Artykuły,Inne-news,Publicystyka

K. Zdanowicz: Czy rzodkiewka może być Buddą? O malarstwie zen

W zbiorach sztuki buddyjskiej można natknąć się na nietypowy widok – zastęp warzyw otacza wylegującą się na środku obrazu rzodkiewkę. Jeszcze większe zdziwienie może wywołać tytuł dzieła – „Nirwana Warzyw”. Kompozycja obrazu nawiązuje do parinirwany – momentu śmierci Buddy, kiedy w otoczeniu uczniów ostatecznie wyzwala się z cyklu narodzin i śmierci. Jednak czemu malarz zdecydował się na przedstawienie postaci jako warzyw? Obrazy Itō Jakuchū (1716-1800), ściśle związanego z buddyzmem zen, nie są jedynymi mogącymi wprowadzić obserwatora w konsternację. Czemu namalowani mnisi z taką chęci drą zwoje sutr lub palą podobizny Buddy? Lub, pomijając już całkowicie ekscentryczne wybryki mistrzów zen, jaki związek z buddyjską praktyką mogą mieć przygody pasterza i wołu?

Itō Jakuchū (1716-1800) „Yasai Nehan”(Nirawana Warzyw). Malarz przedstawił postać Buddy i uczniów jako warzywa – daje to wyraz jednemu z głównych założeń buddyzmu mahajany o możliwości osiagnięcia stanu buddy przez „wszystkie odczuwające istoty”.

Uważa się, że to dopiero w Japonii buddyzm zen faktycznie rozkwitł, pozostawiając ślad na niemal każdej dziedzinie japońskiego życia i sztuki. Jednak nim trafił na japońskie wyspy, buddyjskie nauki z Indii musiały rozszerzyć się na wschodnią część azjatyckiego kontynentu, przechodząc istotne zmiany. Główny nurt buddyzmu, który wyodrębnił się w I w. p.n.e., a trzysta lat później trafił do Chin, to mahajana – “Duży Wóz”. Za hinajanę – “Mały Wóz” zostały uznane wcześniejsze nauki, sprowadzone do roli podstawy, swoistego rdzenia buddyzmu. “Duży Wóz” miał być ich rozwinięciem, kolejnym etapem, w którym buddyzm stał się bardziej egalitarny – realizacja stanu buddy została umożliwiona dla wszystkich “odczuwających istot”, jako że każda z nich ma w sobie naturę buddy, “potencjał” by osiągnąć oświecenie. Jedno z kluczowych miejsc zajmują tam bodhisattwowie – istoty, których główną motywacją na drodze do osiągnięcia nirwany jest nie własne oświecenie, ale pomoc bliźnim w uzyskaniu tego stanu. Buddyzm “Wielkiego Wozu” przesunął środek ciężkości z zabiegania o własne wyzwolenie z koła narodzin i śmierci, na uwolnienie z niego innych istot.

Huike podczas medytacji autorstwa Shi Ke (X w.)

W takiej formie buddyjskie nauki trafiły do Chin, gdzie uformował się chan – chińska szkoła buddyzmu mahajany. Zawierzając tradycyjnej narracji, chan z Chin trafiło do Japonii (już jako zen) za pośrednictwem Boddhidarmy, na wpół legendarnej postaci buddyjskiego mnicha, poświęconego całkowicie praktyce zazen – medytacji w pozycji siedzącej.

Aż 9 lat nieprzerwanej medytacji kosztowało mnicha nie tylko utratę dolnych kończyn, ale i powiek, których pozbawił się sam, by nie rozpraszać skupionego umysłu snem. Podobną determinację w praktyce przywołuje postać jednego z czterech uczniów Boddhidarmy. Huike, by przekonać mistrza o swoim uporze w praktyce drogi, odciął lewą rękę, dzięki czemu mnich przyjął go na swojego ucznia. Oba wizerunki – Boddhidarmy z wyłupiastymi oczami i Huike pozbawionego ręki przewijają się w malarstwie buddyjskim. Tak drastyczne obrazy mogą odstraszać, ale nie bez powodu są to postacie legendarne. Najprawdopodobniej żaden mnich nie musiał odcinać kończyny ani jakiejkolwiek innej części ciała, by zostać jednym z adeptów zen. Niemniej determinacja i upór, ale również ogromny wysiłek, są nieodłącznym elementem odpowiedniej praktyki.

Huineng drący sutry autorstwa Liang Kai (1140-1210).

Również jedna z najważniejszych nauk dla zen miała swój początek właśnie w Chinach. Mowa o Kazaniu Kwiatu (ch. nian hua wei xiao), które historyczny Budda wygłosił w obecności uczniów. Według tradycji przekaz nastąpił bez słów – Budda zapytany o istotę nauk, wskazał tylko na trzymany kwiat, na co jeden z uczniów zareagował uśmiechem. Było to równoznaczne z jego oświeceniem. Odwołując się do tej tradycji, zen uważa się za niewyrażalny werbalnie, jego znaczenie umyka słowom. Nie przywiązuje się wagi do tekstów sutr, a zamiast indywidualnego zgłębiania buddyjskich nauk, w zen na pierwszy plan wychodzi przekaz z ‚serca do serca’, tak jak miało to miejsce podczas Kazania Kwiatu. Odwrócenie się od studiowania tekstów w wyjątkowo radykalny sposób przedstawia wizerunek Huinenga (638-713), legendarnego założyciela chan, energicznie drącego zwoje sutr. Inaczej przywiązanie do studiowania sutr na jednym z obrazów sparodiował Sengai, jeden z najznakomitszych malarzy zen, malując mnicha zamaszyście machającego miotłą. Naniesiona obok kaligrafia mówi: “czytanie ich [sutr] jest równie jałowe, jak próba usunięcia kurzu machnięciami miotły (Levi Strauss 2013: 99). Należy zaznaczyć, że miejsce kaligrafii w japońskim malarstwie jest równe rysunkowi, tekst nie pozostaje wtórny względem obiektu, ale razem z nim tworzy spójną całość. Dlatego podczas odczytywania znaczeń tak ważne jest zwrócenie uwagi na przekaz tekstowy, który nie pełni tylko funkcji dopełnienia, ale jest równoważną częścią dzieła sztuki.

Hotei wskazujący na księżyc autorstwa Sengaia Gibona (1750-1837).

Mistrzowie zen przestrzegali przed zbytnim przywiązywaniem się do jakiegokolwiek rodzaju praktyki, bez względu czy mowa tu o sutrach, czy medytacji. Droga do satori jest indywidualna dla każdego ucznia. Praktyka jest tylko tratwą, która pozwala uczniowi przepłynąć na drugą stronę rzeki, ale gdy dobija do brzegu, przestaje być potrzebna. Uczeń, dla którego praktyka stanie się celem samym w sobie, nigdy nie osiągnie satori (oświecenia). Przestrzega przed tym Hotei (znany również jako Śmiejący Się Budda) na obrazie Sengaia, który wznosi palec w stronę niewidocznego księżyca – symbolu oświecenia. Wskazuje, że cel znajduje się “tam”, a praktyka powinna być jedynie drogą do satori. Na adepta zen czeka wiele pułapek – z nadmiernym przywiązaniem się do praktyki włącznie – i z tego powodu znacząca rolę w treningu odgrywa relacja mistrz-uczeń. Mistrz czuwa nad praktyką adepta, służąc mu za drogowskaz, który w razie gdy uczeń zbłądzi ze ścieżki, naprowadza go na odpowiednią drogę. Zadaniem mistrza jest stworzenie uczniowi odpowiednich warunków do uzyskania oświecenia oraz “otworzenie” umysłu gotowego na satori, działając jako “katalizator”. Sposoby praktyki, jakie mistrz wybiera uczniowi, różnią się między poszczególnymi szkołami, ale jako główne sposoby można wyróżnić zazen – medytację w pozycji siedzącej oraz koan – łamiącą zasady logiki zagadkę. Oba sposoby są ze sobą łączone – uczeń podczas medytacji rozmyśla nad koanem zadanym przez mistrza.

„Odcisk dłoni” Nakahara Nantenbo (1839-1925)

„Jak wyglądała twoja twarz sprzed narodzin?” „Jaki dźwięk wydaje jedna klaszcząca dłoń?” Tak sformułowane pytania tworzą nielogiczny i pozbawiony racjonalnego sensu koan. Nierozwiązywalna prawami logiki łamigłówka ma za zadanie doprowadzić umysł adepta na granice zwątpienia i rozpaczy – uczeń musi poczuć się zagubiony, całkowicie pozbawiony oparcia racjonalnego umysłu, który staje się bezużyteczny. Dopiero doprowadzony na skraj zwątpienia umysł jest w stanie przekroczyć dualizm podmiotu i przedmiotu. Najbardziej znanym koanen, podawanym jako wzorowy przykład w zbiorach opatrzonych komentarzem mistrzów zen, brzmi:

A: Czy pies ma naturę buddy?

B: Mu.

Odwołując się do jednego z głównych założeń buddyzmu mahajany „każda odczuwająca istota ma naturę buddy”, poprawną odpowiedzią powinno być „tak”. Odpowiedzią jest jednak „mu” – dosłowne „nie”, ale chodzi tu o konceptualne znaczenie słowa, czyli „pustkę”. Według jednej z interpretacji, ponieważ już samo pytanie było absurdalne – przecież wszystko ma naturę buddy – odpowiedź nie może być ani twierdząca ani przecząca. Szukanie rozwiązania koanu w racjonalny sposób jest jak “usiłowanie przebicia żelaznej ściany pięścią (Kappleau 1990:74). Odpowiedź na tak absurdalnie postawione pytanie nie może być logiczna, dlatego jednosylabowe “mu”, które rzucone zawiesza się na sekundę w powietrzu, a chwilę później znika, zostawiając po sobie “pustkę” świadczy o stanie umysłu ucznia, który przestał rozróżniać istoty na te “mające” i „niemające” natury Buddy.

„Dziesięć Wołów” Tokuriki Tomikichiro (1902–99)

Obrazy pasterskie są jednym z najbardziej znanych zbiorów ilustracji koanów. Głównymi postaciami są pasterz i wół, które symbolizują kolejno dwie jaźnie: ludzką oraz naturę buddy. Ciąg kolejnych ilustracji obrazuje drogę, jaką przechodzi umysł adepta podczas treningu zen. Uczeń początkowo ledwo natrafia na śladu wołu, a gdy widzi go po raz pierwszy w pełnej okazałości, obraz jest rozmazany, co jest metaforą stanu umysłu adepta, który początkowo doświadcza jedynie przebłysków oświecenia, ale które jeszcze nie jawi mu się w pełni. Dopiero w następnych etapach wół ukazuje się w pełnej okazałości. Wtedy nachodzi etap ujarzmienia wołu, który, okiełznany – znika. Oznacza to, że dualizm pasterza i wołu – ludzkiej jaźni i natury buddy – został przezwyciężony. Jaźń jest tylko jedna, ponieważ natura buddy jako coś “odrębnego” nigdy nie istniała. Satori zostało osiągnięte.

Żaba autorstwa Sengaia. Obraz można interpretować dwojako: jako krytykę bezmyślnej medytacji lub przypomnienie, że wszystkie istoty posiadają naturę buddy.

Hotei (Śmiejący się Budda) autorstwa Kogana Gengeia (1748–1821).

Opisanie stanu oświecenia jest wyjątkowo trudne – Daisetsu Suzuki obrazuje to poprzez porównanie dwóch osób pijących herbatę, z których tylko jedna osiągnęła satori – dla obserwatora z zewnątrz nie będzie pomiędzy nimi żadnej różnicy, jednak zwykła czynność picia herbaty będzie dla oświeconej osoby znacznie pełniejsza, wypełniona wewnętrznym spokojem (Suzuki 1992:94). W malarstwie stan błogości wyrażają rozradowane, pełne radości oblicza postacie, tak jak w przypadku Hoteia – Śmiejącego się Buddy. Z kolei uśmiechnięta żaba u Sengaia przypomina, że osiągnięcie stanu buddy jest możliwe nie tylko dla ludzi, ale dla wszystkich istot, co kwituje naniesiona obok kaligrafia „Jeżeli dzięki medytacji człowiek może zostać buddą…” Doznanie satori jest równoznaczne ze zmianą postrzegania rzeczywistości, przekroczeniem dualizmu podmiotu i przedmiotu. Nie jest to jednak postrzeganie panteistyczne “wszystko jest jednym” – w zen “wszystko jest jednym”, a zarazem “wszystko jest oddzielne”. Pomocna w wyobrażeniu może być metafora sieci Indry zawarta w Sutrze Girlandy Kwiatów: w sieci kryształów zawieszonej w pałacu Indry, każdy kryształ odbija wszystkie inne, jednocześnie będąc przez nie odbijany. Osiągnięcie stanu buddy nie jest zmianą natury człowieka, a głębokim wejrzeniem w nią – jedyna zmiana, jaka następuje to zmiana sposobu postrzegania rzeczywistości. Satori to uczucie bezgranicznego spokoju i opanowania, ale i wolności – od bólu, cierpienia, pragnień.

Xianzi trzymający krewetkę autorstwa Muqi Fachang (XIII w.)

Tianran palący buddyjski posąg autorstwa Sengaia

Oświecenie to również wolność rozumiana jako dowolność w środkach ekspresji, wyrażaniu buddyjskich prawd i przekazie nauk. Wśród mistrzów zen nie brakowało ekscentryków, którzy swoim niekonwencjonalnym zachowaniem wyrażali wolność płynącą z oświecenia. Wywodzący się z tradycji chan mnich Xinazi dostąpił przydomka “Zjadacz krewetek”, zapisując się na dobre w buddyjskim malarstwie jako ikona humoru zen – Xianzi wbrew zakazowi zjadania zwierząt, ze smakiem objadał się krewetkami. Co więcej – dla umysłu mnicha to właśnie złowienie krewetki było katalizatorem przesądzającym o satori. Nie chodzi jednak o zwykłe obrazoburcze zachowanie – jedzenie zwierząt nie jest manifestem przeciw zasadom, a wyrażeniem absolutnej wolności oświecenia. Z kolei historyczna postać Danxia Tianran (738-824), jeden z mistrzów buddyzmu chan, na papierze zdążył już spalić nieskończone pokłady buddyjskich posągów. Tianran miał rzeczywiście porąbać jedną z drewnianych podobizn Buddy, by dać wyraz nieprzywiązywaniu się do obiektów kultu – drewniany Budda jest koniec końców kawałkiem drewna, a nie świętą relikwią.

Mistrz Linji ganiący uczniów autorstwa Sengaia

Wolność oświecenia mistrzowie wyrażali już na etapie formy dzieła. Obrazy Sengaia na pierwszy rzut oka przypominają malowane niewprawioną ręką dziecka rysunki, ale stoi za nimi mistrzostwo kompozycji i formy. Na pozór niedbałe pociągnięcia pędzla są w rzeczywistości świadectwem wprawy i pewności, z jaką mistrz nanosił kolejne kreski na papier. Mistrzowie zen nie stosowali się do utartych kanonów piękna, wolność wyrazu umożliwiała im znajdowanie piękna w najbardziej zwyczajnych i prozaicznych rzeczach. Co znamienne dla twórców w duchu zen, to nie tylko brak ścisłego podziału sfer sacrum i profanum, ale ich świadome łączenie. Praktyka, bez wątpienia wymagająca i surowa, na obrazie Sengaia przybiera postać zabawy, w której Wielki Mistrz Linji gani rozbawionych adeptów, wyjątkowo zainteresowanych wszystkim innym, byle nie praktyką zen.

Rysunek psa autorstwa Sengai

Buddyjski malarz, osobiście wielki miłośnik psów, pozostawił wiele podobizn ulubionych czworonogów, ale nawet wtedy, gdy brał na warsztat urocze zwierzątka, rysunki nie były pozbawione religijnego charakteru. W buddyjskiej interpretacji pies przywiązany do zawieszonego w pustce kija jest jak człowiek niezdający sobie sprawy, że wolność oświecenia jest możliwa na wyciągnięcie ręki.

Zen w Japonii przeniknął niemal wszystkie dziedziny życia i sztuki. Inspiracji płynących z podejścia do rzeczywistości, które zawiera w sobie zen, można szukać nie tylko w malarstwie, ale również teatrze, ceremonii herbacianej czy japońskich ogrodach. Sztuka zen nie jest zrozumiała dla każdego Japończyka, nie mówić już o osobie spoza buddyjskiego kręgu kulturowego, dla której większość – jeżeli nie wszystkie – odniesienia do dziedzictwa buddyzmu pozostają nieznane. Estetyka zen w sztuce, jej oszczędność i rygoryzm połączony z nieskrępowanym niczym wymiarem twórczej ekspresji, bez wątpienia może zadziwić i oczarować niejednego odbiorcę bez znajomości kulturowego kontekstu. Zadziwić może również bogactwo kulturowe sztuki, jej multum znaczeń i kontekstów, odniesień do historycznych postaci i wydarzeń, a przede wszystkim jej duchowy i religijny wymiar.

 

Karolina Zdanowicz

 

 

Bibliografia

Kappleau Philip, Trzy Filary Zen, przek. Jacek Dobrowolski, Wydawnictwo Pusty Obłok, Warszawa 1990

Kozyra Agnieszka, Estetyka Zen, Wydawnictwo Trio, Warszawa 2010

Levi-Strauss Claude, Druga strona księżyca. Pisma o Japonii, przek. Maciej Falski, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2013

Suzuki Daisetsu, Wprowadzenie do buddyzmu zen, przek. Małgorzata i Andrzej Grabowscy, Przedświt, Warszawa 1992

Źródła ilustracji

  1. http://www.greentour-kyoto.net/wp/wp-content/uploads/2016/12/果蔬涅槃図%E3%80%80若冲筆(京都国立博物館.jp
  2. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e4/Bodhidarma.jpg
  3. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/59/Huike_thinking.jpg/1280px-Huike_thinking.jpg
  4. https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/38/The_Sixth_Patriarch_Tearing_a_Sutra.jpg
  5.  https://3.bp.blogspot.com/-NolbjHUH0rY/We4nJkK6R8I/AAAAAAAACT0/1kLKpE7O_G4x0r44sLSNmJxB3Vam2wTCACLcBGAs/s1600/HanShan.JPG
  6. https://www.wikiart.org/en/sengai/hotei-child
  7.  https://en.wikipedia.org/wiki/Budai#/media/File:Hotei_Carrying_a_Chinese_Boy_across_Water.png
  8. https://www.wikiart.org/en/nakahara-nantenbo/nantenbo-s-hand-print
  9. https://en.wikipedia.org/wiki/Ten_Bulls#/media/File:Ten_Bulls_by_Tokuriki_Tomikichiro_(1902-1999).png
  10. https://www.wikiart.org/en/sengai/meditating-frog
  11. https://collections.artsmia.org/art/89303/hotei-within-his-sack-kogan-zenji
  12. https://en.wikipedia.org/wiki/Xianzi_(monk)#/media/File:The_Shrimp_Eater.jpg
  13. https://www.enlightened-spirituality.org/images/Zen_humor_Sengai_monk_teachings_smaller.jpg
  14. https://lh6.googleusercontent.com/-ZGdAoS-clcs/VQQKbJ2FB_I/AAAAAAAATi0/0PTXqNPmBss/w460-h635/Linji%2Bmentoring%2Bhis%2Bdisciples.jpg
  15. https://www.terrada.co.jp/wp/wp-content/uploads/2016/10/(7)犬図.jpg
Udostępnij:
  • 24
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    24
    Udostępnienia
K. Zdanowicz: Czy rzodkiewka może być Buddą? O malarstwie zen Reviewed by on 3 sierpnia 2018 .

W zbiorach sztuki buddyjskiej można natknąć się na nietypowy widok – zastęp warzyw otacza wylegującą się na środku obrazu rzodkiewkę. Jeszcze większe zdziwienie może wywołać tytuł dzieła – „Nirwana Warzyw”. Kompozycja obrazu nawiązuje do parinirwany – momentu śmierci Buddy, kiedy w otoczeniu uczniów ostatecznie wyzwala się z cyklu narodzin i śmierci. Jednak czemu malarz zdecydował

Udostępnij:
  • 24
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    24
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Pozostaw odpowiedź