Artykuły,Publicystyka

K. Rokita: recenzja trzech „wakacyjnych” wystaw Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w okresie wakacyjnym zaproponowało zwiedzającym kilka wystaw. Trzy z nich – kolekcję suiseki, obrazy Ireny Trzetrzewińskiej i wystawę dedykowaną Andrzejowi Wajdzie – miałam okazję zobaczyć i ocenić. Każda z nich, odmienna tematycznie, była na swój sposób interesująca i warta obejrzenia.

Piękno ukryte w kamieniu. Suiseki Japonia Europa

Piękno ukryte w kamieniu. Suiseki Japonia Europa

Tradycyjna sztuka i kultura japońska przywołuje takie skojarzenia jak: ceremonia parzenia herbaty, sztuka bonsai czy ikebana. Suiseki nie jest jeszcze tak popularne i przyznam, że sama zetknęłam się z tą formą sztuki po raz pierwszy. Na szczęście przy aranżacji wystawy „Piękno ukryte w kamieniu” zadbano o odpowiednie informacje: po wejściu witały gości dwa obszerne teksty na temat historii suiseki i jego zasad. W ten sposób można było dowiedzieć się, że sztuka ta pochodzi z Chin, a swoją obecną formę osiągnęła po wielu stuleciach zmian na japońskim gruncie kulturowym. Na suiseki miały wpływ – także przejęte z kontynentu – filozofia zen i tradycja parzenia herbaty (chanoyu). Sedno tej sztuki zawarte jest w słowach Arishige Matsuury, znawcy i popularyzatora suiseki na świecie: „Słowo suiseki odnośi się do jednego kamienia, który poprzez swój kształt lub wzór na powierzchni wyraża o wiele więcej niż kamień jest samym w sobie.” Jest to sposób artystycznego eksponowania tych kamieni, które przypominają swoją formą element krajobrazu bądź inne naturalne kształty.

Suiseki rozwinęło się w epoce Nanbokucho (1336-1392), a pierwsze wzmianki o kamieniach w formie krajobrazu pojawiły się już w okresie Kamakura (1192-1333). Jednymi z największych entuzjastów suiseki byli: cesarz Go-Daigo (1288-1339) oraz siogun Ashikaga Yoshimasa (1435-1490). Później sztuka ta przechodziła przez różne etapy: od rozkwitu w epoce Edo (1603-1867), poprzez zahamowanie rozwoju w początkach epoki Meiji (1868-1912), aż po odrodzenie na przełomie XIX i XX w. i wspaniały rozkwit w II poł. XX w.

Kryteria oceniania kamieni z czasem zmieniały się – odrzucano zbędne elementy (symetria, mocny jasny kolor, „młody wiek”), a skupiono się na kamieniach, które „sugerują, a nie oddziałują”. Japońskie suiseki wypracowało swój styl, który odróżnia je od swojego chińskiego odpowiednika. W japońskiej odmianie tej sztuki ceni się stonowane i ciemne kolory kamieni, podczas gdy w Chinach za efektowne uważa się kamienie o zróżnicowanej kolorystyce. Różni się również sposób ekspozycji: Japończycy preferują prezentację pojedynczych sztuk kamieni, umieszczając je najczęściej we wnęce tokonoma w towarzystwie zdobionego zwoju kakejiku.

Zrzut ekranu 2016-09-06 o 10.26.43

Obecnie istnieje 5 podstawowych wyznaczników suiseki:

  1. Kształt – powinien być sugestywny i przypominać jakieś elementy krajobrazu, zwierzęta lub osoby.
  2. Jakość i materiał – kamień ma być odpowiednio twardy, bez ubytków mechanicznych.
  3. Kolor – wszystkie kolory natury, ale ceni się przede wszystkim barwy ciemne, stonowane, o dużej głębi.
  4. Powierzchnia – cenione są powierzchnie o fakturze przypominającej skórę, poprzecinane.
  5. Wiek – „dojrzały wygląd” nadaje kamieniom patyna, która powstaje na skutek naturalnych procesów i poprzez yoseki (długotrwały, czasami wieloletni proces, który polega na naprzemiennym moczeniu, suszeniu i wystawianiu na działanie słońca).

Zrzut ekranu 2016-09-06 o 10.26.50

Dla kogoś niezaznajomionego ze sztuką suiseki już sama tematyka ekspozycji, którą przygotowało Muzeum Manggha, może być zaskakująca. Gabloty z ładnie wyeksponowanymi kamieniami, chociaż piękne, wyglądały jednak dosyć skromnie i niepozornie. Jednak właśnie ten minimalizm, tak charakterystyczny dla sztuki japońskiej, nakłania do szukania w pozornie zwykłych przedmiotach ich wyjątkowego piękna i wartości artystycznej. Kolekcja kamieni zaprezentowane na tej wystawie była bardzo różnorodna i niektóre kształty czy kolory eksponatów były faktycznie ciekawe i pobudzały wyobraźnię. Myślę jednak, że bez znajomości zasad doboru kamieni, jak i długiego procesu ich przygotowania, trudno jest w pełni docenić piękno suiseki.

Co ciekawe, na wystawie nie znalazły się tylko kamienie z Japonii, ale również z innych krajów, takich jak Włochy, Czechy, Słowacja i Polska. Jak się okazuje, w Europie zbieranie i eksponowanie kamieni również ma swoją – chociaż krótką, bo 30-letnią – historię. Sama wystawa powstała w ramach międzynarodowego projektu SAN SEKI (jap. trzy kamienie), który ma na celu zgłębiać sztukę suiseki zgodnie z zasadami określonymi przez mistrza Arishigę Matsuurę.

małe ciche. Irena Trzetrzewińska. malarstwo

małe ciche. Irena Trzetrzewińska. malarstwo

Kolejną wystawą, towarzyszącą ekspozycji suiseki, była kolekcja obrazów Ireny Trzetrzewińskiej. Artystka urodziła się w 1934 r. w Zapuście koło Sandomierza i od najmłodszych lat miała kontakt z poetami, pisarzami, muzykami i aktorami, którzy odwiedzali tamte strony. Ukończyła Wydział Malarstwa, a następnie Wydział Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie obecnie mieszka i tworzy. Otrzymała wiele nagród i wyróżnień, a jej prace znajdują się w zbiorach Muzeum Archidiecezjalnego w Warszawie, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Tatrzańskiego i innych. Wystawa Ireny Trzetrzewińskiej w Muzeum Manggha otworzyła projekt prezentujący obraz natury w sztuce Japonii i Zachodu.

Obrazy Trzetrzewińskiej to kompozycje olejne i pastelowe inspirowane naturą i jej zjawiskami. Na wystawie, którą miałam okazję zobaczyć, znalazło się w sumie 114 prac artystki. Mniej więcej połowa z nich przestawiała krajobrazy tatrzańskie, szczyty górskie w rozmaitych ujęciach i o różnych porach dnia, zasnute chmurami lub w promieniach zachodzącego słońca. Nie było to jednak realistyczne przedstawienie gór, ale nieco fantastyczne ich ujęcie. Ten sposób artystycznej ekspresji bardzo do mnie przemówił – obrazy były pełne kolorów i emocji, niemal żywe. Trzetrzewińska potrafi bez wątpienia uchwycić w swoich pracach tajemniczość i majestat gór, żywioł natury. Druga część wystawy tworzyły obrazy owoców i warzyw w różnym stopniu dojrzałości. Niektóre z prac przedstawiały ich tylko kilka, inne całe ich mnóstwo. Chociaż martwe natury były dobrze skomponowane i przyjemne w odbiorze, nie zrobiły już na mnie takiego wrażenia jak dynamiczne górskie krajobrazy.

Andrzej Wajda. Szkicownik

Andrzej Wajda. Szkicownik

 Andrzeja Wajdy i jego artystycznego dorobku nie trzeba nikomu przedstawiać. To człowiek-legenda, którego wkład w rozwój polskiej i światowej kultury jest nieoceniony. Z okazji 90. urodzin reżysera, w Galerii Europa – Daleki Wschód zaprezentowano zbiór jego twórczości: wczesne prace z lat 40. i 50. minionego wieku, notatki, portrety oraz szkice związane z jego pracą zawodową i podróżami.

„Być gotowym i przeżywać świat poprzez rysowanie – to moje pierwsze odkrycie” – to słowa samego Andrzeja Wajdy, który notes i ołówek uważa za swoich nieodłącznych towarzyszy. Prace zgromadzone na wystawie potwierdzały jego gotowość do przenoszenia na papier rozmaitych obserwacji. Można było zobaczyć tam rozmaite przejawy twórczości artysty: geometryczne szkice, postaci ludzkie, akty, rysunki zwierząt, portrety, pejzaże z podróży a nawet motywy hydrauliczne. Oczywiście nie zabrakło również szkiców związanych z teatrem i filmem, czyli zapisów wizji scenografii, kostiumów i poszczególnych scen. Sporą część wystawy stanowiły portrety osób bliskich Wajdzie: aktorów, reżyserów, pisarzy, znanych osobistości, ale także twarze nieznajomych, którzy w jakiś sposób zaintrygowali autora. W moim odczuciu wiele z udostępnionych prac Wajdy nie miały same w sobie dużej wartości artystycznej, ale to rola autora nadawała tej wystawie szczególnego znaczenia. Koniec końców, możliwość „zajrzenia” w tak wyjątkowy umysł była interesującym przeżyciem.

Wszystkie grafiki i zdjęcia pochodzą ze strony: www.manggha.pl

Kinga Rokita

Udostępnij:
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia
K. Rokita: recenzja trzech „wakacyjnych” wystaw Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha Reviewed by on 6 września 2016 .

Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha w okresie wakacyjnym zaproponowało zwiedzającym kilka wystaw. Trzy z nich – kolekcję suiseki, obrazy Ireny Trzetrzewińskiej i wystawę dedykowaną Andrzejowi Wajdzie – miałam okazję zobaczyć i ocenić. Każda z nich, odmienna tematycznie, była na swój sposób interesująca i warta obejrzenia. Tradycyjna sztuka i kultura japońska przywołuje takie skojarzenia jak:

Udostępnij:
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
    2
    Udostępnienia

O AUTORZE /

Avatar

Pozostaw odpowiedź