Artykuły,Chiny news

K. Palonka: Świąteczne rozważania o Chinach

W podroży ze Sztokholmu kupuję na lotnisku książkę – jakże by inaczej – tegorocznego noblisty Mo Yan’a pod angielskim tytułem „ SHIFU,YOU’LL DO ANYTHING FOR A LAUGH” – chyba nie tłumaczona na Polski – rozumiem jej tytuł jako – „Shifu, zrobisz wszystko, aby się pośmiać”, a jej tłumacz, Howard Goldblatt – specjalista od przekładów tegoż autora na język angielski, znakomicie to robi. Książka jest zbiorem nowel z różnych okresów twórczości autora i opatrzona wstępem samego autora. Ten wstęp uderza mnie wyjątkowo, autor wyjaśnia w nim bowiem DLACZEGO został pisarzem chłopiec, który zakończył formalną edukację na poziomie pierwszych klas szkoły podstawowej.

Wrażliwe dziecko, dorastające w dobie najbardziej szaleńczych eksperymentów Mao, którego głównym, dominującym uczuciem w dzieciństwie był permanentny głód, opisuje w przejmujący sposób jak próbowało wraz z grupa rówieśników ten głód oszukać. Mieszkał w odległej wiosce w prowincji Shandong, odciętej od świata, ale zarażonej jak większość ludzi w tym czasie obłędnym fanatyzmem. Równocześnie narastała w nim potrzeba podzielenia się swymi spostrzeżeniami, obserwacjami, dociekliwością z całym światem. Zamęczał rodziców, rodzeństwo, kolegów. Gadał do krów, które przyszło mu paść (zamiast tracenia czasu w szkole), do ptaków i obłoków, cały czas martwiąc się, że nie reagują na jego zwierzenia.
Nauczył się mówić do siebie, ale to nie wystarczało do zaspokojenia przemożnej chęci i siły pchającej go do dzielenia się nadmiarem wrażeń z innymi. „Ojcze naszego syna – zwróciła się do ojca matka pewnego dnia – czy sądzisz, że jest z nim coś nie tak?”

Wreszcie, w szczycie rewolucji kulturalnej, pojawił się w wiosce zesłany intelektualista… i poradził mu, aby zaczął pisać. „Papier jest cierpliwy” – jak ze śmiechem wspomina Mo Yan – „jakoś zaakceptował moje pierwsze próby, choć byłem wówczas półanalfabetą”.

Jakież refleksje w czasie i po tej lekturze? Prawie równocześnie czytam angielską wersję CHINA DAILY (wydanie European Weekly z 23-29 listopada, również dostępne na lotnisku w Sztokholmie). Tamże znajduję obszerne komentarze do wypowiedzi Kerry’ego Brown’a Dyrektora Centrum Studiów nad Chinami, na Uniwersytecie w Sydney, poprzednio dyrektora ASIA PROGRAM w Chatham House, najbardziej prestiżowego think tanku w Europie. Według niego najbardziej uderzającym aspektem chińskiej rzeczywistości jest powszechny optymizm (ostatnie badania Pew Research Center wskazują, że 92% Chińczyków wierzy, że ich życie jest lepsze niż życie ich rodziców) i ten optymizm jeszcze długo utrzyma kraj na ścieżce wysokiego wzrostu.

I jeszcze jedno. Mo Yan jest respektowany w swoim kraju jako znakomity pisarz… może dlatego, że działa zgodnie ze znaczeniem swego literackiego pseudonimu („Milcz, zamknij się!”), ale też jego przejmujące książki są publikowane i czytane w Chinach i nie zaliczono go do grona zuchwałych dysydentów i wrogów ustroju. Może to znaczy, że wolność słowa w Chinach nie jest aż tak ograniczana jak to głoszą niektóre media?

Życzę wiec optymizmu moim rodakom w Polsce, a moment to dobry – optymizmu na nadchodzące Święta i na Nowy Rok. Szczególnie serdeczne życzenia kieruje do moich kolegów z CSPA, a także do wszystkich sympatyków naszego portalu!

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K. Palonka: Świąteczne rozważania o Chinach Reviewed by on 24 grudnia 2012 .

W podroży ze Sztokholmu kupuję na lotnisku książkę – jakże by inaczej – tegorocznego noblisty Mo Yan’a pod angielskim tytułem „ SHIFU,YOU’LL DO ANYTHING FOR A LAUGH” – chyba nie tłumaczona na Polski – rozumiem jej tytuł jako – „Shifu, zrobisz wszystko, aby się pośmiać”, a jej tłumacz, Howard Goldblatt – specjalista od przekładów tegoż autora na język angielski,

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar