Chiny news,Komentarz eksperta

K.Palonka: Nowa emisja Dim Sum bonds, czyli kolejny krok w umiędzynarodowianiu juana

Li Keqiang – wicepremier Chin, oficjalnie i z wielką pompą otworzył 17 sierpnia w Hong Kongu aukcję obligacji emitowanych przez Ministerstwo Finansow ChRL. Obligacje takie były już wcześniej emitowane, a ich urocza nazwa „Dim Sum” wywodzi się z międzynarodowej tradycji. Niektóre obligacje krajowe denominowane w walucie tego kraju, a sprzedawane za granicą, maja takie wdzięczne nazwy (Yankee – dla obligacji amerykańskich w dolarach sprzedawanych np.w Londynie , czy Samurai – dla japońskich obligacji w jenach sprzedawanych np. w Nowym Jorku).

Hong Kong jako gospodarka wyodrębniona, z własną walutą (HK$), działa w tym wypadku jako rynek zagraniczny.”Dim Sum”, jak twierdzą bywalcy rynków finansowych Hong Kongu, są jak chińskie pierożki dim-sum, smakowite i niewielkie. Niewielkie, w sensie niewielkich dotychczas ich emisji (6 miliardów juanów we wrześniu 2009 roku i 8 miliardów juanów w listopadzie roku 2010). Smakowite, bo nadzwyczaj chętnie kupowane (mimo niewielkiego oprocentowania dają bardzo prawdopodobną perspektywę dodatkowego zysku w związku z przewidywaną aprecjacją juana w stosunku do innych walut).

Tym razem było trochę inaczej. Emisja wyniosła aż 20 miliardów juanów (ok. 3.1 miliarda US$ ). W pakiecie znajdowały się obligacje 3-letnie, 5-letnie, 7-letnie i 10-letnie, odpowiednio w transzach 6, 5, 3, 1 miliard juanów. Te 15 miliardów przeznaczono dla inwestorów instytucjonalnych. Pozostałe 5 miliardów – po raz pierwszy w historii tego typu instrumentów – przeznaczono dla inwestorów prywatnych. Skala, zróżnicowanie i docelowi inwestorzy wspomnianych Dim Sum stały się dostatecznym pretekstem do świętowania. Rząd ma bowiem zamiar wykorzystywać rynek kapitałowy Hong Kongu w coraz większym stopniu w przyszłości i stworzyć tamże poligon dla dalszych działań w celu umiędzynarodowienia juana.

Tworzenie swoistych „poligonów” w celu sprawdzenia gospodarczych eksperymentów jest immanentną cechą rządów w Chinach (specjalne strefy ekonomiczne, wybrane prowincje, wielkie projekty społeczne). Wszystko próbowano najpierw na małą skalę, zanim zdecydowano się wprowadzać je w całej gospodarce.

Pierwszego września Ministerstwo Finansów ogłosiło, że cała emisja Dim Sum z 17 sierpnia została sprzedana – poszły więc jak świeże bułeczki (raczej pierożki!). Obligacje dla inwestorów indywidualnych – ostatnie 5 miliardów – sprzedano w jeden dzień. Były to obligacje dwuletnie o nominalnym, rocznym oprocentowaniu 1,6% – płatnym co 6 miesięcy.

Rynek finansowy Hong Kongu nie działa wyłącznie jako pośrednik w handlu długiem rządu Chin. Notowane są tam, również w juanach, obligacje około 80 firm międzynarodowych (po raz pierwszy w roku 2007 emisja China Development Bank, następnie, między innymi McDonalds, Volkswagen, Caterpillar). W samym roku 2011 uzyskały one z emisji obligacji kwotę 54 miliardów juanów (w roku 2010 – 34 miliardy). Według wicepremiera już w najbliższym czasie również niefinansowe podmioty gospodarcze z Chin kontynentalnych będą miały prawo emitować obligacje w juanach na rynku w Hong Kongu. Dotychczas takie prawo miały wyłącznie banki.

Zarówno jednak w przypadku firm zagranicznych jak i chińskich każde takie przedsięwzięcie wymaga indywidualnej zgody władz. Indywidualnego pozwolenia wymaga także handel papierami wartościowymi na giełdach wewnątrz Chin, mają je zresztą tylko wybrani zagraniczni inwestorzy. (Ustalona kwota ogólna tego handlu ma wynosić obecnie 20 miliardów juanów.) To tylko niewielki dowód na to, jak bardzo zagraniczne obroty juanem zależą od decyzji wewnątrz Chin.

Tylko firmy chińskie w wybranych prowincjach miały od 2009 roku prawo do prowadzenia międzynarodowych transakcji w juanach. Obecnie wszystkie chińskie firmy mają takie prawo. W efekcie rezerwy juana (depozyty w bankach) w Hong Kongu wzrosły z około 20 do prawie 600 miliardów! Na taką mniej więcej sumę wylicza się wielkość handlu międzynarodowego prowadzonego w juanach. Gdyby depozytariusze zechcieli zainwestować swoje rezerwy np. w Dim Sum, to na każdego juana emisji przypadłaby popyt 4,7 juanów.!

Chińskie Ministerstwo Handlu opublikowało wstępny program umożliwiający finansowanie zagranicznych inwestycji w juanach, co umożliwiłoby wprowadzenie juanów uzyskanych poprzez emisje obligacji w Hong Kongu w obieg gospodarczy wewnątrz Chin. Podobno zostanie one wprowadzony w życie już we wrześniu.

Nie bardzo jest jeszcze gdzie inwestować swoje ciężko zapracowane juany. Faktem jest również, że posiadacze kont w juanach niezbyt chętnie pozbywają się tych walorów. Z drugiej strony warto mieć na uwadze, że obroty międzynarodowe w juanach to zaledwie 7% handlu międzynarodowego Chin i 2% handlu światowego. To nie są jeszcze imponujące wielkości, warto jednak zwrócić uwagę, jak zawsze w przypadku Chin, na ich niebywałą dynamikę.

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
K.Palonka: Nowa emisja Dim Sum bonds, czyli kolejny krok w umiędzynarodowianiu juana Reviewed by on 1 września 2011 .

Li Keqiang – wicepremier Chin, oficjalnie i z wielką pompą otworzył 17 sierpnia w Hong Kongu aukcję obligacji emitowanych przez Ministerstwo Finansow ChRL. Obligacje takie były już wcześniej emitowane, a ich urocza nazwa „Dim Sum” wywodzi się z międzynarodowej tradycji. Niektóre obligacje krajowe denominowane w walucie tego kraju, a sprzedawane za granicą, maja takie wdzięczne

Udostępnij:
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

O AUTORZE /

Avatar

komentarze 3

  • Avatar Jaroslaw Grzegorzek

    W tekście nie ma wyjaśnienia dlaczego to właśnie w Hong Kongu sprzedawano obligacje w chińskim RMB. Przecież można to było zrobić w Mainland China. Samo napisanie, że Hong Kong jest poligonem doświadczlnym nie wystarcza.

    W Hong Kongu kurs yuana może się zmieniać dowolnie i nie ma określonych widełek. Na lądzie dzienne widełki zmiany kursu określa the People’s Bank of China.
    Do tego mając RMB w kieszenki można dodatkowo zarobić na arbitrażu pomiędzy kursami RMB na lądzie, a w Hong Kongu. W Hong Kongu kursy RMB do USD są wyższe niż na lądzie. Najwyższa różnica to aż 2.6% odkąd zaczęto handlować RMB w Hong Kongu od czerwca 2010.

  • Avatar Jaroslaw Grzegorzek

    „Smakowite bo nadzwyczaj chętnie kupowane (mimo niewielkiego oprocentowania dają bardzo prawdopodobną perspektywę dodatkowego zysku w związku z przewidywaną aprecjacją juana w stosunku do innych walut).”

    Faktycznie mała ilość obligacji dim sum powoduje, że ich yields są bardzo małe (Unilever sprzedał trzy letnie dim sum bonds za 1.15%) przy bardzo wysokim popycie=wysoka cena. Widać więc chęć załapania się na wzrost yuana o 4% procent w 2011. To nie głównie rząd chiński sprzedaje obligacje dim sum tylko małe firmy z Mainland China albo zagraniczne firmy w Chinach poprzez podmioty trzecie w Hong Kongu. Firmy sprzedają obligacje dlatego, że rosną stopy pożyczek w chińskich bankach i firmy nie mają już gdzie tanio pożyczać (w Bank of China roczne pożyczki są po 6.31%). W Chinach legalnie sprzedawać obligacje mogą tylko banki.

    Po części wykorzystuje się więc zagranicznych inwestorów aby dostarczać kapitał chińskim firmom na rozwój, a nie żeby inwestorom zagranicznym zrobić dobrze jak można wywnioskować z tekstu. Ciekawi więc zachowanie inwestorów w przypadku ponownego usztywnienia kursu RMB do USD.

    Dla dużych state-owned chińskich firm, w tym banków, rynek obligacji dim sum jest za mały. Te chcą dużo i szybko.


  • Jak już wielokrotnie pisałem i dzisiaj również powtarzam: nie ma cienia szans na to aby władze chińskie uwolniły rynek juana.
    Tak jak nigdy nie pozwolą na mocniejszą- niż same uważają za korzystną dla kraju- aprecjację swojej waluty.
    Tak jak nie pozwolą sobie na wprowadzanie do obrotu swoich papierów dłużnych w ilościach które są dla Chin z jakichś powodów niekorzystne.

    Niestey, w związku z niedopuszceniem do druku dwóch moich poprzednich artykułów które przesłałem do redakcji dokładnie miesiąc temu, zmuszony jestem również ten artykuł upublicznić tylko na swoim blogu http://wieslawpilch.salon24.pl. Jest mi z tego powodu b. przykro.

Pozostaw odpowiedź