Doktryna dżucze jest centralnym intelektualnym dziełem Kim Ir Sena. Tak też jest traktowana w Korei Północnej. „Z genialnym umysłem i intelektem, z naukową przenikliwością i niezwykłą energią stworzył on wielkie idee Dżucze, wszystkie idee i teorie towarzysza Kim Ir Sena dotyczące rewolucji i budownictwa wypływają z idei Dżucze…” [2]

„Idee Dżucze stanowią istotę rewolucyjnej idei i teorii towarzysza Kim Ir Sena, zajmują największe i najwybitniejsze miejsce w jego skarbnicy ideowo-teoretycznej.” [3]

Idee dżucze miały być twórczym rozwinięciem marksizmu-leninizmu, marksizmem-leninizmem nowych czasów. Od 1972 r. stały się obowiązującą konstytucyjną zasadą w KRLD. Idee Dżurze stały się podstawą nowej ideologii, kimirsenizmu, będącej de facto odrzuceniem marksizmu-leninizmu, a której początki dał w 1967 r. partyjny dokument składający się z dziesięciu zasad mających obowiązywać wszystkich obywateli:

1. Cały naród ma egzystować zgodnie z ideami Kim Ir Sena, być zdyscyplinowany i mu posłuszny.
2. Obowiązuje bezwarunkowa lojalność wobec Wielkiego Wodza.
3. Autorytet Kim Ir Sena jest niepodważalny.
4. W żadnym wypadku nie wolno sprzeciwiać się woli Wielkiego Wodza.
5. Należy naśladować we wszystkim wodza i przyjmować jego rozkazy bezwarunkowo.

To tylko część z przynależnych Kimowi atrybutów władzy. Takiej władzy nie miał nawet niemiecki fuehrer. To są atrybuty, które mógł mieć egipski faraon. Wyjaśniano, że: „klasy społeczne, masy ludzkie bez wodza nie znaczą nic” [4] „…nie klasy poszczególne klasy społeczne, masy ludowe, narody, rewolucyjne partie są motorem rozwoju ludzkości, ale wyłącznie wódz i jego wola.” [5]

To jest jeszcze bardziej posunięta personifikacja niż w Trzeciej Rzeszy, ponieważ w Niemczech obowiązywało hasło: ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer” zakładające równość części składowych tego hasła. W Korei Płn. „ein Volk” nie znaczy nic.

Koreański faraon, rzecz jasna, władca absolutny miał przywileje przynależne jego pozycji. Jeśli fakt posiadania pałacu w centrum stolicy czy kilkunastu ekskluzywnych marmurowych rezydencji w kraju nie jest jeszcze niczym wyróżniającym go od innych dyktatorów to posiadanie własnej stacji metra pod jego pałacem wybudowanej tylko dla niego jest już znamiennym wyjątkiem. Na ulicach miasta są na jezdni wymalowane, żółtą farbą linie oznaczające prawo poruszania się tylko dla samochodu Kima. Niezliczone szkoły, szpitale, ulice, fabryki noszą jego imię. Kraju znajduje się 35 tys. tablic z portretem Kim Ir Sena oraz ponad 50 tysięcy miejsc pamięci, gdzie są przechowywane rzeczy związane z wodzem, np. łopata, która zamachnął się dwa czy trzy razy przy okazji rozpoczęcia jakiejś budowy, talerz z którego jadł w jakiejś szkolnej stołówce, krzesło na którym siedział podczas odwiedzin w jakimś kołchozie..itd. Ponadto wszyscy obywatele muszą nosić znaczki z jego podobizną. W mieszkaniach przydzielanych obywatelom zawsze jeden pokój jest wolny od wyposażenia i dekoracji, jest on przeznaczony na medytacje i wspólne rodzinne czytanie dzieł wodza. Godziny są ustalane w celu umożliwienia funkcjonariuszom sprawdzenia czy rzeczywiście w/w rytuały są odprawiane. W prasie słowa wodza są drukowane czerwonym kolorem. A w każdej gazecie obowiązkowo drukowane jest jego zdjęcie. Każde wydarzenie z życia Kim Ir Sena było świętem, które obchodzono w formie pochodu, na czele którego niesiono jego posąg. Ubóstwienie wodzą, którego życiorys jest spreparowany niemal od urodzenia. (rzekomo ojciec miał nadać mu imię Songdzu < Będący filarem>) dotyczy także jego rodziny. Poza kultem Wielkiego Wodza mamy o stopień niżej kult jego syna Kim Dzong Ila zwanego Ukochanym Przywódcą, poniżej jego rodziców a jeszcze niżej kult pozostałej rodziny. Każde z nich w odpowiednich proporcjach ma swoje tablice, pomniki, miejsca pamięci..itp. Szczególnym kultem cieszył się oczywiście Ukochany Przywódca, najstarszy syn wodza, wyznaczony przez niego na swojego następcę, którego słowa w prasie były pisane niebieskim kolorem.

Ten kult miał uzasadnić prawo dziedziczenia władzy przez rodzinę wodza. Sam wódz miał genealogię niezwykłą, bo wywodził się „z dziedzicznych patriotów i rewolucjonistów”. Kluczowe w tym określeniu jest słowo „z dziedzicznych”. Sam stał się „bogiem”, a więc jego potomkowie dziedziczą owe geny i przeto syn najlepiej może pojąć dzieło ojca. Padały przy tym takie słowa: „Czyni cuda, których nie podobna pojąć zwykłym rozumem.” [6]

„Naród koreański z niecierpliwie oczekiwał pojawienia się wybitnego przywódcy, który mógłby ocalić losy narodu” [7]

Określano go też najwybitniejszym człowiekiem w historii świata. Pewna stara Koreanka zapytana o relacje pomiędzy Jezusem Chrystusem a Kim Ir Senem odpowiedziała: „Przecież to jest jedna i ta sama osoba” [8]

Ten status boskości Ki Ir Sen osiągnął w latach 80-tych XX w. W związku z tym nie należy się dziwić, że biografia wodza musi się składać nie z faktów, ale opisywać „..bytowanie bóstwa złożonego z idei i cnót rodzących nadzwyczajne czyny.” [9]

Ubóstwienie tego człowieka na ziemi w XX w., w rozmiarach daleko większych niż było to w przypadku Lenina, Stalina, Hitlera czy nawet Mao Zedonga, było możliwe tylko w skrajnych warunkach społecznych przy kompletnym zastraszeniu całego społeczeństwa i zupełnej jego izolacji od świata zewnętrznego i zmasowanej indoktrynacji od kolebki aż po grób.

Indoktrynacja zaczyna się od wczesnego dzieciństwa, kiedy dzieci idą do przedszkola. Tam się uczą prostych haseł o wodzu. W przedszkolu, gdzie bardzo często rodzice zostawiają je w poniedziałek rano, żeby odebrać je w sobotę po południu podlegają wstępnej obróbce ideologicznej. W wieku 7 lat, kiedy idą do pierwszej klasy, tam muszą wkuwać na pamięć rozległe partie z życiorysu wodza, z wersji skróconej jego dzieł (3 tomy). W tym też wieku wstępują do Związku Dziecięcego. W wieku lat 16 wstępują do Socjalistycznego Związku Młodzieży Pracującej Korei. Jednocześnie muszą odbywać szkolenia w paramilitarnej młodzieżowej organizacji Czerwonej Gwardii a potem w Robotniczo-Chłopskim Czerwonym Pospolitym Ruszeniu. Cały system edukacyjny oparty jest na wychowaniu w całkowitym posłuszeństwie dla wodza a z drugiej strony w ekstremalnej nienawiści do różnego rodzaju „imperialistów”. Dzieci od samego początku, ucząc się np. tabliczki mnożenia dostają tego rodzaju zadania: „jeśli w trzech bitwach zabiłeś po czterech imperialistów amerykańskich to ile razem ich zabiłeś?” Przed posiłkiem odprawiano „modlitwę dziękczynną” do Wielkiego Wodza, a po zakończeniu lekcji dzieci wstawały i śpiewały jedną z wielu pieśni „rewolucyjnych”. Obowiązkowo dzieci codziennie musiały „zaliczyć” defiladę. W wieku lat 30 następuje segregacja. Najbardziej zaangażowani i pochodzący z „najbardziej pewnych rodzin” są przyjmowani do partii, a pozostali do organizacji związkowej. Każdy członek partii musi poświęcić 2 godziny dziennie na samokształcenie ideologiczne. Niezależnie od tego wszyscy obywatele muszą należeć do jakiejś grupy zajmującej się sprawami społecznymi. Np. do grupy zajmującej się sanitariatem i higieną lub zazielenianiem. Wszystkie te czynności dokonywane są po pracy, tak żeby nie miano wolnego czasu na inne zajęcia. Indywidualność i inność jest bezlitośnie zwalczana. Młodzi kończący szkołę średnią nie decydują na jaką uczelnię chcą pójść i jaki zawód chcą wybrać. Decyduje za nich partia. Ona wyznacza czy dany człowiek pójdzie na studia i na jaki kierunek, czy pójdzie do wojska czy do pracy.

Ludzie są poddani totalnej kontroli. Życie prywatne jest dokładnie określone i zaplanowane. Całe społeczeństwo od 1961 r. jest podzielne na trzy kategorie. Mniej więcej 1/4 jest grupą dominującą i rządzącą. W skład tej grupy wchodzą członkowie wszelkich władz, członkowie aparatu przymusu, i pozostali członkowie partii a także inne zaufane osoby spoza tego grona. Drugą grupę liczącą niecałą połowę społeczeństwa tworzą zwykli obywatele, mimo deklarowanej wierności są uznawani za zbyt mało entuzjastycznych i myślących przede wszystkim o przetrwaniu a przeto niepewnych. Trzecia grupa liczącą ca. 1/4 obywateli to osoby uznane wrogi element. Składają się na nie osoby które mają rodziny w Południowej Korei czy w ogóle zagranicą, osoby mające problemy z prawem czy potomkowie komunistycznych frakcjonistów. Osoby z tej grupy nie mogą mieszkać w mieście. Zakazane są małżeństwa członków pierwszej grupy z pozostałymi. Z grupy nie można awansować w górę, jedynie można obniżyć swój status. Oprócz tych 3 podstawowych grup, istnieje 51 podgrup co oznacza, że w każda z tych trzech grup składa się z kilkunastu podgrup. Status człowieka przypisanego do każdej grupy i podgrupy decyduje o jego pozycji w społeczeństwie, rodzaju pracy i wielkości przyznanej żywności. Można powiedzieć, że udoskonalono starożytny chiński podział na rangi. Przy czym Chińczycy swój podział ograniczyli do świata urzędniczego, a Kim Ir Sen rozciągnął go na całe społeczeństwo. Dodatkowo chiński system zakładał możliwość awansu z najniższego stopnia do najwyższego (kanclerza) a kimirsenowski przypisywał ludzi na całe życie do grupy z której awans był wykluczony. Temu systemowi towarzyszyła militaryzacja całego społeczeństwa, obarczenie go dziesiątkami obowiązków, nakazów, szkoleniami kursami..itd, że nie miał żadnego wolnego czasu. Dotyczy to także dzieci. Do tych obowiązków np. dbanie o niezliczoną ilość pomników Kim Ir Sena. Każda taka grupa musiała systematycznie myć pomnik, pielęgnować kwiaty, strzyc trawę wokół tego pomnika..itd. Można powiedzieć, że dzień pracy Koreańczyka składał się z: 8 godzin pracy, 8 godzin snu i 8 godzin pracy społecznej i różnego rodzaju kursów. Niedziela bynajmniej nie była wolna od obowiązków. Ten dzień był przeznaczony na powszechne i obowiązkowe studiowanie dzieł Kim Ir Sena, które już wtedy liczyły 40 tomów. Odbywało to się w tym wolnym pokoju zaopatrzonym w portret Kim Ir Sena, gdzie surowo było zabronione np. mycie włosów, używanie przekleństw czy niestosownych uwag. Odpowiednie służby miały prawo wejść do mieszkania i sprawdzić czy faktycznie domownicy studiują dzieła wodza. Od kolebki aż po grób, całe życie jest zorganizowane przez partię i nie ma żadnej możliwości egzystowania poza państwem.

Ten system nie mógłby się utrzymać bez monstrualnie rozbudowanej służby bezpieczeństwa i innych sił przymusu. Komuniści od samego początku pojawienia się Armii Czerwonej stosowali w Korei terror. Początkowo był skierowany przeciwko warstwom posiadającym, potem zaczął inne frakcje komunistyczne, następnie coraz więcej grup społecznych, a końcu całe społeczeństwo. Terror obejmuje także elitę władzy. Kim Ir Sen stosował go w stosunku do swoich ewentualnych konkurentów, przez cały czas swojego panowania. Stosował go w stosunku do dygnitarzy, których czynił odpowiedzialnymi za niepowodzenia, głównie gospodarcze, a także na wszelki wypadek starając się zapobiec „wrastaniu” różnych grup nomenklatury w zasiedziałe stanowiska. Koreański gułag liczący podobno 12 różnych kompleksów obozów jest nie wolny od więźniów, którzy w przeszłości piastowali stanowiska wicepremierów czy ministrów. Jednakże olbrzymią większość ludzi stanowią zwykli obywatele, którzy mieli nieszczęście popełnić lub nie popełnić jakieś drobne przewinienie. Pewien malarz, malując portret wodza, miał nieszczęście w chwili roztargnienia usiąść na nim. Dostał 20 lat gułagu czyli dożywocie, ponieważ po zakończeniu kary więźniowie nie są zwalniani tylko pozostają tam do końca życia, zgodnie z teorią, że dla wrogów nie ma reedukacji. Ponieważ wróg jest wszędzie, donosicielstwo jest cnotą, a strach jest elementem codziennego życia. Istnieje zakaz poruszania się po kraju. Przechodnie są kontrolowani na ulicach, a podróżujący na drogach. Na każdym podwórku dyżuruje pracownik służby bezpieczeństwa, a każda klatka ma swojego dozorcy nadzorującego mieszkańców.

Nic dziwnego, że obywatele tego kraju żyją jednym rytmem, w takt rozkazów i zarządzeń poruszając się i zachowując jak myszy w probówce.

Ostatnim elementem tej totalitarnej układanki jest izolacja zewnętrzna. Cały świat koreańskich mediów przekazuje tylko wybrane informacje. Dotyczą one sukcesów KRLD i niepowodzeń innych krajów, gdzie panuje wieczny głód, strajki i klęski żywiołowe. Wszelkie informacje, które choć w najmniejszym stopniu mogłyby podważyć ten czarno-biały obraz są eliminowane. Obywatele KRLD za czasów Kim Ir Sena nie wiedzieli o lądowaniu człowieka na księżycu czy o tym, że w Europie Wschodniej zmienił się ustrój polityczny. Wiadomości zagraniczne czytane są zbiorowo przez kolektyw z centralnej partyjnej gazety, która jako zawierająca portret Kim Ir Sena nie może być zniszczona, a jest składana do osobnego pudełka, a następnie jest oddawana do odpowiedniej instytucji. Nie ma też żadnego kontaktu z cudzoziemcami, jakimiś dziennikarzami czy dyplomatami.

„Gdy jednak zdarzy się, że cudzoziemiec przez zbytnią ciekawość czy tylko roztargnienie pojawi się między podwórkami ludzie szybko znikają, a rodzice w popłochu zabierają dzieci z placów zabaw” [10].

Mieszkańcy KRLD wiedzą o świecie zewnętrznym tyle co my o życiu na Wenus. Kim Ir Sen tworząc swoim mniemaniu doskonałe państwo, trafił na wyjątkowo urodzajną glebę. Gdy obejmował władzę w końcu 1945 r. w Korei 88% ludności stanowili chłopi. Aż 90% z nich było analfabetami. Istniejący tu konfucjanizm był chyba jeszcze bardziej wpływowy niż w Chinach a jest to doktryna, której jedną z fundamentalnych zasad jest podporządkowanie się władzy. Poza tym Koreańczycy o wieków byli przyzwyczajeni do tyrańskich rządów. Niewątpliwie te wszystkie czynniki sprzyjały Kim Ir Senowi w tworzeniu najbardziej totalitarnego państwa na świecie. Dodatkowym też atutem było, że jako pierwszy od paru wieków koreański władca, od lat 60-tych nie podlegał nikomu i po raz pierwszy państwo koreańskie było suwerenne (to samo zresztą stało się na południu).

[1] – Waldemar Dziak – Kim Ir Sen, Wiedza Powszechna, 2001, s.73

[2] – Towarzysz Kim Ir Sen, wielki wódz prowadzący rewolucję i budownictwo do zwycięstwa, Ambasada Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, 1972, s.28

[3] – tamże, s.29

[4] – Waldemar Dziak, Andrzej Faliński – W kraju Orwella. Instytut Studiów Politycznych PAN, s.59

[5] – tamże s.59

[6] – tamże s.24

[7] – Towarzysz Kim Ir Sen, wielki wódz prowadzący rewolucję i budownictwo do zwycięstwa, s.23

[8] – Waldemar Dziak, Andrzej Faliński – W kraju Orwella., s.9

[9] – tamże s.9

[10] – tamże s.75

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Kartki z kalendarza W. Tomaszewskiego: Koreański Faraon. Część II- Faraon i myszy w probówce Reviewed by on 17 kwietnia 2012 .

Wojna chociaż ostatecznie militarnie nie zakończyła się klęską północy i granice pozostały niezmienione, a propaganda ogłosiła, że „Pod wybitnym kierownictwem towarzysza Kim Ir Sena naród koreański osiągnął wielkie zwycięstwo w Ojczyźnianej wojnie wyzwoleńczej” to dyktator wyciągnął z tej wojny niewesołe wnioski. Przede wszystkim Ci na, których liczył, tj. Stalin a w dalszej kolejności Mao Dezong

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 6

  • Bardzo dobry artykuł.W zasadzie mamy świadomość istnienia takiego dziwoląga jak KRLD ale pan przedstawił go w pełnej krasie panie wute.Świetny artykuł i bardzo pouczający jak i jego pierwsza część.

    • Poświęciłem trochę czasu, żeby przygotować ten artykuł, ale setna rocznica
      urodzin Wielkiego Wodza jest wydarzeniem, które nie należy ignorować.
      Korea Północna to z punktu widzenia normalności, – dziwoląg, z punktu
      widzenia nowoczesności – skansen, z punktu widzenia humanizmu – piekło na ziemi. Jednak przy tym potwornym strachu i kompletnie ogłupiającej indoktrynacji jest coś, co zmusza ich do buntu i ucieczki. To głód. Mimo galaktycznej inwigilacji jednak są ludzie, którzy potrafią uciec do Chin czy później przedostać się do Korei Płd. Widać, że ludzie doprowadzeni do ostateczności potrafią przełamać ten niemal genetyczny strach.
      Widać też już pierwsze pęknięcia na monumencie. Od czasu śmierci Kim
      Ir Sena w KRLD chyba trochę się zmieniło, na szczytach władzy. Na państwo faraona historia wydała już wyrok. Nie wiemy tylko czy w postaci
      ewolucji czy rewolucji.

  • Zdaje się, że jeśli chodzi o wiedzę Koreańczyków z Północy o zagranicy, to chyba w niewielkim stopniu sytuacja się zmieniła. Od śmierci Kim Ir Sena reżim delikatnie zelżał. Co rusz organizowane były i chyba wciąż są zrzuty ulotek przez samoloty z Południa, które informowały o tym co dzieje się poza Koreą Północną. Słyszałem nawet, że zdarzały się pojedyncze przypadki, gdy służba bezpieczeństwa konfiskowała komórki z filmami, czy filmy (nie pamiętam dobrze) z zagranicy. A obraz, który w tych „prezentach” z Południa jest prezentowany, potężnie różni się od propagandy, gdzie sąsiedzi przedstawiani są jako kraj olbrzymiej biedy, zrujnowany i zacofany. Nie jest możliwe, żeby nigdy żadne informacje o tym, jak jest naprawdę, nie przedostały się do Korei Północnej. A to, że skala jest minimalna, a ludzie za słabi, żeby przeciwstawić się reżimowi, to już inna sprawa.

    • Oczywiście zawsze coś się prześlizgnie, ale w skali masowej jest to
      prawdopodobnie bez zupełnego znaczenia.

      • Avatar Adam S.

        Zapomniałem oczywiście pogratulować. Bardzo dobrze mi się czytało oba teksty. Czekam na więcej :)

      • Avatar wute

        Dziękuję.
        Aktualnie mogę polecić te jakie są powyżej w ramach „Ostatnie
        5 artykułów…”
        Najlepszy z nich jest chyba: Wojna domowa w Pakistanie…..
        Oprócz nich napisałem jeszcze w ramach Kartki z kalendarza, o:
        1. stuleciu ewolucji chińskiej
        2. Sowietyzacji Mongolii (polecam)
        3. Zajęciu Mandżurii przez Japonię
        4. Pearl Harbour

        W tej chwili mam na tapecie dwa tematy: jeden dotyczący
        Chin a drugi Japonii a trzeci na etapie koncepcji *Filipiny)..

Pozostaw odpowiedź