Artykuły,Publicystyka

K. Sobieraj: Mekong – rzeka szans i zagrożeń

Rzeki, niezależnie od czasów i postępu technologicznego, stanowiły istotny element w życiu człowieka. To nad rzekami tworzyły się ośrodki ludzkie, które przeradzały się w wielkie miasta, istniejące do dzisiaj. Istotna nie była jedynie woda płynąca w korycie, ale także to, co ze sobą niosła, a z czasem także to, gdzie jej bieg mógł człowiek zaprowadzić oraz bezpieczeństwo, które potrafiła zapewnić. Wraz z rozwojem cywilizacyjnym i niezależnie od postępu technologicznego rzeki nadal utrzymują dla człowieka swój strategiczny charakter. Rzeka może być dla jednego państwa tym czym dla człowieka jest układ krwionośny. Rzeka tak duża jak Mekong wraz z dorzeczami jest życiodajnym źródłem dla kilku państw znajdujących się na Półwyspie Indochińskim. Stanowi ona niezwykły potencjał w dostarczaniu takich podstawowych dóbr jak żywność, woda użytkowa, a także w pozyskiwaniu energii elektrycznej. Z kolei ta ostatnia może pociągać za sobą rozwój gospodarczy, uprzemysłowienie i urbanizację. Hydroenergetyka więc to z jednej strony możliwość elektryfikacji i dalszego rozwoju państwa, z drugiej jednak – nieodpowiedzialnie rozbudowywana – może stanowić zagrożenie dla środowiska, łowisk i rolnictwa. Wszystkie powyższe powody sprawiają, że taka rzeka może również stać się narzędziem w rywalizacji geostrategicznej.

Rzeka Mekong, w zależności od przyjętych kryteriów, jest mniej więcej dziesiątą największą rzeką na świecie i najdłuższą na Półwyspie Indochińskim, mającą niebagatelne znaczenie dla państw, leżących u jej brzegów, tj. Chin, Mjanmy, Laosu, Tajlandii, Kambodży oraz Wietnamu. Ponad 4 000km rzeka swoje źródła ma w Wyżynie Tybetańskiej, uchodzi zaś poprzez rozległą deltę do Morza Południowochińskiego w Wietnamie. Największy udział w rocznym przepływie rzeki ma jej dolny bieg. Niemal połowę rocznego przepływu stanowią odcinki z Pakse w Laosie do prowincji Kratie w Kambodży oraz odcinek biegnący do prefektury Wientian w Laosie do prowincji Nakhom Phanom. Ma to kluczowe znaczenie dla środowiska i gospodarek w tych regionach. Niemniej w okresie suszy w dolnym biegu i przy intensywnym topnieniu śniegu na Wyżynie Tybetańskiej, odcinki biegnące przez teren Chin zwiększają udział tych regionów z ok. 20% do 24% rocznego przepływu Mekongu. W ciągu roku 80-90% przepływu ma miejsce w okresie od czerwca do listopada.

Rola rzeki w życiu ludzi zamieszkujących regiony przez które przepływa jest niebagatelna. Korzyści z rolnictwa, z którego utrzymuje się 60% tamtejszej ludności, są zróżnicowane w różnych jej odcinkach. O ile w delcie rzeki w Wietnamie rolnicy mogą dokonywać nawet siedmiu zbiorów ryżu w ciągu dwóch lat, o tyle z powodu słabej jakości gleby i niewystarczających zasobów wody w okresie susz w Kambodży i północno-wschodniej Tajlandii efektywność rolnictwa jest niska. Znaczenie Mekongu dla rolnictwa oddaje fakt, że aż 4mln hektarów ziemi jest nawadniane wodami z tej wielkiej rzeki.

W 1995 r. na bazie porozumienia utworzono Komisję Rzeki Mekong[1] (Mekong River Commission for Sustainable Development – MRC), do której należą Kambodża, Laos, Tajlandia i Wietnam. Komisja jest organem międzyrządowym, pomyślanym jako platforma do dialogu i współpracy w zakresie wykorzystywania zasobów jakie niesie ze sobą rzeka. W składzie Komisji nie znalazły się dwa państwa z rejonu górnego biegu Mekongu: Mjanma nie została włączona z powodu nikłej zależności tego państwa od rzeki (wody przebiegające wzdłuż granicy stanowią mniej niż 5% rocznego przepływu całej rzeki); Chiny natomiast nie zwykły krępować się umowami, jeśli nie jest to konieczne. Niemniej oba państwa mają status partnerski i uczestniczą w niektórych spotkaniach MRC i biorą udział w wybranych inicjatywach.

Państwa zrzeszone w MRC bardzo szybko, bo już w chwili ukonstytuowania się Komisji, przekonały się jaki wpływ mogą mieć państwa mające na swoim terytorium górny bieg rzeki, na państwa ulokowane w dolnym biegu. Dla uczczenia zawiązania MRC zaplonowano uroczysty spływ łodzią z Tajlandii do Wietnamu. Nie przewidziano jednak, że wskutek uzupełniania zbiornika wodnego chińskiej hydroelektrowni Manwan wodami Mekongu poziom rzeki obniży się do tego stopnia, że łódź osiądzie na mieliźnie.

Potencjał, wynikający z położenia ChRL w górnym biegu Mekongu jest jednak większy. W marcu 2016 r. El Nino spowodował powodzie w południowych Chinach i jednocześnie największe od 60 lat susze w południowo-wschodniej Azji. Dzięki dwutygodniowemu upustowi wody z chińskiej hydroelektrowni Jinghong udało się uniknąć klęski nieurodzaju wzdłuż rzeki Mekong. Przedstawiciel MSZ ChRL miał przy tym oznajmić, że „nie ma wątpliwości, że przyjaciele powinni sobie wzajemnie pomagać, kiedy jest taka potrzeba”. W zależności od politycznej koniunktury, Mekong mógłby jednak stać się śmiertelnym narzędziem w rękach władz ChRL.

Nie oznacza to, że kraje mające dostęp do Mekongu żyją w doskonałej kohabitacji. Duże napięcia pojawiły się w stosunkach na linii Tajlandia-Wietnam w wyniku przeprowadzonej przez rząd Tajlandii w połowie 2016 r. regulacji Mekongu z pominięciem konsultacji przewidzianych porozumieniem z 1995 r. Regulacja rzeki miała na celu nawodnienie tajskich terenów rolniczych dotkniętych suszą. Pomimo zapewnień władz Tajlandii, że zmiana jest drobna i nie będzie miała wpływu na poziom rzeki, spowodowało to protesty ze strony wietnamskiej. Bierna postawa Kambodży spotęgowała wietnamskie wzburzenie.

 Od lat pojawiają się zarzuty wobec MRC, że jest bardzo słabym organem, który nie ma narzędzi egzekucji swych postanowień. Państwa położone w dolnym biegu rzeki nie dysponują prawem veta wobec kontrowersyjnych i zagrażających im projektów. Brakuje też realnego wpływu na działalność Chin w górnym biegu rzeki. Pojawiają się również problemy z państwami członkowskim MRC, głównie z Laosem, który jest w trakcie budowy trzech hydroelektrowni. W kontekście wydarzeń związanych z suszą 2016 r. powoduje to nasilenie napięć pomiędzy państwami z dostępem do Mekongu w jego dolnym biegu. Pomimo braku porozumienia w gronie MRC co do laotańskich projektów, tamtejsze władze nie przerywały prac konstrukcyjnych. Prace przy pierwszej z nich w Xayaburi trwają od 2012 r., a koszt budowy jest oceniany na niemalże 4mld USD (należy się spodziewać, że ta kwota znacząco wzrośnie). Trudno sobie wyobrazić, aby niezbyt bogaty kraj, jakim jest Laos, mógł sobie pozwolić na porzucenie takiego projektu. Zarzutami wobec tych projektów jest nie tylko kwestia dostępu do wody, ale także niszczenie ekosystemu, a przede wszystkim łowisk (ocenia się, że rocznie przychody z połowu ryb w rzece Mekong wynoszą ok. 17mld USD). Podobne inwestycje wiążą się również z przesiedleniami – budowa zbiornika przy Pak Beng zmusi do zmiany miejsca zamieszkania prawie 7 000 osób. Laos ma w planach budowę w sumie ok. dziewięciu tam w głównym biegu Mekongu oraz ponad setki mniejszych w jego dorzeczach.

Działania te sprawiają, że wielka delta u wybrzeży Wietnamu wciąż się zmniejsza, a jakość dopływającej wody jest coraz gorsza. Jak duży to cios dla całego Wientamu niech świadczą wyliczenia, która mówią o tym, że delta Mekongu generuje nawet 27% rocznego PKB tego kraju.

W marcu 2016r. ChRL zaproponowały nowe forum do współpracy z państwami, które mają dostęp do rzeki Mekong pod nazwą Lancang-Mekong Cooperation (LMC; Lancang, to chińska nazwa chińskiego odcinku rzeki). Do LMC zaproszone zostały wszystkie państwa zrzeszone w MRC oraz Mjanma. Wydaje się jednak, że stronie chińskiej nie zależy na uregulowaniu kwestii upustów wody czy regulacji rzeki i jej przepływu w poszczególnych częściach – ChRL proponuje ze swoje strony preferencyjne pożyczki na budowę infrastruktury wokół rzeki.

Nie oznacza to końca MRC. Jeszcze przed ogłoszeniem powołania LMC Komisja zapowiedziała wewnętrzne zmiany strukturalne w celu odbudowy wizerunku organizacji i, co może ważniejsze, zaufania darczyńców, którzy wstrzymywali swoje wpłaty na rzecz organizacji, głównie w wyniku indolencji wobec poczynań Laosu.

Poziom i tempo rozwoju gospodarek krajów Półwyspu Indochińskiego charakteryzuje duże zróżnicowanie, ale wszystkie wykazują stale rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną. Potencjał pozyskiwania energii z rzeki Mekong wraz z dorzeczami ocenia się na niemalże 60 GW mocy zainstalowanej: mniej więcej po 30GW w górnym biegu (czyli głównie w Chinach) i w dolnym biegu. Dla porównania potencjał Nilu ocenia się na nieco ponad 20 GW. Należy jednakowoż zaznaczyć, że w rzeczywistości pełnego potencjału nigdy się nie wykorzysta, ponieważ oznaczałoby to najprawdopodobniej całkowitą  degradację środowiska wokół rzeki. Obecnie Chiny dominują w głównym biegu rzeki Mekong, zarówno pod względem ilości, jak i mocy zainstalowanej hydroelektrowni (ponad 17 GW): Nuozhadu – 5 850 MW; Xiaowan – 4 200 MW; Jinghong – 1 750 MW; Manwan 1 670 MW; Miaowei – 1 400 MW; Dachaoshan – 1 350 MW; Gongguoqiao – 900 MW. Jednostki te mogą generować ponad 70 722 GWh energii elektrycznej rocznie. Na rzece Mekong trwa budowa kolejnych sześciu hydroelektrowni (jedna na terytorium Tajlandii, pozostałe na terenie Chin) o łącznej mocy zainstalowanej ponad 7 000 MW. Przewiduje się, że będą one mogły generować nawet 10 500 GWh energii elektrycznej rocznie. Jeśli dodać do tego planowane konstrukcje o łącznej mocy zainstalowanej ponad 14 000 MW daje to wykorzystanie aż 60% potencjału pozyskiwania energii z głównego nurtu rzeki Mekong. Oznacza to duże zmiany w regulowaniu rzeki i prawdopodobnie negatywne konsekwencje dla delty rzeki w Wietnamie.

Ponieważ najwięcej przedsięwzięć jest realizowanych lub planowanych w części chińskiej Mekongu, można stwierdzić, że ten właśnie kraj ma największy wpływ na gospodarkę wodną pozostałych państw korzystających z wód rzeki. Szczególnie narażony na tę działalność jest Wietnam, pomimo odległości dzielącej chińską część Mekongu (Lancangu) od delty rzeki w Wietnamie. Biorąc pod uwagę „hard power” jaką dysponuje ChRL, to właśnie ten kraj ma największe możliwości wykorzystywania rzeki jako narzędzia wywierania nacisku na władze w Hanoi czy (w mniejszym stopniu) w Bangkoku.

Kamil Sobieraj

[1]Początków tej Komisji należy doszukiwać się już w 1957 r., niemniej w obecnej formie istnieje od 1995 r.

fot. commons.wikimedia.org

Udostępnij:
  • 39
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    39
    Udostępnienia
K. Sobieraj: Mekong – rzeka szans i zagrożeń Reviewed by on 19 lipca 2017 .

Rzeki, niezależnie od czasów i postępu technologicznego, stanowiły istotny element w życiu człowieka. To nad rzekami tworzyły się ośrodki ludzkie, które przeradzały się w wielkie miasta, istniejące do dzisiaj. Istotna nie była jedynie woda płynąca w korycie, ale także to, co ze sobą niosła, a z czasem także to, gdzie jej bieg mógł człowiek zaprowadzić

Udostępnij:
  • 39
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    39
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź