Artykuły

K. Skulimowska: Czy zemsta jest kobietą? Motyw mścicielki w kinie południowokoreańskim

pieta_kim_ki_duk

Plakat „Piety” w reżyserii Kim Ki Duka; źródło: wikimedia.org

Fryderyk Nietzsche w traktacie filozoficznym pod tytułem Poza dobrem i złem napisał: „W zemście i w miłości kobieta jest bardziej barbarzyńska niż mężczyzna”. Teza ta, choć niewątpliwie nacechowana pewną niechęcią do płci pięknej, może jednak służyć jako narzędzie do refleksji w jaki sposób kobiety dokonują aktu zemsty i czy faktycznie w znaczący sposób różni się on od męskiego. Sam motyw zemsty obecny jest w kulturze od zarania cywilizacji, a jego popularność psychologia tłumaczy potrzebą przeżycia katharsis oraz chęcią symbolicznego „przywrócenia porządku” w miejscu, gdzie został on zaburzony. W ostatnich latach motyw ten w szczególny sposób upodobali sobie południowokoreańscy filmowcy, a traktujące o zemście dzieła postrzegane są już niekiedy jako osobny podgatunek filmowy. Nie brak wśród nich obrazów, gdzie odwetu dokonuje kobieta, dlatego pragnęłabym przeanalizować prawdziwość twierdzenia słynnego niemieckiego filozofa w stosunku do  filmowych przedstawień kobiet-mścicielek we współczesnym kinie Korei Południowej.

Księżniczka Aurora (Orora gongju, 2005) to film wyjątkowy ze względu na to, że za scenariusz i reżyserię odpowiada kobieta (Bang Eun-jin), co ciągle jest rzadkością w Kraju Spokojnego Poranka. Główna bohaterka to młoda Sun-jung (Eom Jeong-hwa), która wskutek tragicznej śmierci swojej córki przeżywa załamanie psychiczne. Wyrusza ona na morderczą eskapadę, w okrutny sposób pozbawiając życia pozornie przypadkowe osoby. Okazuje się jednak, że każda z ofiar zdesperowanej kobiety, w sposób mniej lub bardziej bezpośredni przyczyniła się wcześniej do śmierci jej dziecka. Znakiem rozpoznawczym Sun-jung są naklejki z księżniczką Aurorą, ulubioną bohaterką zmarłej dziewczynki, które pozostawia ona na ciałach zamordowanych osób. Akcję komplikuje fakt, że policjantem prowadzącym śledztwo w sprawie popełnionych morderstw jest jej były mąż i zarazem ojciec zmarłego dziecka. Sun-jung wykazuje symptomy rozdwojenia jaźni, które prowadzą ją do szpitala psychiatrycznego, gdzie swoją karę odbywa zabójca jej córki, dzięki czemu może dokonać się finał zemsty. Poprzez sugestywne sceny halucynacji dochodzi do zatarcia granic pomiędzy zemstą a szaleństwem, skłaniając do refleksji na ile te dwa stany umysłu są do siebie podobne. Na podstawie scenariusza Bang Eun-jin powstała również drama o tym samym tytule, która właśnie zaczęła być emitowana przez telewizję MBC.

W tym samym roku co Księżniczka Aurora premierę miał film pod tytułem Pani Zemsta (Chinjeolhan geumjassi, 2005) w reżyserii Park Chan-wooka. Jest to dzieło zamykające tzw. Trylogię Zemsty (pozostałe dwa to wspomniany Oldboy oraz Pan Zemsta), w związku z czym reżyser wiele miejsca poświęca na refleksję nad celem i znaczeniem zemsty. Jest to szczególnie widoczne w jednej z dwóch wersji filmu, która wraz z rozwojem akcji stopniowo blaknie do czerni i bieli. Szczególne znaczenie, ma ten drugi kolor, który w kulturze koreańskiej symbolizuje niewinność i odkupienie win. Stąd wywodzi się tradycja podawania śnieżnobiałego tofu osobom, które opuszczają więzienne mury. Jednak tytułowa Pani Zemsta, czyli młoda kobieta o imieniu Geum-ja (Lee Yeong-ae) w wielce wymownej scenie, zdecydowanym ruchem strąca na ziemię oferowane jej tofu i wyrusza na poszukiwanie długo oczekiwanej zemsty. Przyczyną dla której odrzuca tradycyjny posiłek więźniów, wychodzących na wolność mógł być fakt, że jej pobyt w więzieniu był niezasłużony. Geum-ja znalazła się za kratkami w wyniku szantażu przez faktycznego sprawcę, pana Baek (Choi Min-sik), w którym stawką było życie jej nowo narodzonej córki. Odsiadując niezasłużoną karę, ocaliła jej życie, jednak ceną była utrata kontaktu z dzieckiem, które zostało adoptowane przez australijską rodzinę. W celu przeprowadzenia zemsty Geum-ja doprowadza do konfrontacji pana Baek z rodzinami wszystkich dzieci przez niego pokrzywdzonych w budynku opuszczonej szkoły. Wszyscy zgromadzeni podejmują decyzję o wspólnym pozbawieniu życia mężczyzny. Motywem nie jest jedynie chęć zemsty, lecz obawa przed tym, że pan Baek pracujący jako  nauczyciel w przedszkolu mógłby skrzywdzić więcej dzieci. W końcowej scenie dominuje kolor biały, a Geum-ja wśród płatków prószącego śniegu wypowiada do swojej córki Jenny znamienne słowa „Be white!”. W odpowiedzi Jenny oferuje jej śnieżnobiałe ciasto, które Geum-ja tym razem przyjmuje, zanurzając w nim twarz. Symbolizuje to chęć odkupienia swoich win i wątpliwości, które targają nią po dokonaniu pozornie uprawnionego odwetu.

Bedevilled (2010) to pierwsze i jak do tej pory jedyne dzieło Jang Chul-soo. Wyróżnia się on na tle pozostałych tym, że mścicielka Bok-nam (Seo Yeong-hie) w tym przypadku nie jest główną bohaterką. Krwawy akt odwetu obserwujemy z perspektywy jej niegdysiejszej przyjaciółki Hae-won (Ji Seong-won), która po latach przybywa z Seulu w odwiedziny do miejsca, gdzie spędzała wakacje jako mała dziewczynka. Jest to odizolowana wysepka która sprawia wrażenie jakby zatrzymał się tam czas, a zamieszkująca ją mikrospołeczność rządzi się swoimi prawami. Bok-nam i Hae-won są swoimi doskonałymi przeciwieństwami. Hae-won jest bogatą, niezależną finansową kobietą ze stolicy, Bok-nam jest ubogą wieśniaczką, uzależnioną materialnie i psychicznie od maltretującego ją męża. Jednak to pozornie słabsza Bok-nam przerywa freudowską „ochronną tarczę” i przeciwstawia się twardym prawom wiejskiej społeczności w momencie kiedy ginie jej córka. Bok-nam nie mając nic do stracenia po śmierci jedynego dziecka wpada w morderczy szał, zabijając za pomocą sierpa tych, którzy pośrednio lub bezpośrednio przyczynili się do tragedii. Zalicza się do nich również Hae-won, która wcześniej kilkukrotnie zignorowała jej dramatyczne błagania o pomoc. Jej życie zostaje jednak oszczędzone, a wewnętrzna przemiana jaką przechodzi będąc świadkiem dramatycznych wydarzeń sprawia, że zemsta Bok-nam nie idzie na marne.

Jednym z największych sukcesów południowokoreańskiej kinematografii na Zachodzie w ostatnich latach jest nagrodzona Złotym Lwem Pieta (2012), w reżyserii Kim Ki-duka. Co ciekawe, jednym z zarzutów krytyki wobec reżysera, był fakt, iż film ten zanadto przypomina inne koreańskie filmy o zemście i tym samym wpisuje się w poetykę gatunku. Sam tytuł nasuwa na myśl skojarzenie religijne, w sztuce chrześcijańskiej Pieta jest jednym z trzech sposobów przedstawiania Matki Boskiej, a charakteryzuje się tym, że to matka i jej cierpienie spowodowane śmiercią syna znajduje się w centrum uwagi. Koreańska Pieta posuwa się jednak o krok dalej i w wyrafinowany sposób postanawia pomścić swoją krzywdę. Za jej cierpienie odpowiedzialny jest Gango-do (Lee Jeong-jin), młody mężczyzna zajmujący się egzekucją długów. Zaległe płatności odzyskuje on w nietypowy sposób, trwale okaleczając dłużników, by na spłatę długu użyć pieniędzy z odszkodowania wypłacanego w ramach ubezpieczenia. Tytułowa Pieta o imieniu Mi-son (Jo Min-soo) pojawia się w jego życiu, stopniowo przekonując go, że jest jego zaginioną przed laty matką. Nawiązują się pomiędzy nimi niecodzienna relacja, gdzie kazirodztwo i przemoc przeplatają się z czułością. Gang-do przywiązuje się do Mi-son, która staje się jedyną bliską mu osobą. Tym razem mścicielka, która jest matką jednej z osób okaleczonej przez Gang-do nie zabija nikogo, oprócz siebie. Osiąga jednak efekt zemsty doskonałej, uwalniając się od swojego cierpienia i przenosząc je na Gang-do, który nigdy nie poznając prawdy opłakuje jej śmierć.

Te cztery dzieła nie wyczerpują oczywiście tematu kobiecej zemsty w południowokoreańskim kinie, jednak pozwalają naszkicować filmowy obraz mścicielki w Kraju Spokojnego Poranka. Nawiązując do początkowego cytatu, nietrudno zauważyć  że Koreanki, w swojej zemście nie wykazują się szczególnym barbarzyństwem, wręcz przeciwnie, zazwyczaj to mężczyźni sprawiają, że w ogóle muszą one poszukiwać odwetu. Południowokoreańska mścicielka to matka, a akt odwetu związany jest z krzywdą, którą doznało jej dziecko. Co więcej, zmuszona jest ona do poszukiwania sprawiedliwości na własną rękę, ponieważ zawiodło społeczeństwo, system, czy wymiar sprawiedliwości. Koreanka, która się mści jest silna w swojej słabości, gdyż potrafi przełamać „ochronną tarczę” i dokonać odwetu oraz słaba w swojej sile, ponieważ pomimo powodzenia aktu zemsty,  nie osiąga satysfakcji. George Orwell pisał, że „zemsta jest pocieszeniem słabych, reakcją na niemożność zapobieżenia wcześniejszej krzywdzie z powodu własnej bezsilności”. I to ten cytat, według mnie, doskonale opisuje kobiecą zemstą w kinie południowokoreańskim.

Katarzyna Skulimowska

Referat został wygłoszony 15 maja 2013 r. podczas konferencji IntoKorea w Krakowie.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Skulimowska: Czy zemsta jest kobietą? Motyw mścicielki w kinie południowokoreańskim Reviewed by on 20 września 2013 .

Fryderyk Nietzsche w traktacie filozoficznym pod tytułem Poza dobrem i złem napisał: „W zemście i w miłości kobieta jest bardziej barbarzyńska niż mężczyzna”. Teza ta, choć niewątpliwie nacechowana pewną niechęcią do płci pięknej, może jednak służyć jako narzędzie do refleksji w jaki sposób kobiety dokonują aktu zemsty i czy faktycznie w znaczący sposób różni się

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź