Artykuły,Publicystyka

K. Zdanowicz: Co to znaczy świętować po japońsku

Mężczyźni trzymający mikoshi, autor: Hideya Hamano, https://www.flickr.com/photos/mawari/7773576508/

Powszechny w polskiej świadomości stereotyp uporządkowanego japońskiego społeczeństwa, które wysoko ceni poprawne zachowanie i przestrzeganie etykiety, bywa przełamywany wzmiankami o “dziwnych” zwyczajach. Z takiej narracji o sztywnym społeczeństwie wyłamuje się matsuri – czas świętowania, gdy reguły rządzące światem wywracają się do góry nogami, ludzie narażając życie ujeżdżają spadający pień drzewa, a bogowie urządzają sobie walki ołtarzy. Przyjrzyjmy się im bliżej, a przede wszystkim odpowiedzmy na pytanie – czy faktycznie jest się czemu dziwić?

Termin „matsuri” trudno jednoznacznie przełożyć na język polski – w formie daleko im do naszego ‘święta”, a określenie “festiwal” pozbawia je sakralnego charakteru. Czasownik matsuru oznacza oddawanie czci oraz służbę bóstwom, i chociaż trudno jest określić matsuri jako jednoznacznie sakralne, gdyż występują również matsuri świeckie, ich podział wydaje się płynny. Corocznie odbywa się ponad 300 tysięcy matsuri, od zrzeszających małe lokalne społeczności do takich o ogólnokrajowym zasięgu. Nierzadko mają kilkusetletnią tradycję, która ma na celu upamiętnienie wydarzenia ważnego dla lokalnej społeczności. Jednym z najbardziej znanych jest Festiwal Gion, którego geneza sięga aż IX wieku, gdy cesarz Seiwa zwrócił się do bóstwa Susanoo o pomoc dla dręczonej zarazą stolicy. Zaraza odeszła i z czasem zaczęto corocznie upamiętniać boską interwencję. Wiele z matsuri ma podobne źródła – gdy w społeczności wystąpił problem, zwracano się z nim do bóstwa, a by być bardziej efektywnym, obiecywano mu za to korzyści. Jeżeli bóstwo wysłuchało wiernych, odwdzięczano mu się w czasie matsuri. Ta wymiana korzyści nie jest tutaj przypadkowa – japońskie bóstwa nie są niezależne od ludzi, bóstwo pozbawione ofiar i wiernych przestaje istnieć, bo dobre bóstwo to przede wszystkim przydatne bóstwo.

Czas matsuri to więc czas bogów. Jednak sposób, w jaki bóstwa preferują świętować, znacznie różni się od tego jak my obchodzimy religijne święta. Bóstwa w Japonii szczególnie upodobały sobie dobrą zabawę. Śmiech, taniec, zabawa, rywalizacja, syta uczta są domeną bóstw, a w czasie matsuri ludzie świętują razem z nimi. Nie bez powodu odbywają się wtedy takie widowiska jak pokazy teatru kabuki czy walk sumo – ich pierwotnym celem było zabawienie bóstwa. Ważną rolę odgrywa również taniec kagura, przez który możliwy jest bezpośredni kontakt z bóstwem np. w celu zapewnienia wiernym błogosławieństwa.

W zasadzie jedną z najprostszych metod na sprawienie przyjemności bóstwu jest zabranie go na procesję. Substrat bóstwa jest umieszczany w mikoshi, a następnie noszony na barkach uczestników. Mikoshi pełni rolę prowizorycznej świątyni i wyglądem przypomina jej miniaturę. Procesja może być spokojnym obchodem po mieście z przystankami na sake lub przyjmować bardziej energiczne formy – mikoshi może być gwałtownie potrząsane by pobudzić bóstwo, a atmosferę podgrzewają dodatkowo kakegoe – zagrzewające okrzyki. W kenka matsuri – festiwalu walki główną atrakcją są bitwy mikoshi, a podczas abare matsuri – festiwalu gniewu, by sprawić przyjemności bóstwu wojny Susanoo, za cel zostaje uznane jego brutalne roztrzaskanie. Podczas abare matsuri mężczyźni niszczący mikoshi nie są całkowicie bezpieczni. Co więcej, w czasie innego festiwalu – onbashira matsuri, gdzie atrakcją jest utrzymanie się na toczącym się z góry pniu drzewa, zdarzają się nawet wypadki śmiertelne, co wcale nie osłabia zapału uczestników – w końcu utrzymanie się na pniu przynosi szczęście. Za to podczas danjiri matsuri na ulice miasta wyjeżdżają kilkutonowe platformy napędzane przez rywalizujące ze sobą drużyny, a wtedy dochodzi nie tylko do kontuzji (na rozpędzonych platformach często stoją ludzie), ale przy bardziej ostrych zakrętach dostaje się również miejskiej infrastrukturze.

Jednocześnie należy zaznaczyć, że biorąc pod uwagę ogromną różnorodność matsuri takie wypadki są skrajnymi przypadkami. Za to cecha, na jaką warto zwrócić uwagę, to energiczność i niepohamowana żywiołowość bijącą od uczestników, jak i samego widowiska. W niektórych z już wymienionych festiwali można było zauważyć powtarzający się motyw rywalizacji. W hadaka matsuri – dosłownie festiwalu nagości (a w sumie festiwalach, bo podobne matsuri są organizowane w całej Japonii) rozebrani niemal do naga, jedynie z opaską na biodrach, mężczyźni zaciekle rywalizują o zdobycie amuletu, który ma zapewnić zwycięzcy szczęście. Nagość odnosi się tutaj do stanu w jakim człowiek przychodzi na świat – chodzi o rytualną czystość, która umożliwia łatwiejsze wejście w kontakt z bóstwem. Rytualne oczyszczenie jest jedną z podstawowych praktyk shinto i dokonuje się go w zasadzie za pomocą wody, co tłumaczy częste polewanie uczestników, często bez względu na niską temperaturę.

Ogień, podobnie jak woda, pełni funkcję oczyszczającą. Hi matsuri, czyli festiwali ognia jest w Japonii wiele, warto jednak przyjrzeć się bliżej szczególnie dwóm obrzędom, które wyjaśnią rolę, jaką w festiwalach odgrywa ogień. Pierwszym z nich jest sagichou, czyli obrzęd palenia ozdób noworocznych, gdzie ogień pełni rolę pośrednika pomiędzy ludźmi a bóstwami. Drugi z nich ma miejsce podczas omizutori matsuri, kiedy procesja kapłanów wchodzi na zabytkową drewnianą świątynię Todaiji w Narze i zaczyna wymachiwać płonącymi pochodniami ku uciesze publiczności – uznaje się, iż złapana iskra posiada uzdrawiającą moc. Ani masowe palenie ozdób noworocznych nie idzie w parze z ochroną środowiska, ani zabawa ogniem w drewnianej świątyni wpisaną na listę światowego dziedzictwa nie wydaje się mieścić w ramach najbardziej luźnych przepisów bezpieczeństwa. A jednak – w czasie matsuri takie naginanie zasad nie sprawia problemu.

By zrozumieć dlaczego tak się dzieje, pomocne będzie przyjrzenie się teorii święta, czym jest i po co jest społeczeństwu potrzebne. Roger Caillois określa święto jako powrót do sacrum, ucieczkę od codzienności ograniczonej zasadami. Świętowanie to “czas zawieszenia”, czyli postępowanie wbrew zdrowemu rozsądkowi, konsumowanie ciężko zgromadzonych zapasów (materialnych lub nie) i zabawa do upadłego. Nie jest to jedynie zabawa dla zabawy. Wyładowanie się, rozliczenie z przeszłością, czy zrobienie “resetu” w życiu są potrzebne, by społeczeństwo mogło odrodzić się na nowo i zebrać energię na powrót do trudów codzienności. Jeżeli w czasie święta na rozsądek nie ma miejsca, wiele z obrzędów matsuri przestaje jawić się jako niezrozumiała i dziwna. Narażanie życia, testowanie granic własnego ciała i afiszowanie się siłą życiową tylko sprzyja ponownemu odrodzeniu.

Jednak wśród naszych świąt trudno byłoby znaleźć odpowiednik, który dorównywałby żywiołem i energią matsuri. Robiąc takie karkołomne porównanie, za najbardziej szalone obchodzone w Polsce święto można by uznać Poniedziałek Wielkanocny i związany z nim zwyczaj śmigus-dyngus. Kościelne święta charakteryzują się jednak pewną powagą i wyważeniem, chociaż nie zawsze tak było. Wystarczy wrócić do średniowiecznych karnawałów, gdy świat stawał na opak i obiektem śmiechu mógł zostać nawet Kościół. Z czasem jednak granica pomiędzy tym co boskie a świeckie uległa zmianie i rolę, którą pełniły kiedyś święta, przejęły festiwale muzyczne czy mecze sportowe. Na zjawisko karnawalizacji w kontekście utworu literackiego zwrócił uwagę Michaił Bachtin, co oznaczało przenikanie cech charakterystycznych dla karnawału do świata literackiego. Festiwale muzyczne, tak jak święta, odbywają się cyklicznie, wyłamują się z codziennego porządku i obiecują przede wszystkim dobrą zabawę. Porównując tę sytuację do Japonii, można by uznać że tam święta przetrwały w niemal pierwotnej formie. Możliwe, że jest to zasługa przenikających się światów bogów i ludzi oraz antropomorficznego charakteru bóstw, które w swoich upodobaniach do dobrej zabawy nie różnią się zbyt wiele od ludzi. Tylko czym jest dobra zabawa? Huizinga wyróżnia takie cechy zabawy jak dobrowolność, powtarzalność, rywalizacja, widowiskowość czy świadomość oderwania od codziennego życia. Matsuri, które słyną z bycia ogromnymi widowiskami oderwanymi od reguł codzienności, wydają się dokładnie tym.

Powodem, dla którego wiele z festiwali sięga odległych czasów i nawet ich elementy, które wydawałyby się nie pasować do współczesnych standardów, przetrwały do dziś i są cały czas praktykowane, jest też niewątpliwą zasługą zaszczepionego w kulturze nastawienia na dbanie o tradycję i przykładania wagi do przekazywania jej z pokolenia na pokolenia. Japońskie festiwale to ważny czynnik kulturotwórczy spajający społeczności, ale także widowiska uznane za dziedzictwo narodowej kultury, które przyciągają nie tylko mieszkańców Kraju Kwitnącej Wiśni, ale i tłumy zagranicznych turystów. To normalne, że nie wszystkie z japońskich obrzędów będą wydawać się zrozumiałe na pierwszy rzut oka dla obserwatora z zewnątrz. Być może warto jednak zastanowić się, czy aby zdziwienie nie jest spowodowane brakiem odpowiednich praktyk w rodzimej kulturze. I na ile mowa będzie o braku, a na ile o stracie.   

 

 

Karolina Zdanowicz

 

 

Zobacz więcej:

Omizutori matsuri : https://www.youtube.com/watch?v=VIt216vVtJ4

Onbashira matsuri: https://www.youtube.com/watch?v=GE2iaUWyExc

Kenka matsuri: https://youtu.be/yKB5eu5DYAc

Bibliografia:

Bełkot Andrzej, Karnawalizacja jako pojęcia ludyczne, “Homo communicativus” 2(4)/2018, s. 45-58.

Caillois Roger, Żywioł i ład, przek. A. Tatarkiewicz, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973

Huizinga Johan, Homo ludens. Zabawa jako źródło kultury. Przek. M. Kurecka, W. Wirpsza, Aletheia, Warszawa 2007

Tubielewicz Jolanta, Kultura Japonii. Słownik. Wydawnictwo Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 1996

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia
K. Zdanowicz: Co to znaczy świętować po japońsku Reviewed by on 9 marca 2018 .

Powszechny w polskiej świadomości stereotyp uporządkowanego japońskiego społeczeństwa, które wysoko ceni poprawne zachowanie i przestrzeganie etykiety, bywa przełamywany wzmiankami o “dziwnych” zwyczajach. Z takiej narracji o sztywnym społeczeństwie wyłamuje się matsuri – czas świętowania, gdy reguły rządzące światem wywracają się do góry nogami, ludzie narażając życie ujeżdżają spadający pień drzewa, a bogowie urządzają sobie walki

Udostępnij:
  • 9
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    9
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź