Artykuły,Publicystyka

K. Zdanowicz: „Chiny. O miłości i pieniądzach”: recenzja

Serdecznie zapraszamy do lektury kolejnego tekstu z nowej serii Przegląd książek o Azji, w którym postaramy się przybliżyć czytelnikom najciekawsze pozycje wydawnicze związane z Bliskim i Dalekim Wschodem.

„Chiny. O miłości i pieniądzach” Marek Dzikowicz

Karolina Zdanowicz

Opisywanie społeczeństw Orientu w sposób sprawiedliwy jest zadaniem wymagającym. Łatwo jest postawić się w roli niezależnego obserwatora i sędziego w jednym, który trochę z ubocza, trochę z góry, wartościuje i osądza nowo poznaną kulturę. Skłonność do takiej oceny społeczeństw Wschodu utrwala bariera odmiennego ładunku kulturowego, a której pokonanie znajomość języka zdecydowanie ułatwia, ale bez otwartego nastawienia na zrozumienie innego, obserwator zawsze będzie skazany na pozostanie z boku. Tę barierę udało się przekroczyć Markowi Dzikowiczowi, który w książce Chiny. O miłości i pieniądzach jest wyjątkowo blisko chińskiej rzeczywistości i samych Chińczyków, jednocześnie pozostając ich wnikliwym obserwatorem.

Jak podaje krótka notka biograficzna umieszczona na wewnętrznej stronie okładki, autor spędził w Chinach pięć lat, pracując w chińskim funduszu inwestycyjnym, związanym ze sprzedażą nieruchomości dobrze sytuowanym Chińczykom. Perypetie autora na przestrzeni lat dotyczą sfery zawodowej, jak i tej prywatnej; życia w ogromnej metropolii oraz podróży na prowincję. Oprócz tytułowych miłości i pieniędzy każdemu z rozdziałów przyświeca inny motyw przewodni, który analizuje autor: „chińskość”, jedzenie, rozrywkę, święta, biznes, życie obcokrajowca i przyszłość Chin. Od pojedynczych sytuacji, przywołanych zdarzeń, poprzez uzupełnienie ich własną wiedzą na temat chińskich realiów, autor przechodzi do zarysowania i uformowania pełniejszego obrazu. W taki sposób rozdział o świętach jest wyjściem do refleksji nad rolą rodziny w życiu mieszkańca Państwa Środka, a osobny rozdział poświęcony jedzeniu wprowadza nie tyle w tajemnice chińskiej kuchni, co przybliża codziennie nawyki, które kategorycznie wyznaczają rytm dnia.

Multum historii – o biznesmenach skrycie fundujących kochankom apartamenty, „medycznej” metodzie rozciągania cegłami, zawodzie profesjonalnego partnera do wynajęcia czy obecności terminali płatniczych w karetkach — te i inne historie wrzucone w próżnię mogłyby stanowić co najwyżej zbiór ciekawostek z odległego kraju, jednak dzięki wpisaniu ich w chińskie realia przestają wyłącznie dziwić, a umożliwiają zrozumienie skomplikowanych procesów rządzących chińską społecznością. W momencie, gdy stereotyp biednego Chińczyka pracującego za miskę ryżu dziennie zaczyna wypierać obraz Chińczyka bogatego i pochłoniętego szałem konsumpcjonizmu, warto zrozumieć motywy takiego postępowania. Łatwo zatrzymać się na interpretacji zachłyśnięcia się bogactwem pewnej części chińskiego społeczeństwa, jednak autor zwraca uwagę również na inne elementy, takie jak brak zabezpieczenia socjalnego ze strony państwa, co zmusza Chińczyków do samodzielnego zatroszczenia się o własną przyszłość.

Marek Dzikowicz nie przyjmuje perspektywy badacza, którego „nic nie dziwi” i „wszystko rozumie”, co byłoby pewnie również trudne do zaakceptowania dla polskiego czytelnika, dla którego wiele nawyków chińskiego społeczeństwa wyda się nie do przyjęcia. Mimo to autor nie skupia się na eksponowaniu dziwności, ale w prosty i logiczny sposób objaśnia genezę takich, a nie innych zachowań. Moim zdaniem wyjątkową umiejętnością autora, która rzutuje na wysoki poziom książki, jest jego umiejętność zbliżenia się do chińskiego społeczeństwa i samych Chińczyków, dzięki czemu książka nie jest tylko zbiorem streszczeń wizyt w szpitalach lub opisów podróży komunikacją miejską, ale relacją człowieka z zewnątrz, któremu udało się zostać częścią chińskiej społeczności. Obraz społeczeństwa przekazywany przez autora jest dzięki temu żywy i wiarygodny. Niedosyt wywołuje jednak decyzja autora o pozostawieniu wszystkich przytaczanych rozmówców anonimowymi, których opisy bardzo rzadko wykraczają poza minimum potrzebne do zrozumienia sensu anegdoty. Anonimowość niektórych osób jest zrozumiała, ale poświęcenie, przynajmniej w niektórych przypadkach, więcej miejsca na uwypuklenie historii poszczególnych postaci podkreśliłoby ludzki wymiar obserwacji.

Dzikowicz we wstępie zaznacza, że w perspektywie ogromnego pędu zmian zachodzących w Chinach jego obserwacje mogą relatywnie szybko ulec przedawnieniu. Dobrze mieć więc świadomość, że to, co chińskie społeczeństwo czeka za kilka, kilkanaście lat, nie będzie niespodziewanym zwrotem, a kolejnym etapem, na który warto się zawczasu przygotować.

Karolina Zdanowicz

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia
K. Zdanowicz: „Chiny. O miłości i pieniądzach”: recenzja Reviewed by on 24 sierpnia 2018 .

Serdecznie zapraszamy do lektury kolejnego tekstu z nowej serii Przegląd książek o Azji, w którym postaramy się przybliżyć czytelnikom najciekawsze pozycje wydawnicze związane z Bliskim i Dalekim Wschodem. „Chiny. O miłości i pieniądzach” Marek Dzikowicz Karolina Zdanowicz Opisywanie społeczeństw Orientu w sposób sprawiedliwy jest zadaniem wymagającym. Łatwo jest postawić się w roli niezależnego obserwatora i

Udostępnij:
  • 21
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    21
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź