Artykuły,Publicystyka

K. Zdanowicz: Jak czas w Japonii zatacza koło?

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/ff/Zenphiloshophycircle.png

Naturalnym jest dla nas, że wszystko ma swój początek i koniec. “Nic dwa razy się nie zdarza”, przeszłość zostaje w przeszłości, a to, co jest teraz, nieuchronnie dąży do końca. Ale to, co dla nas jest oczywiste, niekoniecznie jest takie dla wszystkich. Antropolodzy wyróżniają dwa główne typy percepcji czasu: linearny i  cykliczny. Jest to duże uproszczenie i generalizacja, żadna kultura nie jest całkowicie podporządkowana tylko jednemu modelowi. Jest to jednak przydatne zobrazowanie mogące przybliżyć różnice w postrzeganiu czasu pomiędzy różnymi kulturami, w tym przypadku pomiędzy zachodem a Japonią.

W Europie obecnie dominuje czas linearny, ale jest to percepcja, która zaczęła się dopiero wraz z rozprzestrzenieniem Chrześcijaństwa. W starożytności, jak i też w wielu ludach pierwotnych dominowała koncepcja czasu cyklicznego, która łączona jest z powtarzaniem się pór roku, zjawisk przyrody czy też mitami, które te zjawiska tłumaczyły. Wraz z Chrześcijaństwem zostały wprowadzone takie pojęcia jak: stworzenie świata, przyjście Chrystusa na świat, Sąd Ostateczny. Są to wydarzenie niepowtarzalne, taki sposób przedstawienia świata doprowadził do jednokierunkowego postrzegania historii[1].

Inaczej wygląda to w Japonii. Tam mity odgrywały podobną rolę, jednak Shinto, czyli rodzime japońskie wierzenia, są cały czas żywe. Cykliczne obrzędy na cześć japońskich bóstw są cały czas praktykowane. Najważniejszy shintoistyczny szram Ise Jingu jest zgodnie z tradycją co dwadzieścia lat rozbierany i rekonstruowany na nowo w niezmienionej postaci. Pierwsza ceremonia przenosin świątyni odbyła się w 620 roku i jest kontynuowana do dzisiaj – w 2013 roku chram obchodził swoje 62 przenosiny[2].

Shinto jest nieodłącznie związane z naturą, co miało przełożenie na sposób postrzegania świata przez Japończyków. Japończycy nie postrzegają siebie jako oddzielnego bytu w stosunku do natury, a raczej jako jej część[3]. Pomimo że i w Polsce i w Japonii występują cztery pory roku, akcent położony na występowanie tych czterech sezonów jest znacznie wyraźniejszy w Japonii. Wiosna jest zawsze kojarzona z kwitnąca wiśnią, lato to czas festiwali fajerwerków, a jesień to piękno kwitnących czerwono kwiatów. Widać to również w sztuce, hasło kigo (季語)oznacza słowo odpowiadające porze roku, powszechnie używane w tradycyjnej japońskiej poezji.

Traktując życie jako zależne od natury, można je widzieć jako nieuchronny cykl następujących po sobie pór roku. Jest to tym bardziej ciekawe gdy chodzi o Japonię, gdyż koncept zapisywania roku jako upływu lat od pewnego ważnego wydarzenia został wprowadzony w Japonii dopiero w 1873 roku[4], w czasie Restauracji Meiji, która miała na celu upodobnienie Japonii do państw zachodnich. Wcześniej używano kalendarza chińskiego, który składa się z sześćdziesięcioletnich cykli – na 12 zodiakalnych zwierząt przypada 5 żywiołów, co przekłada się na powtarzające 60 kombinacji zapisu lat. Współcześnie kalendarz chiński w Japonii został niemal całkowicie porzucony, jednak odgórnie narzucona zmiana może tylko w ograniczonym stopniu wpłynąć na mentalność kształtowaną przez tysiąclecia.

Jest to sposób myślenia, który najłatwiej można zaobserwować w dziełach tworzonych przez Japończyków. Postrzegając czas w sposób cykliczny, nie widzimy nigdzie definitywnego początku i końca. U Yasunari Kawabaty (1899 – 1972), laureata nagrody Nobla i uważanego za ostatniego z prawdziwie japońskich pisarzy estetów, zakończenia utworów pozostają otwarte. Nie ma kulminacji, wątki nie mają definitywnego zakończenia, pozostaje wrażenie, że utwór został urwany. Zakończenia w japońskich utworach często pozostają otwarte, co u odbiorcy przyzwyczajonego do zachodniego sposobu prowadzenia narracji może wywołać duży niedosyt.

W filmach Yausujiro Ozu (1903 – 1963), przez większość twórczości przewija się temat wymiany pokoleń. W “Jesiennym popołudniu” (1962) starzejący się wdowiec ociąga się z wydaniem córki za mąż. Gdy już do tego dochodzi, widzimy starca samotnego, pogrążonego w smutku. Jego najstarszy syn jest już żonaty, córka została właśnie wydana za mąż, a naturalną koleją rzeczy jest, że najmłodszy syn w końcu również opuści ojca. Nieunikniony ład następujących po sobie cykli jest nieodłącznym elementem filmów Ozu. Wymiana pokoleń jest tak samo nieuchronna jak zmiany pór roku.

Również świadomość nieuchronności następujących cykli może mieć wpływ na postawę człowieka. Przywołując cykliczny model czasu, poruszając się po okręgu, prędzej czy później trafimy w to same miejsce. Czas upływa, więc znajdziemy się może w trochę innym miejscu, rzeczy będą wyglądać trochę inaczej, ale koniec końców nie wyjdziemy poza okrąg, zawsze będzie czekało na nas to samo. Brak odniesienia do definitywnego początku i końca, co powoduje że tu i teraz jest najważniejsze oraz jednoczesna świadomość przemijania i następowania kolejnego cyklu może przełożyć się na stoicyzm w stosunku do otaczającego świata przy równoczesnym zaangażowaniu w bieżące sprawy.

Podział na czas linearny i cykliczny nie jest zero jedynkowy. Na zachodzie, pomimo jednokierunkowego postrzegania czasu, corocznie obchodzimy te same święta. Również narzucenie Japonii tylko jednego sposobu postrzegania czasu byłoby dużym nadużyciem. Jednak uważam, że zwrócenie uwagi na pewne różne tendencje może pomóc nam w zrozumieniu innej, nieznanej kultury. Narracji o Japonii i Japończykach jest wiele, ale mam wrażenie że najczęściej dominuje narracja o tym, że Japonia jest po prostu dziwna. Dziwna, bo niezrozumiała – mam więc nadzieję, że powyższy artykuł rzuci trochę światła na różnice, ale również przybliży ich powody.

 

Karolina Zdanowicz

 

Przypisy:

  1. Michał Heller, Tadeusz Pabjan: Elementy filozofii przyrody. Kraków: Copernicus Center Press, 2014, s. 20
  2. Jolanta Tubielewicz: Kultura Japonii Słownik. Warszawa: Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, 1996, s. 110-111
  3. Tamże: s. 73
  4. Hank Oosterling, Douwe Tiemersma: Time and Temporality in Intercultural Perspetive. Brill Rodopi, 1996, s. 101
Udostępnij:
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia
K. Zdanowicz: Jak czas w Japonii zatacza koło? Reviewed by on 19 grudnia 2017 .

Naturalnym jest dla nas, że wszystko ma swój początek i koniec. “Nic dwa razy się nie zdarza”, przeszłość zostaje w przeszłości, a to, co jest teraz, nieuchronnie dąży do końca. Ale to, co dla nas jest oczywiste, niekoniecznie jest takie dla wszystkich. Antropolodzy wyróżniają dwa główne typy percepcji czasu: linearny i  cykliczny. Jest to duże

Udostępnij:
  • 11
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    11
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź