Artykuły,Chiny news

Kampania „Trzech Nie” przeciw obcokrajowcom w Chinach, a incydent z udziałem obywatela brytyjskiego.

W tym tygodniu w brytyjskiej BBC, w czasie największej oglądalności wyemitowano film przedstawiający Polskę ( i Ukrainę) jako kraj rasistowski, zniechęcając brytyjskich kibiców do przyjazdu. Dwóch czarnoskórych zawodników, tak przejęło się tym nieprawdziwym i przesadzonym reportażem iż zdecydowali o tym, że ich rodziny nie będą im towarzyszyć w czasie turnieju i zostaną w domu. Tymczasem po drugiej stronie globu, w Pekinie, w okolicach dzielnicy barów, grasują obywatele brytyjscy. Na poniższym, bardzo drastycznym filmie ( tylko dla ludzi o MOCNYCH NERWACH i osób dorosłych) miejscową dziewczynę zgwałcił obywatel brytyjski, za co został pobity przez miejscowych Chińczyków.

Rozpętało to w Chinach olbrzymią niechęć wobec obcokrajowców i kampanię „trzech nie” 三非, przez którą cierpią wszyscy obcokrajowcy, w tym Polacy.

Brytyjczykom dziękujemy! Za nieprawdziwy film o rasistowskiej Polsce, w czasie największej oglądalności. I za opinię jaką wystawiają w Chinach wszystkim obcokrajowcom, w tym Polakom!

A drastyczny film, jeśli NAPRAWDĘ jesteście na to gotowi, możecie obejrzeć tutaj:

 

 

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Kampania „Trzech Nie” przeciw obcokrajowcom w Chinach, a incydent z udziałem obywatela brytyjskiego. Reviewed by on 29 maja 2012 .

W tym tygodniu w brytyjskiej BBC, w czasie największej oglądalności wyemitowano film przedstawiający Polskę ( i Ukrainę) jako kraj rasistowski, zniechęcając brytyjskich kibiców do przyjazdu. Dwóch czarnoskórych zawodników, tak przejęło się tym nieprawdziwym i przesadzonym reportażem iż zdecydowali o tym, że ich rodziny nie będą im towarzyszyć w czasie turnieju i zostaną w domu. Tymczasem

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarzy 12

  • śmieszy mnie ten artykuł -jeśli ktokolwiek ma wątpliwości co do rasizmu w Polsce to zapraszam do Białegostoku, Olsztyna i Lublina na telebimy w trakcie których beda wyświetlane emcze EURO – bedzie mozna posluchac tradycyjnych piesni ludowych oraz zaobserwowac reakcje kibicow miejscowych druzyn na pojawienie sie „innych” – wspomnienai gwarantowane !

    • W każdym państwie europejskim, jeśli będziemy chcieli to znajdziemy takie przykłady i o każdym państwie mozna nakręcić taki film, trzeba tylko wybrać się w odpowiednie miejsca i nagrać odpowiednie sceny, do tego komentarz „antyfaszysty” który rasizm widzi na każdym rogu i walczy z nim zrywając nalepki Marszu Niepodległości. Film jest ewidentnie tendencyjny i co do tego nie ma wątpliwości.

  • To bardzo smutna sprawa. Ułatwienia w podróżowaniu mają też swoje ciemne strony. Trzeba się liczyć z tym, że zawsze znajdą się typki, które nie powinny wyjeżdżać za własną miedzę. Miejmy nadzieję, że sprawca zostanie osądzony i ukarany.
    Niestety trzeba się liczyć z tym, że wraz ze wzrostem ilości podróży liczba takich wypadków będzie wzrastała, oby jak najmniej.
    Musimy też pamiętać. Mamy wiek XXI i nie jesteśmy białymi sahibami, ci zresztą tak się nie zachowywali. Słyszałem o Polakach, którym myliły się kraje i pozwolili sobie za dużo w Singapurze. Finał był smutny. Ze swojego własnych doświadczeń raz miałem w grupie delikwenta, który uważał, że Indie są do niczego i głośno to komentował. Na szczęście poza językiem polskim nie mówił w żadnym innym, więc nikt go nie rozumiał.

  • Panie wute przyjmuję pańskie wyjaśnienie ,rzeczywiście ma pan wiele racji,czasem wywołam pański odruch i wiele to mnie daje.Co do wartości naszych sojuszników ja również nie mam złudzeń.Widzi pan świat tak szybko się zmienia że ja chyba nie nadążam.Pozdrawiam serdecznie i nie mogę się doczekać na pana kolejny dobry artykuł bo ostatnie były wyśmienite.Co do Chin panie wute naprawdę jestem gorącym zwolennikiem współpracy jak najszerszej z Chinami we wszystkich dziedzinach co zawsze wyrażałem,jedynie napisałem że nie jestem ich bezkrytycznym zwolennikiem.Przeczytam tą lekturę którą mnie pan poleca.

  • Zapewne ten gwałt przypomniał Chińczykom wszystkie zbrodnie i upokorzenia jakie
    doznali od białych. Zachowanie tego typa to wypisz wymaluj zachowanie „żołnierzy”
    ośmiu mocarstw (UK, USA, Francja, Niemcy, Rosja, Austro-Węgry, Włochy, Japonia),
    którzy w 1900 r. stłumili powstanie bokserów i tak zachowywali się na ulicach Pekinu.

    A swoją droga, ponieważ w artykule poruszono sprawę filmu BBC (nadawca
    publiczny) o Polce, to dodając od siebie także wypowiedź prezydenta Obamy o polskich obozach koncentracyjnych, to mamy pełne spektrum stosunku „naszych
    anglosaskich sojuszników” do nas.
    Myślę, że szybkie rozwijanie relacji z Chinami staje się koniecznością.

    • Panie wute bez przesady a to samo mogą powiedzieć Brytyjczycy o Polakach z powodu gwałtu i pobicia przez obywatela polskiego w Wielkiej Brytanii.W kraju tym przbywa bardzo wielu naszych rodaków pracując i zarabiając z korzyścią dla kraju i nikt ich nie wyrzuca mimo trudnej sytuacji gospodarczej i trzeba to docenić .Czasem mam wrażenie że przemawia przez panów jakaś nienawiść nie wiem czym uzasadniona.Chiny jak kolwiek na to patrzyć nie są krajem którego postępowanie i zasady są kryształowe i wyłącznie do naśladowania.Podkreślam nie posiadam wiedzy równej panom i wiele od was się uczę ale pewne sprawy można ocenić nie posiadając wielkiej wiedzy.Panie wute przykłady które pan podaje nie są miarą do określania stosunków między zainteresowanymi krajami tak jak nie można na podstawie budowy w Polsce autostrady przez Chińczyków definiować stosunków między tymi krajami.

      • Avatar wute

        @ p.Stefan
        Myślę, że nie do końca zrozumiał Pan moje intencje i pomieszał Pan dwa tematy: pierwszy – sprawa gwałtu, drugi – ostatnie wystąpienia naszych sojuszników. Ja je wyraźnie oddzieliłem spacją jako nie związane jedne z drugim.

        1. Gwałt w Pekinie
        Trzeba zrozumieć wrażliwość Chińczyków.. Przez cały wiek (od połowy XIX w. do połowy XX w.) Chińczycy byli pogardzani
        przez białych, którzy na terenie Chin utworzyli własne mini
        państewka (tzw. koncesje) z władzą, armią, sądownictwem
        białych. Na niektórych takich terenach, w parkach czy w
        budynkach były napisy: Chińczykom i psom wstęp wzbroniony.
        To coś takiego jak Nur fuer Deutsche w Polsce w czasie wojny.
        Kiedy wybuchło powstanie bokserów w 1899 r. przeciwko
        białym kolonizatorom, sprowadzone oddziały białych armii,
        masowo gwałciły Chinki w Pekinie. Chińczycy doskonale
        pamiętają te sprawy.
        Dla nich ten obecny gwałt na ulicy w Pekinie, to tak jakby teraz
        jakiś pijany czy naćpany Niemiec przewrócił i zgwałcił polską dziewczynę na ulicy Szucha w Warszawie.
        Różnica jest taka, że w Polsce, reżimowe media na żądanie
        odpowiednich władz ponaglanych przez ambasadę niemiecką
        sprawę by przemilczały a z dziewczyny zrobiły prostytutkę
        (tak m.in. pisano kilkanaście lat temu, kiedy ochroniarz
        tureckiej ambasady wciągnął jakąś kobietę do samochodu w
        centrum W-wy, wywiózł ją do ambasady i tam zgwałcił – Polsce wtedy zależało na tureckim tak w sprawie przyjęcia nas do
        NATO) , a Chiny są w pełni niezależnym państwem, które może pozwolić sobie na właściwe osądzenie sprawy.

        2. BBC – w ogóle nie mieszam sprawy obecnego pekińskiego
        gwałtu ze stosunkami polsko-brytyjskimi.
        Natomiast odnoszę się do filmu BBC o Polsce. To jest wybitnie
        tendencyjny film (mówię tak na podstawie relacji prasowych)
        mający niezmiernie mało wspólnego z polską rzeczywistością.
        Nie miałbym pretensji odnośnie stosunków polsko-UK gdyby ten film był emitowany przez jakąś prywatną stację, ale BBC jest publiczną, w związku z czym odpowiedzialność w pewnym
        sensie spada na rząd brytyjski.
        Z drugiej strony wystąpienie prezydenta Obamy jest po prostu
        skandaliczne i wpisuje się doskonale w stosunek aliantów do
        Polski.
        Zastanawiam się, czy była gafa (prezydenci USA znani są z
        niezbyt wielkiej wiedzy odnośnie spraw zagranicznych, a
        Europy Wschodniej w szczególności) czy też wykalkulowana
        strategia wyborcza mająca na celu przyciągnięcie środowisk
        żydowskich (amerykańscy Żydzi o wiele bardziej ostrzej niż
        Żydzi w Izraelu zarzucają Polakom współudział w holokauście).
        Niezależnie jakie motywy nim kierowały, to pierwszy raz się
        zdarzyło, że prezydent USA użył takich słów.

        „Czasem mam wrażenie że przemawia przez panów jakaś nienawiść nie wiem czym uzasadniona”
        Chciałbym się dowiedzieć od Pana, jaka nienawiść przeze mnie przemawia i do kogo ?

        Nie jestem bezkrytycznym fanem Chin. Myślę, że pomylił mnie
        Pan z innym komentatorem, który od kilkunastu tygodni zniknąl
        zupełnie.
        Proszę poczytać parę moich wcześniejszych komentarzy.
        Proponuję na początek:: Klęska pod A2 jest dla nas jak bitwa pod Talas

        Poza tym przekazuje dwa moje teksty
        a/ komentarz do artykułu p. Jakóbika (W.Jakóbik- Kto się boi czerwonego smoka 16.4.2012)
        „Nieformalna koalicja jaka tworzy się w Azji Wschodniej to przede wszystkim koalicja wspólnych obaw przed Chinami. Tak naprawdę Chiny niezmiernie poprawiłyby swoją pozycje w rejonie, gdyby ich system polityczny zaczął ewoluować z autokracji w kierunku demokracji. ”

        b ) Komentarz do artykułu p.Pilcha.: Wiesław Pilch przedstawia
        kwestia chińska wczoraj i dziś
        „wute pisze: Listopad 29, 2011 o 7:39 pm

        W kwestii szpiegowania można powiedzieć, że robią to wszyscy. Z obu stron płyną cyberataki. Najszerzej to robią zapewne Amerykanie bo oni są mają największe możliwości technologiczne. Wątpię tez czy „wejście Chin z Ich starożytną kulturą w obręb kultury masowej, globalnej” coś zmieni.
        Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że nowe pokolenie Chińczyków w bardzo szybkich tempie przyjmuje wzorce zachodniej kultury masowej. Padają one na wyjątkowo dobrze przygotowany na to grunt, ponieważ „rewolucja kulturalna” w sposób niemal dogłębny wyczyściła stare wzorce kulturowe czyniąc z kraju prawiel carte blanche.
        Dlatego też zachodnia kultura masowa i zachodni styl życia wśród elit i klasy średniej szybciej i głębiej przyjmie się w Chinach niż to było np. w Japonii, ponieważ ci ostatni mimo przegranej wojny nie stracili ciągłości kulturowej.
        Pokolenie ich dziadków, ostatnie wychowane w tradycji konfucjańskiej, niemal już odeszło. Pokolenie ich ojców, których wczesna młodość lub młodość przypadła na okres szaleństw, to stracone pokolenie. Obecne młode pokolenie ludzi wykształconych, nie zna dawnych Chin ani dawnej chińskiej kultury, zna natomiast wszystkie blaski i cienie obecnego świata w postaci szybkich pieniędzy, szybkich dziewczyn, konsumpcji, dyskotek, prostytucji, korupcji..itd. Te wyrwanie tradycyjnej chińskiej kultury i zastąpienie jej „kulturą proletariacką” przez okres ca. dwóch pokoleń spowodowało, że obecne pokolenie nie jest zakotwiczone w starej chińskiej kulturze.
        Poza tym cywilizacja zachodnia ma pewną cechę, która daje jej przewagę nad innymi cywilizacjami. W odróżnieniu od cywilizacji Azji Wschodniej czy muzułmańskiej jest cywilizacją indywidualistyczną a nie kolektywistyczną.
        Daję jednostce o wiele więcej praw w życiu społecznym i przeto więcej możliwości realizowania się samemu. Ten zachodni styl życia przyciąga i budzi zazdrość.
        Kiedy kilka lat temu prezydent Hu Jintao ogłosił katalog wartości jakim powinno hołdować społeczeństwo (w dużej mierze oparty na wartościach konfucjańskich) to młode pokolenie przyjęło to bez entuzjazmu, delikatnie mówiąc.
        Poza jednostkami nikt nie będzie wykonywał pracy umysłowej w tym względzie. Owszem ludzie uczą się chińskiego, zapoznają się z kulturą chińską, ale to tak jak z JP II, który zresztą sam powiedział:: „wy mnie słyszycie, ale nie słuchacie.”. Zresztą Polska jest dobrym przykładem
        tego co się stało. Czy po dwudziestu kilku latach wolności nasze społeczeństwo jest bardziej religijne, bardziej konserwatywne, bardziej patriotyczne niż w czasach PRL? Na wszystkie pytania odpowiedź brzmi nie.
        Chiny nie wrócą do swojego systemu dawnych wartości, tak jak nie wróciła Polska. Społeczeństwo chińskie wybierze drogę konsumpcyjną tak jak wybrało nasze. Oczywiście powróci Konfucjusz, ale będzie on raczej symbolem niż człowiekiem, którego system wartości społeczeństwo będzie chciało uskuteczniać. Myślenie, że starożytna kultura chińska zmieni kulturę masowa jest pięknym snem, ale tylko snem.”

        Natomiast nie mam żadnych złudzeń co do wartości naszych
        sojuszników. Myślę, że Jałta, Teheran, „wojna” na zachodzie we wrześniu 1939 pozbawiły nas złudzeń. Tarcza antyrakietowa
        to następny przykład jak alianci traktują swoje zobowiązania
        wobec Polski. Z tego względu nie powinniśmy się ograniczać
        do nich, lecz także wzmacniać nasze relacje z Chinami bo to
        podniesie naszą wartość w oczach innych.
        Proponuję Panu, żeby przeczytał Pan artykuł Józefa Kosseckiego pt. Tajemnice mafii politycznych (jest on w PDF w
        internecie). Sam Kossecki to postać bardzo dwuznaczna.
        Niepodległościowiec, który w 1958 r. założył tajną partię
        polityczną, potem dostał się w szpony SB i jego życie potoczyło
        się niestety inaczej. Natomiast tekst jest znakomita analizą
        stosunku UK d Polski począwszy od konstytucji 3 maja 1791.
        Naprawdę warto przeczytać.

    • Lepiej bym tego nie ujal odnosnie palacej wrecz koniecznosci rozwijania relacji z Chinami.
      Dla mnie osobiscie jeszcze za wczesnie, aby osadzac czy skandaliczny komentarz Obamy to zaiste tylko lapsus jezykowy, czy kryje sie pod tym cos wiecej. Na pewno fakt iz kumulacja takich niezbyt pochlebnych opinii wobec Polski nastepuje w bardzo zblizonym czasie nie jest dobrym wskaznikiem.
      Co zas do sojuszy to chyba od poczatku mojej obecnosci na portalu uwazam, ze wobec dynamicznej sytuacji na scenie miedzynarodowej nie nalezy lekcewazyc opcji pozostawienia Polski na „lodzie” przez anglosaskich sojusznikow po raz kolejny (dotyczy to sojusznikow z obydwu stron oceanu).
      Oczywiscie nie znaczy to, zeby te sojusze stawiac na glowie, ale ralnie spojrzec na ich wartosc majac na uwadze, ze anglosasi sa pragmatyczni i oportunistyczni, a zrobia to co im najbardziej sie oplaca bez sentymentow. Niestety wsrod polskiej klasy politycznej panuje wrecz euforyczne i bezkrytyczne zapatrzenie w Ameryke, niczym nastolatki w rockowych idoli. Ten jezykowy lapsus, wczesniejsze zadania reprywatyzacyjne oraz kilka innych sygnalow odpuszczenia Polski powinien byc kublem zimnej wody dla tak zwanych elit.
      O ile na przyklad minister Sikorski porownal gazociąg Nord-Stream do paktu Ribbentrop-Molotow, to niedawno podpisany kontrakt amerykanskiego ExxonMobil z rosyjskim Rosneft’em mozna porownac do Jalty. Raczej w takiej konstelacji nie ma co liczyc na narazanie wielomiliardowych interesow i popierania drugoligowego kraju w Europie.
      Przyjaciol i sojusznikow powinnismy przede wszystkim szukac blisko i wsrod krajow majacych podobne interesy, czyli Wyszehrad.
      Natomiast wobec coraz bardziej postepujacego rozkladu ekonomii w UE czas bardzo intensywnie zajac sie orientowaniem gospodarczym na Chiny, bo taka jest po prostu racja stanu.

      • Avatar stefan

        Niestety panie PZ ma pan wiele racji,piszę niestety bo istotnie wolałbym lepszych sojuszników ale też nie sądzę byśmy ich znależli.W tym wypadku trzeba jak to się mówi trzymać naszej racji stanu.

  • Oczywiście, że ten %$# zachował w najgorszy możliwy sposób i powinien dostać najwyższą możliwą karę, ale dlaczego my się tym zajmujemy i to w tym tonie?
    Co znaczy pisanie ,,Brytyjczykom dziękujęmy?”. Stosujemy odpowiedzialność zbiorową?
    Gdyby jedna polska stacja wyemitowała rasistowski program i jeden Polak był winien gwałtowi, to byłoby zasadne pisanie o nas wszystkich ,,Polakom dziękujęmy?”
    I jaki sens ma publikowanei filmu, jesli wiemy, że jest drastyczny? Po co epatujemy tragedią tej dziewczyny, która na pewno nie chciałaby, żeby jej dramat, był oglądany jak najszerzej? Przecież to jest na poziomie Faktu.
    Co cały ten news (w jego obecnym tonie) i publikowanie filmu ma wspólnego z byciem think-tankiem?

    • @ p. Iwanek
      „Co cały ten news (w jego obecnym tonie) i publikowanie filmu ma
      wspólnego z byciem think-tankiem?”

      Właśnie w tym tygodniu postulowałem podział działalności na „naukową” na naszej stronie i „bieżącą” na FC.
      Moim zdaniem, nic nie podnosi tak prestiżu, jak prowadzenie strony, firmy,
      wydawnictwa, które tylko zajmuje się sprawami poważnymi.
      Nawet w przyszłości postulowałbym zmianę nazwy na np. Instytut Studiów
      Azji Wschodniej czy Instytut Studiów Cywilizacji Azji. Sama nazwa Instytut
      już by podniosła rangę „naszej firmy”. Wtedy można by było zostawić
      nazwę CSPA dla FB, gdzie tematyka byłaba bardziej „bieżąca”.

  • Dostał za swoje. Szkoda, że ten wieprzek nie spróbował gwałtu w zaprzyjaźnionej z Londynem Arabii Saudyjskiej…

Pozostaw odpowiedź